antonina.n
30.07.25, 13:05
Moja kochana sunia ma syndrom cushinga (niemal na pewno guz nadnercza). Wszystkie badania zrobione, od tygodnia bierze vetoryl 60mg. Pies 32kg). Ma po tym leku straszne straszne skutki uboczne. Dzwoniłam do naszej kliniki - wet na urlopie, a o tych lekarkach co zostały nie chce mi się nawet pisać, a tym bardziej ciągnąć do nich słabego psa wyłącznie w celu pozostawienia tam kolejnej kasy.. Tak więc póki co jestem zdana na siebie.
Wet z urlopu się odezwał, żeby zmniejszyć na dzień - dwa dawkę do połowy i tyle. Zrobiłam tak. Ale potem po zwiększaniu skutki uboczne wróciły. A ja wydzwaniam do kliniki i każdorazowo czekam dzień dwa na jakąś poradę. Tak więc:
Słuchajcie. Totalnie nie mam kogo już pytać. Sunia bardzo słaba, wymiotuję, ma biegunke - wczesniej sporadycznie, od wczoraj miala mega wielką.. teraz jej ustało. Jeśli się nie poprawi do jutra pojadę do kliniki na kroplówkę. Pije. Je(gotowane, bo chrupek nie ruszyła od początku leczenia).
A teraz pytanie: dobre kobiety co byście zrobiły? odstawić ten vetoryl całkowicie? Na kilka dni. A potem spróbowałabym od nowa, od razu z dawkà 30mg.
A póki co dam jej nifuroksazyd (2tbl dziennie) i smectè (2 saszetki dziennie). Dałam jej na razie po tabletce obydwu i biegunka i wymioty ustały. Bo na razie to skutki leczenia załatwia mi psa znacznie szybciej niż choroba.