Dodaj do ulubionych

jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o pomo

21.02.05, 11:48
Od wielu lat mam ten sam problem z tym ze ostatnio znacznie sie nasilil. Moi
rodzice nigdy nie byli ze soba szczesliwi co jako dziecko bardzo odczulam,
myslalam ze jak zaloze wlasna rodzine to nie bede przez to dkuzej
nieszczesliwa. Tak sie jednak nie stalo, moja mama zupelnie nie potrafi sobie
poradzic z emocjami, dzwoni do mnie i zali sie, placze, wywleka stare
historie sprzed wielu lat. Nasze rozmowy polegaja na tym ze ja ja pocieszam a
ona mowi co znow tato jej zlego zrobil (jest zlosliwy, napil sie,odgrazal
sie,na pewno wiem ze jej nie bije). Na poczatku wspolczulam jej , pocieszalam
i zamartwialam sie ale teraz zaczynam byc zla, mysle ze jest egoistka bo ja
jej nie potrafie pomoc a sama mam swoje problemy (zdrowotne z dzieckiem). po
takich telefonach czuje sie nieszczesliwa, rozdarta bo powinnam byc radosna
dla swojego dziecka a nie potrafie. Mama skarzy sie ze zle wyszla za maz a to
w koncu moj ojciec. Wiem ze jej ciezko ale ta sytuacja zaczyna mi bardzo
ciazyc. Probowalam mame zachecic do zajecia sie czyms przyjemnym, czytaniem
ksiazek itp. ale pomaga do nastepnej rozmowy. potrafi rozpamietywac w
nieskonczonosc przykre dla niej historie, przez caly czas sama sie nakreca i
choc sie nie stalo nic nowego to i tak jest nieszczesliwa. Ostatnio ja
zadzwonilam z radosna nowiuna ze dziecko siedzi a w odpowiedzi wysluchalam
zali i konczylam rozmowe z placzem i totalnie zrypanym samopoczuciem. Moze
ktos mial lub ma podobna sytuacje,jak sobbie radzicie, blagam o pomoc.
Obserwuj wątek
    • anek.anek Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 11:54
      jakaś terapia małżeńska, albo rozwód. Nie pomożesz, wiem jak to jest. Z jednej
      strony niby pomagasz, bo wysłuchujesz, z drugiej strony ona się nakręca tylko,
      i sam fakt, że może ci powiedziec powoduje, że nie robi już porządku ze swoim
      życiem. Może naprawdę poszukajś jakiejś terapii dla nich? Albo tylko dla mamy?
      • sowa_hu_hu Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 14:00
        niestety tu nie da sie pomóc... rodzice sa dorośli i ty nic nie zmienisz żeby
        miedzy nimi było lepiej...
        wiem co mówie...
        co do mamy to moja np. nigdy by do psychologa nie poszła... nie wiem jak twoja...
        jedyne co powinnas zrobić to powiedziec mamie w delikatny sposób że są jednak
        jakies powody do usmiechu - choćby wnuk! i że jest ci przykro w takich momentach
        kiedy ty chwalisz sie co twój dzidiuś nowego potrafi a ona nie reaguje...
        ja bym tak zrobiła...
        a co do jej "użalania sie" - albo powiesz jej wprost że cie to męczy albo
        bedziesz jej nadal wysłuchiwała i pocieszła... ja pewnie wybrałabym ta druga
        opcje - znając siebie...
    • mik5 Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 12:01
      Witaj,
      poruszył mnie Twój post, choć nie znam takiej sytuacji z autopsji. Napewno
      ciężko być powiernikiem i pomocnikiem w sytuacji gdy samemu potrzebuje się
      pomocy i wsparcia. Chciałam Ci zasugerować byś próbując zmienić stan rzeczy:
      - delikatnie porozmawiała z Ojcem (choc pewnie to już robiłaś), żeby spróbować
      go nakłonić do zmiany tego, co rzeczywiście robi źle.
      - zaangażowała Mamę mocniej w pomoc przy dziecku, żeby mogła się oderwac od
      domowych problemów.
      Trzymaj się, i Mama niech się trzyma.
    • olang Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 12:28
      Wyślij mamę do psychologa, może nawet jej znajdź jakiegoś dobrego. Może jeśli
      wygada się przed kimś takim, kto profesjonalnie pokieruje rozmową sama zrozumie
      w czym tkiwi problem i zacznie szukać konstruktywnego rozwiązania. Wygląda na
      to, że - nie obraź się - mamam cię wykorzystuje wyładowując się w ten sposób
      emocjonalnie. Niewykluczne,że wyrzucenie wszystkiego z siebie do "worka" którym
      jesteś w tym przypadku ty przynosi jej jakąś krótkotrwałą ulgę - ale co z Twoim
      samopoczuciem? Ile żalów można znieść? Nie daj się - koniecznie wyślij mamę po
      poradę. Może nawet się dołóż jeśli jest płatna (pod warunkiem,że możesz sobie
      na to pozwolić oczywiście), bo wtedy pretekstem,żeby nie iść
      będzie "niepotrzebne wydawanie pieniędzy" Moja mama często traktowała mnie w
      ten sposób kiedy mialam ok 18-20 lat, godzinami z nią rozmawiałam, słuchałam o
      planach rozwodowych, już nawet przywykłam do tej myśli, a tu... nagle...pełna
      zgoda, rodzice jadą na zagraniczne wakacje.Przestałam więc się wtedy
      przejmować, radzić itp.Po prostu musiała sobie pogadać - sytuacja nie była aż
      tak poważna chyba.
      • ewa2233 Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 12:37
        Ja bym tak właśnie mamie powiedziała, jak to zrobiłaś tu na forum.
        Mama swe życie małżeńskie powinna ułożyć sobie sama (lub się rozwieść).
        NIE MOŻE nim obarczać nim swego dziecka (czyli Ciebie)!
        Jeśli chce o tym porozmawiać, może "obgadać" problem z przyjaciółkami
        lub z psychologiem. NIE z własnym DZIECKIEM!

        Może powiedz, że nie masz siły słuchać tylu złych rzeczy o swoim ojcu.
        Nie chcesz, by mama Cię tym obarczała, bo nie dajesz sobie z tym rady.
        I jeśli potrzebuje pogadać i uzyskać radę - poszukasz jej psychologa,
        bo nie wytrzymujesz napięcia nerwowego.

        Może poskutkuje?
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • atlantis75 Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 13:01
      Nela, współczuję. Mam podobną sytuację... Wieczne słuchanie, ze ojciec to,
      ojciec tamto. Kiedyś psychicznie wysiadałam. Teraz mówię wprpst: "Mamo, przykro
      mi, ale ja Ci pomóc nie mogę", "Złóż pozew o rozwód" lub "Mam prośbę, żebys
      przy mnie żle na ojca nie mówiła, bo to mój ojciec i ja go kocham".
      Poskutkowało. Czasami jeszcze posłucham, pocieszę, ale wiem kiedy zakończyć
      tyradę żali. Acha i mówię jeszcze: "Mamo, zacznij życ własnym życiem, twoje
      życie nie zależy od męza, albo od ciebie".
      Nela, to normalne, ze masz dosyć... Rodzice mają czasami tendencje do
      obciążania dzieci swoimi osobistymi problemami, ale my nie mozemy ich za nich
      rozwiązać. Twoja mama powinna POMÓC sobie sama.
    • grrrrw Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 13:10
      Zdecydowanie odmów roli psychoterapeuty. Nie dasz rady, rzecz dotyczny zbyt
      bliskich osob. I jestes za młoda, brak ci dystansu wieku do wielu problemów.
      Mama musi isc do psychologa, albo znależć sobie przyjaciółke.
      Rozmowy na temat codziennych klopotow (nawet tych z mezem) TAK, ale w
      sensownym wymiarze. Nie mozesz byc sędzia, rozjemcą, doradca.
    • mruwa9 Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 13:38
      Moze to efekt klimakterium? A moze objawy depresji? Mysle, ze warto
      zaproponowac albo wrecz zaprowadzic mame do lekarza. Leczenie przeciwdepresyjne
      daje chorym mozliwosc zdystansowania sie od takich problemow i umiejetnosc
      popatrzenia "z boku", a przez to lepszego radzenia sobie z problemami. Moze
      jest to tez kwestia hormonalnej terapii zastepczej? Tak czy owak sama nie
      zwalczysz, sprobuj mame namowic na pomoc lekarska i/lub psychologiczna.
    • miska77 Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 13:51
      ja mialam podobnie z moimi rodzicami. Mama dzwonila i opowiadala jaki to znowu
      ojciec jest zly, jaki jej numer wywinal. Tata narzekal na meme i siostre
      (mieszkaja we 3), ze tylko seriale i seriale...
      W koncu sie wkurzylam i powiedzialam, ze nie zycze sobie sluchac o ich
      problemach i tym bardziej nie bede sie w nie wtracac i nie chce tez, zeby oni
      sie wtracali do moich malzenskich spraw (nigdy sie nie wtracali ale tak na
      wszelki wypadek powiedzialam).
      W sumie w tym roku mija ich 32 rocznica i pomimo roznych charakterow, tata-
      cichutki, zyjacy we wlasnym swiecie skryty, mama-apodyktyczna, wiecznie majaca
      do wszystkich pretensje, jakos sobie rade daja i zyja.
      Czasami wkurza mnie stosunek mojej siostry bo sie wtraca w ich malzenstwo ale do
      jej zwiazkow nie mozna powiedziec ani slowka. Powinni ja wyeksmitowac to napewno
      by sie lepiej dogadali.

      Ewa
    • mamaestery Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 13:56
      masz toksyczna matke i to bardzosadsad
      jedynym wyjsciem jest ograniczenie z nia spotkan i rozmow przez telefon a przy
      jej probie wywalalnia na ciebie problemow odcinanie sie zdecydowanie i
      zakanczanie jak najszybciej rozmowy...poporstu musisz sie tego nauczyc mimo
      wyrzutow sumienia ,ktore pewnie bedziesz miala na poczatkusadmasz swoja
      rodzine,swoje klopoty i moze czas najwyzszy uswiadomic to mamie?probowalas
      takiej rozmowy z nia?to nie ona jest ofiara tylko ty,ofiara jej egoizmu
      pozdrawiam cieplo
    • leksheygyatso Ad vocem pomocy 21.02.05, 14:18
      WITAM,

      warto polecic mamie pracę nad sobą z psychologiem (samej poszukanie pomocy i
      wspracia-nie może Pani mając swoje problemy być dla mamy terapeutą)lub
      popracowanie samodzielnie nad problemami(polecam pare ksiązek).
      Polecam też do obejrzenia listę ośrodków kobiecych OŚKA, które oferują
      bezpłatne wsparcie,pomoc psycholgiczna i prawna dla kobiet.
      Prosze poszukac ośrodka tam gdzie mieszkacie.
      www.oska.org.pl/infopage.php?id=72

      Jakby nie znalazła Pani dobrego psychologa(proszę podać rejon to
      służę pomocą w poszukiwaniach).

      Polecane ksiązki dla Pani i dla mamy też (bardzo dobre w przypadku zbyt blikich
      relacji w związkach rodzinnych).

      1.Pia Mellody "Droga do bliskości"
      Wydawnictwo Jacek Santorski & Co
      2.Pia Mellody "Toksyczne związki".Wydawnictwo Jacek Santorski & Co
      3. Forward Susan "Toksyczni rodzice"
      Wydawnictwo Jacek Santorski & Co

      Motto:
      "Każdy człowiek ma prawo do prawdziwej bliskości w związku. Jednak aby ją
      osiągnąć, trzeba najpierw poznać kilka fundamentalnych zasad".

      Pia Mellody - jest światowym autorytetem w dziedzinie zaburzeń emocjonalnych,
      będących skutkiem doznanych w dzieciństwie nadużyć. Z prowadzonych przez nią
      warsztatów terapii uzależnień korzystają ludzie na całym świecie, a jej
      poradniki są tłumaczonymi na wiele języków bestsellerami. Pia Mellody wykłada w
      The Meadows Treatment Center, w Wickenburgu, w ośrodku dla ofiar traumatycznych
      przeżyć, przemocy emocjonalnej oraz różnych form uzależnień

      Pia uczy jak wyzwalać się z toksycznych związków i budować bliskość,
      której potrzebujemy i na którą zasługujemy.

      Ten doskonały poradnik diagnozuje przyczyny nieudanych związków, koncentrując
      się na traumatycznych doświadczeniach wyniesionych z dzieciństwa, a także
      przedstawia praktyczne wskazówki niezbędne w procesie samouzdrawiania,
      pozwalające na budowanie i podtrzymywanie zdrowych relacji z partnerem.
      Korzystając z najnowszych metod terapeutycznych oraz przykładów zaczerpniętych
      z życia, wśród których znalazły się jej własne poruszające doświadczenia, Pia
      Mellody przedstawia przemyślane i praktyczne rady dotyczące budowania i
      podtrzymywania w związku i stanu bliskości.

      Fundamentem terapii autorki jest nauka komunikowania się i właśnie w "Drodze do
      bliskości" poznajemy istotny system granic dotyczących mówienia i słuchania.
      Poradnik ten zawiera również sprawdzone zasady porozumiewania się z partnerem w
      sposób wolny od strachu. Postępując zgodnie z praktycznymi wskazówkami Pii
      Mellody, wstępujemy na drogę wiodącą do prawdziwej bliskości; która doprowadzi
      nas do stanu duchowej równowagi.

      Propagowany przez Pię Mellody, oryginalny system wytyczania granic, będący
      wynikiem jej dwudziestoletniej praktyki terapeutycznej, pomoże czytelnikowi
      poznać fundamentalne zasady pozwalające zbudować i podtrzymać w związku
      prawdziwą bliskość; podnieść swoją samoocenę i odzyskać równowagę emocjonalną;
      poznać swoje mocne i słabe strony oraz zdobyć konkretne wskazówki dotyczące
      budowania zdrowych związków.

      Zyczę wszystkiego najlepszego
      OM MANI PEME HUNG
      NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
      NAMO BUDDHA UZDRAWIANIA TATHAGATA PROMIENIUJĄCEGO LAPIS LAZULI
      lekshey
    • triss_merigold6 Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 14:26
      Zaczęłabym od endokrynologa i terapii hormonalnej przy menopauzie. Być może to
      nie tylko huśtawki nastrojów spowodowane przekwitaniem ale wykluczyć nie
      zaszkodzi. Może łagodne antydepresanty?
      Jedno jest istotne: powinnaś odmówić rozmów na tematy wewnątrzmałżeńskie Twoich
      rodziców (raz, że nie taka rola dziecka; dwa, że nie masz chyba podstaw do
      natychmiastowej i radykalnej interwencji typu Niebieska Linia).
    • nela9 Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 22:46
      Bardzo dziekuje za wszystkie rady i wsparcie.
      • pesteczka5 Re: jak mam pomoc swojej mamie?(dlugie), blagam o 21.02.05, 23:03
        Wysłuchiwanie szczegółowych żalów mamy jest dla Ciebie szkodliwe, pomyśl sobie,
        że to nie należy do relacji matki i córki i rozgrzesz się z tego.
        Natomiast możesz pomóc mamie, proponując/organizując wizytę u lekarza
        (antydepresanty, HTZ).
        I nie obwiniaj się, ze nie chcesz tego słuchać. Małżeńskie problemy rodziców to
        w żadnym przypadku, obiektywnie i na pewno nie jst to, w czym dziecko może
        pomóc. Utnij to!
        Życzę Wam jeszcze wielu miłych, lekkich rozmów w normalnej konwencji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka