bulzemba 18.12.25, 08:40 Jakbyście miały określić co dla was jest tą specjalną potrawą na święta bez której świata się nie liczą? Dla mnie to karp. Tak wiem, że to komunistyczne i niemodne. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
figaaga Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 08:44 Ja lubę karpia. Inne ryby też. Ale najbardziej śledzie (byleby nie w occie!): w śmietanie, w oleju lnianym, z pomarańczami. Za to pierogi mogą nie istnieć. Jem zwykle jednego w wigilię, symbolicznie, raz w roku. Odpowiedz Link Zgłoś
damartyn Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 13:37 Podobnie ja. Mogłabym jeść samego karpia przez cały wieczór. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 13:48 Ja też wspominam z tęsknota karpia w galarecie. Jedliśmy go jakieś trzy dni. Wszystkie świąteczne mięsa mogły się przy nim schować. Smażonego też jadłam, chociaż dla mnie to było marnowanie pysznej ryby. Kończyło się na tym, że mama smażyła tylko niezbędne minimum, żeby jak najwięcej było do galarety Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 10:25 O tak. Uszka są niezastąpialne😉. Pożerane z barszczem i bez, na śniadanie, obiad i kolację. Odpowiedz Link Zgłoś
atoness Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 10:33 Zgadzam się. Jem od rana do wieczora w Boże Narodzenie i w Wielkanoc. Autorstwa mamy oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
dziunia.z.torunia Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 13:25 Na Wielkanoc jecie uszka? Oryginalnie Chociaż z kolei moja babka robiła na Wielkanoc barszcz ukraiński Odpowiedz Link Zgłoś
atoness Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 14:13 Tylko ja. Przez długie lata mama nie zgadzała się robić z okazji innej niż Boże Narodzenie. Kilka lat temu wreszcie zmiękła. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 08:46 Nie ma takiej ale poza tym to kluski z makiem (i górą bakalii). Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 12:38 Moj mąż do tej pory wspomina ze zgrozą jak go kilka lat temu poczęstowano kluskami z makiem. W ogóle polskie jedzenie wigilijne dla niego bylo 😮💨wielkie wtf, ale sie powoli przyzwyczaja 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 21:45 homohominilupus napisała: > Moj mąż do tej pory wspomina ze zgrozą jak go kilka lat temu poczęstowano kluskami z makiem. Też mogę pochwalić się takim wspomnieniem, z wyjazdowej wigilii w inny rejon Polski, gdzie również podano na stół kluski z makiem. Więc jak najbardziej ucieszona nałożyłam sobie ich sutą porcję. Po czym okazało się, że są to kluski z makiem na słono. Aaaaa fuj! Never again! U mnie kluski z makiem składają się z klusek (1/2 całości objętościowo), owszem, sól występuje, w postaci szczypty dodanej do gotowanej wody, 1/4 maku (ugotowanego na mleku i zmielonego) i 1/4 bakalii (orzechy laskowe, migdały, rodzynki, morele, daktyle, figi). Oraz miodu do smaku. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 21:49 babcia odkladala czesc masy makowej na makowiec, przed dodaniem jajka dziadek byl wielkim amatorem klusek z makiem, ja wolalam makowiec Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 08:46 Dla mnie to pierogi z kapustą i grzybami. Babcia robiła pyszne. Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Jedzonko świąteczne 20.12.25, 14:13 Dla mnie tez pierogi i makowiec Odpowiedz Link Zgłoś
starczy_tego Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 13:53 Oesu tak, kapelusze smażone w cieście..:obłędne Odpowiedz Link Zgłoś
sitniczek Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 20:30 Ooooohhh! Wszystkie moje.. a potem kłuje w boczku... Ale nie żałuję.. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 09:21 Karp smażony ! Zdecydowanie najbardziej kojarząca się z BN potrawa, bo jadam go tylko wtedy. Pozostałe (zupa grzybowa, kapusta, uszka z barszczem) zdarza się jeść także w ciągu roku, więc nie są tak wyjątkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_fiolek Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 09:29 pierogi z kapustą i grzybami. Muszą być . Odpowiedz Link Zgłoś
wena-suela Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 09:29 Dla mnie również karp. Uwielbiam. Zajadam się w wigilię i potem przez resztę świat na zimno. Resztę wigilijnego jedzenia tez bardzo lubię. U nas to kapusta z grzybami i masłem, biała fasola, kompot z suszu, grzybowa z łazankami. Żadnych pierogów, uszek, sałatek z majonezem. Lubię też ciasta z makiem. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 09:41 Napisz proszę coś więcej o tej białej fasoli. Odpowiedz Link Zgłoś
iliri Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 20:34 U mnie też zawsze fasola. I wszyscy się dziwią. A co ciekawe była na stołach wigilijnych u obu moich babć. I też nie było nigdy pierogów, dopiero w ostatnich latach, jak zaczął brat mojej mamy przychodzić na wigilię. A sałatka jarzynowa to już u nas w ogóle codzienne danie zawsze było. I nigdy nie występowała na święta. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 20:43 iliri napisała: > A sałatka jarzynowa > to już u nas w ogóle codzienne danie zawsze było. I nigdy nie występowała na św > ięta. W sumie jak się po raz pierwszy dowiedziałam, że ludzie sałatkę warzywną robią na święta, to zrobiłam wielkie oczy. U mnie nie było ani u śląskiej babci, ani u babci z Podola. Sałatka warzywna to była potrawa na imprezy i do kotleta/wędliny. Na Sylwestra na przykład. Ale nie na wigilię. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 20:44 fasola jas byla w domu do barsczu, obok uszek (jak babci czy mamie chcialo sie lepic) salatki nie bylo, na sylwestra tak, na swieta nie Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 09:30 Barszcz z uszkami ltore sama zrobię Kapusta z grzybami roboty mojej mamy I to moge jeść na okrągło Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 09:31 Zdecydowanie czysty barszcz z uszkami, jedzony raz w roku. I kutia, ale ta bywa czasami również w nowy rok. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 09:40 Chyba nawet na wyjeździe nie jadłam barszczu z uszkami. Kutii też nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 17:45 Ja tam w ogóle świąt nie obchodzę, ale uszek to już z sześćset nakleiłam. 😁 Nowych zamówień nie przyjmuję, bo nie wyrobiłabym się za Chiny Ludowe. Chyba wszyscy dookoła mają na Wigilię barszcz z uszkami. Odpowiedz Link Zgłoś
chlodne_dlonie Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 18:59 U mnie bardzo podobnie, bo bez barszczu z uszkami oraz makuchów (z duuuużą ilością bakalii wszelakich!) nie wyobrażam sobie BN Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 19:50 Co to są makuchy? Zawsze myślałam, że to jakieś wytloki z nasion. Odpowiedz Link Zgłoś
chlodne_dlonie Re: Jedzonko świąteczne 19.12.25, 09:22 Tak się w moim domu mówi na słodkie danie z maku z dużą ilością bakalii i miodu, na sucharkach/bułce paryskiej. Ja jeszcze namaczam w rumie dodawane rodzynki, dzięki czemu całość zyskuje dodatkowy aromat Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 09:33 Kompot z suszu (ten zapach) = wigilia kiedys ten kompot byl dla mnie nie do zniesienia, a teraz tylko o nim mysle. reszta wigilijnego jedzenia moze dla mnie nie istniec Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 09:39 Nie ma takiej. Zupę grzybową lubią u mnie wszyscy, ale nie. Jesteśmy niewierzące, ja i córki, z czego jedna weganka i jest ciężko z ustaleniem jadłospisu. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 17:36 No akurat na wigilię to z wegańskim jadłospisem nie powinno być problemu przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Jedzonko świąteczne 20.12.25, 20:15 u niewierząych to nie tylko z wegańskim jedzeniem nie powinno być problem, ale z wigilia w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 10:00 Nie ma takiej. Jestem rodzinnie z różnych kultur. U jednej babci było całkiem coś innego, niż u drugiej, a w moim rodzinnym domu jeszcze coś innego. U teściów coś innego, a mnie jest jeszcze coś innego, bo nie przywiązuję wagi do tego zagadnienia. Od lat kupuję jednak gotowe włoskie panettone, na święta i po świętach jak przecenią, bo to przemysłowe smakuje mi lepiej od zrobionego w domu. Ale piekę też zwykle polskiego makowca, choć masa jest z austriackiego przepisu (dużej różnicy do polskiej nie ma) i czasem, choć rzadziej niemieckie Christstollen. Te trzy wypieki są dla mnie w jakiś sposób specyficzne dla świąt i przynajmniej jeden zawsze jest. Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 10:23 Zupa grzybowa z suszonych borowików. Kompot z suszu przygotowywany przeze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 10:30 Krokiety z kapustą i grzybami mojego taty (robione tylko raz w roku), popijane barszczem z przepisu mamy (barszcz jemy często, ale w tej wersji tylko raz w roku). Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 10:40 No takiej, że aż święta się nie liczą to nie ma, święta to dla mnie czas z rodziną. Ale ogólnie bardzo lubię potrawy wigilijne, choć karpia nie jemy. Najbardziej lubię makówki, które robi moja siostra, jest mistrzynią makówek. Bardzo też lubię pierogi z kapustą i z grzybami z barszczem. Choć po piętach depcze tu zupa grzybowa z grzybów leśnych, tu akurat zięć ma popisowe danie, przepis jego mamy. Stąd mamy teraz dwie zupy do wyboru Z kolei mój tata robi świetny kompot z suszu. Nie wiem czemu na forum tak się narzeka na ten kompot. Dla mnie jest wyborny, ten smak wędzonych śliwek, goździków, skórki z pomarańczy, suszonych jabłek i gruszek, imbiru, miodu - no mniam po prostu i świetnie się komponuje z wigilijnym jedzeniem. Śledzie oczywiście, ale te jem przez cały rok. Podobnie ryby. W sumie chyba trudno wybrać. Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 10:53 Barszcz z uszkami. Jem tylko raz w roku, w Wigilię. Odpowiedz Link Zgłoś
geez_louise Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 10:57 Od ponad 20 lat mamy najlepszy przepis na pierogi ruskie i to jest u nas największy hit. Karpia bardzo lubię. Wszystko kapustne i z maku w moim rodzinnym domu jest najlepsze na świecie, moja babcia pochodziła z biednej bieszczadzkiej wsi i wydobywanie smaku z postnych potraw miała opanowane do perfekcji, przejęliśmy to od niej. Daj nam cebulę, łyżkę mąki, trochę fasoli i grochu, wiaderko kapusty, będzie taka postna zupa, że będziesz z utęsknieniem czekać cały rok na następną porcję. U nas w BN jest prawdziwa uczta i nikt nie narzeka że te potrawy to jakieś niedobre. Każdy z rodziny cieszy się jak dziecko na minimum 50% tradycyjnych potraw, a niektórzy na wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1121 Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 11:18 Barszcz z uszkami, paszteciki i keks. Wszystko robione from scratch. Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1121 Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 13:36 Zapomniałam o kompocie z suszu! Piję litrami. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Jedzonko świąteczne 24.12.25, 16:47 alexis1121 napisała: > Zapomniałam o kompocie z suszu! Piję litrami. Mama robi, czy ze Starbunia? Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Jedzonko świąteczne 24.12.25, 17:07 Pięknie podany! Mój się chłodzi w dzbanie na balkonie Odpowiedz Link Zgłoś
gris_gris Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 12:46 Czysta zupa grzybowa z lazankami Barszcz z uszkami Kapusta z grzybami i żółtym groszkiem Pierogi ze słodką kapustą i grzybami Kompot z suszonych owoców Ryba oczywiście, ale karp tylko, jeśli to nie ja robie. Piernik i makowiec Odpowiedz Link Zgłoś
chlodne_dlonie Re: Jedzonko świąteczne 18.12.25, 19:17 Obie te zupy podajesz na Wigilię czy może wymiennie..? W moim domu rodzinnym, z uwagi na różne tradycje rodzinne ze strony każdego z rodziców, na Wigilię był barszcz z uszkami a w I dzień świąt grzybowa z łazankami. Zarówno uszka jak i łazanki były robione własnoręcznie przez obie moje babcie. Lubiłam obie zupy bardzo, ale sama pozostałam przy barszczu z uszkami. Z kolei z ryb królował u nas niepodzielnie karp. Przyznam, że średnio go lubiłam i na moim stole do pewnego czasu i owszem, występował, w wersji 'rodzinnej', czyli smażony w panierce, ale od kilku lat zarzuciłam robienie ryby wbrew sobie i od tamtej pory podaję łososia (ulubiona ryba mojej córki) lub sandacza. Raz były także polędwiczki z dorsza. Są też śłedzie, ale niekoniecznie w samą Wigilię. Ze słodyczy zawsze makuchy (moje ukochane!), szarlotka wg babcinego przepisu oraz sernik z żurawiną i migdałami. Pierniczki ostatnio kupuję, bawiłam się w pieczenie i dekorowanie dopóki córa była w domu i ją to też bawiło, samej mi się nie chce. A w tym roku kupiłam Christstollen, pojawi się na stole jako pewna nowość, bo i owszem, znamy i jemy od kilku lat, ale zwykle jeszcze przed świętami była kupowana i znikała długo przed nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
gris_gris Re: Jedzonko świąteczne 19.12.25, 09:48 chlodne_dlonie napisała: > Obie te zupy podajesz na Wigilię czy może wymiennie..? Obie, jedna po drugiej. Tak robi moja mama, a przedtem robiła babcia. Uszka robione, łazanki już nie (babcia na pewno robila sama). > Z kolei z ryb królował u nas niepodzielnie karp. Przyznam, że średnio go lubiła > m i na moim stole do pewnego czasu i owszem, występował, w wersji 'rodzinnej', > czyli smażony w panierce, ale od kilku lat zarzuciłam robienie ryby wbrew sobie > i od tamtej pory podaję łososia (ulubiona ryba mojej córki) lub sandacza. Raz > były także polędwiczki z dorsza. Są też śłedzie, ale niekoniecznie w samą Wigil > ię. Moja mama też robi śledzie. Ja nie, bo mąż i dzieci nie zjedzą. Karpia mama robi super, ja spróbowałam zrobić pierwszy raz rok temu, ale to była spektakularna porażka, i już nigdy więcej. Będzie biała ryba w miodowo musztardowej marynacie, dorsz lub halibut. Ewentualnie grillowana dorada bez marynaty, ale mimo iż to jest pyszne, to mi się nie kojarzy z Wigilią i nie pasuje do kapusty > Ze słodyczy zawsze makuchy (moje ukochane!), szarlotka wg babcinego przepisu or > az sernik z żurawiną i migdałami. Pierniczki ostatnio kupuję, bawiłam się w pie > czenie i dekorowanie dopóki córa była w domu i ją to też bawiło, samej mi się n > ie chce. O, to inne ciasta niż u nas. Sernika nigdy nie mamy na święta. Z pierniczkami rozumiem - u mnie robią dzieci, nastolatek to wciąż bardzo lubi, więc jest z głowy. A piernik piekę ja. A w tym roku kupiłam Christstollen, pojawi się na stole jako pewna now > ość, bo i owszem, znamy i jemy od kilku lat, ale zwykle jeszcze przed świętami > była kupowana i znikała długo przed nimi. > U nas też znika przed świętami, kupujemy na bieżąco w cukierniach (pod nazwą pain de noël). Bardzo lubię. Ja robie obiad w pierwszy dzień świąt na wypasie, po angielsku, więc w tym roku ustaliliśmy, że Wigilia będzie skromniejsza, bo za dużo pracy. Zjeść by się wszystko zjadło, ja uwielbiam jeść wigilijne jedzenie przez cały okres świąteczny, ale nie mam mocy przerobowych Odpowiedz Link Zgłoś