Dodaj do ulubionych

porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego

19.07.05, 11:41
Zdobyłam się na odwagę i porozmawiałam szczerze aż do bólu z teściową, która
ogólnie rzecz ujmując, zaniedbuje swoje wnuki i nigdy nie ma dla nich czasu.
Sama nieraz radzę innym dziewczynom, że należy porozmawiać. Zatem dlaczego
dzisiaj czuję się trochę dziwnie? Rozmawiałam z zachowaniem wszelkich zasad
dobrego wychowania, bez zbędnych emocji, tylko rzeczowa argumentacja.
Wcześniej skonsultowałam wszystko z mężem. Kurcze, mogłam się nie odzywać ..
co mówicie?
Obserwuj wątek
    • lidkakn Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 11:45
      KAc trwa tylko chwilę, sama to kiedyś przerabiałam. Myślę, że dobrze zrobiłaś.
      Jeśli teściowa jest mądrą kobietą, weźmie sobie Twe sugestiwe do serca, jeśli
      nie, to kac w ogłe jest zbędny.
    • mamafilipcia Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 11:45
      Też czasami żałuję, że się wygadałam ale może niepotrzebnie. W końcu wrzodów
      można dostać jak nic nie powiesz tylko dusisz wszystko w sobie, co nie ? A
      jesli miałaś mocne argumenty... a ona co na to ? Jeśli mogę spytać...
      • marcelino1 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 11:53
        Ona na to "masz rację, wiem, jest tak jak mówisz". Generalnie usprawiedliwiała
        się brakiem wolnego czasu.
    • iwoniaw Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 11:46
      A czy Twój kac ma związek z reakcją teściowej? Pewnie, że mogłaś się nie
      odzywać, ale wtedy byś sobie zarzucała, że nic nie robisz w tej sprawie, a
      przecież rozmawiać trzeba... Hmm... A co jej powiedziałaś?
      • marcelino1 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 11:56
        Reakcja była jak najbardziej ok. Rozstałyśmy się w zgodzie i z nadziejami na
        przyszłość. Powiedziałam, że jest mi przykro i takie tam, że dzieci babci nie
        znają.
        Sama tutaj setki razy piszę innym, że trzeba porozmawiać, a jak co do czego i
        sama porozmawiałam, to się czuję jakoś dziwnie. Może dlatego, że to w końcu
        starsza osoba.
    • mamaloli Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 11:46
      Myśle ,ze dobrze zrobiłaś.
      Czasem potrzebna jest terapia szokowa
      a po niej może być- czego
      ci zyczę -już tylko lepiej.
      • marcelino1 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 11:58
        No właśnie chyba to mnie gryzie, że teściowa była lekko zszokowana zeby nie
        powiedzieć przestraszona. Ja nigdy z nią tak nie rozmawiałam tylko znosiłam w
        skrytości ducha. Aż tu jednego dnia "kawa na ławę".
    • johana2 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 12:09
      Moim zdaniem nie można nikogo zmuszać do zainteresowania własnymi wnukami. Jak
      będą chęci to i czas się znajdzie. A jak nie ma i chęci i czasu to na siłę nie
      ma sensu, bo bedzie to sztuczne. Niektórzy dziadkowie często są lub czują się
      jeszcze młodo i nie mają potrzeby widywania tak często swoich wnuków jak byśmy
      tego chcieli. Jasne, że jest nam przykro z tego powodu, ale nie musi to
      oznaczać, że oni wnuków nie kochają. Po prostu - oprócz nich mają też swoje
      inne sprawy. Dzieci wyszły z domu, więc używają wolności. Ich też należy
      zrozumieć. Ja nie potrafiłabym robić dziadkom wyrzutów, nawet w niewiem jak
      grzecznej formie, że zaniedbują wnuki. Dlatego rozumiem, że czujesz niesmak. Po
      prostu chyba sama wyczułaś podczas rozmowy ze zrobiłaś jednak coś
      niestosownego, że przez sam fakt poruszenia tego tematu mogłaś urazić uczucia
      Babci, które mogą być zupełnie inne niż Ty sobie je wyobrażasz. Poza tym ciężko
      mi wyobrazić sobie rozmowę o tak naprawdę uczuciach "bez zbędnych emocji, tylko
      rzeczowa argumentacja". Dla mnie brzmi to strasznie. Zaznaczam, że dziadkowie
      mojego dziecka też poświęcają mu mało czasu, raczej nigdy nie biorę ich pod
      uwagę jeśli chodzi o pomoc dla małego, a mimo to nie odważyłabym się robić im z
      tego wyrzutów. Nie zawsze jednak rozmowa szczera do bólu jest dobrym
      rozwiązaniem. Pozdrawiam
      • marcelino1 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 12:21
        Zainteresowanie się wnukami może byc różne. Dla kogoś raz w miesiącu to może
        być mało. Ale problem polega na tym, że moje dzieci nie znają babci wcale, a
        mieszkamy w tym samym mieście. W tym roku widziały ją 2 razy - chrzciny i
        urodziny. Jak łatwo się domyślić, za każdym razem z naszej inicjatywy.
        Młodo to się z pewnością nie czują i to nie z tego wynika.
        Czyli uważasz,że postąpiłam źle? Lepiej milczeć?
        Przeczytałam wątek o najlepszych wspomnieniach z dzieciństwa. I tam co drugi
        wpis to wspomnienia o wspaniałych pobytać u dziadków. Też chciałabym żeby moje
        dzieci miały taką możliwośc. A teściowa myslę, że też by chciała tylko
        jakoś "się nie składało". Zasiałaś dodatkowe ziarno wątpliwości w mojej
        głowie. Może faktycznie źle zrobiłam? Sama nie wiem..
    • mamaloli Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 12:10
      Poczekaj jak rozwina sie dalsze
      relacje z tesciową. Jesli bedzie obrazona
      wtedy ewentualnie (jesli bardzo Ci na niej zalezy)
      możesz jej powiedziec
      ze moze troche przesadziłas i jakos
      ja udobruchać. Ja osobiscie jednak
      zostawiłabym sprawe tak jak jest.
      Pora na jej ruch.
      P.s. Moja tesciowa tylko
      przy rodzinie i znajomych kreuje
      sie na kochającą babcie, która wiecznie
      zajmuje sie wnuczka a rzeczywistośc jest
      taka , ze dziennie spedza z nia 10, 15 min.
      Na nieszczescie mieszkamy z nia(ma duzy dom).
      \Zbieram sie na odwagę zeby
      jej to wypomniec ale to
      cięzka sprawa (wspolne mieszkanie)
      Podziwiam cie!
    • mamafilipcia Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 12:28
      Moim zdaniem nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia. Powiedziałaś, nie krzyczałaś
      przecież na Nią, tylko powiedziałaś... A jeśli tak jak piszesz była dwa razy (
      tylko !) i mieszka w tej samej miejscowości - to chyba trochę za mało.
      A czy twoja teściowa pracuje ?
      Oczywiście, że ma prawo do własnego życia ale jednak ... masz rację z tymi
      wspomnieniami... ja do tej pory pamiętam jak spałam u dziadków, jak babcia
      robiła Mi na śniadanie same pyszności.... więc dla Mnie to trochę dziwne, że
      twoja teściowa tak rzadko widuje twoje dzieci.
      • aszar.kari Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 13:15
        A moze tesciowa zwyczajnie nie lubi dzieci (jako takich, niekoniecznie
        wylacznie swoich wnukow) i teraz Ona ma zgryz, bo albo musi byc "szczera do
        bolu", albo sie wbrew sobie dostosowac do Twoich oczekiwan, bo docenia Twoja
        szczerosc, albo udac, ze rozmowa nie miala miejsca i dalej unikac kontaktow z
        poczuciem winy, ze nie stac Ja na taka szczerosc jak Twoja?
        Roznie bywa - zgadzam sie, ze jak sa checi to i czas sie znajdzie. A skoro nie
        bylo czasu to widocznie nie bylo checi - teraz tesciowa jest w kropce. Co nie
        znaczy, ze rozmawiac nie nalezy. Nalezy ale z poczuciem, ze efekty rozmowy
        wcale nie musza byc takie jak sie oczekuje. Kacem sie nie przejmuj smile Minie.
        Ale cudow tez sie nie spodziewaj smile
        Aszar
        • fugitive Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 13:35
          ja mam podobną sytuacje i też kilka razy zbierałam sie do takiej rozmowy,ale
          stchórzyłam, u mnie jest podobnie ale nieco inaczej , jak poprosi sie teściową
          o pomoc to na ogól przypilnuje dzieci, ( prosimy o pomoc bardzo rzadko raz na
          kilka miesięcy) jesłl nie prosimy to nie widzi dzieci po kilka miesięcy 9
          mieszka 10 minut od nas) ,nawet w chorobie ich nie odwiedzi, też się kiedys
          wkurzyłam i chciałm wygarnąć ale właśnie zabrakło mi odwagi, i teraz stan jest
          taki dzieci podrzucamy tam co jakis czas oni przypilnują a jak nie ma takiej
          potrzeby to ich nie widują, uważam, że to własnie jest spowodowane brakiem
          uczuć wobec moich dzieci ( z jednej strony chcą sie zachować przyzwoicie jak
          poprosimy to pomogą, z drugiej strony jak ich długo nie widzą nie tęsknią) a
          uważam że do uczuć nikogo się nie zmusi i rozmowa nic tu nie da. Zgadzam się
          natomiast z faktem, że jeśli się chce czas się zawsze znajdzie. Raz tylko
          powiedziałam teściowej jak dzieci były chore , że przez dwa tygodnie choroby to
          mogliby dzieci odwiedzić choć raz (mieszkają 10 minut od nas) odpowiedziała że
          oni nie mogli bo mieli taka sytuację - teść chodził do pracy na noc ( kurcze
          nie wiem co z tego , pracuje 5 minut od domu, i chyba całe dnie potem nie spał,
          no i zmiane miał nocna tylko tydzień nie dwa) aha następnego dnia po tej
          rozmowie teściowei wybrali sie z wizytą do nas. Dla mnie jest oczywiste, że
          gdyby nie ta rozmowa to by nie przyszli, więc powiem Ci, że miałm niesmak, bo
          moim zdaniem oni nie zrobili tego bo kochają moje dzieci, ale żeby POKAZAĆ że
          są dobrymi dziadkami, tak zwykła pokazówa, więc po co mi to, z rozmowy
          zrezygnowalam
          • johana2 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 14:03
            Ano właśnie
        • fisherprice Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 14:09
          >Moim zdaniem nie można nikogo zmuszać do zainteresowania własnymi wnukami. Jak
          >będą chęci to i czas się znajdzie. A jak nie ma i chęci i czasu to na siłę nie
          >ma sensu, bo bedzie to sztuczne. Niektórzy dziadkowie często są lub czują się
          >jeszcze młodo i nie mają potrzeby widywania tak często swoich wnuków jak byśmy
          >tego chcieli. Jasne, że jest nam przykro z tego powodu, ale nie musi to
          >oznaczać, że oni wnuków nie kochają. Po prostu - oprócz nich mają też swoje
          >inne sprawy.
          Zgadzam się ale... U mnie jest taka sytuacja, że dziadkowie wiecznie nie mają
          czasu i wykręcają się pracą, a druga babcia 3 razy w tygodniu jest na siłowni a
          dwa pozostałe na saunie po 2 godziny. I mają do tego prawo gdyby nie fakt, że
          wiecznie biadolą jakto oni by chcieli być z wnukami i jak ich kochają itd.
          Babcia płacze do słuchawki, że tęskni za wnukami i, że penie ją zapomną i...
          leci na siłownie trzeci raz w tygodniu. Ja lubię jasne postawienie sprawy a nie
          mówienie jednego a robienie drugiego. Komu chcą zamydlić oczy? Chyba tylko
          sobie. Oczywiście w chorobie też nie można na nich liczyć a do tego ta wieczna
          krytyka mojego sposobu wychowywania. Uważam, że ktoś kto się dzieckiem nie
          zajmuje wcale albo sporadycznie nie ma prawa mówić, że np. nie dbam o dziecko i
          to podlega policji jak dwulatek ma kolejnego guza wink
          • fisherprice ... i jeszcze 19.07.05, 14:16
            sytuacje gdy np. kaszlę jak gruźlik i leje mi się z nosa a dziadkowie się
            litują jaka jestem biedna i dzieci narażone na złapanie infekcji i oczywiście
            obiecują pomoc. Niestety zawsze się łapię na to i np. caekam cały dzień
            nadaremno.
            Ja im nic nie mówię ale wygadałam się na forum i jest ok.
        • marcelino1 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 15:51
          Ja miałam wrażenie, że ona się "przyczaja" ale w końcu odpuszcza, bo czasu nie
          ma, bo co innego akurat i takie tam. Fakt, że pracuje jeszcze no i ma trochę
          zajęć ale kto ich dzisiaj nie ma. Tak jak mówisz, jak jest chęć to i czas się
          znajdzie.
          Teściowa dzieci bardzo lubi, bo ma jeszcze jednego wnuka. Moja starsza jak w
          końcu babcię spotka to też ją bardzo lubi.
    • aleksandrynka Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 14:13
      powiedziałaś i dobrze, inaczej długo byś się gryzła, ze nie podjęłaś tematu.
      teraz czekaj, co będzie. Jeśli teściowa dalej nie wykaże minimalnego
      zainteresowania wnukami, to odpuść. Robiłaś, co mogłaś, ale nic na siłę.
      • babsee Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 14:26
        O jezusiu!o ja myślałam ,ze tylko u mnie tak jest!Mi jest po prostu przykro,że
        teściowa ma w dupie swoją jedeyną wnuczkę.Teraz już od półtora miesiąca nie
        dzwoni!Ja też nie bo mam okresy kiedy jestem na nią strasznie wkurzona i bym
        jej w twarz wykrzyczała że jest torba niedobra.Nie potrafię tego zrozumieć.
        I do białej gorączki mnie doprowadza jak wreszcie przyjdzie, i obściskuje moją
        córeczkę ( czego ona nie znosi, więc sie wyrywa i drze)piszcząc jak to
        strasznie się stęskniła.Grrrr!Szlag mnie trafia!
        Ja nie porozmawiam.Jej problem.Niech się buja.
        • marcelino1 Babsee 19.07.05, 16:02
          Ja też miałam to , brzydko mówiąc, gdzieś. Ale teraz, jak starsza staje się
          coraz bardziej rozumna to mi się zrobiło bardzo przykro. Córka sama nieraz do
          tematu babci wracała i pytała dlaczego babcia do nas nie przychodzi.
          Nie ukrywam też, że obecna moja sytuacja jest dość ciężka i ozłociłabym
          dodatkową pomoc przy maluchach. A kto lepiej zadba o dzieci jak nie rodzona
          babcia.
          Nie chcę się wtrącać ale może trzeba się, tak jak ja, odważyć na rozmowę. Ja
          sama jeszcze nie wiem czy to coś dało. Stwierdzę za jakiś czas. W każdym razie
          już teraz do tematu wracać nie będę.
      • marcelino1 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 15:47
        aleksandrynka napisała:

        > powiedziałaś i dobrze, inaczej długo byś się gryzła, ze nie podjęłaś tematu.
        > teraz czekaj, co będzie. Jeśli teściowa dalej nie wykaże minimalnego
        > zainteresowania wnukami, to odpuść. Robiłaś, co mogłaś, ale nic na siłę.


        Dokładnie tak zamierzam zrobić. Poczekam z nadzieją, a jeśli nic z tego to
        odpuszcze już na wieki. Myślę jednak, że będzie lepiej.
    • marcelino1 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 15:45
      Teściowa chyba lubi dzieci, bo ma jeszcze jednego wnuka i tam jest ok. Ale to
      dziecko od córki. Może w tym jest pies pogrzebany, że "spala" sie tam jako
      babcia i na pozostałe wnuczki juz czasu nie starcza.
      • utalia Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 19:16
        Marcelino, Brawo!
        Nie ma nic gorszego niz taka niemoc w kontaktach z rodzina. Cos czjemy, ze nas
        razi, ze jest nie tak a milczymy.
        A argument, ze moze dzieci nie lubi?>?? wydjame mi sie absurdalny, w koncu zeby
        miec wnuki trzeba miec najpierw sowje dzieci, wiec po co je miala skoro nie
        lubi?
        Nie miej kaca, bo to ona go miec powinna. A jesli nie ma, trudno, jakos
        bedziecie sie musialy pogodzic Ty i Twoja corka. Zgadzam sie natomist z
        sugestia, ze jak ktos nie ma serca do wnukow to trudno to na nim wymoc. Ale i
        trudno nie miec o to pretensji czy miec to tesciowej za zle. Moi tesciwoie tez
        w zasadzie sie swoja wnuczka nie zajmuja. Chyba, ze raz na jakis czas maz im
        ja "wcisnie" to owszem ale nic poza tym. Moga jej nie widziec i pol roku i nie
        sprawia im to przykrosci. Mysle, ze najbardziej ze glupio im jak znajomi czy
        sasiedzi pytaja jak wnuczka a oni nie maja najnowszych zdjec z nia..... Ale ja
        mam im to za zle, i nie mam z tego powodu kaca moralnego ale i ja sie z nimi
        nie widuje od ponad roku.
        • lalisia78 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 19.07.05, 21:42
          oj ja tez mojej tesciowej duzo zeczy nagadalam alicja ma prawie 15 m a ona
          widziala ja 2 razy jest jej pierwsza wnuczka od jej pierwszego dziecka to
          powinna byc kochana a tak nie jest. rok po mnie urodzila dziecko jej corka
          tesciowa kazala jej oddac dziecko do domu dziecka bo chlopak slubu nie chcial.
          wiadomo dziewczyna nie oddsala a teraz tamto jest najkochansze jak dzwonia to
          zawsze mowia bo tamto to a moje to nie potrafilo tego. nie wytrzymalam kiedys i
          powiedzialam wszystko co mi na duszy lerzalo no i kilka miesiacy sie tesciowa
          nie odzywa. Alew ja uarzam ze dobrze zrobilam
          • babsee Re: Marcelino. 20.07.05, 14:39
            Pogadałam z mężem.Zdobyłam się na to,żeby nie wrzasnąć tylko spokojnie
            przedstawić sprawę- powiedziałam,że jest mi b.przykro,że nawet na imieninki nie
            zadzwonila (!!!)o wizycie nie wspominając,że nasza córeczka zaczyna rozpoznawać
            osoby i drugiej babci sie po prostu boi bo jej nie zna, ze ja z nia gadać nie
            będę bo to jego Matka i ja tego tak strasznie nie rozumiem, ze nie potrafie o
            tym spokojnie pogadać, że wizyty raz na pół roku to trochę mało i że brak
            telefonu,jak Jagusia byłab.chora i brała antybiotyki a ta nawet nie zadzwoniła-
            dają mi jeden obraz- teściowa ma nas w dupie.Ja nic od niej nie chce, chodzi mi
            tylko o to,żeby moje dziecko (ktore nie ma dziadków, bo moj ojicec nie żyje, a
            męża nie ma kontaktu z rodziną od 20 lat), miało choicaż 2 babcie. A jej i tak
            nie wybaczę.Nie lubie jej za to.
            • marcelino1 Babsee 20.07.05, 15:01
              Mąż rozmawiał z teściową i napomknął, że wie o rozmowie, którą miałam z
              teściową. Teściowa powiedziała, że "nie wiem jak to jest" i dlatego "nie
              roumiem dlaczego ona nie odwiedza wnuków". Chodziło jej o brak czasu. Ale tak
              jak napisały dziewczyny - jeśli jest wola to i czas się znajdzie.
              Każdy z nas ma tego czasu mało. Praca zawodowa, obowiązki przy dzieciach, sama
              wiem jak to jest nie mieć czasu.
              Ale pomyślałam sobie też o plusach takiej sytuacji. Skoro ona nie ma dla nas
              czasu teraz, to ja nie bedę go musiała mieć za kilkanaście lat jak ona bedzie
              mojej pomocy potrzebować. Zawsze jest jej rodzona córka. Jestem jednak pewna,
              że na starość o matce zapomni, bo "ten typ tak ma". A ja nie będę miała żadnego
              długu wdzięczności. Smutne może i wyrachowane ale silniejsze ode mnie.
    • lila1974 Re: Marcelino1 20.07.05, 14:55
      Mysle, ze jest bardzo prawdopodobne, ze Twoja tesciowa WOLI dziecko córki. Moze
      nawet sobie tego nie uswiadamiala. Jesli tak, to Twoja rozmowa moze naprowadzic
      ja na dobre tory. Jesli natomiast ten brak sympatii jest podswiadomy, to chyba
      nie wiele wskóralas.

      Ja równiez mam swiadomosc, ze mama mojego taty wolala wnuki od córki ni| nas.
      Nie byla to dla mnie jakas szczególna trauma, bo wyrastalam w tym braku
      zainteresowania z jej strony, wiec bylam przyzwyczajona. Gdy jezdzilismy w
      odwiedziny oczywiscie wysciskala nas na powitanie i piala z zachwytu ale
      wydawalo mi sie to bardzo udawane. Po wielu latach docenila mnie i moje
      rodzenstwo, gdyz tamte wnuki wypiely sie i na babcie i na wlasna mame. Nie mam
      do niej zalu. Po prostu wiem, ze jednych ludzi lubi sie bardziej niz innych.

      Sama pewnie czujesz, jakie sa powody takiego zachowania babci. Nie przezywaj
      tego, bo podswiadomie przekazujesz swoje rozgoryczenie córce. Dla niej bedzie
      to normalne i nie sadze, by rwala z tego powodu wlosy z glowy.
      • marcelino1 Re: Marcelino1 20.07.05, 15:05
        Coś w tym jest, że dzieci od syna są "te gorsze". Już to kilkakrotnie
        zaobserwowałam, czy to u kolezanek z pracy, czy nawet w dalszej rodzinie. Ja
        mam syna i córkę i mam taki gorący zamiar aby tego błędu i stereotypu nie
        powielać.
    • bea.bea Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 20.07.05, 14:58
      dobrze zrobiłas...pytanie...jaki odniosłas skutk?
      • marcelino1 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 20.07.05, 15:08
        bea.bea napisała:

        > dobrze zrobiłas...pytanie...jaki odniosłas skutk?

        Myślę, że się na mnie obraziła. Ona jest jednak z tych, co robią dobrą minę do
        złej gry i nigdy się o tym nie dowiem. A co do dzieci to zobaczymy.
        Niebawem jednak ma urodzić się kolejny wnuk od jej córki więc jestem pewna, że
        nasze dzieci przestaną dla niej istniećsad
    • martamaria10 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 20.07.05, 15:45
      Moja teściowa przebiła wszystkie. Ma tylko jednego syna i jedną wnuczkę. Mimo,
      że Ola za tydzień skończy 2 latka jeszcze jej nie widziała, mimo wielu
      zaproszeń m.in. do szpitala po urodzeniu i na chrzciny. Mieszka w tym samym
      mieście, ma dom, my mieszkamy w bloku. To jedna z tych mam i babć,
      które „kochają” na odległość. W ciągu 6 lat małżeństwa poprosiłam ją o pomoc
      zaledwie dwa razy (teściowa nie pracuje zawodowo) o opiekę nad moim mężem,
      czyli nad własnym synem, kiedy zachorował na grypę (byłam w szpitalu na
      patologii ciąży) i na ospę (3-mies. dziecko). W obu przypadkach miał prawie 40
      st. gorączki. Pomoc „mamusi” ograniczyła się do przyjazdu na kilka godzin,
      biadoleniu – jaki ty jesteś chory mój syneczku i jak ja bardzo cię kocham –
      ugotowaniu rosołku i powrotu taksówką do domu na koszt męża. Został sam na noc
      z taką gorączką. Gdy zachorował na ospę już w ogóle sie nie pojawiła, tłumacząc
      się, że zarazi się i zachoruje na półpasiec, a to często „rzuca się” na układ
      nerwowy. Ha, ha, ha... Tak się zdenerwowałam, że jej powiedziałam spokojnie
      tylko jedno zdanie: „Jesteś złą matką, a jeszcze gorszą babcią”. Od tej pory
      nie rozmawiamy. Mimo, że obecnie mamy z mężem tragiczną sytuacją, tzn. ciężko
      chorą moją mamę od 3 lat, opiekunka nagle musiała wyjechać i obydwoje
      pracujemy, powiedzieliśmy sobie z mężem, że nigdy ją już o nic nie będziemy
      prosić. Mimo tych wszystkich „miłych relacji” w ciągu tych 2 lat mąż
      niejednokrotnie ją zapraszał w czasie mojej nieobecności, aby chociaż poznała
      swoją wnuczkę. I chociaż wiedziała doskonale, że w czasie tych odwiedzin mnie
      nie będzie, nigdy nie zdobyła się na nie. Jak widać, obawy co do
      uszkodzenia „systemu nerwowego” jej nie grożą. Od dawna na niego choruje... Ale
      wiecie co, ja jej współczuję. Byc człowiekiem, który nie posiada żadnych uczuć –
      to musi być straszne. Przepraszam Marcelino, że tak trochę nie na temat.
      Myślę, że Twoja rozmowa z teściową była jak najbardziej na miejscu. Pociesz się
      tylko, chociaż wiem, że to żadne pocieszenie – a gdybyś Ty miała taką teściową,
      a Twoje dzieci taką „babcię”...
      Marta
      • marcelino1 Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 20.07.05, 21:20
        martamaria10 napisała:

        > Moja teściowa przebiła wszystkie. Ma tylko jednego syna i jedną wnuczkę.
        Mimo,
        > że Ola za tydzień skończy 2 latka jeszcze jej nie widziała,

        To już jest bardzo bardzo, dziwne. Człowiek, nawet kierowany zwykłą
        ciekawością, chętnie obejrzy cudze dziecko, a co dopiero własną wnuczkę.
        Szczerze Ci współczuję, bo musi byc Ci przykro, że trafiłaś na taki okaz.
    • bl_aneczka Re: porozmawiałam i teraz mam kaca duchowego 20.07.05, 17:40
      Miałaś rację, że powiedziałaś. Może to przyniesie jakiś efekt, a jak nie, to
      też masz z głowy. Ja ze swoimi teściami nawet nie mam o czym gadać: nie
      pracują, najpierw jak się Ania urodziła to latali jak kot z pęcherzem w dodatku
      bez uprzedzeniasad Potem od lepszego syna urodził im się wnuk-spadkobierca
      nazwiska rodowego i skończyło się dobre... Mimo, że ulubieniec mieszka 5 minut
      od nas piechotąsad Teściowa od 2 lat zajmuje się Wikusiem 4 dni w tygodniu, do
      Ani zajdzie jak się pomyli i też na krótko. Pomoc?!?! W ciągu prawie 4 lat 2
      spacery (jeszcze w wózku) i 3 popołudnia, jak musiałam wyjechać do Wrszawy.
      Przyjdzie czas, że będą bardziej żądni kontaktów, ale wtedy my nie będziemy
      mieć czasu. Mąż nie tylko się zgodził, ale sam to wymyślił.
      Inna sprawa, że i zobowiązań nie mamywink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka