Dodaj do ulubionych

Mąż mi chrapie...

15.12.05, 09:37
już nie mogę sobie ztym poradzić.Co zasnę to on mnie budzi.Chrap jets naprwde
otwornie głośny.Szkoda mi i jego bo go ciągle budze zeby przestał,powoli
zaczyna się na mnie denerwować.Czy mamy spac osobno.A moze jaets jakaś metoda
na męża niedźwiadka?
Obserwuj wątek
    • izabela1976 Re: Mąż mi chrapie... 15.12.05, 09:43
      Mój mąż też chrapie... Wiem, że to mało pocieszające. U nas zazwyczaj jest tak,
      że jak obudzę się w nocy to muszę się przenieść do drugiegi pokoju, bo inaczej
      nie zasnę. Nie pomaga budzenie jego, przekręcanie się na bok itp. I tak co
      drugą noc ewakuuję się i to razem z dzieckiem.
    • wesolek11 Re: Mąż mi chrapie... 15.12.05, 09:44
      O rany, jakbym siebie słyszała! Mam ten sam problem i nerwowo nie wytrzymuję.
      Jak śpimy razem ciągle mnie budzi tym chrapaniem, jak osobno wówczas muszę
      biegać i go szturchać, bo nie mamy drzwi do pokojów tylko przepierzenia. Dramat
      i też nie wiem co robić. Rozumiem i współczuję.
      • misia97 Re: Mąż mi chrapie... 15.12.05, 09:48

        • kubara1 Re: Mąż mi chrapie... 15.12.05, 09:56
          Mi też chrapie, cholera, dudni, stęka, jęczy. Oszaleć można. I też co drugą noc
          albo on idzie spać gdzie indziej,albo ja się wynoszę. Najbardziej mnei wścieka
          to, że jak go budzę, to on krzyczy, że wcale nie spał i ja sobie wymyślam
          chrapanie. Już nie wiem co robićsad((
          • unoewa Re: Mąż mi chrapie... 15.12.05, 10:08
            mój mąż też chrapie , tylko jak śpi na prawym boku jest spokój więc w nocy
            zawsze nim trzęse żeby ułożył się na prawy boczek smile kiedyś kupowałam vibovit
            małej w aptece i dostrzegłam jakiś preparat na chrapanie , spytałam się pani
            czy skuteczny , pani się tylko uśmiechneła ale byłam tak zdesperowana , że
            kupiłam go , były to takie krople do nosa kosztowały z 25 zł i ....zadziałały
            moja radość trwała z dwa miesiące potem z kropelkami czy bez chrapał i chrapie
            dalej
    • gruba-buba Re: Mąż mi chrapie... 15.12.05, 10:15
      No to chyba możemy klub zakładać, co? wink
    • oxygen100 Re: Mąż mi chrapie... 15.12.05, 10:16
      Sa w aptekach jakies krople na chrapanie. Na moim jeszcze nie przetestowalam bo
      cos ostatnio nie chrapie zbyt upierdliwie ale moja znajoma testowala na swoim i
      twierdzi ze rewelacja. Podobno poczatkowo bierze sie cos w rodzaju dawki
      uderzeniowej gdzies tak kolo tygodnia. Pozniej zmniejsza sie dawke. Efekt
      podobno sie utrzymuje jakis czas, w razie czego mozna kuracje powtorzyc. Jesli
      chrapanie sie nasili wyprobuje to na swoim slubnym.
      Inne rozwiazanie to wizyta w poradni zaburzen snu. Chyba jest taka przy
      szpitalau Banacha w Warszawie ale wiem ze to nie jedyne miejsce.
      • kacperka-mama mój też 15.12.05, 17:34
        a ja znalazłam sposób: przecież nie będę wychodzić w nocy i szukać legowiska
        gdzie indziej. po prostu, jak jest jakiś chrap, ze strony ślubnego oczywiście,
        łapie go za nos(czytaj:zatykam). wiem,ze to drastyczne, ale skoro śmie zakłócać
        mój sen........... a więc łapie mężulka za nosek, ten nie mogąc złapać oddechu
        budzi się, coś tam sobie burknie pod nosem, i przewraca się na drugi bok, a ja
        spokojnie zasypiam. jeśli między nami śpi akurat synke(przychodzi w nocy) i nie
        moge dosięgnąć do mezowego nosasmile, wówczas go lekko kopię swoją girką, bo jego
        zawsze gdzieś tam dosięgnę pod kołdrą. jak załapie, od razu przestaje (zależy
        od siły kopa) i odjeżdża na drugi bok, a ja oczywiście lulu. no i tak sobie
        radze z moim michem, przyznam ze coraz rzadziej wydaje te nocne odgłosy..
        pewnie się boi tego zatykania nosasmilesmile
        pozdrawiam i zycze SPOKOJNYCH CICHYCH SNÓW
        • misia97 tez to próbowałam 15.12.05, 17:53
          Nie przyniosło żadnych rezultatów.Gdy kopnęłam napadł na mnie i zdenerwował
          się,ze go budzę.Miał absolutną rację,bo to on codziennie rano o 7 wsatje do
          pracy nie ja.Ale co mam u licha zrobić,jak on tak strasznie chrapie?To urosło do
          rangi prawdziwego problemu.
    • niepytana Re: Mąż mi chrapie... 15.12.05, 18:48
      Moj maz nie chrapie, ale... Moj syn jak mial 4 lata to chrapal tak glosno, ze
      jak spal u gory (przy otwartych lekko drzwiach) to my nie moglismy na dole
      ogladac telewizji. Pomoglo wyciecie migdalow. Albo sprobuj jeszcze to:
      www.breatheright.com/products/nasal_strips.asp
    • mamipatryka Może tutaj coś znajdziesz...... 15.12.05, 18:52
      kobieta.interia.pl/news?inf=648414
    • agacz2905 Re: Mąż mi chrapie... 15.12.05, 21:41
      Oj, coś dużo nassmile. Mój mąż tez chrapie i ostatnio razem w lóżku jesteśmy tylko
      przy okazji seksusmile. To ja wywalam męża i idzie spać na wersalkę do pokoju
      córki, która śpi jeszcze w lóżeczku. Rzadko kiedy wytrzymuję z mężem w nocy,
      który obudzony niezmiennie twierdzi, że w ogóle nie spał i nie chrapał. Mówi
      wręcz, że to w mojej głowie coś tak strasznie chrapiesmile. Kupił sobie kiedyś w
      aptece SNOREEZE - taki spray do gardła za ok.50 pare zł. Nie skutkuje,
      ostrzegam, że szkoda kasysmile. Najgorsze jest moje nerwicoweczachowanie przed
      każda nocą - kładę się do łóżka z nastawieniem psychicznym na kolejną
      nieprzespaną noc - rzadko kiedy się mylęsad. Śpię w zatyczkach do uszu - nie
      usłyszę płaczu dziecka, ale chrapanie męża zawsze. To jakiś koszmar. Pozdrawiam
      współtowarzyszki niedoli.
    • kalina_p a na boku? 15.12.05, 21:58
      moj mąz tez chrapie ale juz mamy taki system - ja go lokciem szturcham, on hyc
      na boczek sie przekreca i spokój i cisza. teraz to juz nawet przez sen to robie.
      No boku przewaznie sie nie chrapie, tylko na plecach.
      Jak faktycznie u Twojego męza tak będzi, to niech sie nauczy spac na boku i po
      klopocie.
      • miirabelka Re: a na boku? 15.12.05, 22:09
        A propos spania na boku, kiedyś oglądałam program w którym lekarz radził wszycie
        piłeczki pingpongowej w kołnieżyk piżamy, z tyłu, na środku, żeby niejako
        wymusic spanie na boku, ale który z naszych mężczyzn zgodzi się na taki
        eksperymentsmile))
        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
        • ursgmo Re: a na boku? 15.12.05, 22:14
          Mój też chrapie, ale wyłącznie jak śpi na plecach. Kuksaniec w bok zwykle
          pomaga smile)
          • karolcia111 Re: a na boku? 15.12.05, 23:05
            moj kiedyś tak strasznie chrapał że odruchowo złapałam go za nos. Tak sie zerwał
            z braku powietrza że zaczął krzyczeć że chciałam go pobawić życia...
        • aluc Re: a na boku? 15.12.05, 23:07
          chrapie w każdej pozycji, na boku też
          na szczęście tylko wtedy jak jest bardzo zmęczony albo bardzo zmęczony wink
          szarpię albo kopię (jeśli między nami właśnie młodszy leży), niemąż się
          przekręca bez budzenia i przestaje do następnego razu
          • dzibutek Re: a na boku? 15.12.05, 23:22
            aluc napisała:

            > chrapie w każdej pozycji, na boku też
            > na szczęście tylko wtedy jak jest bardzo zmęczony albo bardzo zmęczony wink
            > szarpię albo kopię (jeśli między nami właśnie młodszy leży), niemąż się
            > przekręca bez budzenia i przestaje do następnego razu

            Aluc, hehe, pieknie to ujelas, az do nastepnego razu i w kazdej pozycji, u nas
            to samo :]
            • ageminix A czy cgrapia a wczesniej nie chrapali? 15.12.05, 23:35
              Bo moj maz jeszcze z 1,5 roku temu spal jak aniolek!Nie chrapal,nie sapal nic!
              A teraz sad U niego jest tak ze zaczyna cichutko a potem natezenie chrapania
              rosnie i rosnie...Az go budze a on wtedy mowi ze nie chrapie...ehhh
              • aluc Re: A czy cgrapia a wczesniej nie chrapali? 15.12.05, 23:37
                zawsze chrapał
    • karolinek Re: Mąż mi chrapie... 16.12.05, 14:10
      szpital czerniakowski zajmuje sie leczeniem zaburzen snu.
      Chlop moj mial u nich w tym roku operacje.
      (chrapal nieziemsko, spalam w pokoju obok a i tak musialam miec poduszke na glowie, do tego od czasu do czasu braki oddechu po 2-3 minuty- horror)
      stwierdzono postac ciezka bezdechu i zakwalifikowano do natychmiastowej operacji, jak sie okazalo natychmiastowa oznacza roczne czekanie...

      PO operacji przez 2 meisiace bylo swietnie.
      Teraz znowu zaczynaja sie jakies jajasad
      potrzebne beda kolejne badania, a potem zobaczymy co z nich wyniknie
      POlecam nie bagatelizowac objawów
      MOj bagatelizowal i doprowadzil sie do stanu do takeigo a nei innego.
      Badania w czerniakowskim wygladaja tak: wizyta u laryngologa, skierowanie na nocne badanie czyli podlaczenie w nocy w czasu snu do aparatury. POtem jesli wyniki okazuja sie slabe ieruja do kolejki.
    • kalina_p wpisz w google 16.12.05, 14:17
      chrapanie+leczenie, wyskakuje mnostwo mądrych rzeczy do poczytania, metody
      diagnozowania, poradnie, szpitale zajmujace się leczeniem chrapania i bezdechu.
      • ma.dzia Re: wpisz w google 16.12.05, 15:18
        Zgadzam sie z Kalina i radze poszukac. Tak zrobil moj maz 3 lata temu jak mu
        zagrozilam,ze jak nie przestanie to go wywale z domu. Poszukal,poczytal i
        wystarczyla sama psychika (bardzo chala przestac i robil przed snem cwiczenia
        oddechowe itp.) i od dawna juz nie chrapie, chyba,ze jest baaaardzo mocno
        zmeczony ale wystarczy wtedy kopniak w kostkesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka