Dodaj do ulubionych

woli moją mamę i to mnie boli

22.08.05, 22:01
Moja, prawie dwuletnia córeczka, jak widzi moją mamę to zapomina o mnie. W ogóle nie zwraca na
mnie uwagi. Mało tego, nie chce mnie słuchać, mimo, że jak mojej mamy nie ma to "chodzi jak w
zegarku". A nawet jak jux mnie zauważy to traktuje jak starszą siostrę. W ogóle wkurza mnie to, że
moja mama jej matkuje. I pozwala na wszystko. (a muszę ją z nią zostawiać od czasu do czasu)i
aaaaaaaaaaa, już nie mogę. Moja mama, mimo, że zwracam jej uwagę, żeby nie podważała moich
decyzji przy dziecku i żeby była konsekwentna, przytakuje mi i dalej robi swoje. Jak jest u Was drogie
mamy? Jak sobie radzicie w takich sytuacjach?
Pozytywna strona....przynajmniej mam gdzie zostawić dziecko i wiem, że nie będzie za mna płakać.
Obserwuj wątek
    • honi_29 Re: woli moją mamę i to mnie boli 22.08.05, 22:09
      Jakbym czytała o sobie...Moje dziecko jest młodsze(ma 14 mies) i mieszkamy
      razem z babcią.Czuję się okropnie,bo mały świata nie widzi poza babcią,a ja to
      taki dodatek,który jak jest to ok,a jak nie ma to też nie tragedia.Nie wiem jak
      długo jeszcze dam radę,ale coraz bardziej czuję,że staję się swojemu dziecku
      niepotrzebna.Pocieszam się,że może jak będzie starszy,to mu się zmieni.Sama nie
      wiem już co robić.
      • balba_77 Re: woli moją mamę i to mnie boli 22.08.05, 22:36
        Mój prawie trzyletni siostrzeniec, kiedy w pobliżu są inni ludzie traktuje
        swoją Mamę jak jakiegoś wroga. Za wszelką cenę chce Jej pokazać że jest MU
        niepotrzebna smile
        Ja się w jakiejś książce doczytałam, ze nawet to zdjagnozowali. Podobno jest
        taki okres w rozwoju dziecka (około 2 roku życia), kiedy to zdaje sobie sprawę
        jak bardzo jest uzależnione od matki i podobno niektóre dzieci bardzo ten fakt
        denerwuje i nie mogąc sobie dać rady z tym uczuciem, zaczynają zachowywać się
        tak, żeby mamie udowodnić że wcale jej nie potrzebują. Tak więc głowy do góry
        Drogie Panie wink
        ....a za rok lub półtora zapewne ja wysmaruję posta podobnej treści i Wy mnie
        wtedy będziecie pocieszać, bo to faktycznie musi boleć smile
        • magrox Re: woli moją mamę i to mnie boli 22.08.05, 23:15
          dzięki, przynajmniej jest szansa, że to minie, i że nie jestem sama.
          A wiecie może jak nauczyć własną mamę bycia konsekwentną? Kiedy pójdę do pracy, a mam nadzieję, że
          stanie się to niebawem, to własnie moja mama zaopiekuje się dzieckiem. Kocham i uwielbiam moją
          mamę, ale nie podobaja mi sie jej metody wychowawcze. Wiem ile sama wycierpiałam przez to, że byłam
          rozpieszczana. *
          Potem zderzenie z rzeczywistością jest straszne.
    • mama.tadka Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 07:49
      A dlaczego się tym martwisz? Ciesz się, że masz dziecko, które w razie potrzeby
      bez klopotów przyjmie krótkie rozstanie z tobą, gdy będziesz chciala wyjść na
      noc czy wyjechać.
      • weronikarb Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 07:54
        mamoo tadka to nie jest tak proste jak Ty opisujesz.
        Czy byłaś w takiej sytuacji?
        Czy kiedykolwiek stalaś przy babci ktora miala w ramionach Twoje dziecko, ty
        wyciagalas rece a dziecko zaczynalo krzyczec i plakac bo NIE chce isc do ciebie?
        Czy kiedykolwiek byłaś w sytuacji gdy bawisz sie z dzieckiem, a ono slyszac
        glos babci rzuca wszystko staje przy drzwiach i rodzierajacym glosem
        wola "baba" byłaś???
        • mama.tadka Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 08:00
          No bylam oczywiście, dlatego się odzywam smile Mój syn ma 3,5 roku, od 9 miesiąca
          mial opiekunkę, baaardzo ją lubil, chętnie do niej chodzil.
          Do moich rodziców często jeździ na weekendy i ciężko go przekonać, by zechcial
          wrócić do nas. On chce zostać u dziadka i babci. Gdy go żegnamy, ledwie raczy
          pomachać, tak jest zachwycony, ze zostaje z dziadkami smile
          Po prostu lubi takie atrakcje, a ja nie sądzę, by wplywalo to na jego milość do
          mnie.
          Twoje dziecko z pewnością też kocha cię najbardziej i niepotrzebnie masz
          wątpliwości smile Przecież ty nie rywalizujesz z babcią, to jest poza dyskusją, że
          to TY jesteś najważniejsza i najkochańsza.
          • weronikarb Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 08:08
            mamo tadka piszesz ze w weekendy a ja mam tak 7 dni w tygodniu.
            Tesciowa/babcie mam pietro nizej.
            Nie byłaś w takiej sytuacji i prosze nie pisz mi ze rywalizuje,
            bo nie rywalizuje gdyz ona zostaje z dzieckiem gdy ja jestem w pracy i nie moge
            sobie pozwolic na rywalizacje.
            Musze zachowanie synka przyjmowac ze spokojem i usmiechem na ustach aby nie
            widzial jak mi serce peka.
            Jak przytula sie do babci a ciebie traktuje na codzien jako kogos kto ma ubrac,
            nakarmic i dac pic, a do piszczenia babcia.
            Ciekawe jakbys sie czula.
            Ty jedziesz do siebie do domu, nie przychodzi do ciebie babcia z jakims
            glupstwem, co wywoluje od razu to ze synek leci do niej z otwrtymi ramionami
            koszmar odebrania go jest od nowa.
            Tak mam nieraz ze 3 razy dziennie. Nie mow mi prosze ze rozumiesz bo nie
            rozumiesz. Taka jak ty opisujesz sytuacje to mam ze swoja mama, nie przeszkadza
            mi to bo ta babcia teraz jest wazna ale jedziemy do domu, zamykamy drzwi i
            babcia (moja mama) juz nie jest wazna dla synka
            • mama.tadka Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 08:19
              Oczywiście pisząc, że rozumiem, nie mialam na myśli tego, że dokladnie rozumiem
              twoją sytuację. To nie jest możliwe, bo cię nie znam, wypowiedzialam się tylko
              na podstawie twojego postu, nie chcialam cię w żaden sposób urazić. Po prostu
              chcialam cię pocieszyć trochę, powiedzieć, że to normalne i niekoniecznie
              trzeba się tym przejmować. Niestety, nie udalo mi się sad((
              Widzę, że sprawa jest dla ciebie bardzo poważna sad Fakt faktem, nie chcialabym,
              żeby teściowa zajmowala się na codzień moim dzieckiem, bo to rodzi różne
              konflikty i zadrażnienia. Czy nie jest u ciebie możliwa "zamiana" teściowej na
              opiekunkę?
              • weronikarb Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 08:27
                przepraszam za naskoczenie. Chyba ta pogoda dzis na mnie tak dziala.
                Po drugie to drażliwy dla mnie temat.
                Niestety nie da sie sytuacji zmienic. Probowalam wozic do mojej mamy,
                niestety niemam sily walczyc kazdego dnia o to aby zawiesc,
                zbijac pietnascie tysiecy argumentow przeciw. Jestem juz naprawde zmeczona sad
                • mama.tadka Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 08:38
                  Jejku, wspólczuję ci codziennego stresu sad Z rodziną to jednak lepiej za blisko
                  nie mieszkać.
                  A ile lat ma twoje dziecko? W wieku 3 lat pójdzie do przedszkola i może problem
                  się trochę rozejdzie po kosciach?
                  • mama.tadka Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 08:40
                    Wlaśnie rzucialam okiem na zdjęcie w sygnaturce, duży chlopczyk już z twojego
                    syna, wygląda na trzylatka?
                    • weronikarb Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 08:43
                      21 m-cy ma teraz, liczę właśnie na to ze jak pójdzie do przedszkola to będzie
                      lepiej.
                      Bo wtedy bede mogla ograniczyc troche babcine wychowanie i moze ta wiez tez
                      sie troszke rozluźni.
                      Niestety o wyprowadzce tez niemamy co myslec, jak widziałaś budujemy sie.
                      Mam nadzieje ze syzbko skonczymy smile
                      • mama.tadka Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 08:47
                        Kontakt z kolegami z przedszkola z pewnością wyjdzie malemu na zdrowie.
                        Trzymaj się i nie zalamuj, dwie nadzieje na polepszenie masz przed sobą
                        (przedszkole + nowy dom), tylko dotrwaj do tego czasu smile
                        • weronikarb Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 08:55
                          wiem, ale jest trudno nie zalamac sie.
                          Silna jestem jak kon, ale sporo juz w zyciu przeszlam
                          i nerwy czasami odmawiaja posluszenstwa. Po ciąży jestem tez duzo bardziej
                          wrazliwa i latwo mnie z rownowagi wyprowadzic.
                          igdy nie myslalam ze bede w takiej sytuacji gdzie niemam komu sie wyzalic (ile
                          maz moze sluchac tego samego) kogos kto w koncu wezmie wszystkie sprawy w swoje
                          rece i zrobi porzadek, ale to niemozliwe niestety.
                          Mam caly czas przed soba ze keidys bedzie lepiej smile
                          • mama.tadka Re: woli moją mamę i to mnie boli 24.08.05, 09:51
                            Weroniko, dziś trafilam na wątek na e-dziecku, w którym dokladniej opisujesz
                            swoją sytuację. Dlaczego nie ukrócisz po prostu tego nieznośnego wtrącania się
                            teściowej w twoje życie? Jak to jest możliwe, że ona bierze twoje dziecko, nie
                            pytając cię o zgodę???
                            Ta kobieta widzi, że jesteś od niej slabsza i to wykorzystuje.
                            • weronikarb Re: woli moją mamę i to mnie boli 24.08.05, 10:01
                              to nie jest tak proste. Jesteśmy od niej za bardzo uzależnieni.
                              Czy myślisz że pozwoliłabym na to gdyby było wyjście?
                              • mama.tadka Re: woli moją mamę i to mnie boli 24.08.05, 10:02
                                A co na to twój mąż? Jaka jest jego postawa?
        • magrox Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 09:19
          no właśnie, dokładnie tak jest. ja chcę ja wziąć, a ona wrzeszczy NIEEEEEE do mamusi, do babusi chcę
    • 18lipcowa1 następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 09:02
      magrox napisała:

      > Moja, prawie dwuletnia córeczka, jak widzi moją mamę to zapomina o mnie. W
      ogól
      > e nie zwraca na
      > mnie uwagi. Mało tego, nie chce mnie słuchać, mimo, że jak mojej mamy nie ma
      to
      > "chodzi jak w
      > zegarku". A nawet jak jux mnie zauważy to traktuje jak starszą siostrę. W
      ogóle
      > wkurza mnie to, że
      > moja mama jej matkuje. I pozwala na wszystko. (a muszę ją z nią zostawiać od
      cz
      > asu do czasu)i
      > aaaaaaaaaaa, już nie mogę. Moja mama, mimo, że zwracam jej uwagę, żeby nie
      podw
      > ażała moich
      > decyzji przy dziecku i żeby była konsekwentna, przytakuje mi i dalej robi
      swoje
      > . Jak jest u Was drogie
      > mamy? Jak sobie radzicie w takich sytuacjach?
      > Pozytywna strona....przynajmniej mam gdzie zostawić dziecko i wiem, że nie
      będz
      > ie za mna płakać.
      • gkjustyna Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 09:22
        Co my mamy przezywamy?? sad
        Moja corka zajmuje sie tesciowa (mieszkamy z nimi - oni na dola a my u gory
        tylko wejscie wspolne)
        Ja juz tez tego doswiadczam Martynka ma 9m dotychczas była ze mna 24/24h
        Ledwo co wejde do domu babcia staje w drzwiach i mowi pokaz mamusi co cie
        babcia nauczyla..ona pokazuje baci kwadraciki... zjadla dzisiaj z babcia...
        babcia i tylko babcia babcia wie najlepiej i tylko ona potrafi...jakie to
        wkurzajace a zaraem przykre na samo dzien dobry..
        ostatnio wrocilam wczesniejz parcy mala jescze spala ale chyab mnie wyczula i
        sie obudziala zaczelam isc do niej tesciowwa krzyczy poczekaj dam jej misia bo
        ona sie tuli do niego wchodze ucieszyla sie ! ale pokazala sie babcia z
        misiem...wzielam ja na raczki a one krzyczy eee i wyciaga raczki do babci...
        mało tego co by Marttynka nie zrobiał babcia robi wielkie halo niunia zrobi
        kupkę babcia to przyjmuje jakby zrobiła złotą kupkę...jak sie uderzy i płacze
        co normalne u dzieci robi targedie ze nalepiej to od razu do szpitala...
        a najbardziej mnie denerwuje jak ktos przyjdzie w odwiedziny i chce sie
        pochwalic jaka ma cudowna wnuczke i jaka ona jest wspaniała babcia a Martynka
        pokaz kosi kosi, a zrob papa a pokaz gdzie Bozia a idz z nia koloa radia i
        włacz jej bedzie tanczyła. Ja rozumie ze to cieszy ale nie do takiego stopnia
        zeby robic z nij małpke tresowana Juz jedna w rodzinie mamy to na znak zuzia
        usmiech zuzia robi sztuczny usmiech wiecie jak to wyglada ???
        ale wracjac do tematu..
        boje sie ze pewnego dnia ona bedzie wolala babcie a nie mnie moez to juz
        poczatki ale sie nie zdziwie jak lada dzien to bedzie bo gdy mala jest z babcia
        to tylko slychac babcia babci kruszynka o mamie ani slowa, kupuja jej tyle
        rzeczy... (moim celem bylo nie rozpiesczanie dziecka a tu masz..)
        kupili jej miesiac temu rowerek na roczeka a ma dopiero w listopadzie i zaczela
        dopiuero raczkowac top chore i smieszne a to wszytsko dlatego ze mja tylko
        jedno dziecka mego meza...caly czas zyje w stresie..
        czy wy tez tak macie czy wasi tesciowie czy mamy tez robia takie malpki??
        ja rozumie przyjdzie ktos i na pozegnainie zrobi sie papa ale tyle na raz?
        dobrze ze oststnio nocnika pod reka nie bylo bo by pewnie posadzila i na
        zadanie mialaby kupke zrobic... co za zycie a przedemna rodzinny zjazd
        wesele... jak ja to przezyje...? jak mala to zniesie???
        • 18lipcowa1 Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 09:23
          Kur....a jak można być tak zaborczym w uczuciach i tak niezrównoważonym by być
          zazdrosnym o babcię, męża czy dziadka...
          • magrox Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 09:34
            tu nie chodzi o zazdrość, tylko o to, że mama, czyli ja, jest pomijana we wszystkim. Cieszę się, że córka
            kocha babcię. jest mi łatwiej bo mogę ja zostawić i wiem, że jej tam będzie dobrze u dziadków. ale boli
            mnie to, że dziecko mnie nie widzi jak jest w okolicy babcia. I chcialam się dowiedzieć czy to normalne
            czy sie zmieni, czy tak ma być, bo mnie to boli.
            • 18lipcowa1 Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 09:47
              magrox napisała:

              > tu nie chodzi o zazdrość, tylko o to, że mama, czyli ja, jest pomijana we
              wszys
              > tkim. Cieszę się, że córka
              > kocha babcię. jest mi łatwiej bo mogę ja zostawić i wiem, że jej tam będzie
              dob
              > rze u dziadków. ale boli
              > mnie to, że dziecko mnie nie widzi jak jest w okolicy babcia. I chcialam się
              do
              > wiedzieć czy to normalne
              > czy sie zmieni, czy tak ma być, bo mnie to boli.


              Pomijana? Oj dziewczyno, przecież jesteś matką, a okres fascynacji babcią jest
              zapewne przejściowy.
              Jestes zaborcza i niezrównoważone masz uczucia.

              Ciekawe co to będzie jak twoje dziecko dorośnie i zwiąże się z kimś. Wtedy to
              dopiero będziesz pominięta bo do wspólnego łózka zapewne Cię nie wpuszczą. Co
              Ty wtedy zrobisz?
          • weronikarb Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 09:51
            pogadamy jak bedziesz miec dziecko. teoria z praktyka nie idzie w parze.
            Chyba ze jestes tego typu co moja szwagierka, to wiesz co lepiej nie miej
            dzieci, bo takiej matki nie zyczylabym najwiekszemu wrogowi
            • 18lipcowa1 Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 09:58
              weronikarb napisała:

              > pogadamy jak bedziesz miec dziecko. teoria z praktyka nie idzie w parze.
              > Chyba ze jestes tego typu co moja szwagierka, to wiesz co lepiej nie miej
              > dzieci, bo takiej matki nie zyczylabym najwiekszemu wrogowi

              Ok pogadamy. Mam jakieś przeczucie że nigdy nie bedę taka zaborczą mamusią.
              To źle? To Ty tak uwazasz.
              • magrox Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 10:45
                Dzisiaj byłam u lekarki mojej córki. W sprawie zdrowotnej. Ale przy okazji spytalam jej o moje
                zmartwienie. Powiedziała, że dziecko dostosowuje się do sytuacji, i to normalne, że woli byc z tą
                osobą, z którą spędziło ostatnie parę chwil, czy godzin. Że to normalne,że na pewnym etapie dziecko
                leci do wszystkich innych nie do mamy.

                Ale proszę Cię 18lipcowa1, nie krytykuj jeśli nie wiesz o czym mówisz. Jesli nie masz dziecka to nie
                możesz wiedzieć jak to jest. Jak poświęcasz wszystko, jesteś wykończona psychicznie i fizycznie, a
                twoje dziecko Cie olewa. Ta pani dr powiedziała, że większość mam reaguje tak jak ja. A potem
                wszystko się układa. A jeśli chodzi o związek z chłopcem, to wiem , że będę się cieszyć jak Córka się
                zakocha. Bo nie ograniczam jej kotaktów z dziećmi i wiem, że w przyszlości nie będę tego robić.
                Denerwuje mnie tylko fakt, kiedy rola matki mojego dziecka przenosi się na kogoś innego. Zrozumiesz
                jak znajdziesz się w tej sytuacji. Uwierz mi, to boli. Ciężko jest sie z tym pogodzić. Racjonalne
                argumenty nie zawsze docierają. Na to trzeba czasu.
                I nie po to jest to fotum, żeby krytykować tylko żeby POMAGAĆ!!!
                • magrox Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 10:48
                  Moja koleżanka, mimo, że starsza, nie ma jeszcze dzieci i też wiecznie mi radzi. Mówi, że na moim
                  miejscu to zrobiłaby to czy tamto. Ale dopiero teraz jak była pare tygodni na wakacjach z dziećmi
                  koleżanki, zobaczyla, że to nie tak łatwo.
                  • 18lipcowa1 Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 10:49
                    magrox napisała:

                    > Moja koleżanka, mimo, że starsza, nie ma jeszcze dzieci i też wiecznie mi
                    radzi
                    > . Mówi, że na moim
                    > miejscu to zrobiłaby to czy tamto.


                    Może warto posłuchać? Czy jak gotujesz to słuchasz się wyłącznie kucharzy czy
                    też wszystkich którzy umieją gotować?

                    Ale dopiero teraz jak była pare tygodni na w
                    > akacjach z dziećmi
                    > koleżanki, zobaczyla, że to nie tak łatwo.
                • 18lipcowa1 Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 10:49

                  >
                  > Ale proszę Cię 18lipcowa1, nie krytykuj jeśli nie wiesz o czym mówisz. Jesli
                  ni
                  > e masz dziecka to nie
                  > możesz wiedzieć jak to jest. Jak poświęcasz wszystko, jesteś wykończona
                  psychic
                  > znie i fizycznie, a
                  > twoje dziecko Cie olewa.


                  Ło matko cóż za poświęcenie. No godna naśladowania postawa prawdziwej matrony.


                  Ta pani dr powiedziała, że większość mam reaguje tak j
                  > ak ja. A potem
                  > wszystko się układa. A jeśli chodzi o związek z chłopcem, to wiem , że będę
                  się
                  > cieszyć jak Córka się
                  > zakocha.

                  No wlasnie nie wiem. Przecież tyle jej poswiecasz a ona potem tak po prostu z
                  innym...? brrr

                  Bo nie ograniczam jej kotaktów z dziećmi i wiem, że w przyszlości nie
                  > będę tego robić.
                  > Denerwuje mnie tylko fakt, kiedy rola matki mojego dziecka przenosi się na
                  kogo
                  > ś innego. Zrozumiesz
                  > jak znajdziesz się w tej sytuacji. Uwierz mi, to boli. Ciężko jest sie z tym
                  po
                  > godzić.


                  Nie sądze. Jestem trochę bardziej zdroworozsądkowa.

                  Racjonalne
                  > argumenty nie zawsze docierają. Na to trzeba czasu.
                  > I nie po to jest to fotum, żeby krytykować tylko żeby POMAGAĆ!!!
                • mama.tadka Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 10:51
                  Bardzo niepokojące jest to, że mówisz o poświęcaniu wszystkiego i zmęczeniu
                  psychicznym i fizycznym. Czy to nie jest zbyt "męczeńskie" podejście do
                  wychowania?
                  Byl już zdaje się wątek o tym, że dla dziecka nie powinno się "poświęcać", bo
                  to nie daje efektu, tzn. dziecko ci się nie odwdzięczy, a ty zgorzkniejesz.
                  • 18lipcowa1 Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 11:02
                    mama.tadka napisała:

                    > Bardzo niepokojące jest to, że mówisz o poświęcaniu wszystkiego i zmęczeniu
                    > psychicznym i fizycznym. Czy to nie jest zbyt "męczeńskie" podejście do
                    > wychowania?
                    > Byl już zdaje się wątek o tym, że dla dziecka nie powinno się "poświęcać", bo
                    > to nie daje efektu, tzn. dziecko ci się nie odwdzięczy, a ty zgorzkniejesz.


                    No toż mówię ze to nienormalne jest!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • magrox Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 13:35
                    mamo.tadka masz rację, że nie powinno się wszystkiego poświęcać. Że powinno sie mieć własne życie
                    itd. Ja nie wychowuje jej dla siebie, mimo, że rzezcywiście tak mogłas wywnioskować. Wiem, że kiedys
                    dorośnie i wyjdzie za mąż. Mam swoja pasję i zapadam się w nią po uszy kiedy tylko mogę. Wybieram
                    się też do pracy. Ja musiałam pośięcic dwa lata swojego życia, bo poprostu nie było innej możliwości.
                    Nie miał kto się nią zajmować na tyle, żebym mogła np zacząć drugie studia, albo nie wiem, zająć się
                    karierą zawodową. Fizycznie nie bylo takiej możliwości. Poza tym uważam, że dziecko powinno
                    pierwsze trzy lata spędzić głównie z mamą. Potem chcę ją wysłać do przedszkola. Być może
                    rzeczywiście nie powinnam mówić "ja tyle dla niej zrobiłam, a ona dla mnie jest niedobra". I postaram
                    się zmienić nastawienie. powoli zaczynam rozumieć jak to ma wyglądać. Własnie dlatego napisałam na
                    forum, żebyscie mi pomogły. Bo chyba o to tu chodzi. I dziękuję wam za to.
                • chimba Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 10:51
                  A wracając do zaborczości - czasami mam wrażenie, ze to nie mama jest zaborcza,
                  tylko babcia.

                  I jeszcze jedno, co do tego, ze (w moim przypadku syn), że nie będę mogła
                  znieść narzeczonej, to nie jest prawda, bo już teraz synek przytulał na
                  spacerze mała dziewczynkę, a dziewczynka jego i tylko sie z tego śmialam. A tak
                  na poważnie, wiem, ze przychodzi czas, ze dzieci zakladają swoje rodziny, ze
                  odchodzą, ale to nie znaczy, ze w tej chwili miałabym zaakceptować zaborczą
                  babcię, której chyba rola się pomyliła i myśli, ze to ona jest mamą - mam takie
                  wrażenie, ze w niektórych przypadkach tak jest.
                  • 18lipcowa1 Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 11:03
                    chimba napisała:

                    > A wracając do zaborczości - czasami mam wrażenie, ze to nie mama jest
                    zaborcza,
                    >
                    > tylko babcia.
                    >
                    > I jeszcze jedno, co do tego, ze (w moim przypadku syn), że nie będę mogła
                    > znieść narzeczonej, to nie jest prawda, bo już teraz synek przytulał na
                    > spacerze mała dziewczynkę, a dziewczynka jego i tylko sie z tego śmialam.

                    No to poczekaj jak zacznie przytulać duuużą dziewczynkę. I kochać mocniej niż
                    mamę.


                    A tak
                    >
                    > na poważnie, wiem, ze przychodzi czas, ze dzieci zakladają swoje rodziny, ze
                    > odchodzą, ale to nie znaczy, ze w tej chwili miałabym zaakceptować zaborczą
                    > babcię, której chyba rola się pomyliła i myśli, ze to ona jest mamą - mam
                    takie
                    >
                    > wrażenie, ze w niektórych przypadkach tak jest.
                    • weronikarb Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 11:21
                      Lipcowa w kazdym temacie w ktorym sie wypowiadasz to zieje od ciebie
                      nienawiscia.
                      Wiem dlaczego tutaj tyle przesiadujesz kobieto z Toba to by nawet zwierze nie
                      wytrzymalo a co dopiero czlowiek.

                      Myslisz ze jestes najmadrzejsza?
                      Wypowiadasz sie w kwestiach o ktorych nie masz ZADNEGO pojecia, zal mi Cie
                      naprawde bo z takim podejsciem do zycia zostaniesz na starosc sama, zgorzkniala
                      i obrazona na caly swiat.

                      Bawi cie to ze odpisuja na Twoje posty pelne żółci - dowartościujesz się co?
                      Gdyby nie to że moja szwagierka niema komutera i nie umie go obsługiwać
                      naprawde byłabym skłonna myśleć ze to ona.
                      Takie samo podejscie do życia egoistyczne i dziecinne sad
                      • 18lipcowa1 Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 11:56
                        weronikarb napisała:

                        > Lipcowa w kazdym temacie w ktorym sie wypowiadasz to zieje od ciebie
                        > nienawiscia.
                        > Wiem dlaczego tutaj tyle przesiadujesz kobieto z Toba to by nawet zwierze nie
                        > wytrzymalo a co dopiero czlowiek.

                        Ło boże!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        >
                        > Myslisz ze jestes najmadrzejsza?
                        > Wypowiadasz sie w kwestiach o ktorych nie masz ZADNEGO pojecia, zal mi Cie
                        > naprawde bo z takim podejsciem do zycia zostaniesz na starosc sama,
                        zgorzkniala
                        >
                        > i obrazona na caly swiat.

                        nie bojaj o mnie...
                        pracuj za te 650 zł moze na starość coś odłożysz.

                        > Bawi cie to ze odpisuja na Twoje posty pelne żółci - dowartościujesz się co?

                        No bawi mnie jak z ludzi wychodzi najgorsze.

                        > Gdyby nie to że moja szwagierka niema komutera i nie umie go obsługiwać
                        > naprawde byłabym skłonna myśleć ze to ona.

                        Oh boze,dobra weronika i zła szwagierka. nie ma to jak sie dowartościowac
                        kosztem innych...


                        > Takie samo podejscie do życia egoistyczne i dziecinne sad
                        >

                        No i co w tym złego?
                        • chimba Re: następna niezrównoważona i zaborcza mamusia 23.08.05, 12:02
                          Lipcowa daj spokój, bo już naprawdę nikt Ciebie nie chce sluchać - moze idź na
                          spacer, albo weź się za jakąs pożyteczną robotę, a nie truj tutaj.
                          Widzisz weronikarb zarabia tyle ile w jej rejonie się zarabia - Tobie nic do
                          tego, a muszę weronikerb pochwalić, bo potrafi wraz z mężem wybudować dom, za
                          te grosze ktore zarabiają.
    • gonia113 Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 12:57
      Witam,
      Przeczytalam wszystkie odpowiedzi i jestem zalamana postawa lipcowej....jak
      mozna byc tak bezdusznym i okrutnym w swych odpowiedziach?!nie zaglada sie na
      forum jesli chce sie puscic troche jadu....
      • chimba Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 12:59
        No i dlatego nie przejmuję się jej gadkami, bo nie ma czym - tak naprawdę to
        chyba zakompleksiona mała skrzywdzona przez los dziewczynka, tylko współczuć
        jej trzeba...
      • 18lipcowa1 Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 13:29
        gonia113 napisała:

        > Witam,
        > Przeczytalam wszystkie odpowiedzi i jestem zalamana postawa lipcowej....jak
        > mozna byc tak bezdusznym i okrutnym w swych odpowiedziach?!nie zaglada sie na
        > forum jesli chce sie puscic troche jadu....

        A co ? nieprawdę napisałam?
        • weronikarb Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 13:36
          twierdzisz ze niezrównoważone i zaborcze mamusie jestesmy.
          Widocznie mialas inna mame, ktoa cieszyla sie jak dziecko
          lgneło do babci i ona miala luz.
          Jak mogla zostawiac na noc u nich bo szla pobalowac smile
          Wole być niezrównoważona i zaborcza niż wychować kogoś takiego jak Ty,
          bo dla mnie byłaby to największa porażka życiowa
          • 18lipcowa1 Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 13:39
            weronikarb napisała:

            > twierdzisz ze niezrównoważone i zaborcze mamusie jestesmy.

            Aleś nawymyślała. Każde twoje zdanie to wynik wymysłów.
            Nie twierdzę że WY jesteście zaborcze, ale autorka wątku napewno.

            > Widocznie mialas inna mame, ktoa cieszyla sie jak dziecko
            > lgneło do babci i ona miala luz.

            A skąd wiesz jaką miałam mamę? Moja mama się mną zajmowała jak należy ale
            lgnęłam do babci bo wiadomo że babcia to babcia. I matka zz tego powodu
            histerii nie robiła że np. chciałam do babci na ręce, do babci na noc, na
            weekend.

            > Jak mogla zostawiac na noc u nich bo szla pobalowac smile

            O kim piszesz teraz ? O mojej matce?

            > Wole być niezrównoważona i zaborcza niż wychować kogoś takiego jak Ty,
            > bo dla mnie byłaby to największa porażka życiowa

            A dla mnie porażką życiową jest nieumiętność kontrolowania uczuć i zazdrość o
            uczucia dziecka.
            • weronikarb Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 13:44
              są specjalne kursy na naukę czytania ze zrozumieniem.
              Teraz wyłoże Ci wersją łopatologiczną abyś zrozumiała:
              jeśli podzielam zdanie i zgadzam sie z autorka wątku tzn. że myślę tak samo lub
              podobnie czyli wypowiadając się negatywnie o jej zdaniu to tak jakbyś się
              wypowiadała też o mim zdanie
              Teraz choć część pojęłaś?
              • 18lipcowa1 Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 13:46
                weronikarb napisała:

                > są specjalne kursy na naukę czytania ze zrozumieniem.
                > Teraz wyłoże Ci wersją łopatologiczną abyś zrozumiała:
                > jeśli podzielam zdanie i zgadzam sie z autorka wątku tzn. że myślę tak samo
                lub
                >
                > podobnie czyli wypowiadając się negatywnie o jej zdaniu to tak jakbyś się
                > wypowiadała też o mim zdanie
                > Teraz choć część pojęłaś?

                Jasne że rozumiem co masz na myśli tylko nie rozumiem skąd w tym wszystkim
                wzięłaś "balowanie mojej matki i oddawanie mnie babci by ona miała luz?"
              • 18lipcowa1 Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 13:47
                weronikarb napisała:

                > są specjalne kursy na naukę czytania ze zrozumieniem.
                > Teraz wyłoże Ci wersją łopatologiczną abyś zrozumiała:
                > jeśli podzielam zdanie i zgadzam sie z autorka wątku tzn. że myślę tak samo
                lub
                >
                > podobnie czyli wypowiadając się negatywnie o jej zdaniu to tak jakbyś się
                > wypowiadała też o mim zdanie
                > Teraz choć część pojęłaś?

                Nie dziw się że Cię nie zrozumiałam kiedy to zaczęłaś pisać od takich bzdetów
                że głowa mała. Nie mozna było tak od razu?
                • weronikarb [...] 23.08.05, 13:50
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • nadja11 Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 13:27
      Heh u nas sytuacja wygląda tak samo tyle że moje dziecko przepada za dziadkiem,
      ktory swoją drogą poswieca mu minimum swego czasu ,widuje go sporadycznie bo
      twierdzi ze nie ma ochoty zajmowac sie małym.Moj ojciec jest jednak ciepłym
      człowiekiem ma cos takiego w sposobie mowienia, w głosie ,zachowaniu ze dzieci
      lgną do niego bardzo. Gdy juz sie spotkają moj synek az sie trzesie z radosci
      liczy sie tylko dziadek ja nie moge zbizac sie do niego bo histeryzuje lub
      całkowicie mnie ignoruje.Ostatnio moja mama postanowiła troche mnie odciązyc i
      zabrała małego na weekend gdy wracali i dziecko zobaczyło blok w ktorym
      mieszkamy wpadło w histerie i za zadne skarby nie chciało do nas wracac.Czułam
      sie strasznie bo moja mama odrazu dała mi odczuc ze cos musi byc nie tak w
      naszych relacjach skoro mały tak reaguje...
    • czarna_mewa Re: lipcowa = poziom zerowy 23.08.05, 13:57
      nic dodać nic ując do twoich teoretycznych wypowiedzi. Życzę ci by zycie
      zweryfikowało twe poglądy i by nie dało ci kopa w d...
      • 18lipcowa1 Re: lipcowa = poziom zerowy 23.08.05, 14:00
        czarna_mewa napisała:

        > nic dodać nic ując do twoich teoretycznych wypowiedzi. Życzę ci by zycie
        > zweryfikowało twe poglądy i by nie dało ci kopa w d...

        Dlaczego zerowy?
        Co w tym złego że dziecko cieszy się na widok babci, że ją uwielbia?
        Ja tak miałam, mój brat tak miał , moje kuzynki tak miały, dzieci moich
        koleżanek tak mają.Co w tym dziwnego że dziecko kocha babcię i zapomina o
        świecie gdy ją widzi?

        Wybacz ale tu coś nie tak jest z tą mamą...
    • weronikarb Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 14:04
      Wiesz co oznacza slowo "dedukcja"?
      Jeśli byś troszkę pomyślała to wiedziałabyś że to wyszła drogą dedukcji.
      Jeśli potępiasz matki, którym jest przykro że własne dziecko woli babcie,
      to jak dla mnie logiczne ty jestes za tym aby dziecko kochało jak najmocniej tą
      babcie.
      Wiadomo kocha mocno Tobie nie przeszkadza, dziecko zostaje coraz czesciej z
      nie - Tobie jest wygodnie i swietnie organizujesz sobie ten czas.

      Acha a wypowiedz do Twojej matki to sarkazm.

      Nie pytaj juz co znacza poszczególne wypowiedzi, jak neiwiesz poszukaj w
      encykopedii
      • 18lipcowa1 Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 14:09
        weronikarb napisała:

        > Wiesz co oznacza slowo "dedukcja"?
        > Jeśli byś troszkę pomyślała to wiedziałabyś że to wyszła drogą dedukcji.

        No widzisz nie wiedziałam...

        > Jeśli potępiasz matki, którym jest przykro że własne dziecko woli babcie,
        > to jak dla mnie logiczne ty jestes za tym aby dziecko kochało jak najmocniej

        >
        > babcie.


        Nie, jestem za normalnym reagowaniem na radość dziecka jak widzi babcię.

        > Wiadomo kocha mocno Tobie nie przeszkadza, dziecko zostaje coraz czesciej z
        > nie - Tobie jest wygodnie i swietnie organizujesz sobie ten czas.

        Eeeee o co chodzi? Wiadomo że co? Że ja ?
        >
        > Acha a wypowiedz do Twojej matki to sarkazm.

        Kur....a taka jesteś mądra a w pracy Cię tak słabo cenią i dają tylko 650 zł...
        Chyba napiszę do Twojego szefa o podwyżkę dla Ciebie....
        >
        > Nie pytaj juz co znacza poszczególne wypowiedzi, jak neiwiesz poszukaj w
        > encykopedii
        • weronikarb Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 14:32
          no i jak nie wiesz co masz powiedzieć to wyjeżdżasz z moją wypłatą smile
          • 18lipcowa1 Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 14:36
            weronikarb napisała:

            > no i jak nie wiesz co masz powiedzieć to wyjeżdżasz z moją wypłatą smile

            a Ty na moją mamę. Co? To coś innego?
            • weronikarb Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 14:48
              No coż można porównać matke do wypłaty smile)))
              Jak tylko od tego jest smile))))
      • pade weronika-spokojnie 23.08.05, 14:29
        Lipcowa Cię prowokuje i ma z tego niezły ubaw. Nieraz toczyły się z nią boje na
        tym forum. Zrozum Ty, że ona nie wie jak to jest miec dziecko i jak po fakcie
        zostania mamą zmienia się psychika kobiety (większości). Ona tego nie rozumie,
        może zazdrości, no i ma chrakterek więc prowokuje.
        Masz duzo stresów i nie zazdroszczę Ci, ale pomysl tak: jeszcze rok i synek
        pójdzie do przedszkola, przeprowadzisz się. To tylko rok i aż rok, na razie
        zaciśnij zęby i skup się na sobie. Wiem, że tesciowej nie bardzo możesz
        powiedzieć spadaj, bo zajmuje się synkiem gdy Ty pracujesz, ale spróbuj
        przetrwać. Po prostu przetrwać. Wiesz, że nic się nie ciągnie w nieskończoność,
        a przed Wami dużo zmian.Ja tez sobie powtarzam, jeszcze rok, pójde do pracy,
        spłacimy długi...Ale ten rok trzeba tez przetrwać w spokoju, zajmując się
        innymi sprawami, pielęgnując uczucia, szanując siebie.
        Wykończysz się dziewczyno, jeśli nie znajdziesz sobie deski ratunku. Może
        czytaj? Czytałam gdzieś że lubisz książki (tak jak ja, uwielbiam), podaruj
        sobie odrobinę luksusu. A narazie olej to, że synek woli babcię. OLEJ!!! On
        wróci do Ciebie, na pewno, gwarantuję Ci to.A jak nie będziesz podchodzić do
        tego emocjonalnie, nie bedzie Cię to tak bardzo bolało. I tak na razie nic nie
        zmienisz. Musisz przetrwać. Poradzisz sobie.
        • 18lipcowa1 Re: weronika-spokojnie 23.08.05, 14:35
          pade napisała:

          > Lipcowa Cię prowokuje i ma z tego niezły ubaw.

          Fakt. Nieraz od chamek wyzywały mnie gorsze chamki.

          Nieraz toczyły się z nią boje na
          >
          > tym forum. Zrozum Ty, że ona nie wie jak to jest miec dziecko i jak po fakcie
          > zostania mamą zmienia się psychika kobiety (większości).

          Zdaję sobie sprawę że psychika kobiety zmienia się ale nie wyobrazam sobie
          sytuacji że boli mnie to że moje dziecko cieszy się jak widzi swoją babcię.
          No ludzie. Nie przesadzajmy.


          Ona tego nie rozumie,
          > może zazdrości, no i ma chrakterek więc prowokuje.


          Nie, ja po prostu uważam że dziecku kontakt z babcią się należy i nic dziwnego
          że dziecko lgnie do babci. Ja też lgnęłam bo babcię mialam świetne i nikt z
          tego histerii nie robil.

          > Masz duzo stresów i nie zazdroszczę Ci, ale pomysl tak: jeszcze rok i synek
          > pójdzie do przedszkola, przeprowadzisz się. To tylko rok i aż rok, na razie
          > zaciśnij zęby i skup się na sobie. Wiem, że tesciowej nie bardzo możesz
          > powiedzieć spadaj, bo zajmuje się synkiem gdy Ty pracujesz, ale spróbuj
          > przetrwać. Po prostu przetrwać. Wiesz, że nic się nie ciągnie w
          nieskończoność,
          >
          > a przed Wami dużo zmian.Ja tez sobie powtarzam, jeszcze rok, pójde do pracy,
          > spłacimy długi...Ale ten rok trzeba tez przetrwać w spokoju, zajmując się
          > innymi sprawami, pielęgnując uczucia, szanując siebie.
          > Wykończysz się dziewczyno, jeśli nie znajdziesz sobie deski ratunku. Może
          > czytaj? Czytałam gdzieś że lubisz książki (tak jak ja, uwielbiam), podaruj
          > sobie odrobinę luksusu. A narazie olej to, że synek woli babcię.

          Ej ale on wcale nie woli. On się po prostu cieszy jak babcia się pojawia. Czy
          to coś nienornalnego?


          OLEJ!!! On
          > wróci do Ciebie, na pewno, gwarantuję Ci to.A jak nie będziesz podchodzić do
          > tego emocjonalnie, nie bedzie Cię to tak bardzo bolało.

          Dokładnie. Poza tym trza pomyśleć co będzie jak :
          -dziecko pójdzie do przedszkola i się bedzie cieszyło z kolegów - tragedia!
          - potem pójdzie do szkoły i nie daj boze polubi nauczycielkę!!!
          -potem się zakocha - trzeba bedzie rozbić związek bo mamę boli... TAK?

          I tak na razie nic nie
          > zmienisz. Musisz przetrwać. Poradzisz sobie.
          • pade Re: weronika-spokojnie 23.08.05, 14:47
            Lipcowa, jest pewna różnica między tym gdy dziecko cieszy się na widok babci,a
            tym, że woli przebywać z babcią a nie z mamą i dobitnie to manifestuje.
            I myślę, że o to tu tym biednym, sfrustrowanym mamom chodzi!

            Moje dzieci kochają swoich dziadków i ja się z tego cieszę i to bardzo.
            Ale był np. okres, kiedy mój synek, gdy go coś mu dolegało nie chciał iść do
            mnie na ręce tylko do męża i to bolało, po prostu bolało. To jest egoistyczne
            uczucie, wiem, ale tak juz jest, każda mocno kochająca matka jest po trosze
            egoistką. W każdym bądź razie ja się tego nie wypieram
            mamy wypowiadające się w tym watku miały na myśli właśnie to (taką mam
            nadzieję), że kochają tak mocno i tak są emocjonalnie związane z dzieckiem, że
            każda próba odrzucenia boli, tu chodzi o uczucie, to nie jest zaborczość, po
            prostu jest im przykro i chciały się podzielić swoimi odczuciami.
            I nie ubliżaj dziewczynie, że za mało zarabia, bo ja ją podziwiam, nie wiem czy
            poszłabym do pracy za tak małe pieniądze, wiedząc, że bilet miesięczny, i
            przedszkole to 3/4 mojej wypłaty.
            • 18lipcowa1 Re: weronika-spokojnie 23.08.05, 14:52
              pade napisała:

              > Lipcowa, jest pewna różnica między tym gdy dziecko cieszy się na widok
              babci,a
              > tym, że woli przebywać z babcią a nie z mamą i dobitnie to manifestuje.
              > I myślę, że o to tu tym biednym, sfrustrowanym mamom chodzi!
              >
              > Moje dzieci kochają swoich dziadków i ja się z tego cieszę i to bardzo.
              > Ale był np. okres, kiedy mój synek, gdy go coś mu dolegało nie chciał iść do
              > mnie na ręce tylko do męża i to bolało, po prostu bolało. To jest egoistyczne
              > uczucie, wiem, ale tak juz jest, każda mocno kochająca matka jest po trosze
              > egoistką. W każdym bądź razie ja się tego nie wypieram
              > mamy wypowiadające się w tym watku miały na myśli właśnie to (taką mam
              > nadzieję), że kochają tak mocno i tak są emocjonalnie związane z dzieckiem,
              że
              > każda próba odrzucenia boli, tu chodzi o uczucie, to nie jest zaborczość, po
              > prostu jest im przykro i chciały się podzielić swoimi odczuciami.

              Tak tylko stąd się potem biorą właśnie te diaboliczne teściowe...

              > I nie ubliżaj dziewczynie, że za mało zarabia, bo ja ją podziwiam, nie wiem
              czy
              >
              > poszłabym do pracy za tak małe pieniądze, wiedząc, że bilet miesięczny, i
              > przedszkole to 3/4 mojej wypłaty.

              A ona mojej mamie może?????????

              Ja się po prostu dziwie że tak mądra, i światła osoba zarabia mniej niż taka
              głupia jak ja...
              • weronikarb Re: weronika-spokojnie 23.08.05, 14:53
                znasz cytat: "głupi ma zawsze szczęście?"
                • 18lipcowa1 Re: weronika-spokojnie 23.08.05, 15:08
                  weronikarb napisała:

                  > znasz cytat: "głupi ma zawsze szczęście?"


                  znam i dziwię się własnie że ty go nie masz....
            • magrox Re: weronika-spokojnie 25.08.05, 21:57
              Pade, jesteś wspaniała. Dokładnie wyraziłaś moje uczucia. O to mi chodziło. Dziękuję, dziękuje bardzo.
              Dobrze, że są tacy ludzie jak Ty.
        • weronikarb Re: weronika-spokojnie 23.08.05, 14:36
          Pade wiesz taka rozmowa mnie nie dołuje, bo zbyt niski poziom.
          Poprostu świetnei się bawię udowadniając że jeszcze sporo nauki przed nią smile
          Szczerze mówiąc uśmiecham sie piszac to, może czasami zbyt dobitnie, ale tak
          podobna jest do szwagierki, że naprawde jakby ona pisala.
          Ja też uwielbiam czytac, mam sporo w domu ksiazek.
          Teraz fakt czytam mniej ambitne typu te z Oliwii, ale odprężają.
          Niestety ze wzgledu na stan zdrowia wszyscy gonią mnie za czytanie sad
          I niestety mają rację.
          • 18lipcowa1 Re: weronika-spokojnie 23.08.05, 14:38
            weronikarb napisała:

            > Pade wiesz taka rozmowa mnie nie dołuje, bo zbyt niski poziom.

            No nie wiem. Jak narazie to tylko Ciebie kasują.

            > Poprostu świetnei się bawię udowadniając że jeszcze sporo nauki przed nią smile
            > Szczerze mówiąc uśmiecham sie piszac to, może czasami zbyt dobitnie, ale tak
            > podobna jest do szwagierki, że naprawde jakby ona pisala.

            Ty masz jazdę z tą szwagierką.
            Co? Lepiej dziewczyna zarabia? Może jest ładniejsza? A może ma mądrzejsze
            dziecko?

            > Ja też uwielbiam czytac, mam sporo w domu ksiazek.
            > Teraz fakt czytam mniej ambitne typu te z Oliwii, ale odprężają.

            Niemożliwe. Taka ęteligentna i chłam czyta?

            > Niestety ze wzgledu na stan zdrowia wszyscy gonią mnie za czytanie sad
            > I niestety mają rację.
            >
            • weronikarb Re: weronika-spokojnie 23.08.05, 14:47
              Oj niewiesz już gdzie kopnąć co?

              Szwagierka nie pracuje, niema madrzejszej córki, ładniejsza też nie jest.

              Jest poprostu taka jak Ty - nie bede pisać dosadniej bo mnie wykasuja smile))))
              • 18lipcowa1 Re: weronika-spokojnie 23.08.05, 14:50
                weronikarb napisała:

                > Oj niewiesz już gdzie kopnąć co?

                Wiem. Sama pokazujesz gdzie.
                >
                > Szwagierka nie pracuje, niema madrzejszej córki, ładniejsza też nie jest.

                no to co Cię w niej tak boli?

                > Jest poprostu taka jak Ty - nie bede pisać dosadniej bo mnie wykasuja smile))))

                Taka jak ja? Aha czyli pewnie leje na Ciebie...
                • weronikarb Re: weronika-spokojnie 23.08.05, 14:52
                  szczęśliwa bym była gdyby lała smile
    • kin2 Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 14:13
      Witajcie, nie ma co się nawzajem krytykować i obrażać. Czasem tak bywa (czas
      przeszły odkąd młody poszedł do żłoba), że dzieci wolą babcie. Moja teściowa
      powiedziała mi kiedyś mądre zdnie (jeszcze przed porodem) "rodziece są od
      wychowywania a dziadkowie od rozpieszczania".I naprawdę tzreba pamiętać że nie
      tylko matka może kochać dziecko.A kiedyś jak sytuacja ulegnie zmianie i dziecko
      będzie chciało tylko do Was w każdym najmniej nawet odpowiednim momencie to z
      tęskonotą wspomnicie czasy kiedy to można było oddetchnąć i odpocząć jak babcia
      była w pobliżu.(znane z autpsji)
      pozdrawiam WSZYSTKIE GORĄCO.
    • bozena73 Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 16:54
      Tak bardzo CIe rozumiem gdyz ostatnio mi sie cos takiego samego przydarzylo. Mieszkamy razem z
      tesciowa (ona mieszka na dole) i czesto tez jest z malym..wiec ostatnio przyszla z pracy i ja trzymalam
      go na rekach, wiec tesciowa powiedziala zebym mu dala go potrzymac no i oczywiscie poszedl do niej a
      pozniej jak chcialam go wziasc z powrotem to nie za bardzo byl chetny..co sprawilo niesamowita frajde
      dla niej..
      ALe co najgorsze jest to ze ona zaraz poleciala do innych domownikow mowiac zlosliwie ze zobaczcie,
      maly nie chcial isc do mamy tylko do mnie..
      Mialam wtedy gorszy dzien i sie poplakalam..tak bardzo mi sie przykro zrobilo...
      Dobrze ze lubi babcie, naprawde ciesze sie z tego..chodzi mi tylko o to ze jej postawienie sprawy nie
      bylo w porzadku..tak jakby chciala zrobic mi tym przykrosc..
      A tak w sumie to sie zastanawiam co powinnam byla jej odpowiedziec gdy tak sie chwalila..
      ja po prostu pokazalam ze jest mi bardzo przykro a moze powinnam w ogole to olac..
      No bo co to za problem..??
      I tak to my jestesmy mamami i to nas dziecko najbardziej potrzebuje na swiecie....
      • dzindzinka Re: woli moją mamę i to mnie boli 23.08.05, 18:29
        kin2 napisała:
        .I naprawdę tzreba pamiętać że nie
        > tylko matka może kochać dziecko.A kiedyś jak sytuacja ulegnie zmianie i dziecko
        >
        > będzie chciało tylko do Was w każdym najmniej nawet odpowiednim momencie to z
        > tęskonotą wspomnicie czasy kiedy to można było oddetchnąć i odpocząć jak babcia
        >
        > była w pobliżu.(znane z autpsji)

        Święte słowa.
        Moja córka jest mamincóreczką, ale uwielbia teściową. Jakże się cieszę, gdy
        babcia przyjeżdża, mogę wreszcie odetchnąć. Wcale mnie nie bolało, gdy córka
        była 2 tygodnie u teściowej i nie chciała jechać do domu. Mogłam trochę
        odpocząć. Synek za to uwielbia mego ojca. I bardzo dobrze.

        Mogłybyście sobie dziewczyny darować obrażanie, krytykujecie Lipiec a nie
        jesteście lepsze. Te argumenty ad personam są obrzydliwe, zarówno z Waszej jak i
        jej strony. Forma jej wypowiedzi jak zwykle pozostawia wiele do życzenia, ale
        uważam, że ma ona trochę racji. A to, że nie ma dzieci nie jest żadnym argumentem.
    • ania.silenter A ja się cieszę, kiedy Ola (19m.)... 24.08.05, 10:27
      choć na chwilę idzie do mojej mamy, mam wtedy czas choć spojrzeć na moją
      młodszą córeczkę - Adę (4 m) albo zrobić coś dla siebie.
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka