A poszło o teściowych! Opowiadałam Wam kiedyś moją smutną historię, ale
przypomne ją w skócie i to wielkim. Jeszcze jak byłam dziewczyną Janka (
mojego męża ) to Jego rodzice ciągle mieli coś do mnie. Matka się obrażała
nie wiadomo za co itd. Generalni ona bardzo kocha swojego syna i nie lubi
żadnie dziewczyny ( wcześniejsz dziewczyna też była bardzo nielubiana )
Zawsze wybaczałam im ze wzgledu na Janka. Potem okazało się, że jestem
ciaży. Myślałam, że się zmieną! Myliłam się i to bardzo. Wesele to jedno
wielki piekło. Potem dowiedziałam się, że teść powiedział na mnie DZIWKA! Ja
dziwką? Boże Święty!!!I to nośiłam pod sercem jego wnuczkę. Wyzwał mniem i
moją całą rodzinę od gówien, zer i jeszcze gorszych epitetówn. Jak byłam w
ciąży ani razu nie zadzwonili, nie spytali się jak się czuję. Moją siostrę w
7 mies. ciąży teść chiał pobić i również wyzwał od dziewk, szmat, gówien i
zer! Ja nie potrafię im tego zapomnieć! A teraz mój mąż oczekuje, że ja im
padnę pod nogi i że bedzie wszystko ok. Wczoraj poszło o Zuzę - naszą córkę,
bo nie chciałam żeby Ją zabrał ( był w sobotę - wystarczy) Czy to takie
dzwnie, że nie jestem zachwycona jak Ona tam jeździ? A może ja robię jakiś
błąd? Już sama nie wiem

Pomóżcie