Dodaj do ulubionych

Qrczę, no...

13.07.05, 13:41
Siedzę sobie z moim Półtorarocznym w piaskownicy parkowej i ok. Dzieci się
bawią - komuna, wiadomo. Jedni robią baby z piasku, drudzy je burzą itp.
Zawsze się pytam, jak coś pożyczamy, nie pozwalam sypać pisakiem po
oczach wink, ogólnie grzeczną wink piaskownicę odwiedzamy.
No i taka scena: syn podchodzi do babek z piasku, które robiła dziewczynka.
Ja mówię "Kochanie, nie burz, zobacz, jakie ładne". Mały się mnie słucha,
zatrzymuje, przygląda i nagle dopada go jakas babcia i łapie na ręce. Zaczyna
huśtać, kołysać i zabawiać gwałtownie, mówiąc "Zostaw, zostaw te babeczki".
Trochę zdębiałam, ale widzę, że nie miała złych intencji. Nie wiem tylko po
co interweniowała, skoro ja sama skutecznie pilnuję swojego dziecka. Końcem
końców - synek się rozryczał na dobre, bo przeraził się trochę. Wziełam go od
razu od kobiety, która notabene, jeszcze chwilkę chciała go potrzymać i
zagadując, tłumacząc, że wszystko dobrze, że pani chciała się pobawić, szybko
zdezorientowanego Brzdąca uspokoiłam.
Ale trochę to we mnie siedzi.

Jak Wy byście zareagowały?

pzdr
Obserwuj wątek
    • allaxx2 tak samo:) 13.07.05, 13:50
      wiesz co Tynia- nie ma nic gorszego jak nadgorliwe mamusie i babcie w piasku
      lub na placu zabaw.Jeśli mój mały zepsuje komuś babkę napewno zwrócę mu uwagę
      ale nie lubię krzyku lub okrzyku "uważaj!!" jesli mój synek zbliża się do
      budowli z piasku.Przecież to tylko piasek i dzieci.
      Ostatnio podeszła do nas w sklepie pani i zabrała małemu czapkę z głowy ze
      słowami-jaka ładna czapeczka ,mogę przymierzyć?Mały się rozpłakał i wcale nie
      dziwię się-ja raczej nie łażę po ludziach i nie przymierzam ich ubrań.

      Dlatego apeluję do matek/babć/opiekunek--porozmawiaj z obcym dzieckiem z
      paskownicy ale nie bierz go na ręce i nie zabieraj mu zabawek/przytulanek czy
      czapeczek ze słowami"jakie ładne -mogę".
      Czy niektórym ludziom tak trudno to zrozumieć?
      • tynia3 Re: tak samo:) 13.07.05, 13:56
        Z zabieraniem to pół biedy - albo pytam (bo Mały jeszcze sam nie spyta) albo
        właściciel otrzymuje coś w zamian, no w kazdym razie chcę, zeby było
        sprawiedliwie i bez zbytnich przepychanek. Zresztą, dzieci sobie radzą bez
        interwencji dorosłych całkiem spoko, więc i tu się ograniczam. Raczej staram
        sie uważać, zeby mój syn zbytnio nie panoszył się w cudzym. Chodzi mi tylko o
        tę babcię. Zła jestem, bo chyba powinnam jej w sumie ostrzej zwrócić uwagę.
    • pannajoanna Re: Qrczę, no... 13.07.05, 13:53
      Ja bylam raz z dziecmi na placu zabaw. Wytrzymalam tam ze 20 minut. Nigdy
      wiecej. Caly czas jakies negocjacje: pozycz, daj, pozwol popatrzec. Jarmark.
      Nie na moje nerwy.
      Ale szlag by mnie trafil gdyby jakas obca baba brala moje dziecko na rece albo
      zabrala czapke z glowy.
      • kawusia76 Re: Qrczę, no... 13.07.05, 13:57
        opieprzyłabym babę za dotykanie mojego dziecka
        • tynia3 Re: Qrczę, no... 13.07.05, 13:59
          Kawusiu, no niby tak, ale... łatwo powiedzieć wink. Po pierwsze
          • pade Re: Qrczę, no... 13.07.05, 14:09
            Mogłaś dziecko delikatnie "wyrwać" z rąk tej babci i powiedzieć:no, już wstarczy
          • kawusia76 Re: Qrczę, no... 13.07.05, 14:18
            mogłas jej spokojnie i ze zmijowatym usmiechem powiedziec że nie zyczysz spobie
            aby spoufalała sie z Twoim dzieckiem.z zimnym usmiechem i stanowczo.
            działa,zapewniam .
    • aleksandrynka Re: Qrczę, no... 13.07.05, 15:22
      kiedyś też dębiałam w podobnych sytuacjach, ale nauczona doświadczeniem i
      wewnętrznie uzbrojona wiem, ze teraz powiedziałabym baaardzo chłodno i
      dobitnie - PROSZĘ GO PUŚCIĆ. Podobnie reaguję, jak "przesympatyczne panie" dają
      młodemu rękę i mowią" chodź ze mną! K...., a niby gdzie i po co mój syn ma z
      nimi iść? To jakaś zabawa? Bo mnie nie śmieszy! To ma być miłe? Albo macają,
      głaszczą, całują (!), reaguję natychmiast. Dziecko to nie zabawka, maskotka,
      ale człowiek, co z tego, ze mały, ma tyle samo godności i takie same prawa -
      nie dotyka się go, nie maca jak towar w sklepie. Ciekawe co by ta babka
      powiedziała, gdybyś Ty ja na ręce porwała? Na przykład w sklepie, gdzie
      zoostała ostatnia bluzka, którą obie upatrzyłyście - zostaw, zostaw tą
      bluzeczkę! Brzmi komicznie smile ale jest coś na rzeczy.
      pozdrawiam bojowo dzisiaj smile
      • ledzeppelin3 Re: Qrczę, no... 13.07.05, 18:03
        Aleksandrynka, nic dodać, nic ująć. Pozdr.
    • asientos Re: Qrczę, no... 13.07.05, 15:36
      no niestety ludziska zapominają, że dziecko to mały człowiek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka