Dodaj do ulubionych

Planowanie dziecka

07.11.05, 22:38
Czesc dziewczyny, mam pewien kłopot i bardzo proszę o szczere wypowiedzi. Wiem, że niektóre z Was mogą oburzyc się na to co napiszę, ale sytuacja wygląda w skrócie tak: ja chcę mieć dziecko już teraz, mój mąż jeszcze nie. Mam 26 lat Nasza sytuacja jest niezła, oboje pracujemy , zarabiamy wystarczająco, żeby się utrzymać, mamy mieszkanie. Zaczęłam się zastanawiac, czy nie "wrobić" męża w dziecko, ale boję się wyrzutów sumienia - zawsze byliśmy wobec siebie szczerzy. Boje się, ze kiedyś w tarkcie jakiejś awantury wykrzyczę mu, że dziecko nie do konca było wpadką. Aha, nasza sytuacja zawodowa jest taka, że jeżeli nie będziemy mieć dziecka teraz, to dopiero bedziemy mogli zacząc mysleć o "zabraniu się do rzeczy" gdzies za rok. Napiszcie proszę co o tym myślicie, może jakaś rada się znajdzie?
Obserwuj wątek
    • clio_1 Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 22:41
      PS. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że mówienie mężowi o tym, że "zapomniałam wziąć tabletkę" byłoby zwyczajnym oszustwem.
    • czajkax2 Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 22:46
      kiedys tez sie zastanawialam czy nie oszukac męża w tej sprawie. nie
      zdecydowalam sie bo nie lubię i nic chce klamac. A juz na pewno nie w takiej
      sprawie. nie potrafiłabym patrzec sobie i jemu w oczy wiedząc ze zachowalam sie
      tak bardzo nieetycznie,
      optują za opcją rozmawiania i powolnego urabiania mężasmile nie wrabianiawink
    • dorotadu Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 22:53
      ja bym go wrobiła :0
      w końcu i tak przeciez miało być więc na co czekać ?
    • triss_merigold6 Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 22:55
      Chciałabyś, żeby ktoś Ciebie wrobił? Nie? To nie wrabiaj małżonka.
      • clio_1 Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 23:08
        Triss, ja to wszystko wiem i nie chciałabym byc w takiej sytuacji, ale z drugiej strony wiem, że jestem gotowa na dziecko i strasznie tego chcę. Boje się, że potem będzie za późno, że się nie uda, że mam tyłozgięcie macicy, co dodatkowo przeszkodzi. Wiem, że niektóre moje argumenty są irracjonalne, ale tak strasznie chciałabym byc mamą.. To nie jest tak, że K. nie chce mieć dziecka w ogóle, chce, ale później (gdyby nie nasza sytuacja zawodowa-dzidzius pewnie by już był, M. sam to powiedział)
        • triss_merigold6 Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 23:11
          Trochę czasu jeszcze masz...
          Rozmawiaj, przekonuj itd.
        • musia2002 Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 23:30
          Tylozgiecie-ja tez mialam i zaszlam w ciaze,wiec o to sie martw.
        • ibris1 Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 23:31
          aha.ja też mam tyłozgięcie macicy...Piotruś jakoś wylazłsmile
    • ibris1 Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 22:55
      miałam ten sam problem.jeszcze w zeszłym mój mąż nie chciał słyszeć o dziecku
      (byliśmy małżeństwem już od roku)twierdził że musimy najpierw się "ustawić"
      itd. zeby zapewnić dzidzi godny byt.no ale zdarzyło się coś czego się po nim
      nie spodziewałam,w sierpniu przyjechała z Hiszpanii jego kuzynka, i poznajmiła
      nam że jest w ciąży...mój mężuś sie rozkleił po czym stwierdził ż e ona nie
      może byc lepsza od niego (jest o rok młodsza) i powiedział:młoda bierzemy się
      do roboty.nie wiem czym było to podyktowane,może sobie po prostu uświadomił że
      czas płynie...i trzeba założyc w końcu pełną rodzinę.no i nie musiałam używać
      podstępów(przyznam że myślałam o tym, ale to byłoby okropne,tak okłamywac kogoś
      kogo się kocha.poza tym jak ktos nie jest gotowy to po prostu nie jest i
      pojawienie się "niechcianego"przez męża dziecka mogłoby pogorszyc tylko
      sytuację)no w każdym razie jestesmy teraz szczęśliwymi rodzicami prawie 3
      miesięcznego Piotrusia. no i jeszcze jedno;czasem nie warto czekać za długo z
      tą decyzją bo potem może się okazać że jest za późno albo np.jest jakiś
      problem.nie wiem co Ci doradzić, ale zupełnie rozumiem Twoje rozterki,przeżyłam
      to samo.pozdrawiam
      • clio_1 Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 23:05
        U nas niestety dzieci w rodzinie i wsród najblizszych znajomych już są, a małżonek zdania nie zmienia...
        • ibris1 Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 23:25
          ojej...a szkoda..no tak to jest, na jednych działa na innych nie.mam nadzieję w
          takim razie że uda Ci się Go przekonać w jakiś inny sposób.a właściwie czemu
          mówi nie?bo nie jesteście ustawieni?tak jak mój mówił?czy nie dojrzał jeszcze?
          jak to argumentuje ten Twój chłopina?
          • clio_1 Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 23:45
            Mój chłopina mówi nie, bo jestesmy oboje przez egzaminami zawodowymi - prokuratorskimi. K. boi się, że nas potem nie utrzyma, ale przeciez ja też pracuję i zarabiam
            • ibris1 Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 23:56
              jeśli moge coś napisać na temat sytuacji zawodowej i finansowej...rok temu
              zaszłam w ciążę,potem kupiliśmy mieszkanie(na kredyt oczywiście).ja pracowałam
              za jakieś marne grosze,potem poszłam na L4, bo tobyła ciąża zagrożona.mój mąż
              ma dobrą pracę pod względem finansowym,było super.dzidzia, mieszkanie,jakies
              pieniążki są(jak przyszło do spłacania kredytów to ju z mniej różowo).i teraz
              jakieś 1,5 m-ce temu okazuje się ż emój mąż straci pracę lub przeniosą go na
              mniej płatne stanowisko(kredyt!!).i co ? po kiego czorta planować, martwić się
              lub cieszyć na zapas...?!nie ma sensu,dziś jest dobrze jutro może się
              sypnąć,niestety.my nie myśleliśmy że nam się pogorszy,myśleliśmy że będzie już
              tylko lepiej.a tu klops.dlatego myśle ż e nie należy martwić się tym co będzie,
              bo życi e samo zdecyduje.i mam nadzieję i wierzę ż e w Waszym przypadku będzie
              to zmiana na lepsze,np.okaże sie Że Twój mąż dostanie takę prace za taką kasę
              że o nic nie będziecie musieli się martwić.
              • musia2002 Re: ibris1-nie na temat 07.11.05, 23:59
                To co napisalas mnie i mojego meza zmobilizowalo do wyjazdu zagranice.Mielismy
                podobna sytuacje[bez kredytu na mieszkanie].
                • ibris1 Re: ibris1-nie na temat 08.11.05, 00:05
                  ja niestety nie mogę wyjechac(choć chciałabym i mój mąż również) ze względu na
                  pewien rodzinny problem...musielibyśmy ten problem zabrać ze sobą, a to już
                  inna historia.dlatego musimy walczyć dalej tutaj w tym kraju latających toporków
                  • musia2002 Re: ibris1-nie na temat 08.11.05, 00:17
                    Nie pisalam o tym aby sie pochwalic czy Cie zdolowac tylko po przeczytaniu
                    Twojej odpowiedzi przypomnialo mi sie dlaczego jestem tutaj.Pozdrawiam.
                    • ibris1 Re: ibris1-nie na temat 08.11.05, 00:27
                      nie nie, ja się nie zdołowałam,ja jestem ciężkim przypadkiem godzenia się ze
                      wszystkim co mnie spotyka(może do czasu?)niestety mój mąż bardzo przeżywa to co
                      się teraz dzieje,to pewnie kwestia męskiej ambicji typu:jestem mężczyzną musze
                      utrzymać rodzinę.pozdrawiam ciepło
                      • musia2002 Re: ibris1-Wszystkiego dobrego.. 08.11.05, 04:13
                        Wam zycze-i ciesz sie,ze masz takiego meza[mysle,ze to super facet].
              • kamilak6 Re: Planowanie dziecka 10.11.05, 13:46
                ja mogę się podpisać pod Twoim listem,mnie podobna sytuacja spotkała.Jesteśmy
                małżeństwem od 4 lat i już jedną ciąże poroniłam, więc następnej się baliśmy i
                na dodatek martwiliśmy sie o pieniądze. Jednak ja w końcu dostałam prace.
                Obydwoje z mężem pracowaliśmy, ja jako nauczycielka j. francuskiego, mąż jako
                grafik komputerowy. Moja dyrektorka wychwalała mnie jaki to ze mnie wspaniały
                nauczyciel, obiecała więcej godzin. Wszystko było jak najlepiej i wtedy trafiła
                nam się wpadka! Ależ byliśmy szcześliwi, że to los za nas poniekąd zadecydował.
                Niestety zaczęło się dziać to co w pierwszej ciąży: plamienia, szpital a w końcu
                konieczność leżenia plackiem. Więc nie było mowy o powrocie do pracy. Kiedy
                powiadomiłam dyrektorke ta mnie zwyzywała, że jak ja śmiałam zajść w ciąże, że
                jestem nieodpowiedzialna bo co ona teraz zrobi.Umowe dostałam tylko do czasu
                rozwiązania a potem zostałam na lodzie bez żadnych środków.Od września chciałam
                wrócić do pracy jednak dyrektorka mnie oszukała i powiedziała że tylko ma 3
                godziny więc chyba mi sie nie opłaca, no to fakt mało troche. Ale jak się
                później okazało znalazło się pół etatu ale nie dla mnie. Byłam tak wściekła że
                chciałam sie jakoś odgryź. Ale życie i tak ją jeszcze wynagrodzi za takie
                zachowanie!!! Ja jestem szczęśliwa bo urodziłam wspaniała córe Natale (po
                ciężkiej ciąży) która ma teraz 8 miesięcy i naprawde nic nie jest ważne tylko
                dziecko!!! Trzeba dopomóc losowi i postarać się troszke bo latka lecą, a nie
                wiadomo czy od razu zajdzie się w ciąze? I ne wiadomo co będzie z tą ciążą?
                Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie mamusie i te przyszłe też.
                P.S. Mój wspaniały mąż robi wszystko aby nam zapewnić dostatnie życie i mu to
                wychodzi. A my się cieszymy sobą i naszym małym skarbem.
          • mara_76 Re: Planowanie dziecka 08.11.05, 15:10
            Przeciez w ciązę nie musisz zajść od razu. Hmmm samo staranie się może byc
            bardzo przyjemne, jeśli nie jest to metoda "oj szybko szybko dziś mam dni
            płodne !" smile Przekonaj go "łóżkowym" argumentem że nie ma być seksu z
            nastawieniem na poczecie,tylko ogólnie więcej i ciekawiej smile Zresztą ... Co ja
            Ci będę tłumaczyć :d Kobieta jesteś i potrafisz go przekonać smile)
    • magdalenamk Re: Planowanie dziecka 07.11.05, 23:15
      Ja bardzo chcę drogiego dzidziusia, mój mąż na razie nie... Rozmawiałam o tym z
      mamą, teściową ( z każdą oddzialnie)... obie zgodnie powiedziały " to nie wiesz
      co robić w takiej sytuacji?, mam Cię uczyć?" i jeszcze moja mama opowiedziała
      mi jak jej teściowa a moja babcia jej kiedyś to samo powiedziała....
      ja powiem, zeby wrabiać i nie mieć wyrzutów sumienia, mądre kobiety tak robią
      smile)
      załączam pieluszkowe pozdrowienia
      • your_and Re: Planowanie dziecka 08.11.05, 14:38
        magdalenamk napisała:
        > ja powiem, zeby wrabiać i nie mieć wyrzutów sumienia, mądre kobiety tak robią

        Przecież to dokładnie takie samo nadużycie zaufania partnera jak ZDRADA...
        I też w imię prawa do zaspokojenia swoich jak najbardziej naturalnych instynktów.

        Jak się czyta że mądre kobiety tak robią, łatwiejsze do zrozumienia staje się
        dlaczego na okres po urodzeniu pierwszego dziecka przypada więcej niż połowa
        rozpadów związków. Pewno to w większości tych mądrych kobiet...
        Przecież w końcu faceci też mają swoje instynkty i tez nie mogą czekać...
    • mamamarka Re: Planowanie dziecka 08.11.05, 00:44
      Wiesz co? Jak my sobie urodziliśmy dziecko (wpadka) To dwie nasze
      zaprzyjaźnione pary zaraz wzięły ślub i jedna już ma dziecko smile Także zaaranżuj
      spotkanie ze znajomymi czy rodziną z małym dzieckiem i mąż pęknie smile
    • 18_lipcowa [...] 08.11.05, 11:16
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • clio_1 Re: BRAWA DLA TEJ PANI~!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.11.05, 13:08
        Nie wim jakiej wielkości jest Twój mózg, sądząc po Twoich wypowiedziach w innych wątkach nie największy. A kaca już wyleczyłaś?
        • 18_lipcowa [...] 08.11.05, 14:24
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • clio_1 Re: BRAWA DLA TEJ PANI~!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.11.05, 17:31
            Na dyskusję z Tobą szkoda czasu, przecież i tak zawsze wszystko wiesz najlepiej i na wszystkim najlepiej się znasz...
    • mbkow Re: Planowanie dziecka 08.11.05, 11:23
      jak dla mnie, to on musi chciec, to jest zbyt wazna sprawa. a nie dalambym sobie
      rady z tym "przekretem" psychicznie.
      ale mozesz mu przedstawic np. rozne badania, w tej chwili nieplodnosc dotyczy
      bardzo wielu par. sama zaczynama gdzies w wieku 26 lat starania, a urodzilam 5
      lat pozniej. wtedy maz tez nie byl przekonany, ale "sie zgodzil". ale strasznie
      chcialam i wystarczylo mi to, mimo, ze to paskudna postwawa wink a teraz bycie
      rodzicami jest dla nas taka radocha, ze jak mysle o tym 'no dobra' meza sprzed
      paru lat, to w ogole mi to do niego nie pasuje!
      pozdr, monika
      • agrest9 Re: Mąż ma racje !!!!! 08.11.05, 11:38
        Jeżeli mówisz, że obydwoje jesteście przed egzaminami to rzeczywiście najlepiej
        wszystko zdać i później zdecydowac sie na dziecko -naprawde nic na "łapu
        capu".Teraz prace masz ,po zajściu w ciaze mozesz stracic -jesli teraz jesteś
        święcie przkonana, że prace utrzymasz to tak naprawde nie wierz w to-wiele
        kobiet w to wierzyło i miało zapewnienia managmentu, że pracy nie stracą a po
        macierzynskim dostały papiery.Poza tym majac dziecko maż nie bedzie miał czasu
        na nauke nie mówiac o Tobie -wierz mi!!!!
        PODEJDŹ DO SPRAWY ROZSĄDNIE.Ja urodziłam mając 30 lat i wiele moich
        rówieśniczek tez tym wieku urodziło pierwsze dziecko-ty tyle nie musisz czekać!
        Naprawde podejdź do tego poważnie i sie przygotuj- pozałatwiaj sprawy
        egzminów ,doszlifuj jezyk itd.
        • agrest9 Re: chyba nie chcesz by maż traktował dziecko jak 08.11.05, 11:41
          aha chyba nie chcesz by maż traktował dziecko jak intruza -a przyjscie dziecka
          na świat" nie na czas" spowoduje że maz bedzie go traktował jak intruza,nie
          bedzie przygotowany i nie okarze mu tyle czułoci na ile to dziecko zasługije-
          tak jest u mojej koleżanki!!!!!
          Wszelkie frustracje i problemy bedzie utożsamiał z dzidziusiem
    • maadzik3 Re: Planowanie dziecka 08.11.05, 14:15
      Zdecydowanie rozmawiac, a moze najlepiej poczekac. Ja czekalam do ostatniego,
      najwazniejszego egzaminu zawodowego z planowaniem dzidzi, jestes jeszcze
      naprawde mloda. To musi byc wspolna decyzja. Aha, a ja tez znam pare w ktorej
      drugie dziecko bylo zaplanowana "wpadka" i przyslowiowym gwozdziem do trumny
      malzenstwa - dzis sa juz po rozwodzie.
      Magda
    • wieczna-gosia Rada jest jedna 08.11.05, 15:00
      zabrac sie za robienie dziecka za rok. Masz 26 lat a nie 40. Tylozgiecie macicy
      mam i ja, podobno poglebiajace sie i jakos nie przeszkodzilo mi to w radosnym
      zajsciu w ciaze i to nie raz.

      Ciaza powinna byc wspolna decyzja, tym bardziej ze nie wystepuje tu taka
      sytuacja ze maz dziecka nie chce i nie planuje. Porozmawiaj z nim szczerze ze ci
      sie jajniki z tesknoty za dzidzia w kokardke wiaza i ustalcie- ze jesli
      bedziecie zarabiac tyle a tyle i sytuacja bedzie jaka jest to np za rok w
      rocznice slubu inicjujecie poczynanie. Uzgodnijcie wspolny termin. I juz.
    • clio_1 Re: Planowanie dziecka 09.11.05, 13:32
      Dziewczyny, dziekuję za wszystkie odpowiedzi. Przemyślałm sprawę i doszłam do
      wniosku, ze nie chcę wrabiac małżonka, tylko jeszcze spróbuje porozmawiac.
      Spróbowałam wieczorem w sprzyjającej atmosferze, uprzedziłam, że nie biorę
      tabletek i oto efekty:
      1. K. powiedział, że przecież jeżeli będę w ciązy to damy sobie radę,
      2. nie bedę się nastawiać, że każdy seks=dziecko
      3. jeżeli nie uda się teraz, to uda sie później.
      O efektach koncowych napiszę za jakiś czas, mam nadzieję.
      Pozdrawiam Was serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka