Dodaj do ulubionych

Przypowieści o teściach...

14.09.05, 11:53
Jakiś płodotwórczy dzień mam dzisiaj, ale obiecuję, że to już ostatni wątek
założony przez mnie.
Chciałabym poznać Wasze historyjki o teściach (tych fajnych i tych beeee),
ale tak migawkowo, nie rozpisując się i nie wdając w szczegóły. Po prostu
opis pewnej sytuacji, bez komentarza. Ocenę zostawimy odbiorcom.
A więc parę sytuacji z mego żywota kobiety poczciwej:

1. Ja i teściu. Pierwsza wizyta w domu męża:
- Napijesz się herbaty?
- Nie, dziękuję
- To pocałuj sie w tyłek...

2. Mąż informuje teściów o mojej pierwszej ciąży.
Reakcja:
- A co, kondoma nie założyliście?

3. Mąż się chwali, że pierwszy raz kąpał noworodka.
A, że mieszkaliśmy wtedy z moją mamą, pada odpowiedź:
- Dwie baby w domu, a ty dziecko kąpiesz?

4. Teściowa krytykuje mnie, że nie pomagałam mężowi w cięższych pracach
fizycznych przy remoncie mieszkania słowami:
- Ja, choć gruba, całe mieszkanie sama wytapetowałam!
Mój Boże - mając 4 chłopa w domu! - pomyślałam
Obserwuj wątek
    • agnieszkas72 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 11:58
      Moja teściowa,pierwsza wizyta po Smierci mojej mamy,która z nami mieszkała:
      -O,to będziecie teraz mieli wolny pokoik...
      • ekan13 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 12:01
        To już kategoria-czarny humorsmile))
        • natiz Ekan 14.09.05, 12:09
          Czarny czy biały, ale zawsze humor! Teraz się z tego śmieję, choć na początku
          dębiałam...
      • mamaestery :O:O:O:O 14.09.05, 13:17

    • street Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 12:29
      Niestety to te z serii niezabawnych

      1. Na wieść otym, że jestem w drugiej ciąży, teściowa
      - Ledwieście się z jednych pieluch wygrzebali już wpadliście w drugie. Nie
      liczcie, że Wam pomogę.
      2. Po pierszym porodzie, kiedy siedzialam w domu z dzieckiem teściowa potrafiła
      przyjechać z obiadkiem dla sowjego synka: talerz zupy, 4 ziemniaczki, 1 kotlet.
      • lila1974 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 13:19
        Moja teściowa jest niesamowicie gospodarna, pracowita, rozsądna i same naj...
        Mój komentarz, który miał być uznaniem dla tych cech:
        - Mama to z gówna bat ukręci...

        I dopiero po chwili doterło do mnie, co powiedziałam.
        • headonshoulders Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 20:23
          Lila big_grinDDDDDDDDDDDDDD
        • mamapiotra Re: Przypowieści o teściach... 15.09.05, 12:00
          smile))))
      • mamaestery Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 13:19
        w ciazy wymiotowalam baaaaaaardzo dlugo,lezalam w szpitalu dwu krotnie
        odwodniona a tesciowa po moim powrocie ze szpitala "ale ty nie wymiotujesz zeby
        byc chuda"...
    • triss_merigold6 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 13:26
      Nie wiem, śmiać się czy płakać jak czytam powyższe...
      To bezpośredniość posunięta do granic... yyyy... chamstwa?
      To moi teściowie są super w takim razie: z teściem właściwie nie rozmawiam poza
      powitalną wymianą zdań a teściowa tylko wstawkami religijnymi podrażnia
      niekiedy. Ale wszystkich, nie tylko akurat mnie.smile
      • aretinka Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 13:41
        Ja kiedy byłam w 7 miesiącu usłyszałam od teścia
        -a cóż to za ciąża, przestań....
        albo tekst typu
        - czego ty latasz co miesiąc do tego lekarza? kiedyś baby wcale nie chodziły i
        zdrowe dzieci rodziły

        albo teraz kwiatek mojej teściowej która wpłaciła nam kaucję na mieszkanie na
        kredyt - a co ty swojego masz??? ty nic swojego tutaj nie masz...ale kiedy już
        urodziłam dziecko i byłam akurat u tesciów przypomniałam jej , że nareszcie mam
        swojego bo całe 6 kilo szczęścia (córcia wtedy ważyła 6 kilo)
    • g0sik Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 13:50
      Najbardziej chyba utkwiły mi w pamięci słowa przy pierwszym spotkaniu:

      - Gosiu czy możemy ustalić, że jak weźmiecie ślub to będziesz mówiła do mnie po
      imieniu? Bo wiesz mamo to będzie mnie za bardzo postarzać......

      Bardzo lubię swoją teściową, ale pamiętam to, a ona od 3 lat czeka na "mamo" i
      niezmiennie słyszy Panitongue_out
      • street Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 16:35
        Ja miałam zblizoną historię moim teściem, kiedy to usłyszalam, że on dwoje
        dzieci juz ma i nie chcialby, żebym mówiła do niego tato. też była propozycja
        zwracania się po imieniu.
        Ja należe jednak do osób tradycyjnych i upartych dlatego też nie przejmując się
        niczym mówiłam tato. Mówię tak do dziś. Chyba się juz przyzwyczaił, bo nigdy
        nie zaprotestował.
    • bablara Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 14:02
      O moich moznaby duzo pisac,a to kilka z nich:
      1) kupialam nowe spodnie, pokazuje je zadowolona. W twarz slysze,ze fajne, a za
      plecami tesciowa cicho dodaje: to takie rozmiary w ogole produkuja?

      2)moj maz studiowal zaocznie,ale cos mu nie szlo. Konieczna byla wizyta u
      dziekana i rozmowa z nim. Moja tesciowa stwierdzila,ze zalatwienie tej sprawy to
      moja rzecz. Powiedzialam,ze jest niepowazna nie bede chodzila za doroslego
      faceta nic zaltawiac i tlumaczyc sie. Padlo jedno zdanie : ale to twoj maz i
      zona powinna wszystko dla meza zrobic.

      3)Jestem starsza od swojego meza,ale sytuacja dzieje sie kiedy tesciowa mnie
      jeszcze nigdy nie widziala. Na dokladke nigdy nie palilam papierosow,a moj maz
      owszem. Niestety to,ze on pali to moja wina,ale dlaczego to juz nie potrafila
      wytlumaczyc.
      • triss_merigold6 Studia 14.09.05, 14:05
        Moja pierwsza teściowa zarzuciła mi, że syn a mój ówczesny mąż przeze mnie
        zrezygnował ze studiów ponieważ musiał iść do pracy. Przypomniałam jej
        niesubtelnie, że studia chłopak rzucił ZANIM mnie poznał. DD
        • czajkax2 Moja teściowa 14.09.05, 14:29
          Rzadko na jej temat pisze,ale wątek tak fajny ze i ja się pochwalę jej
          tekstamismile)
          Napisze kilka zdarzeń z okresu kiedy córa była jeszcze nieopierzoną świeżynką
          1. Przewijam małą i mówię "moje słoneczko kochane". teściowa:" nie twoje, tylko
          moje, ty ją tylko urodzilas"
          2. Gdy przestałam karmic piersią "skoro nie karmisz to teraz juz kazdy moze ją
          wychowac"
          2. Propozycja teściowej:
          A moze tak M(mój mąż) niech przywozi małą do nas jak będzie jechał do pracy
          (6,30 rano) i będzie ją odbierał jak będzie wracal(19)
          3. Jak byłam w ciązy (ciąża zagrozona) to powiedziala ze jak nie ochrzcimy
          małej w kosciele to oni się jej wypra i nie będa uwazac za swoją wnuczkę. Na
          chrzest nie przyjdą i w niczym nigdy nam nie pomogą. Małą ochrzciliśmy w
          kościele(nie dlatego ze oni chcieli tylko z innych względów), a pomagac to nam
          nie pomagaja(i dobrze).
          4. Teściowa do małej: Babcia cie zabierze od mamy daleko daleko w świat i
          więcej cię nie odda.
          Jest tego duzo więcej,ale nie chce mi się wiecej pisacsmile Pozdrawiam
          • scott123 Czajkax2 14.09.05, 14:59
            To tak jakbym słyszała moją teściową!!!!Wypisz wymaluj podobne stwierdzenia ma
            ona!!!
            Do tego dodam najoryginalszy pomysł mojej teściowej!
            Mieszkamy w 3 na 26 m,a ona na 45 i ma dwa pokoje kiedyś przyszła i mówi w
            całej łaskawości:
            Ja zabieram wnuczkę do siebie bo mam wolny pokój a wy nie będziecie musieli się
            gnieżdzić!!!!!!!!
            No szlag mnie trafił na miejscu!Nie łatwiej zamienić by się było
            mieszkaniami????Pozdrawiam!
            • gosiagrzes1 Czajkax2 i Scott123! 14.09.05, 15:21
              Jak Wy wytrzymujecie z takim Babami (tesciowymi)? BO jak czytam co te baby do
              Was mówią to mi włosy dęba stają. Współczuje.
            • bablara Re: Czajkax2 14.09.05, 15:23
              scott123 napisała:

              > To tak jakbym słyszała moją teściową!!!!Wypisz wymaluj podobne stwierdzenia ma
              > ona!!!
              > Do tego dodam najoryginalszy pomysł mojej teściowej!
              > Mieszkamy w 3 na 26 m,a ona na 45 i ma dwa pokoje kiedyś przyszła i mówi w
              > całej łaskawości:
              > Ja zabieram wnuczkę do siebie bo mam wolny pokój a wy nie będziecie musieli się
              >
              > gnieżdzić!!!!!!!!
              > No szlag mnie trafił na miejscu!Nie łatwiej zamienić by się było
              > mieszkaniami????Pozdrawiam!

              Wiecie co o tym to mi sie juz nawet pisac nie chcialo. Moj syn ma 5 lat, a
              tesciowa ciagle powtarza ,ze chcialaby go zabrac do siebie. Osiaga tym tylko
              tyle ze moje dziecko coraz czesciej nie chce do niej isc.
            • lola211 Re: Czajkax2 02.10.05, 08:14

              > No szlag mnie trafił na miejscu!Nie łatwiej zamienić by się było
              > mieszkaniami????


              A niby dlaczego? To moze ja od razu do schroniska, a Wy jedno wynajmiecie, a w
              dugim zamieszkacie? Kompletnie nie rozumiem takiej roszczeniowej
              postawy.Czlowiek do swojego mieszkania sie przyzwyczaja, dobrze sie w nim
              czuje, wiec nie dziwie sie zwlaszcza starszym ludziom, ze nie chca w imie
              komfortu ich dzieci przeprowadzac sie.
              A tak w ogole to synowe tez coniektore do bani- wystarczylo by troche dobrej
              woli, by atmosfera w rodzinie byla fajna, zamiast sie upierac przy swoim.Moze
              by tak uszanowac czyjas wole i zwracac sie do tescia po imieniu( ubyło by cos
              komu?)jak mu zależy?
              Z czesci postów wynika, ze rodzice Waszych męzów to ludzie bez kultury, ich
              synowie tez takie zachowania z domu wyniesli, czy wiedza co to dobre
              wychowanie?
              Ja "kwiatkow" mojej tesciowej nie pamietam, jakies byly(z pewnoscia mniejszego
              kalibru niz tu publikowane), ale nie zaprzatam tym sobie głowy i do serca nie
              biore, bo nawet jak cos palnie, to nie złośliwie, dobra dla nas jest.
          • lajlah Re: Moja teściowa 14.09.05, 15:36
            Boże , czajka, to już chyba podchodzi pod groźzby karalnewink
            Ja mam świetną tęściową. Chyba to już pisałam, ale napiszę jeszcze raz.
            Zdarzyło mi się jeszcze przed ślubem wypićtrocheza dużo, źle sieczułam i moj
            przyszły mąż przywiozł mnie do siebie. Była wtedy akurat jego mama u niego w
            domu, bo mąż mieszkał oddzielnie, ale ona wtedy pilnowała u niego chorego psa,
            czy coś takiego. A ja akurat tak siewtedy schlałam ze znajomymi na imprezce.
            Wchodzimy, mąz wnosi mnie prawie nieprzytomną na rękach, a jego mama popatrzyła
            na mnie i mowi "tylko jej krzywdy nie zrób, ty bydlaku."
            Na drugi dzień było mi straszniełupio i poszłam do niej pogadac, a on do mnie"
            kochanie , nie tłumacz sie, ja też byłam młoda, młodość ma swoje prawa".
            • lola211 Re: Moja teściowa 02.10.05, 08:18
              Mnie tez zdarzylo sie kiedys za duzo wypic, tesciowa bardzo sie mna opiekowala,
              gdy umieralam rano, złego slowa nie usłyszalam, choc pewnie swoje pomysalawink.
    • marychna31 Z innej beczki;)))) 14.09.05, 15:33
      Dzwonimu do Teścia, z wiadomością, ze zostanie dziadkiem (po raz pierwszy!).
      Teść po wysłuchaniu naszych krzyków, ochów i achów: "Tak, dziękuję bardzo za
      informację" i odłożył słuchawkę....
      Jest fajny ale bardzo powściągliwysmile))))
    • cocollino1 Natiz 14.09.05, 16:07
      dwa pierwsze bomba, powiem tak, jakbym slyszala mojego ojca, ja poprostu juz
      sie przywyczailam do takiego stylu bycia, bo to u niego ma byc w zartach, moj
      maz jednak zupelnie z innego domu, zawsze wyslucha, ale ja wiem co mysli,
      pozdrawiamsmile)
    • cocollino1 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 16:14
      To coprawda nie teściowa, ale siostra teściowej, na przyjęciu
      pierwszokomunijnym chrzesnucy męża, każdy nakłada sobie na talerz mięsa,a ona
      mówi do mnie: "Obsłuż michałka (mojego męza), no to ja na to, ze on sam umie
      sie obsłużyc i na talerz sobie nalozyc, a ona: no ale obsluz go, on taki chudy,
      napewno zje jeszcze schabowego, we mie juz sie gotowalo, ale ja nic, w koncu
      sama wziela polmisek i zaczela mu nakladac,na szczescie maz powiedzial:
      dziekuje ciociu ale juz jestem pelny. myslalm ze tam padne, na szczescie moja
      tesciowa jest zupelnie innasmile)
    • asientos Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 16:18
      teściowa: a może by jej cielęcinkę dać?
      ja: mamo ona jest uczulona na białko krowie.
      teściowa: a kto mówi o krowach????
      • anet22 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 16:35
        heheh, miałam to samo...
        śmietana? śmietana to przecież nie mleko!!

        smile
      • cruella Na forum-humorum:)) 14.09.05, 17:55
        smile))))))
        Bomba dowcip z życia wziętysmile)
    • zona_wojtka Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 16:47
      Mój teść po wieści o mojej drugiej ciąży:
      "Dziecioroby jedne..."
      • axela Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 17:34
        moja tesciowa na wiesc ze wyjezdzamy na jakis czas do pracy do Angli
        - M, ty uwazaj bo ona ( ja ) jest tak pazerna na pieniadze, ze jeszcze cie do
        burdelu gdzies sprzeda

        Przy rozmowie o planowanych dzieciach
        - Mam nadzieje synu ze Ty bezplodny jestes, bo miec dzieci z taka zona to
        bedzie dla nas wszystkich tragedia
        • asientos czy twoja teściowa jeszcze żyje??? n/t 14.09.05, 17:43
          • lgosia1 Re: czy twoja teściowa jeszcze żyje??? n/t 14.09.05, 18:01
            mój teść swieżo po naszym ślubie na rodzinnym obiadku, po tym jak powiedziałam
            do niego "tato":
            -" patrz Gienia... jakie to dziwne jak OBCY CZŁOWIEK mówi do ciebie tato"
            dodam tylko, że teścia przed ślubem widywałam przez 10 latsmile)))) a przed ślubem
            od dwóch lat mieszkałam z jego synem i spotykaliśmy się na rodzinnych
            obiadkachsmile)))
    • moofka Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 17:56
      tesciowa mam zlota, za to tesciu jak cos walnie, to nie wiadomo, czy sie smiac
      czy plakac smile

      bylam w ciazy z wieeelkim brzucholem,
      rozmawiamy z tesciowa o wyprawce ja cos w stylu "takie ladne kocyki widzialam"
      a tesciu - po co tak sie spieszyc, jeszcze nic nie wiadomo
      a mariolka to ostatnio poronila (mariolka, 6 tygodniowa ciaza pierwsza w wieku
      41 lat) ot tak sobie porownal, zebym darmo pieniedzy nie tracila smile
      tydzien czasu relanium lykalam, a tescia nie chcialam do samego porodu ogladac
    • polly6 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 19:23
      to i ja się wypowiwm.
      1) W zeszłym roku, tuż po urodzeniu córki, jak odmówiłam teściowej przyjęcia 30
      letnich ubranek i używanych pieluch tetrowych po moim mężu, usłyszałam: to nie
      sa ubranka po byle kim, to są po ojcu tego dziecka chyba, że on nie jest ojcem
      tego dziecka.

      2) jesteśmy juz 7 lat po ślubie, ja z tesciami nie utrzymuje kontaktów ze
      wzgledu chociazby na obrazanie mnie (przykład wyżej). Jednak w zeszla niedziele
      bylismy na chrzcinach w rodzinie meza. Chcąc nie chcąc musiałam się na nich
      natknąc. Tesciowie nie odzywali sie do mnie słowem od ponad roku (od czasu
      wielkiej kłótni, kiedy to mnie nawyzywali, obrażali itd.) i po wyjściu z
      kościoła ona do mnie: to co, idziemy do nas na kawę? Ja do niej, że nie idę,
      mój mąż, że mam rację a ona do męża: już ci mózg wyprała, już gadasz tak jak
      ona. A za chwilę: dziwię się, że taką żonę sobie wybrałeś, naprawdę się
      dziwię.
      • mamapiotra Re: Przypowieści o teściach... 15.09.05, 12:09
        wypisz wymaluj - moja teściowa, ale ja sie obrażać nie daje i potrafie baaardzo jej dogadać. Często się spotykamy, ze względu na męża.
    • haga78 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 21:30
      w czasach kolezenskich bylam u mojego przyszlego meza w domu z kolezanka i tam
      pierwszy raz zobaczyla mnie moja przyszla tesciowa.

      Na drugi dzien dzwonie do przyszlego i odbiera jego mama.Rozmawiamy ze soba i
      ona mnie wypytuje, w koncu mowie ze sie wczoraj widzialysmy a ona na to
      " a to ty pewnie jestes ta ladna czarna dziewczyna?"
      a ja na to
      " nie, ja jestem ta druga"

      hehe, juz od poczatku synowa jej sie nie podobala.
    • aleksaa1 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 21:45
      1- tesiowa na wiesc ,ze rodziłam z zzo - "Tyle pieniedzy! Prawdziwa kobieta
      musi cierpieć i wiedziec co to ból porodowy" (miałam ochotę ją udusić za ten
      tekst)
      2-dwa mies po porodzie wróciłam do wagi sprzed ciazy (a jestem bardzoo chuda)
      tesciowa do mnie" Co ty taka chuda jesteś? Na pewno się odchudzasz a przecież
      powinnaś być grubsza bo matką i mężatką jesteś"
      3-maż wstawał do pracy o 6 rano . Tesiowa też i tekst do meża "Jak to- żona nie
      wstaje Ci zrobić snadania?"
      Mogłabym wymieniać dłużej ale po co?...
      Dobra tesciowa to martwa tesciowa.PP
      • street Re: Przypowieści o teściach... 29.09.05, 14:13
        Te sniadanka tez przerabiałam smile
    • vivyan Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 21:51
      Fajne macie te tesciowe smile) Moja jest na szczeście do rany przyłóż i w ogole
      babka z biglem - wsyzstkim zyczylabym takiej tesciowejsmile Róznistych wyskoków i
      tekstów miala mnostwo, taki wesoły typ smile Tak na szybko to mi sie przypomnialo
      takie coś:
      Pod nieobecność mojego męża (M) (jeszcze kiedy mieszkał z rodzicami), któs do
      niego przyszedł, pogadał z teściowa, poprosił o przekazanie wiadomości i
      wyszedł. Wchodzimy razem do mieszkania a teściowa (T) leci:
      T: Wiesz co był tu taki jeden do ciebie...
      M: Taki wysoki?
      T: Nie, blondyn....
      smile
    • katklos Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 21:58
      Siedzimy w kuchni u teściowej: Teściowa, moja Mama i ja, a moj mąż trze
      ziemmniaki na placki ziemniaczane. Teściowa milczy, milczy, w końcu mówi zgorszona:
      "Trzy kobiety siedzą, a mężczyzna trze ziemniaki!"
      • balbi6 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 22:08
        Pierwsza wizyta u bylych tesciow.
        Tesciowa : P (moj byly ) zapytaj czy una herbate wypije
        Ja: P powiedz , ze luna jest na niebie.
    • kizdam47 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 22:23
      Natiz, to Ty pisałas kiedyś na forum humorum o teściach, też się tam dopisałam
      chyba. Mój teść to jak nie chcesz się napić koniaczku to mówi: to sie wysraj!
      • fifkaa Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 22:34
        Będąc w ciąży raz na miesiąc mniej więcej odwiedzaliśmy jego rodziców (130km od
        nas). Pojechaliśmy do nich, wchodzimy do mieszkania, a moja teściówka
        (spoglądając na mnie) mówi:
        -heh, to napewno będzie dziewczynka!
        Ja na to:
        -A skąd taka pewność??
        -ooo bo tylko kobiety które rodzą dziewczynki wyglądając tak okropnie w ciąży!
        smile

    • magdziol4 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 22:43
      Mój teść-specjalista od głupich tekstów- podczas wizyty z okazji mioch imienin
      na widok nowych talerzyków:
      - Ato co za gó..?!

      Ja po porodzie , trzy doby bez snu, padnięta strasznie , a tesc do mnie:
      -Czemu ty taka blada jesteś?
      • magdziol4 Re: Przypowieści o teściach... 15.09.05, 01:35
        Często zdarzało się tak, że karmiąc córkę piersią nie mogłam odebrać
        dzwoniącego w tym czasie telefonu-dodam,że sam jego dżwięk bardzo ją denerwował
        i był problem z dalszym karmieniem. W związku z tym uprzedziłam moich rodziców
        + teściów,że jeżeli nie odbieram po 4 sygnałach to mają zadzwonić póżniej.
        Przyjeli. Za dwa dni dzwoni teść-ja nie odbieram,bo karmię i co? I naliczyłam
        12 sygnałów a za 2 razem po1 min.7 sygnałów.Karmienie ch... strzelił-Mała
        ryczy...
    • dagmara.magda Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 22:54
      zaprosiłam teściów w zeszłym roku na swięta. Teściowa dzwoni, że oni raczej nie
      przyjadą, ale my zawswze możemy ich odwiedzić. Postanowiłam,że w czasie swiąt
      nie będę darła kotów i pojechaliśmy w pierwszy dzien świąt. Kiedy dotarliśmy na
      miejsce teść popatrzał na teściową i rzekł: a nie mogli przyjechać jutro.
      Okazało się że chciał pójśc do kumpla z mieszkania obok na popijawę.
    • przedszkolak2 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 23:02
      No to teraz ja sobie ulżę:
      1. Organizowaliśmy z moim przyszłym wesele, za własne, z trudem zaoszczędzone
      pieniądze- liczba osób bardzo ograniczona. Teściowie zaprosili swoich
      znajomych, zaznaczając, ży młodzi nie życzą sobie żadnych prezentów.

      2. W ciągu 2 tygodni od urodzenia córki żadnego telefonu od teściowej, w końcu
      zadzwoniła:"dbaj o tego mojego synusia, bo to dla niego ciężki czas.
      O moje samopoczucie nie zapytała.

      3. W tym samym czasie do mojego męża:ale ty sobie teraz urlopu nie bierz, jak
      chcesz odpocząć?

      4. Teściowie odwiedzają moją 3-tygodniową córkę.
      Przywiezli ze sobą zasmarkanego, kasłającego robotnika, który robił im
      wykończeniówkę w domu, "bo przecież nie będzie sam siedział".

      Było tego dużo, ale to mi najbardziej utkwiło w pamięci.
      • gugus2004 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 23:10
        moja tesciowa tak powiedziala swoiemu synowi na wiadomosc o tym ze jestem w
        ciazy(lepiej niech usunie jestescie jeszcze mlodzi ja 27 lat on 30)
        zabronilam jej odwiedzin w szpitalu widzac ze nie chciala wnuka to poco go
        miala ogladac zobaczyla go jak mial 4 mies
    • sylvia2005 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 23:07
      Ja mam tylko wątpy do teścia: mąż poprosił go aby zawiózł mnie na kontrolną
      wizytę do szpitala, 7 dni po porodzie, bo wyszłam do domu warunkowo. Teściu
      stwierdził żebym przyjechała autobusem (30 km!), a spowrotem on mnie odwiezie
      (mieszka blisko tego szpitala, ja mam daleko i pewnie rozpruty tyłek nie
      powiniem mi w niczym przeszkadzac). Jak dowiedział się, że jadę na kontrol z
      JEGO wnukiem to stwierdził, że po co tłukę się taki kawał drogi, pewnie
      mogłabym załatwic to w swojej przychodni.
      A teściową mam taką:
      Mąż przez dośc długo chodził do pracy na 5 rano więc poproszona przez ślubnego
      wstawałam przed 4 i robiłam kanapki (nie pracowałam wtedy). Jak teściowa się
      dowiedziała: oszalałaś moje dziecko, ja wolałabym się wyspac. Jak chce kanapki
      to niech sam sobie robi, ewentualnie przygotuj wieczorem i schowaj do lodówki
      (zbyła milczeniem skrzywioną minę synka).
      Fajna babka, nie?
      • kizdam47 Re: Przypowieści o teściach... 15.09.05, 08:41
        Fajna, nie powiem. Moja teściowa przez 12 lat naszego małżeństwa jeszcze ani
        razu nie wtrąciła się w ŻADNEJ sprawie. No chyba że nie mogę sobie przypomnieć,
        ale w żadnej kłótni nie pytana nie zabrała nigdy głosu, najcześciej stara się
        załagodzić sytuację. Teść zresztą podobnie (jeżeli chodzi o nasze sprawy
        małżeńskie), ale jego teksty czasami mnie powalają.
    • delilian Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 23:15
      1. Bylam w 6 miesiacu ciazy. Powiedzielismy tesciom, ze jesli to bedzie
      chlopczyk, zdecydowalismy sie nadac mu imie Adas. Na to tesciowa:
      - Na pewno nie bede tak do niego mowila. Glupie imie. Kojarzy mi sie z
      nauczycielem Adamem, za ktorym jako dzieci wolalismy: "Adamie, wez g... na
      ramie!"
      Dzis twierdzi, ze Adas to najpiekniejsze imie dla jej najpiekniejszego wnuka...
      ale co mi nerwow w ciazy napsula...

      2. Adas sie urodzil. Pierwsze pytanie o chrzciny. Chcielismy je urzadzic ok 3-
      go miesiaca zycia dziecka (zeby juz dluzej wytrzymywal bez cyca, no i wtedy
      mogla przyjechac chrzestna zza granicy). Na co uslyszalam od tesciowej:
      - I ty sie nie boisz ze Ci dziecko umrze? U nas na wsi mowili, ze jak sie nie
      ochrzci do 6 tygodnia, to na pewno umrze.
      Bez komentarza.
      • kama_msz Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 23:22
        normalnie masakraaaaaaaaaaaaaaaaauncertain
        ale moj tesc tez niezly.
        przyjechalismy do tesciow z corcia, no i tesciowa wnusia sie zachwyce i pyta
        tescia, ktory na mala w ogole zero uwagi, siedzial w drugim pokoju: a ty czemu z
        mala sie nie pobawisz?? a tesc: ja juz swoje dzieci wychowalem://////////
        normalnie mi kopara opadla.
        a moje madre dziecko jak jestesmy u tesciow to sie w ogole nie da nikomu na rece
        wziac tylko ryczysmile hihihi
        • gugus2004 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 23:43
          przypomnialo mi sie cos ciotka mojego tak mowi domnie(2 tygodnie po cesarskim c
          bolesci synek ciagle plakal wiec nie dosypialam moj spal w pokoju obok zeby sie
          wysypiac do pracy)zadbaj o niego bo tak marnie wyglada i daj mu sie wyspac bo
          ma oczy podkrazone.kopara mi siadla
      • ikaes Re: Przypowieści o teściach... 16.09.05, 15:01
        moja koleżanka musiała ochrzcić córkę przed końcem 3-go roku,mimo, że chrzestny
        nie mógł jeszcze przyjechać (czekali na chrzestnego, który był gdzieś za
        granicą), bo jej teściowa powiedziała, że jak się dziecka nie ochrzci do 3-go
        roku życia to diabeł w nie wstępuje i już nic nie można zrobić.
    • umasumak Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 23:52
      1. Teść (typowy "godojący" Ślązak) w trakcie pierwszej wizyty w naszym domu,
      wychodzi z WC i mówi do mnie:
      -fikuśny kibel, tylko papieru do d..y za mało było!

      2. Znowu teść, na widok ziewającej wnuczki:
      - a co temu bajtlowi zaś ten pysk się dre?

      3. Teść wink, wyczuwając charakterystyczny smrodek z okolic pieluchy małej:
      - o kruca fuks! Zaś nadżistała!
      • marta76 Re: Przypowieści o teściach... 14.09.05, 23:57

        moja tesciowa przez 10 lat zawsze powtarzała ten sam tekst i to na
        uroczystosciach ( o mnie);urodziłam syna,wykarmiłam,wychowałam ,a tu przyszła
        taka i wziela jak swojesmile)
        po 10 latach nie wytrzymalam i powiedziałam ,ze zawsze spotykamy sie w tym
        samym gronie i wszyscy przez te lata znają ten tekst na pamięć.Narazie przez
        rok nie pwotorzyla tego.
        • umasumak Re: Przypowieści o teściach... 15.09.05, 00:00
          marta76 napisała:

          >
          > moja tesciowa przez 10 lat zawsze powtarzała ten sam tekst i to na
          > uroczystosciach ( o mnie);urodziłam syna,wykarmiłam,wychowałam ,a tu przyszła
          > taka i wziela jak swojesmile)
          > po 10 latach nie wytrzymalam i powiedziałam ,ze zawsze spotykamy sie w tym
          > samym gronie i wszyscy przez te lata znają ten tekst na pamięć.Narazie przez
          > rok nie pwotorzyla tego.

          Trzeba było odpowiedzieć, że teraz jest Twoje własne (mąż) przez zasiedzenie wink
          • kizdam47 Re: Przypowieści o teściach... 15.09.05, 08:47
            Pod warunkiem, że w dobrej wierze (ruchomość)smile)
    • triss_merigold6 Re: Przypowieści o teściach... 15.09.05, 00:08
      Mój teść odwiedził mnie w szpitalu 2 dni po porodzie. Tekst jaki zapamiętałam
      to "ale ty jeszcze gruba jesteś". Jasny gwint, w ciązy przytyłam jakieś 12-13
      kg, minus 3,5 kg dziecko, minus łożysko i takie tam... wiele mi tego brzucha
      nie zostało.
      Dziwnie typa nie lubię i z nim nie rozmawiam.
      • marta_nie_martka Re: Przypowieści o teściach... 16.09.05, 08:37
        Mnie Teściowa zabiła stwierdzeniem, że mam u niej specjalne względy. I to zaraz
        po kłótni, która wybuchła z mojej, niestety, inicjatywy. Oczywiście
        przeprosiłam i mamie łza zakręciła się w oku. Dodam, że ja jestem drugą synową.
        Ta pierwsza jest w rodzinie od 10 lat i zdązyłaa zrazić do siebie cała dalszą i
        bliższą rodzinę.

        A moje ulubione słowa, to przy kazdej wizycie - odpocznij sobie, nie przemęczaj
        się.

        I jeszcze dopytuje, czy mąż mi pomaga?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka