wakacje_50
15.10.25, 23:01
Czy normy grzeczności gwałtownie się zmieniły, czy też po prostu płynnie jedne odchodzą, a drugie przychodzą?
Czasem jestem trochę jak alien z obcej planety ze swoimi obyczajami, wychowaniem dzieci ("Mamoooo, nikt tak nie robi") i przekonaniem, co jest grzeczne, a co nie ("Wyjmij ręce z kieszeni, jak rozmawiasz z panią"). Niektóre dawniej grzeczne zachowania nie pasują do dzisiejszej rzeczywistości.
Jak się zapatrujecie na ten temat? I co dziś jest ewidentnie niegrzeczne, a co już nie jest (a było)? Czy grzeczność, rozumiana jako uprzejmość dla innych, stosowanie się do norm społecznych, to już "muzeum"? Czy grzeczność to synonim wstecznictwa?
Przykłady:
1/ sytuacja urzędowa: na krześle siedzi facet, do pokoju wchodzi kobieta, zaczynają rozmawiać. Ona nad nim stoi, on ani drgnie w kierunku spionizowania się. I tak sobie omawaiają jakąś tam sprawę. Oboje mają jednakowej rangi stanowiska, nie ma tu relacji szef-podwładna, nie ma też urządzenia, przy którym trzeba siedzieć (np.komputera).
2/ zebranie w szkole: jeden z ojców odziany w czapkę i głęboki kaptur naciągnięty na czapkę i twarz spędza w owej czapce i kapturze całe zebranie. Uprzedzam domysły, nie jest chory, nie ma twarzy spuchniętej po dentyście, wesoło rozmawia z wychowawcą i innymi rodzicami, cały czas w takim stroju,
3/ sytuacja siłowniana: dwaj panowie prowadzą głośną rozmowę opowiadając sobie o "tej ku..wie je..nej" i tak dalej, i tak dalej. Ordynarnie, chamsko i o metr od innych ćwiczących płci obojga.