Dodaj do ulubionych

problem z mężem - za dużo pali

15.11.05, 12:40
dziewczyny mam problem z moim małżonkiem. strasznie dużo pali trawy i mnie to
doprowadza do szału. już nie raz rozmawiałam z nim na ten temat wiele razy i
czuję jakby moje słowa wpadały i wypadały.
jak sie poznaliśmy wiedzialam że pali, ale moja świadomośc była taka że robi
to od czasu do czasu, na imprezach. po jakimś czasie okazało się że robi to
znacznie częściej. a teraz pali prawie codziennie. i czasami wydaje mi się że
jest uzależniony. choć aż dziwnie się czuję wypowiadając te słowa.
ja jestem przeciwniczką narkotyków, trawa to jeden z nich, ale nie wiem już
jak mam reagować żeby odniosło to skutek.
Obserwuj wątek
    • naise Re: problem z mężem - za dużo pali 15.11.05, 12:43
      Miałam kiedyś takiego chłopaka, miał podobny problem - palił coraz więcej. Jak
      zwracałam mu uwagę że pali za dużo to mi odpowiadał, że jak się poznaliśmy to
      wiedziałam, że on pali to mam teraz nie mieć pretensji. Zostawiłam go.
      Nie wiem co ci poradzić, pewne jest to że do niczego go nie zmusisz, powinien
      sam to rzucić ty możesz mu jedynie pomóc, ale nic na siłę. Może zamiast
      pretensji spróbuj po dobroci, pogadaj z nim, podsuń kilka artykułów o
      szkodliwości, może macie kogoś znajomego kto miał z nartkotykami przykre
      doświadczenia i mógłby ot niby przypadkiem pogadać z Twoim mężem.
      • mala.mi5 Re: problem z mężem - za dużo pali 15.11.05, 12:47
        właśnie najgorsze jest to, że wszyscy jego koledzy i przyjaciele robią to samo.
        a mnie szlag trafia jak się z nimi spotyka, zabronić przecież nie mogę. zresztą
        nie tak chciałabym rozgrywac tą sytuację.
        wiesz ja zdecydowałam sie być z nim, wziąźć ślub i staramy się o dziecko.
        wiedziałam że pali ale coraz bardziej mnie zaczyna to przerażać. jego najlepszy
        przyjaciel pali trawę przy synu 3-letnim (mnie aż wtedy roznosi).
        troszkę przerażona jestem. a bardzo sie kochamy.
        • gosia05 Re: problem z mężem - za dużo pali 15.11.05, 13:23
          Załam kiedyś takiego gościa. Argumenty przedstawił identyczne- tzn. "widziały
          gały, bo brały..."
          Jedynym wyjściem (w moim przypadku, mam nadzieję, że Tobie się uda)było
          rozstanie. Ostatnie wieści o nim z przed pół roku: nie pracuje, mieszka z jakąś
          dziewczyną,z trawy przerzucił się na LSD. Brrr... aż mnie ciarki przeszły.
          Jesteś pewna, że chcesz, żeby Twoje dziecko miało takiego tatusia? Może go
          zapytaj, czy nie ma nic przeciwko, żeby dziecko w przyszlości paliło trawę z
          tatusiem?

          Poza tym:
          U osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych zaburzenia wydzielania
          wewnętrznego są spowodowane wpływem tych substancji na neuroprzekaźnictwo w
          ośrodkowym układzie nerwowym i wydzielanie hormonów przysadki mózgowej.
          Do najczęściej odnotowywanych zaburzeń zalicza się m.in. niepłodność i
          impotencję... Też powinnaś mu o tym wspomnieć...
                • gosia05 Re: problem z mężem - za dużo pali 15.11.05, 13:51
                  Mala.mi5,

                  CZy wszyscy koledzy Twojego męża palą?
                  Ja miałam taki problem z kuzynem. Skończyło się, jak musiał się przeprowadzić
                  na drugi koniec miasta. Nie chciało mu się dojeżdżać do palących kolegów...
                  Może przeprowadzka?






                  U osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych zaburzenia wydzielania
                  wewnętrznego są spowodowane wpływem tych substancji na neuroprzekaźnictwo w
                  ośrodkowym układzie nerwowym i wydzielanie hormonów przysadki mózgowej. Do
                  najczęściej odnotowywanych zaburzeń zalicza się: niepłodność, impotencja,
              • gosia05 Re: problem z mężem - za dużo pali 15.11.05, 13:47
                Wiem, też kiedyś tak o tym myślałam.
                Rozstałam się z kolegą, bo nie wobrażałam sobie życia z kimś, kto rano po
                przebudzeniu musi sią sztachnąć. I cały dzień najarany...
                Ja nawet nie mogłam z nim normalnie pogadać, bo do tego doszło, że albo się
                śmiał - bo miał taką fazę, albo był rozdrażniony :(
                Nie ma co wspominać, naprawdę .

                Może rzeczywiście wizja dziecka wycowywanego w oparach marychy przemówi mu do
                rozsądku?
                • miska77 Re: problem z mężem - za dużo pali 15.11.05, 14:20
                  moj znajomy kiedys tez codziennie najarany chodzil, jego zona tez od czasu do
                  czasu zapalila, wszystko sie zmienilo, kiedy urodzil im sie synek. Moj kolega
                  pali teraz sporadycznie tylko na jakis imprezach.

                  Zasatanow sie czy maz pali bo ma taka potrzebe czy dlatego, ze koledzy pala.
                  Moze uda wam sie gdzies wyjechac ?
                  Ja tez bym nie chciala, zeby moj maz codziennie chodzil najarany ale raz na
                  jakis czas na imprezie (na kilka miechow) moze sobie zapalic i wcale nie mam do
                  niego o to pretensji.

                  I dalej mowie, ze palenie ziola to nic zlego ale jak sie to robi z umiarem
                  czyli raz na jakis czas (3-6 m-cy), ale codziennie to juz przegiecie.

                  Ewa
                  • mala.mi5 Re: problem z mężem - za dużo pali 15.11.05, 14:26
                    wiesz nawet trudno tu mówić o tym że najarany chodzi cały dzień. bo chyba ta
                    trawa już na niego tak nie działa
                    mam nadzieję, że jak nam sie uda w końcu potomka spłodzić to też się zmieni.
                    też nie miałabym pretensji gdyby to było sporadycznie, ale martwi mnie to że
                    zbyt często sięga po lufkę.
                    i niestety chyba ta 1 wersja - czyli ma potrzebę
                    o jaki wyjazd chodzi?
                    • nemezis26 Re: problem z mężem - za dużo pali 15.11.05, 14:39
                      A ja mialam taki sam problem. Nie zebym sama nie ubila sobie kiedys zapalic. bo i owszem. Ale
                      malzonkowi (glownie pod wplywem kolegow) milosc do zielska pozostala. Co impreza, to pare blantow.
                      Az mnie to zaczelo denerwowac i martwic to troche. Wiec powazna rozmowe od reki przeprowadzilam
                      - znalazlam w necie artykuly nt szkoldliwego wplywy THC na przyszle dziecko. Krotko mowiac sa
                      dowody na to, ze palacy przed zplodnieniem tatusiowie czesto musza potem wychowywac
                      niedorozwiniete potomstwo. Wizja tego, ze przez jego blantowanie moze sie nam urodzic chore
                      dziecko, podzialala jak kubel wody - od 8 miesiecy kumple lufke, o moj maz piwko (i to male).
                      Problem przestal istniec w ciagu jednego popoludnia.
                    • miska77 Re: problem z mężem - za dużo pali 15.11.05, 14:42
                      > i niestety chyba ta 1 wersja - czyli ma potrzebę

                      mi sie jednak wydaje, ze to wplyw kolegow "no co stary, luki nie zapalisz, nie
                      gadaj..."

                      > o jaki wyjazd chodzi?

                      wszystko jedno o jaki, moglibyscie sami gdzies wyjechac na pare dni, pooddychac
                      swiezym powietrzem i wtedy jakby nie palil to spokojnie porozmawiac. Moglabys
                      mu powiedziec, ze nie masz nic przeciwko temu, ze palilby od czasu do czasu ale
                      nie codziennie... i poprosilabys go, zeby sie postawil na twoim miejscu - czy
                      chcialby ogladac swoja zone codziennie najarana - moze zmieni troche podejscie.

                      U mnie w bloku kiedys tak bylo z braunek, wszyscy chlopcy palili, bo nie
                      chcieli, zeby inni sie doczepali do nich i gadali, ze sa leszcze. Roznica
                      miedzy braunem a faja polega na tym, ze braun uzaleznia od 1 razu no i... 3
                      kolesi sie przekrecilo, jednego zona i siostra, dwoch bylo na odwyku i zaraz po
                      tym rodzice sie wyprowadzili z nimi, zeby odciac ich od srodowiska a jeden po
                      odwyku po 3 latach na nowo zaczal...
                      Ja tam nie mieszkam od dawna mimo, ze blok jest ok, tylko niestety mlodzieza
                      wtedy nie mial kto sie zajac i jest jak jest czyli nie ciekawie jest...
                      szkoda tylko, ze pozegnali sie ze swiatem przez wlasna glupote...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka