Domy starców- nigdy?

31.07.05, 19:01
Przepraszam że tu o tym piszę, ale bardzo gnębi mnie problem jaki powstał w mojej rodzinie. Muszę sie wypisać, liczę też na waszą opinie.

W ostatnich dniach bardzo pogorszył sie stan mojej babci. Nie fizycznie, ale psychichicznie. Nie wie co robi, nie poznaje nas, obecnie jest w szpitalu- jest agresywna w stosunku do obsługi, kompletnie nie kontroluje tego co robi. Potrzebuje pomocy 24 godziny na dobę, do tego silnej osoby bo jest bardo ciężka. Ze szpitala juz chcą ja wypisać bo jej stan jest stabilny, no i wiadomo że nie będą się tam w nieskończoność opiekować babcią.

Jesteśmy w totalnej rozterce- pracujemy, mamy malutkie dziecko, nie jesteśmy po prostu w stanie opiekowac się babcią.
Padł pomysł oddania babci do domu opieki, i naprawdę boję się że to jedyne wyjście z sytuacji. JEdnak bardzo trudno podjąć nam tą decyzję- w Polsce oddanie starszej osoby do domu starców jest uważane za rzecz bardzo złą.

Też tak uważacie? Miałyście takie sytuacje. Jest mi strasznie przykro, ryczę, ale nie wiedzę wyjścia z tej sytuacji.
    • goniag33 Re: Domy starców- nigdy? 31.07.05, 20:06
      Jesli uwazasz,ze nie dasz rady zapewnic babci nalezytej opieki to nie miej
      wyrzutow przy podejmowaniu decyzji o oddaniu jej do domu opieki.Mozna znalezc
      dobry dom,mozesz tam babcie odwiedzac.Wiem ,ze to nie to samo co rodzina ,ale
      czasem nie ma innego wyjscia-uwiez mi wiem cos o tym z wlasnego doswiadczenia.
      Powodzenia!
    • kawka74 Re: Domy starców- nigdy? 31.07.05, 20:07
      Jeśli - kombinując na wszystkie możliwe strony - nie widzicie innego wyjścia,
      to cóż...
      Ludziom przeniesienie kogoś z rodziny do domu opieki kojarzy się bardzo często
      z czyimś wygodnictwem, lenistwem i cholera wie, czym jeszcze. Postrzegają to
      jako najohydniejszą rzecz na świecie, gdy tymczasem dom opieki bywa jedynym
      wyjściem z sytuacji. Ja osobiście widzę to jako ostateczność, jako miejsce
      ostatnie z możliwych, ale czasem bywa tak, że wszystkie inne opcje nie wchodzą
      w grę.
      Miałam podobną sytuację, z tym, że chodziło o hospicjum stacjonarne. Ale ja
      mogłam zajmować się Mamą 24 godziny na dobę, jednak są ludzie, którzy tego
      zrobić nie mogą - z wielu przyczyn.
      A co mówią lekarze? Co proponują? Jeśli wolno spytać, na co babcia choruje?
    • allija Re: Domy starców- nigdy? 31.07.05, 20:09
      Ja nie widze w tym nic złego, na pewno opieke bedzie miala lepsza,
      profesjonalna. Jedynie na czym bym sie skupila to znalezienie odpowiedniego
      domu i dokladne sprawdzanie jak tam jest bo, jak wiadomo, z tym bywa różnie.
      • verdana Re: Domy starców- nigdy? 31.07.05, 20:18
        Dom opieki jest po prostu czasem jedynym wyjściem. Trudno zrezygnowac z pracy,
        choćby dlatego, ze starsza osoba, wzięta litosciwie do domu nie będzie miała z
        czego żyć. Zostawć na cały dzień? Niebezpieczeństwo i dla starszej pani i dla
        domu - nie mówiąc już o okrucieństwie.
        Szczególnie w wypadku, gdy babcia nikogo nie poznaje - wydaje mi się to wyjsciem
        najlepszym.
        • polnadroga Re: Domy starców- nigdy? 31.07.05, 21:29
          Mam wrażenie że w Polsce pokutuje takia opinia że domy opieki dla starszych ludzi to amerykański wynalazek, i najgorsza rzecz jaka może przytrafic się starszej osobie. A rodziny tych osób traktowane są jako bezduszne itp. Przynajmniej ja tak to czuję.
          Ale widzę że jednak rozumiecie tą sytuację. Bo naprawdę chyba nie mamy wyjścia.

          Jeśli chodzi o babcię to od kilku lat miała już zaniki pamięci, ale niewielkie. Bardzo pogorszył się jej stan po śmierci mojego taty, 2 lata temu sad Ale jeszcze nienajgorzej kontaktowała. Jakiś tydzień temu, lekarze nazwali to udar mózgu, jej stan pogorszył się do tego stopnia że nie można zostawic babci na chwilę samej. Jest agresywna, nie reaguje na polecenia, robi różne dziwne rzeczy.
          Ale jej stan fizyczny jest dobry, trzeba więc brać pod uwagę że taki stan (albo i gorszy) może trwać kilka lat.

          Chyba więc rzeczywiście nie ma wyjścia, ciężko mi podejmować taką decyzję, ale tak będzie najlepiej.
    • lola211 Re: Domy starców- nigdy? 31.07.05, 21:33
      Opiniami ludzi sie nie przejmuj.Sama jak dotad takiej decyzji nie podejmowalam,
      ale moi bliscy znajomi staneli przed takim faktem.Matka w podeszlym wieku,
      przez jakis czas byla u nich, ale zaczela zachowywac sie agresywnie, miec
      zaniki pamieci, strach bylo zostawic ja sama w domu, zwlaszcza ze byly
      dzieci.Oddali ja do domu opieki, bo innego wyjscia nie bylo i wszyscy , ktorzy
      znali sytuacje, zrozumieli to.
      • zuzia_i_werka Re: Domy starców- nigdy? 31.07.05, 21:47
        Ja byłam w takiej sytuacji-moja mama była chora i w przebiegu choroby zdarzały
        jej się napady agresji.Kiedys uderzyła nawet w twarz moją dwuletnią córkę. Były
        tez okresy względnego spokoju jak to w takich chorobach. Po długich namysłach i
        rozmowach z rodzina i lekarzami z oddziału psychogeriatrii zrobiliśmy w ten
        sposób.Cieplejszą część roku mama spędzała w domu opieki w Zalesiu-
        miejsce,które mogę polecić z czystym sumieniem.Wila,ok 20 pensjonariuszy,duży
        ogród z altankami i naprawdę dobra atmosfera.Zimę kiedy nie mogła spacerować po
        dworze a nie chciałam żeby przebywała tylko w świetlicy lub pokoju spędzała z
        nami w domu ale na ten czas zamieszkiwała z nami opiekunka. Inaczej nie
        mogłabym nigdzie wyjść nawet na spacer z dzieckiem lub do sklepu. To się
        sprawdzało-wiadomo nie było lekko ale ja byłam zadowolona z takich rozwiązań.
        Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo siły i wytrwałości Z.
    • aliszka25 Re: Domy starców- nigdy? 31.07.05, 22:27
      Moja mama była w takiej sytuacji. dziadek mój (jej ojciec) miała raka. Umierał.
      gdy wyczerpał już jej się urlop a jej siostry nie były zainteresowane by pomóc
      swojemu ojcu, znalazła dla niego hospicjum prowadzone przez bardzo miłych
      ludzi. Dziadek miał tam doskonałą opiekę i towarzystwo osób, które były w
      takiej samej sytuacji jak on. Fakt, że była to droga impreza (ściągali za to
      70% emerytury dziadka a nie 100% dlatego, że jedna z sióstr mojej mamy była
      chora i na utrzymaniu dziadka) ale dziadkowi naprawdę było tak dobrze. Tam
      umarł niestety w momencie gdy nikogo już nie poznawał...
      Uważam, że dom starców to w waszej sytuacji jedyne rozsądne rozwiązanie co nie
      oznacza. Wiadomo oczywiście że będziecie odwiedzać waszą babcię tak często jak
      to będzi emożliwe. Nie łam się. Nie jesteś w stanie zaopiekować się nią tak jak
      tam się nią zaopiekują, a poza tym masz jeszcze małe dziecko, które wymaga
      bardzo dużo opieki i czasu. Babci już nic nie pomoże a nie wiem czy to dobry
      pomysł żeby dziecko potrzyło na agonię człowieka w momencie gdy można tego
      uniknąć.
      Nie wiem czy byłabym taka mądra gdyby sprawa dotyczyła mojej mamy, ale
      babcia... hmmmm... tu byłoby mi łatwiej podjąć taką decyzję.
      Pozdrawiam
      • paulka25 Re: Domy starców- nigdy? 31.07.05, 22:42
        Moja babcia jest w domu opieki. Jest chora na Alzhaimera. Ma zaniki pamieci,
        czasami nas nie poznaje a przede wszystkim jest czesto agresywna. To byla
        trudna decyzja dla naszej rodziny ale to najlepsze wyjscie. Moi rodzice pracuja
        i nie mogli zajmowac sie babcia. Ja z mezem i corka mieszkamy za granica.
        Rodzenstwo mojego taty mieszka na drugim koncu Polski.Poczatkowo babcia
        mieszkala z moimi rodzicami i kiedy oni byli w pracy z nia byla opiekunka. Ale
        babci nie podobalo sie to rozwiazanie i sama chciala isc do domu opieki.
        Waruunki ma tam swietne. Mozna ja odwiedzac o kazdej porze dnia i nocy,
        zabierac do domu, do miasta i na co tylko ma ochote. Jedyny minus to cena
        (ponad 2 tysiace zl). Na szczescie babcia ma wysoka emeryture i inne dochody
        dzieki ktorym nie ma problemu ze sfinansowaniem tego.
    • palka_zapalka Re: Domy starców- nigdy? 01.08.05, 00:13
      Moja ciocia była w domu starców - była właściwie sama bez dzieci i opiekowała
      sie nią moja mama.
      Sama zaproponowała jestem chora, nie słyszę prawie nic - miała świetną opiekę,
      była odwiedzana zabieraliśmy ja na święta itp.
      Nikt nie ma wyrzutów sumienia aczkolwiek nieraz sie zastanawialiśmy jak ona sie
      tam czuje tak bez rodziny.
      Tylko, jej rodziną to były córki jej sióstr i nik więce.
      Dom starców to nie więzienie to dobra opieka medyczna i czasami nie ma się
      wyboru i nieświadczy to, ze się jest nie ludzkim
    • jagienkaa Re: Domy starców- nigdy? 01.08.05, 10:01
      polnadrogo, może Twoja babcia ma Alzheimera?
      Mój teść ma tę chorobę. Ma 65 lat i już jest 'końcówka'. Od półtora roku jest w
      domu opieki bo teściowa sobie nie daje rady (fizycznie), strasznie przeżywa że
      nie jest w stanie się nim zająć. Co chwila przebąkuje że go zabierze z powrotem
      do domu, ale ona sobie nie da rady.
      W każdym razie, chociaż decyzja o oddaniu do domu opieki nie jest łatwa to
      właściwie jedyne wyjście w waszym przypadku. Trzeba być silnym, i zrobić to co
      najlepsze dla wszystkich. A komentarze ludzi olewać.
      • ewa2233 Re: Domy starców- nigdy? 01.08.05, 10:18
        Na pewno to trudna decyzja.
        Chyba jednak najpierw po prostu odwiedź dom(y), gdzie babcia miałaby mieszkać.
        Zobacz jakie są warunki, ile trzeba dopłacić, by miała lepsze.
        Mamy w rodzinie starszą osobę, która sama chciała pójść do domu starców, ale
        zwyczajnie jej na to nie stać. Ma za małą rentę!
        Pokoje są 6 lub 8 osobowe, a do "jedynek" jest spora dopłata.

        Może się okaże, że w Waszym regionie nie jest tak źle? Może obejrzenie domów w
        jakiś sposób Cię uspokoi?
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • pannajoanna Re: Domy starców- nigdy? 01.08.05, 10:10
      Kilka lat temu moi rodzice tez staneli przed taka decyzja. Chodzilo o babcie
      mojej mamy.
      Znalezli jej miejsce w Domu Siostr (jakich nie pamietam).
      Pamietam tylko,ze babcia byla b. zadowolona z opieki i pobytu.
      Pielegniarki-zakonnice byly cala dobe, gotowe do pomocy.
      Wazne dla Babci byly codzienne msze. Poza tym wraz z nia w pokoju mieszkaly 2
      przesympatyczne staruszeczki.
      Odwiedzalismy Babcie codziennie. Zawsze miala dla mnie i siostry odlozone jakies
      slodycze z deseru smile)
      Wiem, ze byla zadowolona z pobytu w Domu Opieki.
      Rodzice nie byliby w stanie zapewnic jej takiej opieki.

      Babcia mieszkala na placu Konstytucji w Wawie (ul. Sniadeckich) ale wiem, ze
      jest b. dobry , luxusowy dom opieki z wielkim zabytkowym 200 letnim parkiem w
      Pilaszkowie kolo Warszawy (trasa na Poznan).

      Pozdrawiam
    • czaroffnica24 Re: Domy starców- nigdy? 01.08.05, 11:08
      A co jest złego w Domach Opieki? Nie rozumiem czego się obawiasz. Tam będzie
      miała opiekę zapewnioną 24 h na dobę, pielęgniarkę, wizyty lekarza, higienę,
      jedzenie dostosowane do jej potrzeb. Ktos się nią zajmie,będzie miała koło
      siebie czysto.
      A każdej osobie która będzie miała jakieś "Ale" zaproponuj, żeby pomieszkała
      trochę z osobą, która podupadła na zdrowiu psychicznym.
      Przecież nie oddajecie babci to jakiegos więzienia. Możecie ją odwiedzać kiedy
      tylko macie ochotę.
    • mc_magda Re: Domy starców- nigdy? 01.08.05, 11:19
      w mojej rodzinie mamy podobny problem. Moja babcia jest chora na alzhaimera. Juz nie dajemy rady - a choroba jest naprawde okropna. Poki co opiekujemy sie nia, ale coraz czesciej zastanawiamy sie z mama nad oddaniem jej do domu opieki. Podobnie jak Twoja nasza babcia wymaga opieki 24/dobe, do tego jest agresywna, stwarza zagrozenie dla nas i dla samej siebie. Doskonale rozumiem jak ciezko podjac taka decyzje. Ale moja mama tlumaczy to sobie tak, ze babcia gdyby mogla swiadomie podjac taka decyzje, to na pewno poprosilaby by ja "oddac" bo ne chcialaby byc ciezarem dla nikogo. Tyle ze to chyba kwestia bardzo indywidualna. I szczerze pwiedziawszy, to pomimo tego ze zdecydowalismy sie juz na dom opieki, to babcia wciaz jest z nami. Mama zawsze znajduje jakis powod by odwlec to w czasiesmile
    • ankazmalym Re: Domy starców- nigdy? 01.08.05, 11:29
      Dom starców? Wspaniała sprawa. Polecam wszystkim, których nie chce sie zajmować
      matką, babcią i dziadkiem.
      • pannajoanna Re: Domy starców- nigdy? 01.08.05, 11:32
        Ja dostrzegam subtelna roznice miedzy "nie chce" a "nie jestem w stanie "
        • mc_magda Re: Domy starców- nigdy? 01.08.05, 11:59
          dokladnie! Czasem poprostu sil nie starcza. Na wlasnym przykladzie- ja mam male dziecko, ktore wymaga stalej opieki, zamieszkac z babcia nie moge, bo moglaby zrobic krzywde mojemu malenstwu, moj maz pracuje, moi rodzice charuja od rana do nocy zeby mieli za co zyc, i miedzy innymi kupic bardzo drogie leki dla chorej babci, a moj dziadek jest starym, schorowanym (Bogu dzieki tylko fizycznie) czlowiekiem, i czasem nie ma sily chodzic za nia w nocy i pilnowac zeby gazu nie odkrecila.
          Czasem poprostu nie ma innego wyjscia.
    • adsa_21 Re: Domy starców- nigdy? 01.08.05, 12:35
      nie uwazam domu starcow za cos zlego..w Stanach to norma.
    • burza4 Re: Domy starców- nigdy? 01.08.05, 12:55
      Pokutuje u nas przekonanie, że dom starców to trauma, odrzucenie i przejaw
      skrajnego egoizmu. Nie zawsze słusznie. Pomijam kwestię oczywistą, że nie
      wszyscy są w stanie zająć się starszą, schorowaną osobą.

      Mam babcię, która sama chciałaby zamieszkać w takim domu - ale to rodzina
      oponuje, bo sobie tego nie wyobraża. Bo co ludzie powiedzą??? Babcia jest na
      chodziesmile ale problematycznym, mieszka kilometr za wsią, ma tylko jednych
      sasiadów (równie starych), nie ma tam sklepu, babcia nie chce się przenieść do
      żadnego z dzieci, a nie ma nikogo, kto mógłby się nią opiekowac na miejscu,
      zresztą - ona sobie obcych nie zyczy. Babcia jak jest sama, prawie nic nie je -
      bo "wszystko jej szkodzi", za to leczy się z upodobaniem tonami leków.
      Najgorsza w jej sytuacji jest samotność - nie ma nic do roboty, więc lezy
      calymi dniami i przez ten brak ruchu coraz gorzej się czuje. Odzyła w szpitalu -
      tam czuła się jak ryba w wodzie - mając do dyspozycji inne staruszki do
      pogawędki. I jestem więcej niż pewna, że w domu opieki byłoby jej lepiej niż w
      domu. Po pierwsze - ktoś by jej doglądał, po drugie - musiałaby prowadzić
      bardziej czynny tryb życia, po - trzecie - ktoś by pilnował jej diety i
      uniemożliwił szprycowanie się lekami na chybił-trafił, po czwarte - miałaby
      upragnione towarzystwo, po piąte - musiałaby się rozruszać, co by jej tylko na
      dobre wyszło... teraz - u siebie leży plackiem i czeka aż umrze... a rodzina
      denerwuje się, czy wszystko gra, czy np. nie przewróciła się na podwórku bo
      mieszkając na odludziu jest zdana sama na siebie.
    • karolcia111 Re: Domy starców- nigdy? 01.08.05, 15:56
      w domu starców jest bardzo dobra opieka. jak będę sama , stara i niedołężna też
      tam chcę trafić i nie chcę żeby ktoś z rodziny poświęcał swoje życie żeby
      siedzieć ze mną 24 godz. na dobę. no chyba że ta osoba która zechce się mną
      opiekować nie będzie miałą nic innego do roboty.
    • 18lipcowa czemu nie? 01.08.05, 16:10
      Uprzedzam że swojej mamy, babci,taty bym nie oddała, ale tak sobie myślę o
      sobie samej jako takiej babci - chyba wolałabym dom starców niż albo samotność
      albo życie pseudorodziną która czeka tylko na moją smierc.
Pełna wersja