Dodaj do ulubionych

mam dwoje, chce trzecie, a maz nie...

09.12.05, 02:23
Mam dwojke dzieci, przedszkolnych i bardzo, bardzo marze o trzecim.. Ale...
jakos nie moge do tego przekonac meza...
jego argumenty sa malo przemawiajace: moze stracic prace ( zawsze moze),
bedzie mniej wolnosci ( i tak prawie jej nie ma) itd. Najgorsze jest to, ze
jest dobrym ojcem i mezem i dlatego chce miec wiecej dzieci, a on tego nie
moze zrozumiec. Przykro mi, bo kiedys rozmawialismy, ze chce urodzic dzieci
do 30 a ona juz na karku...
Nie umien poradzic sobie z tym cierpieniem, czuje sie oszukana i zawiedziona,
mimo ze mam wszystko - dobrego meza i udane dzieci!
Moze oczekuje za wiele? A moze on mnie nie rozumie?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 06:58
      A kto zarabia na te dzieci?
      W sumie to nie sztuka zrobić i urodzić te wszystkie dzieci, jeszcze trzeba
      zarobić na ich potrzeby i te najprostsze i te (he, he) wyższego rzędu. I kto na
      wiekszość zarabia? Ty, czy mąż?
      Może on jest już tym zmęczony i chciałby móc zarobić odrobinęmniej, za to bez
      stresu?

      > jego argumenty sa malo przemawiajace: moze stracic prace ( zawsze moze),
      > bedzie mniej wolnosci ( i tak prawie jej nie ma)
      Dla mnie to nie są nieprzekonujące argumenty. Zawsze można stracić pracę, to
      prawda. Ale do czasu znalezienia nowej, łatwiej zapewnić byt dwójce, niż trójce
      czy więcej dzieci.

      Koniec z wolnością i tak jej nie ma - no to może ężowi marzy się choćby oddech,
      dzieci przedszkolne, to troszkę odchowane, a tu na nowo włazić w czas pieluch
      zupek i kupek. MOże być zmęczony. I mieć na jakiś czas dość.

      > Najgorsze jest to, ze
      > jest dobrym ojcem i mezem i dlatego chce miec wiecej dzieci, a on tego nie
      > moze zrozumiec.
      Jest dobrym ojcem, więc na siłę dorzucimy mu więcej dzieci? Co, myślisz, że
      wtedy będzie jeszcze lepszym? Dziwaczny argument...

      > Przykro mi, bo kiedys rozmawialismy, ze chce urodzic dzieci
      > do 30 a ona juz na karku...
      A o ilu dzieciach rozmawialiście? Bo skoro trzydziestka na karku, a ty już masz
      dwójkę, to może o tym mąż myślał...

      > Moze oczekuje za wiele? A moze on mnie nie rozumie?
      A czego naprawdę oczekujesz? Radosnej zgody męża na każde kolejne dziecko? A
      czy Ty jego rozumiesz?
      Bo ja odnoszę wrażenie, że tak się skupiłaś na swoich potrzebach i cierpieniu,
      że nie dostrzegasz problemów męża...
      • wesolek11 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 08:16
        Wydaje mi się, że trochę przesadzasz. Jeszcze przy drugim dziecku bym się z
        Tobą zgodziła. Fajnie mieć parkę, fajnie jak dzieci mają rodzeństwo, ale zrozum
        też męża. Czasy są cieżkie, wszystko kosztuje, nie jest łatwo utrzymać 5-
        osobową rodzinę. A może skup się na tym co masz, bo nie wszyscy tak mają.
        Cudowna parka dzieci i mądry, myślący mąż. Ja też chciałabym 3 dzieci, ale jak
        pomyśle o zapewnieniu bytu, bo już przy 2 wiem ile kosztuje przedszkole i inne
        potrzeby, to uważam, że trzeba pracować, a nie myśleć o kolejnym dziecku.
        Wiecej radości!
        • maja45 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 08:57
          Straszna egoistka z Ciebiesad
          Jeśli mąż nie chce kolejnego dziecka uszanuj jego wolę-widać ma chłop swoje
          powody.
          M.
          • edytkaq Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 09:01
            to ja zadam pytanie Wam
            a jeśli ja pragnę dugie to jestem egoistką?
            A mąż niesad
            • gabi683 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 09:04
              No to jest pytanie....
    • gabi683 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 09:12
      A ja mam troje dzieci maz pracuje zyjemy skromnie i jestesmy bardzo szczesliwismile
      Powiem wam ze za nic na swiecie nie zamieniła bym mojej brygady bo są cudownismile
      Sa kobiety które bardzo chca mieć wieęcej dzieci niz jedno,wie nie rozmumiem
      czemu krytykujecie ?
      Pozdrawiam Gabi
      Ps.Trzymam za Ciebie kciuki i mysle ze maz sie zgodzi bo nie o to chodzi aby
      odpoczywac ale o to by być szczęsliwym smile
      • magdak1977 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 09:24
        wielkie dziekismile)
        bardzo trzeba mi bylo takich slow, bo juz sama nie wiem, kto ma racje. Sprawy
        finansowe nie sa u nas jakims wielkim probleme, przy 3 dzieciaku byloby po
        prostu skromniej. Mysle, ze tu bardziej chodzi o checi...
        • nchyb Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 13:03
          > prostu skromniej. Mysle, ze tu bardziej chodzi o checi...
          Skromniej, czy nie skromniej to też się liczy. Może mąż chce na dotychczasowym
          poziomie, a nie skromniej. Może dąży do jeszcze wyższego poziomu? Ma prawo, czy
          nie?

          Ale skoro już piszesz o chęciach, przecież każde kolejne dziecko to jest spory
          wysiłek nie tylko finansowy, ale i emocjonalny. Dziekcu trzeba zapewnić nie
          tylko jedzenie, picie, sprawy materialne. Trzeba zapewnić czas. Może mąż już
          nie czuje się na siłach? Wtedy rozumiem jego brak chęci. To nie chodzi o to, że
          nie chce mieć dzieci, bo przecież je ma i to dwoje. Ale może już czuć, że mu
          wystarczy...
          • magdak1977 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 13:06
            no wlasnie i to jest ten problem, ze jemu moze juz wystarczy, bo spelnil sie
            jako ojciec, a mnie nie, bo jeszcze czuje, ze potrzebuje dziecka. To on ma
            prawo a ja nie mam prawa do wyboru? jak to jest?
            • nchyb Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 15:00
              jeżeli odczuwasz wielkiniedosyt obecności większej ilości dzieci, może spróbuj
              jako wolontariuszka przy innych, pozbawionych rodzin, dzieciach?

              Wiem, że to już nie to samo, ale Twoje oprawo do spełniania się przy większej
              ilości dzieci nie powinno pozbawiać praw Twojego męża...
            • selavi2 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 11.12.05, 18:20
              no wlasnie i to jest ten problem, ze jemu moze juz wystarczy, bo spelnil sie
              > jako ojciec, a mnie nie, bo jeszcze czuje, ze potrzebuje dziecka. To on ma
              > prawo a ja nie mam prawa do wyboru? jak to jest?
              Jesssuu...
              Kobitko to Ty masz dzieci po to by zaspokajaly Twoje potrzeby???
              A moze potrzebny Ci niemowlak, bo nie masz co ,ze soba zrobic i sie
              najzwyczjniej nudzisz, bo dzieci w przedszkolu?
              Albo boisz sie wrocic do pracy albo zaczac jej szukac?
              Kolejne dziecko to niezle alibi.
              Ja tam cie rozumiem, bo wiem ze sa takie kobiety, ktore lubia byc mamami, ale
              powinno sie to dziac za zgoda i przy checiach obu stron...
              Zajmuje sie zawodowo maluszkami i wiem, jak to wspaniale obcowac z nimi, ile
              sensu i poczucia wartosci moze to kobiecie dodac.
              Moze warto bys sprobowala zadac sobie pytanie o to, czy nie pragniesz tak bardzo
              kolejnego dziecka po to, by zalatwic jakies swoje problemy? I warto bys sobie
              szczerze na nie odpowiedziala.

              > bo jeszcze czuje, ze potrzebuje dziecka. <
              A ja bylam przekonana, ze powinno sie miec dzieci, kiedy chce sie je wspolnie
              polwolac na swiat. Bo skoro to ty potrzebujesz dziecka, to znaczy ze ma ono
              zaspokoic jakies twoje potrzeby a dzieci do tego nie sluza, choc odwrotnie jak
              najbardziej.
              Jaka masz gwarancje ze po trzecim , nie bedziesz potrzebowala czwartego,piatego itd.
              • magdak1977 do selavi2 11.12.05, 18:27
                zadnej gwarancji nie mam, a to zle czy moze to przestepstwo, ze sie dzieci
                chce miec?!

                Chce miec duza rodzine, a Ty mozesz sbie chciec gwiazdki z nieba i tez Ci nikt
                nie zabroni. Takie mamy prawo, kazdy czlowiek moze miec marzenia. Meza chce
                namowic, a nie zmusic.

                acha i dzieci nie mam w przedszkolu, tylko w domu, wiec sie nie nudze. a
                dziecko, jak moze wiesz, zyje dluzej niz rok, wiec nie tylko niemowlaka chce,
                ale czlowieka, czlonka naszej rodziny.

                wspolczuje tym, ktorych dziecmi sie zajmujesz, jak piszesz " zawodowo". Nie ma
                nic gorszego przy dzieciach niz ktos, kto ich nie lubi!

                Pozdr
      • aniald1 do gabi683 09.12.05, 09:28
        Gabi tu nikt nie krytykuje mozliwości posiadania większej ilości dzieci!!!!!!
        Ja też mam wrażenie, że autorka postu zbyt skupiła się na sobie. A jeśli
        przyjdzie taki dzień, że jej mąż w końcu machnie ręką dla świętego spokoju i
        zgodzi się na kolejne dziecko???? Ja nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Ludzie
        muszą rozmawiać a nie wywierać presję na siebie. Kolejne dziecko to powinna być
        wspólna decyzja.
        • magdak1977 Re: do aniald1 09.12.05, 09:32
          Ale ja wlasnie chce rozmawiac tylko to mu jakos nie wychodzisad

          Gdyby jasno powiedzial nie i koniec byloby mi latwiej, ale on podaje takie
          argumenty, ktore niby kiedys maja minac i wtedy do tematu wrocimy. A ja po
          prostu chce miec dzieci mlodo i on o tym wiedzial i wie.
          Pozdr

          • aniald1 Re: do aniald1 09.12.05, 09:41
            Ja bym poczekała. chcesz żeby zgodził się pod przymusem???
            • magdak1977 Re: do aniald1 09.12.05, 09:43
              pod przymusem nigdy - dlatego rozmawiam. No i poczekam, bo co mi pozostaje.
              Tylko dlaczego jezeli on ma marzenia zawodowe, ktore realizuje , bo ma wsparcie
              i pomoc rodziny, a ja mam marzenie o dziecku, trzecim czy pierwszym - marzenie
              to marzenie, to nie moge go realizowacsadsad
              • aniald1 Re: do aniald1 09.12.05, 10:02
                Zgadzam się z Tobą, że powinniśmy dążyć do realizacji naszych marzeń ale nie za
                wszelką cenę!!!!! Niektóre marzenia na zawsze pozostaną marzeniami.
                Spróbuj za jakiś czas znowu podjąć dyskusję ale nie naciskaj.
                wiem, że to nie pocieszenie ale ja zawsze marzyłam o dwójce dzieci. Julka jednak
                raczej zostanie jedynaczką (zadecydował o tym za mnie los a właściwie
                niedouczeni lekarze i kolejna ciąża może być zagrożeniem dla mojego życia sad(.
                Ale pomimo tego co wiem co jakiś czas nachodzi mnie chęć podjęcia ryzyka i
                starań o drugie dziecko. Mąż jest przeciwny ze względów medycznych bo dobrze
                wiem, że też chciałby rodzeństwa dla Julki. Ale co tam!! Cieszę się tym co mam!!
                Pozdrawiam
        • gabi683 Re: do gabi683 09.12.05, 09:58
          Nie mozna zakładac najgorszego bo po co róznie w zyciu bywa i wiesz kto nie
          ryzykuje ten nie masmile
          Pozdrawiamsmile
    • 18_lipcowa Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 09:40
      No przeciez urodzilas dzieci przed 30 tka.
      Dzieci nie dziecko. Malo Ci jeszcze?
      Wcale sie nie dziwie Twojemu mezowu, chlop ma rozsadek i obawy.
      Wyluzuj kobieto i nie naciskaj tak.
      • gabi683 Re:::( 09.12.05, 10:02
        Lipcowa Ty jak zwykle głupoty klepiesz ....
        • 18_lipcowa Re:::( 09.12.05, 10:16
          jakie glupoty?
          facet ma racje, o prace teraz kazdy drży, wysoka pensja to marzenie, rozumiem
          ze nadal ma sam zapitalac, bo zona na kolejny macierzynski pojdzie ...Moze mu
          sie nie usmiecha zarobic sie po pachy na rodzinke?
          Facet mysli rozsadnie, mysle ze powinna przystopowac tym bardziej ze maja juz 2.
          • magdak1977 Re:::( 09.12.05, 10:25
            przeciez pisalam, ze pieniadze nie sa tu problemem, a pozycje w pracy ma bardzo
            dobra. strach o prace kazdy ma zawsze, i co, nie miec dzieci bo sie czlowiek
            boi? tu nie chodzi o prace, tylko o checi. Jedni chca dzieci, inni nie, Ty
            widac nie, wiec postaraj sie tez zrozumiec tych drugich.
            • 18_lipcowa Re:::( 09.12.05, 10:30
              > przeciez pisalam, ze pieniadze nie sa tu problemem, a pozycje w pracy ma
              bardzo
              >
              > dobra. strach o prace kazdy ma zawsze, i co, nie miec dzieci bo sie czlowiek
              > boi?

              Miec miec, ale tyle na ile stac. Nawet w razie utraty pracy.
              Stanowisko meza nie ma tu nic do rzeczy, z wysokich tez ludzie spadali.


              tu nie chodzi o prace, tylko o checi. Jedni chca dzieci, inni nie, Ty
              > widac nie, wiec postaraj sie tez zrozumiec tych drugich.

              Ja moze i chce a moze i nie chcem ale calkiem mozliwe ze bede chciala, ale
              napewno nie az troje.
              Moze sie maz nie chce wychowywac trzeciego dziecka? Moze chce byscie sami dla
              siebie mieli czas? A moze boi sie ze sie rozleziesz po 3 ciazy?
              • 18_lipcowa Re:::( 09.12.05, 10:30
                mialo byc - nie chcę
              • magdak1977 Re:::( 09.12.05, 10:34
                POZYCJA W PRACY TO JEDNO, A POZYCJA NA RYNKU DRUGIE, A ON TE DRUGA MA DOBRA. Po
                ciazy wygladam jak przed, wiec to tez nie argumnet. Ale moze jakas
                konstruktywna rade od Ciebie uslysze, a nie pretensje.
                • 18_lipcowa Re:::( 09.12.05, 10:37
                  Ja nie mam do Ciebie pretensji , ja Ci wlasnie pisze, ze moze moglabys
                  zrozumiec meza ze on nie chce 3 dziecka i tyle. Moze uszanowac czyjes zdanie,
                  zrozumiec obawy. Jak sie domyslam nie pracujesz i nie pracowalas dlugi czas bo
                  wychowywalas dzieci wiec obca Ci obawa o prace, o utrate jej.
                  Zrozum meza. Moze on nie ma ochoty na zapitalanie na rodzinke, nie ma ochoty na
                  obawy co bedzie, moze z wygody juz nie chce wychowywac kolejnego dziecka.
                  • magdak1977 Re:::( 09.12.05, 10:42
                    A kiedy on zrozumie mnie? Ja mam tez marzenia i uwierz mi, nie jestem kretynka
                    i potarfie ocenic, czy stac nas na dziecko czy nie. On akutart lubi swoja prace
                    i wiele razy mowil, ze sie cieszy, ze ma rodzine i moze realizowac sie w pracy.
                    mamy takie samo wyksztalcenie ( ta sama grupa na studiach)i ja wybralam dom,
                    on prace. To uczciwe, kazdy ma to, co chce. Ale mnie boli to, ze on nie stara
                    sie zrozumiec moich oczekiwan. Takie mam przynajmniej wrazenie.
                    • 18_lipcowa Re:::( 09.12.05, 10:44
                      Ciebie????????
                      Ja rozumiem gdybyscie wcale nie mieli dzieci ale macie. I to dwoje.
                      Co tu rozumiec?
                      On sie cieszy ze ma rodzine, zone, dwoje dzieci i moze mu starczy.
                      Z reszta zrob jak chcesz, ale pomysl rozsadnie a nie tylko instynktami.
                      Twoja sprawa co zrobisz.
                      • 18_lipcowa Re:::( 09.12.05, 10:56
                        Z reszta i tak dopniesz swego za zgoda meza czy bez....
                        • magdak1977 Re:::( 09.12.05, 10:59
                          moze to Twoje metody, nie moje. ja chce miec dziecko z mezem a nie przy jego
                          udziale. A dzieci to wielkie szczescie i radosc, moze kiedys sie przekonasz, ze
                          warto dla nich cos poswiecic. szczerze Ci tego zyczesmile
                          • 18_lipcowa Re:::( 10.12.05, 13:06
                            magdak1977 napisała:

                            > moze to Twoje metody, nie moje. ja chce miec dziecko z mezem a nie przy jego
                            > udziale. A dzieci to wielkie szczescie i radosc, moze kiedys sie przekonasz,
                            ze
                            >
                            > warto dla nich cos poswiecic. szczerze Ci tego zyczesmile

                            Nie zycz mi takich rzeczy.
    • aomega Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 10:05
      ja tez marzę o trzecim a mąż juz nie chce...
      • magdak1977 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 10:07
        fajnie, ktos tez mysli tak jak jasmile
        Pozdrowienia
        Ale moze marzenia sie spelnia, ja caly czas mam nadzieje
        • mlenka78 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 11:09
          Ja mam na razie jedno, teraz staramy sie o kolejne (i tu bardziej sie chce
          mojemu mężowi niz mnie choć ja teraz juz mam coraz większa ochotę ) ale mi
          marzy sie tez trójeczka sama mam czwórke rodzeństwa i wiem jak taki dom jest
          wesoły i wogóle , moja mam powtarza że kolejne dziecko to nie tragedia tylko
          szcęscie a mój mąż dodaje że mieć jeno a nie miec wogóle to różnica ale mieć
          dwoję czy tróje to "prawie" to samo jestem z Toba pozdrawiam
          • magdak1977 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 11:13
            dzieki, dzieki, mysle, ze kiedys sie zlamie, bo tez bardzo kocha dzieciaki,
            tylko to czekanie na jego odpowiedz mnie tak meczysad
            Ja chcialabym juz, bo mi poten czasu szkoda, a teraz i tak siedze w domu.
          • burza4 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 12:10
            mlenka78 napisała:

            moja mam powtarza że kolejne dziecko to nie tragedia tylko
            > szcęscie a mój mąż dodaje że mieć jeno a nie miec wogóle to różnica ale mieć
            > dwoję czy tróje to "prawie" to samo

            z tym "prawie" to jednak duża przesada. Poza tym kazdy ma własną definicję
            szczęścia, dla twojej mamy czy dla autorki postu kolejne dziecko to może i
            radość, ale dla męża szczęściem może być odrobina świętego spokoju, którego nie
            ma ochoty się wyrzec na kolejnych kilka lat. On też ma prawo do swojego
            szczęścia.
    • ania.freszel Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 11:18
      Wyluzuj Dziewczyno, to nie te czasy. Widze ze silny instynkt rozrodczy u Ciebie
      ale chlop ma racje, leb na karku i troche rozsadku...
      • polka3 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 11:35
        Teraz trendy jest max dwójka i jak mi ktoś mówi ,że jestem dzielna bo mam
        trójkę to sie szczerze dziwię i nie pojmuję co w tym dzielnego..jakoś sobie
        radzimy nie najgorzej,a nie ma nic lepszego niz liczny dom......
        Mi tylko szkoda że córa jest jedna ,bo ja miałam siostry i wspominam z
        nostalgią chatę pełną bab.....

        Ponieważ mam trójke to powiem tak- świetnie mieć trójkę,przynajmniej dla mnie..
        • wesolek11 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 11:44
          To prawda, ja też wspominam dom bab, bo mam 3 siostry. Moja córa ma tylko
          braciszka, wspomina, że chciałaby mieć siostrę. Trzecie dziecko w planach jest,
          ale że to bedzie siostra - tego Jej nie zagwarantuję.
          • gabi683 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 12:05
            Nasz najstarszy syn miał by teraz 13 lat nie stety los chciał inaczej po
            cięzkiej chorobie zmarł.Przyszedł na śiat Damian to on mi uiratowła życie całą
            ma miłość do naszego pierwszego dziecka przelałm na niegosmileDamian ma lat 12 po
            sześciu latach przyszła na swiat Ola i znów po 6 latach mamy KatarzynkesmileJa
            swój czas poświęciłm dla dzieci mąż sie spełnia zawodowo ale tego nie załuje i
            jestem szczęśliwa jak widze tą nasza gromadkesmileBo gdybym miała sie zastanawiac
            miec czy nie mieć to pewno bym sie niezdecydowała ale teraz wiem ze jestem
            najszczśliwasza osoba bo mam ich a oni maja mnie .Czego jeszcze mozna chcieć
            rzeczy materjalne mozna mieć lub nie a dzieci ....
            • cocollino1 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 12:18
              rzeczy materjalne mozna mieć lub nie a dzieci ....

              nie obraz sie, ale dzieci tez mozna mieć lub nie, to zalezsy co komu jest do
              szczescia porzebne, niektorym wystarczy jedno, innym 3, inni w ogole nie chca
              iec dzieci, jesli sa szczesliwi to super
              a niewatpiliwie trzeba troche rzcey materialnych miec, zeby moc utrzymac trojke
              dzieci, aaa i czasem z rzeczy niematerialnych np. maz moze chciec miec spokoj,
              odpoczynek.


              • magdak1977 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 12:57
                Dlaczego wszyscy martwia sie o spokoj mojego meza a nie o moj!!!!!!

                On ma urozmaicenie, bo ma prace, ktora lubi i w ktorej sie spelnia, a ja tylko
                dom, wiec chyba z tym spokojem to nie jest do konca tak strasznie. A dzieci
                chcial tak samo jak ja, a drugie to chyba bardziej, wiec z rodziny tez sie
                cieszy.
                Rzeczy materialne mamy, tzn, tyle, zeby godnie zyc, wiec tez bez obaw. Ja
                chcialbym sie dowiedziec, jak go przekonac, ze jezeli ja bede szczesliwa i
                reszta rodziny tez bedzie miala lepiej. Moze mezczyni tak maja, ze dwojka
                dzieci to dla nich juz spelnienie, napiszcie o tym, bo to ciagle uzalanie sie
                nad jego spokojem mnie przeraza!
                • magdak1977 moze troche o moim spokoju, nie tylko mojego meza! 09.12.05, 13:09
                  napiszcie, czy ja tez mam prawo zyc w spokoju ze soba sama, ze spelniam sie
                  jako
                  kobieta, czy tylko moj maz moze sie spalniac jako ojciec , maz , pracownik?
                  Ja rozumiem wszystkie argumenty, ale gdzie moje prawo do wyboru drogi? Jezeli
                  on moze nie chciec, to dlaczego mnie nie polwala sie chciec?!
                  • utalia Re: moze troche o moim spokoju, nie tylko mojego 09.12.05, 14:43
                    gdybym byla Twoim mezem tez bym sie nie zgadzala na trzecie. Trzcie dziecko to
                    jak dla mnie "kosmos" i zupelnie nie rozumiem tej idei. Poza tym skoro "...mieć
                    dwoję czy tróje to "prawie" to samo ..."to po co. Nie odczujesz roznicy, bedzie
                    tak jak teraz przeciez....Utalia


                    .."
                  • cocollino1 Re: moze troche o moim spokoju, nie tylko mojego 09.12.05, 14:56
                    Ale wiesz, na tej zasadzie to mozna się upierać kazde przy swoim stanowisku w
                    kazdje powaznej sprawie zyciowej. Czasem trzeba ustąpic. A ktore z Was to zrobi
                    to juz Wasza sprawa.
                • mosze_singer Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 16:19
                  magdak1977 napisała:

                  > Dlaczego wszyscy martwia sie o spokoj mojego meza a nie o moj!!!!!!
                  >
                  > On ma urozmaicenie, bo ma prace, ktora lubi i w ktorej sie spelnia, a ja
                  tylko
                  > dom

                  idź zatem do pracy, dzieciska oddaj do przedszkola, może też być niania i
                  będziesz miala urozmaicenie. kiedy zaczniesz być wspólodpowiedzialna za
                  utrzymanie rodziny będzisz mogla się wypowiadać w temacie dodatkowych obciązeń
                  budżetu domowego, póki co twoje zdanie się tu nie liczy. twój mąż nie życzy
                  sobie sam robic na kolejną gębę i ma do tego prawo.
                  • triss_merigold6 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 16:42
                    Hm... brutalnie cokolwiek ale zasadniczo się zgadzam.
                    Skoro całe twoje zycie to dom to może poszukaj sobie pracy? Dostarcza zajęcie,
                    czas pochłania, profity finansowe przynosi. Jakoś nie bardzo sobie wyobrażam
                    utrzymywanie 5 osób przez jedną pracującą a dzieci im starsze tym więcej
                    wymagają.
                    • magdak1977 Re: utrzymanie to nie problem 09.12.05, 16:57
                      Kochani Ludzie
                      zamiast krzyczec i probowacmnie obrazac, lepiej poczytajcie, co napisalam
                      wczesniej, albo nie wypowwiadajcie sie w ogole!!!
                      Jezeli chodzi o utrzymanie rodziny z trojka dzieci - TO NIE BYLBY DLA NAS
                      PROBLEM. Byc moze nie byloby ma wakacje zagranica, alena leczenie i edukacje
                      dzieci - na pewno. I bardzo prosze mi uwiezyc,ze wiem co pisze. mam to samo
                      wyksztalcenie, co moj maz i wiem, jaka ma pozycje na rynku. Strach przed utrata
                      pracy jest dzis wszechobecny wsrod wszystkich, wiec jesgo tez dotyka, ale
                      naprawde jest to bardzo malo prawdopodobne!!
                      Co do mojego pojscia do pracy - bardzo chetnie, ale nie chce zostawic dwulatka
                      z obca baba, bo nikogo zrodziny do tego nie mam. Ot tyle. iedy mlodszy pojdzie
                      do przedzskola, na pewno wroce do pracy, bo nie po sie tyle uczylam, zeby do
                      konca zycia tylko sprzatac i gotowac.
                      Pozdrawiam wszystkich
                      • nchyb Problemem jest chęć! 09.12.05, 17:32
                        I tej właśnie Twojemu mężowi brakuje. I Twoja chęć i Twoje prawo mają złamać
                        prawa Twojego męża? Bo jego potrzeby się nie liczą? Tylko Twoje?

                        Jeżeli tak Ci brakuje większej ilości dzieci, to jak pisałam już wyżej, zgłoś
                        się w wolnym czasie jako wolontariuszka w jakimś domu dziecka. Korzyśćolbrzymia.
                        - masz kontakt z dużąilością potrzebujących dzieci
                        - wyżywasz się emocjonalnie
                        - przestajesz truć d..pę mężowi
                        - mąż nie musi już martwić się o resztę itp.

                        Masz chęć pomyśleć o innych niż o sobie? Może spróbujesz?
                      • zona_wojtka Re: utrzymanie to nie problem 09.12.05, 20:33
                        magdak1977 napisała:

                        > Kochani Ludzie
                        > zamiast krzyczec i probowacmnie obrazac, lepiej poczytajcie, co napisalam
                        > wczesniej, albo nie wypowwiadajcie sie w ogole!!!
                        > Jezeli chodzi o utrzymanie rodziny z trojka dzieci - TO NIE BYLBY DLA NAS
                        > PROBLEM

                        WAS??????????????????????
                        A może to on ma na głowie to utrzymanie WAS?
                        • magdak1977 Re: utrzymanie to nie problem 09.12.05, 20:45
                          nas - bo my jestemy razem i kazdy pracuje, myslisz, ze opiekunka przyszlaby za
                          darmo?
                          • nchyb Re: utrzymanie to nie problem 10.12.05, 08:10
                            oj mylisz chyba zeznania, pisałaś, że dopiero pójdziesz do pracy...

                            Sama napisałaś:
                            Co do mojego pojscia do pracy - bardzo chetnie, ale nie chce zostawic dwulatka
                            z obca baba, bo nikogo zrodziny do tego nie mam. Ot tyle. iedy mlodszy pojdzie
                            do przedzskola, na pewno wroce do pracy, bo nie po sie tyle uczylam, zeby do
                            konca zycia tylko sprzatac i gotowac.
                • burza4 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 17:22
                  magdak1977 napisała:

                  > Dlaczego wszyscy martwia sie o spokoj mojego meza a nie o moj!!!!!!

                  Bez przesady - masz dwoje dzieci, więc podstawowa potrzeba macierzyństwa
                  została zaspokojona. Twój mąż swoje instynkty ojcowskie już widać zaspokoił,
                  zdaje się że ma opory z powiedzeniem ci wprost, że nie chce więcej dzieci, stąd
                  te wykręty. On nie chce więcej "radości" - macie z lekka odchowane dzieci, chce
                  mieć coś z życia dla siebie. Powiem brutalnie - spokój męza w tej sytuacji jest
                  o tyle ważniejszy, że niestety - on - jesli nie będzie się czuł szczęsliwy -
                  może się w miarę bezboleśnie z tego układu wylogować. Ty nie możesz.

                  Jeśli ty bedziesz nieszczęśliwa bo będziesz musiała ograniczyć się do 2 dzieci -
                  to "tylko" będziesz nieszczęśliwa (aczkolwiek pisanie o tym tak, jakby 3
                  dziecko było konieczne do szczęścia jest przesadą).

                  Jeśli on nie będzie szczęśliwy - a przytłoczony twoimi oczekiwaniami - to po
                  prostu odejdzie.

                  > On ma urozmaicenie, bo ma prace, ktora lubi i w ktorej sie spelnia, a ja
                  tylko > dom, wiec chyba z tym spokojem to nie jest do konca tak strasznie. A
                  dzieci > chcial tak samo jak ja, a drugie to chyba bardziej, wiec z rodziny tez
                  sie > cieszy.

                  To nie znaczy, że będzie się tak samo cieszył z trzeciego, piątego i siódmego.
                  Może nie chce się "cieszyć" jeszcze bardziej. Może chce móc pokorzystać
                  wreszcie z życia, ostatnie kilka lat kręciło się silą rzeczy dookoła dzieci -
                  może wreszcie chce mieć chwilę dla siebie?

                  > Rzeczy materialne mamy, tzn, tyle, zeby godnie zyc, wiec tez bez obaw. Ja
                  > chcialbym sie dowiedziec, jak go przekonac, ze jezeli ja bede szczesliwa i
                  > reszta rodziny tez bedzie miala lepiej.

                  Nie ma złotego środka. Ty będziesz szczęsliwa, być może on też - ale równie
                  dobrze może zacząć mieć dość - ciebie i rodziny, która od niego tylko wymaga i
                  stale czegoś potrzebuje - nie tylko kasy, ale i uwagi, czasu, zaangażowania.

        • ania.freszel Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 19:41


          > Teraz trendy jest max dwójka >
          O mój Boze, a jak trendy bedzie mieć 10 to co?? To trza sie bedzie uwijać jak
          w ulu, tak?
          Nienawidze słowa "trendy"
    • edka05 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 15:24
      Trochę przeraża mnie twoje CHCENIE. Ja tez bym CHCIAŁA tzrecie dziecko, bo
      noworodki są takie słodkie i kochane, bo cudownie odczuwać kopniaki w brzuchu,
      ale ten noworodek kiedyś dorośnie i trzeba go wykształcić. Wyobraż sobie
      sytuację, że ty nie pracujesz i mąz zarabia na dom i na trójkę studentów, no bo
      przecierz chcecie dla dzieci jak najlepiej. Utzymanie rodziny to naprawdę duże
      obciążenie - przede wszystkim psychiczne. Nie dziwię się więć Twojemu mężowi ,
      że powiedział stop prokreacji. Ja też powiedziałam sobie stop i nie dlatego że
      nie chcę , tylko dlatego, że nie mam pewności czy byłabym w stanie utrzymać i
      wykształcić trójkę dzieci. Pozdrawiam.
    • umasumak Magda 09.12.05, 15:26
      Jeżeli czujesz, że faktycznie możecie sobie pozwolić na to trzecie dziecko, to
      spróbuj, co jakiś czas zasygnalizować to mężowi, sądzę, że w końcu dojrzeje do
      takiej decyzji. Wiesz - kropla drąży skałę wink. I uwierz, że dziecko po
      trzydziestce, to też ogromna radość, wiem, bo sama mam smile. Pozdrawiam.
      • nchyb Re: Magda 09.12.05, 17:33
        > spróbuj, co jakiś czas zasygnalizować to mężowi, sądzę, że w końcu dojrzeje
        do
        > takiej decyzji. Wiesz - kropla drąży skałę wink.
        Uma, naprawdę uważasz, że bycie upierdliwą aż do skutku to idealne rozwiązanie?
        • umasumak Re: Magda 09.12.05, 18:15
          nchyb napisała:

          > > spróbuj, co jakiś czas zasygnalizować to mężowi, sądzę, że w końcu dojrze
          > je
          > do
          > > takiej decyzji. Wiesz - kropla drąży skałę wink.
          > Uma, naprawdę uważasz, że bycie upierdliwą aż do skutku to idealne
          rozwiązanie?

          Co jakiś czas sygnalizować o swoich pragnieniach nie jest upierdliwością.
          • nchyb Re: Magda 09.12.05, 20:10
            zachowanie - magdak1977 - wskazuje jednak na coś innego, niestety
    • donatta Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 17:39
      Ja tam Ciebie rozumiem.
      Argumenty o utracie pracy mnie nie przekonują, bo co? Jak straci pracę mając
      troje dzieci to katastrofa, a już przy dwójce da się przeżyć?
      Odnoszę wrażenie, że wszystko ponad dwójkę postrzegane jest jako dramat
      życiowy, uwiązanie, spętanie, głupota ludzka i nieodpowiedzialność.

      Ciekawe, że mówią tak tylko bezdzietne i te, co mają najwyżej dwoje dzieci.

      I nie jest też tak (abstrahując od chorób i różnych życiowych nieszczęść - ale
      te nawiedzają wszystkie grupy społeczne w równym stopniu), że dwoje dzieci to
      dwa razy mniej pieniędzy na życie, troje to trzy razy mniej i tak dalej.
      Najdroższe jest utrzymanie jednego dziecka. Przy każdym kolejnym pieniędzy
      potrzeba mniej. No, chyba że się przewiduje wersję wychowywania DeLux - tzn.
      każde dziecko musi mieć NOWE firmowe ciuchy, dwanaście godzin tygodniowo
      różnych zajęć dodatkowych oraz opłacanych atrakcji. A to nie na tym polega.

      Dla mnie jedynym przekonywującym argumentem jest zmęczenie małymi dziećmi,
      pragnienie odseparowania się już od butelek, wózków, soczków, smoczków i
      nocnego wstawania. Taki argument rozumiem, bo właśnie z tego powodu nie
      zdecyduję się już na czwarte. Mogę też zrozumieć sytuację wielkiej biedy,
      poważnej choroby któregoś dziecka, czy fatalnych warunków mieszkaniowych.

      Pogadaj z mężem. Pociągnij go za język wtedy, gdy jest zrelaksowany i ma dobry
      humor. Może po seksie albo winie wink

      Dowiedz się, co jest główną przyczyną jego decyzji. Może nie wszystko jeszcze
      stracone ...
      • edka05 do donatta 09.12.05, 18:48
        Nie wiem jakim cudem drugie, trzecie dziecko ma kosztować mniej? Pomijając
        okres niemowlęcy, kedy nie trzeba kupowac wyprawki to później dzieci kosztują
        TYLE SAMO , jeżeli traktujemy je po równo! Trudno żebym synkowi zakładała
        sukienki, jedzą tyle samo... itd. Matko kochana, popatrz trochę dalej , szkoła,
        studia, burka, ksiązki, ciuchy, prezenty . Które to ma niby kosztowac mniej ,
        bo ja nie wiem, pierwsze, drugie czy trzecie? Któremu dasz mniej by dac więcej
        drugiemu ? A może trzeciemu utniesz?
        • donatta Re: do edki05 10.12.05, 20:17
          Pewne ciuchy mogą nosić jedno pod drugim, przynajmniej do pewnego momentu,
          żarcie kupuje się hurtowo (taniej), a nie po jednej sztuce, jak dla jednego (bo
          się zepsuje). Jasne, że troje dzieci to więcej wydatków niż dwoje, a dwoje niż
          jedno, ale PROPORCJONALNIE wypada mniej. Więc jeśli na jedynaka przezmacza się -
          strzelam - 500 peelenów miesięcznie, nie oznacza to, że na troje potrzeba 1500!

          Poza tym sytuacja finansowa może ulec zmianie, bez względu na liczbę
          posiadanych dzieci. Mnie przeraża to materialistyczne podejście do rodzielstwa.
          Jasne - bezrobocie + wielodzietność to żaden wzór, ale to wszystko jakoś tak
          zmierza w dziwnym kierunku. Wszystko się przelicza i kalkuluje. Dla mnie to
          utopia, bo i tak nie wiadomo, co życie przyniesie. Każdy może pójść z torbami,
          zarówno bezdzietny, jak i wielodzietny. A pieniądze to nie wszystko ...
      • magdak1977 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 19:25
        dzieki, dzieki

        jatez uwazam, ze jakby czlowiek wszystkie zyciowe tragedie przewidywal to
        powinien w ogole dzieci nie miec, bo jak umrze to co? Trzeba troche wiary a
        jezeli ma sie podtsawy do tego, zeby sadzic, ze finasowo sie nie pogorszy, a co
        najwyzej polepszy, to mozna miec nadzieje, ze wszystko sie ulozy.

        mam nadzieje, ze namowie go wreszcie, bo on tez bardzo lubi dzieci i tak w
        glebi duszy sadze, ze dziecko sam by chcial, tylko boi sie nowych obowiazkow.
        pozdrowionka dla rodziny
        • nchyb Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 20:11
          > mam nadzieje, ze namowie go wreszcie, bo on tez bardzo lubi dzieci
          Ja lubię psy, ale to nie znaczy, że chciałabym w domu całe stado...
          • magdak1977 Re: do nchyb 09.12.05, 20:18
            Jezeli porownujesz dzieci z psami to bardzo Co wspolczujesad
            PS Psa tez mamsmile
            • nchyb Re: do nchyb 10.12.05, 07:45
              ja myślę, że największe współczucie należy się twojemu mężowi...
      • triss_merigold6 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 19:29
        Jeśli chodzi o niemowlę to zgoda, dochodzi tylko koszt pieluch, kosmetyków,
        soczków, słoików, kaszek itd., nie tak dużo w sumie jeśli reszta została po
        starszych.
        Ale przy nastolatkach nie ma tak pięknie. Już widzę jak dzieci z zachwytem
        donaszają po sobie ciuchy czy buty. Gadżety kosztują i nie ma, że jednemu
        kupisz. Wyprawka szkolna, wycieczki - koszta. Wakacje - to samo. Dwa rowery, 2
        pary nart a trzy to pewna różnica. Warunki lokalowe nie są bez znaczenia, każde
        dziecko powinno mieć jeśli nie własny pokój to przynajmniej własną szafkę,
        łóżko i biurko.
        Komfort rodziców tez jest istotny, chciałam zauważyć. IMO nie fair wobec męża
        byłoby fundować sobie następne dziecko jeśli dwójka mu wystarczy.
        • magdak1977 Re: do triss_merigold6 09.12.05, 19:32
          Wielka szkoda, ze nie zuwazylas, jak pisalam, ze stac nas na utzrymanie trojki
          dzieci - teraz i moge zakladac, ze w przyszlosci bedzie tylko lepiej. Pewnosci
          nikt nigdy do niczego nie masad
          pozdr
          • nchyb Re: do triss_merigold6 09.12.05, 20:12
            Stać - to nie znaczy tylko finansowo. Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że męża
            psychicznie na to nie stać... Ale również z Twoich wypowiedzi wnoszę, że to
            masz głęboko gdzieś...
          • triss_merigold6 Re: do triss_merigold6 09.12.05, 20:19
            To była taka ogólna refleksja niekoniecznie adekwatna do Twojej sytuacji
            materialnej.
            Psychicznie też musi być rodziców stać. I argumentowi o braku wolności
            przyjrzałabym się bliżej i potraktowała poważnie. Zagoniony na maksa zawodowo i
            domowo facet może tej wolności poszukać poza małżeństwem.
            • magdak1977 Re: do triss_merigold6 09.12.05, 20:22

              ja tego feceta akurat jestem pewna.
              Chcialabym sie zapytac, kto swiadomie decydujacy sie na dziecko nie boi sie, ze
              skonczy mu sie wolnosc i niezaleznosc. Ale dziecko to dziecko - nagroda sama w
              sobie. Czasem trzeba z czegos zrezygnowac, a przeciez dziecko nie jest male
              przez 20 latsmile
              • triss_merigold6 Re: do triss_merigold6 09.12.05, 20:30
                Parę lat żyję. Sporo znanych mi par w których pani/pan było bardzo pewne tej
                drugiej strony już nie istnieje i liczba dzieci była bez znaczenia.
                Ty jesteś gotowa z czegoś zrezygnować (z czego skoro i tak siedzisz w domu?) a
                mąż nie. Weź pod uwagę.
                • magdak1977 Re: do triss_merigold6 09.12.05, 20:46
                  przyko mi, ze takie znasz pary, ale w zyciu jest rozniesad
                  chyba nie sadzisz, ze kobieta rodzac dziecko jest w siodmym niebie i z niczego
                  nie rezygnuje? Ale cos za cos...
                  • triss_merigold6 Re: do triss_merigold6 09.12.05, 21:05
                    A Ty nie znasz? Nie oszukuj, znasz na pewno.
                    • magdak1977 Re: do triss_merigold6 09.12.05, 21:05
                      nie
                      • triss_merigold6 Re: do triss_merigold6 09.12.05, 21:20
                        Żyjesz w izolowanym labolatorium? Niemożliwe żebyś nie znała ludzi ze szkoły
                        średniej, ze studiów, z podwórka czy z bliższej bądź dalszej rodziny którzy się
                        nie rozwiedli. A znajomi Twoich rodziców? Wszyscy tak zgodnie z tą samą
                        żoną/mężem przez 30 lat?
                        Widocznie w innych bajkach żyjemy.
                        • magdak1977 Re: do triss_merigold6 09.12.05, 21:32
                          ale nie przez ilosc dzieci tylko przez walsna glupote, to roznicasmile
              • iizaa Re: do triss_merigold6 10.12.05, 21:22

                magdak1977 napisała:
                > ja tego feceta akurat jestem pewna.


                Zbytnia pewność jest zguba. Nigdy nie mów "Nigdy".
      • zona_wojtka Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 20:55
        donatta napisała:

        > I nie jest też tak (abstrahując od chorób i różnych życiowych nieszczęść -
        ale
        > te nawiedzają wszystkie grupy społeczne w równym stopniu), że dwoje dzieci to
        > dwa razy mniej pieniędzy na życie, troje to trzy razy mniej i tak dalej.
        > Najdroższe jest utrzymanie jednego dziecka. Przy każdym kolejnym pieniędzy
        > potrzeba mniej. No, chyba że się przewiduje wersję wychowywania DeLux - tzn.
        > każde dziecko musi mieć NOWE firmowe ciuchy, dwanaście godzin tygodniowo
        > różnych zajęć dodatkowych oraz opłacanych atrakcji.

        CO ZA BZDURY....
        Prosty przykład: Wszelkie miesięczne opłaty za przedszkole za jedno dziecko to
        u mnie ok. 350 zł. Mam dwie córki, Więc wychodzi 700. Dla mnie 700 a 1050 to
        różnica.
        Rozumiem także, że to trzecie dziecko nie je, nie chodzi do szkoły, nie
        studiuje i ubiera się w ciuchy po swojej starszej dwójce rodzeństwa. Do tego w
        wieku lat -nastu idzie do roboty zarabiać na pozostałą czwórkę swojej
        rodzinki...
        Jeśli tak, no to taniej... Fakt....
        • magdak1977 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 20:57
          ale donatta nie napisala, ze trzecie nie kosztuje nic tylko mniej. ja to widze
          po moim drugim, bo mam duzo rzeczy, ktore przy pierwszym musialam kupowac, wiec
          poczatek jest na pewno tanszy:0
      • lola211 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 10.12.05, 14:05
        > Najdroższe jest utrzymanie jednego dziecka. Przy każdym kolejnym pieniędzy
        > potrzeba mniej

        Dobre sobie.Znaczy sie na dwojke dzieci i wiecej daja jakies upusty? Opłata za
        przedszkole, podreczniki, kino, korepetycje, lekcje jezyka, lekarstwa etc. to
        nie koszt razy dwa jak z moich rachunkow wynika? MOzna wiedziec jak liczysz te
        koszty?
        To o czym piszesz sprawdza sie przy maluchach- uzywane ciuszki, zabawki,
        akcesoria - to rzeczywiscie mozna wykorzystac po innym dziecku.Ale co dalej?
        Jesli komus wszystko jedno w jakich warunkach dziecko bedzie sie wychowywac to
        prosze bardzo, niech sie porywa na liczna rodzine, Ci ktorzy stawiaja na jakosc
        najpierw sie powaznie zastanowia.Optymalne rozwiazanie to rodzina zyjaca w
        milosci i nie zyjaca "od pierwszego do pierwszego".
    • zona_wojtka Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 20:20
      A może on od jakiegoś czasu ma nadzieję, że w końcu ty także pójdziesz do pracy
      i zaczniesz także zarabiać, bo jemu samemu ciężko?
      A perspektywa taka, że będzisz dalej kisić się w domu z dziećmi i brać kasę z
      konta na zakupy, ciuchy itd...
      Ja ci gratuluję męża, bo czasy są takie, że ciułać trzeba. Ale o tym to chyba
      tylko twój mąż u was myśli, co?...
      Przystopuj.
      • magdak1977 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 20:47
        nie ma nadziei, bo my o tym rozmawiamy, ale to chyba nie ten temat...
    • jagoda56 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 20:47
      Powinnaś zrozumieć męża.Piszesz,ze masz juz przedszkolaków,więc troche
      odchowane.Może mąż nie chce juz pieluch i wrzasków nocnych.Moze woli przyjść z
      pracy i nie wyręczać Cię przy kolejnym dziecku.Chodzi mi o to ze jak bedziesz
      zajeta maleństwem to starsze dzieci będą przeszkadzać mężowi w odpoczynku.Po co
      znowu wszystko od podstaw zaczynać.Mąż pewnie obawia się ze kolejne dziecko
      przerośnie go.Nie będzie się czuł komfortowo.
      • magdak1977 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 20:49
        staram sie rozumiec, ale on nie taki komfortowy.. to chyba nie o to chodzi.
        • magdak1977 poradzcie nie sadzcie 09.12.05, 20:51
          Kochane Dziewczyny,
          prosze raczej poradzcie, co zrobic , zeby moze go namowic, a nie osadzajcie
          calego naszego zycia!!! Nie chce dziecka na sile, tylko chce go przekonac, ze
          to fajnie miec duza rodzine w mlodym wieku. Jezeli ktos mysli inaczej, to moze
          niech te mysli zostawi dla siebie, bo ja potrzebuje rady, a nie rozwazan
          egzystencjalnych.
          pozdrawiam wszystkich
    • zona_wojtka Bądź łaskawa odpowiedzieć mi na jedno pytanie... 09.12.05, 20:58
      Masz dwoje dzieci, które są zdaje się z tobą w domu.
      To jak to się dzieje, że od ok. 9.00 siedzisz przed kompem?
      • magdak1977 Re: Bądź łaskawa odpowiedzieć mi na jedno pytanie 09.12.05, 21:02
        bo ja mam podzielna uwage i biegam od pokoju do pokoju, Ty tak nie umiesz?
        • zona_wojtka Re: Bądź łaskawa odpowiedzieć mi na jedno pytanie 09.12.05, 21:06
          No nie. Jakoś nie umiem poświęcać dzieciom uwagi "po łebkach"...
          Głupia ta twoja odpowieź była. Dla mnie się ośmieszyłaś.
          Ja bym podziękowała takiej matce co to biegnie do mnie na trzy sekundy, a potem
          na pół godziny siada przed komputerem...
          Ale to ja.
          • magdak1977 Re: Bądź łaskawa odpowiedzieć mi na jedno pytanie 09.12.05, 21:13
            prosze bardzo
          • magdak1977 Re: Bądź łaskawa odpowiedzieć mi na jedno pytanie 09.12.05, 21:14
            ale to chyba nie o tym tu piszemy, prawda?
            • zona_wojtka Re: Bądź łaskawa odpowiedzieć mi na jedno pytanie 09.12.05, 21:19
              Myślę, że właśnie o tym.
              Jak juz w końcu przekonasz męża to kup sobie wcześniej dobrej jakości
              trampki wink do biegania...
              Dobranoc
              • malwes Re: Bądź łaskawa odpowiedzieć mi na jedno pytanie 09.12.05, 23:04
                Magda...przeczytałam połowę wątku - przy pewnych wypowiedziach wymiękłamwink więc
                już nie wiem co było "przede mną".

                Niestety ja też Cię pewnie rozczaruję. Zgodzę się jak najbardziej - że każdy w
                związku ma prawo do marzeń i do ich realizacji - oboje na równym poziomie.
                Jednak - jest wg mnie jeden wyjątek - i tym wyjątkiem są dzieci/dziecko.
                Uważam, że do urodzenia się dziecka potrzebne są chęci i przekonanie i równie
                mocne pragnienie OBOJGA rodziców. Jeśli jedno nie chce - drugie musi ustąpić.
                Dzieci są naszą największą odpowiedzialnością, wartością i radością - i dlatego
                decyzję o dziecku muszą świadomie podjąć oboje - w tym przypadku, uważam, nikt
                nie ma prawa takiej decyzji podjąć za kogoś albo doprowadzić do
                niej "przypadkiem" czy przymusem. Zrozumiałabym żal, gdybyś zawsze mówiła o
                dziecku a mąż by odmówił po ślubie w ogóle - myślę, że nawet miałabyś prawo
                unieważnić małżeństwo (ale i w takiej sytuacji nie miałabyś prawa zmuszać męża).
                Jeśli macie już dwoje, mąż się zrealizował jako ojciec i Ty również miałaś
                szansę zostać mamą - powinnaś uszanować wolę męża...i nie będę
                tłumaczyć "dlaczego" bo myślę, że w głębi serca Ty dobrze wiesz dlaczego -
                inna rzecz, że to trudne dla Ciebie do przyjęcia i masz prawo "przeboleć" to
                wszystko...ale moim zdaniem nie namawiaj go już więcej.
                Pozdrawiam!
                • malwes I dodam jeszcze... 09.12.05, 23:09
                  ...że sytuacja materialna (mówię o dobrej i ">dobrej" i super-dobrej) nie ma tu
                  nic do rzeczy. Do rodzicielstwa trzeba być przede wszystkim przekonanym sercem
                  (oczywiście w świadomości, że dzieciom trzeba zapewnić warunki ale z tym u Was
                  nie ma problemu więc podsumowuję już tylko sferę duchową bo oczywiście chcieć
                  sercem a nie móc materialnie to też nie można).
                • magdak1977 Re: do malwes 10.12.05, 09:29
                  Wszystko rozumiem i w pelni sie z Toba zgadzam, ale prawa do namawianie meza i
                  przekonywania mnie nie mozesz mi odbrac. Niczego nie chce robic na sile i
                  dltego rozmowa. gdybym byla pewna, ze on kategorycznie nie chce dziecka,
                  odpuscilabym, ale tak nie jest. Chyba rozumiesz, ze skoro przy dwojce dzieci
                  mysle o trzecim, to znaczy, ze jakies podstawy do tego mam. Rozmawialismy juz
                  kiedys i trzecie dziecko bylo naszym wspolnym planem. Chce zrozumiec, dlaczego
                  ludzie przy drugim dziecku nie mysla o wszystkim tak kategorycznie, a przy
                  tzrecim uwazaja mnie za wariatke, ktora chce opetac meza? Dla mnie Ci ,ktorzy
                  rezygnuja z dzieci dla kariery tez nie sa ok, ale maja do tego prawo i tyle mi
                  do tego. Mysle,ze argumenty, jakie moge mu przedstawiac nie sa zniewoleniem
                  tylko czysta dyskusja na temat naszego wspolnego zycia i do tego mamy prawo
                  oboje.A to, ze mam takie marzenie o duzej rodzinie i ze jest mi przykro, kiedy
                  wydaje mi sie, ze to marzenie gdzies odplywa - chyba nie ma w tym nic
                  niezwylkego. Jeden mysli o samochodzie, dgrugi o domu, inny o pracy za granica
                  i kazdy ma do tego rawo. Ale chce jeszcze raz podkreslic, ze ja nie mam
                  najmniejszego zamiaru zmuszac czy przymszac meza niczego.
                  Pozdrawiam
    • g0sik Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 09.12.05, 23:24
      Czy Ty przypadkiem nie szukasz powodu żeby nadal siedzieć w domu? Piszesz, że w
      życiu różnie bywa więc skąd ta pewność, że za parę lat mąż nie zostawi Cię dla
      kobiety która pokaże mu, że życie to nie tylko dzieci, praca, dom? I tu zgadzam
      się z Burzą, z układu 2+3 tylko facet może się łatwo wylogować.....
      Jeśli mąż ma również około 30 lat to wcale mu się nie dziwię, że dwójka dzieci
      mu wystarczy i chciałby czegoś więcej niż kierat -praca, dom, praca, dom. A
      może on się po prostu boi, że gdyby coś mu się stało sama sobie nie poradzisz?
      Dobre wykształcenie + kilka lat doświadczenia jako gospodyni domowa niewiele
      znaczy dzisiaj na rynku pracy.......
    • magdak1977 KOMENTARZ 10.12.05, 10:08
      Witam wszystkich
      nawet nie myslalam, ze ten temat wzbudzi tyle emocji:0

      Oto kilka faktow
      1. jestemy zgodnym i dobrym malzenstwem, w ktorym sie rozmawia
      2. maz nie uwaza mnie za nieroba, ktory siedzi w domu i nic nie robi, takie
      bylo ustalenie wspolne
      3. nigdy do niczego meza nie przymuszalam, on mnie tez nie, rozmawiamy i
      dyskutujemy, czasem burzliwie, ale rozmawiamy o najbardziej trudnych sprawach

      Myslalam, ze kiedy napisze na emama, spotkam inne emamy, ktore powiedza, co
      mysla, co by ma moim miejscu zrobily. Nie wiem, skad u piszacych tyle zlosci i
      nienawisci ( nie u wszystkich oczywisciesmile), checi oceniania mnie i mojego
      postepowania jako zle i negatywne na podstawie kilku maili. Mysle, ze w emama
      nie o to chodzi. Kazdy ma prawo sie wypowiedziec, ale niech to bedzie wypowiedz
      a nie atak. Jest to dla mnie kolejne doswiadcznie, bo pisalam tu po raz
      pierwszy. W kazdym razie sadze, ze takie komentowanie, jakie tu zobaczylam (
      znow oczywiscie nie we wszystkich wypadkachsmile) nie ma nic wspolnego z
      wyrazaniem opinii, tylko jest wyladowywaniem sie na autorze notki. I tyle.

      Wszystkich, ktorzy napisali cos konkretnego i konstruktywnego pozdrawiam i na
      pewno bede miala to na uwadze przy rozmowie z mezem.

      Pozdrawiam
      • nchyb Re: KOMENTARZ 10.12.05, 13:21
        Miła MagdoK
        > 1. jestemy zgodnym i dobrym malzenstwem, w ktorym sie rozmawia
        To bardzo, oby więcej takich małżeństw

        > 2. maz nie uwaza mnie za nieroba, ktory siedzi w domu i nic nie robi, takie
        > bylo ustalenie wspolne
        To również dobrze, chociaż trochę dziwna, bo miejscami piszesz, że siedzisz w
        domu, miejscami, że jednak pracujesz i nie wiem, którą wersję przyjąć za
        prawdziwą

        > 3. nigdy do niczego meza nie przymuszalam, on mnie tez nie, rozmawiamy i
        > dyskutujemy, czasem burzliwie, ale rozmawiamy o najbardziej trudnych sprawach
        Jak w wielu małżeństwach...

        > Myslalam, ze kiedy napisze na emama, spotkam inne emamy, ktore powiedza, co
        > mysla, co by ma moim miejscu zrobily.
        No i przecież spotkałaś. Część Ci napisała, że cię rozumie, część że nie, część
        pisała, że na twoim miejscu dałaby już sobie spokój z rozrodczością, ktoś
        zaproponował, byś drążyła skałę, inne rady też były. Może nie takie jakich
        oczekiwałaś, ale zgodne z odczuciami piszących.

        > Nie wiem, skad u piszacych tyle zlosci i
        > nienawisci
        Dostrzegam u ciebie przewrażliwienie, inny sposób widzenia niż twój świata
        odbierasz jako nienawiść? Po prostu to jest inne podejście do życia.

        > nie o to chodzi. Kazdy ma prawo sie wypowiedziec, ale niech to bedzie
        wypowiedz
        >
        > a nie atak.
        Gdzie ty widzisz te ataki?

        > pierwszy. W kazdym razie sadze, ze takie komentowanie, jakie tu zobaczylam (
        > znow oczywiscie nie we wszystkich wypadkachsmile) nie ma nic wspolnego z
        > wyrazaniem opinii, tylko jest wyladowywaniem sie na autorze notki.
        Powtórzę raz jeszcze, jesteś przewrażliwiona. Na dforum chciałaś znaleźć tylko
        potwierdzenie, że jesteś cacy, a postawa męża jest be? No to się przekonałaś
        jednak, że tak pół na pół, a nie tylko na twoje wychodzi.

        Tak więc, część z nas współczuje ci, ze nie do końca się spełniasz jako matka,
        ale rozumiemy twojego męża, który juz nie chce dalszego rozwoju rodziny. I to
        właśnie część z nas starała ci się przekazać. Tylko, że na komentarze odmienne
        od twoich oczekiwań ty byłaś zamknięta. Twoje prawo. Tylko po co w takim razie
        pisałać? Naprawdę miałaś nadzieję, że odpiszą ci wyłącznie matki popierające
        twoją drogę życiową?
        • gabi683 Re: KOMENTARZ 10.12.05, 14:49
          Miałm juz nic nie pisac bo po co ale..
          zaczne od tego ze wiele z was doparuja sie w tym poście jakiś dziwnych rzeczy -
          a to ze autorka chce siedziec w domu i po to jej dziecko ,a to ze dziecko to
          pies i jeszcze jakas $#%^*& pisze o butach do biegania no pogratulować tylko
          trzasków .Moje Panie my mamy troje dzieci i nasza najmłodsza corcia nie dosć ze
          urodziła sie w ciagu 15 minut to wcale nie płacze ,natomiast nasze strasze
          dzieciaczki to diabełki w cielone tylko kolki i nie przespane noce więc jak
          jaks Pani pisze ze małe dziecko to wrzaski Boze naprawde zyczyłbym kazdej zwas
          takiegho spokojnego dziecka trzeciego jak my mamy smileMy mielismy zaplanowane
          dwoje dzieci syn ma 12 lat córcia ma 6 lat i nasza nie planowana ale
          najcudowniejsze kruszynka ma cztery miesiące .I widze ze dla nie których z was
          ze jedno dziecko po drugim nosi ubrania to jest tragedia!Wiadomo zycie kosztuje
          ale stac nas na kolonie dla dziecka i wczasy to chba zle nie jest prawda smileI
          powiem wam ze my zasze marzylismy o takiej rodzinie bo fdzieci to szczęscie a
          nie tragedia .Mało tego pisze jakas kobietka bo siedzisz i piszesz na forum
          skad masz czas ,no ba zoneczko wojtka trzaski masz nie samowite a co nie wolno
          jej uwiazana jest sfrustrowana jestes strasznie z mezem moze sie nie dogadujesz
          i tu sie czepiasz ludzi!
          Sory za bycvzki jestm dyzlektyczka bo zaraz jaks małpeczka sie przyczepi ze
          pisze z bykami ale mam to gdzieś!
          Pozdrawiam autorke i zycze powodzenia i nie przejmuj sie smile
          Gabismile
          Ps.Moje Panie więcej dobrych mysli bo te frustracje was zabiją!
    • glonik Mam wrażenie, że nie możesz dostać zabawki, 10.12.05, 18:43
      na którą liczyłaś i która Ci się należy.
      Przeczytałam prawie wszystko, ale najuważniej Ciebie.
      Nudzisz się, zwyczajnie się się nudzisz - IMO - coś studiowałas, coś
      skończyłaś, ale z tego akurat użytku zrobić nie chcesz. Kochasz niemowlaki,
      Twój mąż niekoniecznie.

      Piszesz, że jest dobrym mężem. Czy nie mogłabyś wziąć pod uwage, że mąż
      chciałby Waszym dzieciom towarzyszyć nie tylko przy kąpieli i przewijaniu, ale
      także dostarczać bodźców intelektualnych, na które nie będzie czasu przy
      trzecim dziecku - bo pieluchy, Ty zmęczona ciążą i porodem.
      Jeśli dobrze czytam, a wydaje mi się, że umiem, to Twój mąż jest bardzo
      odpowiedzialnym człowiekiem, który Waszym dzieciom chce zapewnić nie tylko byt
      materialny, ale i bierze na siebie wszystkie troski związane z wychowaniem, nie
      produkcją progenitury.

      Masz naprawdę dobrego męża, nie przeginaj, bo jak któraś z moich poprzedniczek
      napisała, naprawdę się wyloguje z Waszego małżeństwa, skoro: "to tylko trochę
      więcej pieniędzy i czasu".
      I w ten sposób Sama dążysz do powstania weekendowego ojca.

      PS Jak się nudzisz, a tak wnoszę - może niesłusznie, to wreszcie zrób użytek ze
      swoich studiów, wiedzy, umiejętności... no i praktyki








      • marteczka77 Re: Mam wrażenie, że nie możesz dostać zabawki, 10.12.05, 19:56
        Moze poczekaj z decyzja drugiego dziecka pare lat .Niech maluchy podrosna zrobia sie bardziej samodzielne.Ja rozumiem dziewczyny ,bo wydatki duze i jeszcze policzyc try klonie to głowa peka.Ja mam dwujke jedno 11 letnie ,a drugie 11 miesieczne i ciesze sie ,ze nie bede musiał podwujnie płacic za kolonie i kupowac pdwujnie naraz wszystkich trendy rzeczy,a jak maialbym to robic potrojnie to juz zupełnie sobie tego nie wyobraza.Pozdrawiam
      • wirtualna_orchidea Gloniku, ile masz lat???? 10.12.05, 20:25
        Jeżeli więcej, niż 15, to powinnaś wiedzieć, że dziecko to nie zabawka!!!
        Jeżeli mąż autorki pracuje, to w tym samym czasie Autorka zajmuje się
        wychowaniem dzieci. To też jest praca - opiekunka do dwojga kosztuje w Warszawie
        ponad 1000 zł. I naprawdę uważasz, że przy dwojgu dzieciach można się nudzić?
        Poza tym dziecko kocha się ZAWSZE. Także wtedy, gdy jest niemowlakiem. Nie da
        się ominąc tego etapu w rozwoju. Nie uczyli Cię na biologii w gimnzjum?
        Pieniądze na trzecie dziecko w tym związku nie są problemem - to autorka juz
        dawno podkreslała. Z puinktu widzenia kariery kzawodowej korzystniejsza jest też
        jedna, dłuzsza przerwa, niż np. podjęcie pracy teraz (i zatrudnienie opiekunki
        za całą pensję często, na dojazdy do pracy pieniądze pewnie ma dać mąż, coby nie
        utrzymywać leniwej żony w domu, hi, hi...).
        Czekam z niecierpliwościa na głos Wiecznej Gosi. Ona tez miała więcej dzieci,
        niz większość złotoustych mamuś na forum. I nie wykluczyło to jej pracy
        zawodowej ani rozwoju.
        A do Autorki:
        Moim zdaniem jedyna rozsądna droga to wracanie do tematu trzeciego dziecka
        podczas rozmów z mężem. I może jakaś rozwijająca praca w domu, która może stac
        sie podstawą rozwoju zawodowego w przyszłości. To chyba najlepsze rozwiązanie.
        • triss_merigold6 Re: Gloniku, ile masz lat???? 10.12.05, 20:43
          Nieśmiało zauważam, że mąż Wiecznej Gosi chciał mieć dużo dzieci.
          Mężowi opisywanemu dwójka w zupełności wystarcza. Co z tego, że autorka pracuje
          przy domu i dzieciach skoro rozwoju zawodowego ani pieniędzy z tego nie ma? To
          nie praca w takim razie.
          • gabi683 Re: Gloniku, ile masz lat???? 10.12.05, 20:54
            Praca w domu to nie praca a niby co !!!! To ze stego nie kasiorki to nie
            znaczy ze to nie praca.A mało tego nie bawem LPR chce wprowadzić kase dla mam
            które pracuja w domu nie słyszałaś o tym ,czy w tedy bedzie to dla Ciebie praca
            jak dostane z Twoich podatków 600 zł hehehhe
            • triss_merigold6 Re: Gloniku, ile masz lat???? 10.12.05, 20:58
              A opieka nad chorym członkiem rodziny to praca? Czynności wykonywane w domu
              niezależnie od tego czy są dzieci czy nie (pranie, sprzątanie, zakupy) to praca?
              Zajmuje czas, energię, wymaga wysiłku ale to nie PRACA porównywalna z
              zatrudnieniem czyli świadczeniem jakichkolwiek usług odpłatnie.

              Jeśli masz dostawać za kolejne dzieci kasę z moich podatków to przejdę do
              szarej strefy. P LPR g..o wprowadzi a nie pensje dla kur domowych. Nie wierz
              we wszystko o czym ci opowiadają.
              • gabi683 Re: Gloniku, ile masz lat???? 10.12.05, 21:03
                Wole byc kra a Tobie nic do tego smileChciałaś mnie orazic nie udało Ci się to smile
                • triss_merigold6 Re: Gloniku, ile masz lat???? 10.12.05, 21:06
                  Nie chciałam. Po prostu nie widzę żadnego powodu żeby płacić kobietom za
                  wychowywanie dzieci. Pracujące zawodowo też wychowują dzieci.
                  • kalina_p triss 11.12.05, 14:10
                    jeśli matka pracuje - zatrdunia opiekunkę. I opiekunka pracuje, opiekujac się
                    dzieckiem pracujacej mamy.
                    Matka, ktora sama zajmuje się dzieckiem, tez pracuje.
                    Nie zarabia pieniedzy, żeby je wydac potem na opiekunke - oczywiscie. Po prostu
                    sytuacja jest prostsza.
                    Miejsce pracy mamy niepracujacej jest wolne, i moż eje zając opiekunka, która
                    nie musi opiekowac sie dzieckiem tej mamy, bo mama robi to sama.
              • gabi683 Re: Gloniku, ile masz lat???? 10.12.05, 21:07
                A jeszcze jedno triss tak to jest własnie praca czynności wykonywane w domu to
                jest praca ,czy Ci sie podoba czy nie smile
                I mówisz g.... no moja droga pozyjemy zobaczymy smileZabolało ze z Twoich podatków
                heheheh
                • triss_merigold6 Re: Gloniku, ile masz lat???? 10.12.05, 21:12
                  Dobra... w takim razie każda czynność wymagająca wysiłku jest pracą
                  - pielenie własnego ogródka
                  - wyrzucanie własnych śmieci
                  - wychodzenie z własnym psem
                  - robienie zakupów własnej chorej matce
                  - mycie własnego samochodu....
                  Nieco większą niż Ty mam wiedzę na temat stanowienia prawa (a pensje dla matek
                  wymagałyby zmiany przynajmniej kilku ustaw, zasad systemu emerytalnego,
                  konstytucji w kwestii deficytu budżetowego a i tak zostałyby zasakarżone
                  skutecznie do trybunału Konstytucyjnego) więc uwierz uprzejmie, że g...o będzie
                  a nie pensje dla siedzących w domu.
                  • gabi683 Re: Gloniku, ile masz lat???? 10.12.05, 21:20
                    I czego to dowodzi ze masz większa wiedze przeciez ja tego nie neguje a tak
                    inteligetna osoba jak Ty to powinna wiedziec ze to była zwykła ironia z tym LPR
                    hehheheheh.
                    No chba masz mnie za prostaka bo jestm kra domowa sad
                    • triss_merigold6 Re: Gloniku, ile masz lat???? 10.12.05, 21:23
                      Ironia? Twoje wypowiedzi są tak egzaltowane, że ciężko odczytać ironię.
                      Niemniej dzięki za uświadomienie. P
                      • gabi683 Re: Gloniku, ile masz lat???? 10.12.05, 21:27
                        Bardzo prosze smile
        • magdak1977 do wirtualna_orchidea 10.12.05, 20:55
          Milo slyszec jakis madry glos!!!smile
          na te krzyki, ze jestem beznadziejna i nie doceniam meza, juz nie odpowiadam,
          bo po co? Autorki i tak maja wyrobione zdanie o mnie i chocbym sto stron
          napisala juz go nie zmienia!

          o tej rozmowie z mezem moge powiedziec tyle, ze juz sie odbyla i o dziwo,
          jestem bardziej zadowolona niz bym przypuszczala. Mysle, ze trzecie dziecko w
          naszej rodzinie bedzie, jezeli tylko nie stana na drodze przeszkody zdrowortne -
          nasze lub dzieciakow. I to decyzja podjeta wspolnie, bez wymuszania i
          blagania, z reszta jestem przekonana, ze zzadna kobieta nie wymusi na
          mezczyznie dziecka, jezeli tego nie bedzie chcial. po prostu okazalo sie, ze
          mezczyzni mysla dluzej i wolniej, i to jest taka ich potrzeba wolnosci -
          podejme decyzje wtedy, kiedy bede tego pewnien.

          Co do uwag o tym, ze maz mnie opusci, no coz, wspolczuje piszacym tak, bo to
          swiadczy o tym jak malo pewne sa swoich mezow. moje zdanie jest takie: jezeli
          ktos ma ze zwiazku odejsc to odejdzie i tak, bez wwzgledu na ilosc dzieci,
          pieniedzy, prace itp. to oczywiscie uwaga nie do Ciebie,tylko do poprzedniczek,
          gdyby przypadkiem jeszcze tu zajrzaly.

          Bardzo dziekuje za probe obrony mnie jako matki, a nie bezrobotnej baby
          patrzacej caly dzien w telewizor. jestem dobrej mysli, kiedy czytam takie
          wypowiedzi, zanczy to, ze swiat do konca nie zwariowal.smilesmilesmile
        • tomasdyg Re: Gloniku, ile masz lat???? -wirtualna_orchidea 10.12.05, 22:15
          wirtualna_orchidea napisała:
          "Z puinktu widzenia kariery kzawodowej korzystniejsza jest te że jedna, dłuzsza
          przerwa, niż np. podjęcie pracy teraz"

          -To zależy o jakiej karierze i kierunku mówisz. Każda dłuższa przerwa odrywa
          realiów, a w niektórych zawodach wyklucza z rynku pracy. Autorka z dumą pisze,
          że skończyła studia (na tym samym kierunku) i ma takie samo wykształcenie, jak
          mąż. Tu widać jej oderwanie od realiów. Ukończenie studiów to dopiero początek,
          podbudowa intelektualna. Uczelnie nie uczą pracy u konkretnego pracodawcy, nie
          uczą jak spełniać jego wymagania, to nabywa się w pracy i tylko tam.
          Aha!, jeszcze jeden aspekt sprawy. Stale słyszę powtarzaną bzdurę, że kobiety
          są dyskryminowane, bo: zarabiają mniej, nie zajmują równie odpowiedzialnych
          stanowisk. Niestety, wszystkie Środy zapominają o drugiej stronie równania.
          Otóż, na ogół, pracują krócej i wynika to właśnie m.in. z tego, że przez czas
          opieki nad dziećmi, nie są w pracy -można to sprawdzić, to mierzalne. Ponadto z
          przyczyn czysto biologicznych, na ogół, pracę przerywają wtedy, kiedy ich
          rówieśnicy walczą i ugruntowują swoją pozycję. Czy to źle, nie. Każdy w tym i
          autorka ma prawo do wyboru swojego modelu szczęścia i otrzymania
          swojego "bonusa". Tylko jak się już wybrało, to trzeba się pogodzić z tym, że
          każdy wybór, daje jakieś profity, ale i stwarza na innym polu pewne
          niedogodności i nie obrażać się na życie.
        • glonik Ależ ja dobrze o tym wiem 10.12.05, 22:27
          wirtualna_orchidea napisała:

          > Jeżeli więcej, niż 15, to powinnaś wiedzieć, że dziecko to nie zabawka!!!

          Mam trochę więcej niż 15 lat, a nawet dużo więcej, bo nie skupiłam się na
          finansowych aspektach posiadania kolejnego dziecka, tylko na emocjonalnych.

          Lekcje biologii były nadzwyczaj nudne, ale skoro piszesz o gimnazjum, którego
          ja nie doświadczyłam, ale rozumiem iż ty jesteś na jego etapie. Jakimkolwiek.
          A szczególnie umysłowym.
          Wirtualnego powodzenia, orchideo, życzę.
          Aaaaaaaa i umiejętności, coraz rzadszej, przy czytaniu.
    • gabi683 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 10.12.05, 21:00
      Ja mysle ze w ludziach jest za mało wiary ze moze byc dobrze ,a Tobie zycze
      powodzenia bo warto miec marzenia i je realizowaćsmile
      • magdak1977 do gabi683 10.12.05, 21:04
        dzieki, dzieki, bedzie dzieciak i razem go chcemy!
        Pozdrowionka dla dzieciakow
        • gabi683 Re: do gabi683 10.12.05, 21:09
          A rozpetało sie piekieło ze smiałaś zapytać na forum ehheheh nie ma co ja sie
          bardzo ciesze ze doszliście do tego planu razem smileI zycze wam powodzenia smile
          • magdak1977 Re: do gabi683 10.12.05, 21:11
            w pewnym momencie mialam wrazenie, ze ja chce miec to dzieckozz kochankiem i
            dlatego taka jestem fatalnasmilesmilesmile
            Az nie moge uwiezyc , ze na emama, tyle ludzi, ktorzy nie lubia dzieci, a matki
            traktuja jak nierobysmile
            • gabi683 Re: do gabi683 10.12.05, 21:17
              No tak ja doszłam do takiego samego stwierdzenia i powiem Ci ze przykro sie to
              wszystko czyta .Ludzie nie maja wiary ze moze byc lepiej i cały czas negatywne
              myslenie -zatanawia minie dla czego tyle tu nienawiści ze kotos ma jakies
              marzenia?No w Twoim przypadku chodziło o dziecko a zostałas napadnieta jak bys
              komus miała zrobic krzywdesad
              • magdak1977 Re: do gabi683 10.12.05, 21:22
                fajnie, ze ktos mysli o dzieciach i milosci na tym forum. Przy takich
                pogladach, jak wiekszosc tutaj, nasz kraj za 50 lat bedzie pelen emerytow z
                pelnymi portfelami. taki drugi zachod, tylko bardziej zgnily.
                pozr
                • gabi683 Re: do gabi683 10.12.05, 21:26
                  To fakt smileMy jestesmy bardzo szczesli choć nasza Kluska to wypadek ale chyba
                  najcudowniejszy wypadeksmileA to ze w modzie jest jedno dziecko to ja mam to
                  wnosie bo dzieci i rodzina jest szczsliwa kiedy posmierci rodziców jest jeszcze
                  ktossmile
                  img12.imageshack.us/img12/765/36sh.jpg
                  • magdak1977 Re: do gabi683 10.12.05, 21:28
                    fajne dzieciaki, kiedy moja bedzie taka duza...
                    • gabi683 Re: do gabi683 10.12.05, 21:29
                      img463.imageshack.us/img463/723/a4hn.jpg
                      Tam był tata Ola która ma 6 lat i Kluseczka która miał tam trzy tygodniesmile
                      • magdak1977 Re: do gabi683 10.12.05, 21:30
                        moja ma 4, chlopak 2,5, tata troche wiecej, tyle ile ja - 28
                        • gabi683 Re: do gabi683 10.12.05, 21:32
                          Damian ma lat 12 smileOla ma lat 6 i Kluseczka cztery miesiące a mój maz ma 36 a
                          Ja 30smileimg463.imageshack.us/img463/723/a4hn.jpg
            • magdak1977 o mnie 10.12.05, 21:19
              Najfajniejsze jest to, ze moj maz nigdy mi nie powiedzial, ze chce abym oszla
              do pracy i zostawila male dzieci z opiekunka. malo tego, on, w przeciwienstwie
              do wielu czytelniczek, rozumie, ze praca w domu jest gorsz od zawodowej, bo
              bardziej niewdzieczna i niedoceniana, a wcale nie mniej meczaca. I on to
              docenia i podkresla, ze to wazne dla niego, ze przez te lata jestem z
              dzieciakami w domu, bo tak bedzie dla nich lepiej ( chyba nie ma watpliwosci,
              ze matkajest lepsza od najlepszej opiekunki). a tu takie glosy! Ciekawe, moze
              najpierw czytajcie dokladnie, a potem komentujcie. szukalam rady. Szukalam
              rady, jak rozmawiac z mezem o dziecku, a nie instrukcji dotyczacych mojego
              zycia zawodowego.
              • ledzeppelin3 Re: o mnie 10.12.05, 21:32
                A mnie urzekło, jak się wszystkie poczciwe emamy Twoim mężusiem przejęły...
                Daj mu do przeczytania, na pewno się wzruszy.
                • triss_merigold6 Re: o mnie 10.12.05, 21:34
                  Empatia to ładna cecha. D
                  • magdak1977 do triss 10.12.05, 21:37
                    zlosliwosc to troche gorsza cecha, ale co tam...
                    • triss_merigold6 ;) 10.12.05, 21:41
                      Jak kiedy. Złośliwość bywa użyteczna, złośliwi nie mają wrzodów na żołądku.wink
                    • glonik Re: do triss 10.12.05, 22:39
                      magdak1977 napisała:

                      > zlosliwosc to troche gorsza cecha, ale co tam...

                      Złośliwość - ironia - to cecha ludzi inteligentnych tongue_outPPPPP
                • magdak1977 Re: o mnie 10.12.05, 21:36
                  nie dalaby rady, ma scisly umysl, po tzrecim by wymieklsmile
    • jktasp Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 11.12.05, 00:07
      Współczuję Ci, bo wiem co znaczy pragnienie dziecka, zwłaszcza kiedy jesteś z
      tym sama. Może porozmawiaj jeszcze z mężem, czego tak naprawdę oboje chcecie,
      może gdzieś Wasze drogi i plany się spotkają, może nie warto naciskać, i
      zostawić sobie tę magiczną 30, jak urodzisz później też się nic nie stanie,
      choć mogłabyś już pójść do pracy, pogadać o tym warto. Nie kasa jest ważna ale
      to że się kocha, ile dzieci wychowuje się w materialnie dobrych warunkach a tak
      naprawdę są niezaopiekowane, samotne i sfrustrowane.Naiwne według mnie jest
      przekonanie wielu forumowiczek, że jak jest kasa to problemy znikają, część
      znika a część się pojawia, ale kochać dzieci i zajmować się nimi trzeba tak
      samo, nic miłości i opieki rodziców nie zastąpi.Pozdrawiam.
      • magdak1977 do jktasp 11.12.05, 10:33
        dziekuje za rade, bo na nie najbardziej tu liczylam. Niektore czytelniczki
        pisaly chyba nie do mnie, tylko do siebie, bo odpowiedzi mialy sie nijak do
        postawionego przez mnie postu. Wiele razy podkreslam w pozniejszych mailach, ze
        sytuacja materialna naszej rodziny jest ok i trzecie dziecko bedzie milalo
        wszystko, co jest potrzebne bez uszczuplania budzetu na pozostalej dwojce, ale
        to jakos nie bylo zauwazane.

        Rozmawialam, i juz jest lepiej, Mysle, ze oboje chcemy tego samego, tylko kazdy
        mowi o tym inaczej. w kazdym razie dziecka chcemy oboje i moze nawet uda sie
        przed 30...smile

        Jeszcze raz dziekuje za rade, to bardzo wazne dla kazdego, kto pisze o swoich
        klopotach.
        pozdrawiam
    • mama_debiutantka Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 11.12.05, 00:22
      > jakos nie moge do tego przekonac meza...
      > jego argumenty sa malo przemawiajace

      a Twoje, najwyraźniej, są dla niego mało przemawiające...

      > Przykro mi, bo kiedys rozmawialismy, ze chce urodzic dzieci
      > do 30 a ona juz na karku...

      ŁAŁ!
      a kiedy tak rozmawialiście, to doprecyzowałaś liczbę? po 2 to też _dzieci_.

      > Nie umien poradzic sobie z tym cierpieniem, czuje sie oszukana i zawiedziona

      ŁAŁ po raz drugi. czemu czujesz się oszukana? mąż obiecywał Ci małe
      przedszkole, czy inaczej rozumiecie hasło _dzieci_, tylko zapomnieliście to
      dogadać? a zawiedziona? bo nie wychodzi Ci zrealizowanie marzeń kosztem marzeń
      męża i czujesz, że to on osiąga coś Twoim kosztem? 'kali ukraść - dobze, kalemu
      ukraść - źle'...

      > Moze oczekuje za wiele?

      może

      > A moze on mnie nie rozumie?

      może
      • magdak1977 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 11.12.05, 10:37
        > a kiedy tak rozmawialiście, to doprecyzowałaś liczbę? po 2 to też _dzieci_.
        a po pierwszym drugie to tez dziecko, czy juz tylko lalka...
        tak rozmawialismy o trojce

        bo nie wychodzi Ci zrealizowanie marzeń kosztem marzeń
        > męża i czujesz, że to on osiąga coś Twoim kosztem?
        nikt nie realizuje sie niczyim kosztem, ale smutek , to chyba nie jakies
        zakazane uczucie

        Na szczescie moj maz mysli troche inaczej niz Ty i dzieci to dla niego nie
        haslo,ale wielka, wielka radosc.

        pozdrawiam
        • edorka1 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 11.12.05, 11:01
          Jejku jak to się niektórym poprzestawiało, że im się nie podoba rodzinka z trójką dzieci. Trójka jest super. Mam dwójke rodzeństwa. Nie zamieniłabym na lepsze materialne standarty i inne takie. W życiu wazni są ludzie. Ci których spotykamy po drodze i ci którzy są nam dani. Ci drudzy są wielkim darem. I to jest piękne, że ktoś świadomie chce aby jego dzieci miały rodzeństwo - ludzi na zawsze swoich. Z rodziną koty można drzeć, ale ona jest nasza. Dla mnie egoizmem jest świadome skazywanie dziecka na jedynactwo. Ot co. To jest egoizm i wygoda właśnie. I samotność tego człowieka potem. Nawet jak się do tego nie przyznaje.Rodzice odchodzą, i nie ma już nikogo "naszego". Nikogo do wspomnień i do pogadania o tych co odeszli i których ten ktoś kochał jak tak jak my...
          A dla mnie najfajniejsze co jest to wigilie - w tym roku u brata - duża rodzinka przy stole i duzo drobiazgów po choinką. I moja Mama kiedy mówi, że wiele jej w życiu nie wyszło, ale z dzieci jest dumna i szczśliwa kiedy na naszą trójkę (z rodzinami ) patrzy.
          Życzę Ci wspaniałej trójeczki, tak jak sobie wymarzyłaś. Nie przejmuj się gdakaniem ludzkim. Najważniejsze jest to co czujesz. Jeśli jest w Tobie tyle miłości, że chcesz jeszcze kogos zaprosic na świat, i jeśli jak piszesz materialnie dasz radę - wierze, że Ci się uda. I wierzę, że zarazisz tą miłoscią męża. Może nie zaraz, ale na pewno smile.
          • lola211 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 11.12.05, 18:21
            Słodko sie zrobilo, az mdli..Kochana rodzinka, wigilia, wspomnienia..A spory,
            niesnaski, wieloletnie obrazanie sie i zero kontaktu , spor o spadek, pretensje
            o nierowne traktowanie dzieci, konflikty - to druga strona medalu.Dla
            wiekszosci naszych dzieci wazniejsze beda ich zwiazki, rodziny ktore
            pozakladaja niz rodzenstwo.Ciekawe skad tyle watków o wrednych siostrach,
            problemach z bratowymi, itd., skoro jak piszesz rodzina to taki miod.
            • magdak1977 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... do lola2 11.12.05, 18:32
              Nie kazdego swoja miarka...

              sa rodziny szczesliwe i te, ktore o spadki sie kloca. Wszystko zalezy od
              wychowania. U nas w rodzinie tez byl spadek i nkkt sie nie klocil, bo bylisy
              zrozpaczeni odjscviem bliskiej osoby, apieniadze zesmy na wspolne konto wlozyli
              i lezasmile

              Co do nierownego tratowania dzieci: ja kocham swoje dzieci kazde tak samo i one
              kochaja sie najbardziej na swiecie. jak jedno wstaje to leci do drugiego, a jak
              babcia jedno wezmie, to drugie po pol dnia teskni. szkoda, ze nie znane Ci sa
              takie uczuciasad
              • lola211 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... do lola 11.12.05, 20:28
                szkoda, ze nie znane Ci sa
                > takie uczuciasad

                Dziwne, bo ja wcale nie załujesmile.
                A role wychowania przeceniasz
                • magdak1977 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... do lola 11.12.05, 20:35
                  lola211 napisała:

                  > A role wychowania przeceniasz
                  W porownaniu do Osoby, ktora jej w ogole nie ceni - na pewno.
                  • lola211 Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... do lola 11.12.05, 21:24
                    Masz kogos konkretnego na mysli?
            • gabi683 Re: lola211 11.12.05, 19:44
              Ta a po co zgóry zakładasz to wszytko to od tego zle sie robi jakim jestes
              cżłowiekim skoro zakładasz najgorsze!!!!
              I na to wychpdzi ze w Twojej rodzinie własnie tak to wszysto wyglada ...
              • lola211 Re: lola211 11.12.05, 20:25
                Pisze o tym, jaka czesto jest rzeczywistosc, tak dla równowagi.Wiele osób z
                mojej rodziny jest mi zupełnie obcych, nie te klimaty, czesc z nich jest
                całkiem do rzeczy, nie powiem.I tak jest w zasadzie u wszystkich, ktorych znam.
                Przykro mi, ale zycie uczy, ze takie lukrowane obrazki z rodzinka w tle to
                naprawde rzadkie przypadki.Sama nie potrzebuje duzej rodziny, jestem zadowolona
                z tego co mam i nie upatruje szczescia w posiadaniu licznego rodzenstwa,
                kuzynostwa, bratowych, szwagierek, etc.
                • magdak1977 Re: lola211 11.12.05, 20:28
                  i nikt Ci nie kaze miec kilkoro dzieci. Ale nie zabraniaj tego innym. A juz na
                  pewno mowienie, ze duza rodzina to duzo klotni nic pozytywnego nie wnosi. Dla
                  nikogo.
                  • gabi683 Re: lola211 11.12.05, 20:40
                    No jak juz napisałam kazda z nas jest inna i ma inne potrzeby ja jestem
                    szczęsliwa .Bo samo tak naprawde nie miałm rodziny los był dla nas
                    okrutny ,mojego brata najstrszego odnalazłam po 25 latach i jestem bardzo
                    szczęsliwa.wychowywana byłam jako jedynaczka a na prawde mam 5 braci smileJak
                    narazie odnalazłam dwóch ,obiecałm sobie za znajde reszte smileRodzina jest
                    dlamnie czms swiętym i dzieci nie tratóje jako zło ale jako nagrode.
                  • lola211 Re: lola211 11.12.05, 21:28
                    Mozesz zacytowac, gdzie komus czegos zabraniam? NApisalam o kłotniach, bo taka
                    jest równiez rzeczywistosc, pisanie o licznej rodzinie w samych superlatywach
                    nie oddaje calej prawdy.
        • utalia Re: mam dwoje, chce trzecie, a maz nie... 11.12.05, 11:09
          A miej sobie dzieci ile chcesz, Twoja sprawa. Ale przy takim podejsciu nie
          zdziwie sie jak powastnia za 2 lata podobny watek Twojego autorsta, ze
          pragniesz 4 dziecka a maz nie chce....
          • magdak1977 do utalia 11.12.05, 12:28
            I dzieki temu bedziesz miala gdzie pisac i inne dziewczyny tez. Jest to zawsze
            jakis plus.

            pozdrawiam
            • aureliana Re: do utalia 11.12.05, 13:11
              autorko, polecam:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=33317991
              • utalia Re: do utalia 11.12.05, 13:49
                a Ty co czytac, wszyscy szczesliwi jak milo. Wiesz tak naprawde to ja
                chcialabym moc zrozumiec co moze byc przyjemnego w posiadaniu trojki dzieci.
                Chetnie bym porozmawaila z Toba na priva abys moga mi objawic te dobre strony
                takiej gromadki dzieci jakbys oczywiscie chciala mi poswiecic czas. A jesli to
                prosze za tydzien, poniewaz teraz wyjezdzam z moja jedyna corka. Spracowalam
                sie ogromne pakujac siebie i ja a jak sobie pomysle, ze mialabym jeszcze
                zapakowac nastepna dwojke to sobie tego niewyobrazam. Zwlaszcza, ze corka ma
                prawie 3 lata wiec nastawaim jej bajke i moge pakowac a przy np. dziecku
                rocznym.....pakowanie to horror. Ja do torby ono z torby. Utalia
                • utalia R 11.12.05, 14:00
                  Przeczytalam watek o facecie, ktory nie chce miec wiecej dzieci. Te fakty sa
                  tak zbiezne, ze trudno sie oprzec wrazeniu, ze to nie malzonek naszej autrki
                  napisal. Coz za dziwny zbieg okolicznosci, te same argumenty i w tym samym
                  czasie....wyglada mi to jednak, ze ktoras z mpomyslowych kolezanek wcielila sie
                  w owego meza. Jakos tak po babsku ten "facet" pisze. Utalia
                  • kalina_p faktycznie! n/t 11.12.05, 14:29

                • vibe-b Re: do utalia 11.12.05, 18:00
                  utalia napisała:


                  >>to sobie tego niewyobrazam.




                  Tak, z Twoich postow klarownie przebija waska, waziutka wyobraznia.
                • magdak1977 2Re: do utalia 11.12.05, 18:15


                  utalia napisala:
                  Spracowalam
                  > sie ogromne pakujac siebie i ja a jak sobie pomysle, ze mialabym jeszcze
                  > zapakowac nastepna dwojke to sobie tego niewyobrazam


                  a widzisz, a ja od dwoch lat z dwojka dzieci na wakacje jezdze i jeszcze psa
                  mamy. i jakos nie wydaje mi sie to najwiekszym wyczynem na swiecie, ze rodzine
                  spakuje i do wyjazdu przygotuje. Widac zdolnosci mamy innesmilesmilesmile
                  • andaba Do Magdak1977 11.12.05, 18:50


                    Zajrzyj tu, nie zostaniesz potępiona smile

                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16714
                    • magdak1977 Re: Do Magdak1977 11.12.05, 18:52

                      andaba napisala:
                      Zajrzyj tu, nie zostaniesz potępiona smile


                      dzieki, jakos juz sie uodpornilam na te zlosliwe docinki, dzis juz nie maja
                      pomyslu na wiecej. Ale mam nadzieje ta strona juz niedlugo i sie przydasmilesmilesmile

                      Pozdr
                      • magdak1977 Re:do andaba 11.12.05, 18:54
                        super te Twoje dzieciaki, az mi sie lza w oku kreci, dzieci to wielki skarb.
                        Gratuluje!!!
                        • andaba Re: Do Magdak1977 11.12.05, 19:02
                          A na forum zajrzałaś? Dla Ciebie też jest tam miejsce smile
                          • gabi683 Re: Do Magdak1977 11.12.05, 19:54
                            A ja jezdze na w czasy z moimi urwisami i teraz mamy trzecigo maluchasmileI
                            wybieramy sie na wczsy nie mamy problemu z pakowaniem się hehheheheh I dal mnie
                            tak jak jena dziewczyna napisała egoistami sa Cio co skazuja dzieci na
                            jedynactwo sad((Bo mamunia woli kariere a dzieckiem zaopiekuje sie niania to
                            nowa moda tylko kto na tym cierpi -dzieci rzecz jasna ! Kazda z nas jest inna i
                            w sumie nie powinnam pisac tego ale tak jest prawda.Orazacie kobiety które chca
                            mieć więcej dieci niz jedno a dla czego ?Bo kasa halo moje Panie sa w zyci
                            większe wartości niz kasa ,ale to nie stety wynosi sie z domusmile
                            • edorka1 Re: Do Magdak1977 11.12.05, 20:10
                              I z domu wynosi się też sposób patrzenia na świat i umiejętność dzielenia się czekoladą i zdolność do uśmiechu gdy pada się na twarz. I dlatego bywa, że więcej daje dzieciom zmęczona mama rozbrykanej trójki czy czwórki od paniusi z prensjami do losu, nad swoim cięzkim życiem mamusi jednego dzieciątka, które znudzone łazi po ścianach smile.
                • magdak1977 po co dzieci? do utalia 11.12.05, 20:03
                  Nie trzeba " na priva ", zeby Ci powiedziec, co takiego jest w dzieciach, ze
                  chce je miec.
                  Kocham je a one kochaja mnie. Nowe zycia, ktore mozesz swiatu dac to wielka
                  radosc. Dla mnie proste, dla Ciebie moze bardziej skomplikowane...

                  pozdr
                  • wieczna-gosia Glos wiecznej Gosi hehe :) 11.12.05, 23:52
                    1. maz wiecznej Gosi chcial miec dzieci. Smiem twierdzic ze bardziej niz wieczna
                    Gosia i ze troche sie naprzekonywal.
                    2. Uwazam, ze mozna przekonywac. Bo mezowi magdy moze wystarczy 2 dzieci, moze
                    wystarczy na razie, moze chce odpoczac a moze za pol roku mu przyjdzie.
                    3. natomiast uwazam, ze w wypadku gdy maz NIE CHCE nieodwolalnie i zasadniczo
                    trzeciego dziecka (bo np trojke chcial, zanim mial jedno i nie wiedzial jaki to
                    mlyn)- to autorka ma dwa wyjscia- albo uznac ze meza woli niz 3 dziecko, oplakac
                    plodnosc, schowac spioszki na pawlacz i juz, albo dojsc do wniosku ze w takiej
                    sytuacji ona nie moze z nim byc i przestac z nim byc.

                    I wcale nie lekcewazylabym ze kobieta ma dwoje a chce trzecie, czyli idiotka i
                    kretynka i maz ja zacznie zdradzac smile Uwazam ze kazdy jakis obraz rodziny w
                    sobie nosi. I czasami po prostu obrazow rodziny pogodzic sie nie da i trzeba
                    ustapic. Ja np wiem, ze z gosciem, ktory pragnie nie miec dzieci- rozwiodlabym
                    sie. Byc moze nie natychmiast, byc moze po 10 latach. Bo byc moze bym kochala go
                    tak ogromnie ze milosci by mi starczylo na 10 lat. I na przyklad sadze ze gdybym
                    nie zdecydowala sie na trzecie dziecko- maz rozwiodl by sie ze mna. Bo mi sie na
                    trzecie bylo najceizej zdecydowac a on najbardziej na to trzecie mnie nemawial.
                    I byc moze nie zrobilby tego natychmiast, bo mnie kocha i pewnie liczylby sie z
                    tym, ze kiedys mnie namowi- natomiast- serio pisze- sadze ze gdybysmy mieli
                    tylko dwoje- rozwiodlby sie. Czego nie powiem o kolejnych- gdybym sie zaparla-
                    dalby rade zyc z trojka czy czworka.

                    Nie trywializujmy. Bo ipcowa nei chcialaby miec duzo dzieci- w opcji obecej
                    zadnegto- cztli z gosciem, ktory deklaruje dojscie do 5 raczej by sie nie
                    zwiazala. triss nie zostalaby z gosciem, ktory ma tylko podstawowke. Ktos inny z
                    gosciem, ktory pije alkohol. I ja mysle ze to sa pewne kategorie, ktore pomagaja
                    nam okreslac granice zwiazku. Jedno dziecko tak- troje nie. A dlaczego w druga
                    strone- czyli dwoje nie troje- tak- to juz zaczyna byc dziwne a kobieta kura
                    domowa bez ambicji?

                    co do pracy- uwazam, ze my z mezem jestesmy zespolem, na ktory srodki finansowe
                    zarabia maz. Ja sie moge oczywiscie kreowac na working girl, ale umowmy sie ze
                    maz to mi do niani doklada smile))) takie to moje zarabianie smile)) dlatego preferuje
                    myslenie o sobie jako kura domowa z ambicjami smile))) I w tym swietle moja praca
                    oczywiscie praca jest, natomiast panstwo zamiast bawic sie w fundowani mi
                    pensji, powinno docenic meza ze swe ciezko zarobione pienadze lokuje w tak
                    ulotnych inwestycjach jak zona i dzieci i powinno mniej mu zabierac smile)) w koncu
                    zona moze nawiac z mlodszym a dzieci sie stoczyc smile))

                    buona notte smile
                    • melka_x Re: Glos wiecznej Gosi hehe :) 12.12.05, 12:11
                      > co do pracy- uwazam, ze my z mezem jestesmy zespolem, na ktory srodki
                      finansowe
                      > zarabia maz. Ja sie moge oczywiscie kreowac na working girl, ale umowmy sie ze
                      > maz to mi do niani doklada smile))) takie to moje zarabianie smile))

                      Różnica między Tobą a znakomitą większością dyskutantek (myślę także o wątku
                      obok poświeconym już wyłącznie pracy w domu) jest taka, że Ty się do tej
                      miernej wysokości zarobków przyznajesz (jesteś doktoratnką i wykładowcą na UW o
                      ile dobrze pamiętam?, to dodam, że może nawet zarabiasz więcej niż część
                      pokrzykujących tutaj). Ogromna część wypowiadających się tu kobiet zarabia na
                      waciki, wisi na mężu, no ale skoro przynosi te 1000 czy ileś tam zł do domu to
                      ma prawo czuć się orłem i sokołem biurowym, a nie kurą domową. Nieważne, że
                      opiekunka bierze tyle samo lub więcej.

                      Oczywiście to nie zmienia faktu, że pomysł płacenia za wychowywanie dzieci jest
                      idiotyczny. Każdy sam ponosi odpowiedzialność za swoją rodzinę i jakiekolwiek
                      próby przerzucenia jej na państwo przynioszą opłakane skutki (które nota bene
                      można zaobserwować na tym forum, te ciągle pojawiające się listy roszczeń cóż
                      to państwo nie powinno naszym dzieciom i nam zapewnić świadczą o braku
                      elementarnego poczucia odpowiedzialności za własne dzieci)
                    • magdak1977 Re: Glos wiecznej Gosi hehe :) 12.12.05, 14:27
                      wieczna-gosia napisała:

                      > I na przyklad sadze ze gdyby
                      > m
                      > nie zdecydowala sie na trzecie dziecko- maz rozwiodl by sie ze mna. Bo mi sie
                      n
                      > a
                      > trzecie bylo najceizej zdecydowac a on najbardziej na to trzecie mnie
                      nemawial.
                      > I byc moze nie zrobilby tego natychmiast, bo mnie kocha i pewnie liczylby sie
                      z
                      > tym, ze kiedys mnie namowi- natomiast- serio pisze- sadze ze gdybysmy mieli
                      > tylko dwoje- rozwiodlby sie.

                      Ja bym sie nie rozwiodla i moj maz jak sadze tez nie ( choc przy drugim dziecku
                      to jemu bardziej zalezalo niz mnie). Co innego nasze zale, co innego rodzina,
                      ktora stworzylismy i za ktora jestemy odpowiedzialni. Bo jak mam powiedziec
                      dzieciaom, za mama od taty odchodzi, bo tata juz dziecka nie chce? A jaka w tym
                      ich wina, jezeli to one przede wszystkim maja za to placic. Ale to moje zdanie.
                      >
                      > Ja sie moge oczywiscie kreowac na working girl, ale umowmy sie ze
                      > maz to mi do niani doklada smile)))

                      Ja naini nie mam, wiec mi maz do niczego nie doklada i uwazam , ze wartosc
                      mojej pracy jest taka, jaka cene musialby za nia zaplacic na rynku. Nawet
                      kiedys tak sobie razem zartowalismy, ze moze on mi bedzie placil za opieke nad
                      dziecmi, a ja jemu potem polowe sie do tej opieki dorzucala. smilesmilesmilesmile
                      Opieka nad dziecmi praca zarobkowa jest o tyle, ze rodzina pieniedzy na te
                      oipeke juz nie wydje. A z drugiej strony praca zarobkowa nie jest, bo nie mam
                      ZUSu, lat pracy, prawa do zwolnienia, urlopu itd. Reasumujac opieka nad dziecmi
                      w domu to taka nanka na czarno, tyle, ze pieniedzy z konta nie tzreba wyjmowac
                      i potem na nie wkladac.

                      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka