moj maz poszedl na 24 godziny do pracy.... a ja sama na placu boju z 2-
tygodniowym malcem. opieka nad nim nie jest az tak ciezka, z tym jest ok...
ale czuje sie jak wiezien: w domu, na dodatek nie mozna wyjsc gdzie sie chce
lub kiedy sie chce...i najgorsze: nie ma do kogo ust otworzyc.
na dodatek maly dzis bedzie marudzil, bo po tygodniowej przerwie dostanie
cyca. czuje, ze bedzie ciezki dzien