tynia3
13.07.05, 09:00
Ciekawa jestem, czy też tak macie.
Wczoraj wieczorem słyszałam przez ok godzinę płacz jakiegoś Malucha (wiadomo,
okna otwarte - słychać). Tak mi to trochę wyglądało na usypianie w łóżeczku
na zasadzie przetrzymywania. Nie wiem, skąd ten płacz dochodził (mieszkam w
bloku i to jakoś z głębi, nie z naszej klatki), ale normalnie strasznie mi
przykro było.
Kiedy nie miałam dziecka, takie wrzaski były mi raczej obojętne (no, chyba że
słychać by było awanturę w domu, etc.). Teraz kroi mi się serce normalnie.
Najgorsze, że wyobrażam sobie, że dziecku może się dziać krzywda. Ale jak to
sprawdzić, przecież nie można się wtrącać i jeśli to chodzi o usypianie - to
pal sześć, a jeśli coś złego... ?