Dodaj do ulubionych

Dialog drogowy

26.03.26, 12:51
Dwóch panów prawie się stuknęlo na drodze. Jeden otworzył drzwi auta, wychylił się i krzyknął do drugiego " Ty ...ju! " . Drugi otworzył okno, wystawił głowę i z wyraźną pretensja wykrzyczał " a dlaczego ...ju? Dlaczego ...ju??? Może ja jestem kobietą!". Pierwszego lekko zatkało, po czym okrzyknął " no to ty ...po!". Potem się rozjechali. Domniemana kobieta miała fizjonomię drwala z buszu. Incydent trwał króciutkio ; przyznam że takiej " agresji" na drodze jeszcze nie widziałam. Byłyście świadkami dziwnych rozmów kierowców?
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Dialog drogowy 26.03.26, 12:54
      Mogło się skończyć jak w Dzikich historiach.
      Jasne że byłam świadkiem.
    • szarmszejk123 Re: Dialog drogowy 26.03.26, 13:40
      Lubię włoskie rozmowy drogowe:p

      A z dziwnych sytuacji zaobserwowanych, to gapilam się ostatnio na parkz ok a i zaobserwowałam taką sytuację: dwóch facetów idzie tą samą ścieżką w przeciwnych kierunkach. Mijają się po czym po pokonaniu 2-3 metrów jeden z nich ( starszy) zawraca, zrywa kilka żonkili z trawnika, biegnie do tego drugiego ( na oko student), wręcza mu te kwiaty, gestykulując pokazuje kierunek ( typu "tam!") po czym idzie sobie w swoją drogę. Ten z kwiatami stoi chwilę, patrzy to na kwiaty, to na odchodzącego gościa, po czym wzrusza ramionami i sobie idzie ( ciągle trzymając te kwiaty) w swoją stronę, wcale nie tam, gdzie chciał tamten;p
      Jakieś pomysły?:p
      • szarmszejk123 Re: Dialog drogowy 26.03.26, 13:40
        Na park z okna*
      • elinborg Re: Dialog drogowy 26.03.26, 14:00
        "Idź tam, pod szóstym drzewem z lewej siedzi cudnej urody dziewczyna z tabliczką "Where is my husband? ".😉
        • szarmszejk123 Re: Dialog drogowy 26.03.26, 14:09
          Tutaj pod drzewami siedza glownie narkomani :p
    • princy-mincy Re: Dialog drogowy 27.03.26, 21:21
      Oglądamy czasem stop cham i jakie tam wiązanki czasem lecą to uszy więdną.
    • default Re: Dialog drogowy 27.03.26, 21:25
      Moja znajoma podjechała do auta stojącego przed ulicą z pierwszeństwem przejazdu. Auto stoi, ona za nim. Czeka. Ale główną ulicą nic nie jedzie - jak okiem sięgnąć, a widać daleko, bo żadnych drzew ani budynków. A auto stoi i nic. Przyjrzała się kierowcy - mocno wiekowy pan. Może zasłabł? Wysiadła, podeszła, zastukała w okno i pyta grzecznie - "przepraszam, czy wszystko w porządku ?" Na co pan: "odpi..ol się stara ku..wo !"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka