jogo2
25.01.05, 22:50
Zmobilizował mnie ostatni wpis w wątku poniżej, bo już od dawna chciałam o
tym napisać. Co mogłybyśmy/moglibyśmy zrobić, żeby wreszcie właściciele psów
zaczęli sprzątać te za*** g*** po swoich milusińskich, które (te psy, nie
kupy) często po 70 kg ważą, więc i wydalają odpowiednio. Teraz mój synek ma
ponad 2.5 roku i raczej nie wdeptuje w to z ciekawości, ani nie bierze do
ręki, ale jak był młodszy to często, nie uważał (jakby to było łatwe) i nie
rozumiał. Każde dziecko taki etap przechodzi, a nie każdego stać na to, żeby
wychowywać swoje dziecko wśród ogrodu 2.000 m2, a po ulicach to się tylko
samochodem z nim przemieszczać.
Teraz chodzimy na plac zabaw oddalony kilka przecznic. Droga prowadzi wśród
domków jednorodzinnych, a trawnik jest po prostu usiany takimi g***, na jakie
pewnie niejeden rosły chłop nie zawsze by się wysilił. Oczywiście takie
wielkie to jeszcze długo poleży, zanim deszcz je trochę spłucze, wiatr trochę
rozniesie (mniam, zdrowy miejski kurz) i trawa trochę zarośnie, z rok potrwa,
albo i lepiej. Ostatnio idziemy z synkiem na ten plac zabaw. Zza zakrętu
wychodzi pan z pieskiem, takim dogiem, co w kłębie sięga mi do pasa. Piesek
wbiegł na trawnik, przykucnął, naprężył się ... i jest: na oko z pół kilo, aż
smród do nas dobiegł. Mówię do dziecka: bardzo brzydko, bo co mu mam
powiedzieć, że tak jest w porządku, kiedy moim zdaniem nie jest i to bardzo,
na co ten koleś (elegancik, picuś glancuś) z przekąsem w głosie: tak bardzo
brzydko. Nie chciało mi się wdawać w spory, bo i co by to przyniosło, nic, ja
bym się tylko zdenerwowała, bo to przecież ja tracę nerwy, jak mi jego kundel
g*** pod nosem sadzi, a nie on, bo ja mu się na trawniku nie załatwiam.
Zastanawiam się tylko coraz częściej nad tym, jak by tu zainicjować jakąś
kampanię na rzecz albo uświadamiania właścicieli psów, że to jest chamstwo
nie sprzątać po swoim psie w miejsach publicznych, albo karania za takie coś.
Nie wiem, może by się na to jakieś fundusze z Unii znalazły. Najważniejsze to
chyba stworzyć jakąś grupę nacisku, pokazać, jak dużej ilości ludzi na tym
zależy.
Dlaczego ten obyczaj panujący w naszym kraju jest i obrzydliwy i groźny dla
zdrowia to chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, natomiast posprzątać po swoim
psie można. Chciało się mieć psa to trzeba umieć też i usunąć po nim
pamiątki. Ja nie mogę zrozumieć, jak to jest możliwe, że to tak się dzieje i
wszyscy nad tym przechodzą do porządku dziennego. Gdyby to o ludzkie g***
chodziło, to wrzawa by od razu była taka, bo od człowieka można wymagać, żeby
się udał do toalety. Tymczasem to, czym się można zarazić z ludzkich
odchodów to jest pestka w porównaniu z tym, jakimi pasożytami (o reszcie nie
wspomnę) można się zarazić z psiego g***. I na to są narażone przede
wszystkim małe bezbronne dzieci. Uważam, że to straszny skandal. Kto się chce
do mnie przyłączyć i opracować jakąś petycję do odpowiedniego organu o
odpowiednią uchwałę/kampanię uświadamiającą w środkach masowego przekazu itp.
Należy w końcu liczyć na to, że niektórzy właściciele psów też mają albo chcą
mieć małe dzieci i może to by podziałało.
Pozdrawiam,
Jogo