Dodaj do ulubionych

wasze najgorsze dziwactwa

27.08.05, 22:38

Obserwuj wątek
    • 18lipcowa1 Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 22:41
      ja jestem prawie taką pedantką jak detektyw Monk. Do wariacji doprowadzają mnie
      krzywo ustawione rzeczy, bałagan itp.
      • mama007 Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 22:43
        pierwsze co przyszło mi do głowy to to, że jak jem kolorowe groszki to wybieram jednakowe i zawsze jem parami.... wariatka uncertain
        pozdrawiam
        Aga
    • agatris Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 22:47
      jakoś się wysłało za szybkosmile
      to miało być a propos wątku o nałogach, zaczęlam pisac i zdałam sobie sprawe ze
      większość z nich to jakieś upiorne dziwactwa i przyzwyczajenia:
      -pedantyzm domowy, sprzatanie, ciagłe przemeblowania, zmiany aranzacji itd
      -denerwują mnie poprzestawiane rzeczy, musi być tak jak ja ustawie, położę
      -gdy jestem poza domem, długo sie klimatyzuję, połowę wyjazdu marudze,
      narzekam, chcę do domu, dopiero pod koniec pobytu robi sie fajnie
      -nie umiem załatwic sie poza domowa toaletą-tak od dzieciństwa, troche wina
      mojej mamy
      -nie lubie mieć ciapek na zlewie, kuchence czy blacie kuchennym, do białej
      gorączki doprowadzaja mnie okruszki, zwłaszcza na podłodze
      -musze sie ciagle zmieniać- eksperymenty z makijażem i fryzurami-
      -muszę miec zawsze pomalowane paznokcie u stóp, inaczej dziwnie się czuję,
      nawet przed porodem, gdy odchodziły mi wody musiałam sobie na świeżo
      pomalowacsmile)
      więcej dziwactw chwilowo nie pamiętam
      pozdr
    • agatris Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 22:51
      ze mnie to dopiero wariatka............
      • titicaka Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 23:04

        To ja podobnie jak lipcowa - pedantka.
        Beata
        • wszystkienikizajete Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 23:14
          To ja:
          - nie cierpię spać w obcej pościeli:/kąpać w cudzej wannie i korzystać z obych
          toaletuncertain
          - pedantyzm posunięty do granic normalności - ręczniki składam w odp. sposób,
          bibeloty, kwiatki w odp. "porządku"
          - wącham nowe ksiązki, gazety, itp.
          - potrafię spędzić kawał czasu myśląc jak też przemeblować, urządzić
          mieszkanie/ w sklepie meblowym/z firanami itp.
          - ubóstwiam oglądać suknie ślubne
          - w każdym kubku herbata/kawa smakuje inaczej. nie?
          - jem tylko swoim ulubionym widelcem - ciężkim z metalową rączką - inaczej nie
          smakuje:0, na razie go ze sobą nie noszę, ale moze na starość zwariuję??
          • 18lipcowa1 wąchanie ksiązek i oglądanie sukien ślubnych 28.08.05, 01:28
            tez mam jazdy.
            Nowe ksiązki pięknie pachną,a suknie to oglądam nie dlatego że marzę o ślubie,
            tylko dlatego że kojarzą mi się z księżniczką,,,taką z dzieciństwa...
      • fargo10 Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 07:50
        Mam dokładnie tak samo jak agatris. Wszystjo oprócz 2 ostatnich punktów jak u
        mnie. A na dodatek nikogo nie dopuszczam do sprzątania, sama muszę to zrobić a
        potem narzekam że jestem zapracowana. Niestety to dziwactwo jest bardzo
        uciążliwe i dla mnie i dla rodziny.
    • anias29 Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 23:09
      Muszę, po prostu MUSZĘ ciągle czytać. Zawsze mam przy sobie coś do czytania i
      czytam w każdej wolnej chwili. A jak czasem akurat muszę gdzieś choćby 5 minut
      poczekać i nie mam co poczytać, to mnie normalnie krew zalewasmile
      • mamamamamama Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 23:14
        ja potrafię po krtjomu przed wszystkimi ( mimo , że mam ponad 2 letnią córke
        pojechać na spotkanie i koncert Andrzeja Piasecznego {( nawet z Lublina do
        Gdyni }gdzie ostatnio byłam}.

        Właśnie moim najgorszym dziwactwem jest to , że jestem jego fanką od
        zaawszeee ......i udają mi się tak dalekie wyprawy po kryjomu przed wszelkimi
        członkami mojej rodziny....na spotkania i koncerty....i co dziwne jeszce nie
        wyszła nigdy prawda na jaw smile)))
        • lola211 Re: wasze najgorsze dziwactwa 28.08.05, 08:14
          A mozesz wyjasnic, czemu tak sie z tym kryjesz?
          • mamamamamama Re: wasze najgorsze dziwactwa 28.08.05, 11:39
            Kryję się dlatego ,że.......???.....jak powiedziałabym prawdę to niestety nie
            mogłabym pojechać , bo moja rodzina ma takie rozumowanie , że te pieniądze
            które przeznaczam na wyjazd mogłabym przeznaczyć na dziecko ( mimo , że na brak
            kasy nie narzekam ). A więc powiedziałam , że jadę na 3 dni nad jezioro
            oddalone od mojej miejscowości o 30 kilometrów na imrezę urodzinową do
            koleżanki i odbyło się bez problemów.
            Moi rodzice wogóle myślą tak jak i wy , czyli , że mam już swoje lata dziecko i
            ipowinnam troszkę zmądrzeć.
            • mamamonika Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 08:25
              Przede wszystkim sama musisz uwierzyć, że jesteś dorosła i nikogo o zdanie nie
              musisz pytać... Sam taki układ to niezłe dziwactwo wink
            • zona_wojtka Re: wasze najgorsze dziwactwa 30.08.05, 16:39
              mamamamamama napisała:

              > Kryję się dlatego ,że.......???.....jak powiedziałabym prawdę to niestety nie
              > mogłabym pojechać , bo moja rodzina ma takie rozumowanie , że te pieniądze
              > które przeznaczam na wyjazd mogłabym przeznaczyć na dziecko ( mimo , że na
              brak
              >
              > kasy nie narzekam ). A więc powiedziałam , że jadę na 3 dni nad jezioro
              > oddalone od mojej miejscowości o 30 kilometrów na imrezę urodzinową do
              > koleżanki i odbyło się bez problemów.
              > Moi rodzice wogóle myślą tak jak i wy , czyli , że mam już swoje lata dziecko
              i
              >
              > ipowinnam troszkę zmądrzeć.
              >
              >
              >
              Powinnaś...
              A co na to twój mąż? Bo że rodziców tak bezczelnie okłamujesz to pewnie nic.
              Ale co z nim? Wolisz okłamać niż zwyczajnie powiedzieć: sorry, ty lubisz jedno
              ja drugie i mamy do tego prawo?
        • volta2 Re: wasze najgorsze dziwactwa 30.08.05, 14:50
          To zapraszam do siebie do bloku, mieszkamy w z Piaskiem w tym samym budynku.
      • kalafior_tez_kwiat Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 23:21
        Dziwactwo na 1 - wszystko liczę (schody, krawędzie mebli, drzewa itp.) potem
        sumuje wyjdzie mi cyfra i w głowie widzę ją jak na wyświetlaczu w zegarku
        elektronicznym; wtedy liczę każdą pałeczkę z cyfry, znowu sumuję i tak do
        momentu aż jestem bez wyjścia i wychodzi mi np 5. Sama się teraz z tego śmieję,
        ale momentami mam tego dość...
        2.nienawidzę jak ktoś je jajecznicę łyżeczką (aż mam ciarki na plecach z
        obrzydzenia)
        3. chodzę tak, żeby nie nadepnąć złącza na płytach chodnikowych (oczywiście nie
        zawsze)

        Jak mi się jeszcze coś przypomni to dopiszę...
        • mama007 kalafior!! 28.08.05, 00:04
          ja też wszystko liczę!! ufff, a już myslałam, ze to tylko moja paranoja smile tylko jeszcze ja liczę tak, żeby mi zawsze parzyście wyszło.... jak nie wyjdzie to próbuję naicągnąć albo zrobić z tego liczbę pierwszą. to już chyba takie wypaczenie umysłu ścisłego uncertain
          i też nie depczę po złączach płytek, a jak jest duża liczba popękanych płytek to chodzę np tylko takimi całymi (czasem skaczę naśrodku miasta po płytkach albo chodza po krawężnikach, żeby nie stawać na połamane - ludzie patrza jak na psychiczną!!). szczęście, że coraz więcej kostki brukowej u nas smile)
          pozdrawiam smile
          Aga
          • joga250 Re: kalafior!! 28.08.05, 01:19
            no hej zaskoczylam sie ze ktos tez liczy i liczy bo ja licze tak zeby wyszla
            liczba parzysta i zostalo jeszcze miejsce na slowo STOP!!! i czuje wtedy taka
            ulge i moge se dac spokoj na jakis czas. Dzwiwne to, po co sie tak liczy? Musi
            byc jakas odpowiedz skoro jest takich osob wiecej... hmmmm
            No poza tym to pedantyzm straszny, kiedy wychodze gdziekolwiek i juz jestem
            ubrana mam na nogach buty itd potrafie jeszcze cos sprzatnac zeby bylo czysto
            jak wroce, och i na kilometr widze ze cos jest nie tak z tym krzeslem czy ta
            ksiazka i lece poprawiam a jak juz jest super czysto to potem chodze sobie i
            podziwiam ten porzadek, nie jest mi z tym zle raczej tylko czasem sie umorduje
            strasznie
            Pozdrawiam
            • kalafior_tez_kwiat Re: kalafior!! 28.08.05, 08:28
              U mnie w rodzinie jeszcze ciotka tak liczy i myślałam, że to rodzinne wink)) Ale
              z tą ulgą - to prawda, mam tak samo, że po tych przeliczeniach czuję taką
              lekkość jakby mi kamień spadł z serca. Ale schiza wink)))))))

              Wójek mojego kumpla miał dywan z frędzlami (zawsze ślicznie musiały leżeć
              wyczesane na podłodze). Kiedyś kładał się spać i widzi, że jeden frędzel
              odstaje i zamiast leżeć na podłodze leży na dywanie. Położył się i... nie może
              zasnąć. Cały czas myśli o frędzlu. Musiał wstać, poprawić go i dopiero
              spokojnie zasnął...
        • wieczna-gosia Re: wasze najgorsze dziwactwa 28.08.05, 12:01
          > 2.nienawidzę jak ktoś je jajecznicę łyżeczką (aż mam ciarki na plecach z
          > obrzydzenia)
          a ja sie w ogole brzydze bialka- ale nie takiego surowego, ale takiego lekko
          scitego, jak przy jajecznicy, generalnie zrobionej na scieto wisza takie
          gluty... bleeee....
      • weronikarb Re: wasze najgorsze dziwactwa 30.08.05, 14:58
        to samo mam i najdziwniejsze najlepiej mnie sie czyta w ubikacji smile
    • babka71 Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 23:15
      dokarmianie kotów w piwnicy i właśnie teraz w pizdżamach ratowanie kotki z 5
      dzieci zakopanej w liściach na osiedlu, mąż słucha muzyki i ma to gdzieś, a ja
      latam i dumam jak pomóc tej kotce....
      fajna pora prawda na piwnicę bez latarki
      • agatris Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 23:23
        babka brawo!!
        moge Ci pożyczyć moją wielką latarkę- przed chwilą była w użyciu, zrobiłam
        właśnie rundkę do naszego podwórkowego śmietnika gdyż słyszałam jakiś płacz i
        moja chora wyobraźnia podpowiedziała mi ze to moze byc jakiś porzucony
        noworodek, na szczęście to tylko koty miały jakąś schadzkęsmile
    • cocosek1 Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 23:20
      liczenie kroków np. od przystanku do domu, różnymi trasami. Teraz już mi się to
      nie zdarza ale kiedyś często. Albo liczenie pieniędzy co do grosza - nie wazne
      ile się wyda byle co do grosza zgadzało się..., lubię wiedzieć ile złotych i
      groszy mam w portfelu. Wiecie co mi to przypomina? taki film "Dzień Świra"
      Pozdrawiam wszystkich " E-Świrów"
    • irma1 Re: wasze najgorsze dziwactwa 27.08.05, 23:56
      Kawa tylko w szklance i zbieranie szumu po zaparzeniu kawy, inaczej mi nie
      smakuje .
    • 18lipcowa1 dodam że boję się ciemności, ptaków 28.08.05, 01:30
      i chociaż kilka godzin dziennie lubię pobyć sama...
      • babka71 Re: dodam że boję się ciemności, ptaków 28.08.05, 01:41
        a dlaczego l..nie śpisz? nie mąż poszedł w tango??
        zapodam Ci Ci ciemność i czarną wronę zaraz do Ciebie wpadnie!!!!!!!!!!!!!
        • 18lipcowa1 Re: dodam że boję się ciemności, ptaków 28.08.05, 02:02
          babka71 napisała:

          > a dlaczego l..nie śpisz? nie mąż poszedł w tango??


          On nie chodzi w tango. Spi z psem...Nawet pies mnie zdradził i śpi!!!!

          > zapodam Ci Ci ciemność i czarną wronę zaraz do Ciebie wpadnie!!!!!!!!!!!!!
      • wieczna-gosia Re: dodam że boję się ciemności, ptaków 28.08.05, 11:59
        > i chociaż kilka godzin dziennie lubię pobyć sama...
        >
        >
        a to dziwactwo?
        to ja tez mam takie dziwactwo

        przy upodobaniu do samotnosci tyle dzieci sobie zrobic TO dopiero dziwactwo wink
        (to o mnie of kors...)
    • aada100 Re: wasze najgorsze dziwactwa 28.08.05, 09:15
      Ja wycieram do sucha zlew. Nie cierpię jak są na nim krople! Oczywiście jak nie
      jest używany!
      • aleksaa1 Re: wasze najgorsze dziwactwa 28.08.05, 11:55
        Wszystko liczę - od płytek na podłodze do pojedynczych elementów np na
        pościeli, firance itp. Czytam wszystko co wpadnie mi w ręce- nawet napisy na
        dezodorantach, szamponach... Pedantka- wszystko musi być ułozone tak ja chcę.
        Nienawidzę wyjezdzać na wakacje i wracac < bałagan, wszystko mi nie pasuje,
        wrzeszczę na męża; nienawidzę tego a własnie dziś mnie to czeka > Przysznic
        trzy razy dziennie,nie cierpię obcych łóżek, toalet itd. Wciąż "robię" coś przy
        włosach i nigdy nie jestem zadowolona. Nawet jak wyjdę od fryzjera i jest ok ,
        to na drugi dzień sama coś zmieniam oczywiścvie na niekorzyść. Mowię sama do
        siebie, wciąz analizuje rózne sytuacje ;zaistniałe badz mające dopiero
        zaistnieć. ...Długo by wymieniać , tak w ogóle to walnięta jestem!!!smile)))))))
        • wieczna-gosia Re: wasze najgorsze dziwactwa 28.08.05, 12:02
          tez mowie do siebie: nie ma to jak z kims inteligentnym pogadac. Najlepiej taki
          dialog uprawiac w lazience- maz juz przywykl ze w lazience jest nas dwie wink
      • vatum Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 16:16
        Ja w myślach mówię wyrazy od tyłu... strasznie męczące.
        Niecierpię jak coś mi rozwali poukładany dzień. O tej i o tej sprzątam, jem, siedzę przy kompie, idę na zakupy... i jak mam gości albo iść w gości to szlag mnie trafia bo wszystko mi się burzy - cały plan dnia.
        Chore, co?
    • jabw Re: wasze najgorsze dziwactwa 28.08.05, 22:19
      Lubię czytać w kiblu. Trudno mi się załatwić bez chociażby jakiejś ulotki do
      przeczytania.
      Kiedy mi się coś uda np w robocie to nie mogę się powstrzymać, żeby nie porzeć
      rękami twarzy, tak jak się wyciera ręcznikiem... (inni zacierają ręce, ja muszę
      potrzeć twarz)
      Za to w ogóle mi nie przeszkadzają okruszki, kropelki na zlewie i kłęby kurzu
      na podłodze do wielkości około 3 cm oraz nieład wśród przedmiotów (dopóki nie
      mam gości).
    • palka_zapalka Re: wasze najgorsze dziwactwa 28.08.05, 22:40
      przestawianie mebli, porządek w szafach wg kolorów - dzielenie na podkoszulki,
      topy itp winkjestem mistrzynią w tym temaie hahahahahahahaha
    • vibe-b A ja mam pytanie, czy jest tu chemik? 28.08.05, 22:46
      Bo moje dziwactwo dotyczy chemii w zyciu codziennym czyli artykulow
      chemicznych. To juz nie tylko dziwactwo, to F-O-B-I-A. Upierdliwa, ktora mi
      zyc nie daje. Ok, to sie rozpisze, moze mi ktos do rozumu przemowi. Krotko
      mowiac, ja sie panicznie boje chemikaliow. Uzywam jedynie plynu do mycia naczyn
      (myje nim prawie wszystko, od naczyn przez okna az po podlogi- tak kombinuje,
      ze nie moze byz szkodliwy, skoro jest DO NACZYN), proszku do prania i plynu do
      ubikacji. Najchetniej do mycia ubikacji tez bym uzywala plynu do naczyn, gdyby
      dzialal. No i zebyscie mnie widzialy JAK ja myje ta ubikacje...ubieram sie tak
      jakbym miala wejsc w pole radioaktywne...
      A to wszystko przez te napisy na etykietach "w razie kontaktu z okiem
      skontaktuj sie natychmiast z lekarzem" " w razie spozycia...." "w razie
      kontaktu ze skora...."




      pozdr
      • cocosek1 Re: A ja mam pytanie, czy jest tu chemik? 28.08.05, 22:53
        a próbowałaś produktów frosch na bazie sody? ja odkryłam całkiem niedawno i
        używam sprayu soda - do mycia wszystkiego, zwlaszcza powierzchni do
        przechowywania żywności, myję blaty kuvchenne, stoły, fotelik małego, szyby,
        lustra, lodówkę, co popadnie..
        • vibe-b Re: A ja mam pytanie, czy jest tu chemik? 28.08.05, 23:00
          cocosek1 napisała:

          > a próbowałaś produktów frosch na bazie sody? ja odkryłam całkiem niedawno i
          > używam sprayu soda - do mycia wszystkiego, zwlaszcza powierzchni do
          > przechowywania żywności, myję blaty kuvchenne, stoły, fotelik małego, szyby,
          > lustra, lodówkę, co popadnie..


          Nie..
          Z tego co piszesz ten produkt jest bezpieczny, ale yyyyy ja nie wiem czy to
          dostane, bo nie mieszkam w polsce. A te produkty ktore sa dostepne, wszystkie
          maja na etykiecie ten przeklety krzyzyk na pomaranczowym tle..
          • cocosek1 Re: A ja mam pytanie, czy jest tu chemik? 28.08.05, 23:14
            napisze ci co jest na etykiecie- Frosch Soda Spray Cleaner - siła płynąca z
            natury. Producent: Werner&Mertz GmbH Mainz Germany www.werner-mertz.pl -
            poczytaj tam sobie
            • vibe-b Re: A ja mam pytanie, czy jest tu chemik? 28.08.05, 23:33
              cocosek1 napisała:

              > napisze ci co jest na etykiecie- Frosch Soda Spray Cleaner - siła płynąca z
              > natury. Producent: Werner&Mertz GmbH Mainz Germany www.werner-mertz.pl -
              > poczytaj tam sobie



              O! Super. Poszukam. Dzieki. Czyli co, tego nie musze sie bac?
    • annkier Re: wasze najgorsze dziwactwa 28.08.05, 23:58
      kurcze a ja kupuje wszystko po 7 szt, nawet robiłam to przed obejrzeniem dnia
      swirawink
      a i jeszcze jem mózgi to moj przysmak (większość moich znajomych przyprawia o
      mdłości)
    • smagliszka Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 00:40
      A mi bałagan nie przeszkadza dopóki goście nie pojawiają się na horyzoncie smile
      Z moich dziwactw to takie:
      -jak jem żelki albo jakiekolwiek cukierki kolorowe to zawsze wkolejności:
      czerwone, niebieskie, zielone, żółte. Generalnie podstawowa zasada najpierw
      czerwone, na końcu żółte.
      -KSIĄŻKI! Dziesiątki razy ustawiam i przestawiam swoją kolekcję na półce.
      Zawsze wg jakiegoś nowego klucza, czasem kilka razy dziennie. Pomimo tego że
      tyle razy zmieniają położenie zawsze od razu zauważam kiedy ktokolwiek
      cokolwiek przestawi smile No i nie lubie gdy ktoś zbyt długo przetrzymuje
      pozyczona ksiazke bo brak mi tej pozycji jak, no nie wiem- jakby mi zęba
      jednego w szczęce brakowało smile
      To tyle póki co smile
      pozdr!
    • johana2 Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 07:37
      Ciekawe, czy ktoś tak ma jak ja? Nienawidzę(!) gdy ktoś szybko je, tak jakby
      rzucał się na jedzenie (generalnie mężczyźni i osoby starsze), siorpie, mlaska
      i mówi z pełnymi ustami. Mam tę fobię do tego stponia, że muszę czekać, żeby
      najpierw zjadł np. mój małżonek, albo żeby chociaż nasycił pierwszy głód (muszę
      to tak robić, żeby nie zauważył nic podejrzanego, bo inaczej się obrazi) .
      Wtedy ja zaczynam jeść. Inaczej po prostu nie nadążam z jedzeniem
      (automatycznie próbuję dorównać) i zaczyna mi brakować tchu. A gdy ktoś siorpie
      czy głośno przełyka, po prostu ciarki mi przechodzą i czuję jak narasta we mnie
      agresja. Tak mam od najmłodszych lat. I bardzo pragnę wyzwolić się z tego, bo
      jest strasznie uciążliwe.
      • mawikt Tak! Malskanie i siorbanie.. brrrr! 29.08.05, 16:15
        Nie cierpie glosnego jedzenia. Usta powinny otwierac sie bezglosnie i tylko po
        to by nabrac kolejna porcje a nie by mlaskac i ukazywac ruchy jezykiem! Bleee...
        Dziele ludzi na bardziej i mniej akustycznych, akustyczni to tacy, ktorym nawet
        schludne jedzenie wychodzi glosno i np. chrupanie orzeszkow zaglusza muzyke z
        radia wink Moj maz to ten typ i radio zawsze mamy wlaczone do posilkow. Nie ma
        lekko, jak siedze sobie w pokoju to zawsze slysze jego przezuwanie kiedy sobie
        cos w kuchni skubnie.
        Przerabane mam, nie?
        M.
        • johana2 Re: Tak! Malskanie i siorbanie.. brrrr! 30.08.05, 14:55
          Mawikt - łączę się z Tobą w bólu. ja po prostu muszę wyjść, bo cała się
          wzdragam na odgłosy głośnego jedzenia. A jak w grę wchodzi jedzenie jabłka no
          to już istny koszmar. Co z tym zrobić ? sad
    • hratli Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 08:00
      obsesja (!!!!!!!!) odklejania cen z zakupow, chetnie juz bym w sklepie
      odklejala. poza tym wszelkiego rodzaju etykiety, naklejki np na naczyniach.
      nawet jak wracam w nocy np z podrozy, musze te ektykiety odkleic, po wyjeciu
      rzeczy z toreb. odklejam naklejki z kosmetykow, detergentow. czasami moj maz
      nie wie, co do czego sluzy.
      mam pamiatkowe skrzypce po zmarlym dziadku, wisza na scianie. nienawidze, jak
      ktos je dotyka. a juz jak szarpie za struny, to wogole brrrrrrrrrr
    • maallinka Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 15:10
      a gadanie do siebie juz od dziecinstwa? Jak sobie pomysle ze ktos by mnie na
      tym przylapal to by pomyslal ze wariatka, ale czasem tego poprostu nie
      kontroluje, jak wiem ze jestem sama w domu i cos mnie dreczy to sobie gadam nie
      wiem z kim. Gadam szczegolnie o rzeczach o ktorych nie mam komu powiedziec albo
      np wstydze sie rozmawiac z prawdziwymi istniejacymi osobami... Obciach!
      • maallinka Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 15:16
        aha... i jeszcze jedno.. to to juz w ogole glupota, ale jak jeszcze bylam
        dzieckiem to ustalilismy z bratem swoje ulubione liczby. Moja byla 3. I
        sprzeczalismy sie czasem ile mamy tego czy owego i czy ta liczba jest podzilna
        przez 3 czy przez 4 (to jego liczba). I teraz mi tak zostalo ze jak siedze i
        sie nudze albo film ogladam to rozne wyrazy w mysli literuje i sprawdzam czy
        liczba liter jest podzielna przez 3. Jak nie to tak go sobie odmieniam zeby
        byla. Na szczescie to sie dzieje tylko w moich myslach i nikt nie slyszy...smile)
      • agatris Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 15:18
        ja też gadam do siebie, ale w myślach, czasem prowadzę b.długie monologi
        wewnetrzne; moja przyjaciólka ma to samo i często jak sie spotkamy to jestesmy
        juz tak "wygadane", ze nie chce nam sie z soba rozmawiać, hehsmile
    • aretinka Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 15:18
      Przeokropne zamiłowanie do porządku, mąż stwerdził nawet , że u nas w domu nie
      jest czysto ale sterylnie, dodam, że podłogę zmywam 3 razy dziennie w sobotę i
      niedzielę, a w tygodniu 2 jak przychodzę z pracy i jak kładę się spać. Kibel
      jest szorowany 2 razy dzienbnie bo 1,5 roczna córcia nauczyła się robić siusiu
      z nakładką na kibel, że nie wspomnę o wannie i umywalce ale to moje sprzątanie
      to już chyba choroba...nie dziwactwo.
      • johana2 Re: wasze najgorsze dziwactwa 30.08.05, 16:43
        Aretinka! Bardzo zapraszam do nas!!! Miałabyś dopiero pole do popisu! Podłogę
        myjemy raz na 2 tygodnie. No, kibelek częściej, ale na pewno nie codziennie.
        Przydałby się nam ktoś taki jak Ty wink
        • czajkax2 Re: wasze najgorsze dziwactwa 30.08.05, 21:57
          To ja mam tak jak większość z was. Standardowe dziwactwasmile
          1. chodzenie TYLKO po całych płytkach, peknięte odpadają(no chyba ze naprawde
          nie ma gdzie postawic nogi)
          2. oczywiście nie mogę nadepnać na złącze płytki,a ni na zadną ryskę
          3. liczenie kroków jak idę.
          4 wogóle jak idę to liczę. Ale liczenie musi się odbywać w tym samym tempie,
          tzn 1 hmm 2 hmm 3 hmm (doslownie). Często ludzie mi mówią ze widzieli
          mnie,mówili czesc,ale ja szłam dalej taka zamyślona. No jak ja nie mam byc
          zamyśłona jak musze kontrolowac swoej liczenie,zeby bylo ciągle w takim samym
          tempiesmile niech tylko sie pomyle, to szlag mnie trafia i od nowa. Dodam ze nie
          mam tego nawyku jak idę z moją córką, bo nie mam takiej możliwości,co mnie
          cieszy,bo moze się wylecze
          5. liczenieczegokolwiek, gdziekolwiek jestem, choćby to mialy byc plamy na
          ścianie
          6. czytanie wszystkiego, np etykietek od środków czystości,ulotki w tamponach(?)
          7. nie znoszę jak mnie ktoś obcy dotyka, mam od razu ochotę wrzeszczec z
          obrzydzenia
          8. zasnę TYLKO w swojej ulubionej pozycji,ktora jest dosyc powyginana i
          KONIECZNIE z małą poduszeczką na poduszce. W ciąży w ostatnim trymestrze
          cierpiałam katusze,bo moja pozycja była nie do osiągnięćia,więc łaziłąm nocami
          po domu.
          To na razie tyle,ale jest jeszcze tego trochęsmile
          • czajkax2 Re: wasze najgorsze dziwactwa 30.08.05, 22:07
            No i własnie mąż mnie uświadomił że mam obsesje jezeli chodzi o ubiór córki.
            wszystko musi do siebie kolorystycznie pasowac. Dzisiaj zalała spodnie od
            piżamki i mąż nałożyl jej inne zielone(a góra pomarańczowa). I zapytał jak ja
            to przezyje? Bo wie ze ja i górę tez bym zmienilawink
        • jabw Re: wasze najgorsze dziwactwa 30.08.05, 22:04
          Uff. A już myślałam, że tylko ja zmywam podłogę co dwa tygodnie. Po prostu
          szkoda mi na to czasu.
    • vivyan Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 15:19
      Phhhh, niezłe jestescie smile) Teraz ja:
      Myjąc nogi zawsze najpiew myję LEWĄ (i niech nikt nie pyta dlaczego bo nie
      wiem). W ogole robiąc cokolwiek (np. sprzatajac w łazience) zawsze zaczynam od
      lewej strony, idac obok kogos musze miec ta osobe ze swojej lewej strony, nawet
      mój biedny mąż spi od sciany (z mojej lewej strony).
      Maniakalnie uwielbiam wszystko co zawiera cynamon, lody i mydło zwłaszcza (to
      ostatnie to raczej nie do jedzenia, uch) i sypie go gdzie sie da.
      Uwielbiam cukierki Skittles i jem je dzielac paczke na kolory i wpychajac do
      dzioba cała garsc w jednym kolorze(wyłacznie w samotnosciwink
      Acha, i uwielbiam twórczość Lema i Dukaja, co zdaniem mojego męża jest jednym z
      moich wiekszych dziwactw smile)
      Wiecej grzechow nie pamietam smile
    • sowa_hu_hu Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 16:00
      plamka na ubraniu albo źle dobrany strój potrafi mi zaprzątać głowe cały dzień!!!
      dramt....
    • miirabelka Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 17:52
      Ratowanie wszystkiego co żyje. Niby nie wygląda to na dziwactwo, ale jeśli
      napiszę o niezliczonej ilości ślimaków, a nawet dżdżownic(!) przeniesionych z
      chodnika _- żeby ich nikt nie nadepnął(zwłaszcza po deszczu wyłażą cholery),
      dziesiątkach ptaków zawiezionych do ZOO, gdyż zostawione pod drzewem są łatwym
      łupem dla kotów(jest tam azyl dla ptaków)to same powiedzcie jak to inaczej nazwac?
      • liska77 Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 20:39
        Heheh tez ratuje wszystkie mówki i ślimaki wink
        A poza tym wszystkie napisy na bilbordach czytam o tyłu - nawet jak jade
        autobusem. Takie zboczenie smile
    • agatris Re: wasze najgorsze dziwactwa 29.08.05, 21:07
      jeszcze sobie przypomniałam:
      -wszystkie kosmetyki w łazience musza być koloru niebieskiego, tylko takie
      kupuję, ewentualnie koloru fioletowego, bo taki mi tez w ostateczności pasuje;
      -ręczniki i papier toaletowy tez naturalnie muszą być pod kolor(mąż juz się
      przyzwyczaił)
      i pościel tez muszę mieć niebieską bo inaczej źle mi się śpi
      • ekan13 Re: wasze najgorsze dziwactwa 30.08.05, 13:16
        Ja też mam różne bziki np;
        - łóżko musi być pościelone perfekcyjnie, bez żadnej fałdy
        - każdy wyraz, imię dzień tygodnia ma swój ściśle określony kolor, myślę środa i widzę zieleń
        - jak dziecko gryzie gumę gryzaka, czy smoczka od butelki swędzą mnie zęby, dlatego moje dzieci nie miały butelek ani smoczków
        - już to było ale obce wanny, pościele, toalety, podłogi mi nie w smak
        - lubie robić coś wg jakiegoś kryterium np; jak jem słonecznik z kwiata to po kolei rządkami,jak układam książki to wydawnictwami, jak prasuję to od najmłodszego do najstarszego członka rodziny itd.
        tyle udało mi się przypomnieć
        • madic Re: wasze najgorsze dziwactwa 30.08.05, 13:36
          ekan13 napisała:


          > - każdy wyraz, imię dzień tygodnia ma swój ściśle określony kolor, myślę środa
          > i widzę zieleń

          Yyy, ja tez mam tak, tylko u mnie jest tak:
          -pon- czarny
          -wt- szary
          -śr- pomarańczowy
          -czw- brązowy
          -pt- zielony
          -sob- czerwony
          -niedziela- jasnożółty

          A mogłabym tak długo...
    • mieszkowamama Re: wasze najgorsze dziwactwa 30.08.05, 16:22
      Papieroski...mmm smile
      • headonshoulders Re: wasze najgorsze dziwactwa 30.08.05, 22:09
        ja jak sie przypadkiem przekrece w prawo o 360 stopni ( zatrzymam sie zeby z kims pogadac, przy tym
        odwroce, w sklepie ) to musze sie 'odkrecic' w lewo smile)))) I nie pojde dalej dopoki nie zrobie obrotu o
        360 stopni w lewo.

    • mamaoskarka Re: wasze najgorsze dziwactwa 30.08.05, 22:26
      Najgłupsze i najbardziej męczące jest to, że odrywajac kawałek papieru
      toaletowego z rolki muszę to zrobić idealnie prosto, czasami nie wychodzi więc
      drę ten papier jak głupia bez opamiętania, aż będzie równo.
      Po drugie nigdy nie zjem bułki z ziarnem z wędliną bo mi po prostu nie pasuje,
      grahamkę tak a z ziarnem już nie.
      Herbatę piję tylko w kubku, w szklance mi nie smakuje.
      • edik77 Re: wasze najgorsze dziwactwa 31.08.05, 08:44
        A ja mam fioła na punkcie odcisków palców. Ciągle biegam ze szmatką i czyszczę:
        wyświetlacz od telefonu, czy aparatu, ekrany tv i komp. Nienawidzę jak ktoś
        zostawia swoje "ślady". Poza tym jestem przewrazliwiona na punkcie głośnego
        jedzenia, przeżuwania, itp. No i finał, czyli schizka na punkcie paznokci i
        skórek - paznokcie zawsze króciutkie, 1 mm białe cos doprowadza mnie do szału -
        trzeba obciąć, i skórki, które musza byc zlikwidowane natychmiast, bo inaczej
        cierpię dyskimfort

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka