Dodaj do ulubionych

Straszenie zwierząt przez dzieci :-(((

31.05.05, 09:15
Chciałabym, drogie mamy, poruszyć delikatny problem...
Wiele razy widziałam, jak dwu-, trzy-, czteroletnie dziecko w obecności
swojej mamy płoszą zwierzęta czy ptaki (gołębie, kaczki itp.), kopią w nie
(no, prawie - chodzi o sam gest) czy rzucają w nie patykami. Mamy najczęsciej
nie reagują. Wiem, że w sensie dosłownym ptakom nie dzieje się krzywda
(najczęsciej), ale jaka to lekcja dla dzieci? Czy naprawdę nie można dziecka
chwycić za rączkę, powiedzieć głośno i wyraźnie "nie wolno", a starszemu
wytłumaczyć dlaczego? Zwierzę to nie zabawka ani przedmiot i należy mu się
szacunek. Dziecko uczone tego od początku nie będzie potem męczyło zwierząt i
będzie miało na pewno inne do nich podejście.
Maluszek nie zdaje sobie sprawy, że zwierzę się denerwuje, płoszy - dla
niego to coś w rodzaju eksperymentu. Ale to rodzice są od tego, żeby dziecku
wytłumaczyć, że to zachowanie niewłaściwe.
Może to dla wielu jest drobiazg, ale zapewniam Was, że dla wielu ludzi nie
jest.
A uczenie odpowiedzialności w sprawie opieki nad zwierzęciem domowym to już
osobny problem...
Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 09:18
      ja myślę, że masz rację!
      Tez mnie denerwuja takie dzieci (dokladniej- rodzice, bo małe dzieco nie wie,
      że robi źle). Zresztą na przykładzie zwirząt można wspanial uzyć dziecko
      współodczuwania, wrażliwości, delikatności, dobroci...To powinna byc nauka
      obowiązkowawink
    • lola211 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 09:31
      Zwierzę to nie zabawka ani przedmiot i należy mu się
      > szacunek. Dziecko uczone tego od początku nie będzie potem męczyło zwierząt i
      > będzie miało na pewno inne do nich podejście.

      Pamietam, ze sama ploszylam golebie dzieckiem bedac, a teraz zwierzatkom zadnej
      krzywdy nie robie i wrazliwa jestem na ich punkcie.
      A dziecko upominam, by zostawilo te ptaszyska w spokoju, jesli najdzie ja
      ochota na ich ploszenie.Chyba, ze jakis golab siadzie mi na balkonie, wtedy
      gonimy od razu.
      • katse Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 09:39
        z balkonu gołębie też gonie

        ale na spacerach nie pozwalam przeganiać gołębi
        no chyba że siedzą na ławce, albo w piaskownicy
        zwracam uwage dzieciom które je gonią i straszą dla zabawy

        K
      • morgen_stern Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 09:40
        Podałam skrajny przykład z tym męczeniem zwierząt smile))
    • mynia_pynia Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 10:26
      Ja widziałam jak dzieci rzucają kamieniami do kotów i psów, a później się
      dziwić dlaczego piesek ugryzł. I odrsazu w TV słychać że dziecko zostało
      dotkliwie pogryzione przez ogromnego groźnego psa, którego natychmiast należy
      uśpić a właściciela zamknąć.
      Albo panuje pogląd że małe psy są upierdliwe i gryzą, a czemu???
      Bo do dużego psa dziecko nie podejdzie, albo przynajmniej rodzić nie pozwoli, a
      do małego czemu nie, niech mu palce wkłada do oczu i go kopie.
      • lola211 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 10:46
        > do małego czemu nie, niech mu palce wkłada do oczu i go kopie.

        Mieszkam chyba w rejonie, gdzie malych sadystów brak, nie spotkalam sie z
        zadnym tego typu przypadkiem, a psy i dzieci widuje codziennie w parku.
        Jesli juz dochodzi do kontaktu dziecka ze zwierzem to chodzi o poglaskanie, a
        nie krzywdzenie psa.
      • cruella Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 11:00
        To i ja się do Was dołączę.

        Długi weekend spędziliśmy nad morzem, zabierając przy okazji psa (dla
        dopytujących: piesek malutki, taka przytulankasmilekanapowiec, po swoim psie
        sprzątam).

        Pies przez część dnia przebywał w pokoju, gdy było chłodno zabierałam go na
        spacer. W pokoju siedział przypięty (dosłownie!!!) smyczą do stolika, nawet gdy
        pokój był zamknięty.

        Dlaczego? Ponieważ obok nas było dużo dzieci, które bezpańsko sobie biegały.
        Bezpańsko, czyli wchodziły bez pozwolenia do naszego pokoju kiedy chciały i
        spędzały w nim tyle czasu ile chciały. Co robiły ich mamy? Opalały się i
        cieszyły, że opiekę nad dziećmi ktoś zawsze przejmie (bo dzieciaki siedziały
        jak nie u jednej osoby to u drugiej) i w razie czego zwróci uwagę na ich
        pociechę.

        Wiem, wiem. Teraz posypią się gromy: że dziecko ma prawo odpocząć, że mama ma
        prawo się opalać....

        Jadąc z psem wiedziałam, że muszę się nim zająć tak, by nie stwarzał dla nikogo
        zagrożenia. Nie mam absolutnie pretensji do rodziców i ich dzieci, że spędzali
        beztrosko wolny czas (żeby mi nikt tego nie zarzucił!!!!!). Mam natomiast żal,
        że nie pilnowali ich, gdy wchodziły do mojego pokoju, gdy był tam pies. Nie
        spuszczałam psa ze smyczy, nie biegał po ośrodku. Siedział sobie spokojnie w
        pokoju.

        Czyja byłaby wina, gdyby pies jednak zrobił krzywdę dziecku? Oczywiście moja!!!

        Aby zapobiec ewentualnym problemom: albo zamykałam pokój (a w nim psiaka) albo
        chodziłam za dzieckiem i w razie czego brałam psa na rękę.
        Po kilki dniach biegania za cudzymi dziećmi (bo zwracanie uwagi rodzicom nic
        nie dało w myśl zasadzie: dziecko i rodzic mają prawo wypocząć) miałam dość!!!!
        Swoich nie muszę już pilnować, za to za cudzymi biegałam non stop.

        Miejsce, w którym mieszkaliśmy było tak zorganizowane, że każdy miał coś w
        rodzaju "swojego kawałka terenu" (odgrodzonego od innych), na którym mógł
        siąść, wypić kawę przy stoliku, opalać się. Miałam nadzieję (znając wcześniej
        to miejsce), że będę mogła psiaka przypiąć na zewnątrz i nie będzie skazany na
        zamknięty pokój. Niestety, nie dało się.

        Każdy ma prawo do wypoczynku.Pamiętajmy o tym.
    • tynia3 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 10:49
      Absolutnie - dzieci nie powinny zwierzat traktowac jak zabawki. Niestety wielu
      rodziców takie właśnie zabaweczki kupuje swoim pociechom i pozwala na
      tarmoszenie, gryzienie, etc. Biedne zwierzeta crying.
      A co do balkonowych obesrańców... hmmm... nie cierpię, przeganiam i gdzieś mam,
      czy je to stresuje, czy nie wink)), więc tu przykładem nie świecę.
      • redmiss Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 11:05
        Dziecko, w kontakcie ze zwierzęciem przeważnie próbuje swoich sił,
        eksperymentuje co mu wolno, czuję przewagę nad ptakiem, który zrywa się w
        popłochu, przegania koty, itd. W tym jednym momencie czuje nad kimś przewagę,
        uczy się, że nie jest słabe i bezsilne. to ważna nauka. jeszcze jest kwestia
        samego obycia z "naturą", obserwacji zachowań zwierząt, itp.
        oczywiście, wszystko powinno się odbywać pod kontrolą osób dorosłych, które to
        powinny wyczuć moment, gdy nauka zamienia się w sadyzm i męczenie. wszystko
        zalezy od rodziców.
    • mamastasia Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 11:58
      A ja mojemu synowi pozwalam na robienie "a sio!" gołębiom, chyba że akurat ktos
      je karmi. Nie znosze gołębi (i kur), nie lubię ich obok siebie co nie oznacza,
      że lubię się nad nimi znęcać.
      Myślę, że ani z niego sadysta nie wyrośnie, ani golębiom to nie zaszkodzi.
      • morgen_stern Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 14:08
        Boże, a co Ci szkodzą te ptaszyska? sad Rozumiem, jakby Ci obsrywały balkon,
        ale tak normalnie, na ulicy?... A kury?... Zrobiły Ci jakąś krzywdę?...smile))))
        Nie gniewaj się, ale trochę to dziwne smile)
        • lola211 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 14:17
          Golebie mozna znienawidzic,naprawde.Sa brudne, roznosza robactwo i strasznie
          upierdliwe.Jak zobaczylam zasyfiony balkon u kolezanki, to normalnie nie moglam
          uwierzyc.Walczy juz 2 lata, bo tyle czasu mieszkanie wynajmuje, pozostaje chyba
          zalozyc siatke(po co w takim razie miec balkon), ale wlascicielka sie nie
          poczuwa.
          Pamietam, jak uwiły sobie gniazdo u mojej mamy na balkonie, pod fotelem,
          wykluły sie male- w gnieździe wiły sie robaki.Moja matka nie miala serca
          spuscic ich z balkonu, wiec poczekala, az brudasy odfruna i dezynfekowala 3
          dni.Od tego czasu patrzec na nie nie moze, ja zreszta tez.
          Nie karmie golebi, omijam z daleka, bo sie ich po prostu brzydze.
          • morgen_stern Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 16:00
            Mam propozycję dla wszystkich nienawidzących gołębi: rozmawiajcie z tymi,
            którzy je bez przerwy dokarmiają - nawet poza sezonem. Po pierwsze robią to
            nieodpowiednim pokarmem (stary chleb, "ludzkie", słone jedzenie), które ptakom
            szkodzi, a po drugie, dokarmiając je, podczas gdy pokarmu ptaki mają dosyć,
            sprawiają, że one mnożą się ponad miarę! Czy to tak trudno zrozumieć! Na ogół
            są to starsi ludzie, którym dokarmianie ptaków sprawia przyjemność i ciężko im
            przetłumaczyć, że szkodzą i ptakom, i otoczeniu.
            • lola211 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 19:58
              Watpie, by rozmowa dala cokolwiek, ja mam taka sasiadke, ktora z drugiego
              pietra sypie na podwórko golebiom zarcie, czasem pokrojony chleb, a czasem
              gotowana kasze, ktora sie rozbryzguje o chodnik.Mozna prosic, tlumaczyc, a ona
              i tak swoje..
        • umasumak Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 14:22
          Dziwne, tym bardziej że kurki pożyteczne są - bez jajek ani rusz wink.
        • mamastasia Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 20:27
          Nie gniewam sie. Mam to w nosie. Gołębi i kur nie znoszę, nie zabronię synowi
          ich płoszyć (dodam tylko że moze robic tylko "a sio!"- kopanie, rzucanie
          kamieniami itp odpada). Sadysta z niego nie wyrośnie, a ptaszyskom nic sie nie
          stanie.
    • anek.anek Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 14:50
      Popieram. Nistety nie wiem dlaczego, ale moje dziecko ubóstwia straszyć ptaki.
      wszególności wbiegać w stadko gołębi. Podejrzewam, że podoba mu się jak nagle
      zrywa siętaka szeleszcząca chmara do niebasmile Ja też lubię popatrzeć na
      kłębowisko latających ptaków, ale nie straszę ich celowo. syna non-stop
      upominam. Mam nadzieję, że mu minie.
    • twinmama76 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 31.05.05, 19:09
      No cóż, chyba jestem sadystką ;-(
      Co prawda nie pozwalam moim dzieciom zbliżać się do żadnych psów, ani kotów, to
      jednak sama pokazuje gołąbki na parkowej ścieżce. Wszelkie ptaszki są świetnym
      wabikiem na moje dzieci, które goniąc je wreszcie podążają zgodnie w jednym
      kierunku smile
      Szczerze mówiąc nie myślałam, że wyrządzają ptaszyskom jakies straszne szkody :-
      (
      • morgen_stern Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 08:48
        Sama zachęcasz dzieci do przeganiania ptaków? :-0
        Chciałabym się poprawić - nie jesteś dziwna. Jesteś okrutna i bezmyślna, ucząc
        dziecko, że ptaki to takie latające zabawki, które można przeganiać z miejsca
        na miejsce. Wybacz ostre słowa, ale jestem w szoku.
        • twinmama76 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 09:32
          Tak jak myślałam - jestem okrutną, bezmyślną sadystką sad
          W każdej chwili mozna się dowiedzieć nowej prawdy o sobie uncertain
        • cocollino1 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 10:35
          no to ja tez sasdystka, bo moje 16 miesieczne dziecko, czasem podbiegnie do
          gołębia i powie fruuuuuuuu, i bardzo sie cieszy ze ptaszek polecial, a nie
          chodzi o to ze ma satysfakcje ze przestraszyl niwinne zwierze, poprostu w tym
          wieku dzieciom sprawia to frajde, ornitologiem nie jestem, ale ptaki chyba z
          tego powodu w depresje nie wpadna, maja na co dzien huk, halas, przyzwyczajone
          sa, co innego straszenie zwierzat w lesie. Sama gonilam gołębie jak bylam mala
          podobno bo nie pamietam i nie wyroslam na dreczyciela zwierzat, wrecz odwrotnie.
          • morgen_stern Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 11:02
            To, że dziecku sprawiło to frajdę, nie uważam za dobry argument. Gdybyś
            wiedziała, jaką frajdę sprawia dzieciakowi np. nadmuchiwanie żaby! Nie chodzi o
            to, że zrównuję te dwie sprawy, ale o argument.
            Nie wiem, czy ptaki wpadają w depresję, pewnie nie dzieje się jakaś tragedia
            (zresztą mój pies też uwielbia ganiać gołębie, ale mam go zawsze na smyczy i
            przytrzymuję), ale chodzi tu o jakąś...nie wiem.. kulturę chyba? Podejście do
            zwierząt, które przekazujemy dziecku? Bardzo kocham i zwierzęta, i ptaki -
            uważam, że tyle juz od nas, ludzi, wycierpiały, zrobiliśmy im - i nadal robimy -
            tyle krzywdy, że należy im się odrobina szacunku. Naprawdę nie zasługują na
            to, żeby dzieciak ganiał je z miejsca na miejsce "dla frajdy". To tyle.
            • morgen_stern Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 11:03
              Aha, i nie użyłam słowa "sadyzm", więc nie obrzucajcie się nim tak ochoczo, no
              chyba, że się poczuwacie smile)))))
              • cocollino1 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 11:16
                Ok, rozumiem, uwazasz, ze podbiegniecie 16 miesiecznego dziecka do golebia jest
                brakiem kultury z mojej strony, i ze uwazam ze jesli to frajda dla dziecka a
                ptaszkowi nic sie nie stanie z tego powodu, poniewaz co chwile podfuwa do gory
                jak przejezdza samochod, no ok, jasne Twoje zdanie. Aha, tak jak wspomnialam,
                jak bylam mala robilam to samo, kilka lat pozniej przynioslam do domu golebia
                zaatakowanego przez kota z wydlubanym okiem, jezdilismy z nim do weterynarza,
                opiekowalam sie nim ok 2 tygodni, niestety i tak zdechl, ale pochowalam go w
                ziemi pod kasztanem. Kurcze jakos zab nie nadmuchiwalamsmile
            • cocollino1 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 11:19
              Aha i moj dzieciak jak to okreslilas nie gania ich z miejsca na miejsce,
              troszke przesadzasz, a juz kwestia nauczenia dziecka podejscia do zwierzat to
              chyba co innego. Nie pozwalam na wyrywanie skrzydel na milość boska,
              przesadzasz.
              • morgen_stern Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 11:30
                Proszę o czytanie ze zrozumieniem - nie porównywałam przeganiania ptaków z
                nadmuchiwaniem żab, na miłość boską! Porównywałam argumenty z robieniem dziecku
                frajdy.
                Jeśli już mam być dokładna, to Ty też przesadzasz smile))
                Skończmy już tę dyskusję, zdania nie zmienię.
                • cocollino1 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 11:32
                  Ja tez nie zmienie, ale nie musisz sie tak denerwowac.
                  • morgen_stern Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 15:54
                    Zawsze się denerwuję, kiedy ktoś przekręca moje słowa smile
                    • cocollino1 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 16:02
                      nie chcialam przekrecic, ale Ty tez troszke przeinaczalas moje posty, niewaze
                      zreszta, nie denerwujmy sie, kazdy bedzie robil jak uwaza, ok?smile
                      • morgen_stern Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 16:05
                        Tylko nie głaskaj dziecko po główce, kiedy będzie z impetem wbiegał między
                        ptaki, ok? smile)))))))
                        • cocollino1 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 16:07
                          dobra smile))), do tego nie dopuszcze, jakby co to powiem ze ciocia morgen_stern
                          nauczyla mame, a mama teraz uczy Ciebie (dziecko), ze tak nie moznasmile))
                          • morgen_stern Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 16:12
                            O, i to mi się podoba!!! smile)))))))
                            Pozdrawiam.
    • 18lipcowa Nie do tolerowania,,, 01.06.05, 11:28
      Nie lubię małych sadystów męczących zwierzątka i przyklaskujących im durnych
      mamuś. Jak dzieciak leje mojego psa - pies albo sam chapnie ( z czego się
      cieszę bo pies na tyle pies że wystraszy dzieciaka,a na tyle mały i łagodny że
      krzywdy nie zrobi ), albo ja dzieciaka pogonię, nie mam sentymentu że to
      dziecko i nie rozumie. Jak dzieciak męczy kota, ptaszki w parku opier...lę
      matkę jeśli sama nie reaguje.Dziecko MA rozumieć i tyle. Dziecko jest dzieckiem
      po to by je uczyć co dobre a co złe.
      Z takich małych sadystów wyrastają później bandyci bo nie ma dla mnie znaczenia
      czy rzuci kamienieniem niewinnego psa czy człowieka.
      • morgen_stern Re: Nie do tolerowania,,, 01.06.05, 11:31
        Lipcowa, Ty jak juz coś palniesz, to jak armatą we wróbla smile))))))
        • 18lipcowa Re: Nie do tolerowania,,, 01.06.05, 11:38
          morgen_stern napisała:

          > Lipcowa, Ty jak juz coś palniesz, to jak armatą we wróbla smile))))))


          Nieważne czym w co. Ja zwierząt nie męczyłam, nie pozwalam na to nikomu i
          koniec kropka. Nie toleruję i tyle.
      • lola211 Re: Nie do tolerowania,,, 01.06.05, 11:45
        A jak sie meczy ptaszki w parku? Zlapac sie raczej nie dadza, popuscilas widze
        wodze fantazji..
        • 18lipcowa Re: Nie do tolerowania,,, 01.06.05, 11:57
          lola211 napisała:

          > A jak sie meczy ptaszki w parku? Zlapac sie raczej nie dadza, popuscilas
          widze
          > wodze fantazji..


          Można kamieniem rzucać, straszyć - to też męczenie.
          • lola211 Re: Nie do tolerowania,,, 01.06.05, 12:04
            Kurcze, ze ja sie z tym nie spotykam, a przeciez chodze do parku, gdzie sa
            golebie, kaczki i labedzie nawet.Fakt, widzialam raz labedzia niezywego,
            wygladal jak ogryziony przez drapieznika, a moze to jakis dorosły sie z nim tak
            rozprawil, a dzieci to raczej karmia te ptaki, a nie rzucaja w nie kamieniami.
            Jak poczytac niektore posty to mozna by pomyslec, ze mamy do czynienia z
            powszechnym maltretowaniem zwierzatek, a to bzdura.
            A golebie owszem,ploszymy -wowczas, gdy zajmuja cala sciezke, ktora akurat
            idziemy.Trudno, nie bede chadzala wkolo, by przypadkiem ptaszkom nie
            przeszkodzic.
            • 18lipcowa Re: Nie do tolerowania,,, 01.06.05, 12:12
              lola211 napisała:

              > Kurcze, ze ja sie z tym nie spotykam, a przeciez chodze do parku, gdzie sa
              > golebie, kaczki i labedzie nawet.Fakt, widzialam raz labedzia niezywego,
              > wygladal jak ogryziony przez drapieznika, a moze to jakis dorosły sie z nim
              tak
              >
              > rozprawil, a dzieci to raczej karmia te ptaki, a nie rzucaja w nie kamieniami.
              > Jak poczytac niektore posty to mozna by pomyslec, ze mamy do czynienia z
              > powszechnym maltretowaniem zwierzatek, a to bzdura.
              > A golebie owszem,ploszymy -wowczas, gdy zajmuja cala sciezke, ktora akurat
              > idziemy.Trudno, nie bede chadzala wkolo, by przypadkiem ptaszkom nie
              > przeszkodzic.



              A ja widziałam. Ganianie, straszenie gołebi, rzucanie kamieniami w kaczki,
              bicie i męczenie kotów i psów.
              • lola211 Re: Nie do tolerowania,,, 01.06.05, 15:39
                Pewnie co wyjdziesz na spacer to takie sceny obserwujesz..Widac mieszkasz w
                takim rejonie, gdzie odsetek małych sadystów jest duzy.U mnie we Wrocku w takim
                razie bardziej cywilizowani ludzie mieszkaja.
      • umasumak Wow, Lipiec... ;-) 01.06.05, 12:05
        Już żeś net dorwała w tej Anglii?
        • 18lipcowa Uma 01.06.05, 12:14
          umasumak napisała:

          > Już żeś net dorwała w tej Anglii?

          I ty uległaś głupim domysłom? Nie wierz im! A gdzie ja napisałam że jadę do
          Anglii?
          Nie jestem w Anglii ,tylko u siebie, byłam za granicą, ale na Wschodzie i nie w
          pracy a na wycieczce...Heh to co o mnie napisały, a to co jest naprawdę kojarzy
          mi się z tym kawałem że rozdają samochody na placu w Moskwie,czy jakos tak...
          • 18lipcowa Re: Uma 01.06.05, 12:21
            18lipcowa napisała:

            > umasumak napisała:
            >
            > > Już żeś net dorwała w tej Anglii?
            >
            > I ty uległaś głupim domysłom? Nie wierz im! A gdzie ja napisałam że jadę do
            > Anglii?
            > Nie jestem w Anglii ,tylko u siebie, byłam za granicą, ale na Wschodzie i nie
            w
            >
            > pracy a na wycieczce...Heh to co o mnie napisały, a to co jest naprawdę
            kojarzy
            >
            > mi się z tym kawałem że rozdają samochody na placu w Moskwie,czy jakos tak...


            a potem sie okazuje ze nie samochody ale rowery i nie rozdają ale kradną,,,
            >
            >
    • umasumak Lipiec 01.06.05, 13:17
      Nie siliłam się na domysły, tylko dziewczyny z takim przekonaniem albo Ci
      życzyły szczęścia w Wielkiej Brytanii właśnie, albo posyłały Cię do diabła, że
      uznałam za pewnik, że wyjechałaś do Anglii smile. Jeszcze Jakienka pisała, że
      wypytywałaś sie jej dość szczególowo o warunki jakie tam panują, Sakada życzyła
      Ci szczęscia smile. Jakoś tak zlało mi się to w sensowną całość. Pzdr
      • 18lipcowa Re: Lipiec 01.06.05, 14:06

        Bylam w Rydze.
    • anek.anek zawał 01.06.05, 18:20
      A wiecie od kiedy jazaczęłam zwracać uwagę na to? jeszcze syna nie było na
      świecie, ale kiedyś czytałam bardzo fajny artykuł o zwierzętach w ogóle. i
      stało tam jak wół, że małe zwierzęta (myszki, chomiki itd) i ptaki pod wpływem
      dużego stresu częśto umierają na zawał serca.
      To nie żartsmile
      dlatego staram się dziecko uczyć, że zwierząt straszyć nie wolno.
    • ligia76 Re: Straszenie zwierząt przez dzieci :-((( 01.06.05, 22:58
      Sama płoszę gołębie z placu zabaw.
      Niesty starsi ludzie właśnie tam je dokarmiają, efekt jest opłakany, codziennie
      obsrane wszystkie zabawki na placu sad.

      Pozdrowienia
      Ligia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka