morgen_stern
31.05.05, 09:15
Chciałabym, drogie mamy, poruszyć delikatny problem...
Wiele razy widziałam, jak dwu-, trzy-, czteroletnie dziecko w obecności
swojej mamy płoszą zwierzęta czy ptaki (gołębie, kaczki itp.), kopią w nie
(no, prawie - chodzi o sam gest) czy rzucają w nie patykami. Mamy najczęsciej
nie reagują. Wiem, że w sensie dosłownym ptakom nie dzieje się krzywda
(najczęsciej), ale jaka to lekcja dla dzieci? Czy naprawdę nie można dziecka
chwycić za rączkę, powiedzieć głośno i wyraźnie "nie wolno", a starszemu
wytłumaczyć dlaczego? Zwierzę to nie zabawka ani przedmiot i należy mu się
szacunek. Dziecko uczone tego od początku nie będzie potem męczyło zwierząt i
będzie miało na pewno inne do nich podejście.
Maluszek nie zdaje sobie sprawy, że zwierzę się denerwuje, płoszy - dla
niego to coś w rodzaju eksperymentu. Ale to rodzice są od tego, żeby dziecku
wytłumaczyć, że to zachowanie niewłaściwe.
Może to dla wielu jest drobiazg, ale zapewniam Was, że dla wielu ludzi nie
jest.
A uczenie odpowiedzialności w sprawie opieki nad zwierzęciem domowym to już
osobny problem...
Co o tym myślicie?