Dodaj do ulubionych

Płacz dziecka

13.07.05, 09:00
Ciekawa jestem, czy też tak macie.
Wczoraj wieczorem słyszałam przez ok godzinę płacz jakiegoś Malucha (wiadomo,
okna otwarte - słychać). Tak mi to trochę wyglądało na usypianie w łóżeczku
na zasadzie przetrzymywania. Nie wiem, skąd ten płacz dochodził (mieszkam w
bloku i to jakoś z głębi, nie z naszej klatki), ale normalnie strasznie mi
przykro było.
Kiedy nie miałam dziecka, takie wrzaski były mi raczej obojętne (no, chyba że
słychać by było awanturę w domu, etc.). Teraz kroi mi się serce normalnie.
Najgorsze, że wyobrażam sobie, że dziecku może się dziać krzywda. Ale jak to
sprawdzić, przecież nie można się wtrącać i jeśli to chodzi o usypianie - to
pal sześć, a jeśli coś złego... ?
Obserwuj wątek
    • higa Re: Płacz dziecka 13.07.05, 09:10
      jak się to zdarza raz albo dwa to po prostu się nie wtrącaj. wtrącający się
      ludzie są najgorsi. moja córka raz popłakała sobie gorzko w łóżeczku przez
      godzinę i teraz już tego nie robi - zasypia grzecznie po kolacji bawiąc się
      zabawkami (bo przez cały dzień to ja albo mąż się z nią bawimy).
      każde dziecko czasem musi trochę popłakać, bo bywa tak że jest najedzone,
      przewinięte, zdrowe a płacze. nie jestem zwolenniczką zimnego wychowu wiem że
      dziecko jest malutkie i potrzebuje bliskości mamy i taty ale czasem musi też
      pobyc samo. musi się tego nauczyć.

      no chyba że bedziesz takie płacze słyszeć na okrągło... wtedy inna sprawa. ale
      i tak wtrącanie sie niewiele da. no chyba że to już jakiś drastyczny przypadek
      znęcania się - to wtedy napewno trzeba reagować - ale to już musisz sama ocenić.

      JA BYM SIĘ NIEŹLE WKURZYŁA GDYBY MI KTOŚ SIĘ WTRĄCAŁ. a moje dziecko czasem
      płacze bez powodu. nie mogę go non stop nosic. z resztą już się nauczyła sama
      uspokajać jak nikt nie przychodzi przez kilka minut.
    • malgorzata9 Re: Płacz dziecka 13.07.05, 09:24
      Zareaguj nie na zasadzie wtrącania, ale checi ewentualnej pomocy. Sama jesteś
      matką - może dziecko ma kolki, albo mama jest zmęczona, no nie wiem... Ale
      raczej na zasadzie niesienia pomocy - nie oskarżycielsko, bo to przykre.
    • aniask_mama Re: Płacz dziecka 13.07.05, 09:41
      Tak na marginesie

      A co byście powiedziały na krzyki kilkulatka: "Mamo, dlaczego mi to robisz!!!
      Aua!!! Boli!!!" - tak wrzeszczy mój mały podczas obcinania włosów wink (nic go
      nie boli, bo wycinam włosy, nic innegowink)
      • tynia3 Re: Płacz dziecka 13.07.05, 09:46
        aniask_mama napisała:

        > Tak na marginesie
        >
        > A co byście powiedziały na krzyki kilkulatka: "Mamo, dlaczego mi to robisz!!!
        > Aua!!! Boli!!!" - tak wrzeszczy mój mały podczas obcinania włosów wink (nic go
        > nie boli, bo wycinam włosy, nic innegowink)


        big_grinDDDDDDDDDDD

        Aniask, rozbroiłaś mnie. Racja. Ja sobie ten przykład następnym razem
        przypomnę, to się może moja empatia (wybujała chyba zbytnio) wyciszy.

        pzdr serdecznie
        • sylwiksylwik a krzyk dziecka : RATUNKU!!!!!! 13.07.05, 12:50
          okazalo sie ze mala mojej sasiadki za nic nie chciala myc wlosow. Raz na dwa
          tygodnie miala mute na sile. Tata z dziadkiem trzymali a amam myla. Innego
          wyjscia nie bylo. Po jakis dwoch - trzech miesiacach przeszlo.
      • pannajoanna Re: Płacz dziecka 13.07.05, 11:44
        Moj synek wrzeszal przy myciu glowy: Nie, mamusiu, nie rob mi tego, blagam , nie !!!
        A glosik mial chlopina dorosly. Przed kazdym myciem glowy zamykalam wszystkie
        okna w mieszkaniu. A samo mycie robilam jak najrzadziej smile
    • tynia3 Nie zrozumialyśmy się 13.07.05, 09:43
      Absolutnie nie chcę się wtrącać. Miałam wrażenie, ze ten płacz nie był jakiś,
      że tak powiem, patologiczny, więc nie robiłam zamieszania. Po prostu - serce mi
      mięknie, jak słyszę szlochy przez godzinę wink.
      Mam nadzieje, ze moja intuicja się nie myli.

      pzdr
    • kasia_ol1 Re: Płacz dziecka 13.07.05, 10:15
      od nas też słychać czasami nawet dwa płacze, bo dwóch chłopcówsmile))
      i nijak nie idzie CZASAMI uspokoić. np. wczoraj starszy płakał (ze zmęczenia
      chyba) najpierw jak go tata przytulał i obdarzał całuskami na poprawę nastroju,
      a później, że już nie całował. problem w tym, że trwało to długo i na przemian,
      a do tego dołączył sie młodszy z synów, bo u nas płacz sie udziela...sad((
    • maqwa73 Re: Płacz dziecka 13.07.05, 11:22
      A mi się też tak porobiło od kiedy mam własne dziecko. Co prawda zawsze byłam
      wrażliwa, a może nadwrażliwa na krzywdę dZieci i zwierząt, ale teraz w kierunu
      dzieci szczególniej. Ja na głupich amerykańskich filmach ryczę teraz o
      dzieciach. Wczoraj na przykład na dość mizernym filmie katastroficznym, bo już
      sobie najgorsze rzeczy wyobrażam. Mój mąż trochę mnie stopuje we wtykaniu nosa
      w życie innych, ale ja i tak jestem czujna. Jak zdarzy mi się na ulicy
      ewidentna sytuacja krzywdzenia dziecka przez jakiegoś rodzica to zawsze reaguję
      i zawsze napotykam na nieprzyjemności, ale wiem, że będę reagować i koniec.
    • mieszkowamama Re: Płacz dziecka 13.07.05, 12:04
      W zasadzie masz rację, musimy reagować na takie sygnały, tyle złego się teraz
      dzieje! Ale widzisz... z drugiej strony... mój synek BARDZO często płacze, choć
      ma już 22 miesiące, ryczy wręcz z byle powodu. Niedawno dowiedziałam się, że
      moi sąsiedzi też myśleli iż Bóg jeden raczy wiedzieć, co ja robię z tym
      dzieckiem!
      Także... najlepiej jakoś dyskretnie sprawdź, skąd ten płacz dobiega, wyśledź co
      i jak, a potem ewentualnie działaj!
      POWODZENIA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka