mamamani 01.12.05, 15:11 prezerwatyw.Męczy mnie to czy rzeczywiscie mozna stosować?Jak to jest.Skad wiesz że niekórzy ksieża zezwalają i jakie do przypadki.Dzieki. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ania.freszel Re: galela napisała,że Kościół zezwala na stosowa 01.12.05, 15:17 No bo jak ksiądz Nowak pozwala a Kowalski nie, to do którego sie zastosować? Dziewczyno! Sluchaj swojego rozsądku a nie faceta w seksualnej abstynencji Odpowiedz Link Zgłoś
inez21 Re: galela napisała,że Kościół zezwala na stosowa 01.12.05, 15:22 w skrajnych przypadkach np.kiedy jedno z małzonków jest zarażone wirusem HIV lub kiedy ciąża stanowi zagrozenie zycia dla kobiety i nie jest ona w stanie stosowac metod naturalnych i w innych tego typu powaznych sytuacjach. Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
mamamani nie możemy mei.ć na razie dziecka 01.12.05, 15:25 nie współzyjemy pół roku buuuuu!Po co ta młodość na starosć seksu sie już odechciewa. Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: nie możemy mei.ć na razie dziecka 01.12.05, 15:26 Ale nie współżyjecie bo co? Jesli mozna zadac tak intymne pytanie oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamani bo...... 01.12.05, 15:31 od początku stosowaliśmy NPR a teraz już ponad pół roku nie mam okresu więc trudno prowadzić obliczenia.Njłatwiej ponoć zajsć po ciaży.A jako katolicy antykoncepcja jest be! Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: bo...... 01.12.05, 15:34 O kurde, to wspolczuje w tym pzypadku tak gorliwej wiary. Nie bardzo rozumiem, czemu ma sluzyc wstrzemięzliwosc w imie wiary, ale to juz inna sprawa. A jak zastosujecie prezerwatywę, to Twoje sumienie na tym ucierpi? Pytam powaznie, bo dla mnie to nie do pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: bo...... 01.12.05, 15:38 Trochę ucierpi, a poza tym jeszcze przeprawa ze spowiednikiem... Koleżanka mi się skarżyła, że po porodzie okres dostała po roku. Wiadomo, nie wytrzymali, użyli prezerwatywy do tego czasu. Musiała sobie przypominać, ile to było razy i gęsto się tłumaczyć. Już wolę sie własnemu chłopu tłumaczyć z dwojga złego. Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: bo...... 01.12.05, 15:44 A dlaczego trzeba sie tlumaczyc ksiedzu?? a chlopu to z czego? Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: bo...... 01.12.05, 15:47 Chłopu, że nie można. A księdzu, jeżeli się użyło czegoś, czego nie wolno Co tu jest do rozumienia? Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: bo...... 01.12.05, 15:48 No nie ma nic do rozumienia, wlasnie i to jest najgorsze. Dzieki za wyjasnienia, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: bo...... 01.12.05, 15:51 Cóż, niestety nie mam tej pokory, jaką mają inne katoliczki, i niestety zgrzytam zębami na NPR. Szczerze mówiąc zazdroszczę niektórym braku wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: bo...... 01.12.05, 15:54 A homeopatia tez jest niemile widziana i co,przestrzegacie wstrzemięźliwości homeopatycznej? Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: bo...... 01.12.05, 15:57 O co chodzi z tą homeopatią? Bo nie załapałam? Odpowiedz Link Zgłoś
polaola Re: bo...... 01.12.05, 16:01 Wstrzemięźliwoś to tez jest antykoncepcja ! Jesli Bozia zsyla huci seksualne to trzeba sluchac Bozi i dzialac w kierunku poczecia nowego zycia. A nie na sile sie wstrzymywac - to grzech rowny pigulce, spirali itp. Z tego trzeba sie spowiadac. Odpowiedz Link Zgłoś
polaola Ach i jeszcze... 01.12.05, 16:10 trzeba sie modlic aby nie dostac mysli o tym, no wiecie, sexie, bo jak sie dostanie te mysli to juz za pozno NIE WOLNO sie wstrzymywac na sile TO ROWNE antykoncepcji, pamietajcie o tym i nie pozwolcie swoim mysla krazyc w okol, no wiecie, jakich tematow .... Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: bo...... 01.12.05, 16:02 Kościól negatywnie sie odnosi do homeopatii i odradza wiernym! Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: bo...... 01.12.05, 16:04 polka3 napisała: > Kościól negatywnie sie odnosi do homeopatii i odradza wiernym! Serio? Nie wiedziałam. Przecież to metody naturalne, ziółka itd? Odpowiedz Link Zgłoś
palka_zapalka To czemu...? 01.12.05, 22:36 Ziólkowe czary mary Bonifratrów to nie grzech?? Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: bo...... 01.12.05, 15:56 I jeszcze jedno po dziecku jesli nawet dostaniesz okres jest często nieregularny-więc nic pewnego metody naturalne mają taką sama skuteczność, jak brak metod- na przstrzeni lat na jedno wychodzi- tyleż samo dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: bo...... 01.12.05, 15:58 Mylisz się polka, metody naturalne są baaardzo skuteczne. Ale pod warunkiem, że są zbliżone do metody "szklanka wody zamiast". Po prostu ich skuteczność związana jest ze wstrzemięźliwością. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia o jezus, 01.12.05, 20:50 ze sie tak po bozemu wyraże o jakich metodach naturalnych piszecie? kalendarzyku? Po pierwsze autorka tematu braku okresu przez pol roku wybrala wstrzemiezliwosc- jej sprawa. Wg mnie idiotyzm, bo NIE na tym polegaja metody antykoncepcji naturalnej. Ani nei na obserwowaniu okresu. Okres w ogole generalnie do niczego nie jest potrzebny. nie bede sie rozpisywac czym sa metoda termiczna, billigsa, pomiar szyjki macicy. I generalnie wiele tym metodom mozna zarzucic tylko nie to, ze sa nieskuteczne. Przeciwnie- sa upierdliwe, wymagaja dyscypliny. Z pewnoscia nie sa dla kazdego, wbrew temu, co twierdzi kosciol- trzeba jednak predyspozycje psychiczne posiadac i pewne zainteresowanie plodnoscia. istnieje forum NPR mozna sobie poczytac. Grasowal tam praktycznyprzewodnik, ktory jest instruktorem i pomagal wyjascniac kwestie sporne. dzieki NPR mam troje dzieci, dwoje mam dzieki beztrosce- nie stosowalam wtedy antykoncepsji w ogole. Piglki sie balam, prezewwatywa mnie smieszy a pianki i zele mnie brzydza Troje dzieci zaplanowalam z 6 letnia przerwa po pierwszej radosnej dwojce. Nie mam regularnych cykli, wrecz przeciwnie mam cykle od 30 do 60 dni, kiedy wiekszosc lekarzy twierdzi ze bezplodne. KOchalam sie z mezem przed uplywem 6 tygodni po porodzie, a dzieci mam 2 lata po pierwszym i 3 lata po drugim. I taki dinks- nie jestem wierzaca. teraz biore pigolki, bo stwierdzilam ze po 10 latach NPR moze czas sprobowac czegos innego i obecnie stoje przed wyborem- albo plastry/ mirena albo NPR. Przy NPR nie mialam klopotow z systematycznoscia, natomiast pigolki to pasmo zapomnainych i prezerwatywa bleee..... i autentycznie sie boje ze w ciaze zajde, bo juz zupelnie bym nie chciala tak wiec kolezanka nie spiaca z mezem od pol roku, jesli NPR dla nie jest do stosowania tylko gdy sie ma regularne, tralala ma dwa wyjscia- przestac sie wyglupiac i stosowac NPR albo nie wyrzucac lozeczka. Tak koncza wszystkie wierzacae ze NPr to przy okresie zwlaszcza regularnym. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Nie zgodzę się z Tobą 02.12.05, 13:06 Mam dziesięcioletnie doświadczenie, jeśli chodzi o NPR. Oraz bardzo regularne cykle. Na trójkę dzieci tylko jedno zostało zaplanowane z dokładnością co do, powiedzmy, godziny Dwoje pozostałych było planowanych, ale za kilka miesięcy. Ciąża pojawiała się wcześniej pomimo obserwacji śluzu i pomiaru szyjki macicy. Metodę termiczną pomijam, bo jest najbardziej zawodna. Mam też lekarkę propagującą metody naturalne, która twierdzi, że w czasie karmienia piersią to można sobie taką metodą, co najwyżej powróżyć, kiedy okres się pojawi. Owszem, zawsze można powiedzieć, że się niedokładnie prowadziło obserwacje, że zawiódł czynnik ludzki. Ale, do jasnej anielki, dla kogo w końcu mają być te metody? Dla specjalistów? Przecież mają z nich też korzystać całe rzesze ludzi, którzy ledwo podstawówkę skończyli. To o czym tu gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
ykke Re: bo...... 01.12.05, 15:59 Musiała sobie przypominać, ile to było razy i > > gęsto się tłumaczyć. Co to ksiedza obchodzi ile razy??? No kurdę! Ma znaczenie czy 2, czy 10? Inna pokuta? A czy stosunek przerywany nalezy do NPR? Bo jesli tak, to dziwne, że na brzuch babie można, a do prezerwatywy nie. I w ogóle to wszystko jest bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: bo...... 01.12.05, 16:02 polka3 napisała: > Ale wtedy kiedy nie można jest najfajniej I właśnie dlatego mnie nie zacwyca Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: bo...... 01.12.05, 16:01 Stosunek przerywany Nie należy do NPR. Też jest be. Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: bo...... 01.12.05, 16:04 A moja babcia całe życie stosowała a była święta i katolicka jak nikt kogo znałam Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: bo...... 01.12.05, 16:08 Co do babć to pewnie nie tylko Twoja. Powiedz jaką miały alternatywę. Poza "szklanką wody" i "co rok prorok". Odpowiedz Link Zgłoś
nastka_7 Re: bo...... 01.12.05, 21:36 a nie boisz się, że mąż zaspokaja się sam? No bo ile taki facet wytrzyma? Ja jestem katoliczką i stosuję prezerwatywy jak muszę...nie uważam, zeby to był grzech, jezeli prezer. stosowana jest w małżeństwie... Zresztą rozmawiałam na ten temat z kilkoma księżmi i wierz mi mieli odmienne zdanie... Odpowiedz Link Zgłoś
palka_zapalka Re: bo...... 01.12.05, 22:40 Dla mnie to poniżające tłumaczyć sie z takich rzeczy! Własnie czy kochając sie w innej pozycji niz klasyczna też jest grzechem? jeśli tak to czy nalezy to opowiadac w konfesjonale? Odpowiedz Link Zgłoś
ala67 Albo na przykład 01.12.05, 22:59 taki seks oralny uprawiając? O analny w ogóle nie pytam, bo chyba jest określany mianem sodomii i jest grzechem ciężkim. Oralny też jest chyba grzeszny, tylko ciekawa jestem, czy któraś się kiedykolwiek z niego wyspowiadała? Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: no własnie jak to jest? 01.12.05, 23:14 Mam wrażenie, że seks oralny jest dopuszczalny, pod warunkiem, że sperma trafi tam gdzie powinna. Czyli do pochwy. Ale ekspertem nie jestem, mogę się mylić. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Może nowy wątek...? 01.12.05, 23:24 Zakładajcie, jutro poczytam Teraz idę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
galela Re: Może nowy wątek...? 01.12.05, 23:35 Pozycje można jakie się chce, byle sperma trafiła tam gdzie powinna. Anal jest zakazany. Te wyjątkowe przypadki w których można prezerwatywę są różne. Ja spotkałam sie z dwoma. Moja koleżanka zaszła w ciążę w noc poślubną będąc jeszcze studentką. Bardzo bała sie drugiej ciąży, a że była bardzo wierząca nie chciała sypiać z mężem. Odbijało sie to na jej stosunkach z mężęm więc ksiądz - spowiednik zezwolił na prezerwatywę aby ratować małżeństwo. Mnie ksiądz zezwolił na stosowanie prezerwatywy dopóki karmię piersią i często wstaję do dziecka. (Gdyby nie pozwolił i tak bym stosowała). Odpowiedz Link Zgłoś
ekan13 Re: Może nowy wątek...? 02.12.05, 00:35 Na naukach przedmałżeńskich uświadomiono mi, że prezerwtywy są grzechem bo są... nieekologiczne))) Nic to spowiadajcie sie zatem z stosowania pampersów. Jestem osobą wierząca i praktykującą i stosująca antykoncepcję. Nie spowiadam sie też z tego ile, kiedy i jakich pozycjach. Po przeprowadzeniu wielu rozmów z ginekologami w sutannachjuż mniej więcej wiem, że z mężem można jak się chce, a antykoncepcja jeżeli nie służy temu aby dowoli bzykać się bez konsekwencji na prawo i lewo, w przypadku gdy powiłam już trójkę dziecin też aż tak bardzo mi nie ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
misia97 Re: Świadectwo 02.12.05, 09:44 No właśnie!Nie wypoeidziała się osoba, kótra stosuje z powodzeniem NPR.Chciałabym zabrac głos.Jestem szczęśliwą meżatką od 2 lat i jeszcze szczęśliwsza matką od 4 miesiecy.Jesteśmy katolikami i razem z mężem działamy w różnych grupach wspomagających małżeństwo i rodzinę.Od początku małzeństwa stosowaliśmy NPR z wielkim powodzeniem.Przyzwyczaiłam się do tych rannych wstawań by mierzyć temperaturę, a obserwacja śluzu i autopalpacja szyjki macicy stały się moim niekwestionowanym nawykiem.NPR bardzo nas do siebie zbliżyło, mój mąż czynnie uczestniczył we wszelkich pomiarach i obserwacjach,dostrzegłam jek wielką frajdę sprawia mu odkrywanie tajników mojej fizjologii.Nie ukrywam,że ja również jestem pełna podziwu dla tej jakze logicznie złożonej konstrukcji.Metoda objawowo-termiczna prof.Rotzera ma wielu zwolennikó, bo jest naprawdę przy dłuższej praktyce i wbrew pozorom bardzo łatwa.Zapytacie pewnie czy chcieliśmy mieć dziecko czy też to była brzydko mówiąc małżenska wpadka.Otóż o maleństwie marzyliśmy już długo a poznawszy NPR wiedzieliśmy kiedy moze się ono począć.Jednak nasze zbliżenie podczas kórego począł sie nasz skarb w naszym mniemaniu nie było jeszcze tym aktem,który miał go stworzyć.Kochaliśmy sie nieplanowanie, istniało ryzyko,że zajdę w ciązę gdyż było to około 3-ech dni przed hipotetycznym jajeczkowaniem,jednak pragnienie było wieksze i oto stało się.Po około 2 tygodniach już wiedziałam że jestem w ciąży.NIe! wcale nie powiedział mi tego test, tylko pomiary temperatury.Więc nie mogę nazwać tego wpadką bo sami podjęliśmy decyzję o współ.wiedząc ze może dojść do poczecia.Teraz zaś jesteśmy najszczęśliwszymi rodzicami pięknej Marysi.Jest taka książka-"Akt Małżenski" kórą to przeczytaliśmy jeszcze w okresie narzeczenstwa, dała nam ona wiele wskazówek odnoszących sie do pożycia małżeńskiego.Właśnie tam zawarte są informacje jak urozmaicać przeżycia seksualne, jak uatrakcyjnić spotkanie małżonków.Ze zdziwieniem czytaliśmy o technikach seksualnych myśląc że magisterium kościoła to puryści w tej kwestii.Seks moze być piękny i czysty a do szczytu mozemy isc wieloma przyjemnymi drogami pamietając jednak o godności małżonka.Ja nigdy nie zwątpię w NPR, skoro Bóg daje taką mozliwość, aby jednoczyć się z ukochanym bez żadnych mechanicznych barier dlaczego mam nie skorzystać?Przecież prezewatywa uwalnia lęki"a nóz pęknie?" i stanowi jakąś barierę intercielesną.To już nie to samo co połączenie sie zupełnhie nagich ciał. Gorąco polecam zapoznanie się z metodą prof.Rotzera i z książką "Akt małżeński". Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: Świadectwo 02.12.05, 10:01 Misiu a czy mierzysz sobie temperaturę jeszcze mając okres, bo znam aż cztery przypadki ciąż z ostatnich dni miesiączki....? Mam koleżankę, która ma dzidzię z która zaszła a cisze w czwartym dniu miesiąćzki bo miało być tak bezpiecznie i niestety temperatury sobie nie zmierzyła...a jest to pewne ze był to ten właśnie dzień bo potem mąz na miesiac wybył zagranicę.......i drugą która 5 dnia okresu zaszła-a okres ma 6 dni itd itd CHRZEST POMÓŻ KACPERKOWI-WEŹ UDZIAŁ W AUKCJI Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: Świadectwo 02.12.05, 10:13 No i już widze mojego mężusia jak się interesuje moją temperaturę i innymi cielesnymi "aspektami" mojej kobiecości... HAHA Już i tak że uczestniczył w porodach to chwała mu za to i wystarczy Odpowiedz Link Zgłoś
misia97 Re: Świadectwo 02.12.05, 10:35 Polu3!Nie mierzę temp. w trakcie okresu i wtedy też nie podejmujemy współżycia ze względu na podwyższone ryzyko ciąży.Twoja KOLEŻANKA ZASZŁA W CIĄŻĘ PODCZAS OKRESU BO NAJPRAWDOPODOBNIE MA KÓTKIE CYKLE.w TAKICH CYKLACH DO JAJECZKOWANIA MOże dojść jeszcze w ostatnich dniach miesiaczki alboe tuż po niej.Miesiączka nie jest wcale gwarantem pewnosci.Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: Świadectwo 02.12.05, 10:44 Ja to wiem,ale wiele mam nie i stąd zawodność tej metody....niemniej na tę metodę sie nie zdecyduję Jeśli jest tak jak mówisz to chyba zaszłas w ciążę bardziej świadomie niż piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
misia97 ZŁOTA ZASADA 02.12.05, 10:47 wstrzemięźliwość w dni z śliskim śluzem. Trzy dni po zwyżce temperatury okres pewnej niepłodności.Ok.6-10 dni po mieisączce niepłodność względna. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: ZŁOTA ZASADA 02.12.05, 12:37 Pozwolę sobie zauważyć, że ja stosuję metody NPR nieco dłużej i również z powodzeniem, bo wszystkie ciąże były zaplanowane. Jednak prawda jest taka, że całkowicie pewne są dni od czwartego po skoku temperatury. Co siłą rzeczy powoduje spore ograniczenia. I nie jestem pewna, czy męża zachwyca istota kobiecości w postaci mojego śluzu. Raczej wolę unikać demonstracji... Odpowiedz Link Zgłoś