zmartwiona9
23.07.05, 22:58
Po pierwsze zmieniłam nick bo sprawa nietypowa. Nie jestem trollem i nie
znajdziecie innych postów na forum. Sprawa poważna i to nawet bardzo. Jestem
ciekawa czy ktoś miał z czymś podobnym do czynienia a jak nie to co radzicie,
żeby zrobić.
Mój znajomy załatwił swojej narzeczonej pracę. Wstępnie miała to być
hurtownia i sekretarka, po czasie okazało się, że jest to coś w rodzaju
akwizycji - do końca niewiadomo czego. U przykładnej narzeczonej, córki,
studentki zaczęły się dziwne zachowania. Nie chce mówić o swojej pracy,
nikomu nie pokazała umowy, twierdzi, że to umowa-zlecenie i że będzie
zarabiała tyle kasy, że żadna umowa nie jest jej właściwie potrzebna. Co
chwilę firma organizuje imprezy dla pracowników (nawet 3 razy w tygodniu,
suto zakrapiane alkoholem). Dziewczyna odrzuciła pewną umowę o pracę za
większą stawkę niż ma obecnie. Codziennie przygotowuje jakieś mowy a wczoraj
ktoś z rodziny znalazł kartkę, na której widniały słowa: twoje serce jest jak
ogród, trzeba wyplenić z niego chwasty (rodzina/mąż/żona/chłopak)"????
I tą zasadę zdaje się całkowicie wcielać w życie. Zamknęła się w sobie, nie
chce rozmawiać z rodzicami, o narzeczonym nie wspominając. Jak rodzice się
zdenerwowali i nie chcieli jej wypuścić z domu, powiedziała, że nie mogą,bo
jest pełnoletnia i zadzwoni po policję.
Moim zdaniem to jakieś cholerne pranie mózgu, tylko nie wiadomo czym się
skończy. O co tu chodzi? Dodam, że inny mój znajomy był w tej firmie na
rozmowie (ciągle prowadzą nabory) i nie przyjęli go. Przyjmują osoby głównie
ze wsi, które się przed nimi otwarły. Dla kilku osób szef wynajmuje nawet
mieszkanie w mieście. Moim zdaniem szybko lustruje podczas umowy osoby
podatne na swój "trening".
Pierwszy raz coś takiego widzę, dziewczyna ma jakby klapki na oczach.
Zaangażowani są już chyba wszyscy znajomi - olewa ich, bo najważniejsza jest
firma, awans, cele, misja. Nikt nie potrafi do niej dotrzeć.
I tak myślę, że jeżeli nie mamy na tyle siły, że by ją wyciągnąć to żeby
zrobić dym wokół firmy - przecież to jest chore. Ale jak?
Pozdrawiam