Dodaj do ulubionych

Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ...

24.01.05, 22:05
Dzisiaj rano do moich drzwi zadzwoniła sąsiadka z mojego piętra i wręczyła mi
wymiętą karteczkę. Na karteczce było napisane że ona jest po zawale, po
wylewie, ma paraliż lewej strony ciała, że nie może mówić wyraźnie i dlatego
pisze i żebym jej do soboty pożyczyła 200 złotych. Wręczyła karteczkę i sobie
poszła zanim ja doczytałam o co chodzi.
I właściwie nie wiem jak się zachować.
Całkowita sytuacja wygląda tak:
Fakt 1:
NIGDY z tą kobietą i jej rodziną nie wymieniłam ani słowa ponad : Dzień dobry.
Kobieta ta mieszka z mężem. Ma czwórkę dorosłych dzieci i jedno takie gdzieś
w piątej klasie. Najstarszy syn siedzi w więzieniu, dwie córki mieszkają na
tym samym osiedlu, pracują, najmłodsza córka została wyrzucona (z hukiem!!) z
domu zaraz po swoich 18 urodzinach (nie wiem za co ale było głośno i szkło
leciało).
Fakt 2:
Cała ta rodzina jest zapijaczona, obleśna, śmierdząca i staram się redukować
kontakt z nimi do minimum. Są dla mnie na tyle nieprzyjemni fizycznie
(okropnie śmierdzą bo pracują jako dozorcy i często przebywają w zsypach i
śmietniku) że kiedy ich widzę z daleka to zmieniam trasę tak by się na nich
nie nadziać. Może i świnia ze mnie ale tak właśnie robię.
Fakt 3:
W tym bloku mieszkamy od 6 lat a oni o wiele dłużej i właściwie uważam że
jeśli kobieta chciała kogokolwiek prosić o tak znaczną pożyczkę to powinna
była zapukać do innych drzwi. Inni sąsiedzi znają ich lepiej, dłużej.
Fakt 4:
Kilka lat temu najstarszy syn tej pani (obecnie za kratami za Bóg wie co)
zapukał do moich drzwi i pożyczył 10 złotych "do jutra". Potem zniknął i
pieniędzy nie odzyskałam. Może to i nieduża suma ale świadczy jakoś o
wiarygodności całej rodziny.
Fakt 5:
200 zł jest dla mnie poważną sumą. Mam "luźne" dwieście złotych ale
pożyczyłabym je tylko osobie zaufanej, znanej mi, o której wiedziałabym że
odda, że będzie miała z czego oddać.
Fakt 6:
Wiem że ludzie Ci rok temu mieli 2000 zł długu mieszkaniowego bo dostaliśmy
przez pomyłkę ich kartkę ze spółdzielni z wykazem stanu czynszu. Nie wiem jak
sprawa wygląda dziś.

Właściwie teraz zastanawiam się co robić. Może kobiecie potrzeba na leki??
Może nie ma siły zejść po schodach do innych sąsiadów?? Może nie ma co jeść??
Z drugiej strony ma rodzinę, męża, dzieci. Dlaczego ja mam się tym martwić??

Co o tym wszystkim myślicie?? Co mam robić kiedy zobaczę sąsiadkę?? A może
powinnam pójść do niej i pożyczyć jej te pieniądze?? Hmmmmmmm....
Obserwuj wątek
    • gagunia Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 24.01.05, 22:09
      dobry zwyczaj- nie pozyczaj.
      z tego co piszesz, to raczej nie dostaniesz zwroru, a baba jest bezczelna, bo
      mogla chociaz poczekac na Twoja odpowiedz. Moze jeszcze masz jej zaniesc? Daj
      spokoj. Ja bym w takim wypadku odmowila, bez specjalnego tlumaczenia - nie mam
      kasy na zbyciu, przykro mi, do widzena.
    • mruwa9 Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 24.01.05, 22:16
      Nie pozyczaj, bo na pewno dlugu nie zwroca, a moze zaczna przychodzic pop
      kolejne pieniadze. Jesli sasiadka ma dzieci, to one maja pomoc w pierwszej
      kolejnosci. Odeslij do pomocy spolecznej, Ty przeciez nie musisz sie rozliczac,
      czy masz kase, czy nie. Nie i do widzenia.
      • ewa216 Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 24.01.05, 22:20
        Nie pożyczaj. Poprotu nic nie rób,w końcu ona nawet nie poczekała na odpowiedź
        więc w ogóle nie bierz tego do głowy. Jak przyjdzie następnym razem to powiedz
        grzecznie że sama nie masz pieniędzy i tyle.
        Pozdrawiam
    • magda1711 Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 24.01.05, 22:17
      Przykre że kobieta jest chora, ale nie pożyczyła bym.Przecież ma rodzinę, a z
      tego co piszesz to PEWNIE nie odda.
      Racja:dobry zwyczaj nie pożyczaj.
      • sakada Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 24.01.05, 22:27
        "Wręczyła karteczkę i sobie poszła zanim ja doczytałam o co chodzi."

        Coś mi to przypomina...

        Nie będę Tobie nic radzić jednak sądzę, że jeśli zdecydujesz się na pożyczkę
        nie zobaczysz już tych 200 złotych.

        Pozdrawiam
      • 18lipiec chora? 24.01.05, 23:03
        chyba jak sobie nie wypije....
    • 18lipiec Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 24.01.05, 22:41
      Nie pożyczaj. Nie jesteś kasą zapomogową,tym bardziej patologii społecznej.
    • triss_merigold6 Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 24.01.05, 22:53
      Nie pożyczaj.
    • umasumak Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 24.01.05, 23:11
      Gosiu, pozbądź się wszelkich wyrzutów sumienia i nie pożyczaj. Dłużnik, że tak
      się wyrażę mocno niewiarygodny (równie dobrze mogłabyś dać tą kasę narkomanowi
      na dworcu), a Ty przecież masz rodzinę, o którą musisz się troszczyć. Pzdr
    • kasia.perkowska Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 24.01.05, 23:21
      a ja uważam tak, baba jest poprostu bezszczelna!!!!!!!!!!!!!az słów brak - stąd
      może ta kartkasmile
    • czaroffnica24 Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 24.01.05, 23:34
      ma problem - niech się zwróci do opieki społecznej, a od ciebie wara
      nie miej wyrzutów sumienia i za nic nie pożyczaj, nawet jak zacznie ryczeć,
      powtarzaj sobie, że to płacze alkohol, a nie ona

      • naatii Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 24.01.05, 23:42
        Pożyczysz a zwrotu nigdy nie dostaniesz. Z tego co piszesz to pewnie na wóde
        brakuje i mąż ją wysłał. Może nie poszła do innnych sąsiadów dlatego, że już
        ich znają i pewnie wiedzą jak się kończą pożyczki u nich. Ja bym nie pożyczyła
        tym bardziej, że chodzi o niemałą kwote.
    • basia027 Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 01:06
      nie pozyczaj.
    • mamadwojga Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 08:02
      Dzięki dziewczyny za odzew. Chyba rzeczywiście najrozsądniej jest nie pożyczać
      tym bardziej że sąsiadka uciekła po wręczeniu karteczki. Jednak coś mnie tam
      gryzie w środku bo ona rzeczywiście wyglądała na ciężko chorą. Na tyle schudła
      i zmieniła wygląd (być może to kwestia paraliżu) że ja jej najpierw nie
      poznałam i długo zwlekałam z otwarciem drzwi bo na moje pytanie "kto tam" ona
      coś tylko mamrotała.
      Nawet w nocy źle spałam bo ja to się przejmuję całym światem. Być może dlatego
      zostałam "namierzona" jako ewentualny cel pożyczki.
      Nie pożyczę. Niby wszystko jest jak dawniej. A mnie coś w środku jeszcze przez
      jakiś czas "podusi". Co za charrrakter mam, echhhhh.
      • kochamcie Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 08:19
        Jesli masz problem z gryzacym sumienem zaproponuj tej Pani, ze mozesz jej
        codziennie (albo co jakis czas) kupowac chleb...
    • izuhaha Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 08:14
      Nie przejmuj się wcale i nie pożyczaj. Jeśli źle się z tym czujesz, to już
      lepiej kup coś małemu.
      A jakby się pytała, co z jej prośbą, to powiedz, że najpierw niech oddadzą
      dychę, to potem się zastanowisz. Tak zrobił mój kolega, oczywiście pierwszego
      długu nie oddali i ma spokój.
      • ewa2233 Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 08:33
        Powiem Ci jako osoba, którą też sumienie często gryzie,
        gdy ma świadomość, że ktoś może na chleb nie ma.
        Pieniędzy NIE POŻYCZAJ. Jeśli Cię stać - zaproponuj kupno podstawowych
        produktów spożywczych w tym tygodniu ewentualnie jednorazoowy wykup leków do
        jakiejś kwoty.
        -----------------------------
    • sowa_hu_hu Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 08:50
      nie wygłupiaj sie nawet! nie życzaj! bo nigdy tych pieniędzy nie odzyskasz!
      ja sie już nauczyłam ze jak pozyczać pieniądze to naprawde zaufanej osobie...
      naprawde nie warto sie narażać na nerwy itd...
      ja bym do niej nie poszła a jak sama przyjdzie powiedz że nie pożyczysz!
      prosto , zwięźle i na temat!

      powodzenia smile
    • skarolina Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 08:59
      Gosia, nie pożyczaj, absolutnie.
      Jeśli rzeczywiście Cię to gryzie, to może zadzwoń do opieki społecznej i
      dowiedz się, co ewentualnie możnaby zrobić. Ale nie pożyczaj, bo to wbrew
      pozorom nie jest żadna pomoc.
    • koleandra Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 09:02
      Wydaje mi się, że kobieta celowo nie poszła do innych sąsiadów tylko przyszła
      do Ciebie bo tamci juz ją dobrze znają i albo ma u nich długi albo po prostu
      wiedza co to za ziółko i na pewno by jej nie pozyczyli.
      Masz już nauczkę w niedużej (ale jednak!) kwocie - 10zł i więcej nie pozyczaj.
      Najwyżej możesz tej kobiecie jak ją spotkasz powiedzieć, że nie oddali Ci
      poprzedniego długu i następnych pieniedzy nie pozyczysz.

      Nie pozyczaj, nie pozyczaj i jeszcze raz nie pozyczaj.
    • kasia_sapulka Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 09:26
      A ja Ci strasznie współczuję. Nie chciałabym znaleźć się w takiej sytuacji.
      Wiedząc, że moge już nie odzyskać tych pieniędzy (a 200 zł to dla mnie sporo)
      nie pożyczyłabym, ale z drugiej strony miałabym straszne wyrzuty sumienia, że
      może te pieniądze mogą jej byc potrzebne np. na leki. Ale myśląc
      zdroworozsądkowo radzę: nie pożyczaj.
      • bedada Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 09:33
        Ja bym niepożyczyła. 200 zł obcej osobie z którą przez 6 lat nigdy
        niezamieniłam żadnego słowa poza dzień dobry? Wolałabym iść za te pieniądze do
        fryzjera lub kupić sobie jakiś fajny ciuch! A jeżeli ta rodzina jest faktycznie
        w złej sytuacji finansowej i nie maja co jeść to co jakiś czas mogłabym im
        zrobić jakieś zakupy żywnościowe. Oczywiście pod warunkiem,że nie piją! Bo
        jeżeli mają na alkohol to chyba starcza im też na chleb?
      • verdana Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 09:34
        Ktoś dobrze poradził - jeśli naprawdę masz wyrzuty sumienia, które spać ci nie
        dają idź i dowiedz się, - jeśli ma receptę możesz wykupić lekarstwo. Żadnych
        pieniędzy do ręki bym nie dawała.
        Ja prawdę mówiąc mam twardsze serce i nie poszłabym kupić lekarstw (choć parę
        razy zdarzyło mi się wykupić komuś receptę w aptece, gdy przy kasie mu zabrakło
        pieniędzy), bo gdy kupisz sąsiadce, to zamiast wdzięczności, będzie miała
        następnym razem oczekiwania i pretensje, ze następnych leków wykupić nie
        chcesz.
    • mamadwojga Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 11:35
      Przemyślałam sytuację jeszcze raz i... pozbyłam się wyrzutów sumienia. Bo
      właściwie tak naprawdę to te moje "luźne" pieniądze są pieniędzmi
      przeznaczonymi na zapłatę za kolejny semestr studiów. Jak jej pożyczę a ona nie
      odda to nie będę miała sama z czego zapłacić za studia. A poza tym, do cholery,
      baba ma dwie córki, które często przyprowadzają wnuki do babci żeby pilnowała
      to niech się teraz matce odwdzieczają same. Precz z wyrzutami sumienia.
      • milarka Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 14:36
        I tak trzymać!!!
    • mkonkol Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 11:42
      Nie pożyczaj. Ewentualnie niech Ci napisze czy potrzebuje na jedzenie to jak
      będziesz w sklepie to coś jej kupisz. Poza tym co to za wręczanie karteczek i
      uciekanie nie czekając na odpowiedź!
    • martaglowacka Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 25.01.05, 13:15
      Witaj!!
      Ja jestem czuła na takie sprawy. W tej systuacji jednak pieniędzy bym nie
      pożyczyła, ale poszłabym i spytała czy nie potrzeba im czegoś do
      jedzenia...jeśli tak - chętnie zaniosę, ale nic poza tym.
      Pozdrawiam
      Marta

      PS> Jeśli odmówią i będą wyglądali na obrażonych jeszcze to już wiadomo o co
      chodzi..
    • koala500 Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 26.01.05, 00:42
      Nie pożyczaj, moja teściowa była w takiej sytuacji, też miała sąsiadów-rodzinę
      mocno patologiczną. Gdy przyszli pierwszy raz to pożyczyła im pieniądze.
      Oczywiście nie oddali, ale za to nabrali śmiałości i przekoniania że przecież
      ona "ma" więc dlaczego ma drugi raz im nie pożyczyć. Więc nie oddali jeszcze
      pierwszego długu a znów przyszli po pieniądze.
      Więcej im nie pożyczyła, choć potem przyszli jeszcze chyba ze dwa cz trzy razy.
      Mślę że jak takim pożyczysz to trudno będzie się od nich odczepić.
      Ja po prostu nie poszłabym do nich a przy przypadkowym spotkaniu grzecznie
      wyjaśniłabym, że po prostu nie mam.I tyle. Przecież nie jest samotna, ma
      rodzinę.
    • 197575a Re: Prośba sąsiadki- hmmmmm?????? Długie ale ... 26.01.05, 11:39
      No cóż, nie będę oryginalna, podesłałbym tej sąsiadce karteczkę z odpowiedzią
      odmowną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka