magdak1977
09.12.05, 02:23
Mam dwojke dzieci, przedszkolnych i bardzo, bardzo marze o trzecim.. Ale...
jakos nie moge do tego przekonac meza...
jego argumenty sa malo przemawiajace: moze stracic prace ( zawsze moze),
bedzie mniej wolnosci ( i tak prawie jej nie ma) itd. Najgorsze jest to, ze
jest dobrym ojcem i mezem i dlatego chce miec wiecej dzieci, a on tego nie
moze zrozumiec. Przykro mi, bo kiedys rozmawialismy, ze chce urodzic dzieci
do 30 a ona juz na karku...
Nie umien poradzic sobie z tym cierpieniem, czuje sie oszukana i zawiedziona,
mimo ze mam wszystko - dobrego meza i udane dzieci!
Moze oczekuje za wiele? A moze on mnie nie rozumie?