kalpa
24.12.04, 07:03
i na święta.
mój młodszy synek walczy z zapaleniem płuc. Wypuścili nas ze szpitala, ale z
prikazem całkowitego omijanie skupisk ludnosci, kontaktu z infekcjami. Dlatego
do rodzinki pojedzie mój mąż ze starszym synkiem, który od dawna oczekuje na
spotkanie z dziadkami. Nie mogłabym go pozbawić tej radości. Mieszkają w innym
mieście, więc jadą jutro a wrócą w niedzielę. I mi trochę smutno. Moja cześć
rodziny z tego miasta jest trochę kichająco-kaszląca, więc też nie moge się z
nimi spotkać.
I pierwszy raz zostanę taka samodzielna na wigilię. Na szczęście będzie ze mną
malutki Kołajek, który biedny kłuty w pupkę nie rozumie dlaczego tak go dręczę.
musiałam się poskarżyć.
Pozdrawiam ciepło
Kalpa