yenna_m
22.03.26, 12:01
Mojej apostazji.
Nie było łatwo, bo oparło się to o 2 kurie i pomoc księdza Inspektora, ale... w końcu, po 2 miesiącach walki i po 2 próbach wystąpienia z KRK - udało mi się.
- Czy było warto?
Tak. Bardzo.
- Czy bym to zrobiła drugi raz?
Tak. Zdecydowanie.
- Czy pozwoliło mi to poukładać w głowie mój stosunek do Kościoła Rzymsko-Katolickiego?
Tak. Naruszenia KRK przestały mnie boleć i dotyczyć. Nie są moja sprawą. I apostazji miała walor terapeutyczny.
- Czy pozwoliło mi spojrzeć szerzej na otaczający świat?
Tak.
- Czy jestem gotowa podpowiedzieć chętnym do dokonania takiego aktu, jak to zrobić?
Tak. Oczywiście.
Z tą decyzją żyje mi się zdecydowanie lepiej.
Czy są tu osoby, które dokonały apostazji?
Co sądzicie o takiej decyzji?