nela9
21.02.05, 11:48
Od wielu lat mam ten sam problem z tym ze ostatnio znacznie sie nasilil. Moi
rodzice nigdy nie byli ze soba szczesliwi co jako dziecko bardzo odczulam,
myslalam ze jak zaloze wlasna rodzine to nie bede przez to dkuzej
nieszczesliwa. Tak sie jednak nie stalo, moja mama zupelnie nie potrafi sobie
poradzic z emocjami, dzwoni do mnie i zali sie, placze, wywleka stare
historie sprzed wielu lat. Nasze rozmowy polegaja na tym ze ja ja pocieszam a
ona mowi co znow tato jej zlego zrobil (jest zlosliwy, napil sie,odgrazal
sie,na pewno wiem ze jej nie bije). Na poczatku wspolczulam jej , pocieszalam
i zamartwialam sie ale teraz zaczynam byc zla, mysle ze jest egoistka bo ja
jej nie potrafie pomoc a sama mam swoje problemy (zdrowotne z dzieckiem). po
takich telefonach czuje sie nieszczesliwa, rozdarta bo powinnam byc radosna
dla swojego dziecka a nie potrafie. Mama skarzy sie ze zle wyszla za maz a to
w koncu moj ojciec. Wiem ze jej ciezko ale ta sytuacja zaczyna mi bardzo
ciazyc. Probowalam mame zachecic do zajecia sie czyms przyjemnym, czytaniem
ksiazek itp. ale pomaga do nastepnej rozmowy. potrafi rozpamietywac w
nieskonczonosc przykre dla niej historie, przez caly czas sama sie nakreca i
choc sie nie stalo nic nowego to i tak jest nieszczesliwa. Ostatnio ja
zadzwonilam z radosna nowiuna ze dziecko siedzi a w odpowiedzi wysluchalam
zali i konczylam rozmowe z placzem i totalnie zrypanym samopoczuciem. Moze
ktos mial lub ma podobna sytuacje,jak sobbie radzicie, blagam o pomoc.