Dodaj do ulubionych

co robicie w taki upał?

29.05.05, 12:31
Mamy co robicie w takie upały? Siedzicie w domu, czekacie na godzinę 18 żeby
wyjść na spacer, pytam głównie mamy mieszkające w mieście, bo te co mieszkaja
w domach mają chyba troszkę łatwiejsmile. Ja siedzę z moim małym synkiem (14
mięsięcy ) w domu i czekam na chłodniejszą porę, czyli na godziny
popołudniowe, mam wyrzuty sumienia, bo oże trzeba na siłę siedzieć na dworze.
No a z drugiej strony takie mocne słońce to tylko szkody może przynieść.
Napiszcie.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • fioolka Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 12:36
      Ja dzis siedze w domu i sie frustruje, na spacer z dzieckiem wyjde zdecydowanie
      po 18 bo bardzo zle sie czuje na takim mega upale a dzieciaczka mam
      rozbrykanego.Pozdrawiam!
      • mufka51 Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 12:39
        Mam to szczęście ,że mam własny ogród,w którym jest dużo drzew.Leżymy sobie na
        kocykach,młody cały czas moczy się w basenie.Piaskownica też w cieniu,obecnie
        zamieniona w piaskowe bajorko.Kuba bardzo lubi taplać sie w takim błotku.Jakoś
        na m leci.
        • 76kitka Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 12:47
          my też siedzimy w ogródku, a może masz balkon ? Jesli masz rozłóż jakieś stare ręczniki, na nich postaw basenik, ewentualnie miskę z wodą, a cień wyczaruj parasolem ogrodowym, moja siostra tak sobie radziła w bloku. Ja wychodzę z małym na podwórko między 7:00-10:00 rano, a potem po 15:00 (zawsze w cieniu), w największą spiekotę 10:00-15:00 trzymam Go w domu, to jest rozkaz pediatry synka smile
        • umasumak Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 12:47
          mufka51 napisała:

          > Mam to szczęście ,że mam własny ogród,w którym jest dużo drzew.Leżymy sobie na
          > kocykach,młody cały czas moczy się w basenie.Piaskownica też w cieniu,obecnie
          > zamieniona w piaskowe bajorko.Kuba bardzo lubi taplać sie w takim błotku.Jakoś
          > na m leci.

          Ja też mam własny ogród, ale niestety nawet w cieniu jest za gorąco, wobec tego
          siedzimy w domu, w którym dzięki grubym, dziewietnastowietrznym murom, mamy
          dość chłodno. Do ogrodu wyjdziemy koło 18, wcześniej byliśmy od 8.30 do 10.00.
    • eccia0102 Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 12:48
      Modlilam sie o cieple dni ale to co od paru dni mamy to przesada.Dzisiaj z mała
      wyszłam na plac zabaw o 7:30 wytrzymalam tylko pol godziny ,zero cienia w
      odległosci kilometra no i na dodatek 23 stopnie.Wieczorem tez wychodzimy kolo
      18 ale co robic w domu ze szkrabem gdy od tego upalu nic sie nie chce.Modle sie
      teraz o troche nizsze temperatury(w granicach 22 stopni w poludnie),tylko zeby
      znowu nie przegieło.Pozdrawiam
      Edyta iAmelka
    • kredkam Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 13:17
      Dzięki za szybkie i liczne odpowiedzi, mały właśnie zjadł obiad i biega
      rozrzucajac wszędzie klocki, jego pokój jest z zachodniej strony, także do 14
      jest tu chłodno. Może popołudniu zabiore go nad jeziorko jest niedaleko w
      okolicy, chociaż tam pełno ludzi będzie, no a wiadomo, że z takim małym
      dzieciakiem odpoczynek nad wodą jest równy zerosmile. Cieszę się na myśl, że ma się
      ochłodzić w nadchodzącym tygodniu. Pozdrawiam wszystkie mamy
      • cocosek1 Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 13:24
        mój mąż pojechał rano do praktikera i kupił piaskownicę - basenik i mały pluska
        się na balkonie. Ja też moczę nogi, ale ulga...
        • wegatka Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 14:25
          Ja wyrzuciłam dzieci z małżem do lasu i krzątam się po kuchni, bo za 3 godzinki
          będę przyjmować imieninowych gości smile
    • agawa79 Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 14:30
      Też nienawidzę upałów, ale szkoda mi trzymać dziecka w domu przez cały dzień.
      Mieszkam w Warszawie, ale na szczęście mam blisko do lasku - wystarczy kawałek
      przejść w upale, a potem już tylko cień i wilgotne leśne drogi. smile Dla Młodego
      to raj (ma 2 lata), a i dla mnie ulga, że nie muszę zabawiać męczydiszy w domu,
      ani siedzieć gdzieś w pobliżu piaskownicy, gdzie żar bezwstydnie leje się z
      nieba. Teraz go uśpiłam, włączyłam sobie wiatraczek i będę przez trzy godziny
      leżeć do góry brzuchem i czytać.
      (A tak w ogóle to chciałabym, żeby już był październik. Albo chociaż połowa
      września.)
      • agawa79 Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 14:30
        o zabawianie męczyduszy mi chodziło wink
    • migotka2000 Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 14:33
      Wychodzimy o 8.00-9.00 rano, wracamy przed 11.00. Misiek latem wcześiej wstaje
      więc nie ma problemu. W weekendy zazwyczaj jeździmy nad morze ( zalety
      mieszkania w Trójmieście!) Za miesiąc(lub dwa) będziemy mieli ogród, więc
      będzei jeszcze prościej. Mieszkamy w podmiejskiej dzeilnicy, mało samochodów,
      łąki i jezioro. Mało placów zabaw, ale nie narzekamwink
    • flurcia Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 15:04
      Dziś na plac zabaw wyszłam z Olą - 20 m-cy już o 7.30 i byłyśmy do 10. Ola z uporem maniaka nie chce siedzieć w cieniu i ciągnie mnie na plac zabaw, na którym nie ma w ogóle cienia. Dlatego jesteśmy tylko do 10. Na niej widzę, że upał nie robi wrażenia, ja za to padam z nóg. Po południu wychodzimy po 17 i to na krótko, bo Ola przed 19 jest kapana, ogląda dobranocke i o 19.30 już śpi.
      W ciągu dnia na balkonie rozkładam paracsol, ale tez nie da się wysiedzieć, bo balkon mamy od strony południowej, więc w taki upał jets na nim jak na patelni.
    • maggs1 Re: co robicie w taki upał? 29.05.05, 15:11
      Mamy pdwórko swoje, ale nasłonecznione, więc dopiero popołudniu, jak słońce zajdzie za dom można z małym wyjść. Rano co najwyżej na godzinkę koło 9 ale i tak jest za gorąco. Poza tym on też bryka po słoncu, z gołą głową go nie puszczę, a w kapelusiku strasznie się poci. wkurzyło mnie jeszcze to, że koło 17 są już u nas komary, mieszkamy koło lasu. No i bądź tu mądra, kiedy wyjść z dzieckiem.
      siedzimy w domu, Mikołaj biega w samym body, albo nawet bez i jakoś dajemy radę. Najgoretsze godziny przesypia - dziś np od 12 do teraz.
    • pantera80 Re: co robicie w taki upał? 30.05.05, 06:32
      Cze. Ja jestem w ciazy i taka pogoda jest dla mnie mordercza. Do poludnia
      jestem zmuszona odpoczywac. Potem jesli mam sily na jakis spacer to sie
      wybieram.
      • kubusala Hmmmm?? dlaczego siedzicie w domu??? 30.05.05, 09:11
        Rozumiem, niemowlę itd to faktycznie trzeba uważać z upałami, ale dwulatek??
        No więc mój ponad dwulatek spędził całe dwa dni na ogrodzie, basen, piaskownica
        itd. Nasmarowałam go filtrem 30, czapka z daszkiem na głowę i od 10-20 na
        dworze, z przerwą na spanie godzinne i na obiad. Jak możecie trzymać dzieci w
        domu w taki upał, ja osobiscie się słońca nie boję, ale jeśli ktoś ma obawy, to
        przecież można do lasu z dzieckiem pojechac, do parku, tam jest wręcz chłodno.
        Kisić dziecko w domu w taku upał to przesada moim zdaniem.
        • umasumak Re: Hmmmm?? dlaczego siedzicie w domu??? 30.05.05, 09:23
          kubusala napisała:

          > Rozumiem, niemowlę itd to faktycznie trzeba uważać z upałami, ale dwulatek??
          > No więc mój ponad dwulatek spędził całe dwa dni na ogrodzie, basen,
          piaskownica
          >
          > itd. Nasmarowałam go filtrem 30, czapka z daszkiem na głowę i od 10-20 na
          > dworze, z przerwą na spanie godzinne i na obiad. Jak możecie trzymać dzieci w
          > domu w taki upał, ja osobiscie się słońca nie boję, ale jeśli ktoś ma obawy,
          to
          >
          > przecież można do lasu z dzieckiem pojechac, do parku, tam jest wręcz chłodno.
          > Kisić dziecko w domu w taku upał to przesada moim zdaniem.

          Kubusalo, dwulatka od niemowlęcia dzieli tylko kilka kilo wagi. Wiadomo, że
          dziecko w związku z niską masą ciała, jest znacznie bardziej narażone na
          przegrzanie niż dorosły. Dlatego należy je chronić nie tylko przed słońcem, ale
          i przed wysokimi temperaturami. U nas było wczoraj 32 stopnie w cieniu. W domu
          mieliśmy 20. Dla mnie wybór był prosty - najgorętrze godziny spędziliśmy w
          domu. Za to wieczorem posiedzieliśmy kilka godzin w ogrodzie. Pzdr
          • kubusala Re: Hmmmm?? dlaczego siedzicie w domu??? 30.05.05, 09:36
            umasumak napisała:

            >
            > Kubusalo, dwulatka od niemowlęcia dzieli tylko kilka kilo wagi. Wiadomo, że
            > dziecko w związku z niską masą ciała, jest znacznie bardziej narażone na
            > przegrzanie niż dorosły. Dlatego należy je chronić nie tylko przed słońcem,
            ale
            >
            > i przed wysokimi temperaturami. U nas było wczoraj 32 stopnie w cieniu. W
            domu
            > mieliśmy 20. Dla mnie wybór był prosty - najgorętrze godziny spędziliśmy w
            > domu. Za to wieczorem posiedzieliśmy kilka godzin w ogrodzie. Pzdr
            >

            No mojego dwulatka dzieli od niemowlaka więcej niż parę kilo, bo mój dwulatek
            waży prawie 18 smile))
            Ja nie twierdzę, że z dzieckiem trzeba walić na plażę( choc w zeszłym roku
            spędziłam z dzieckiem miesiąc na plażysmile, Ty masz w domu 20C i rozumiem,że jest
            przyjemniej w tej temp., ale nie wierzę, że w bloku na 8 pietrze na przykład
            jest dziecku lepiej niż w parku lub lesie.
            No nie wiem, każdy robi jak chce, ja uważam, że czapeczka, dobry krem z filtrem
            i wiaderko picia powinno ochronić dziecko przed przegrzaniem, nie ma potrzeby
            siedzenia w domu, gdy piękna pogoda za oknem. Jeszcze tylko 3 miesiące i znowu
            jesień, potem zima brrr. Korzystajmy z lata, nie wiem jak Wasze dzieci, ale
            moje uwielbia być na dworze i moja głowa w tym,żeby to zorganizować.
            a w baseniku to Wczoraj wręcz mu było momentami chłodnosmile To my bardziej się
            męczyliśmy niż maluchsmile
        • flurcia kubusala 30.05.05, 11:52
          Chyba sama nie zdajesz sobie sprawy z tego co piszesz. Co innego własny ogród, gdzie jak piszesz dziecko ma basen i piaskownicę i to pewnie w cieniu, a co innego plac zabawa w parku . Z reguły place zabawa nie sa zacienione, tylko w pełnym słońcu, więc siedzenie na takim placu zabaw z maluchem w godzinach 11-15 świadczy tylko o braku wyobraźni u mamy dziecka. W domu zawsze jest trochę chłodniej, poza tym dziecko nie biega po słońcu. Moja 20 m-czna Ola w żaden spsób nie da zaciągnąć się w cień, więc co mam ja przywiązać pod drzewem. Dlatego do piaskownicy wychodzimy tak jak dziś np. od 7.30 - 10.30 i do domu.
          Owszem możbna pojechac jak piszesz z dzieckiem do lasku, parku, ale ja osobiście w taki upał nie chciałabym podóżować tramwajem, autobusem, czy nawet właśnym samochodem. U nas jest na balkonie parasol, więc jak nie jesteśmy na dworzu, to Ola bawi się na balkonie. I bynajmniej nie poczuwam się do tego, że kiszę dziecko w domu, bo moja Ola spędza na dworzu w takie dni jak dziś łacznie ok. 6h, a w chłodniejsze dni jest od rana do wieczora w parku czy na placu zabaw. Przychodzimy tylko wtedy na obiad, albo zabieram w termosie ze sobą.
          • kubusala Re: kubusala a nad morzem? 30.05.05, 12:20
            Mysle,że każda mama sama wie co dla Jej dziecka najlepsze. Ja wiem tylko z
            własnego doświadczenia,że jak się ma maluszka to jest sie bardzo
            przewrażliwioną, wiem, bo sama przez to przechodziłam. nie słyszałam jednak o
            przypadku przegrzania dziecka, które biega nakremowane w czapeczce i bawi sie
            basenie.
            Tak na marginesie to w zeszłym bodajże roku najbardziej oburzył mnie szczyt
            głupoty rodziców, którzy zostawili dziecko pod supermarketem w aucie i poszli
            robic zakupy, dziewczynka w samochodzi nagrzanym do 60 C zmarła.....
            No ale to raczej ekstremalny przypadek.

            No dobra dziewczyny, a powiedzcie mi jak to jest na plaży. W zeszłym roku
            bylismy nad morzem z maluszkiem i widok dzieci przebywających na plazy od świtu
            do nocy nie był rzadki.
            • babka71 Re: kubusala a nad morzem? 30.05.05, 15:41
              Zgadzam się z Tobą wszystko dla ludzi ale z umiarem i bez przesady ...
              mamuśki maluchów trochę rozumiem ale już dwulatki i więcej , no ludzie
              lato jest po to, żeby się nim cieszyć, a nie kisić się w domu...
              Mój syn ma czapkę i koszulkę biega po dworzu ile chce i jakoś nie umarł
              Kocham lato i słońce i uwielbiam upały, żeby tylko można jakoś sprowadzić basen
              lub morze bliżej....
              Są parasolki na wózek, dzieciak śpi, a ja mogę opalać nóżki i czytać gazetkę..
              teraz jest starszy i sam sobie biega z kolegami "Nawet od 10 rano"!!!
              Wrócił dzisiaj od babci tam na podwórku dziadek postawił basenik i to bez
              żadnych parasoli i jakoś nie dostał udaru tylko kolanka troszkę opalił...
              no właśnie nad morzem jakoś nikt nie panikuje, że jest słońce, a dzieciaki
              taplają się w bajorkach od rana do wieczora....
              Ale każdy ma swój rozum i robi co chcę jak mamom odpowiada czekanie na jesień
              to OK ale ja się cieszę, że wreszcie jest ciepło i nie muszę się ubierać w
              kurtki i czapki tylko gatki i sandałki i jest SUPER!!!
              p.s a ile prania mniej
              • twinmama76 Re: kubusala a nad morzem? 30.05.05, 16:25
                No cóż, obrazek niespełna dwulatka siedzącego np. o 12.00 na plaży przy +35
                stopniach (dodając promieniowanie odbite od piasku i wody) jakoś do mnie nie
                przemawia. Sama w południe uciekałam z plaży w jakieś zacienione miejsce.
                • babka71 Re: kubusala a nad morzem? 30.05.05, 16:33
                  to było ogólnie napisane
                  czepiasz się
                  a ja południe lubię 12,00 najlepsza pogoda na opalanie...
                  • babka71 Re: kubusala a nad morzem? 30.05.05, 16:40
                    wszystko rozsądnie i z umiarem taki był mój przekaz...
                    dziecka dwuletniego nie zostawię na słońcu przez kilka godzin to chyba
                    oczywiste,
                    ale dziecko odpowiednio ubrane i zabezpieczone może być na dworzu 2-3 godz.
                    jak sama pisałaś
                    p.s 6-cio latek to co innego niż niemowlak
            • e_r_i_n Re: kubusala a nad morzem? 30.05.05, 19:29
              Ja nie nad morzem, ale na Mazurach całe lato spedzam, wiec moge cos powiedziec
              (dziecko w zeszlym roku mialo niecale 3 lata, ale od poczatku jego zycia jest
              tak samo). Wiec - wychodzimy okolo 9, wracamy okolo 11, jest drzemka, obiad
              i wyjscie okolo 15 i plaza do 19. Wlasnie po to, zeby w najwiekszym sloncu nie
              byc na dworze.
    • landrynka17 Re: co robicie w taki upał? 30.05.05, 12:19
      a ja robie tak, zabieram dzeciaki 8ms i 2l i 8 ms okolo godz 11 na jakies 40
      min , wybieramy zacienione miejsca kolo bloku.(mniejszy spi tak okolo od 9-
      9.30) wiec tak nam pasuje). potem siedzimy w domu i dalsze spacery sa w roznych
      godz., bo nieraz starszy tez drzemie , jak wstaje to czasem mały chce spac,
      wiec jak mi sie uda ich zgrac w spaniu to wyjdziemy wczesniej, jesli nie to
      dopiero kolo 17-18. pozdrawiam, pa
      • socka2 Re: co robicie w taki upał? 30.05.05, 16:09
        na szczescie nie mam problemu, bo dzieci spia od 15 do 17. Wczesniej wychodzimy
        albo przed dom (bez ogrodka, ale w cieniu) albo siedzimy gdzies w cieniu i ok.
        13 wracamy do domu. Potem, jak dzieci wstana jestesmy na powietrzu do 20-21. Na
        plazy w PL smarujemy sie kremem i czapka na glowe i siedzimy caly dzien (zawsze
        mamy parasol lub muszle), w IT nie da rady siedziec dluzej niz do 12 - zar sie
        leje z nieba i mimo parasola i basenu kazdy, kto jest przy zdrowych zmyslach
        idzie z takimi maluchami do domu.
        Mysle, ze dobrym rozwiazaniem jest balkon, jezeli ktos nie ma ochoty meczyc sie
        w sloncu. Bo nie wierze, ze mozna wysiedziec w 35 C od 12 do 15 i nie
        pasc...ufffff
        pozdrawiam
        Ania
        • twinmama76 Re: co robicie w taki upał? 30.05.05, 16:27
          socka2 napisała:
          > Bo nie wierze, ze mozna wysiedziec w 35 C od 12 do 15 i nie
          > pasc...ufffff
          Eee tam, wystarczy się wysmarować kremem z filtrem, ubrać czapkę na głowę i
          zabawa na całego wink
          • socka2 Re: co robicie w taki upał? 30.05.05, 16:31
            twinmama to wybierz sie do "slonecznej Italii" i posiedz troche na sloncu, bo
            te 35 to w cieniu smile))
            • socka2 Re: co robicie w taki upał? 30.05.05, 16:33
              a w PL jak wyzej - jest parasol, muszla (namiot) i bryza od morza smile
            • twinmama76 Re: co robicie w taki upał? 30.05.05, 18:53
              to wyżej to było ironicznie napisane smile) oczywiście zgadzam się z Tobą
    • kredkam Re: co robicie w taki upał? 30.05.05, 18:29
      na szczęście za oknem widzę zbliżającą sie burzę, będzie wreszcie chłodniej, a
      potem znowu przyjdą pełne dni i będziemy kombinować co tu zrobic w
      upał...Pozdrawiam
      • kasiula.m Re: co robicie w taki upał? 31.05.05, 23:41
        Po przeczytaniu tego co miałyście do powiedzienia troche lepiej sie czuję...
        Mąż wyciągnął mnie i dzieci w niedzielę nad jezioro godzine drogi od domu. JA
        NIENAWIDZĘ UPAŁÓW I MOCNEGO SŁOŃCA!! Wyjechalismy ok.11:00, juz w samochodzie
        wiedziałam na 100% że to zły pomysł, ale on cały czas utwierdzał mnie w tym, że
        ja jakas dziwna jestem bo to najlepszy pomysł! Mamy 2- i 4- latka, którzy
        spędzili z tatą prawie cały dzień w wodzie, na słońcu. Krem 30 ochronił
        nieznacznie, walczyłam o czapki, których nie chcieli i cały czas myślałam że
        mam jakąś fobię sad
        A tyle sie naczytałam o szkodliwości promieniowania, że słońce dzis świeci
        inaczej niż 20 lat temu, niszczy oczy, skórę.
        Dzieci wróciły do domu zaróżowione, ale baaardzo zmęczone (ja też). Mąż, który
        twierdił, że nie potrzebuje kremu z filtrem - ...

        A czuję się lepiej, bo WIEM, że nastepnym razem postawie na swoim. Że moje
        zdanie na ten temat to nie fobia tylko rozsądek. Na szczęście do tej pory,
        oprócz tego jednego razu udawało mi się uchronic naszą rodzinę.
        • kubusala Re: co robicie w taki upał? 01.06.05, 09:00
          kasiula.m napisała:

          > Po przeczytaniu tego co miałyście do powiedzienia troche lepiej sie czuję...
          > Mąż wyciągnął mnie i dzieci w niedzielę nad jezioro godzine drogi od domu. JA
          > NIENAWIDZĘ UPAŁÓW I MOCNEGO SŁOŃCA!! Wyjechalismy ok.11:00, juz w samochodzie
          > wiedziałam na 100% że to zły pomysł, ale on cały czas utwierdzał mnie w tym,
          że
          >
          > ja jakas dziwna jestem bo to najlepszy pomysł! Mamy 2- i 4- latka, którzy
          > spędzili z tatą prawie cały dzień w wodzie, na słońcu. Krem 30 ochronił
          > nieznacznie, walczyłam o czapki, których nie chcieli i cały czas myślałam że
          > mam jakąś fobię sad
          > A tyle sie naczytałam o szkodliwości promieniowania, że słońce dzis świeci
          > inaczej niż 20 lat temu, niszczy oczy, skórę.
          > Dzieci wróciły do domu zaróżowione, ale baaardzo zmęczone (ja też). Mąż,
          który
          > twierdił, że nie potrzebuje kremu z filtrem - ...
          >
          > A czuję się lepiej, bo WIEM, że nastepnym razem postawie na swoim. Że moje
          > zdanie na ten temat to nie fobia tylko rozsądek. Na szczęście do tej pory,
          > oprócz tego jednego razu udawało mi się uchronic naszą rodzinę.

          Dobrze że mamy mężów, bo my przewrażliwione mamusie najchętniej trzymałybysmy
          dzieci w lecie w domu, bo sie przegrzeja, a w zimie równiez w domu, bo zmarzną..
          Moim zdanie Twoje dzieciaki duzo lepiej sie bawiły niz jakby siedziały w domu,
          mysle,że najbardziej niezadowolona to byłas Ty.
          A tak na przyszłosc, jesli krem z filtrem 30 nieznacznie pomógł, to proponuje
          kupić krem z filtrem 60 lub nawet 100- pomoże na pewno.
          Ja w zeszłym roku nad morzem smarowałam 1,5 roczne dziecko 60 filtr chicco i
          wróciło do domu bladesmile No ale krem był dość drogi 70zł, ale rewelacje. Sa tez
          tańsze kremy z wysokimi filtrami i dobrze chronią.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka