irazone
15.03.05, 18:26
dziewczyny pomóżcie.
mam do synka młodą dziewczynę-przychodzi 3x w tygodniu na kilka godzin ze
swoją 2letnią córeczką-ja najczęściej wychodzę wtedy z domu.
i tu zaczyna się problem-dzieckiem zajmuje się bardzo dobrze,wypytywałam
sąsiadów czy w czasie,gdy ona jest dziecko płacze-i mówią,że nie. ale...
zauważyłam,że podjada mi różne rzeczy. po kryjomu-jak mnie nie ma.
niezręcznie się z tym czuję,nie wiem jak z nią o tym porozmawiać. bo ogólnie-
co jej szkodzi powiedzieć,że coś tam zjadła? przecież jej nie zabiję

ale dobija mnie to,że na przykład zjadła ostatniego banana a skórkę schowała
na dnie śmieci... nie robiłam generalnego sprawdzania co jest,czy coś nie
zginęło-z jedzenia i innych rzeczy. ale zaczynam się obawiać,że teraz banan-
jutro bluzka-pojutrze pieniądze lub biżuteria...
może demonizuję sytuację,nie wiem.
dodatkowo zostawia po sobie i córce brudne szklanki,sztućce... ja sama sie
zajmuję dzieckiem i opiekunkę wzięłam,żeby siebie odciążyć,a tu dorzuca mi
jeszcze sprzątania-tak samo z zabawkami-mała rozrzuca,a opiekunka nie
posprząta po niej.
duzym plusem jest jej podejście do mojego dziecka,ale zaczynam się coraz
mocniej zastanawiać...
poradźcie mi coś!!
jak postąpić,jak rozmawiać? dać jej szansę?
boję się,że jak zwrócę uwagę,to zemści się na moim synku...