Dodaj do ulubionych

bylam bezczelna ale co tam ...

19.06.05, 11:41
Od pól roku na moim malutenkim metrazu poniewiera mi sie szwagier.
Umowa byla - 3 m-ce az dostanie stala prace, ze dostanie bylo wiadomo juz w
lutym, a mimo to kwatery nie szuka.
Chlopak jest nieszkodliwy ale szarpie mi nerwy sam fakt, ze JEST i jego brak
wyobrazni. Malo tego razem z nim mam nadprogramowo jego dziewczyne (z doskoku
ale czestego!). Oj bardzo nieprzyjazne mam mysli na ich temat ... i przy
okazji moich tesciów i meza.

J za mieszkanie nie placi, ogólnie pazerna nie jestem, ale w zwiazku z coraz
mniej przychylnym ku niemu nastawieniu aczynam sie doszukiwac nowych powodów
by go znielubic.

Wlasnie wychodza do miasta i pada pytanie J:
- Koni, co Ci kupic? Loda?
Na to ja:
- Strój kapielowy!

Hihi ... ciekawe, czy kupi?
Obserwuj wątek
    • moofka Re: bylam bezczelna ale co tam ... 19.06.05, 11:47
      lila1974 napisała:

      > Wlasnie wychodza do miasta i pada pytanie J:
      > - Koni, co Ci kupic? Loda?
      > Na to ja:
      > - Strój kapielowy!
      >
      > Hihi ... ciekawe, czy kupi?
      ___________________________
      dziwie ci sie troche
      zamiast dusic w sobie i zabawiac sie w drobne zlosliwostki
      dlaczego nie postawisz sprawy jasno?
      chocbys miala najbardziej lotego szwagra pod sloncem
      masz prawo nie chciec z nim mieszkac
      i w swoim mieszkaniu otwarcie o tym mówic
      • lila1974 Re: moofko 19.06.05, 11:51
        Wiem, wiem a jednak jakos mi przez gardlo nie moze przejsc.
        To jest brat meza, wiec niech on sie postara.
        Ja i tak mam opinie jedzy big_grin
        Maz dostal ultimatum:
        "albo on sie wyprowadza do 30. czerwca albo ja"
        • moofka Re: moofko 19.06.05, 11:55
          lila1974 napisała:

          > Wiem, wiem a jednak jakos mi przez gardlo nie moze przejsc.
          > To jest brat meza, wiec niech on sie postara.
          > Ja i tak mam opinie jedzy big_grin
          ______________________
          no to co Ci szkodzi? tongue_out
          poza tym - wcale nie musisz byc jedzowata i agresywna
          mozna grzecznie przeciez


          > Maz dostal ultimatum:
          > "albo on sie wyprowadza do 30. czerwca albo ja"
          >
          ______________________
          i co on na to?
          a szwagier wie, ze sprawa juz na ostrzu noza stoi az tak?
          a jak sie do lipca nie wyniesie, to naprawde s ie wyprowadzisz? dokad? to moze
          lepiej tam szwagra wykopac? oczywiscie z usmiechem, a na droge kanapke
          zrobic? smile)
          • lila1974 Re: moofko 19.06.05, 12:07
            Mozna delikatnie i owszem. Jak do tej pory bylam bardzo delikatna, bo nic na
            ten temat nie mówilam wogóle. Liczylam na to, ze:
            1. J sam sie domysli i nas opusci - NIC Z TEGO
            2. Jego rodzice przejma inicjatywe - COS DRGNELO, GDY ZAPYTALAM, CZY MAM JA
            ZAMELDOWAC, ale na drgnieciu sie skonczylo
            3. Mój maz rzeczowo podejdzie do sprawy - a ten sie zabiera, jak lis do jeza.

            Malo tego. Obecna sytuacja jest powtórka tej sprzed prawie 4 lat, kiedy to na
            jeszcze mniejszym metrazu J mieszkal pod moim lózkiem na materacu!!! a ja bylam
            tuz po porodzie. Na moje szczescie wówczas dostal prace tymczasowo na 3 m-ce i
            potem musial wrócic do domu rodzinnego.

            Poraza mnie taki brak wyobrazni i bezdenna beztroska.

        • kkatie Re:lila :)) 19.06.05, 11:58
          Ty jedza?? wiesz dobrze, ze ja bardziej na to miano zasluguje wink)
          jak przyczytalam tytul to juz mialam nadzieje, ze moze wreszcie jednak wink)
          a tu ... sad
          ale i tak jej stroju nie kupi, juz to widze uncertain
          a co do stwierdzenia moofki, niby latwo tak powiedziec na odleglosc, tez bym
          tak mowila, ale jak probuje sie postawic w tej sytuacji, to tez trudno by mi
          bylo.
          to w koncu rodzina, glupio tak prosto z mostu, juz latwiej mezowi, bo to jego
          brat.
          i tez uwazam, ze H powinien to zalatwic.
          czekam na relacje pod koniec mca smile
          pozdrawiam
          smile
          • moofka Re:lila :)) 19.06.05, 12:06
            kkatie napisała:

            > a co do stwierdzenia moofki, niby latwo tak powiedziec na odleglosc, tez bym
            > tak mowila, ale jak probuje sie postawic w tej sytuacji, to tez trudno by mi
            > bylo.
            ____________________________
            łatwo powiedziec
            łatwo tez zrobic
            ja po prostu pomogłabym szwagrowi znalezc jakies lokum otwarcie mówiac, ze
            sytuacja jest na dłuzsza mete niekomfortowa i uciazliwa
            nikt ni emówi, wszyscy sa mili, szwagierka zarciki o stroju kąpielowym rzuca
            jest git - mysli szwagier - kochają mnie smile))
            ja bym nie ukrywała, ze czekam na powrót normalnosci i intymnosci we własnym
            mieszkaniu
            jak sie ociaga
            pomogłabym szukac
            i zapraszała serdecznie nma niedzielny obiad
            a potem - do siebie
            to naprawde jest trudne?
            • lila1974 Re:lila :)) 19.06.05, 12:10
              Niby trudne nie jest i oczywiscie masz racje, skoro jestem pie.. to sie
              mecze. Cala musztarda bierze sie stad, ze ja chce, by choc raz w sytuacji
              konfliktowej mój maz stanal na wysokosci zadania. Jak dotad zawsze chowal glowe
              w piasek. Zacisne zeby, a w ostatecznosci pojade na urlop. Jednak nie
              zainterweniuje. Czy ja zawsze musze byc ta BE?
              • moofka Re:lila :)) 19.06.05, 12:18
                lila1974 napisała:

                > Niby trudne nie jest i oczywiscie masz racje, skoro jestem pie.. to sie
                > mecze. Cala musztarda bierze sie stad, ze ja chce, by choc raz w sytuacji
                > konfliktowej mój maz stanal na wysokosci zadania.
                _________________________
                nie mysl o niej jako o konfliktowej, to taka nie bedzie
                naperawde przy odrobinie sprytu wywalisz go z usmiechem na ustach i chusteczką
                w dłoni, a sama jeszcze wyjdziesz na Matke Terese smile

                teraz niby jestes dobra a sama w glebi duszy sie trujesz
                sama siebie nienawidzisz i meza niby pierdoły
                a niczego nieswiadomy szwagier mysli ze jest ok i zaprasza panienke
                Wam jako małzenstwu, rodzinie, Tobie - kobiecie, matce gospodyni
                przychodzisz z pracy, chcesz odpoczac, a nie mozesz, bo trujesz sie ciągle i
                obwiniasz meza
                zrob cos z tym
                i nie licz na to, za sprawa sama sie nrozwiaze, skoro przez ostatnie pół roku
                sie nie rozwiazała




                Jak dotad zawsze chowal glowe
                >
                > w piasek. Zacisne zeby, a w ostatecznosci pojade na urlop. Jednak nie
                > zainterweniuje. Czy ja zawsze musze byc ta BE?
                ________________________
                • moofka Re:lila :)) 19.06.05, 12:19
                  moofka napisała:

                  > Wam jako małzenstwu, rodzinie, Tobie - kobiecie, matce gospodyni

                  to nie sluzy - chcialam napisac, ale zjadłam smile

                  >
          • lila1974 Re:kkatie :) 19.06.05, 12:11
            Wczoraj na szczescie mialam nocke, bo oczywiscie panna byla.
    • lila1974 Re: swiatelko w tunelu :D 19.06.05, 12:18
      Czemu ja wczesniej nie napisalam o tym na forum publicznym?
      Wlasnie zadzwonil maz, ze najprawdopodobniej J na dniach sie wyprowadzi, bo mu
      zalatwil lokum.
      Mam nadzieje, ze od tej chwili problem moge uznac za niebyly.
      Jak to warto czasami rzucic haslem w ludzi!!!
      • moofka trzymam kciuki :)))) nt 19.06.05, 12:20
        • lila1974 Re: dziekuje i ... 19.06.05, 12:29
          solennie obiecuje poprawe.
          Nigdy juz nie dopuszcze do podobnej sytuacji.
          A swoje zyczenia postaram sie zwerbalizowac jasno i konkretnie big_grin
    • kawka74 Re: bylam bezczelna ale co tam ... 19.06.05, 14:01
      Fajny szwagier, nie ma co. Ale skoro nikt mu nic nie mówi, to czemu chłopak
      miałby sobie nie pomieszkać za darmochę i jeszcze dziewczynę przyprowadzać?
      Wiem, że to rodzina męża, że to głupio tak jakoś i człowiek się cyka, bo chce
      być miły i nie chce rodzinnych zadrażnień, ale w końcu stracisz cierpliwość i
      opierniczysz go za cichy chód po ulicy, a on będzie wielce zdziwiony i poskarży
      się, jaką ma wredną szwagierkę, która mu robi awantury o byle gó...no i chyba
      jest nienormalna, bo się czepia.
      Co można zrobić? Pogadać ze szwagrem, przypomnieć mu umowę, zapytać, czy już
      upolował sobie kwaterę, powiedzieć, że miło było, ale czas, żeby się skończyło.
      Albo możesz zagrozić mężowi, że albo sam to załatwi, albo wystawisz walizki
      szwagra za drzwi. wink)
    • 18lipcowa Re: bylam bezczelna ale co tam ... 19.06.05, 15:36
      Wg mnie wcale nie byłas bezczelna.
    • lila1974 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr 19.06.05, 21:34
      Wczoraj szlam na nocke, wiec oczywiscie Ona spala u nas.
      Powiedzialam mezowi, ze nie chce jej dzisiaj widziec i co?
      Siedzi za moimi plecami i oglada mecz.
      A najlepsze jest to, ze 10 min autobusem ode mnie mieszka jej siostra, dobre co
      nie?
      • kalina_p Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr 19.06.05, 21:50
        słuchaj, Ty święta jestes, że to wytrzymujesz, naprawde.
        Ja sobie nie wyobrażam czegos takiego, mężowi na szczęście by to do glowy nie
        przyszło, szwagier po pierwszym zaproszeniu panny uslyszałby, co o tym myślę i
        miałby zakaz...
        Nie rozumim, jak tak można. Mój dom moja twierdza, nie znioslabym obcych jednak
        osób u siebie w łazience czy kuchni...Mąż ma na szczęscie takie samo zdanie, co
        ja.
        szwagra w potrzebie poratowac i parę miesięcy nawet przenocować- jak
        najbardziej. Ale czas wyprowadzki ustalony i żadnych panienek...
        Postaw sprawe jasno!
    • marcelino1 Re: bylam bezczelna ale co tam ... 19.06.05, 23:33
      Jak to tolerujesz to co się dziwisz.
      Dla mnie mój dom to moja twierdza.
      Kiepściuchno widzę brata męża ale jego panna to już dla mnie zupełna abstrakcja.
      Jak chcesz być taka świetna, dobra i miła to jesteś. Szkoda tylko, że na forum
      musisz się wyżalać, bo w realu nie masz odwagi sad
      • lila1974 Re: Marcelino ? 19.06.05, 23:40
        A kto sie wyzala?
        Co najwyzej pozgrzytalam zebami troszke smile
        • inia25 Re: Marcelino ? 20.06.05, 23:03
          bezczelna wcale nie bylas, raczej zarcikiem o stroju kapielowym utwierdzilas
          szwagra ze jest fajowosmile
          moim zdaniem Ty to masz cierpliwosc! Ja to bym chyba udusila meza, szwagra i te
          jego panienke.
          No a tak na powaznie, moze powiedz wprost szwagrowi (skoro maz sie czai) np.
          chcialabym wiedziec, kiedy bedziecie mieli swoje mieszkanko". skoro jestes BE,
          to takie pytanko nic nie zmieni. Albo pogadaj z mezem delikatnie, z solidnymi
          argumentami ale tak, zeby szwagier przypadkowo uslyszal?
          • monika121975 strój 21.06.05, 10:41
            A kupił Ci ten strój ? wink
            • lila1974 Re: strój 21.06.05, 21:25
              Nie mi, tylko swojej chrzesniaczce i nie kupil.
              big_grin
            • lila1974 Re: Nie mam cierpliwosci... 21.06.05, 21:28
              za grosz ale mam meza, który sprawy ewentualnie sporne tudziez malo mile
              zalatwia moimi rekoma.
              Wiec teraz sie zaparlam.
              Efekt jest taki, ze wczoraj rano zrobilam mezowi mini piekielko ale tak zeby
              brat slyszal, poczym spakowalam manatki i wyprowadzilam sie do mamusi.
              Zanim zamknelam za soba drzwi, szwagier zapytal, gdzie jest Kontakt, to on
              sobie cos poszuka.
              Niech szuka! Do domu wróce, jak sie wyprowadzi! Inaczej bedziecie mnie ogladaly
              na TVN!
              • umasumak Lila! 22.06.05, 10:19
                Zatkało mnie! I co? Nadal jesteś na wygnaniu???
                • lila1974 Re: Uma 22.06.05, 10:56
                  Wygnanie mi sie nieco nie powiodlo. Dzieci co prawda zostawilam u Mamusi (a
                  raczej u kuzynki obok Mamusi) a sama musialam wrócic, bo mi szef zlecil robote
                  na komputer, który niestety mam w domu. Nic to! Przed paroma minutami
                  poprosilam meza, by wydelegowal swego brata na miasto w celu szukania kwatery,
                  bo brat ma dzisiaj wolne, wiec nie bedzie mi tu bezproduktywnie lezal na
                  tapczanie.

                  Na wygnanie jade jutro rano i nie wróce dopuki teren nie bedzie czysty.
        • triss_merigold6 Re: Marcelino ? 21.06.05, 11:03
          Nie byłaś bezczelna tylko milutko złośliwa. Wątpię żeby szwagier
          zarejestrował.wink
          Masz cierpliwość kobieto, ja bym może z tydzień wytrzymała.
    • bl_aneczka Re: bylam bezczelna ale co tam ... 22.06.05, 10:14
      Jesteś pewna, że mąż da się zreformować? Ja 4 lata pracowałam, zanim mój
      powiedział teściom: nie odwiedzajcie nas bez uprzedzeniasad A to wszystko, co
      udało mi się osiągnąć. Resztę musiałam już załatwiać sama. My po prostu
      jesteśmy stworzone do brudnej robotywink Możesz też szwagrowi przynieść gazetkę z
      ogłoszeniami o wynajmie. Nawet niekoniecznie mu wręczać tylko zostawić w
      widocznym miejscuwink
      • lila1974 Re: bylam bezczelna ale co tam ... 22.06.05, 11:03
        Kuzynka mnie oswiecila, ze mojemu mezowi juz tez nerwy puszczaja, bo z kuzynka
        rozmawial. Ze mna tego tematu unika jak ognia, bo wie, ze sie strasznie
        nakrecam i potem jestem niemila. Mój maz to typ czlowieka raczej
        niekonfliktowego, a juz w stosunku do rodziny jest lagodny jak baranek (swojej
        oczywiscie, w sensie mama, tata, brat).
        Dotychaczas przymykalam oko i po krótkim biadoleniu zalatwialam rózne rzeczy
        sama, teraz mam juz jego uleglosci po dziurki w nosie. Bede mu wiercic dziure w
        brzuchu az do skutku. Niech sie przelamie i otworzy dziób. Wie, ze jestem
        zdesperowana i dlugo nie pociagne.
        Hihi... nie wie tylko, ze ja i tak mialam zamiar pojechac do mamy, a potem
        jeszcze dalej. Niech sobie mysli, ze to przez jego niezdecydowanie.

        Co do szwagra, to lekture dostarczyl sobie raz, w postaci "Kontaktu" i jakos
        nie wiele z tego wyniknelo. Gdybym sie uparla, to pewnie znalazlabym mieszkanie
        juz dzis ale problem nie tkwi tylko w szwagrze. Drugim istotnym jego elementem
        jest wlasnie mój maz i tu nie popuszcze!!!

        A jak pojade do tesciów to dopiero sobie pouzywam, a przynajmniej tak mi sie
        wydaje smile
      • lila1974 Re: bl_aneczko 22.06.05, 12:06
        Czasami okazuje sie, ze cierpliwosc poplaca.
        Maz przed chwilka kazal bratu wreszcie wstac, ubrac sie i isc na poszukiwanie
        mieszkania. Zapytal równiez, czy Mlody dowiadywal sie o mieszkanie, które mu
        narail u kolegi, a ten zaczyna wymyslac preteksty na nie. Maz mówi:
        - Kurde, Mlody, nie sciemniaj mi tutaj, tylko dzwon do kumpla. Nam jest z Toba
        za ciasno.

        Hura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Przestaje sie meza czepiac. Powiedzial to co chcialam wreszcie uslyszec. Jestem
        z niego dumna.
        Ale do domu i tak wróce dopiero jak Mlodego juz tu nie bedzie.
        • ewa2233 Re: bl_aneczko 22.06.05, 12:08
          Kurcze Lila! Ty masz chyba podsłuch ! smile)))
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
          • lila1974 Re: bl_aneczko 22.06.05, 12:16
            Nie, siedzieli za moimi plecami.
            • wegatka Lila 22.06.05, 16:19
              A nie mówiłam Ci wczoraj, że masz fajnego męża? smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka