lila1974
19.06.05, 11:41
Od pól roku na moim malutenkim metrazu poniewiera mi sie szwagier.
Umowa byla - 3 m-ce az dostanie stala prace, ze dostanie bylo wiadomo juz w
lutym, a mimo to kwatery nie szuka.
Chlopak jest nieszkodliwy ale szarpie mi nerwy sam fakt, ze JEST i jego brak
wyobrazni. Malo tego razem z nim mam nadprogramowo jego dziewczyne (z doskoku
ale czestego!). Oj bardzo nieprzyjazne mam mysli na ich temat ... i przy
okazji moich tesciów i meza.
J za mieszkanie nie placi, ogólnie pazerna nie jestem, ale w zwiazku z coraz
mniej przychylnym ku niemu nastawieniu aczynam sie doszukiwac nowych powodów
by go znielubic.
Wlasnie wychodza do miasta i pada pytanie J:
- Koni, co Ci kupic? Loda?
Na to ja:
- Strój kapielowy!
Hihi ... ciekawe, czy kupi?