Dodaj do ulubionych

Wartości morlane

07.07.05, 09:46
Czym dla Was są wartości morlane ? czy to pisane i niepisane normy i
zachowania ? Chy chrześcijanom prościej je wymienić ? A może łatwiej
agnostykom i ateistom? Czy wartości moralne to indywidualna sprawa czy nie ?
Są one elastyczne ? Ciekawa jestem Waszych wypowiedzi, gdyz ostatnio ten
temat mnie bardzo interesuje.

Pozdrawiam - lea
Obserwuj wątek
    • marzennak Re: Wartości morlane 07.07.05, 10:10
      Myślę,że dla każdego moralność oznacza co innego. Ukradnę coś w sklepie i
      sumienie mnie zeżre. A inny ukradnie i wytłumaczy siebie w jakikolwiek sposób.
      Zdradzę męża i nie spojrzę mu już w oczy. A on mnie zdradza i nie ma z tym
      problemu, nie potrafi być monogamistą, taką ma naturę, a przecież troszczy się
      o rodzinę i nigdy jej nie zostawi.
      Najważniejszą zasadą w życiu każdego powinno być w pierwszej kolejności nie
      robienie krzywdy innym istotom: ludziom, zwierzętom. A potem pomoc innym i
      życie w zgodzie z sobą. Ta pierwsza zasada jest już trudna do zrealizowania,
      kluczem do niej może być szacunek do wszystkiego, co żyje.
      • l.e.a Re: Wartości morlane 07.07.05, 10:17
        no właśnie ja mam z tym problem ... bo przecież jezeli ktoś zabije to ściga go
        prawo ... jest pisana zasada - nie zabijaj, i nic to, że przestępca nie widzi w
        tym nic złego, bo nikt nie ma prawa zabijać ... co do zdrady i sexu bez uczuć -
        właśnie w tym widze problem, ja zdrady i sexu bez uczuć nie akceptuję ale ktos
        tak. Co jest zatem a co nie jest moralne ?
        • sowa_hu_hu Re: Wartości morlane 07.07.05, 10:30
          na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi...
          dawno , dawno temu uwazano że wartości sa dla kazdego człowieka inne... później
          sokrates orzekł że cnota to wartość taka sama dla kazdego człowieka , bez
          względu na płeć , wiek itd...
          ale jak widac w dzisiejszych czasach propaguje sie ta pierwszą opcje...
          trudno jest wypelniac wartości moralne w życiu... często ludzie mają je
          poukładane od tych najważniejszych do tych mniej istonych...
          nie potępie osoby która zdradziła z premedytacją , natomiast ktoś kto zabił z
          premedytacją już na to potepienie w moich oczach zasługuje...
          tak ze są dla mnie wartości moralne które "można" złamać a mimo to człowiek taki
          nie utraci w moich oczach - bo potrafie w nim dostrzec szereg innych
          wspaniałcych cech... natomiast w tym kto brutalnie zabił nie potrafie juz nic
          dostrzec... (oczywiście nie mówie np. o morderstwie w obronie wlanej itp)
          to jest naprawde trudny temat... najpiekniej by było jakby wszyscy pewne zasady
          przestrzegali... ale świat jest chyba zbyt skomplikowany...
        • ewis Re: Wartości morlane 07.07.05, 12:46
          >Co jest zatem a co nie jest moralne ?

          Lea, po pierwsze rzeczywiście - podstawą jest "nie czyń...", ale z drugiej
          strony "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem". Najważniejsze to być
          w zgodzie z własnym sumieniem, starać się być dobrym człowiekiem i tyle. Jeśli
          nie akceptujesz czyjegoś zachowania to CO NAJWYŻEJ możesz mu to to powiedzieć.
          Ale nie osądzaj i nie piętnuj, bo to nie nasza ludzka rola.
    • agatris Re: Wartości morlane 07.07.05, 10:29
      jestem ateistką, nie wzoruje się na żadnych napisanych wzorach wartości,
      żadnych dogmatach, religiach, biblii, nigdy w życiu nie miałam takiej potrzeby,
      nigdy nie miałam tez problemów z tym co jest dobre i złe:
      jako dziecko byłam przesadnie wrażliwa i empatyczna, do tego mało asertywna i
      niemal"cierpiałam" za całe zło na ziemii, na tym etapie życia, w którym jestem
      te cechy osobowości nie są już tak wyolbrzymione, ale cały czas moja nadrzedną
      wartością moralną jest niekrzywdzenie, nieranienie i udzielanie pomocy tym,
      którzy tego wymagają i czemu jestem w stanie sprostać
      pozdrawiam
      • verdana Re: Wartości morlane 07.07.05, 11:05
        Przypomina mi się stary żydowski dowcip.
        Do rebego przychodzi Żyd - ateista i mówi, ze się nawróci, jesli rebe wytłumaczy
        mu cały Talmud i zasady wiary, stojac na jednej nodze. Rebe się godzi. Staje na
        jednej nodze i mówi "Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiło. Reszta to komentarz".
        Moze to całkiem dobra i uniwersalna zasada moralna.
        • triss_merigold6 Re: Wartości morlane 07.07.05, 11:12
          Wyjdź z mojej głowy, bardzo proszę.wink To samo chciałam napisać. Dla ateisty
          uniwersalna zasada.
          • ledzeppelin3 Re: Wartości morlane 07.07.05, 11:14
            Z tej zasady zwolnić nalezy osoby oziębłe seksualniesmile
        • tiny Re: Wartości morlane 07.07.05, 12:21
          smile)) toż to kantowska filozofia wink
          "postępuj tak, jakbyś chciał, aby postępowano w stosunku do ciebie".
          to podstawa. taki kręgosłup moralny, wokół którego można budować jeszcze inne
          zasady smile
          • isma Kant 07.07.05, 12:42
            No, nie, przepraszam, ale to jest troche zbanalizowanie Kanta i przykrojenie go
            do szmoncesu.
            Bo dokladnie, to ten sympatyczny nudziarz z Krolewca sformulowal zasade
            imperatywu kategorycznego w nastepujacych slowach: "kategoryczny imperatyw jest
            wiec tylko jeden i brzmi następująco: postępuj tylko według takiej maksymy,
            dzieki której możesz zarazem chcieć, żeby stała się powszechnym prawem".

            A to jednak nie to samo - moge chciec, zeby cos czyniono w stosunku do mnie i
            tego samego oczekiwac od innej osoby, ale wcale nie twierdzic, ze to powinna
            byc zasada powszechna.
          • kawka74 Re: Wartości morlane 07.07.05, 13:06
            Kant kantował wink) to jest zasada z Biblii smile))
            Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy. Mt 7:12
            • sowa_hu_hu kanta to ja nigdy nie pojme :) 07.07.05, 13:14

              • kawka74 Re: kanta to ja nigdy nie pojme :) 07.07.05, 13:16
                ja nawet nie próbuję, filozofię na studiach zdałam na 4 i natychmiast wyrzuciłam z pamięci wszystko, oprócz Greków i Nietschego. Kant poleciał jako pierwszy smile))
                • sowa_hu_hu Re: kanta to ja nigdy nie pojme :) 07.07.05, 13:18
                  z wszystkich filozofów z jakimi miałam stycznośc w ksiązkach kant pozostaje
                  największa zagadką... jesli czegoś ucze sie z jego filozofii to ryje na paimięć
                  bo bo zrozumieć ni cholery nie moge...
    • deser_t Re: Wartości morlane 07.07.05, 11:18
      Hmmm, a jak komuś (masochiści) np. bicie jest "miłe"? Wolę nie sprawdzać. wink

      Dla mnie nadrzędną zasadą moralności jest niekrzywdzenie innych - ludzi,
      zwierząt a nawet roślin. Po prostu.

      Niestety (?) wartości moralne są subiektywne - dla wielu coś niedopuszczalnego
      jest normą dla innych (np. zdrada). Ciężko się z tym pogodzić ale cóż -
      wartością ludzi jest ich odmienność, także w tych sferach.
      Ważne jedynie, aby być wiernym sobie i z sobą nie iść na kompromisy.
      • l.e.a Re: Wartości morlane - min. do Ewis 07.07.05, 12:57
        Staram się nie osądzać i mam nadzieję, że mi to wychodzi ... problem dla mnie
        powstaje w momencie rozmowy z bardzo młodą osobą na temat sexu. Otóż ta osoba
        nie widzi nic gorszącego w uprawianiu sexu bez angażowania sę emocjonalnie,
        mało tego twierdzi, że to jest moralne, bo nie krzywdzi drugiej osoby - i tu
        mam problem, czy ta młoda osóbka ma racje ?
        • twinmama76 Re: Wartości morlane - min. do Ewis 07.07.05, 13:14
          .e.a napisała:

          > Staram się nie osądzać i mam nadzieję, że mi to wychodzi ... problem dla mnie
          > powstaje w momencie rozmowy z bardzo młodą osobą na temat sexu. Otóż ta osoba
          > nie widzi nic gorszącego w uprawianiu sexu bez angażowania sę emocjonalnie,
          > mało tego twierdzi, że to jest moralne, bo nie krzywdzi drugiej osoby - i tu
          > mam problem, czy ta młoda osóbka ma racje ?

          Według mnie ma. W sprawach seksu dla mnie dozwolone jest wszystko co nie
          krzywdzi człowieka lub zwierzęcia.
          Mam natomiast problem ze słowem "moralność". IMHO nalezy rozgraniczyć czy
          mówimy o moralności tzw. ogólnoludzkiej - ta sprowadzałaby sie mniej więcej do
          maksymy Kanta, czy też o moralności katolickiej - ta jest już o wiele bardziej
          skomplikowana.
          Ta druga moralność bazuje nie tylko na obowiązkach wobec człowieka, ale także
          na obowiązkach wobec Boga, stąd też nie musi wcale obowiązywać ateistów czy też
          wyznawców innego boga.
        • sowa_hu_hu Re: Wartości morlane - min. do Ewis 07.07.05, 13:17
          lea jeśli zadna z tych osob nie jest w innym związku to co tu jest
          niemoralnego...? dwoje wolnych ludzi chce sie pokochac dla przyjemności więc
          niech to robią... ja tez nie widze zeby ktoś tu kogoś krzywdził...
          i nie mam nic gorszącego jak dla mnie w uprawianiu sexu bez angazowania
          emocjonalnego...
        • dagmama Re: Wartości morlane - min. do Ewis 07.07.05, 13:20
          To jeszcze zależy, co kogo gorszy. Rozumiem, ze dla Ciebie niemoralny jest seks
          bez uczucia, może też seks osób, które nie są w związku i nie mają zamiaru go
          budować. Seks bez ślubu i bez perspektywy ślubu.
          Zastanówmy się, czy uprawiając seks bez zaangażowania emocjonalnego naprawdę
          nikogo się nie krzywdzi. I to biorąc pod uwagę jedynie te dwie zainteresowane osoby.
          Seks to jednak poważna sprawa, wymagająca dojrzałości i odpowiedzialności. Jest
          też kwestia antykoncepcji i ewentualnego zajścia w ciążę.
          Tyle, że nastolatki uprawiają seks.
          Niezależnie od tego, ze według niektórych jest to, na przykład, za wcześnie.
          • l.e.a Re: Wartości morlane - min. do Ewis 07.07.05, 13:44
            no tak, dla mnie seks bez uczucia jest czymś niemoralnym ... ale to chyba jest
            powiązane z moją postawą chrześcijanki ... kurcze , myslałam,że la większośco
            osób seks bez miłości jest czyms niemoralnym, dlatego cieszę się że
            odpowiadacie na mój post ... wydaje mi sie,że współżycie bez zaangażowania
            emocjonalnego to jakby nieposzanowanie swojego ciała - oczywiście to wylącznie
            moje zdanie.
            • sowa_hu_hu Re: Wartości morlane - min. do Ewis 07.07.05, 13:59
              ja nie uważam żebym nie szanowała swojego ciała kiedy uprawiałam sex bez uczuć...

              do tego uważam że ludzie powinni sie wysexić zanim zwiążą sie z kimś na stałe...
              nie wyobrażam sobie mieć jednego mężczyzny w łóżku przez całe życie... smile

              ale skoro wyznajesz religie chrześcijańską to nie dziwi mnie twoja postawa...
            • ewis Re: Wartości morlane - min. do lei :-) 07.07.05, 14:11
              No właśnie, bo nie napisałaś, że ona jakaś ekshibicjonistycznie rozwiązła jest -
              to by było niemoralne IMHO bo być może urażałoby czyjeś uczucia, wrażenia itp...
              I w ogóle nie chodzi chyba o to, żeby oceniać (właśnie) ten konkretny przypadek.

              Moim zdaniem moralność to jest postępowanie zgodnie ze swoimi zasadami,
              absolutnie rozłączne z hipokryzją czy relatywizmem w jakiejkolwiek postaci.
              Oczywiście w odniesieniu do własnej osoby. Ale z drugiej strony są pewne normy
              tzw. społeczne i one być może pozwalają na trochę bardziej zdecydowaną ocenę
              zachowania drugiej osoby. Ocenę, a nie nawracanie czy moralizowanie właśnie.

              Lea, jeśli chcesz wpłynąć na jej zachowanie to działaj po prostu własnym, dobrym
              przykładem, a na pewno nie moralizuj wink jej, co jest dobre a co złe. Ona jest
              dorosła i odpowiedzialna za swoją postawę w różnych kwestiach. Pozwól JEJ
              zdecydować (absolutnie nie sugeruję, że się wtrącasz wink ) co jest/będzie dla
              niej ważne a co mniej.

              Pozdrowienia słoneczne smile))
      • starucha121 Re: Wartości morlane 08.07.05, 13:58
        > Dla mnie nadrzędną zasadą moralności jest niekrzywdzenie innych - ludzi,
        > zwierząt a nawet roślin. Po prostu.

        O rany...to czym Ty się żywisz dziewczyno?wink
    • anek.anek moja moralność:) 07.07.05, 13:36
      opiera się na zasadzie "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe".
      To można rozszerzyć na wszystkie aspekty życia, a więć: nie zabijaj, nie
      krzywdź słowem, nie kradnij, nie oszukuj itd.
      To chyba najbardziej uniwersalna zasada moralna na całym świcie.
      Jednak ciągle mam też w głowie pojęcie relatywizmu. I w sumie często się z nim
      zgadzam, jednoczesnie więc staram się nie przykładać zawsze i wszędzie mojej
      moralnej miary do każdego człowieka i jego postępowania.
      • lila1974 Re: moja moralność:) 07.07.05, 14:01
        Troszke parafrazujac slowa anek.anek, moja moralnosc to:
        "czyn drugiemu, co bys chciala by tobie czyniono"
        • bei staram się stosowac do 07.07.05, 14:04
          "żyj tak, by nit przez Ciebie nie cierpiał".....
        • l.e.a do lili 1974 07.07.05, 14:05
          szkurde lila, myślałam, że więcej się wysilisz no tongue_out
          • lila1974 Re: Lea :) 07.07.05, 14:30
            To mi teraz dalas orzech do zgryzienia ...
            Nawet nie bardzo wiem, jak mam to ubrac w slowa. Wychowana jestem na
            wartosciach biblijnych, wiec pewne rzeczy uwazam za niemoralne (np. seks bez
            slubu), co jednak nie oznacza, ze owych grzechów nie popelnilam. Z zasad
            dekalogu nie zlamalam chyba tylko jednej - nigdy nikomu nic nie ukradlam
            (swiadomie) ale np. posiadam pirackie plyty, wiec to jest kradziez.

            Mój kregoslup moralny obejmuje przede wszystkim nie wyrzadzanie nikomu krzywdy
            oraz takie dzialanie, które moze przyniesc pozytek (z naciskiem na to drugie).
            Ja wlasciwie nie wiem, co mam tu napisac. Staram sie byc osoba dobra i
            pozyteczna - chyba tyle.
            • verdana Re: Lea :) 07.07.05, 16:59
              Lila, a kogo zabiłas? Tak z ciekawosci pytam...
              • lila1974 Re: Verdana :) 07.07.05, 17:01
                muchi i inne robaki
                • verdana Re: Verdana :) 07.07.05, 17:03
                  Eeee....
                  To się nie liczy - przynajmniej według przykazań.
                  • lila1974 Re: Verdana :) 07.07.05, 17:05
                    Tak na prawde to nawet zapomnialam, ze takie przykazanie jest ...
      • redmiss Re: moja moralność:) 07.07.05, 14:12
        F. Nietzsche powiedział: ”Każdy ma taką moralność, jaka mu odpowiada”.

        jeżeli już cytujemy filozofów...

        i według mnie jego słowa są uniwersalne i ponadczasowe. wyznaję taką zasadę.
        dlatego uważam, że moralność każdy ma w sobie. każdy sobie sam stawia granice,
        których nie przekroczy. dla innych calkowicie absurdalne. bo te granice ma
        gdzie indziej.

        i jeszcze. wydaje mi się, że niektóre z Was pomyliły moralność z etyką.
        • sowa_hu_hu lea 07.07.05, 14:25
          nie sądze żebyś sie myliła - jesli wyznajesz taką a nie inną wiare naturalnym
          jest że dla ciebie sex bez miłości jest niemoralny...
          wynika z tego że jestes bardzo wierzaca i przyjmujesz wszystkie dogmaty kościoła
          od początku do końca...

          dlatego ( jak i z innych powodów) doszlam do wniosku ze ja z ta wiarą za wiele
          wspólengo nie mam...

          sex jest dla przyjemności - czy to z osbą ktorą sie kocha czy tez nie... choć
          wiadomo ze z tym kogo sie kocha jest to coś niepowtarzalnego...
        • twinmama76 Moralnośc a etyka 07.07.05, 14:29
          za słwonikiem PWN:
          1.moralność ż V, DCMs. ~ści, blm
          «zespół dominujących w danej epoce historycznej i środowisku (społeczeństwie,
          klasie, grupie społecznej) ocen, norm i zasad określających zakres poglądów i
          zachowań uważanych w tej grupie za właściwe; postępowanie według tych norm»
          2.etyka
          «ogół ocen i norm moralnych przyjętych w danej epoce i zbiorowości społecznej;
          moralność»

          IMO na potrzeby tego wątku możemy tych słów uzywać zamiennie smile

          Natomiast z Nietzsche'm się nie zgodzę. Absolutny relatywizm nie ma nic
          wspólnego z moralnością, która jest zbiorem norm narzuconych przez zbiorowość,
          a więc przez tę zbiorowośc, a nie przez pojedyńczego człowieka, powinna być
          weryfikowana.
          • redmiss Re: Moralnośc a etyka 08.07.05, 12:53
            > Natomiast z Nietzsche'm się nie zgodzę. Absolutny relatywizm nie ma nic
            > wspólnego z moralnością, która jest zbiorem norm narzuconych przez
            zbiorowość,
            > a więc przez tę zbiorowośc, a nie przez pojedyńczego człowieka, powinna być
            > weryfikowana.

            własnie nie zgodzę się z Tobą, ponieważ wyznaję zasadę, ze każdy ma swoja
            moralność i przeważnie ogół go nie interesuje. dzisiaj góruje indywualistyczna
            koncepcja świata, wartością jest to, co jest wartością dla mnie, wartością
            uzaleznioną od różnych względów, a dobro jest subiektywne.
            tak ja to pojmuję i tego się trzymam. natomiast etyka kojarzy mi się ze
            sztywnymi regułami, które obowiązują w społeczeństwie: nie chodzę nago po
            ulicy, nie przeklinam na ulicy (głośno wink), nie wyzywam, ogólnie zachowuję się
            poprawnie. moralność ma się w sercu. (a w PWN musieli coś napisać ;D)
    • l.e.a Re: Wartości morlane 07.07.05, 14:12
      hmm to mam problem, bo chyba wychodzi na to,że zaczynam się starzeć i jestem
      bardzo nietolerancyjna - powinnam to zmienić ? zaznaczam,że nie mam zamiaru
      nikomu czegoś wmawiać, nakazywać lub zakazywać ... byłam święcie przekonana, że
      sex bez miłości to coś niemoralnego, myliłam się ...
      • twinmama76 Re: Wartości morlane 07.07.05, 14:31
        l.e.a napisała:
        > sex bez miłości to coś niemoralnego, myliłam się ...

        Ależ wcale sie nie myliłaś! Według wyznawanych przez Ciebie zasad jest to
        niemoralne i tego sie trzymaj. Pamiętaj jenak, że nie każdy musi sie z Tobą w
        tej kwestii zgodzić smile
        • babsee Re: Wartości morlane 07.07.05, 14:46
          Z wartościami jako takimi problemy były od zarania dziejów.Ale dziś? Osobiście
          uważam że moralność ( postrzegana szeroko) w ogóle nie funkcjonuje.Przestaje
          istnieć. Mam nieodparte wrażenie,że zbliżamy sie- jako człowieczeństwo- do
          jakiegoś nieszczęścia. Gdzie nie spojrze,tam wszyscy kradną, oszukują, zabijają
          się już dzieci ( i to właśnie ich dotyczą te najbardziej makabryczne zbrodnie),
          panienki puszczają się aż furczy w imię dziwnie pojętej wolności- moralność?
          Lea...ja już nie mam złudzeń.
          • marzennak Re: Wartości morlane 07.07.05, 16:06
            Pozwól babsee, że się z tobą nie zgodzę. Myślę, że nie jest aż tak źle w
            naszych czasach. Kiedyś było gorzej. Podróżujący do innej wsi żegnali się z
            rodziną jakby mieli już nigdy nie wrócić. Morderstwa dla pieniędzy, czy
            kosztowności to była norma wszędzie. Gwałty na bezbronnych kobietach też norma
            powszechna. I takiemu bydlakowi nie przyszło do łba, że zrobił coś złego. Teraz
            świadomość jest większa. Większość ludzi wie, że zabicie, zgwałcenie, kradzież
            to coś złego. I to pewnie nie tylko dzięki uregulowaniom prawnym.
            Mam nadzieję,że będzie coraz lepiej. Dzięki także takim dyskusjom. Dzięki
            moralnym mamom, które wpajają zasady swoim dzieciom.
            Świadomość dobra i zła jest coraz większa, coraz więcej ludzi rozwija się
            duchowo, poszukuje swojej drogi, nie zamyka się w materialnym świecie.
            • verdana Re: Wartości moralne 07.07.05, 17:10
              Seks bez milości na pewno nie jest w żaden sposób potępiany przez kosciół.
              Potępiany jest seks pozamałżenski, a to zupełnie co innego. Kosciół nigdy nie
              sprzeciwiał sie oficjalnie "małżeństwom z rozsądku", małżeństwom 70-latków z
              16-latkami itd. Wtedy seks jest jak najbardziej dozwolony, nawet gdyby nie było
              tu cienia uczucia. A seks z ukochanym na boku - już nie jest.
              I moralność nie jest jedna. Przypadkowy seks może być dla jednych niemoralny,
              dla drugich - moralnie obojętny - i dyskusja, kto ma rację jest bezprzedmiotowa.
              A poza tym tak się zastanawiam - nawet nad tym, co sama napisalam
              "Nie czyń drugiemu co tobie niemiło" - podważa możliwość ukarania kogokolwiek za
              cokolwiek.
              "Żyj tak, aby nikt przez ciebie nie cierpiał" zakłada, że wszyscy będą cierpieć.
              Bo np. chłopak składa dziewczynie, która go nie lubi propozycję małżeństwa.
              Zgodnie z ta zasadą należy propozycję przyjąć.
              A więc nadal nie ma żadnej jedynej zasady.
              Może moralność to jest coś, co pozwala patrzeć w lustro bez obrzydzenia.
              • jokrru Re: Wartości moralne 07.07.05, 17:31
                verdana napisała:
                > Może moralność to jest coś, co pozwala patrzeć w lustro bez obrzydzenia.

                A jak ktoś ma gębę paskudną, to co biedak ma począć ????
                smile))))
                K.
                • ledzeppelin3 Re: Wartości moralne 07.07.05, 17:44
                  ...wtedy to mu już i wartości moralne nie pomogą.........
                • aszar.kari Re: Wartości moralne 07.07.05, 17:53
                  Mnie najbardziej odpowiada maksyma "zyj i daj zyc innym" - moim zdaniem jest
                  bardziej otwarta i zakladajaca wiecej wzajemnej tolerancji niz "nie czyn
                  drugiemu...".
                  Jesli zas chodzi o oceny moralne, to jest to okropnie sliska sprawa i tutaj
                  biblijne "kto jest bez grzechu..." wydaje sie byc czesto jedynym drogowskazem
                  pod warunkiem, ze jest sie wobec siebie wysoce samokrytycznym i wymagajacym.
                  Aszar
          • lola211 Re: Wartości morlane 08.07.05, 12:19
            Gdzie nie spojrze,tam wszyscy kradną, oszukują, zabijają
            >
            > się już dzieci ( i to właśnie ich dotyczą te najbardziej makabryczne
            zbrodnie),
            >
            > panienki puszczają się aż furczy w imię dziwnie pojętej wolności- moralność?

            Tak bylo od zarania dziejow, jest i bedzie.Nieprawda jest , ze nastapilo jakies
            zdziczenie obyczajow, jedynie wiecej informacji do nas dociera i dlatego ma sie
            wrazenie, ze zyjemy w swiecie, gdzie zlo szerzy sie na niespotykana skale.
    • 18lipcowa Re: Wartości morlane 07.07.05, 22:20
      Ja nie wiem jak dziewczyny ale ja "nie czynić innym co Tobie niemiłe"
    • janowa Re:nie czyn drugiemu... 08.07.05, 11:25
      Teoretyzujac, moze ta osoba wlasnie oczekuje tego, co tobie nie mile? Przyklad -
      masochisci smile
      A tak serio, to mysle, ze po prostu nie krzywdzic innych jest najlepszym
      drogowskazem. Jezeli np. dwoje ludzi decyduje sie na przygode na jedna noc, to
      nie ma w tym dla mnie nic niemoralnego, jezeli obie strony wiedza w co graja.
      Ale jezeli jedna czuje sie wykorzystana, bo miala nadzieje na dalszy ciag, to
      juz nie jest to moralne.
      Wszystko jest wzgledne...
      ---
      "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
      fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
      kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
      • ewa2233 Re:nie czyn drugiemu... 08.07.05, 12:45
        verdana napisała: Seks bez milości na pewno nie jest w żaden sposób potępiany
        przez kosciół. Potępiany jest seks pozamałżenski >>


        Zawierając "kościelny" związek nmałżeński ślubuje się na pierwszym miejscu
        MIŁOŚĆ. Więc jaki seks bez miłości ???
        A to, że ludzie sobie naginają nawet sakrament - to się raczej mieści w
        pojęciu "podwójnej moralności".
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • lola211 Re:nie czyn drugiemu... 08.07.05, 13:04
          > Zawierając "kościelny" związek nmałżeński ślubuje się na pierwszym miejscu
          > MIŁOŚĆ.Więc jaki seks bez miłości ???

          A jesli po latach juz tej milosci nie ma, ale malzenstwo trwa, to co? Moze byc
          seks, a milosci niet.

    • judytak Re: Wartości morlane 08.07.05, 13:47
      "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe" - to mi nie odpowiada
      jest jakieś takie... egocentryczne
      zakłada, że wszyscy są tacy sami, a przecież zdążyłam już zauważyć, że nie są...
      rozumiem, że chodzi tu o takie "twarde" zasady, jak nie kradnij, nie zabijaj
      itp.; można by pewnie tu zastosować jakiś wspólny opis typu
      "nie należy naruszać integralności (cielesnej, psychicznej lub majątkowej)
      innych osób (zwierząt? roślin?)"
      i wtedy też trzeba by od razu dodać, że "jest to dozwolone jedynie w przypadku
      i w mierze potrzeby obrony własnej integralności"
      (no i tu wszystkie wątpliwości z ustalaniem granic, co jest a co nie jest
      tą "obroną własną"? wojny? kara śmierci? aborcja? itp. itd.)

      ale to jest prawo
      czyli zasady obowiązujące każdego tak samo
      o moralności decyduje to, co jest poza prawem
      i tu ja bym stawiała na szczerość, na wierność prawdzie
      to jako pierwszy imperatyw
      i jako drugi, nie wyrządzać krzywdy drugiej osobie, rozumiany jako wymaganie
      aktywności, zwłaszcza poznawczej (niezakładanie z góry, że ten drugi jest taki
      sam, jak ja, ma te same potrzeby, te same wrażliwości...)
      przy konflikcie tych "przykazań" wygrywa pierwszy (czyli: mogę się starać, żeby
      forma była jak najłagodniejsza, ale treść musi być prawdziwa...)

      co do seksu bez uczuć: ja osobiście nie wyobrażam sobie seksu kompletnie bez
      uczuć, odczuwałabym to właśnie jako brak szczerości (-> prostytutka)
      ale jak najbardziej wyobrażam sobie miłość cielesną powodowanymi innymi,
      powiedzmy, bardziej przelotnymi uczuciami, niż poczucie dozgonnego przywiązania
      (fascynacja typu "jestem zakochana i nie obchodzi mnie, co będzie jutro", albo
      nawet fascynacja typu "jutro i tak stąd wyjadę, ale teraz jest tak pięknie i
      tak romantycznie")
      ale to mój osobisty przypadek,
      ogólne "wymagania" w tym wypadku są takie same: żeby być w zgodzie ze sobą i
      nie krzywdzić drugiego...

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S.
      "szufladka": agnostyk
      chyba tak się nazywa, jak ktoś uznaje tak jedną, jak drugą opcję za
      niedostatecznie udowodnioną, a uwierzć na słowo nie umie i nie chce?
      J.
      • redmiss Re: Wartości morlane 08.07.05, 13:59
        > co do seksu bez uczuć: ja osobiście nie wyobrażam sobie seksu kompletnie bez
        > uczuć, odczuwałabym to właśnie jako brak szczerości (-> prostytutka)
        > ale jak najbardziej wyobrażam sobie miłość cielesną powodowanymi innymi,
        > powiedzmy, bardziej przelotnymi uczuciami, niż poczucie dozgonnego
        przywiązania
        >
        > (fascynacja typu "jestem zakochana i nie obchodzi mnie, co będzie jutro",
        albo
        > nawet fascynacja typu "jutro i tak stąd wyjadę, ale teraz jest tak pięknie i
        > tak romantycznie")


        a ja tak sobie myślę, ze nie ma czegoś takiego jak seks bez uczuć. zawsze są
        jakieś uczucia. milość, nienawiść, podniecenie, obrzydzenie, itp. przecież
        oddaje się swoje ciało. nawet prostytutka jakieś emocje odczuwa. dlatego dla
        mnie temat bez sensu: seks bez uczuć.
        wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka