Dodaj do ulubionych

Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek?

22.08.05, 18:55
Czy uważacie, że 20 lat różnicy między małżonkami to normalne? Co
kilkunastoletnia dziewczyna widzi w podchodzącym pod czterdziestkę facecie?
Ojca? Ja uważam, że maksymalna różnica to 10 lat, ale 20 to gruba przesada.
Nie wierzę, że 20 latka moze zakochać się w 40 latku bezinteresownie, uważam,
że tu chodzi o kwestie finansowe tych panów i utożsamianie takiego partnera
ze swoim ojcem.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 22.08.05, 19:03
      maslutkazoska napisała:

      > Nie wierzę, że 20 latka moze zakochać się w 40 latku bezinteresownie, uważam,
      > że tu chodzi o kwestie finansowe tych panów i utożsamianie takiego partnera
      > ze swoim ojcem.
      ____________________
      na szczescie nie wszyscy uwazaja tak samo
    • gagunia Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 22.08.05, 19:14
      Dla mnie osobiscie nie jest to normalne, bo 20 lat starszy facet z ojcem mi sie
      wlasne kojarzy. Nie pociagaja mnie znacznie starsi mezczyzni, bo mam wizje seksu
      z ojcem.
      Natomiast mam 2 bliskie osoby (przyjaciolka i kuzynka), ktorych partnerzy sa od
      nich starsi o 16 i 11 lat i wiem na pewno, ze sa to malzenstwa z milosci.
      Zakochaly sie w wieku 19-20 lat
    • karina1974 A ja znam takiego pana co ma 20 lat mładszą żonę.. 22.08.05, 19:21
      i mysle, że to była miłość smile
      Facet nigdy nie miał forsy, ale za to był zawsze pełne zycia big_grin.
      Teraz ma prawie 70 lat i niejeden 20 latek pozazdrościł by mu tej werwy i
      sprawności fizycznej. Jest w małżeńskim stanie od 30 ma 2 studiujących synów i
      żyje pełnią życia.
      Jeszcze do niedawna spotykałam go na codziń w pracy i nie dziwię sie, ze 20 lat
      młodsza dziewczyna go złapała smile.
      Poza tym pochodzi ponoć z długowiecznej rodziny smile
    • triss_merigold6 Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 22.08.05, 19:25
      Na szczęście nie wszyscy myślą jak Ty. Znam parę w której właśnie zbliżona do
      20 lat różnica wieku występuje, facet jest świetny i absolutnie nie dziwię się
      dziewczynie (wówczas 20-letniej), że wybrała akurat jego. Para jest udanym
      małżeństwem od dłuzszego czasu.
    • lola211 Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 22.08.05, 19:50
      > Czy uważacie, że 20 lat różnicy między małżonkami to normalne?

      Norma jest niewielka róznica wieku miedzy partnerami, wiec rzeczywiscie-
      takie zwiazki od normy odbiegaja.

      Co
      > kilkunastoletnia dziewczyna widzi w podchodzącym pod czterdziestkę facecie?

      Moze nie widzialas do tej pory super faceta pod czterdziestke? Inaczej bys sie
      nie pytala, byloby to oczywiste.


      >Ja uważam, że maksymalna różnica to 10 lat, ale 20 to gruba przesada.

      Wiesz, jak poznalam swojego faceta to nie mialam pojecia ile miał lat,
      widzialam tylko wysokiego , przystojnego faceta, zadbanego, eleganckiego,
      szarmanckiego.Przy nim moi rówiesnicy i ci ciut starsi byli nijacy.A potem nyło
      mi juz wszystko jedno, ile ma na liczniku.

      > Nie wierzę, że 20 latka moze zakochać się w 40 latku bezinteresownie.

      Nie bede cie na siłe przekonywac, ale w moim przypadku nie bylo zadnego
      podtekstu finansowego.Moj facet nie mial i nie ma setek tysiecy na koncie,
      wypasionej fury itp.

      i utożsamianie takiego partnera
      > ze swoim ojcem.

      Bardzo mozliwe, tylko co z tego?




      • semijo Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 22.08.05, 19:56
        chyba miłość...bo z rozsądku to nikt by się z dziadkiem nie związał. Taka jest
        prawda. Kiedy facet ma 40 lat, a babka 20 różnica wydaje się nieistotna, ale 20
        lat później...kobieta w sile wieku, rozbudzona seksualnie i starzejący sie pan
        pod 60...eh
        • triss_merigold6 O rany ale prymitywny stereotyp... 22.08.05, 20:17
          Masz chyba wizję typowego polskiego 60-latka z piwnym kałdunem, w przydeptanych
          kapciach, zainteresowanego głównie imieninami u Henia, działką, łowieniem rybek
          w niedzielę i naprawianiem sypiącego się Poloneza...
          Uwierz, że są - choć zapewne nie w Twoim środowisku - 60-latkowie szczupli,
          przystojni, uprawiający sport, pociągający intelektualnie i fizycznie, pełni
          życia.
          • karina1974 Re: O rany ale prymitywny stereotyp... 22.08.05, 21:34
            triss_merigold6 napisała:

            > Masz chyba wizję typowego polskiego 60-latka z piwnym kałdunem, w
            przydeptanych
            >
            > kapciach, zainteresowanego głównie imieninami u Henia, działką, łowieniem
            rybek w niedzielę i naprawianiem sypiącego się Poloneza...
            > Uwierz, że są - choć zapewne nie w Twoim środowisku - 60-latkowie szczupli,
            > przystojni, uprawiający sport, pociągający intelektualnie i fizycznie, pełni
            > życia.

            POPIERAM W 100% - ja właśnei TAKIEGO znam smile
            jak kiedyś rozkładalismy namioty na nasze targi to faceci z firmy porozbierali
            sie z koszulek. To był szok - młodzi 20-30 letni faceci przed ty wtedy 63
            latkiem mogli by sie skryć i wstydzić! Nie dość ze wyglądał 100x lepiej niż oni
            to jeszcze miał o tyle wiecej energii w sobie i ochoty do roboty!
          • lola211 Re: Triss, ale sie ubawilam:))) 22.08.05, 22:00
            • triss_merigold6 Re: Triss, ale sie ubawilam:))) 22.08.05, 22:07
              Moi gospodarze w Bieszczadach: on 50 lat, ona 23 i 2-letnia córka. Na kasę na
              pewno nie poleciała dziewczyna.wink Facet niezły, czarujący, bystry, świetnie
              utrzymany fizycznie (przewodnik górskiej turystyki konnej), ona ładna i
              wpatrzona w niego jak w obrazek. Naprawdę widać było ich wzajemną fascynację.
          • semijo Re: O rany ale prymitywna odpowiedź 22.08.05, 22:27
            triss_merigold6 napisała:

            > Masz chyba wizję typowego polskiego 60-latka z piwnym kałdunem, w
            przydeptanych kapciach, zainteresowanego głównie imieninami u Henia, działką,
            łowieniem rybe w niedzielę i naprawianiem sypiącego się Poloneza...
            > Uwierz, że są - choć zapewne nie w Twoim środowisku - 60-latkowie szczupli,
            > przystojni, uprawiający sport, pociągający intelektualnie i fizycznie, pełni
            > życia.

            Są tacy...i co? I nie snobuj z tym "twoim środowiskiem" bo żenująca jesteś, a
            pozujesz na babkę z klasą.
            Są jednak pewne rzeczy, których nie kupisz jest to zdrowie. Sprawny i
            przystojny 40-latek może być wspomnieniem w wieku 60, sprawność seksualna też
            może juz mu być nie taka, jaką by oczekiwała 40 letnia kobieta.
            Ja nie mam nic do takich par, ale ja uważam że ludzie powinni się starzeć
            razem. tyle
            • triss_merigold6 Re: O rany ale prymitywna odpowiedź 22.08.05, 22:48
              Chyba zależy to od temperamentów i dobrej kondycji. Na braki fizyczne jest
              Viagra, słyszałaś? Pozwala na satysfakcjonujące współżycie starszym wiekiem
              panom.wink
              Z tego co czytam na forumie znaczna część 20 i 30-latek szalonej wagi do
              jakości współżycia nie przywiązuje (brak im skali porównawczej?) więc tym
              bardziej nie będą tego robić jako 40-latki.
              W cywilizowanym świecie już niemodne są stereotypy na temat tego co "ludzie
              powinni".D
              • semijo Re: O rany ale prymitywna odpowiedź 22.08.05, 23:26
                triss_merigold6 napisała:

                > Chyba zależy to od temperamentów i dobrej kondycji. Na braki fizyczne jest
                > Viagra, słyszałaś? Pozwala na satysfakcjonujące współżycie starszym wiekiem
                > panom.wink

                Oczywiście, ze ludzie aktywni i sprawni mogą sie lepiej trzymać...ale to nie
                musi byc reguła. Nikt nie jest odporny na procesy starzenia i towarzyszące temu
                dolegliwości. Dziewczyna wiążąc się z facetem 20 lat starszym, musi sie liczyć
                z tym, że jej przystojny facet nie będzie już taki sprawny, kiedy ona będzie
                jeszcze w pełni wieku.

                > Z tego co czytam na forumie znaczna część 20 i 30-latek szalonej wagi do
                > jakości współżycia nie przywiązuje (brak im skali porównawczej?) więc tym
                > bardziej nie będą tego robić jako 40-latki.

                Nie wiem dla mnie forum nigdy nie było grupą reprezentatywną.

                > W cywilizowanym świecie już niemodne są stereotypy na temat tego co "ludzie
                > powinni".D

                A gdzie ja napisałm, że coś ludzie powinni? Wyraziłam tylko swoje zdanie na
                podany temat.
                Ale wyjątkowo śmieszą mnie słowa "cywilizowane", "modne i niemodne". A ty, w
                jednym zdaniu wyraziłaś to przed czym sama się bronisz. Bo dla mnie "ludzie
                powinni"= tak wypada/nie wypada ( czyt. w cywilizowanym świecie)
                • lola211 Re: O rany ale prymitywna odpowiedź 23.08.05, 06:54
                  Oczywiście, ze ludzie aktywni i sprawni mogą sie lepiej trzymać...ale to nie
                  > musi byc reguła. Nikt nie jest odporny na procesy starzenia i towarzyszące
                  temu
                  >
                  > dolegliwości. Dziewczyna wiążąc się z facetem 20 lat starszym, musi sie
                  liczyć
                  > z tym, że jej przystojny facet nie będzie już taki sprawny, kiedy ona będzie
                  > jeszcze w pełni wiek

                  Raczej zdaje sobie sprawe, tylko srednio sie tym przejmuje.
                  A kolo 40- stki jej kolezanki beda sie rozwodzic z dojrzalymi fajnymi facetami,
                  ktorzy wymienia je na mlodszy rocznik, bo z facetami czesto tak jest.On jest w
                  sile wieku, a ona juz lekko zwiedla. Nie ma gwarancji, ze zestarzeja sie razem,
                  jak pisalas.

                  • bea.bea Re: O rany ale prymitywna odpowiedź 23.08.05, 13:46
                    i tu lola ma racje.....niestety...
                    prawda jest smutna...
                    kobieta starzeje sie szybciej..
                    i w parze równolatków , jest na gorszej pozycji niż bedąc mlodsza...

                    no moze jestem skażona bo...
                    moja mama jest młodsza o 7 lat...
                    moja teściowa o 18 lat...
                    siostra mojej mamy o 11..
                    moja babcia 8
                    druga była o 12
                    i ja jestem młodsza od męza o 14

                    jakos starzeją się z godnościa...i nie zauważyłam większych dysproporcji....

                    myśle , że łatwo jest pisac kiedy sie ma 20 ...20pare czy nawet 30 lat....i
                    osoba 40sto letnia to juz staruszek smile))
      • makoba Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 22.08.05, 19:56
        Znam pare, gdzie dziewczyna jest mlodsza o 32 lata. Na kase nie poleciala, bo
        sie nie przelewalo. Na zastepczego ojca rowniez, bo swojego ma ok. Sa razem juz
        5 lat. Zycze im szczescia. Kazdy wybiera dla siebie co dla niego najlepsze, a
        nam nic do tego jak to wyglada. Mysle, ze jesli sa szczesliwi, to o to wlasnie
        chodzi.
        Pozdrawiam.
        • headonshoulders Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 22.08.05, 20:10
          Osobiscie mlodych i nadzianych ludzi znam tyle samo ile starszych bogatych.
          Nie uwazam ze kazda mloda kobieta zabiera sie za starszego faceta bo facet ma kase. Taka Zeta Jones
          chyba swojej duzo miala..?
          a co do zwiazku takiej sytuacji z szukaniem zastepczego ojca- to nawet jesli to co z tego??????????
          Kobiety nawet nie zdaja sobie sprawy ze ich wybor partnera ma korzenie w tym jakiego mialy ojca. Badz
          w tym ze go nie mialy.
          Kazdy szuka czegos czego mu w zyciu brakuje . I o to chodzi zeby to zdobywac a nie myslec co ludzie
          powiedza. Jakbym kierowala sie tym co o mnie mysla to nie robilabym tego co sprawia ze jestem
          szczesliwa.
    • bea.bea Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 22.08.05, 21:10
      uwazam , ze z milosci mozna wyjśc za 10 lat mlodszego , jak i za 30 lat
      starszego mężczyzne....
      i to samo tyczy sie interesu, czy jak go zwał rozsadku, mozna za młodszego,
      starszegi i równolatka....

      wszystko zależy od punktu widzenia i sercasmile
    • gepart_czester Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 22.08.05, 21:48
      Ja mam znajomych (swietna para), gdzie roznica wieku to 20 lat albo i wiecej.
      On jest po 60. Nigdy w zyciu nie pomyslałabym, ze ma tyle lat. Wyglada
      rewelacyjnie, maksymalnie na 40. Facet duzo cwiczy, figurke ma duzo lepsza niz
      niejeden 20 latek. Maja 2 letnia coreczke i sa szczesliwismile
    • 18lipcowa1 Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 22.08.05, 22:19
      maslutkazoska napisała:

      > Czy uważacie, że 20 lat różnicy między małżonkami to normalne? Co
      > kilkunastoletnia dziewczyna widzi w podchodzącym pod czterdziestkę facecie?
      > Ojca? Ja uważam, że maksymalna różnica to 10 lat, ale 20 to gruba przesada.
      > Nie wierzę, że 20 latka moze zakochać się w 40 latku bezinteresownie, uważam,
      > że tu chodzi o kwestie finansowe tych panów i utożsamianie takiego partnera
      > ze swoim ojcem.


      Ja też nie wierzę w miłość. Nie wiem co dziewczyny widzą w tak starszych
      facetach.Ja bym się czula jak z własnym ojcem.
    • umasumak Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 22.08.05, 22:33
      Do głowy by mi nie przyszło oceniać czyjś związek, a w szczególnowści robić to
      na podstawie wieku partnerów. Jeżeli są ze sobą, mają się dobrze, to nikomu nic
      do tego. Pzdr
      • janet3 Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 22.08.05, 23:50
        Drażnią mnie okropnie takie stereotypy świadczą tylko o braku tolerancji i w
        pewnym sensie głupocie.Moja bardzo dobra koleżanka jest żoną faceta o 20 lat
        straszego od niej i jest to naprawde wielka miłosć i bardzo skrzywdziłyby ją
        takie zaściankowe opinie jak właśnie tasad
    • adsa_21 gadanie... 23.08.05, 08:18
      jak juz pisalam wczesniej moj maz jest o 14 lat starszy..ja mam 22 on 36.
      Kiedy go poznalam i pokochalam byl biedny jak mysz koscielna, jezdzil trabantem
      Kwestie finansowe wiec odpadaja.
      Ojca mialam i mam do tej pory,jest super tatusiem i dziadkiem.

      Myle wiec ze autorka postu sie myli..ludzie po prostu sie w sobie zakochuja i
      wiek nie ma tu nic do rzeczy.
    • bea.bea Re: Różnica 20 lat. miłosć czy rozsądek? 23.08.05, 13:19
      jest jeszcze jedna sprawa...20 lat róznicy, to nie zawsze tyle samosmile)

      niby 20=20
      ale jesli panna ma 18...a pan 38...
      jeśli panna ma 30....a pan 50
      jesli panna ma 50 ..a pan 70
      itd..itd..

      w kazdym przypadku odbiór takiej pary przez innych jest inny..smile)

      ale czym sie przejmować..inni pogadaja i co...a życie nalezy do nich smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka