Dodaj do ulubionych

Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!!!!!

19.01.06, 08:48
Taka jestem wściekła od wczoraj!!!!!!
Okazało się, że kuzyn męża ma swoje wesele w wakacje - dokładnie w środku
mojego, naszego urlopu!!! Urlop mam zawsze w tym samym czasie - w innym
terminie, po prostu nie uznaje się w mojej pracy. No i masz!!! Nie będę
przecież w środku urlopu jechać na drugi koniec Polski!!!! Ale najgorsze jest
to, że będzie wielka obraza, że nie przyjdziemy!!! A ja nie po to zaiwaniam
cały rok, żeby nie jechać na urlop tylko na wesele!!!!! Złość, ze mnie kipi!!!
Macie jakieś pomysły, jak się wykręcić?
Obserwuj wątek
    • ewelinap4 Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 08:49
      przełóz urlop troszkę i jedź na wesele. Nie wierze zenie mozesz przełożyc
      urlopu.Dziwna byłaby firma.
      • rybkaisia Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 08:51
        Nie mogę - postój jest dla wszystkich w tym samym czasie. Może i dziwna firma
        ale tak jest.
        • betty_julcia Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 09:07

          No, ale złośliwi... Na pewno specjalnie to zrobili.
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
          • rybkaisia Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 09:09
            o tym nie pomyślałam... uwzięli się na mniewink))
    • alba27 Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 09:13
      Ja myślę zę to nie na złość, wiesz może akurat sali nie było w innym terminie
      albo coś takiego. Wybór należy do Ciebie, a gdzie mieszka kuzyn? Bo jak nad
      morzem to morzesz sobie tam spędzać wakacje i na weekend na wesele sie urwać?
    • sowa_hu_hu Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 09:32
      a na co liczyłaś? że kuzyn ustali date ślubu wtedy akurat jak ty nie masz
      urlopu??? smile
      • wesolek11 Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 09:34
        Nie przesadzaj, mozna jechać na kilka dni na urlop, i iść na wesele. Raz na x
        lat można sie poswięcic. Ludzie cieżko pracuja i latami nie wyjeżdzają, bo ich
        nie stać. Ale Twój wybór.
        • ewelinap4 Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 09:42
          a moze specjalnie to zrobił? bo wiedział ze jak bedziesz miała urlop to napewno
          przyjedziesz.Tybardziej jak to jest daleko, to dobrze myslał.
          • rybkaisia Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 09:52
            To nie tak, dziewczyny. Wiem, przecież, że nikt na złość nam nie zrobił a i
            może data tak wybrana, żeby inni mogli przyjechać.
            Pewnie, że dla kogoś kogo się lubi czy utrzymuje z nim kontakty to bym się
            poświęciła te 500 km, ale nie utrzymujemy ścisłych kontaktów i dla mnie jechać
            taki kawał drogi, bo wypada (?) i do tego z małym dzieckiem, (bo przecież go po
            drodze nie zgubięsmile) to przesada? W imię czego mam się poświęcać? Dobrych
            stosunków towarzyskich? Żeby ciotka nie gadała po rodzinie?
            • 18_lipcowa czego jęczysz? 19.01.06, 10:24

              > drodze nie zgubięsmile) to przesada? W imię czego mam się poświęcać? Dobrych
              > stosunków towarzyskich? Żeby ciotka nie gadała po rodzinie?


              To czego jęczysz?
              Nie chcesz, nie jedź.
              odmów grzecznie i tyle.
              ja nie mogę,jak dzieci....
              • lajlah Re: czego jęczysz? 19.01.06, 11:01
                akurat tutaj popieram Lipcową w 100%. Sama stwarzasz sobie problem. Nie
                chcę,nie idę.
                • chimba Re: czego jęczysz? 19.01.06, 11:03
                  I ja też popieram lipcową.
                  Nie chcę nie idę i po problemie... Chociaż ja i był 1000 km przejechała aby
                  pobawić sie na weselu - bo u mnie w rodzinie posucha w tym temacie, a tak
                  zawsze fajnie spotkać sie z rodziną, nawet tą dalszą...
                  Pozdrawiam
            • ursgmo Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 15:34
              rybkaisia napisała:

              > dla kogoś kogo się lubi czy utrzymuje z nim kontakty to bym się
              > poświęciła te 500 km, ale nie utrzymujemy ścisłych kontaktów
              i jak dla mnie sama sobie odpowiedziałaś na pytanie czy musisz jechać .
              Sądze że przesadzasz z tą koniecznością udziału Twojej osoby w tym weselu . Na
              moim weselu np. nie było mojej siostry ciotecznej , bliska jak dla mnie
              rodzina, ale ja nie miałam żalu - wesele miałam w sierpniu , ona wcześniej
              zaplanowany wyjazd , trudno odwoływać . Ten kto nie mógł przyjechać przysłał mi
              bądź telegram , bądź przez kuriera kwiaty . I na nikogo się nie pogniewałam . A
              że jakaś ciotka Ci d.... obrobi ? Nie z tego powodu to z innego . To bym akurat
              miała w nosie.
    • wieczna-gosia Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 09:55
      to z wesela sie trzeba wykrecac?

      mowi sie zesie nie przyjdzie, jesli to lubiana, bliska rodzina- mozna prezencik
      podrzucic przed slubem i urlopem.
      • rybkaisia dzięki Gosiu 19.01.06, 09:59
        Dzięki - może to trochę załagodziłoby "obrazę" ciotki - wcześniejszy prezent
        lub jakaś niespodzianka...
        • 18_lipcowa [...] 19.01.06, 10:25
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • paparazi1 Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 09:56
      Chyba sama niewiesz co piszesz.Ktos ma ustalac wesele pąd kontem twego urlopu?
      To zalosne co piszesz.
      • rybkaisia Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 09:58
        wiesz jak chcesz coś napisać do pocdzytaj do końca...
        • chimba Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 10:01
          Ej powiedz od razu, ze Ci sie nie chce jechać i tyle... Ale jak jedna z
          dziewczyn dobrze radzi, no nie wiem gdzie jest to wesele, ale mozesz gdzieś w
          pobliżu załatwić sobie właśnie urlop i z tego urlopu wyrwać sie na wesele, dla
          chcącego nic trudnego... Nie chcesz isć, to nam nie marudź i tyle...
          Pozdrawiam
      • miss_jumbo Litości... 19.01.06, 14:14
        paparazi1 napisał:

        > pąd kontem
        *****************
        Słownik nie gryzie!
        sjp.pwn.pl/haslo.php?id=23196
    • palka_zapalka Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 09:59
      Ustalanie terminów wesele+ ślub to nie jest takie proste czasami nie zga sie
      sala albo termin w kościele.
      Rozumiem, ze masz urlop chcesz odpocząć, ale wesel chyba nie masz co rok w swój
      urlop?? Sadzę, ze gdybyś to powiedziała to kuzynowi to co napisałaś na forum to
      było by mu przykro.
      Twoja decyzja co zrobisz, ale nie wykręcaj sie w głupi sposób tylko wyjdz z
      tego z twarzą.
      • rybkaisia do chimby 19.01.06, 10:06
        Nie, nie chce mi się iść na na to wesele! Chciałam się wyżalić
        I nie bradzo wiem o co chodzi z tym nie marudź - wszyscy tu marudzą na mężów,
        teściowe itp. to ja marudzę na wesele - nie chcesz - nie czytaj
        • betty_julcia Przesadzasz........... 19.01.06, 10:20
          Zastanów się co ty wypisujesz. Brednie totalne dziewczyno.
          Pomyśl logicznie, przecież wcale nie muszą cie zapraszać. Nie utrzymujecie
          bliskich kontaktów a oni mimo wszystko zaprosili ciebie na najważniejszą w
          życiu uroczystość. A ty masz pretensje bo masz dziecko, bo za daleko, bo urlop,
          no rzeczywiście jacy oni bezczelni że nie przewidzieli tylu przeszkód z twojej
          strony i rzucili ci taką kłodę pod nogi w postaci zaproszenia.
          O jakiej ciotce ty piszesz??? Nie chcesz, nie idź. Zwykle tak jest że rodzina
          blizsza i dalsza spotyka się właśnie z okazji wesel, chrzcin i pogrzebów. To są
          jedyne okazje do utrzymania jakichkolwiek kontaktów. Nie chcesz, nie utrzymuj
          żadnych. Podziękuj za zaproszenie, zwolni im się pewnie miejsce dla pary
          przyjaciół. Myślisz ze im potrzebna na uroczystości zasmarkana rodzinka
          przyjeżdżająca z przymusu, bo wypada!!! Mają na pewno znajomych i przyjaciół
          których zaproszą na wasze miejsce. Nie martw się, nie zmarnuje się na pewno,
          wręcz przeciwnie, tylko daj znać odpowiedni wcześnie.
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
        • 18_lipcowa nie idź 19.01.06, 10:26
          gdyby miala taką babę w rodzinie i wiedziala że tak jęczy to specjalnie bym
          zrobila ślub wtedy gdy ona ma wakacje,z NADZIEJĄ ZE NIE PRZYJEDZIE!
          • betty_julcia Dokładnie:):):) 19.01.06, 10:27

            ------------------------------------------------------
            Betty to mama a to jestem ja:
            GWIAZDECZKA
            • wesolek11 Re: Dokładnie:):):) 19.01.06, 10:51
    • magdalodz Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 10:12
      A może udałoby się spędzić urlop w pobilżu gdzie ma się odbyc wesele...I tak
      bez większy przydotowań. Letnia sukienka w kwitki, mąż w bez krawta ( bo my tu
      na urlopie jesteśmy...)

      Magda
      • rybkaisia Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 10:16
        wesele jest na Śląsku.... ładne mi wakacjesmile)
        Dzięki dziewczyny mimo wszystko za chęć rozwiązania problemu....

        • malgorzata9 Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 10:26
          To w góry!
        • palka_zapalka Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 10:39
          Gdzie mieliby je zrobić abyś przyjechałą ? nad mozrze? Sorki, ale nie rozumiem
          Cię nie chcesz to nie jedź tylko im powiedz ze nie bedziesz i już.
          Jestem ciekawa jakbyś sie czuła gdyby np chrzestny Twojej córki powiedział Ci
          nie przyjadę np na urodziny Twojego dziecka bo mi sie nie chce i wolę pujsc
          sobie na piwko hahahawinkTo tylko przykład, ale nie wiem o co to halo bo widzę,
          ze juz zadecydowałaś. Jak na to Twój mąż moze on chce jechać?
          • 18_lipcowa Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 10:47
            Jestem ciekawa jakbyś sie czuła gdyby np chrzestny Twojej córki powiedział Ci
            > nie przyjadę np na urodziny Twojego dziecka bo mi sie nie chce i wolę pujsc
            > sobie na piwko hahahawink

            też tak sobie pomyślałam
            zaraz by byla wielka skarga na forum że wujciu śmial wziac urlop w dniu chrzcin
            dzieciaka
            i że woli byc na wczasach zamiast uczestniczyc w rodzinnym cudzie
        • morgen_stern Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 11:56
          rybkaisia napisała:

          > wesele jest na Śląsku.... ładne mi wakacjesmile)

          O, przepraszam! Śląsk to nie tylko kopalnie i huty! Jest wiele pięknych miejsc
          na Śląsku i to całkiem niedaleko od dużych miast... a w góry to rzut
          kamieniem...
          Ale Ty i tak nie chcesz jechać, więc powód żeby się wykręcić zawsze się
          znajdzie.
      • betty_julcia Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 10:24
        A dlaczego bez żadnych przygotowań i bez krawata??? To żaden obowiązek iść na
        wesele. Łaski nikomu nie robią, po co mają się zmuszać.
        Ktoś bierze ślub, jest do dla niego bardzo ważny dzień, jeden z najważniejszych
        w życiu, mnóstwo przygotowań, pieniędzy a ktoś tak sobie ma wpaść bo mu się
        inaczej nie chce?
        Tak samo dziwią mnie ludzie, którym nie chce się wysiedzieć w kościele, bo za
        zimno, bo długo, bo nudno i przychodzą sobie dopiero na wesele. Bezczelność.
        Darowaliby sobie w ogóle.
        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
        • ewelinap4 Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 13:33
          betty_julcia napisała:

          > A dlaczego bez żadnych przygotowań i bez krawata??? To żaden obowiązek iść na
          > wesele. Łaski nikomu nie robią, po co mają się zmuszać.
          > Ktoś bierze ślub, jest do dla niego bardzo ważny dzień, jeden z
          najważniejszych
          >
          > w życiu, mnóstwo przygotowań, pieniędzy a ktoś tak sobie ma wpaść bo mu się
          > inaczej nie chce?
          > Tak samo dziwią mnie ludzie, którym nie chce się wysiedzieć w kościele, bo za
          > zimno, bo długo, bo nudno i przychodzą sobie dopiero na wesele. Bezczelność.
          > Darowaliby sobie w ogóle.
          > ------------------------------------------------------
          > Betty to mama a to jestem ja:
          > GWIAZDECZKA


          no własnie jak ja marzę iśc na Wesele tylko nikt już u mnie raczej nie wyjdzie
          za mąż chyba ze drugi razsmile
          Ale rybka masz problem, skoro każda daje złe porady to napisz na innym forum.
    • 18_lipcowa Nie, no nie mogę! Jak kuzyn śmiał mieć 19.01.06, 10:23
      ślub wtedy kiedy jaśnie pani ma wakacje?????????
      I teraz jaśnie pani jest wkurzona!
      Ja pitolę, ale masz problem dziewczyno. Wyluzuj.
      Albo przerwij wakacje i jedź na to wesele (co ja bym osobiście zrobila, lubię
      wesela, a to fajne urozmaicenie wakacji, no chyba że będziesz na drugim końcu
      świata ) albo olej to i nie jedź, w czym problem?
      Ostatecznie jak Cię nie będzie to nikt pewnie z tęsknoty nie umrze.
      Czego się wściekasz?
      • ewelinap4 Re: Nie, no nie mogę! Jak kuzyn śmiał mieć 19.01.06, 13:35
        18_lipcowa napisała:

        > ślub wtedy kiedy jaśnie pani ma wakacje?????????
        > I teraz jaśnie pani jest wkurzona!
        > Ja pitolę, ale masz problem dziewczyno. Wyluzuj.
        > Albo przerwij wakacje i jedź na to wesele (co ja bym osobiście zrobila, lubię
        > wesela, a to fajne urozmaicenie wakacji, no chyba że będziesz na drugim końcu
        > świata ) albo olej to i nie jedź, w czym problem?
        > Ostatecznie jak Cię nie będzie to nikt pewnie z tęsknoty nie umrze.
        > Czego się wściekasz?
        >
        >
        >
        > no własnie masz rację lipcowa, każdy będzie ubolewał jak jej nie będzie.Po
        pierwsze to moze nie dostac jeszcze zaproszenia, a po drugie gdyby dostała i
        nie poszła to nikt by nie zauwazyl, zapewne mają lepszych pprzyjaciół którzy
        bez problemu przyjdą, bez łaski.
        • betty_julcia Re: Nie, no nie mogę! Jak kuzyn śmiał mieć 19.01.06, 14:32
          Ja w oggóle nie rozumiem skąd ta wściekłość, krzyk i problem u ciebie???
          Tobie nawet nie warto zaproszenia wypisywać............
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
    • wieczna-gosia bo z weselami rybko to jest tak: 19.01.06, 10:25
      jak sie chce- to moja szwagierka z mezem wlasnie przyjezdza do czestochowy z
      londynu na 24 godziny- slub, wesele, w samolot i do domu smile

      jak sie nie chce- no to sie nie chce. Ja mysle ze na weselu jest tyyyle osob, ze
      jakas dalsza rodzina bez blizszych kontaktow nie zrobi wiekszej roznicy. Tylko
      sie trzeba zachowac przed- odwiedzic, zadzwonic, kupic drobiazg, pogratulowac.
      Przepraszam niestety wyjezdzamy.

      i juz smile
    • 18_lipcowa Ty łaskę robisz że pójdziesz? 19.01.06, 10:31
      ....
      ja Cię kręcę jaka baba!

      Boszzz. Wlasnie dlatego miedzy innymi nigdy sama nie bede miala wesela na pół
      rodziny....
    • pampeliszka Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 10:51
      Ja na Twoim miejscu bym sie cieszyła, ze mam taką swietną wymówkę. Po co Ci
      inna? Masz już zarezerwowany urlop i tyle. Wesel na 200 osob nie cierpię, unikam
      jak mogę i zawsze mi cos wypada, bo niestety, kiedy sie w Polsce mowi, ze sie
      dziekuje za zaproszenie, ale nie przyjdzie, bo takie imprezy człowieka tylko
      irytują, to sie państwo młodzi obrażają.
      A niech sie obrazi jakis kuzyn, tak Ci na nim zalezy?
    • m.online Super, że nie możesz 19.01.06, 12:30
      poprzestawiało Ci się, Królewno
      boszzz co za egocentryzm!
      • rybkaisia Ja też się cieszę 19.01.06, 12:38

        Taaak mnie królewnie się poprzestawiało - bo nie chcę wracać 560 km z urlopu na
        jeden dzień z małym dzieckiem, bo jak napisałam na początku NIE CHCE iść na to
        wesele - i baaaardzo bym się ucieszyła z braku zaproszenia. Pytałam Was jak się
        ewentualnie wykręcić - ale od razu trzeba kogoś zgnoić - jakież to tutaj
        typowe...

        Ale widać tu można się żalić tylko na wredne teściowe i w...wiających żonceczki
        mężów i niemężów w kółku wzajemnej adoracjisad(

        Masz rację lipcowa mam to w d..., rodzinę, ciotki i resztę - zrobię to co chcę -
        ja poprostu się chciałam wykrzyczeć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        • pampeliszka Rybka 19.01.06, 12:48
          A ja Cie rozumiem doskonale, ze nie chcesz isc. Nie rozumiem tylko, po co jakas
          inna wymowka. Przeciez ta jest całkiem dobra.
          • rybkaisia Re: Rybka 19.01.06, 12:53
            chlip, chlipsad( dzięki , że chociaż ty jedna
        • m.online Re: Ja też się cieszę 19.01.06, 13:12
          Najlepsze jest to, że NIC nie kumasz!
          Jak w ogóle można wymagać od kogoś dostosowywania ślubu do swojego urlopu!
          Jakbym miała taką Lady w rodzinie, to na pewno by mnie cieszyła jej absencja.
          Nie jesteś pępkim świata, że tak Cię zmartwię.
          • cocollino1 Re: Ja też się cieszę 19.01.06, 13:19
            Mialam sie nie odzywac, ale coz...
            Kurka a GDZIE wy wszystkie mądre damy macie napisane, ze autorka wymaga
            dostosowania terminu slubu do jej urlopu???? Kurde co Wy nie lubicie jej tak,
            zescie sie na nia uwziely??? Przeciez widac, ze dziewczyna tylkoc tak pozalic
            sie chciala. No w szoku jestem.
          • ewelinap4 Re: Ja też się cieszę 19.01.06, 13:39
            m.online napisała:

            > Najlepsze jest to, że NIC nie kumasz!
            > Jak w ogóle można wymagać od kogoś dostosowywania ślubu do swojego urlopu!
            > Jakbym miała taką Lady w rodzinie, to na pewno by mnie cieszyła jej absencja.
            > Nie jesteś pępkim świata, że tak Cię zmartwię.


            myśłisz ze oni specjalnie tak dostosowywali się? raczej nie. My chcieliśmy
            wziąśc ślub rok wczesniej, wszystko załatwiliśmy, ale że pół rodziny była
            skłóconej to nikt by nie przyszedł.Więc ustaliliśmy na drugi rok, czekając ze
            im przejdzie, no i przyjechali za rok. Moze troszkę szkoda, bo straciliśmy
            kilka zaliczek(za zespół, za salę, za samochód, itp), trochę straciliśmy ale
            przykro nam się zrobiło ze nawet najbliższa rodzina nie przyjechałaby.
            I to nie nasza wina ze wszyscy się skłócili, tylko kogoś innego.Ale ten ktoś
            wyprostował wszystko.I bawiliśmy się ale rok później.
        • ewelinap4 Re: Ja też się cieszę 19.01.06, 13:32
          to nie zadwaj głupich pytan, pewnie i tak zaproszenia nie dostaniesz.smile
    • nunia01 Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 12:52
      Nam jedna ciocia odmówiła przyjścia na wesele właśnie ze względu na dawno
      planowany urlop! Zrobiła to bardzo grzecznie i uprzejmie i oczywiście nie w
      ostatniej chwili przed weselem tylko kilka tygodni wcześniej (jeśli jesteś
      zdecydowana odmowić zrób to odrazu - będą mogli zaprosić np. znajomych).
      Absolutnie nikt nie miał o to pretensji i nikt nie gadał. Ciocia z wujkiem
      przysłali ładną kartkę, którą wręczyła na weselu ich synowa, jeszcze raz
      tłumacząc, że naprawdę długo planowali ten wyjazd. Tak, że wszystko można
      załatwić, jeśli się za to zabiera odpowienio wcześnie, bez negatywnego
      nastawienia i bez niepotrzebnych nerwów. Nie krzcz na forum, tylko porozmawiaj z
      nimi spokojnie, wytłumacz swoją decyzję.
      Ja jednak zastanowiłabym się nad spędzeniem urlopu właśnie gdzieś 'na Śląku' lub
      w okolicach - nie wiem ile lat ma twoje dziecko, ale są tam naprawde świetne
      tereny - ja np. kocham Kotlinę Kłodzką, świetne są też tereny w kotlinie
      Jeleniogórskiej a i okolice Wałbrzycha są super. Dla dzieci alergików - góry
      latem są bardzo dobre, a w Kotlinie Kłodzkiej (a w zasdzie dookoła) gór pod
      dostattkiem.
      Jeżeli jednak nie chcesz spędzać tam wakacji tylko np. nad morzem - to możesz
      powiedzieć, że rozważałaś urlop w okolicy aba być z nimi w tym szczególnym dniu,
      ale jednak zdecydowałś się na coś innego (i tu powinno być wiarygodne
      uzasadnienie - gdzieś jest zdrowiej, lekarz zalecił, od dawna o czymś tam
      marzyliście).
      Tak, że masz dwie opcje - urlop w okolicy z weselem jako atrakcją, lub grzeczna
      odmowa + karta z życzeniami ewentualnie prezencik w stosownym czasie - nie ma co
      się złościć!
    • koleandra Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 12:58
      A dlaczego w środku urlopu nie możesz pojechac na drugi koniec Polski? Przecież
      takie weselicho to też może być świetna atrakcja w środku świetnego urlopu. Ale
      coś mi się zdaje że nie lubisz kuzynostwa... i nie chce Ci się jechać...
      • rybkaisia OK,OK 19.01.06, 13:07
        Już nie krzyczę, zaparzyłam meliskę, pogadajmy...
        Koleandra - popatrz na koszty - wakacji nie spędzamy w jakimś kurocie ale na
        wsi w nadmorskim terenie ze względu na zdrowie córci, normalnie mieszkamy w
        górach - więc szczerze nikła to przyjemność dla nas z gór w góry jechać.
        Przecież podróż tam i z powrotem tyle kilometrów + do tego znowu ok 500 km na
        wesele i znowu z powrotem... do tego prezent... ech...
        • m.online Re: OK,OK 19.01.06, 13:18
          I masz pretensje, że ślubu nie ustalili pod Twoje dyktando. No bosko! Może w
          ogóle niech nie biorą (póki pracujesz tam, gdzie teraz), bo wolnego nie masz w
          innym terminie, albo jesteś nad morzem.
          Może jak się zwolnisz, Ciebie zwolnią, albo jak wiek emerytalny nadejdzie to
          wtedy. Ale teraz niech czekają i trzymają rękę na pulsie, bo może
          Jaśniepanienka pozwoli się pobrać bez strzelania fochów. Dramat, koleżanko!
          • rybkaisia Re: OK,OK 19.01.06, 13:30
            a gdzie Jaśniepanna wyczytała, że wymagam dostosowania terminu ślubu do siebie.
            Okularki czy nauka czytania tekstu ze zrozumieniem? Dramat koleżanko!
            • m.online Re: OK,OK 19.01.06, 14:06
              rybkaisia napisała:

              > a gdzie Jaśniepanna wyczytała, że wymagam dostosowania terminu ślubu do siebie.
              > Okularki czy nauka czytania tekstu ze zrozumieniem? Dramat koleżanko!

              Qrczę, jaka Ty biedna jesteś, większosć Cię tu nie rozumie, w rodzinie Cię nie
              rozumieją, nie zmieniają daty ślubu w związku z Twoim wypadem nad morze. W
              dodatku jak coś piszesz to nikt nie potrafi przeczytać tak, jak Ci pasuje.
              Bidulka, chlip chlip.
        • pampeliszka Re: OK,OK 19.01.06, 13:18
          Koleandra, nie dla wszystkich udzial w weselichu to atrakcja. Chyba bym musiała
          upasc na głowę, zeby w srodku urlopu tłuc sie z dzieciakiem przez pół Polski w
          celu wziecia udziału w wątpliwej atrakcji...
          • cocollino1 Re: OK,OK 19.01.06, 13:24
            no dokladnie
        • burza4 Re: OK,OK 19.01.06, 13:21
          skoro nie utrzymujecie zażyłych kontaktów, to równie dobrze można przypuszczać,
          że zaprosili was "bo wypada, bo się obrażą" a nie dlatego, że waszej obecności
          jakoś szczególnie wypatrują.

          w tej sytuacji informacja że nie bedziecie na weselu równie dobrze może byc
          przyjęta z ulgą, a nie być kamieniem obrazy. Wesele to nie tylko wydatek dla
          gości, ale przede wszystkim - dla wyprawiających, zazwyczaj pod wpływem
          rodziców rezygnuje się z zapraszania bliskich przyjaciół na rzecz niekoniecznie
          bliskich sercu krewnych więc ubytek gości z dalszej rodziny nie jest problemem.
          Grunt, żeby powiedzieć o tym wcześniej!
        • cocollino1 Re: OK,OK 19.01.06, 13:23
          Alez kochana, ja nie rozumiem, dlaczego Ty teraz tlumaczysz sie dlaczego nie
          chce ci sie jechac na wakacje na Ślask. no nie chcesz i juz, twoja sprawa.
          Poprostu bylas troche wkurzona na sytuacje, przeciez to normalne. Czy naprawde
          kazda z was uwaza, ze kolezanka musi koniecznie dostosowac swoj urlop do
          weselicha kuzyna, na ktore nie chce jechac???? Ponarzekala sobie babka i okismile))
          Nie pojedzie, bo nie chce, odpowiednio wczesniej powiadomi, wysle kartke, moze
          prezent i gra muzykasmile)
          • mamaemmy Re: OK,OK 19.01.06, 13:42
            Skoro robią w wakacje-muszą się liczyć z tym,że ludzie jadą na urlop,to
            normalne.Po prostu powiedz,że jedziecie wtedy na urlop i szkoda,że nie biora
            ślubu w innym terminietongue_out
            Byłam na bardzo wieeelu weselach,i zawsze,jeśli były w wakacje,kogos nie
            było,bo był na urlopie.Nikt z tego nie robil tragedii.
          • luxfera1 a ja ciebie 19.01.06, 13:47
            bardzo dobrze rozumiem i tez byłabym wsciekła.wesele nie zdarza sie co tydzień
            a wlec dziecko przez pol Polski to zadna przyjemność.

            Pozostaje czekanie na cud...smile
            • rybkaisia Cud??? 19.01.06, 13:53

              he,he chyba, że wesela nie będzie (tfu, tfu lepiej wypluję, bo będzie na mnie).
              Kurczę, naprawdę w innych "okolicznościach przyrody" bardzo chętnie bym
              pojechała i świetnie się bawiła (jeżeli ktoś zaprosiłby taką księżniczkę, pępek
              świata i co tam jeszcze wymyśliłyście) na wesele.
              Myślę, że tłumaczenie "urlopowe" powinno być dobre i zostać przyjęte - na pewno
              zastosuję kilka Waszych rad. A jak nie to trudno... W końcu to tyle czasu, że
              się oswoją z tym i oni i my.

              Pozdrawiam i dziękuję

              Rybka- jaśniepanna
              • m.online Re: Cud??? 19.01.06, 14:08
                Oni to się pewnie nie będą musieli z niczym oswajać. Założę się, ze znając Twoje
                zachcianki, od dawna żywią nadzieję, że jednak będziesz odpowiednio daleko... w
                tym ważnym i pięknym dniu.
                • rybkaisia Re: Cud??? 19.01.06, 14:20

                  wiesz, choć raz się w tym wątku z Tobą zgodzę i może zakończmy, chyba że masz
                  ochotę na mnie jeszcze popluć jadem, to dawaj... nadstawiam drugi policzek
                  • m.online Re: Cud??? 19.01.06, 14:25
                    rybkaisia napisała:

                    >
                    > wiesz, choć raz się w tym wątku z Tobą zgodzę i może zakończmy, chyba że masz
                    > ochotę na mnie jeszcze popluć jadem, to dawaj... nadstawiam drugi policzek

                    jak zwykle szlachetna i cierpiąca
                    no skończmy, skończmy, bo przecież nie po Twojej myśli
                    • magdalodz Re: Cud??? 19.01.06, 14:34
                      No, no, już widzę jak królewna jadowita m.online skacze zradości jakby się jej
                      taka sytucja przydażyła.
                      • m.online Re: Cud??? 19.01.06, 14:48
                        Nie przydarzyła by mi się, bo nie mam tak poprzestawiane jak autorka. Nie dąsam
                        się, jak ktoś raczy zaplanować uroczystość nie konsultujac tego ze mną. Jak mi
                        zależy - idę i daję dowód, że b.ważny jest dla mnie ten dzień, wydażenie, ze
                        potrafię z czegos zrezygnowac. Jak nie mogę - nie idę. Ale mieć pretensje??? No
                        chore.
                        • m.online Re: Cud??? 19.01.06, 14:49
                          wydaRZenie
                          sorry
                          • magdalodz Re: Cud??? 19.01.06, 15:03
                            królewna jadowita m.online. Więcej jutro bo kończe pracę.
                            • m.online Re: Cud??? 19.01.06, 15:05
                              ależ proszę, jesli tylko chcesz
                              • magdalodz Re: Cud??? 20.01.06, 10:05
                                Nie wiem w jakiej kolejności, czy nie powinnam wchodzic z Tobą w dyskusje bo
                                nie dorastam Ci do pięt w byciu uszczypliwą, czy bardziej mi sie nie chce. No i
                                oczywiście obawim sie czy Pani ostatnia nieomylna i sprawiedliwa znowu nie
                                wyłapie mojego ortografa...

                                Pozdrawiam i życzę więcej pododnych myśli
                                • magdalodz Re: Cud??? 20.01.06, 10:09
                                  ...pogodnych!! zdążyłam przed Tobą!!! i bez oftografa!!!
                                  • m.online przekombinowałaś ;) 20.01.06, 10:32
                                    tamten ort był mój i sama siebie poprawiłam wink
                                    • magdalodz Re: przekombinowałaś ;) 20.01.06, 10:38
                                      No to lipa, brak mi wiary w siebie...
                                      • magdalodz Re: przekombinowałaś ;) 20.01.06, 10:44
                                        ...no i ja siebie nie poprawiłam....beznadzieja
                                        • m.online Re: przekombinowałaś ;) 20.01.06, 10:48
                                          ja tego nie pisałam
                                          może nie jest tak źle wink
                                          • magdalodz Re: przekombinowałaś ;) 20.01.06, 11:34
                                            Wydaje mi się czy wyczuwam nutkę łagodności...? Jesli tak to miło.
                                            • magdalodz Re: przekombinowałaś ;) 20.01.06, 11:44
                                              I może niech tak zostanie, że tak jest. Mam dużo pracy, pozdrawiam i mam
                                              nadzieję, że spotkamy sie kiedyś przy konkretniejszym temacie.

                                              Magda
    • volta2 A u mnie są 2 wesela w wakacje! 19.01.06, 14:27
      A ja mam dwa wesela w wakacje i znam już oba terminy, więc tak układam wyjazdy,
      by na weselu być obowiązkowo! Marzę o tym by się wreszcie zabawić, może uda się
      bez dzieci nawet wybrać, ale fakt, ja mogę i mąż może żonglować urlopem.
      Z twojego postu wynika raczej, że nie chcesz sie na imprezę wybierać, by urlopu
      nie przerywać, cóż ... kwestia priorytetów a i koszty nie bez znaczenia.
      • magdalodz Re: A u mnie są 2 wesela w wakacje! 19.01.06, 14:37
        Jeżeli to jest takie proste to poradź konkretnie dziewczynie jak ma to zrobibć,
        wyjechać z córką nad morze i być na weselu na Śląsku?
        • volta2 Re: A u mnie są 2 wesela w wakacje! 19.01.06, 15:10
          Ale ona nie oczekuje porady, ona chciała się wyżalić, to pierwsze primo, a
          drugie primo to takie, że ona raczej chciała potwierdzenia swojego sposobu
          myślenia, nie o rady tu chodziło.
    • triss_merigold6 W czym problem? 19.01.06, 14:45
      Odmawiamy uprzejmie wysyłając kartę z życzeniami.
      Nie zrezygnowałabym z urlopu na rzecz wesela w dalszej rodzinie. Wyjazd
      wakacyjny dla mnie święta rzecz.wink Wesel tradycyjnych w postaci spędów mnóstwa
      osób nie lubię.
      Obrażą się - trudno.
    • pink75 Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 15:39
      Spokojnie, nie denerwuj się.
      Po prostu wyjaśnij jaka jest sytuacja: że w tym terminie masz urlop, nie da się
      przełożyć bo jest przestój całego zakładu (tak przynajmniej zrozumiałam)i że
      nie przyjedziecie. I tyle - na pewno zrozumieją.
      Ale zrób to teraz, żeby mogli kogoś innego zaprosić zamiast Was.
      • 18_lipcowa Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 19.01.06, 15:46
        Nie czaję takich ludzi, jechać jej sie nie chce, ale to że w terminie nie
        odpowiadajacym jej też źle.
        Niektorym babom to nie dogodzisz.
        Z czym Ty kobieto masz problem?
        • ewa2233 Re: Nie pójdę na to wesele!!!!! Nie i koniec!!!!! 20.01.06, 12:03
          Pytałam Was jak się ewentualnie wykręcić >>

          - Bardzo mi przykro, ale mam zarezerwowane/zapłacone/zafundowane przez zakład
          pracy wczasy nad morzem/na Majorce/w Bieszczadach.
          - Bardzo mi przykro, ale jesteśmy już zaproszeni na ślub mojej najlepszej
          przyjaciółki i dałam słowo, że będę.
          - Bardzo mi przykro, na pewno zachoruję w tym czasie smile
          - Bardzo mi przykro, że nie możemy być z Wami w tym wspaniałym dniu, ale
          życzymy wszystkiego najlepszego!

          PS. Żaden z powyższych oraz innych prawdziwych lub nieprawdziwych wykrętów nie
          zapewni Ci braku obgadywania przez rodzinę smile
          Po prostu nie jedź i wykręć się czymkolwiek smile

          My chcialiśmy być kiedyś fair w stosunku do rodziny (wiadomo są z rezerwacją
          związane koszty), podaliśmy prawdziwy, ważny! powód dlaczego nie pojedziemy na
          wesele i ... to był błąd.
          Jednak kłamstwa, że "coś wypadło" w ostatniej chwili są najbardziej wiarygodne,
          choć oczywiście i tak będą obgadywać, że się rodzinę naraziło na koszty i nie
          przyjechało smile
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka