marik9
03.08.05, 14:21
Drogie forumowiczki,matki,żony,kochanki mężów i niemężów...
Tak się zastanawiam... Bo mój mąż myśli tylko o sexie...Nie ogląda filmów,nie
włóczy się z kolegami.Jest ok, często mi przypomina,że mu się podobam i ma na
mnie ochotę. Jesteśmy 3 lata małżeństwem.Mamy rocznego synka.ALe ja na prawdę
nie mam ochoty na codzienny sex! Gdy odmawiam lub sie wykrecam wzburza sie i
zlosci. Czy cale moje zycie bedzie tak wygladalo,ze gdy ja bede cos chciala
to musze go zaspokoic i w ten sposob wydebic...a gdy on chce sexu to sie
przymila. Sex z nim jest cudowny, kocham go.Ale kiedy mu minie ta CIAGLA
gotowosc...? Ja po 2,3 dniach tesknie i lepiej odczuwam rozkosz...ale on tego
nie potrafi zrozumiec.Zgadza sie niekiedy na dzien przerwy ale to jest góra
dzien przerwy... Jak Wy sobie radzicie? Kochacie sie codziennie?Macie na to
czas i ochote ?....
Marikk