agatha_mama
19.04.05, 21:35
Muszę się wyżalić, bo dłużej nie moge tego utrzymać w środku. Miałam
cudownego męza..a może dalej mam??Sama nie wiem, proszę przeczytajcie i
wypowiedzcie się.Mój mąz kochał mnie bardzo, zawsze troskliwy i
opiekuńczy,pomagał mi chętnie,zawsze był przy mnie,brzydził się zdradą
jesteśmy razem 4 lata, mamy dzieci. Początki nasze nie były łatwe, ja po
burzliwym małżeństwie, rozwódka, on również po przejściach, nie chciałam
nowego związku, ale on tak nalegał, tak kochał..zrobiłam mu kilka świństw, on
mi wszystko wybaczył, płakał..kilka miesięcy temu mój mąz sie bardzo zmienił,
nie wiem czy to problemy dnia codziennego, których mamy mnóstwo, czy to ta
kobieta...zauważyłam ostatnio, że nie zostawia komórki tak jak kiedyś, że
ciągle nosi ją przy sobie..raz się zapomniał..zajrzałam do niem, a tam sygnał
ściszony, weszłam na ostatnie wybierane nr, a tam ktoś wpisany pod KOL,
zadzwoniłam na ten nr, odebrała kobieta!Mąz wrócił do domu, pytam sie czyj to
nr, odpowiedź-kolegi,powiedziałam mu, że zadzwoniłam pod ten nr...zmieszał
się i powiedział, że to dawna koleżanka, którą znał z dzieciństwa, dawno nie
widział, przyjechała nad morze ze swoim mężem i spotkała ich wspólnego
znajomego, który dał jej nr do mojego męża.Wysłałam jej smsa, czego chce od
mojego męża???nie odpisała odrazu, dopiero nst dnia, przepraszała, pisała, że
to tylko smsy, i, że mnie błaga, abym nie gniewała się na męża, bo on nic nie
zrobił, i, że może się ze mną spotkać, bo nie ma nic do ukrycia. Ciężko mi
się było z tym pogodzić, bo w tel. mojego męza nie było nigdy żadnych kobiet,
żadnych koleżanek..ale uwierzyłam i wybaczyłam, dopóki nie dostałam
bilingu..fakt, tych smsó nie było dużo, może ze 20, ale były w późnych
godzinach wieczornych, kiedy mój mąz wychodzi i pracuje u siebie w biurze na
dole domu, był też sms o 1.30 w nocy!!!!No tego to nie mogłam przeżyć, o czym
jej pisał tak późno, mówi, że nie pamięta, że to ona pierwsza pisała, a on
tylko odpisywał,że to tylko koleżanka której bardzo dawno nie widział i
pisali co u nich się wydarzyło przez te lata, zrobiłam awanturę, mąz podarł
kartę sim, powiedział, że jestem histeryczką i że nie powiedzial mi o tej
koleżance, bo bym mu żyć nie dała, bo wie jaką jestem zazdrośnicą. Od tamtej
pory jest cisza, telefon leży na wierzchu, jest jak dawniej. Wiem, że mnie
cieleśnie nie zdradził, bo nigdzie nie wychodzi, zaraz po pracy wraca do
domu, ale nie moge się otrząsnąć,mój kochany mąz pisał z inną kobietą...i to
w środku nocy....czy ja faktycznie jestem histeryczką?????