monia323 22.11.05, 10:06 jaki prezent kupic? Czy 100 zł od chrzestnego wystarczy? Kto kupuje święce? Poradzcie bo już nie pamiętam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
weronikarb Re: chrzest 22.11.05, 10:13 tak chrzestny kupuje swiece. Pieniadze u nas dawali ile ich bylo stac a nie ile wypada. Synek od chrzestnego dostal 300PLN a od chrzestnej 200PLN Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 10:22 Niestety nie, uwaza ,że to przynosi pecha dziecku. Ja tam byłam za tym ,by odmówił ,ponieważ oni olali chrzest naszego syna, brat męza jest złym chrzestnym dla córki, nie tak jak powinni zaprosili nas na wesele ( a w rzeczywistości to nie zaprosili tylko zostawili u tesciów zaproszenie), przez rok skrywali ,że urodzi im się dziecko, prosili by nikt nam nie mówił a teraz kolejny kwiatek - chrzest. chora sytuacja i jak tu pójść na przyjęcie? Zastanawiam się i może maz pójdzie sam a ja z dziecmi zostanę w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: chrzest 22.11.05, 10:24 Ja bym sie cieszyła, że poproszony nie odmówił mojemu dziecku dobra decyja Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 10:34 ja uważam, ze to zła decyzja bo ile razy można byc poniżanym a on i tak mówi,ze słońce świeci. Tak nie powinno byc. Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 10:34 Mam ochote zadzwonic do teściowej która jest prowodyrem tej sprawy i jej wygarnąć to co uważam na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: chrzest 22.11.05, 10:39 moniu, ja rozumiem, że teściowej nie lubisz. Ale spojrzenie na życie może być naprawdę różne. Twoim zdaniem - teściowa może chcieć was dalej poniżać itp. proponując Twojego męża na chrzestnego. Tymczasem ona może mieć inne intencje - np. chcieć braci znów złączyć. Podobnie inne sytuacje można różnie odczytywać: >> nie tak jak powinni zaprosili nas na wesele ( a w rzeczywistości to nie zaprosili tylko zostawili u tesciów zaproszenie), Przy dobrej woli można to odczytać jako fakt, że akurat Was nie zastali, bądź wiedzieli, że częściej się widzicie z teściową itp itd... >>przez rok skrywali ,że urodzi im się dziecko, prosili by nikt nam nie mówił a teraz kolejny kwiatek - chrzest. Może ona chorowała, nie chciała zapeszać, była na podtrzymaniu itp itd. Czy rozmawialiście z nimi - dlaczego to ukrywali? Moniu, ja na siłę nie chcę nic udowadaniać, ale cały czas mi się wydaje, że w każdym ich ruchu dopatrujesz się wszelkiej złości, złośliwości itp. Czy warto się tak zadręczać? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 10:59 Na chrzest naszego synka nie mogli przyjść,bo akurat w sobote mieli wesele kolezanki (a chrzest był w niedziele). Na wesele nie mogli nas zawiadomic osobiście bo nie znali naszego adresu ( ale telefon istnieje i go znają) O urodzeniu dziecka nas nie poinformaowali, bo jak powiedziała teściowa to ona tak zarządziła, bo my od roku nie pytamy się o brat meza, więc maiła to byc dla nas kara. A jakoś dziwnie ,ze jak chcieli,aby mój mąż był chrzestnym to potrafili się z nim skontaktowac. Dziwne co? Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: chrzest 22.11.05, 11:03 moniu, ja nie chcę licytować, co jak można rozumieć, kto i kogo chce ukarać. Ja rozumiem, że teraz Ty chcesz karać zarówno brata z jego rodzinhą, jak i teściową. Ale niestety, przy okazji ukarzesz swojego męża, swpje dzieci, a w dalszej perspektywie, także i siebie. Czy naprawdę warto pokazywać, kto jest górą, kto jest lepszy, czyje na wierzchu? Czy dzieki temu tegoroczne Święta będą dla Ciebie miały lepszą oprawę i głębsze przeżycia Wam zapewnią? Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 11:12 Swiąt moja tesciowa nie wyprawia, bo uważa ,ze skoro jest konflikt w rodzinie to ona dla każdego z osobna wyprawiać nie będzie. Od ponad 5 lat nie spędzaliśmy świąt. Pozatym my od paru lat nie rozmawiamy a bracia nawet sobie czesć nie mówia i jak tu zachowywac sie na chrzcinach ( mają byc tylko rodzice, chrzestni i dziadkowie) Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: chrzest 22.11.05, 11:14 rozumiem, Ty już decyyzję podjęłaś, nie rozmawiacie, nie będziecie rozmawiać itp. Niech się więc święci i niech Dzieciątko odkupienie win przyniesie, ale skoro nie rozmawialiście, rozmawiać nie będziecie. Więc optymistycznie, wesołych Świąt życzę, i oby kiedyś Twoje dzieci miały jednak szansę przekonać się, że mimo wszystko rodzinę mają... Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 11:35 rozmawiać nie będziemy,może jakoś te chrzciny przetrwamy. Skoro mąż chce byc chrzestnym to mam nadzieje ,ze on jakoś będzie rozmawiał. Dzieci ,córka pójdzie do koleżanki i nawetr się cieszy a nasz synek zostanie u babci. chcemy im osczedzic tej niemiłej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 11:35 a my posiedzimy godzine może dwie i wyjdziemy. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: chrzest 22.11.05, 11:40 nie ma to jak już na starcie nastawić się pozytywnie, radoścnie i z chęcią pogodzenia zwaśnionych Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 11:46 obawiam się ,że będzie trudno. Ja ma trudny charakter niestety. Nie jestem dyplomatką. Jest takie przysłowie "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie" Czy nie mogliby już się od nas odczepić na zawsze? Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: chrzest 22.11.05, 13:08 tak a propos Boga, to mi się bardziej kojarzy Jego Syn i sprawa tego drugiego policzka. To ponoć bardziej chrześijańskie. Z tym Kubą to bardziej ludzkie i małostkowe... > Czy nie mogliby już się od nas odczepić na zawsze? Niektórzy mogą chcieć mieć rodzinę, np. Twój mąż. Nie powinnaś kazać mu wybierać między Tobą a jego rodziną, to się może kiedyś obrócić przeciwko Tobie... Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 13:22 Ale mój mąż zgadza się na bycie chrzestnym ,bo nie wypada odmówic a nie dlatego ,że chce sie z nimi pogodzic. Szkoda tylko dziecka, bo ja wiem ,ze nie będzie on dobrym ojcem chrzestnym. U nas w rodzinie to ja do tej pory pamietam ( teraz to pamiętałam) o różnych uroczystościach jego rodziny, ale w końcu powiedziałam basta. I jaki efekt? Zapomniał złożyc swojej babci( której zreszta nie znosi)życzenia imieninowe, a matce życzenia urodzinowe. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: chrzest 22.11.05, 13:26 > Ale mój mąż zgadza się na bycie chrzestnym ,bo nie wypada odmówic a nie > dlatego ,że chce sie z nimi pogodzic. Prawdziwych przyczyn nie znasz. Znając Twoje nastawienie i tak Ci ich nie poda. Jakby nie chciał naprawdę, to by nie był, a tak wymyśla Tobie powód i usprawiedliwienia. Mężczyzna jak nie chce, to nie i nie cuduje, że to nie wypada odmówić itp. Alr zna Cię zapewne dobrze i Twoje zdanie i dlatego zapewne taki wybieg stosuje Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 13:30 Moze i masz racje, ale widzisz trzeba bedzie cos na pamiątkę kupic małemu to kto kupi?- oczywiście bedę to ja ( bedzie to pierwsza i ostatnia rzecz kupiona) Ciekawe czy pomyśli o swiecy ,bo tego mu nie podpowiem. W sumie to ich sprawa jak to zorganizują, ja mam dylemat iśc czy olać tak jak oni olali mojego syna. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: chrzest 22.11.05, 13:36 > Ciekawe czy pomyśli o swiecy ,bo tego mu nie podpowiem. A dlaczego miałabyś nie podpowiedzieć? Jeżeli jesteś kochającą żoną to podpowiesz! Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 13:42 napewno będzie problem z zaswiadczeniem z kościoła. to nowa dla nas parafia a maz nie ma zaswiadczenia o bierzmowaniu (Bierzmowany był na zachodzie Polski 11 lat temu). Pozatym napewno nie pójdzie do spowiedzi ,bo nie uznaje. Co do świecy - zobaczymy czy pamięta. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: chrzest 22.11.05, 14:04 nchyb wiesz co nie dziwie sie Monice ani troche. Niecierpie swojej szwagierki i jej męża. Mój mąż jest u ich córeczki chrzestnym a ona u naszego synka (brak kobiet w rodzinie). Szczerze wiem ze dziecko nic niewinne, ale i tak nawet nie potrafie sie zmusic aby je polubic, kupuje jej na rozne swieta prezenty (wiadomo w imieniu meza), ale niema w tym ani odrobiny uczucia, czy chce czy nie nienawisc przeniaoslam na nastepne pokolenie (choc oslabiona). Ja na miejscu Moniki (jesli zaproszenie nie jest po to aby sie pogodzic) nie poszlabym na impreze i meza namowila do odmowienia bycia chrzestnym bo tylko dziecko ucierpi Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 14:13 cieżko będzie go namówic. Podobnie był przed slubem, nie pójdziemy ,nie pójdziemy a potem bo nie wypada. O tym ,że chca wziąśc mojego męża na chrzestnego dowiedzielismy się przypadkiem od jednej osoby w rodzinie, wtedy mój maz powiedział: nie, nie ma mowy,ja nie chce być w ogóle chrzestnym. A teraz im bliżej tym zmienia zdanie, bo znowu nie wypada. Jestem już tym zmeczona i chyba oleję to ,nie pójdę , nie zatroszczę sie o nic co związane z chrztem. zobaczymy czy da radę sam ,ale znam go na tyle ,że nie da rady. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: chrzest 22.11.05, 14:20 > nie zatroszczę sie o nic > co związane z chrztem. zobaczymy czy da radę sam ,ale znam go na tyle ,że nie > da rady. Czy sprawi Ci satysfakcję wykazanie mężowi, że bez Twojej pomocy z niczym nie daje rady? Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: chrzest 22.11.05, 14:17 weronikrb, ja się moni nie dziwię i częściowo ją rozumiem, ale ja po prostu taka już jestem, że w postępowaniu innych staram się dopatrzyć nie tylko tego zła. Fakt, nie zawsze się udaje, ale jeżeli nie będziemy próbować, to może być jeszcze gorzej. > Ja na miejscu Moniki (jesli zaproszenie nie jest po to aby sie pogodzic) nie > poszlabym na impreze i meza namowila do odmowienia bycia chrzestnym bo tylko > dziecko ucierpi A ja na miejscu moni (co pisałam już wyżej) pozwoliłabym mężowi podjąć samodzielną decyzję w tej sprawie, a później, niezależnie od tego, czy by mi się podobała czy nie, starałabym się go wesprzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
marta_nie_martka Re: chrzest 22.11.05, 10:21 U nas córka nie dostała pieniędzy na chrzest i my też nie dajemy. Od chrzestnego dostała świecę i obrazek - Maryję z Dzieciątkiem, taki akurat do dziecięego pokoju. A od chrzestnej chyba nic, nie pamiętam. Małą chrzciliśmy na Boze Narodzenie i po prostu dostała od chrzestnej dużo prezentów pod choinkę. Ja sama daję dewocjonalia lub drobną biżuterię (łańcuszet + krzyżyk, medallik). PS. Też byłam ciekawa, czy Twój mąż zdecyduje sie byc chrzestnym. Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 10:23 Powiedz mi proszę gdzie kupuje się taki obrazek i ile on kosztuje tak w przybliżeniu Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: chrzest 22.11.05, 10:27 w sklepie z dewocjonaliami, bywają takie również przy kościołach, przy zakrystiach. Ceny od kilkunastu złotych do ... w zależności od rodzaju, wykończenia itp. Odpowiedz Link Zgłoś
marta_nie_martka Re: chrzest 22.11.05, 10:39 Ciekawe ikony i obrazki są w księgarence przy kościele dominikanów na Służewiu, ul. Dominikańska w Wa-wie, czynne w niedziele po każej mszy św. Dobrze zaopatrzony sklep jest też na Racławickiej u Jezuitów, tam mozna tez wybrać jakąś okolicznościową książeczkę. A ceny za naprawdę ładny obrazek zaczynają się od 30 zł. Możesz przejść się po sklepikach na Starówce, tych z upominkami dla turystów, tam częstą sa ładne rzeczy, np obrazek z metalowym odlewem Maryi, taka mini płasko rzeżba. Ale to już będzie droższe. Odpowiedz Link Zgłoś
aniask_mama Re: chrzest 22.11.05, 11:44 U nas chrzestny nie kupuje świec, tak naprawdę wiele zalezy od lokalnych zwyczajów, czasem kupuje świecę, czasem białą szatę - najlepiej zadzwonić do rodziców i sie dowiedzieć. A na marginesie sprawy: dzieko jako element łaczący zwaśnione rodziny (( Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: chrzest 22.11.05, 11:48 Trudno będzie bo my nie rozmawiamy. Poczekamy co oni powiedzą. Też mi się to nie podoba,ze taki mały człowieczek musi "godzic" ( na jeden dzień)rodzinę, ale cóż to ich sprawa i wybór. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: chrzest 22.11.05, 11:49 Bardzo proszę, oto lista prezentów na chrzest: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31793062&a=31977691 Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_p moniu :( 22.11.05, 14:24 ilez w Tobie jest złości na całą rodzinę! Jaka zapiekla niechęć! Szkoda, naprawdę. Najbardziej takim podejściem krzywdzisz siebie i swoja rodzinę Dobrze, że mąz sie zgodzil, może pogada przy okazji z bratem, może im sie polepsza stosunki...ale pewnie nawet, jak sie polepsza, to Ty sie baaaardzo postarasz je zepsuć, bo "oni kiedys cos tam źle zrobili"...A wiesz, co to znaczy w_y_b_a_c_z_y_ć? Odpowiedz Link Zgłoś
gosiamam Re: moniu :( 22.11.05, 14:36 A nie lepiej spróbować naprawić, wyjaśnić. Ale po twoich wypowiedziach wynika że ty należysz do tych osób <upartych jak osioł> . Mam nadzieje że nie będziesz nigdy w sytuacji że to twoje dzieci nie będą ze sobą rozmawiać, nie będą sobie wybaczać, choć z domu wyniosą straszne wzorce Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: moniu :( 22.11.05, 14:37 Wiem co znaczy wybaczyć. Ale wiesz to wszystko jest zawiłe ,nagromadzone przez lata, że trudno jest tu wybaczyc cokolwiek. Pozatym w tej rodzinie jest tak ,że ty wybaczysz a Ciebie będą kopac w tyłek. Dam ci przykład.tylko nie pomysl ,że jestem materialistka. Teściowie wykupili swoje mieszkanie. Wzięli kredyt. Czasem podczas spotkań mój mąz tak w żartach mówił o tu jest moje 15 m. Na co moja tesciowa sie obruszyła Twoje? nie Twojego brata! Nigdy tak nie mów, bo on się denerwuje! a zapomnieli ,że maja 2 dzieci i obecnie 3 wnucząt? A może powinni pomyslec by zrobić 50% na jednego wnuka i 50 % na drugiego?- by było sprawiedliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: moniu :( 22.11.05, 14:39 kolejny przykład. Zaproszenie na wesele, Wy musicie byc ,oni nie bo to czy tamto i kolejna wymówka wybraniajca ich. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_p ??? 22.11.05, 14:42 widzę, że za zycia juz dzielicie spadek Oj, przykre i to bardzo... Jak będa mieli kaprys, to zapisza mieszkanie na Kościół i ani Tobie, ani mężowi nic do tego. Uważasz, że faworyzuja jednego syna? Nawet, jeśli to prawda, to może maja powody, albo...po prostu czasem tak bywa. Czy to powód do zrywania stosunków, obrażania sie i nie utrzymywania kontaktów? Wydaje mi się, że bardzo przesadzasz. I w efekcie Ty na tym ucierpisz, bo jstescie odsunieci od reszty rodziny... Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: ??? 22.11.05, 14:48 tu nie chodzi o dzielenie spadku za wczas. Dałam tylko przykład. Olewają nasze dzieci i tyle, wszystko jest teraz dla ich nowego wnusia od ukochanego syna, drugiego maja w dupie! Wszystko co my robimy jest złe, ciągle nie mamy racji, to do nas maja pretensje jak nie jesteśmy akurat w miejscu w którym powinniśmy byc (np u kogoś na slubie). Oni zawsze sa wytłumaczeni bo a to główka, a to praca ,a to nie moga bo ćoś tam. Myślisz ,że to nie jest wkurzające? Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Niestety jest 22.11.05, 15:00 Tak masz rację jest to wkurzające kiedy ktoś nie jest obiektywny tylko jedni coś muszą a drudzi mogą, ale zawsze jest wytłumaczenie dla nich. Nie martw się, myślę, ze po prostu jest ci przykro, ze mimo, ze twój mąż zrobi krok na zgodę to i tak go oleją i nic to nie da. Niektórzy tacy są po prostu niereformowalni. Ela Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: Niestety jest 22.11.05, 15:02 Tylko w takim razie po co dawac ten krok do przodu? i znowu się ośmieszać? Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Re: Niestety jest 22.11.05, 15:06 bo wydaje mi się, ze prawdopodobnie twój mąż mimo, ze jest bardzo w porządku to nie może sobie dać rady i może pogodzić się z tym że jest tym gorszym, wiesz czasami wydaje mi się, ze my postrzegamy mężczyzn jako tych którzy nie przejmują się pierdołami, ale w końcu to jego rodzice i brat i chyba jest jakiś taki żal, ze nie może być normalnie. Ela Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Nie martw się Monika 22.11.05, 14:57 Rozumiem Cię, wcześniej w poprzednim watku napisałam że nie jestem zwolenniczką utrzymywania kontaktów w rodzinie na siłę i nadal tak uważam. Raz w rodzinie męża zdarzyła nam się taka akcja podczas której kuzyn męża (cholerny materialista) nie przyszedł na nasze wesele, bo nie. Sposób w jaki to załatwił było poniżej krytyki i nie mnie tylko właśnie mojego męża to strasznie zabolało, nie poszliśmy na ich ślub, ponieważ wychodzę z założenia, ze nic na siłę. I właśnie ten kuzyn ma starszego brata, który przez własną matkę nie jest tolerowany, jest BE zaś ten pierwszy kuzyn to cacy synuś, ale numery takie odstawia, ze wszyscy pukają się w głowę, że można być tak ślepym (chodzi o matkę). Zgody między braćmi nigdy nie było i nie będzie chociaż ten starszy bardzo chciałby aby było normalnie, ale się nie da bo trzeba dwóch stron a czasami trzech bo nie tylko są dzieci ale jeszcze rodzice, którzy wsadzają swoje 5 groszy. Nic na siłę Ela Odpowiedz Link Zgłoś
monia323 Re: Nie martw się Monika 22.11.05, 15:05 Jestem juz tym zmeczona. Myslałam ,że jak nie bedziemy się o nic pytac ,ograniczymy odwiedziny do minimum u teściów to dadza nam spokój. A tu znowu coś nowego. Potem jak mąż zostanie chrzestnym, to po 1 urodzinach małego, po swiętach itp powiedzą,ale jesteś złym chrzestnym. I tak w kółko i w kółko -nadal będą schody Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Re: Nie martw się Monika 22.11.05, 15:07 Masz rację ale przecież możecie powiedzieć że jest takim chrzestnym dla małego jakim jego brat jest przez 10 lat dla waszej córci. Ela Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Nie martw się Monika 23.11.05, 07:40 > Potem jak mąż zostanie chrzestnym, to po 1 urodzinach małego, po swiętach itp > powiedzą,ale jesteś złym chrzestnym. Moniu, a dlaczego z góry zakładasz, że będzie złym chrzestnym? Założyłaś to, nakazałaś mężowi nie interesowanie się chrześniakiem, czy też mąż z góry zapowiada, że będzie wredotą? Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Re: Nie martw się Monika 23.11.05, 07:57 Nie wydaje mi się, ze Minika zakłada że jej mąż będzie złym chrzestnym, tylko widzi jak zachowuje się chrzestny jej córki w stosunku do niej kiedy nie pamięta nawet o urodzinach i niesądzę zeby jej mąż mimo złego traktowania swojej córki nagle na siłę chciałby być dobrym chrzestnym czyli pamiętał o wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
natali101 Re: chrzest 23.11.05, 00:12 w czerwcu chrzciłam córcie i od chrzestnego dostała konia na biegunach i ubranko a chrzestna dała złoty medalik.świece i szatke sama kupowałam wydatek 35zł.mała dostała chipcia co zjada klocki(jak znalazł teraz)złotą literke i złoty znak zodjaku,zdjęcia pozowane no i kaske.pamiętaj każdy daje tyle na ile go stać (przynajmniej ja tak uważam) Odpowiedz Link Zgłoś