Dodaj do ulubionych

nie wiem co teraz powinnam zrobic...

24.01.06, 14:58
Moj maz zachowal sie tak ohydnie, ze slow mi brak...

Mial w weekend impreze sluzbowa, 2 dniowa, na ktora pojechal samochodem (50
km). Powiedzial, ze wroci pierwszego dnia wieczorem, poniewaz rano nastepnego
dnia ma jakies spotkanie z kolegami. Pojechal i wieczorem zadzwonil, ze jest
tak super, ze chcialby zostac do rana i pyta, czy nie mam nic przeciwko. Nie
bardzo mi sie to podobalo, ale powiedzialam, ze OK, ale po warunkiem, ze
zrezygnuje z tego spotkania z kolegami w niedziele(dziecko jest chore a ja
uziemiona, wiec tez bym chciala miec chwile wolna w weekend). Przystal na to i
bardzo mi dziekowal, ze sie zgodzilam.

I wiecie co zrobil?

Wrocil w nocy, samochodem, pijany!!! Do tego rano stwierdzil (nadal bedac
pijany), ze przeciez nie zostal na imprezie do rana, wiec idzie na to drugie
spotkanie z kolegami!! I poszedl...

Jak wrocil (juz trzezwy), oczywiscie przepraszal i bil sie w piers za to, ze
prowadzil samochod pod wplywem alkoholu.

Ja nie moge na niego patrzec, nie rozmawiam z nim, jestem w szoku. Nienawidze
go za to, co zrobil. Przede wszystkim za to, ze prowadzil samochod po pijaku
ale tez za to, ze tak wstretnie mnie oszukal. Nigdy wczesniej takie sytuacje
nie mialy miejsca, nie wiem co zrobic. Jak zareagowac. Co powiedziec, zeby
zrozumial co zrobil. Czuje sie bezradna i nieszczesliwa. Nie moge tego
zrozumiec. Gdyby nie dziecko, wyprowadzilabym sie z domu, bo sam jego widok
doprowadza mnie do szalu.

Blagam, nie mowcie mi jaki z niego kretyn, bo ja to dobrze wiem. Poradzcie, co
mam zrobic...
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 15:02
      Przede wszystkim ochłonąć. A po drugie zastanowić się czego chcesz? Kochasz go
      i chcesz być z nim dalej? no to po prostu przebaczyć...
    • 18_lipcowa Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 15:03
      Obrzydlistwo.
      Nie trawię pijanych kierowców.
      • nchyb Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 15:05
        ja też, ale co dziewczyna po fakcie zmieni? Już mu teraz prawka nie zabierze...
        • lila1974 Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 15:07
          Równiez uważam, że trzeba wziąć pod uwagę całokształt jego zachowań. Jesli
          jesteście dobrym małżeństwem i czujesz się kochana przez męża, to mu utrzyj
          nosa ale w końcu wybacz.
    • wieczna-gosia Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 15:06
      wytluc po pysku, obrazic sie niech przeorasza i sie podlizuje, a tak ogolnie-
      potraktowac to jako wypadek przy pracy.
      Los nie obdarzyl mnie mezem idealem, sama idealem nie jestem, w ciagu nastu lat
      malzenstwa narobilam tylu glupot, ze maz by ze 4 nowe se znalazl.

      Sama mowisz ze nigdy tak nie zrobil- pogadac i juz. Na ciezkie roboty ma isc czy
      na kleczkach do Czestochowy?
      • lajlah Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 15:13
        Zgadzam się z Gosią, jak sobei przypomnęjakie ja numery odwalałam na początku
        mężowi, to chyba powinien mieć u mnie rozgrzeszenie do końca naszych dni.
        Bardziej liczy się to, że zrozumiał i żałuje. Ale postraszyć masz prawo jak
        najbardziej, że "jeszcze raz i ...." dalej wedle uznania.
    • kalina_p Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 15:11
      ochłonąc i...wybaczyć.
      Tak, jak dziewczyny pisza - nikt nie jest idealny, mąż zrobil błąd, pewnie sam
      juz o tym dobrze wie, pewnie wiecej sie nic takiego nie powtórzy.
      Nie traktuje jego oszukania, jak prawdziwego oszukania - byl pod wpływem
      alkohlu, na trzeźwo by tego pewnie nie zrobil, po alkohlu ludziom dziwne rzeczy
      do głowy przychodzą.
      Wygarnij mu, co o tym myslisz, napij sie meliski i miłego dnia, nie kłóćcie sie
      o to, bo bez sensu, naprawdę...
    • leliwina Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 15:12
      Może mogłabyś poprosić kogoś o chwilę opieki nad dzieckiem, pójść gdzieś z nim i pogadać, żeby dziecko nie słyszało, bo pewnie padnie kilka cierpkich słów. Moim zdaniem (wiem z doświadczenia) takie konflikty trzeba wyjaśniać od razu, bo później nie wiadomo skąd wychodzą jakieś zaszłe sprawy i boli jeszcze bardziej. Powiedz mu co czujesz, że go kochasz i dlatego jest Ci BAAARDZO przykro. Powiedz, że podważył Twoje zaufanie, że jest Ci z tym bardzo ciężko. I wcale nie chodzi o tą "chwilę dla siebie w weekend", której nie miałaś, tylko o wasz związek.
      Wiem, co czujesz. Kilka razy też miałam zamiar zwiać z domu. Miałam dość.
      Ale na szczęście udało się dogadać.
      Spróbuj!!
      Powodzenia.
    • mamamonika Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 15:27
      Awanturę pewnie już zrobiłaś... Mam nadzieję, że dotarła do niego własna
      głupota i sprawa się nie powtórzy. Kary nie ma co wymyślać - w końcu duży
      chłopczyk. Powinien w ramach otrzeźwienia przez tydzień podcierać tyłki
      sparaliżowanym rajdowcom-pijakom w szpitalu...
      P.s. - ja bym czegoś takiego nie wybaczyła... Wiadomo, że nie jest to powód do
      rozwodu, ale "grubej kreski" i przejścia do porządku dziennego by nie było
      • lila1974 Re: mamamonika 24.01.06, 15:30
        Zatem co by było?

        Nikt nie twierdzi, że go trzeba pogłaskać po główce i powiedzieć "nic się nie
        stało". Oczywiście, że połajanka mu sie należy i powiadomienie na piśmie, że
        nadwyrężył zaufanie ale przecież nie można w nieskończoność obnosić urażonej
        miny.
        • mamamonika Re: mamamonika 24.01.06, 15:38
          Miałam na myśli to, że nie byłby to wybryk, z którego byśmy się za jakiś czas
          wspólnie śmiali. Wiadomo, że nie chodziłabym obrażona do końca życia...
          • wieczna-gosia Re: mamamonika 24.01.06, 15:42
            ale zeby sie wspolnie posmiac z jazdy po pijaku- to chyba nikt nie proponowal....
            • mamamonika Re: mamamonika 24.01.06, 15:45
              Pewnie, że nie proponował. Juz wyjaśniłam, co miałam na mysli
          • lila1974 Re: mamamonika 24.01.06, 15:45
            Zapewne zauważylaś, że żadna z nas nie próbuje nawet obrócić sprawy w żart.
          • 18_lipcowa Re: mamamonika 24.01.06, 16:31
            Ja też nie wiem co bym zrobila z kimś kto wsiadł po pijaku do auta.
            Ciezko by mi bylo to wybaczyć.
        • wieczna-gosia Re: mamamonika 24.01.06, 15:40
          dolaczam sie do pytania lili.

          nie wyobrazam byc w zwiazku z facetem ktory robi rzeczy wg mnie niewybaczalne. I
          przebaczenie nie ma nic wspolnego z postawa "nic sie nie stalo", natomiast duzo
          ma wspolnego z postawa "nie zachowuj sie jak kretyn na przyszlosc".
          Natomiast jesli facet zrobil rzecz, ktorej nie umiem mu wybaczyc (nie mylic z
          zapomnieniem, pamietac to se moge do konca zycia)... no to chyba trzeba sie
          pakowac...
          • mamamonika Re: mamamonika 24.01.06, 15:43
            Wyjaśniłam wcześniej - nie byłaby to rzecz, którą bym ZAPOMNIAŁA i przeszła nad
            nią do porządku dziennego. Na pewno sygnał alarmowy...
            Czyli nieporozumienie terminologiczne znaczy się wink
    • mamapiotra Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 15:52
      Ja bym sie wściekła na miejcu i szlak by mnie trafił. w złości jestem nieobliczalna. I to bardzo dłuuuuugo u mnie trwa. Potargała bym albo pocieła mu prawojazdy, i powiedziała, ze nic mnie to nie obchodzi, ze nie będzie mógł nigdzie jechać. Głupim prawko sie nie należy. Jak był taki mądry po pijaku, to do pracy niech chodzi na naogach, albo autobusem. I zagroziła bym jeszcze, ze na każdej imprezie, na jaką z nim pójdę, gdy będzie brał kieliszek do ręki (wypada, czy nie sie napić) będę mu przypominała, o takiej wpadce.
      • lila1974 Re: mamopiotra 24.01.06, 16:49
        Ciekawe jak długo twój mąż by to znosił i co takim postępowaniem byś osiągnęła.
      • wieczna-gosia Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 18:13
        I zagroziła bym jeszcze, ze na każdej im
        > prezie, na jaką z nim pójdę, gdy będzie brał kieliszek do ręki (wypada, czy nie
        > sie napić) będę mu przypominała, o takiej wpadce.

        przestanie z taka zona na imprezy chodzic i calkiem slusznie smile

        uwazam ze polityka wypominania- czy to w przypadku jazdy po pijaku, czy zdrady
        czy przegrania forsy na czynsz w katy czy czegokolwiek innego- jest polityka
        szalenie krotkowzroczna. Po pierwsze- sprawca staje sie ofiara, bo ilez mozna
        pokutowac, czlowiek w koncu sie wkurza. Po drugie zamiast zony- nagle ma grecka
        boginie co prometeusza do skaly wiqaze i sep my watrobe przez wiecznosc wyzera.

        nie prosciej sie rozwiesc?

        a juz niszczenie wlasnosci prywatnej to juz kompletnie nie w moim stylu.....
      • mamapiotra Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 20:37
        widzisz... mój mąż mieszkał ze mną przed ślubem 2 lata. widziały gały co brały smileteraz mam już spokojniejszy temperament.
        na imprezy i tak nie chodzi, chyba ze sama go wypchnę.
        i dyskutowałam z nim akurat na ten temat. i zgodził się ze mną. szczególnie co do prawka tongue_out
    • 18_lipcowa [...] 24.01.06, 16:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • lila1974 Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 16:55
        Przykro mi to mówić ale jesteś nudna.
        • 18_lipcowa Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 16:57


          Przykro mi to stwierdzać ale Ty również.
          Te uwagi że jestem nudna też nudne się robią.
          • lila1974 Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 17:04
            Nie potrafisz uszanować prośby autorki, prawda?
            Trzeba skopać leżącego!

            Postaraj się chociaż czasami zachować kulturę wypowiedzi.
            • trawa_cytrynowa Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 20:28
              Pijany facet jest nieobliczalny mówi i robi coś czego po trzeźwemu pewnie by
              nie zrobił. Tak niestety działa alkohol na ludzi- odbiera im rozum.
              Pozdrawiam.
              • 18_lipcowa Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 20:50
                trawa_cytrynowa napisała:

                > Pijany facet jest nieobliczalny mówi i robi coś czego po trzeźwemu pewnie by
                > nie zrobił. Tak niestety działa alkohol na ludzi- odbiera im rozum.
                > Pozdrawiam.


                Bredzisz. Trzeba umieć pić i znać umiar.
                Nie raz byłam nawalona jak autobus ale za kółko nigdy bym nie wsiadła.
                Tacy ludzie to zwykli idioci, niezalezenie od tego czy sa trzezwi czy nie.
                • trawa_cytrynowa Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 20:58
                  Ja nie bredzę, dziś nie piłam big_grin. Z tego co czytamy niektórzy nie znają umiaru.
              • mamamonika Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 24.01.06, 21:09
                Gorzej, jak nie ma czego odbierać (mówię o rozumie)
    • rewolucja128 Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 25.01.06, 08:25
      Dzieki dziewczyny za rady. Wczoraj powiedzialam mu wszystko, co lezalo mi na
      sercu. Chodzi zbity jak pies i bez mojego umoralniania - dobrze mu tak. Na razie
      nie wiem, co bedzie dalej. Kocham go i myslalam, ze jest nam razem fajnie. Ale
      teraz jest beznadziejnie i nie wiem, ile czasu musi uplynac i jak on moze mi
      udowodnic, ze jest dobrym czlowiekiem godnym mojego zaufania.
      • nchyb Re: nie wiem co teraz powinnam zrobic... 25.01.06, 08:29
        rewolucjo, wazne jest, że go kochasz. Piszesz:
        > i nie wiem, ile czasu musi uplynac i jak on moze mi
        > udowodnic, ze jest dobrym czlowiekiem godnym mojego zaufania.
        Nie każ mu za długo i stale tego udowadniać, bo przyjdzie dzień, kiedy on
        zapomni, że kocha itp a tylko zauważy że ciągle musi udowadniać.
        Sama piszesz, że przeżywa, chodzi jak zbity pies. Czyli on już dostrzegł zło
        swojego postepku. Nie dobijaj go za długo, bo to dobre dla Was jako rodziny nie
        będzie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka