Dodaj do ulubionych

Z dzieckiem w kolejce??

08.09.05, 07:32
Musisiałam odebrać neostradę w telepuncie (razem z teściową, która jest
właścicielka telefonu ale nie ma zielonego pojęcia o załatwianiu róznych
spraw,
potrzebna była tylko po to żeby się podpisać). Wiadomo, że musisałam zabrać
córcię. patrycja ma 3 miesiące jest raczej pogodnym spokojnym dzieckiem.
Wchodzimy a tam pełno luda, więc grzecznie ustawiłyśmy się na końcu kolejki.
W
pewnym momencie ludzie przepuścili na poczatek pana na wóżku inwalidzkim i
mówię do teściowej że grzeczność tych ludzi już się wyczerpała i jak mała
zacznie marudzić to nie ma szans. Po godzinie mała zaczeła płakać, tłum,
gorąco
i tak moim zdaniem długo wytzymała. wzięłam ją na ręcę i podeszłam do pani i
spytałam czy mogę wejść bez kolejki ona na to że oczywiście no to wołam swoja
teściową a w kolejce awantura jakiś facet podbiegł zaczął mnie pchać (byłam z
dzieckiem na ręku!!!!!!!!!!) leciały przekleństwa i tesktuy w stylu że z
dzieckiem na miasto się nie wychodzi, że mam stać z kolejce jak oni jeszcze
dwie godziny. Ja mówię, że to nie jest moja wina, że telekomunikacja w ten
sposób traktuje klientów że kolejki sa na kilka godzin stania. Wywalili mnie
siłą od pani i czekałyśmy z boku na kierownika. po półgodzinie przyszedł
jakiś
facet żeby otworzyć nowe okienko i wepchnełyśmy mu się jako pierwsze do
obsługi. Nie muszę chyba dodawać, że w tym momencie moje dziecko darło się
już
w niebogłosy ale to nie przeszkadzało ludziom w kolejce wyzywać mnie moją
teściową od różnych padały stwierdzenia w stylu, że specjanie wzięłam
dziecko,
żeby się bez kolejki wpychać(najgłośniejsi byli 50 letni faceci) jakaś
kobieta
się za nami ujęła i dobrze, że miała siłę przebicia bo przestali nas wyzywać
i
krążyć wokół nas jak sępy nad padliną. Zajełyśmy panu około 5 minut. Nawet w
komunie był szacunek dla matki z małym dzieckiem.
na każdym kroku spotykam się z wrogością innych do mojego dziecka. Mieszkam w
sopocie a tu jest pełno starych ludzi i ich chyba drażni małe dziecko. Rzadko
kiedy ktoś pomoże w autobusie. raz miałam taką sytuację, że przy wysiadaniu
koło mi się zaklinowało w drzwiach szamocę się i nic w końcu rozpłakałam się
i
krzyknęłam do ludzi w autobisie czy mógłby mi ktoś pomóc. Wstała jakaś
starsza
pani i pomogła. Wiem, że mogę liczyć tylko na siebie. Może ten bunt jest
wypisany na mojej twarzy i dlatego tyle jadu widzę w innych.
Zdarzają się jednak czasem dobrzy ludzie, ale jest ich naprawdę mniej.



A jak to jest u was? Spotkacie się z grzecznością i pomoca innych. Wydaje mi
się, że człowiek nie ma szacunku dla drugiego człowieka i coś takiego jak
empatia w dzisiejszych czasach nie istnieje ( z małymi wyjątkami)
Obserwuj wątek
    • matusia3 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 07:49

      Miałam podobną sytuację.Moja rada poprostu zdecydowanie przejsć bez kolejki na
      przód i bez pytania załatwiać swoje sprawy.Wiem,że takie zachowanie z mojej
      strony wkurzyło niejedną panią i pana,ale ja mam to poprostu gdzieś.Dzisiaj
      trzeba walczyć o swoje.Te dziadki zapomnieli kiedyś,że też musieli stać z
      dzieckiem w kolejce.Coraz więcej chamstwa.
      Mogłaś coś wymyślić w stylu:" Mamo,mamo,mała zrobiła kupę,ma rozwolnienie,a ja
      nie wzięłam pieluchy"... Może takie rozwiązanie by poskutkowało...gwarantuję
      Ci,że szybko by Cię przepuścili .Niestety tak u nas jestcrying
      • mruwa9 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 08:02
        Ja jestem z tych niewpychajacych sie bez kolejki i nieoczekujacych ustepowania
        miejsca w autobusach gdy bylam w ciazy, czy z malymi dziecmi, ale IMHO
        zdecydowane wpychanie sie bez kolejki -nawet uzasadnione wyjatkowymi
        okolicznosciami (male dziecko) jest odplacaniem chamstwem za chamstwo.
        Niestety, chama nie da sie wychowac, ale poslugiwanie sie tymi samymi metodami
        wyzwala w chamach dodatkowa furie i wszystkim jest potem zle (z wyjatkiem
        chama)..Czy nie lepiej z rozbrajajacym usmiechem POPROSIC ludzi o
        przepuszczenie, zwlaszcza, gdy sprawe zalatwi sie w minute? Albo ile sie da,
        zalatwiac korespondencyjnie, telefonicznie, przez internet? Czy tego papieru
        naprawde nie dalo sie wyslac poczta? A skoro bylas z tesciowa, nie mogla ona
        odstac w kolejce, albo powozic dziecka na zewnatrz w wozku? Jest troche
        mozliwosci..a najlepsza- zmienic operatora telefonii wink
        • aliszka25 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 08:15
          Jak odebrać neostradę i podpisać umowę przez telefon? Z teściową specjalnie się
          nie lubimy i to był jedyny termin wyznaczony przez nią żebyśmy mogły to
          załatwić. Uprzejmością da się wiele załatwić ale czasami puszczają mi nerwy....
          o wszystko trzeba prosić...
          • mruwa9 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 08:41
            Jasne, ze nie wszystko da sie zalatwic przez telefon..ale na przyszlosc ile sie
            da, warto zalatwiac bez koniecznosci odwiedzania urzedow itd. O nielubieniu
            tesciowej tez cos wiem z autopsji wink Ale generalizujac: z chamem nie wygrasz,
            chyba, ze znizysz sie do jego wlasnych metod. Tylko czy warto za cene
            poszarpanych nerwow i moralnego kaca?Twojego, oczywiscie, bo cham nie wie, co
            to moralny kac sad
            • arletta.wagner Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 10:42
              czekaj,ale dlaczego ja mam ustapic,załtwiac cos korespondencyjnie czy
              telefonicznie jesli pewne przywileje mi sie nalezą i mało mnie obchodzi czy
              komuś się to podoba czy nie. korzystałam z tego w ciazy i korzystam teraz.w
              wieszkości urzędów i np. na poczcie jest informacja o obsługiwaniu poza
              kolejnoscią kobiety z dzieckiem z odnośnikiem do DzU. nawet w tesco mi sie
              zdarzyło ze zostałam poproszona przez ochroniarza o przejście do
              kasy ,,uprzywilejowanej".nie pytam kolejkowiczów czy mogę bo wiem ze mogę. a na
              chamstwo i uwagi reaguję krótkim a treściwym (kulturalnym!!!) odszczeknięciem
              się. więcej siły przebicia dziewczynysmile
      • mruwa9 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 08:02
        to bylo do aliszki, oczywiscie
    • anetina Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 07:50
      będąc w ciąży zdarzało się, że pani w okienku na poczcie prosiła, abym ja
      pierwsza podeszła
      natomiast z dzieckiem nigdy nie byłam przepuszczana
      pamiętam, jak ja byłam mała, zawsze przepuszczana byłam z mamą
      albo pamiętam jedno zdarzenie
      w banku: ja zostawiłąm małe dziecko w domu
      w kolejce za mną i jeszcze kilkoma osobami stała dziewczyna z dwójką maluchów
      (na oko 2 i 4 latka)
      dzieci już się denerwują, płaczą
      jak była moja kolej poprosiłam dziewczynę, żeby podeszła ona do okienka
      ludzie za mną z awanturą, ale raczej sami do siebie
    • goniag33 Musimy być twarde... 08.09.05, 08:07
      i walczyć o swoje ,a raczej naszych dzieci ,dobro! Nie przejmować się wrednym
      narodem , bo ludzie są bezduszni.Ja muszę wszędzie zabierac ze sobą mojego
      synka i często ,niestety, spotykam się wręcz ze zlośliwością innych.W takich
      sytuacjach budzi się we mnie przysłowiowa lwica broniąca swoich młodych i biada
      temu kto mi sie nawinie pod ręke!
      • yosmum Re: Musimy być twarde... 08.09.05, 10:06
        Kiedyś jechałam z Córcią do lekarza i nie miałam czasu czekać na autobus
        niskopodłogowy. Sam wózek ważył 16 kg......
        Podchodzę do wejścia dla wózków i proszę młodego chłopaka stojącego w autobusie
        czy mógłby mi pomóc a on na to:
        -nie pomogę bo jestem zmęczony!

        Szczęka mi opadła. Autobus odjechał.....

        Następnego dnia kupiliśmy lekką parasolkę i już nie muszę się prosić o pomoc.
        Ale wtedy byłam wściekła!!!
        • kosmitos Re: Musimy być twarde... 08.09.05, 12:54
          nie chcę być wredna ale po co kupiłaś taki ciężki wózek wiedząc, że będziesz
          musiała jeździć komunikacją miejską? wiadomo, że ludzie nie są chętni do pomocy
          i raczej rzadko widzę, żeby ktoś pomagał wnosić wózek do autobusu
          • yosmum Re: Musimy być twarde... 09.09.05, 17:51
            Bo na lżejszy (czytaj TAŃSZY) nie było mnie stać po porodzie, droga koleżanko.
            A wózek musiał mieć pompowane koła (koło mojego domu same wertepy). Szukałam
            więc wózka taniego a nie lekkiego.
            Hmmmm, może pójdziemy dalej? Po co decydowałam się na dziecko skoro wiedziałam,
            że będę jeździć komunikacją??? jaka ja nierozsądna.....
    • koleandra Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 10:34
      No ja też w ciąży musiałam stać i teraz z 3-miesięczniakiem też stoję.
      Wyjątkiem była ostatnia sytuacja w banku gdzie podszedł do mnie ochroniaż i dał
      mi cynk, że zaraz otworzy się dodtakowa kasa i pokazał gdzie mam stanąć bo
      ludzie to sie specjalnie tyłkami poodwracali i udawali, że nie słyszą płaczu
      dzieciaka.
    • mieszkowamama Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 10:37
      Ja też częściej spotykam się z wrogością i chamstwem, niż dobrocią. Ostatnio,
      przy wsiadaniu do autobusu z wózkiem nikt mi nie pomógł. No i bum, przewrócił
      mi się wózek z Mieszkiem w środku (spał biedulek). Myślicie, że ktoś się
      podniósł? Nie, pełen autobus ludzi, wszyscy nosy w szyby...
      W naszych dzieciach nadzieja, wychwajmy je na porządnych ludzi smile
    • e_r_i_n Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 12:59
      aliszka25 napisała:


      > Może ten bunt jest wypisany na mojej twarzy i dlatego tyle jadu widzę w
      > innych.

      Moze. I niewykluczone. Ja raczej mam dobre doswiadczenia - czasami stoje
      w kolejnce, jesli synek na to pozwala, probuje go zajac czyms ciekawym.
      A jesli widze, ze danego dnia nie da rady czekac - to prosze, pytam - jeszcze
      nikt mi nie odmowil. Tyczy sie to i miejsca w autobusie, i kolejki do kasy,
      i pomocy przy wysiadaniu (przed przystankiem prosze konkretna osobe o pomoc).
      Czekanie, az ktos sam z wlasnej woli pomoze jest bez sensu. I nie jest to
      chamstwo, brak wychowania czy polska mentalnosc - tylko typowo ludzki odruch,
      opisany w psychologii (tzw. psychologia tlumu). Jak sie 'prosi' wszystkich, to
      nikt nie pomoze, bo czeka, az ktos inny zrobi pierwszy krok. Jak sie prosi
      konkretna osobe, to jej juz trudno odmowic.
    • karolcia111 chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwie 08.09.05, 13:01
      wszędzie. Nikt nie przepusci matki z dzieckiem, ciężarnej i staruszki,....
      • e_r_i_n Re: chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwi 08.09.05, 13:05
        A Ty przepuszczasz? wink
        • mama_oli_i_tomka Re: chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwi 08.09.05, 14:27
          Wiesz co ja na ten przykład przepuszczam. Czy jestem sama czy z
          dzieckiem/dziećmi jeśli mogę poczekać to puszczam.
          Jasne jest, że jeśli chce się "ominąć" kolejkę to należałoby to zrobić
          kulturalnie czyli poprosić lub grzecznie poinformować o istniejącym przywileju
          (np u mnie na poczcie wisi stosowna karteczka). Z drugiej jednak strony ludzie
          też mogliby wykazać się zrozumieniem i sympatią i sami czasem zaproponować
          podejście poza kolejnością.
          Niemniej uważam, że jak nie muszę to nie pcham się na pierwszą pozycję.
          Pozdrawiam
        • karolcia111 Re: chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwi 08.09.05, 14:30
          ja TAK a TY? i zawsze ustepuję miejsca kobietom w ciaży sarszym ludziom, matkom
          z dzieckiem. Tak mnie uczyli rodzice.
          • karolcia111 odp. dla erin 08.09.05, 14:31
          • e_r_i_n Re: chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwi 08.09.05, 14:34
            Zauwazylas wink na koncu. Tak, ja ustepuje, proponuje pomoc w wyniesieniu wozka,
            czesto w autobusie w ogole nie siadam (nawet jadac z synkiem - bo on juz moze
            postac). A jak sama potrzebowalam usiasc (z synkiem/w ciazy), czy wejsc bez
            kolejki, to po prostu prosilam grzecznie, nie czekalam, az ktos to zrobi sam.
            Korona mi z glowy w zwiazku z tym nie spadla.
            • karolcia111 Re: chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwi 08.09.05, 14:41
              tak, doczytałamsmile)) gapa ze mnie..szcerze mówiąc ja nie lubię pytać czy mnie
              ktoś przepuści, czy pomoże i znieść wóżek ze schodów... bo zdarzyło mi się
              kiedyś że jak poprosiłam to owszem , otrzymałam pomoc ale ile przy tym cmokania
              pod nosem było...
              • e_r_i_n Re: chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwi 08.09.05, 14:45
                A ja prosilam i prosze i nigdy negatywnych reakcji nie bylo. Moze mam szczescie
                po prostu.
                • karolcia111 Re: chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwi 08.09.05, 14:49
                  fakt pozostaje faktem że jak sie nie poprosi to nikt wspaniałomyśny nie będzie i
                  sam z siebie nie pomoże. A już najbardziej przykry widok to jak staruszka sto
                  nad młoda osobą w autobusie a ta udaje że nie widzi...normalnie strzeliłabym w
                  glace.
                  • e_r_i_n Re: chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwi 08.09.05, 15:06
                    Ale tłumacze po raz kolejny - to nie jest cos dziwnego. Wiesz, to tak, jakbys
                    widzac na swojej drodze osobe, ktora Ci te droge tarasuje, nie powiedziala
                    przepraszam, tylko stala za nia i czekala, az sama zejdzie z drogi.

                    Owszem, najlepiej, zeby kazdy ustepowal - milo by bylo (pomijam juz fakt,
                    ze czasami taka mloda osoba ma powod, zeby siedziec - mi najbardziej wolne
                    miejsce bylo potrzebne na samym poczatku ciazy, kiedy niczego nie bylo widac -
                    a raz jakis dziadek oczekiwal, ze mu pokaze karte ciazy albo nie wiem jaki inny
                    dowod na swoj stan - bo jak ja smiem nie ustapic miejsca; a mnie wtedy od
                    wszystkiego mdlilo i generalnie srednio sie czulam uncertain), ja czasami wrecz mam
                    ochote nie ustapic miejsca, jak widze, z jaka energia sie panie przesciguja w
                    walce o miejsce itd, ale wstaje, pomagam itd - bo chce.
                    Natomiast jesli bardzo potrzebuje usiasc/wejsc bez kolejki itd, to po prostu
                    prosze. Skoro mi na czyms zalezy, to musze sie o to postarac.
                  • aliszka25 Re: chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwi 09.09.05, 09:18
                    byłam w 6 miesiacu ciazy i na podtrzymaniu musiałam jechac tramwajem do lekarza
                    nade mna staruszka ile ja sie wtedy nasłuchałam ale nic nie było skierowane do
                    mnie tylko do jej koleżanki. więc nic nie odpowiadałam Nie było widać że jestem
                    w ciąży bo siedziałam i miałam kutrkę. Kiedyś miałam tez taką sytuację że
                    starsza pani zgoniła z miejsca młodego chłopaka on wstał i okazało się zę ma
                    gips na nodze!!!! Wiadomo ze zdrowi młodzi powinni ustepowac ale nie oceniaj od
                    razu negatywnie tych którzy nie moga!!!!!!!!!!!!!
                    • kosheen4 Re: chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwi 09.09.05, 11:10
                      aliszka25 napisała:

                      > byłam w 6 miesiacu ciazy i na podtrzymaniu musiałam jechac tramwajem do lekarza
                      >
                      > nade mna staruszka ile ja sie wtedy nasłuchałam ale nic nie było skierowane do
                      > mnie tylko do jej koleżanki. więc nic nie odpowiadałam


                      moim zdaniem to był błąd! kiedyś nie odpowiadałam na takie zaczepki w powietrze,
                      ale jak raz się zdenerwowałam, od tej pory zaczęłam. a było to tak, akurat
                      czytałam ciekawą książkę, kiedy wsiadłam były puste miejsca, zaczytałam się i
                      nie zwróciłam uwagi że wsiadają ludzie. i nagle słyszę jadowite uwagi o
                      'młodzieży'. odwróciłam się do babsztyla i powiedziałam jej: proszę pani, nie
                      mam oczu na plecach - siedziałam tak, że zupełnie nie widziałam czy ktoś
                      potrzebuje miejsca, a mój współczynnik filantropii nie jest aż tak wysoki żeby
                      cały czas jazdy poświęcać na rozglądanie się czy ktoś nie potrzebuje miejsca!
                      patrząc prosto w oczy tej syczącej kobiecie, nawiasem mówiąc wygodnie rozpartej
                      na krzesełku, dodałam, że jeśli chce mi coś powiedzieć, niech zwraca się wprost
                      do mnie, ewentualnie stuknie w ramię i zagadnie. zatkało ją, he he. ustąpiłam
                      wtedy, a babsztyl zaprzestał sączenia jadu.
                      wczoraj z kolei spotkała mnie zabawna przygoda w tramwaju. wsiadł starszy pan,
                      ponieważ jechałam od pętli, siedziałam. na oznakowanym krzesełku. na widok pana
                      poderwałam się z miejsca a on do mnie: proszę siedzieć, szkoda pięknych nóg,
                      jadę tylko jeden przystanek. ja dalej stoję, a on do mnie: proszę siadać! to
                      jest rozkaz! uśmiechnęłam się i usiadłam. rzadkość - starsze panie często
                      napierają na miejsce pomimo tego że jadą zaledwie jeden czy dwa przystanki,
                      nieczułe na myśl, że mi może być słabo albo źle się czuję, gotowe są zrobić
                      awanturę byle te trzy minuty posiedzieć. mam chore stawy które czasem dają znać
                      o sobie, ale ponieważ nie mam zmarszczek, ciążowego brzucha albo laseczki -
                      jestem skazana na potępiające syknięcia.
                      bardzo podoba mi się postawa części z wypowiadających się, tych które nie boją
                      się czy też nie wstydzą poprosić o pomoc. ja jeszcze nie spotkałam się z
                      widokiem, że ktoś odmawia wnieść wózek do tramwaju czy autobusu, sama pomagam
                      jeśli trzeba.
                      oprócz konkludowania że społeczeństwo schamiało i nawoływania na forum o
                      wsparcie należałoby też krzewić to do czeo się dąży. nie zrażać się przypadkami
                      bezinteresownej złośliwości (żeby odmówić prośbie o wniesienie wózka? po czymś
                      takim, gdyby facio jeszcze zajął mi miejsce na wózek, pokazałabym mu obrazek
                      wskazujący dla kogo jest to miejsce i pouczyła - grzecznie - że wprawdzie
                      obowiązku pomocy przy wnoszeniu nie miał, ale obowiązek ustąpienia miejsca ma
                      jak najbardziej) i robić swoje. grzeczne i stanowcze swoje.
                      • e_r_i_n Re: chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwi 10.09.05, 18:53
                        kosheen4 napisała:

                        > wczoraj z kolei spotkała mnie zabawna przygoda w tramwaju. wsiadł starszy pan,
                        > ponieważ jechałam od pętli, siedziałam. na oznakowanym krzesełku. na widok
                        > pana poderwałam się z miejsca a on do mnie: proszę siedzieć, szkoda pięknych
                        > nóg, jadę tylko jeden przystanek. ja dalej stoję, a on do mnie: proszę
                        > siadać! to jest rozkaz! uśmiechnęłam się i usiadłam. rzadkość

                        A mi sie taka sytuacja pare razy zdarzyla. I to zarowno ze strony starszych
                        pan, jak i panow. Nikt mi co prawda nie rozkazywal, zeby siadac wink,
                        ale dziekowali z usmiechem za miejsce.
                      • e_r_i_n Re: chamstwo w autobusach, w kolejkach i właściwi 10.09.05, 18:53
                        kosheen4 napisała:

                        > bardzo podoba mi się postawa części z wypowiadających się, tych które nie boją
                        > się czy też nie wstydzą poprosić o pomoc. ja jeszcze nie spotkałam się z
                        > widokiem, że ktoś odmawia wnieść wózek do tramwaju czy autobusu, sama pomagam
                        > jeśli trzeba.

                        No wlasnie - ja tez sie nie spotkalam z odmowa. I upieram sie, ze to najlepsze
                        rozwiazanie - poprosic o pomoc.
    • paraga Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 13:43
      To mi przypomina wiele sytuacji - m. in. kiedy byłam w ciąży NIKT nie ustąpił mi
      miejsca w zatłoczonym kościele, a mi było tak słabo i ciemno przed oczami,
      myślałam, że zemdleję... W końcu bezceremonialnie weszłam do ławki, posunęłam
      tyłeczkiem siedzących tam panów (stałam wcześniej naprzeciw nich więc musieli
      mnie widzieć) i po prostu zasiadłam, nie zważając na ich obruszone miny i tłok
      jakiego "im" narobiłam... Ale to są Ci sami ludzie, którzy grzmią o
      niewpuszczaniu matek z małymi dziećmi bez kolejki, jak również są przeciwko
      bliższym wejścia miejscom parkingowym dla matek z dziećmi przy marketach,
      wreszcie są przeciwko wpuszczaniu matek z malutkimi dziećmi do sklepów!!! Tak,
      rozpętując kiedyś tą burzę na forum "Poznań" przeczytałam, że każda matka z
      wózkiem to potencjalny złodziej i niszczyciel (wózkiem można zahaczyć misternie
      poustawianą piramidę z towaru) i mam sobie siedzieć w domu z dzieciakiem! I że
      pewnie nikt mnie nie lubi skoro nie mam z kim dziecka zostawić na czas zakupów.
      Szok.
      "Podłość ludzka nie zna granic". I owszem są w tej grupie zarówno panowie ok.
      50-letni, ale są też młodzi i nawet kobiety.... Ech wystarczy tylko poczekać aż
      one będą miały własne dzieci, czego im bez złośliwości życzę.
    • kosheen4 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 14:03
      we mnie budzą się instynkty mordercze, kiedy stoję w kolejce albo jadę
      zatłoczonym autobusem i nagle w pobliżu jakieś dziecko zaczyna mi urządzać
      koncert. wściekłość, powodowana przez wibrujące, wysokie tony powoduje, że sama
      mam ochotę zacząć krzyczeć. ale nie dziecko jest winne, tylko decybele i cienki,
      wkręcający się do mózgu głos. oszaleć można, i myślę że większość się ze mną
      zgodzi że to żadna przyjemność słuchać pienia, nawet własnego dziecka, no ale
      założę się, że żadna mama perfidnie sama nie urządza dziecku takiej imprezy sad
      rozumiem że czasem trzeba, chociaż osobiście mam ochotę tłuc głową w najbliższą
      twardą ścianę albo wykłuć sobie bębenki w uszach. dlatego rozumiem, nie wyciągam
      kałasza spod płaszcza, tylko cierpię w samotności wink
      ale od czego, ja się pytam, jest stanowczość? jeśli już trzeba z dzieckiem pójść
      w kolometrową kolejkę, myślę że powinno się podejść do początku kolejki i
      _grzecznie_ (ale również stanowczo) zapytać czy można przejść. na głosy
      oburzenia panów po pięćdziesiątce - myślę, że również grzecznie, to bywa
      detonujące, można odpowiedzieć: przepraszam, czy pan ma trzy miesiące, bo
      właśnie tak się zachowuje? albo po prostu, bez podnoszenia głosu: proszę na mnie
      nie krzyczeć, nie życzę sobie tego. w wielu miejscach istnieją specjalne
      przepisy, dotyczące pierwszeństwa matek z dziećmi - może zanim pofatygujesz się
      następnym razem do telekompromitacji, zadzwoń tam i zapytaj, czy matka z
      dzieckiem ma pierwszeństwo? wydaje mi się, że tak. i już jest argument na
      zamknięcie ust krzykaczom.
      skoro już tak się rozpisałam, to dodam jeszcze coś nie do tej konkretnej
      sytuacji, ale: nic tak nie drażni jak postawa roszczeniowa, którą spotykam
      również czasami, zarówno ze strony matek z dziećmi, jak i kobiet ciężarnych oraz
      starszych ludzi: pcham się i już, bez słowa wyjaśnienia albo z pretensją na
      twarzy: bo mi się należy, i miejsce w kolejce, i krzesełko w tramwaju i wszystko.
      każda matko z dzieckiem i osobo ciężarna! jeśli spotkamy się kiedyś w urzędzie,
      sklepie czy autobusie, a Ty zapytasz o ustąpienie miejsca czy przepuszczenie,
      chętnie cię przepuszczę i wesprę jeśli ktoś cię zaatakuje za _grzeczne_ słowa.
      powiem "pani prosiła grzecznie, więc po co to chamstwo?" ale jeśli dziecko,
      brzuch czy wiek będą płaszczykiem ochronnym - bo p r z e c i e ż ja jestem z
      dzieckiem, w ciąży, stara, więc mi się należy, bądź pewna, że odwrócę się
      plecami i jeszcze zatarasuję drogę. dziwnie brzmią słowa: szerzy się chamstwo,
      zaraz po stwierdzeniu, że ja muszę, bo to, tamto i owamto.
      • arletta.wagner Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 14:10
        ja myslę ze trochę sie mylisz.jesli ktos nie wie jakie prawa ma kobieta z
        dzieckiem chętnie zaproponuję mu lekturę odpowiedniego dziennika ustaw. juz
        dzieki mnie jedna paniusia na poczcie została podprowadzona dzieki mnie do
        okienka przez straznika zeby sobie przeczytała co mi sie nalezy . mnie a nie
        jej.a skoro panstwo,prawo,przepisy,decyzja dyrekcji firmymsklepu czy kogokolwik
        innego daje mi prawo podejścia bez kolejki to z niego skorzystam. a krzyczeć
        nik sie na mnie jeszcze nie osmieliłsmile wytrenowałam odpowiednio mordercze
        spojrzeniesmilenie mniej jednak sa ludzie którzy chętnie ustąpią,pomogą itd.
        • amelia_s Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 14:22
          Chyba najbardziej denerwujące są kolejki zdrowych osób w supermarketach przy
          kasach z pierwszeństwem.
          dla mnie to już szczyt chamstwa stanąć sobie przy takiej kasie bo mała kolejka,
          a osoby potrzebujące pomocy mogą poczekać.
      • iwona-mama-majki Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 14:19
        Mi szczęki opadły jak przedwczoraj usłyszałam od jakiejś baby , że z dzieckiem
        w wózku autobusami się nie jeździ. Właśnie przez takich ludzi zawsze
        wykorzystuję to, że jestem z dzieckiem.Nigdy nie pcham się w kolejkę jeśli
        wiem , że mała wytrzyma ale jeśli jest inaczej, staję przy kasie/okienku /itp i
        pytam czy mogę bez kolejki. A na agresywne wrzaski wszystkich niewychowanych po
        prostu nie reaguję.
        • pade Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 14:48
          Często stoję z dziecmi w kolejce (7 i 2lata) i niestety nigdy sie nie zdarzyło,
          żeby ktoś nas przepuścił. Siedmiolatek może sobie poczekać, ale dwulatek?Córa
          nie ustoi w miejscu sekundy, nie mam z kim zostawić dzieci, co robić? nie
          wychodzic z domu? Poniewaz mąż cały dzień pracuje, do mnie nalezy załatwianie
          większości spraw.
          Tylko raz jeden, jedyny, Pani z okienka na poczcie, zdenerwowała się
          znieczulicą ludzką i poprosiła mnie do okienka mówiąć przy tym: czy naprawdę
          nikt nie ma litości dla tego dziecka? córa siedziła w wózeczku,płakała, na
          dworze mróz, w środku upał.
          Jeśli chodzi o ustepowanie miejsca w autobusie kiedy jadę z dziećmi nie mogę
          narzekać, ale jak byłam w ciązy, często aż łzy mi leciały, nie mogłam ustać na
          nogach, a ludzie podziwiali fascynujące widoki za oknem. Nie poprosiłam, bo
          nigdy nie proszę, jakoś mi głupio po prostu. Za to nikt nigdy nie odmówił mi
          zniesienia wózka.
          Są jeszcze życzliwi ludzie, tylko mniej rzucają się w oczy niż ci chamscy.
    • huggire Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 14:55
      a co myśłicie o tym?
      wsiadając do autobusu, weszłam na schodki i proszę panią o pomoc, "czy moze mi
      pani pomóc?" A ona na to nie!!!!
      Więc cofnełam się i nie wsiadłam bo nie miałąm jak z dzieckiem i wózkiem.
      • e_r_i_n Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 15:08
        No to sie na przystanku juz, jak autobus nadjezdza i widac, kto do niego bedzie
        wsiadal, prosi konkretna osobe (najlepiej mloda, nie objuczona zakupami)
        o pomoc.
        • aliszka25 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 09:27
          Ja kiedyś zapytałam na przystanku ojca z synem około 15 letnim i powiedzieli że
          nie pomogą. mało tego stanęli jeszcze na miejscu dla wózków. Myślałam że zabije
          fagasów. Może dlatego nie lubię prosić, zniżam się i ktoś kopie mnie w twarz...
    • jaranka Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 15:13
      No niestety. Na pomoc rzadko można liczyć. Szczególnie osób, które same mają
      najwięcej na temat dobrego wychowania do powiedzenia. Ja byłam w 9ym miesiącu
      gdy zostałam zelżywie potraktowana przez panią, którą poprosiłam o
      przepuszczenie mnie do kasy pierwszeństwa. Pani ta miała po brzegi wypchany
      koszyk a mi było słabo po całym dniu w pracy, na dodatek zapłacić chciałam
      jedynie za szlafrok więc dużo czasu by to nie zajęło. Usłyszałam że czasy
      komuny minęły i jak mi się chce z brzuchem chodzić do sklepu to i w kolejce
      stać muszę.
      Finał był taki że przepuścili mnie państwo z małym dzieckiem z "kasy obok".
      Kilka dni później tak się złożyło, że ta sama kobieta wsiadła obładowana
      torbami do autobusu, którym jechałam. Ustąpiłam jej miejsca. Poznała mnie -
      wiem to po minie, bo wyglądała jakby ktoś dał jej w twarz.

      To tyle moich doświadczeń.
      Odnośnie neostrady to można poprosić o kuriera który przyjedzie z modemem i
      umową. Tyle że ludzie z tpsy nie zawsze informują o takiej możliwości. :0)
    • marta_i3 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 15:18
      Szanowne Panie,
      Muszę Was rozczarować ale zgodnie z obowiązującym prawem obsługa poza
      kolejnością Wam się z urzędu nie należy.
      Owszem w starej ustawie o pomocy społecznej był taki zapis (nota bene dotyczył
      prawa do załatwienia własnych spraw a nie internetu teściowej) ale w nowej, tej
      z marca 2004, już go nie znajdziecie.
      Wszystko zależy więc od dobrej woli instytucji (zapisów w regulaminach
      organizacyjnych) i ludzi.
      Postawa roszczeniowa (czyli mnie się należy) nigdy nie wzbudzi sympatii wśród
      kolejkowych czy komunikacyjnych towarzyszy niedoli. Nie chciałaby takiego
      zachowania nazywać chamskim bo to za mocne słowo ale ładne to ono nie jest.
      Temat był już wielokrotnie wałkowany a ja przypomnę tylko takie argumenty, że w
      kolejce mogą stać rodzice, którzy zostawili swoje dzieci pod czyjąś opieką i
      też się spieszą lub kobiety we wczesnej ciąży gdzy brzuszka jeszcze nie ma ale
      samopoczucie jest kiepskie.

      Tak więc proponuję więcej empatii, uprzejmości i jednocześnie asertywności.
      Ludziom zdecydowanie trudniej jest zareagować chamstwem na uprzejmą prośbę niż
      na hasło "bo mnie się należy".
      Marta
      • diaament Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 15:26
        poczytaj wyciąg z Dz.U. wywieszany np.w Urzędach Skarbowych.czyzby był
        nieaktualny? pozatym uprzejmie to mozna podziękowac za pomoc lub okazaną chęc
        pomocy a na sympatii obcych ludzi mi nie zalezy. ciekawe kto powie
        np.straznikowi w banku który podprowadza do kasy kobietę z dzieckiem ze jej nie
        przepuści.praktykuje sposób korzystania z pomocy personelu,zdaża mi sie prosic
        przełozonego. i ciekawe ze nikt z tych ludzi mi nie odmówił prawa do obsługi
        bez kolejki.
        Arletta napisała ze potrzeba wikszej siły przebicia- absolutna racja.
        • marta_i3 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 15:41
          Przed chwilą z ciekawości przejrzałam tę nową ustawę i zapisu o obsłudze poza
          kolejnością nie znalazłam. W tej starej z 1990 roku był to artykuł 25 ustęp 3.
          Marta
      • migotka2000 Re: Marta i3 08.09.05, 15:33
        Masz rację Marto, postawa roszczeniowa na nic się zdaje.

        Ale w swojej naiwności liczymy na odrobinę empatii od otoczenia i tu zaczynają
        się schody. Bo stojąc z wózkiem na przystanku i prosząc młodzienca o pomoc
        większość z nas naprawde nie spodziewa się odpowiedzi "jestem zmęczony".

        Wczoraj robiłam test obciążenia glukozą w przychodni - wic polega na tym,że
        dokładnie w godzinę po wypiciu roztworu glukozy trzeba pobrać krew. No i
        MUSIAŁAM się wepchać, ale stanęłam dzielnie wypinając brzuch przed szanownym
        gremium współstaczy, przeprosiłam i wytłumaczyłam, że mam takiego typu
        badanie,ża muszę o określonej porze mieć pobraną krew itp, i nikt nie
        zaprotestował.

        Tak jak napisałaś:
        Tak więc proponuję więcej empatii, uprzejmości i jednocześnie asertywności.
        > Ludziom zdecydowanie trudniej jest zareagować chamstwem na uprzejmą prośbę
        niż
        > na hasło "bo mnie się należy"
      • aliszka25 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 09:30
        internet był dla na tesciowa jest tylko właścicielką telefonu. Coś mi sie też
        obiło o uszy że tego zapisu już nie ma... Jeżeli teraz 50 letni faceci nie chcą
        ustapić miejsca w koleje mojemu dziecku to dlaczego ona za kilkanaście lat ma
        ustępować im...
    • migotka2000 Naród nam schamiał... 08.09.05, 15:23
      ...to mi sie nasuwa po przeczytaniau postów.
      Ja niestety z tych co to prosić nie lubią i za wszelką cenę unikam sytuacji w
      których mogę sobie sama z dzieckiem, teraz również sporym brzuchem, nie
      poradzić.

      Na osiedlowy autobus po prostu sie obraziłam, po tym jak kierowca ruszył z
      kopyta nie zorientowawszy się czy zdążylismy usiąść. Poelcieliśmy na łeb na
      szyję, Bogu dzięki jakaś dobra dusza złapała mojego syna. Potem trafiłam na
      chama, który sprzedał mi za drogi bilet i nie chciał zwrócić forsy. W urzędzie,
      mimo numerka, babsko wepchnęło sie przede mnie "bo za długo nie przychodziłam
      po gongu", przy odbiorze paszportów - jedyna ławka na której siedzą małolaty,
      itp.

      Ilekroć wypuszczam się "na miasto", a robię to niezmiernie rzadko, zawsze
      napotykam na jakiś przejaw chamówy. Szczerze mówiąc zaczynam się do tego
      przyzwyczjać i traktować jako smutną normę.


      -
      border="0"
      src="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20714;104/st/20060122/dt/6/k/3d3b/
      preg.png">Malwinka?</a>
      • marta_i3 Re: Naród nam schamiał... 08.09.05, 15:51
        Migotko, ja nie pochwalam chamstwa, nie mówię, ze go nie ma ani się z nim nie
        godzę. Ale nie odpowiada mi odpowiadanie chamstwem na chamstwo. Mam taką
        zasadę - pokaż innym, że jesteś lepszy.
        Boję się, że te z nas, które teraz mają złe kolejkowe doświadczenia za jakiś
        czas odreagują na innych potrzebujących.
        A swoją drogą ciekawe czy zachowamy spokój gdy ktoś w imię zasady bo mnie się
        należy bedzie się butnie pchał bez kolejności w sytuacji gdy będziemy się
        spieszyć po dziecko do przedszkola?
        Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
        Marta
        • migotka2000 Re: Naród nam schamiał...-Marta 08.09.05, 17:10
          Chyba się nie zrozumiałyśmy, ja też nie jestem za tym żeby chamstwem na
          chamstwo, choćby z tego prostego powodu, że "dziecko patrzy"wink

          Moja filozofia to unikanie konfrontacji - skoro nie mdleję w tej kolejce to nie
          proszę o ustępienie miejsca, jakby mi dziecko płakało - odpuściłabym stanie w
          kolejce, nie proszę o pomoc z taszczeniem wózka, czy trzymaniem drzwi itp.

          ALE - tak jak napisałam powyżej - w swojej naiwności chciałoby się, żeby ten
          pan nie zatrzasnął drzwi do przychodni przed nosem, żeby ten kierowca nie
          ruszył z kopyta na przystanku, czy to ciężarnej z dzieckiem czy tez każdemu
          innemy śmiertelnikowi w pełni sił. W takich sytuacjach po prostu nie reaguję,
          choć nie powiem, ciśnie mi sie na usta jakieś zjadliwe "dziękuję za
          zatrzaśnięcie mi drzwi przed nosem". Zawsze jednak się powstrzymuje, bo nigdy
          nie wiem co usłyszę, czy to nie będzie np. "moje dzieci to moja sprawa i moja w
          tym głowa, żeby ich pilnować"sad((((
    • kosmitos Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 15:44
      ja uważam, że dziecko się ma na własny rachunek ; sama mam córeczkę (10 m-cy) i
      nie uważam, żeby sąsiedzi, klienci supermarketów itp.. byli w związku z tym
      zobowiązani do traktowania mnie w sposób szczególny; nie tłukę się z wózkiem
      komunikacją miejską, bo to niezbyt komfortowe; po zakupy chodzę z wózkiem i
      jakoś nie potrzebuję specjalnych względów, a jak mała się wścieknie to albo ją
      uspokoję albo wychodzę; jeżeli mam coś ważnego do załatwienia to zostawiam ją z
      mężem lub u dziadków; kiedy byłam w ciąży nie oczekiwałam, że ktoś mi ustąpi;
      jak się źle czułam siedziałam w domu a jak dobrze to nie był problem, żeby
      postać w tramwaju; wkurzają mnie baby, które myślą, że są pępkiem świata bo są
      w ciąży, albo z dzieckiem; nie pomagam nikomu wnosić wózka, bo nie mam ochoty
      dźwigać i tyle; ustępuję tylko osobom starszym (nie są winni, że nie mają tyle
      sił co młodzi) natomiast dzieci to nasz wybór i nasza sprawa
      • e_r_i_n Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 15:46
        No ale nie kazdy moze sobie pozwolic na nie tluczenie sie komunikacja miejska,
        zostawienie dziecka z kims innym itd. I nie popieram nagminnego korzystania
        z 'mi sie nalezy', ale sa sytuacje, gdy po prostu ludzki odruch wymaga takiego,
        a nie innego zachowania. Nikt nie MUSI, dobrze, ze niektorzy CHCA.
        Jesli na kogos dziala tylko kij i marchewka, to przykre.
      • marta_i3 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 08.09.05, 15:56
        Wiesz, a ja akurat uważam, że to jest bardzo ludzkie i humanitarne zachowanie
        jeżeli pomaga się innym w potrzebie. Tylko nie mozna tego nadmiernie
        wykorzystywać i domagać za wszelką cenę. Żeby kultury żadać od innych trzeba
        najpierw samemu ją okazać.
        I jeszcze co innego apteka a co innego zakup internetu.
        Marta
      • pade Nie pomagasz nikomu wnosić wózka? 08.09.05, 15:56
        no, nie ma co, miła jesteś.
        • kosmitos Re: Nie pomagasz nikomu wnosić wózka? 08.09.05, 16:22
          sama też nie wymagam tego od innych; jak muszę go gdzieś wtaszczyć to trudno-
          radzę sobie; też mam dosyć ciężki wózek, ale mogłam wybrać lżejszy i byłoby bez
          problemu, a tak to sama sobie jestem winna; a poza tym wystarczająco mam do
          noszenia-moje dziecko uwielbia być noszone i nie widzę powodów, żeby jeszcze
          targać wózki z cudzymi dziećmi (chyba, że pomagam koleżance-to inna sprawa-
          wtedy chętnie)
          • iwona-mama-majki Re: Nie pomagasz nikomu wnosić wózka? 08.09.05, 16:26
            tylko kto tu mówi o targaniu, wydaje mi się ,że pomoc w wejściu do autobusu to
            co innego niż targanie..... zresztą ja żadnych dzieci nie targam tylko noszę
            • kosmitos Re: Nie pomagasz nikomu wnosić wózka? 08.09.05, 16:34
              nieprecyzyjnie się wyraziłam z tym targaniem; ale ogólnie to oczywiście zgadzam
              się, że uprzejmość wymaga aby komuś pomóc; tylko jakoś wkurza mnie taka
              roszczeniowa postawa; często widzę jak ktoś niby prosi o pomoc podczas
              wnoszenia wózka, a ton i minę ma taką, jakby rozkaz wydawała i była zdziwiona,
              że wszyscy jeszcze nie przybiegli na pomoc; myślę, że to główny powód mojej
              postawy; poza tym jak się kupuje wózek t należy się zastanowić czy będzie
              trzeba go nosić po schodach do autobusu itp.. ja nie muszę bo mam windę więc
              kupiłam zwykły i dość ciężki, ale wiedząc, że trzeba go codziennie wynosić z
              góry na dól itp... szukałabym lżejszego i mniejszego
      • aliszka25 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 09:36
        tylko pozazdrościć możliwości nie każdy ma takie życie i nie każdemu na każdym
        kroku inni pomogą
      • aliszka25 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 09:39
        Dzięki takim jak ty świat chamieje... pozdrawiam. Mi nie zdażyło się nie pomóc
        bez proszenia wnosiłam wszelkie wózki i nadal to robię i będę robić!!!!!!!!!!!
        Zyjemy wśród ludzi i jesteśmy wspólnotą czy chcemy tego czy nie. Trzeba sobie
        pomagać. Nawet zwierzęta z małym mózgiem to wiedzą. Przysłowie mówi kruk
        krókowi oka nie wykole ale z drugiej strony człowiek człowiekowi wilkiem
    • gaja24 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 09:47
      W Polsce jest takie prawo, że kobiety z dziećmi do lat 3 mogą byc załatwiane
      bez kolejki. Ja z niego korzystam. Zawsze jeżeli wymaga tego sytuacja, tzn.
      jeżeli jest więcej niż 2 osoby. Grzecznie acz stanowczo proszę o
      przepuszczenie. Ludzie reagują różnie, niektóży się kłócą i mówią jakim prawem,
      inni przepuszczają bez problemu. Kiedyś na poczcie wstawiła sie za mną pani "z
      okienka". Z czasem zaczęłam być odporna na różnego rodzaju uwagi pod moim
      adresem typu "narobiła sobie dzieci a teraz próbuje się wepchać". Nie jest to
      przyjemne, a taka reakcja obcych wywołuje u mnie wręcz bojowniczą naturę.
      Kobitki nie dajmy sobie w kaszę dmuchać. Nas moga zrozumieć chyba tylko osoby,
      które miały podobne problemy.
      Przy mojej szalonej 2 maluchów, ciężko byłoby stać w kolejce dłużej niż 10 min.
    • aliszka25 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 09:52
      Ogólnie wiadomo, że pozycja roszczeniowa jest raczej kiepska i nie uważam że
      kilka osób w kolejce to duży problem, choć czasem się denerwuję lae nic nie
      mówię jak ktoś nie może zdecydowac się jaki chleb kupić albo wędlinę. Są jedak
      sytuacje gdy potrzebna jest pomoc i zwłaszcza my między sobą powinnyśmy to
      rozumieć. Jak widać na przykładzie egoistycznej kosmitos nie zawsze można
      liczyć na zrozumienie.
      • kosmitos Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 10:52
        nie jestem egoistyczna tylko mam zdrowe podejście i nie pisałam o kolejkach
        tylko o wnoszeniu wózków do autobusu; to że postoję 10 minut dłużej i kogoś
        wpuszczę mi nie przeszkadza, pisałam, że nie mam ochoty dźwigać ciężarów tylko
        dlatego, że ktoś ma dziecko; powtarzam, ja też mam a nie roszczę sobie z tego
        tytułu prawa do szczególnego traktwania
        • e_r_i_n Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 11:45
          A ja z kolei nie jestem Bog wie jaka altruistka, ale uwazam, ze jesli moge
          komus ulatwic zycie, to to robie. Pomijajac juz fakt, ze wlasnie ulatwiam,
          to dobrze sie z tym czuje. Wynika to tylko z mojej dobrej woli - uwazam,
          ze dzieki temu przyjemniej sie nam zyje.
          Milo, gdy ktos sie usmiechnie, a nie burczy, pomoze, a nie przeszkodzi.
          Tak po ludzku, bez analizowania - to jej dziecko, jej problem, ja mam w nosie.
          To trzeba 'czuc', tego sie nie da wyjasnic. Szczegolnie, jak ktos ma z gory
          takie, a nie inne nastawienie.
          Tez mam dziecko - i nie oczekuje specjalnego traktowania. Nie powoluje sie na
          ustawy, przepisy i inne - tylko jesli potrzebuje, to prosze o gest dobrej woli.
          I jako ze sama je dostaje (te gesty), to i z tym wieksza ochota je daje.
          Przepuszczenie jednej osoby w kolejce, czy wniesienie wozka do autobusu (bez
          przesady, jakis straszny ciezar to nie jest - dladwoch osob!) mnie kosztuje
          niewiele, a innym pomaga.
    • trudy77 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 11:16
      Cóż, ktoś napisał już, że postawa roszczeniowa nie jest najlepszym wyjściem.
      Chyba jeszcze nigdy nie skorzystałam z mozliwości wejscia bez kolejki. Kiedyś,
      tylko zostawiłam Malucha z nianią, poprosiłam w NFZ ludzi o przepuszczenie, bo
      maluszek został w domu. Oczywiście niektórzy kręcili nosami.
      W kolejce też często stoją denerwujące się zostawionym w domu malcem mamy, czy
      dziewczyny w niewidocznej jeszcze ciąży.
    • anna-pia Dz.U. - attn. diaament, arletta.wagner, ... 09.09.05, 11:38
      Dziewczyny, podajcie, proszę, nr DZ.U. albo chcociaż ustawy, lub jej tytuł -
      ostatnio w kolejce na poczcie: 1. jak stałam i czekałam, to pani w okienku
      powiedziala, żebym podchodziła bez kolejki, 2. jak następnym razem podeszłam,
      to wydarło się na mnie babsko, za co ją zjechałam, że nie zna prawa, i że
      ignorancja nie jest wytłumaczeniem (jestem wredna, jak się wkurzę) - byłam z
      energiczną 4-latką i zmęczonym 11-miesięczniakiem
      chcę przeczytać!
      proszę i z góry dziękuję
      Anka
    • 18_lipcowa Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 11:38
      Ja tam nie zawsze przepuszczam z dziećmi. Bo sama nie lubię stać, źle się
      czuję, jest mi gorąco - powód zawsze się znajdzie. Nie rozumiem dlaczego ktoś
      ma byc uprzywilejowany tylko dlatego że jest z dzieckiem.
    • dario.plus2 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 11:48
      A co powiecie na to?
      Kiedy byłam jeszcze w ciąży (początek 9 miesiąca, więc brzuszek doskonale
      widoczny) podjechaliśmy z mężem zatankować paliwo. Samochód mamy przerobiony na
      gaz, więc tankujemy i benzynę i gaz.
      Akurat na tej stacji aby zatankować dwa rodzaje paliwa, trzeba podjeżdżać do
      dwóch różnych dystrybutorów. Następny samochód jest tankowany po skasowaniu
      poprzedniego.
      Zatankowaliśmy benzynę i mąż poprosił, żebym podeszła do kasy i zapłaciła, to
      zwolnimy dystrybutor, a on podjedzie już na drugie stanowisko.
      Kiedy byłam ok. 1,5 metra od okienka, z wizgiem opon wjechał przede mnie
      samochód, potrącając lusterkiem mnie w brzuch, więc jechał bardzo blisko.
      Zamarłam - złapałam za klamkę,otworzyłam samochód (gościu ok. 50-tki, żaden
      napalony smarkacz), chciałam zrobić awanturę, ale tylko się w tym momencie
      rozpłakałam. Wróciłam do samochodu, mąż nie widział sytuacji.Kiedy mu
      opowiedziałam, skoczył do gościa, o mało go nie wywlókł z samochodu, a tamten
      jeszcze z pyskiem na mojego ślubnego, że wezwie policję, po czym szybciutko
      odjechał. Cała obsługa była świadkiem, nikt się nie odezwał, wszyscy udawali,
      że nic nie widzą.
      Ile razy przypomnę sobie tę sytuację i spojrzę na siedzącego już Kacpra
      przechodzą mnie ciarki.
      Uważajcie dziewczyny, bo samo chamstwo sprawia przykrość, ale chamstwo
      połączone z bezdenną głupotą i brakiem wyobraźni to poważne zagrożenie.
      Renata
      • kosmitos Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 12:01
        to chyba temat na inny wątek; tu piszemy o tym czy przepuszczać w kolejce czy
        nie, pomagać w autobusie itp; a to co ciebie spotkało to sytuacja nie
        podlegająca dyskusji; prymityw i tyle; najgorsze jest to, że gdyby wezwał
        policję to twój mąż byłby winny, ale to już inny temat
    • zona_wojtka Zaraz zaraz... 09.09.05, 12:58
      Byłaś z teściową. Nie mogłyście się zamieniać? Lepiej było dziecko mczyć w
      kolejce tyle czasu?
      Przecież jedna z was mogła stać, a druga na spacerek z dzieckiem.
      • esseana Re: Lekka uwaga z mojej strony 09.09.05, 15:37
        Od czasu do czasu czytam te forum, rożnych ciekawych rzeczy mozna sie
        dowiedziec lub mniej ciekawych ale ogolnie panuje tu tendencja ...."dziewczyna
        matka, kobieta coś pisze chce sie wyzalic a zostaje zmieszana z blotem, prawie
        znikome pocieszenie dostaje..." To mnie odstrasza od was.
        Czytam inne fora i wnioskuje ze poziom jadu jest tu wysoki...

        p.s-oczywiście jest tu duzo miłych mam!!

        pozdrawiam


        Mama Mikołajka.
        • 18_lipcowa Re: Lekka uwaga z mojej strony 09.09.05, 15:40
          esseana napisała:

          > Od czasu do czasu czytam te forum, rożnych ciekawych rzeczy mozna sie
          > dowiedziec lub mniej ciekawych ale ogolnie panuje tu
          tendencja ...."dziewczyna
          > matka, kobieta coś pisze chce sie wyzalic a zostaje zmieszana z blotem,
          prawie
          > znikome pocieszenie dostaje..." To mnie odstrasza od was.
          > Czytam inne fora i wnioskuje ze poziom jadu jest tu wysoki...
          >
          > p.s-oczywiście jest tu duzo miłych mam!!
          >
          > pozdrawiam
          >


          Napisz o tym do Bravo.
          >
          > Mama Mikołajka.
          • balba_77 Re: Lekka uwaga z mojej strony 09.09.05, 15:55
            Esseana ale to jest forum a nie kółko wzajemnej adoracji.
            Gdyby się tu wszyscy w ramię poklepywali i potakiwali głowami to byłyby nudy na
            pudy.
            To że ktoś inny ma swoje zdanie nie oznacza że staje się automatycznie Twoim
            wrogiem.
      • nanuk24 Zono Wojtka:-) 09.09.05, 20:10
        no autorka watku nie mogla dac tesciowej dziecka, bo jej nie lubi, jak sama
        stwierdzila w dalszych postachsmile)
        No to jakze tak mozna? Juz lepiej niech sie dziecko meczy.

        smile
    • kizdam47 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 15:52
      Ostatnio czekałam z synem w kolejce do ortodonty. Syn ma 11 lat więc siedzieć
      rzecz jasna nie musi. "Muszą" natomiast inne - 7-8 letnie dzieci, obok swoich
      mamuś, które udają, że nie widzą mojej naprawdę widocznej już ciąży. Stoję
      więc, dopiero pani z rejestracji przynosi mi z zaplecza stołeczek.
      Któraś z Was pisała o koniecznośco wychowywania dzieci na kulturalniejszych niż
      zgraja 50-letnich pryków ludzi, ale jaki przykład wynoszą z domów dzieci jak
      te z "mojej" kolejki?
      Poza tym prawde mówiąc w autobusach spotykam najwięcej młodzieży, która nie
      ustępuje miejsca ciężarnym lub mamom z dziećmi, o pomocy we wniesieniu wózka
      nawet nie wspomnę. I zdecydowana większość jest chamowatych facetów niz kobiet.
    • linkaa3 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 16:32
      W pierwszej ciazy zdarzalo sie ze stalam w autobusie, ale sie zdarzalo, bo
      czesto mi rozni ludzie ustepowali miejsca, nigdy dziewczyny w moim wieku.

      W drugiej ciazy nie stalam nigdy, nie bylo nigdy problemu z ustapieniem mi
      miejsca. Z Malenstwem jezdze autobusami ale zawsze niskopodlogowymi i ludzie
      sami sie zrywaja, zeby mi pomagac z wozkiem, a jak poprosze to z usmiechem
      pomagaja, bo tlumacze, ze chce sprawnie wyjsc, zeby nie blokowac innych. Obcy
      mezczyzni zagladaja z usmiechem do wozka z troska pytajac czy Malenstwo spi.
      Rownoczesnie jestem asertywna, bo przepraszam stojacych na miejscu dla wozkow.
      Prosze o ustapienie miejsca i pomoc, choc w 80% staram sie tak zorganizowac
      swoje sprawy by radzic sobie samej.

      Z perspekywy widze, ze jest coraz lepiej. Naprawde. Teraz juz panowie z piwkiem
      nie blokuja kasy dla uprzywilejowanych.

      Sama w miare mozliwosci staram sie pomagac innym, przepuszczam, ustepuje
      miejsca itd. Jestem pelna optymizmu bo jest lepiej i to chce widziec i pamietac
      a nie wrogie spojrzenia tych odmawiajacych pomocy nawet w kosciele, ktorych
      bylo naprawde niewiele w porownaniu z calym gronem milych i zyczliwych osob,
      ktorym tu DZIEKUJE smile
      • carminamama Re: Z dzieckiem w kolejce?? 10.09.05, 00:18
        Hm...ja szczerze powiem to zaskoczona jestem tym że ktos grzecznie poproszony
        niegrzecznie odmawia pomocy we wnoszeniu wozka...oczywiscie nie uwazam tego za
        niczyj obowiazekwink ale po prostu nigdy mi sie to nie zdazylo...teraz jak o
        takich przypadkach przeczytalam to az sie bede baławink)

        A powaznie jak byłam w ciazy to od ok 6 miesiaca w 95% przypadkow porusznaia
        sie komunikacja mi ustepowano bez proszenia ...jakies szczescie mam? Czasami
        zdazało sie ze ustepowały mi 2 osoby na razsmile przekroj wiekowy od 15 lat do
        ok70, kobiety i faceci, jedyne kilka razy kiedy mi nie ustapiono to w
        autobusach podmiejskich (ale to rozumiem bo w godzinach popoludniowych po pracy
        i na dlugiej trasie) Wiec generalnie opinie o społeczeństwie mam calkiem
        niezła...choc oprocz ustepujacych widzialam (i smieszyly mnie ogromnie) osoby
        nerwowo wykrecajace głowy w strone okna, biedacy cala droge wpatrzeni w szybywink

        Jak sie ludzie ociagali z ustepowaniem a mi bardzo zalezało to szukalam
        wzrokiem "ofiary"wink i serwowalam jej bezposrednie spojzenie i szczery usmiech
        i zazwyczaj natychmiast poczuwała sie do ustapienia...to troche jak proszenie
        konkretnej osoby, ludzie czuja sie bardziej zobowiazani....

        mialam tez jeden przypadek kiedy jechalam tramwajem dosc pustym ale wszystkie
        miejsca byly zajete, ja rowniez siedzialam i byłam akurat w 9 miesiacu ciazy i
        brzuch mialam ogroooomny. Do tramwaju wsiał starszy z 80-90 letni siwiutki
        malutki Pan o 2 kulach , ledwo wsiadł-nikt mu nie pomogl, a potem biedak stanal
        chwiejac sie i z trudem utrzymujac rownowage, akurat wszyscy (a 50% to młode
        byki ok 30lat) natychmiast odwrocili głowy, jak juz widac bylo ze nikt nie
        zamierza ustapic,a nawet patrzec na przewracajacego sie dziadka ustapilam
        mu...strasznie biedakowi głupio było na widok mojego brzucha i musialam go
        zapewnic ze na pewno dam sobie rade lepiej niz on, a potem reszte drogi
        żartowalismy dosc głosno ze jestesmy w tym tramwaju najsprawniejsiwink)))) a w
        tramwaju cisza i wszyscy dosłownie odwruceni...wiec jednak nie jest tak
        tragicznie z narodem skoro przynajmniej mu głupiowink

        A co do proszenia..ja uwazam ze jesli sie potrzebuje pomocy to nalezy o nia
        poprosic i chyba w kazdej sytuacji w zyciu tak jest...to jest dla mnie
        oczywiste, i nie uwazam tego ani za wstydliwe ani za uwłaczajace...a jesli ktos
        odmowi...trudno ma takie prawo i moze powody (w czasach kiedy mialam klopoty z
        kregosłupem i chodzilam na rechabilitacje przeprosilam kobiete z wozkiem ze
        niestety nie jestem w stanie jej pomoc, i pomogłam jej zwerbowac kogos innego).
        I nie myslalam nigdy ze ktokolwiek ma obowiazek domyslac sie czy ja potrzebuje
        pomocy...wyjatki to chyba kolejki i przypadki kiedy ludzie sie oburzaja majac
        kartke przed nosem ze matki maja pierwszeństwo...Ja jak widze taka karteczke to
        podchodze i grzecznie z usmiechcem i bardzo stanowczo pytam "Czy moge wejsc bez
        kolejki bo oto tutaj wisi karteczka ze w tym "lokalu" mam takie prawo" i zanim
        ktos zdazy zaprotestowac głosno potwierdzam do Pani w okienku/przy
        kasie "Prawda?smile"

        a swoja droga to ciekawe ze jedni spotykaja samych chamow a inni nie...? od
        czego to zalezy??? regionalne jakieswink))?
    • imzd Re: Z dzieckiem w kolejce?? 09.09.05, 23:36
      no to się naraże
      ale roszczeniowe mamy pomyślcie trochę o innych tych chociażby 50, 60 letnich
      prykach, jak ich nazywacie, oni też mogą czuć się źle, mogą być bardzo zmęczeni
      sytuacji może być wiele
      a tu przychodzi kobieta z dzieckiem i jej się należy
      też byłam w ciąży i mam małe dziecko
      i też z nim stoję w kolejkach
      tylko w życiu by mi do głowy nie przyszło żeby żądać czy nawet prosić np od 60
      ustąpienia miejsca
      przepis o wpuszczaniu bez kolejki był przepisem idiotycznym i wiele osób
      wykorzystwało to specjalnie biorąc dzieci dlatego zapewne został zniesiony tak
      więc dziewię się że ktoś z niego korzysta


      • luccio1 Re: Z dzieckiem w kolejce?? 10.09.05, 18:17
        imzd napisała:
        > przepis o wpuszczaniu bez kolejki był przepisem idiotycznym i wiele osób
        > wykorzystwało to specjalnie biorąc dzieci dlatego zapewne został zniesiony
        > tak więc dziwię się że ktoś z niego korzysta.
        "Specjalne" branie dzieci ze sobą do miasta na rozmaite sprawunki ma swoją
        tradycję ciągnącą się kilka pokoleń wstecz aż do kobiet, które były młodymi
        matkami podczas okupacji niemieckiej. Wtedy dzieci towarzyszące matce
        zwiększały jej szansę wyjścia cało z łapanki.




















Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka