Dodaj do ulubionych

stworzona do wyzszch celów :) - dlugie

13.02.06, 10:16
Witam, tak sobie Was czasami podczytuje i pomyslalam ze dzis skrobne, a to
dlatego ze mi sie wczoraj niesamowicie humor poprawilsmile
Jakis miesiac temu odwiedzila nas tesciowa i jak ja obieralam ziemniaki to
ona bawila sie z corcia w kuchni. Mala zaczela sie do mnie wyrywac, a ona
(tesciowa) że Mala chyba bardzo chce mi pomoc. Na to ja ze jeszcze ma troszke
czasu, ale pozniej to naucze ja wszystkiego w kuchni - uwielbiam gotowac i
piec, a juz najbardziej jak mi to cos superekstra smacznego wyjdzie. Na to
tesciowa ze wcale nie, bo Mala jest stworzona do wyzszych celow, po
chrzestnej (znaczy jej corce). A chrzestna do gotowania i typowych prac
domowych ma dwie lewe rece, wode na herbate nawet przypalasmile, nie ma jeszcze
wlasnych dzieci i meza wiec nie musi "prowadzic domu", za to realizuje sie
teraz zawodowo.
Przykro mi sie wtedy zrobilo jak nie wiem i staralam sie nie zwracac na to
uwagi co se palnela. Tak to tlumaczylam sobie ze cos jej sie tam wyrwalo, bpo
ogolnie nie nalezy do tych wrednych i mamy poprawne stosunki. Ale mimo
wszystko cos we mnie siedzialo i troche wsciekla na siebei bylam ze nie
wytlumaczylam jej ze dzieki temu ze mam takie hobby jak gotowanie i ze nie
przeszkadza mi ze wiekszosc prac domowych wykonuje ja (na meza moge liczyc we
wszystkim innym - zaradny chlopsmile ), jej synek ma jak u Pana Boga za piecem.
Tym bardziej ze za jakis czas wroce do mojej fajnej pracy i tez bede robic
cos wiecej niz "siedziec" z dzieckiem w domu.
I tak mialam zal az do wczoraj - bylismy u tesciow na weekend, dopiero teraz
tak ewidentnie rzucilo mi sie w oczy ze u nich nia ma atmosfery takiego
domowego ciepla, ze razem je sie posilki, ze w domku jest przytulnie i az sie
chce do niego wracac. no i co to za niedziela bez ciasta (pieczonego lub
kupnego) lub jakichs innych odswietnych akcentow. i zrozumialam dlaczego maz
tak czesto daje mi odczuc ze fajnie mu sie ze mna zyje. i juz nie mam zalu ze
cos se tesciowa palnela. Szczesliwa jestem ze mam taki dom jaki mam, nawet
jesli oznacza to ze gotuje, dbam o Malucha, pracuje na razie "tylko" w domu
na umowe zlecenie i pogodzialm sie z tym ze "kariera" musi poczekac jeszcze
jakies 3 latkasmile
i ze moze ten wyzszy cel to nie KARIERA tylko to cos co sprawia ze nasze domy
sa takie fajne, dzieci zadowolone a znajomi wala oknami i drzwiami bo
twierdza ze u nas jest zawsze tak fajniesmile
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 10:21

      > Jakis miesiac temu odwiedzila nas tesciowa i jak ja obieralam ziemniaki to
      > ona bawila sie z corcia w kuchni. Mala zaczela sie do mnie wyrywac, a ona
      > (tesciowa) że Mala chyba bardzo chce mi pomoc. Na to ja ze jeszcze ma troszke
      > czasu, ale pozniej to naucze ja wszystkiego w kuchni - uwielbiam gotowac i
      > piec, a juz najbardziej jak mi to cos superekstra smacznego wyjdzie. Na to
      > tesciowa ze wcale nie, bo Mala jest stworzona do wyzszych celow, po
      > chrzestnej (znaczy jej corce).


      Może chodziło jej o to byś nie uczyła jej i nie wbijała na maksa że gotowanie i
      pieczenie ciast to domena kobiety, że każda musi to umieć i jeśli umie i robi
      to od razu jest lepsza niż kobieta ktora nie umie i nie lubi...




      A chrzestna do gotowania i typowych prac
      > domowych ma dwie lewe rece, wode na herbate nawet przypalasmile, nie ma jeszcze
      > wlasnych dzieci i meza wiec nie musi "prowadzic domu", za to realizuje sie
      > teraz zawodowo.


      I co z tego że ma dwie lewe ręce. Czujesz sie od niej lepsza bo pieczesz ciasta?
      "prowadzić domu" hehe fajne powiedzenie.


      no i co to za niedziela bez ciasta (pieczonego lub
      > kupnego) lub jakichs innych odswietnych akcentow.

      No tak, w takim układzie i ja jestem stworzona do wyższych celów.
      • mama.tadka Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 10:24
        Ja też wink Bo mam trzy lewe ręce.
      • halszkabronstein Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 22:09
        A wiesz co mnie ostatnio rozbawiło a propos tych rzekomo kobiecych prac ?? Ze
        kobiety ciągle narzekaja na tym forum , że facet ma gdzieś gotowanie i
        sprzątanie ( a wg nich powinien to robic nawet jeśli zdecydowały się zostać
        gospodyniami domowymi ) natomiast gdy ja raz napisałam , że lubie prace
        techniczne i część tych uważanych za typowo męskie ( samochody,komputery...) to
        zaraz mi któraś odpisała , że jestem BABOCHŁOPEM !!! Gdzie tu logika ??!

        Chrzestna może faktycznie robi coś ambitnego i czuje się szczęśliwa , nie musi
        zaraz całemu światu pokazywać tego właśnie , że kobieta ma jedyną oklepaną
        droge bo inaczej nie jest kobietą .
    • bea.bea Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 10:26
      zazdroszcze ci.....bo ja jestem z tych stworzonych do wyższych celów....smile
      wyższych..czyli zwykle na drabinie...smile ...bo w pracy wysoko...a mój mąz to
      raczej prezes...więc ja fizol ( malowani, gwoździe..itp...)

      gotowac nie cierpie...i omijam kuchnie duzym łukiem....ale jakoś ludzie mnie
      lubia..smile...a moze tylko mi sie wydaje....

      eee...nie miej zalu do tesciowej...fajna z ciebie dziewczyna...w końcu nie wiesz
      czy twoje dziecko pójdzie w twoje slady..smile...
      wychodząc z załozenia że pochodzimy z jednej komórki...moze własnie wpadną jej
      geny takie jak mnie....i wtedy rzeczywiście tylko wyższe cele, jej zostanąsmile)))))
      pozdrawiam cieplutko...smile)
    • e_r_i_n Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 10:31
      A ja sie zastanawiam, skad takie podejscie, ze 'kariera' wyklucza przytulny,
      rodzinny dom. Moze ja mam inne podejscie, bo widzialam w moim rodzinnym domu,
      ze mimo aktywnych zawodowo obojga rodzicow, ciepla i rodzinnej atmosfery nam
      nie brakowalo.
      I teraz moj dom jest taki sam - spokojnie łacze prace z byciem mama i zona.
      Co nie znaczy, ze zazynam sie, zeby codziennie byl na stole obiad - nie, w
      tygodniu nie gotuje. Za to w weekend z wielka przyjemnoscia.
      Ja nauczylam sie gotowac wczesnie - bo byla taka potrzeba - tzn. pomoc
      rodzicom. I bardzo sobie chwale te umiejetnosc, bo sprawia mi ogromną
      przyjemnosc gotowanie czy pieczenie dla najblizszych.
      Ale jednoczesnie nie uczynilam z 'prowadzenia domu' swojej zyciowej misji.

      Co ciekawe, u mnie w domu szefem kuchni jest tata, mama piecze ciasta smile Taki
      naturalny podzial obowiazkow nastapil smile
      • tutusek Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 10:47
        lipcowa, a kto powiedzial ze czuje sie lepsza?? Szwagierke bardzo lubie i zycze
        jej jak najlepiej.

        E_r_i_n - ja nie twierdze ze jedno wyklucza drugie (u mnie w domu bylo podobnie
        jak u Ciebie) . Tez mialam bardzo fajna prace, dawalam i duzo satysfakcji, ale
        poniewaz obie Babcie sa daleko a ja nie wyobrazam sobie aby niemowiacym jeszcze
        dzieckiem (nawet sie nie poskarzy ze cos jest nie tak) zajmowala sie obca
        osoba, to od kilku miesiecy jestem na wychowawczym. i za jakis czas zamierzam
        wrocic do pracy.
        po prostu nie rozumiem stwierdzenia - wyzsze cele. czemu zajmowanie sie dziecmi
        i domem ma byc w hierarchii nizej niz praca? kazdy ma swoje priorytety i moim
        na jakis czas przestala byc praca - dlatego nie wrocilam po macierzynskim na
        etat, a dogadalam sie z szefem ze bedzie mi podsylal zlecenia (na razie jakos
        to, odpukac, funkcjonuje)
        a humor mi sie poprawil, gdy zobaczylam wczoraj ze to co robie nie jest takie
        bezcelowe, ze kobieta nie angazujaca sie zupelnie w zycie rodzinne nie ma
        takiego domu jaki ja chce miec. co nie znaczy oczywiscie ze ona musi byc
        nieszczesliwa.
        • e_r_i_n Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 10:49
          tutusek napisała:

          > po prostu nie rozumiem stwierdzenia - wyzsze cele. czemu zajmowanie sie
          > dziecmi i domem ma byc w hierarchii nizej niz praca?

          No tak, tego tez nie rozumiem smile
          Kazdy robi to, co mu pasuje. Jesli i tylko on ponosi konsekwencje swoich
          wyborow.
        • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 10:49
          tutusek napisała:

          > lipcowa, a kto powiedzial ze czuje sie lepsza?? Szwagierke bardzo lubie i
          zycze
          >
          > jej jak najlepiej.

          No ale wypowiadasz się o niej jakoś tak kpiąco... czy moze mi sie wydaje?


          > po prostu nie rozumiem stwierdzenia - wyzsze cele. czemu zajmowanie sie
          dziecmi
          >
          > i domem ma byc w hierarchii nizej niz praca?

          Noooo wyżej już tym bardziej nie...
          • tutusek Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 10:50
            >>No ale wypowiadasz się o niej jakoś tak kpiąco... czy moze mi sie wydaje?

            wydaje Ci siesmile
            • wesolek11 Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 11:11
              Ja tam Cie rozumiem. Po prostu tesciowa zazdrosci, ze potrafisz prowadzić dom,
              gotujesz, a do pracy zawodowej tez wrócisz i wszystko potrafisz pogodzić. Co to
              za wyzsze cele? W dodatku w Polsce? Tak to jest jak teściowa ma córkę, zawsze
              porównania wypadające na niekorzyść synowej.
    • ewelsia Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 12:53
      Tutusku! napisałaś fajny post, dobrze Cię rozumiem i popieram. Jak to
      czytałam to prawie jakbym o sobie czytała...
      Serdecznie pozdrawiam!

      Ewelina
      • dzindzinka Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 13:02
        Ja z tych nieambitnych. Uświadomiła mi to moja bratowa. Gdy powiedziałam jej
        przez telefon, że piekę drożdżówkę (w automacie) skomentowała: "a ja się tam
        pierdołami nie zajmuję".
        • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 13:09

          > Ja z tych nieambitnych. Uświadomiła mi to moja bratowa. Gdy powiedziałam jej
          > przez telefon, że piekę drożdżówkę (w automacie) skomentowała: "a ja się tam
          > pierdołami nie zajmuję".

          Heh no w sumie...
          A to Ty nie wiesz że drożdżówke to można w sklepie kupić?
          • e_r_i_n Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 13:18
            A odsmazone ziemniaki w restauracji smile
    • halszkabronstein Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 14:17
      Bez obrazy , ale siedzenie w domu nie wydaje mi się wyższym celem. Wiele kobiet
      pracuje i jednocześnie z mężem wykonuje wszelkie domowe prace i są szczęśliwi a
      nie muszą się karmić ideologią , że jeśli ( koniecznie kobieta
      oczywiście !!!! ) nie rzuci pracy na pare lat to nie ma domowego ciepła a
      znajomi nie walą oknami . Nie specjalnie mi imponują takie osoby bo to tak
      jakby mi imponowała kasjerka z biedronki - każdy może to robić . Gotować sama
      nie lubie i nie wyobrażam sobie by mój cały dzień składał się z gotowania . Po
      postach innych kobiet na forum widze , że się w takich układach duszą i wcale
      spełnione nie są . Zależy co kto lubi , cel dla każdego jest inny TY masz
      taki , ja mam inne ( cele,bo nie uważam , że trzeba wybierać miedzy pracą i
      dzieckiem ) . A to , że chrzestna ma dwie lewe ręce do gotowania to typowo
      prowincjonalne myślenie - współcześnie kobieta nie musi się spełniać poprzez
      takie zajecia jak ciasto , ale może robić wiele rzeczy , uczyc sie , poznawac ,
      rozwijac sie , ciekawie żyć oraz być np świetnym wykładowcą na uczelni ( co
      akurat budzi mój podziw gdy jest wykładowcą dobrym ) itp.
      • mbkow Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 14:25
        nie dostalabys pracy jako kasjerka w biedronce. a nawet jezeli, to jak dlugo bys
        tam pracowala cosmogirl?
        • halszkabronstein Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 15:34

          1) nie ubiegam się o taką prace i fakt - mająć godność nie pracowałabym tam
          długo biorąc pod uwage jak traktuje się pracowników .

          2) cosmogirl ?? Czyżby jakiś lsang fanek gazecin typu cosmopolitan ? LOL...
      • e_r_i_n Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 14:31
        A ja mam takie mieszane podejscie i uwazam, ze powinna i realizowac sie
        zawodowo, i umiec byc gospodynia smile Tzn. gotowanie i pieczenie jest dla mnie
        atutem, nie przykra koniecznoscia.
        • sutra Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 18:25
          Tak jest. To samo mąż. Powinien umieć i piec i gotować, bo inaczej nie jest
          dobrym gosposiem, nie potrafi prowadzić domu, co za tym idzie w domu nie ma
          ciepła rodzinnego, znajomi nie walą drzwiami i oknami, żona nie ma jak u Pana
          Boga za piecem, a poza wszystkim co to za niedziela bez zapachu ciasta
          upieczonego przez męża. Howgh!
      • betty_julcia Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 14:36
        Nikomu się nei wydaje ani wyższym ani niższym.
        KAżdy robi to co czuje i na co ma ochotę, na co go stać i finansowo i
        organizacyjnie. KAżdy ma inną sytauację i moze pisac tylko o swojej a nie
        oceniać innych a tym bardziej określać czy ktoś jest ambitniejszy czy nie.
        Ja uważam autorkę tekstu za bardzo fajną, uporządkowaną i zorganizowaną osobę
        która potrafiła stworzyć wspaniały ciepły dom, zająć się dzieckiem, pogodzić to
        ze zleceniami z pracy i pieczeniem szarlotki. Taką osobę przyjemnie mieć w
        otoczeniu bo jest ciepła i przyjemna. O wiele przyjemniej niż niezorganizowaną,
        bez zajęć, bez rodziny, bez pracy ale uzurpującą sobie prawo do oceniania
        innych.
        A tak na marginesie moja mama ma znajomą która zwsze z zadartym nosem na
        szarlotki mojej mamy rzucała stwierdzenie że przy 10 szrlotce maż żonę
        zostawia. Jakoś moi rodzice żyją zgodnie do dziś a ona samotna, zostawiona
        przez męża nawet szarlotki nie umie upiec....
        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
        • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 14:48

          > Ja uważam autorkę tekstu za bardzo fajną, uporządkowaną i zorganizowaną osobę
          > która potrafiła stworzyć wspaniały ciepły dom, zająć się dzieckiem, pogodzić
          to
          >
          > ze zleceniami z pracy i pieczeniem szarlotki. Taką osobę przyjemnie mieć w
          > otoczeniu bo jest ciepła i przyjemna. O wiele przyjemniej niż
          niezorganizowaną,
          >
          > bez zajęć, bez rodziny, bez pracy ale uzurpującą sobie prawo do oceniania
          > innych.


          A czemu uważasz że osoba ktora nie piecze szarlotki jest niezorganozowana i
          nieprzyjemna?
          Mi się taka osoba akurat z ciepłem nie kojarzy tylko z fałszem i poczuciem
          wyższości nad tymi ktore misji nie mają, taka sąsiadka co siedzi w kuchni i
          nasłuchuje czy inna sąsiadka bije dziś schabowe czy nie.


          > A tak na marginesie moja mama ma znajomą która zwsze z zadartym nosem na
          > szarlotki mojej mamy rzucała stwierdzenie że przy 10 szrlotce maż żonę
          > zostawia. Jakoś moi rodzice żyją zgodnie do dziś a ona samotna, zostawiona
          > przez męża nawet szarlotki nie umie upiec....


          Boszzzz straszne. To napewno przez tą szarlotkę...
          > ------------------------------------------------------
          > Betty to mama a to jestem ja:
          > GWIAZDECZKA
          • magalik do halszka - costam 13.02.06, 15:27
            Halszkabronsztain napisala:

            >>> siedzenie w domu nie wydaje mi się wyższym celem

            - a kto powiedzial ze jest wyzszym?? chodzi wlasnie o to by nie oceniac a
            czasami doceniac - i Pania w Biedronce i sprzataczke i pania na poczcie i
            wykladowce i kosmetyczke i lekarza


            >>> Wiele kobiet pracuje i jednocześnie z mężem wykonuje wszelkie domowe prace
            i są szczęśliwi a nie muszą się karmić ideologią , że jeśli ( koniecznie
            kobieta oczywiście !!!! ) nie rzuci pracy na pare lat to nie ma domowego ciepła
            a znajomi nie walą oknami .

            nikt sie tu ideologia nie karmi. Tutusek opisala sytuacje dosc obiektywnie, nie
            uwazasz?

            >>>nie wyobrażam sobie by mój cały dzień składał się z gotowania

            - czy ktos napisal ze jest w kuchni caly dzien czy ze lubi gotowac - bo jest
            roznica i to duza, a jeslki nawet to ja np nie wyobrazam sobie by caly moj
            dzien skladal sie z grzebania przy samochodach - kazdy robi co lubi. i czemu
            zajecia 'kobiece' maja byc gorsze?

            Autorka zdaje sie nie napisala że wybiera miedzy pracą i dzieckiem. -
            zazdroszcze jej nawet ze ma mozliwosc pracy w domu

            >>A to , że chrzestna ma dwie lewe ręce do gotowania to typowo
            prowincjonalne myślenie -

            to nie myslenie, to zdaje sie fakt.
            • halszkabronstein Re: do halszka - costam 13.02.06, 15:39
              Nie chce się z nikim kłócić o to który cel jest wyższy ! Napisałam w tym
              temacie tylko po to by podkreślić , że każdy człowiek jest inny i ma różne cele
              i prosze rozpatrywać mój post tylko w takich kategoriach . Nie chce nikomu nic
              narzucać tylko dać obraz kompletny - każdy spełnia się w czymś innym , ja np w
              robieniu szarlotki nie - a ona tak więc ok !
          • betty_julcia Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 16:48
            Wiesz co, dziwnym trafem opis sąsiadki najlepiej w tym przypadku pasuje mi do
            ciebie. Z tym tylko wyjątkiem ze ty pewnie nawet takiego przysłowiowego
            schabowego nie robisz, bo kiedy etatowa wszystkowiedząca na wszystkich wątkach
            znalazłaby na to czas ? smile

            A co do szarlotki to rzeczywiście, masz rację, na pewno chodzi tylko o tą
            szarlotkę....smile JAk czegoś nie potrafisz zinterpretować to wyluzuj i nie
            odpowiadaj bo się ośmieszasz....
            ------------------------------------------------------
            Betty to mama a to jestem ja:
            GWIAZDECZKA
        • halszkabronstein Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 15:37
          Jak bym chciała mieć w domu kucharke to bym miała kucharke a nie faceta i
          odwrotnie . Moje znajome są w szczęśliwych związkach a też szarlotek nie
          robią . W związkach partnerskich liczy się osobowość a nie tylko takie
          pierdoły . Potem sie czyta , ze niby na poczatku związku było super a potem sie
          okazalo ze brak wspólnych zainteresowan , znajomych . pogladów , tematów
          (..........) sprawił , że ludzie w ogóle sie nie rozumieli .
          • tutusek Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 16:09
            wiecie, to ciasto w niedziele to taki raczej symbol. i tez nie zawsze je robie
            jak np jestem zmeczona, nie mam nastroju, bo wyjezdzamy w gory czy nad jezioro.
            chodzi o taki ogolny klimat w domu, ktory nie wynika tylko i wylacznie z
            zapachu ciasta. u tesciow po prostu nie ma klimatu - wspolnego zasiadania do
            stolu, rozmowy, grania w karty/scrable/chinczyka, wieczornych spacerkow,
            wspolnych wakacji. I takie bylo moje porownanie - jak mam realizowac tylko
            wyzsze cele (wg jej kryteriow) i byc pozbawiona calej reszty to jestem
            szczesliwa ze realizuje swoje i mam tak jak mam.
            I nie twierdze ze kobieta nie umiejaca upiec ciasta nie potrafi stworzyc
            klimatu - motyw 'kuchenny' wyszedl sam z siebie jako ze rozmowa z tesciowa
            odbyla sie wlasnie na ten temat
            • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 16:14

              > wiecie, to ciasto w niedziele to taki raczej symbol. i tez nie zawsze je
              robie
              > jak np jestem zmeczona, nie mam nastroju, bo wyjezdzamy w gory czy nad
              jezioro.
              >
              > chodzi o taki ogolny klimat w domu, ktory nie wynika tylko i wylacznie z
              > zapachu ciasta.

              Wiesz co, ja mam w domu taki psikacz do kibla o aromacie ciasta.
              Myślisz że jak go rozpylę co niedziela w domu to będzie przyjemniej?


              u tesciow po prostu nie ma klimatu - wspolnego zasiadania do
              > stolu, rozmowy, grania w karty/scrable/chinczyka, wieczornych spacerkow,
              > wspolnych wakacji.

              I co z tego?
              Klimat tworzą ludzie i jesli czują się dobrze z tym że są razem i nawet nie
              muszą rozmawiać i milczą to ich sprawa.Uważasz ze spacer, gra w warcaby i
              zabawa w chowanego w domu świadczy o super rodzinie?
              ja tez nie gram w scrabble, chinczyka, domino z rodziną, spotykam się i
              rozmawiam.I czasem nawet podam paluszki...ale teraz to o cieście zacznę mysleć.


              > I nie twierdze ze kobieta nie umiejaca upiec ciasta nie potrafi stworzyc
              > klimatu - motyw 'kuchenny'


              No jak nie? Przeciez wyżej TO wlasnie napisalaś.
              Dwie lewe ręce, brak klimatu.
              Wiesz co - lepszy klimat bys zrobila jakbys zamiast tego spapranego ciasta
              zrobila męzowi dobrze przy niedzieli....
              • tutusek Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 16:37
                >>>>Wiesz co - lepszy klimat bys zrobila jakbys zamiast tego spapranego ciasta
                zrobila męzowi dobrze przy niedzieli....

                bez komentarza, bo mi brak słow, trzymaj poziom


                > Klimat tworzą ludzie i jesli czują się dobrze z tym że są razem i nawet nie
                > muszą rozmawiać i milczą to ich sprawa.Uważasz ze spacer, gra w warcaby i
                > zabawa w chowanego w domu świadczy o super rodzinie?

                tak, tak wlasnie mysle - nie sadze by szczeslwi byli ludzie, ktorzy sie unikaja
                i nie maja ochoty na swoje towarzystwo

                >>>>I czasem nawet podam paluszki...ale teraz to o cieście zacznę mysleć.

                po co?? masz przeciez aromat o zapachu ciasta


                aha, i rada na przyszlosc - czytaj calosc, nie tylko fragmenty
                • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 18:04
                  Powiem Ci nawet że ORALNIE najlepiej.
                  • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 18:10
                    18_lipcowa napisała:

                    > Powiem Ci nawet że ORALNIE najlepiej.

                    to będzie najlepszy klimacik na świecie
                    daruj sobie ciasta....
                • morgen_stern Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 18:47
                  Tutusku, nie przejmuj sie co poniektórymi komentarzami (lipcowa jak zwykle puka
                  w dno od spodu), ja dobrze rozumiem, co masz na myśli. Wszyscy się czepiają
                  tego nieszczęsnego ciasta, ale przecież nie o to chodzi...
                  Dla niektórych, jeśli powiesz, że lubisz gotować, piec, dbać o rodzinę i nie
                  masz większych ambicji zawodowych to automatycznie oznacza, że jesteś
                  ograniczona, Twój nieszczęsliwy i niezaspokajany chłop chodzi na dziwki, a
                  Ciebie koniecznie trzeba uświadomić, jak masz żyć... Ze skrajności w skrajność.
                  Troche ostrożności, dziewczyny, w ocenianiu cudzego życia, zwłaszcza po
                  przeczytaniu tylko paru zdań w necie!
              • betty_julcia Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 17:02
                "Wiesz co, ja mam w domu taki psikacz do kibla o aromacie ciasta.
                Myślisz że jak go rozpylę co niedziela w domu to będzie przyjemniej?"

                A jednak brakowało tego aromatu ciasta skoro sobie aż spryskiwacz do kibla o
                tym zapachu zafundowałaś. Popryskaj, jak widać masz okazję wypróbować czy to
                pomoze w zrobieniu atmosfery. Myśle ze nie ma na forum drugiego takiego
                oszołoma który by miał takie cuda w domusmile
                ------------------------------------------------------
                Betty to mama a to jestem ja:
                GWIAZDECZKA
              • halszkabronstein Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 17:34
                Hehehe dobry komentarz ! Z tym psikaczem o aromacie ciasta się niezle
                uśmieliśmy z ukochanym big_grin .

                P.S. Ja np nie lubie ciasta , ale lubie np sushi i śledzie . Dobrze jednak , że
                cały dom tym nie wali hehe...
        • sutra Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 23:11
          betty_julcia napisała:

          > A tak na marginesie moja mama ma znajomą która zwsze z zadartym nosem na
          > szarlotki mojej mamy rzucała stwierdzenie że przy 10 szrlotce maż żonę
          > zostawia. Jakoś moi rodzice żyją zgodnie do dziś a ona samotna, zostawiona
          > przez męża nawet szarlotki nie umie upiec....

          O nieszczęśnica; mnie też czeka taki los ;-P Najbardziej tragiczny mimo
          wszystko jest ten brak umiejętności upieczenia szarlotki, bo z zostawieniem
          przez męża można sobie poradzić ;-P

          Ps. pyszne szarlotki są w "Słodkim, słodszym" w Warszawie na Mokotowskiej - za
          jakies ok. 10 zł za mały kawałek zapewne smile
    • cruella :)) 13.02.06, 17:45
      Mój mąż jest z tych "stworzonych...", ja zresztą chyba też, choć teściowa
      wielokrotnie podkreślała, że ja jestem stworzona do usługiwania mężowismile)))
      Dobrze nam się z tym żyje. Gorzej, gdy trzeba przykręcić kontakt czy upiec ciasto.
      Nie oznacza to, że nie ma w domu miłej atmosfery. Nie ma ciasta i trzydaniowego
      obiadu. Jest za to cisza i spokój, czego nie było w naszych rodzinnych domach.

      Ciasto nie jest wyznacznikiem ciepła domowego. Posiłki wspólne wypadają tylko w
      weekend.
      Aaaa, ja jestem w domu ("nie pracuję") z dziećmi.
    • sutra Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 18:34
      Z jednej strony teściowa mogła sobie darować komentarz - był naprawdę
      beznadziejny. Z drugiej - mam alergię na ograniczonych ludzi, którzy oceniają
      innych po tym, czy w niedzielę robią ciasto. Bo ja z tych, co wolą sobie
      ksiażki poczytać, niż bawić się w czasochłonne przygotowanie niezdrowego
      żarcia. Ale tutusku, chyba jesteś pomiędzy tymi dwoma biegunami a komentarze o
      cieście wynikały tylko z tego, że chciałaś sobie poprawić humor po tym, jak
      ktoś ci zrobił przykrość, prawda?
    • moofka Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 13.02.06, 18:52
      a ja tam Cie tutusku rozumiem smile
      fajny jest dom, w ktorym jest cieplo przytulnie i czeka ktos z cieplym obiadem
      a na całodzienne stresy rownie dobrze robi szarlotka jak i polecany przez
      lipcowa sposoby smile
      a ze jej poki co zopstaje szarlotka, przyknij oczko na jej zgryźliwości smile

      tyle, ze tu
      tu klocą sie dwie jakby skrajne postawy i role
      albo absolutnie nieudomowiona bizneswoman jedzaca jedynie na miescie
      albo kuchta w fartuchu po podstawowce
      a to wcale nie tak
      ja pracuje a mimo to co dziennie mam cieply obiad
      za to w niedzielę pieke z synkiem ciasteczka, bo on to lubi
      lubie dobrze zjesc i lubie gotowac, ale nie kazdy musi
      z kolei sprzatam tylko wtedy kiedy juz m.u.s.z.e, i szczerze tego nie cierpie
      monsz lubi to sprzata
      grunt, zeby kazdy robil to co lubi
      nie kazdy musi umiec piec szarlotki
      ale elementarne czynnosci kuchenne kazdy chyba powinien opanowac dla
      samoobslugi wlasnej
    • gruba-buba Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 08:42
      Tutusek, BRAWO!
      Miło przeczytać taki ciepły post. Tu masz absolutną rację, dom ma być azylem a
      nie więzieniem.
      A tak poza tym to chyba niechodzi o żadne wyższe cele, które są te wyższe, a
      które niższe, ale o to czy to co robimy - robimy dobrze, czy potrafimy odnaleźć
      w tym sens, satysfakcję.

      I jeszcze jedno! Nasze emamy niestety mylą zwykłą pracę zawodową z karierą. A
      to są dwie różne sprawy. Pracę zawodową da się połączyć z prowadzeniem domu.
      Niestety kariera wymaga od nas więcej poświęceń, wyrzeczeń, czasu, więc
      to "prowadzenie domu" często przejmują nasze mamy, teściowe, nianie czy inne
      gosposie. A mamusie karierowiczki są .... mamami niedzielnymi. I też nie
      zawsze. Dla małego dziecka mieć "niedzielną" mamę i "niedzielnego" tatę to
      trochę mało. Ale to już chyba temat na kolejny wątek.
      • tutusek Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 09:09
        Dziewczyny, dzieki za zrozumienie (to do tych ktore zrozumialy, a nie
        dopatrywaly sie drugiego dna) oraz wszelkie uwagi.
        Tak dla sprostowania - motyw kuchenny i motyw ciepla w domu pojawil sie
        z 'winy' tesciowej - ona to powiedziala kiedy zajmowalam sie akurat
        przyziemnymi rzeczami, a po tym weekendzie faktycznie uswiadomilam sobie ze sa
        to dla niej przyziemne sprawy i calkowicie ma je w nosie i
        dlatego 'uswiadomila' mi ze to co ja robie jest zupelnie niewazne. ale ja
        uwazam inaczej i bede po swojemu robicsmile

        a tak na marginesie - nie jestem kura domowa i taka sie nie czuje, mam tez inne
        hobby (podniebne nawet bym powiedziala bo m.in. paralotniarstwo). to ze kobieta
        na jakis czas zawiesila prace na etacie nie oznacza ze jest bez ambicji, tylko
        ze chwilowo niemowle jest wazniejsze.

        no, to by bylo na tyle. swoja droga ciekawa jestem co napisalam, co moze byc
        zinterpretowane nie tak jak chcialmsmile
        • dzindzinka Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 09:37
          Wiele lat zajmowałam się "karierą zawodową", ale i wtedy dodatkowo zajmowałam
          się "pierdołami" czyli gotowaniem obiadów, pieczeniem drożdżówki itp. Nie
          rozumiem: kobiety ambitne i ich rodziny jadają w knajpach, mają gosposie, jedzą
          byle co korzystając z półproduktów? Nieambitni mężowie gotują? Może mamusie?
          Moja bratowa ma matkę, która zajmuje się za nią "pierdołami", więc może być
          "ambitna", ja nie mam tego szczęścia. Miałam szczęście urodzić dwoje dzieci rok
          po roku i zostać bez pracy. Kurą domową się czuję i wcale nie jest mi z tym źle.
          Lubię zajmować się domem, przynajmniej mam czas na swoje liczne hobby. Szczerze
          mówiąc nie martwię się, że nie znalazłam jeszcze pracy. Mój mąż przychodzi
          bardzo późno z pracy, ostatnio pracuje nawet w soboty i niedziele, nie miałby
          czasu mnie odciążyć w pracach domowych.
        • magalik Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 09:38
          > A wiesz co mnie ostatnio rozbawiło a propos tych rzekomo kobiecych prac ?? Ze
          > kobiety ciągle narzekaja na tym forum , że facet ma gdzieś gotowanie i
          > sprzątanie ( a wg nich powinien to robic nawet jeśli zdecydowały się zostać
          > gospodyniami domowymi ) natomiast gdy ja raz napisałam , że lubie prace
          > techniczne i część tych uważanych za typowo męskie ( samochody,komputery...)
          to zaraz mi któraś odpisała , że jestem BABOCHŁOPEM !!! Gdzie tu logika ??!
          >
          logiki nie musio byc wcale bo forum dlugie i wypowiedzi roznych osob sie
          zdazaja. i ta ktora narzeka to nie musi byc ta sama co twierdzi ze babochlop
          jestes.
          a swoje droga twierdze ze nie ma prawa cie oceniac bo przy tym samochodzie
          bardzo kobieco tez mozna wygladac - niekoniecznie odpierniczona w szpilki i
          ponczochy. sexapil siedzi w nassmile


          • halszkabronstein Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 13:16
            Racja , Racja ! Tak samo nasi mężczyzni mogą bardzo słodko i sexi wyglądać
            podczas różnych prozaicznych czynności domowych smile. A przy samochodzie to
            fakt , można wyglądać bardzo kobieco bo wcale nie jestem wielką grubą babą
            niczym bramkarz z ochronki , ogoloną na łyso i palącą stanik by na siłe komuś
            coś udowodnić big_grin , pozdrawiam .
      • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 10:46

        > I jeszcze jedno! Nasze emamy niestety mylą zwykłą pracę zawodową z karierą.
        A
        > to są dwie różne sprawy. Pracę zawodową da się połączyć z prowadzeniem domu.
        > Niestety kariera wymaga od nas więcej poświęceń, wyrzeczeń, czasu, więc
        > to "prowadzenie domu" często przejmują nasze mamy, teściowe, nianie czy inne
        > gosposie. A mamusie karierowiczki są .... mamami niedzielnymi. I też nie
        > zawsze. Dla małego dziecka mieć "niedzielną" mamę i "niedzielnego" tatę to
        > trochę mało. Ale to już chyba temat na kolejny wątek.

        Nie dorabiaj ideologii do braku ambicji i lenistwa ok?
        • morgen_stern Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 10:58
          > Nie dorabiaj ideologii do braku ambicji i lenistwa ok?
          >


          Lipcowa, jesteś bezczelna, czy po prostu głupia? Poleciłabym naukę czytania ze
          zrozumieniem smile))
        • betty_julcia Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 14:32
          O taaaaaak. Trafiłaś w sedno Lipcowa. Jesteś najlepszym przykładem braku
          ambicji i lenistwa.... Bo mało tego ze nic nie robisz to jeszcze żadnego hobby
          i zainteresowań nie masz. No, pomijając czepialstwo i wszędobylstwo na forach
          internetowychsmile
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
          • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 14:44


            > O taaaaaak. Trafiłaś w sedno Lipcowa. Jesteś najlepszym przykładem braku
            > ambicji i lenistwa.... Bo mało tego ze nic nie robisz to jeszcze żadnego
            hobby
            > i zainteresowań nie masz.


            Tak a Ty to wiesz najlepiej. Zapewnie mieszkasz ze mną i wszystko o mnie
            wiesz...


            No, pomijając czepialstwo i wszędobylstwo na forach
            >
            > internetowychsmile

            Przeszkadza?
            Wygaś.
            > ------------------------------------------------------
            > Betty to mama a to jestem ja:
            > GWIAZDECZKA
            • betty_julcia Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 14:56
              Nieeee, nie widze powodu dla którego miałabym cię wygaszać.
              Interesują mnie poglądy osób szeroko pojmujących temat i potrafiących się
              ciekawie i mądrze wypowiadać. Poglądy osób troszkę bardziej ograniczonych i w
              mniej mądry sposób sie wypowiadajacych takze są interesujące. W każdym razie
              dostarczają rozrywki smile
              ------------------------------------------------------
              Betty to mama a to jestem ja:
              GWIAZDECZKA
        • gruba-buba Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 16:28
          Lipcowa! idź lepiej pomóż swojej mamusi albo skocz na forum "cyberseks dla
          osamotnionych", a nie błąkaj się po tematach, o których nie masz bladego
          pojęcia i wypisujesz jakieś skołtunione teorie nie poparte w żaden sposób
          praktyką.

          I jeszcze do Lipcowej: "czytać" a "czytać ze zrozumieniem tekstu" to naprawdę
          dwie różne sprawy. Doedukuj się, dziecko!
          • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 16:36
            gruba-buba napisała:

            > Lipcowa! idź lepiej pomóż swojej mamusi albo skocz na forum "cyberseks dla
            > osamotnionych", a nie błąkaj się po tematach, o których nie masz bladego
            > pojęcia i wypisujesz jakieś skołtunione teorie nie poparte w żaden sposób
            > praktyką.

            A co Ty masz do mojej mamusi za przeproszeniem?
            Dlaczego proponujesz mi fora na ktorych bywać nie muszę? Czyżby to było
            podparte własnym doświadczeniem.
            A o czym nie mam pojęcia? O lenistwie, braku ambicji, siedzeniu w domu, pracy?
            Tak mam pojęcie bo jestem leniwa, ale nie mam ambicji siedziec w domu i byc
            gospodynią domową i wole isc do pracy. Zobacz wszystko w jednym zdaniu zawartu
            ty moja mądralinska.
            Może tak wystaw łepek z domu i zobacz jakie piekne jest życie... szanowa pani
            gospodynio domowa...?


            > I jeszcze do Lipcowej: "czytać" a "czytać ze zrozumieniem tekstu" to naprawdę
            > dwie różne sprawy. Doedukuj się, dziecko!

            Dobrze ale jeśli Ty to zrobisz pierwsza, Ty mój mistrzu IQ.
            Może meliskę zaparz?
            • gruba-buba Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 17:02
              Do Lipcowej,

              Zauważam u ciebie oznaki masochizmu psychicznego, bo prowokujesz tu każdego i
              nadstawiasz chętnie pośladki do bicia. Lubisz, jak ci inni dowalają i mieszają
              z błotkiem? To tak bardzo cię podnieca, że nikt tu cię nie lubi? Lubisz być
              poniżana?

              Oj, nie dam ci tej satysfakcji. I nie obrażę cię.
              • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 17:06


                > Do Lipcowej,
                > Zauważam u ciebie oznaki masochizmu psychicznego, bo prowokujesz tu każdego i
                > nadstawiasz chętnie pośladki do bicia. Lubisz, jak ci inni dowalają i
                mieszają
                > z błotkiem?

                Szkoda że nie zauważyłaś że z Tobą dyskutuję. Napisałam Ci po chamsku bo i Ty
                chamska byłaś.
                Poza tym nie jesteś w stanie mnie obrazić, obrzucić błotem, zdenerwować.
                Wyżej d....nie podskoczysz...


                To tak bardzo cię podnieca, że nikt tu cię nie lubi? Lubisz być
                > poniżana?

                Nie jesteś w stanie mnie poniżyć. Bo czym? Tym że napiszesz "spadaj do mamusi"
                albo " idz na forum samotni"
                No plisss....


                > Oj, nie dam ci tej satysfakcji. I nie obrażę cię.

                Jakolwiek byś się nie wygięła nie dasz rady mnie obrazić.
                Osoby typu Ty nie interesują mnie po prostu dogłębnie.
                • gruba-buba Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 17:13
                  No to po co włazisz na to forum Lipcowa?

                  Bo jak na razie to nic mądrego nie napisałaś,
                  w wyciąganiu wniosków tez cieńka jesteś.

                  Nie chce mi się już tobą gadać, bo i nie ma z kim.

                  • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 18:11
                    gruba-buba napisała:

                    > No to po co włazisz na to forum Lipcowa?
                    >
                    > Bo jak na razie to nic mądrego nie napisałaś,
                    > w wyciąganiu wniosków tez cieńka jesteś.

                    Bo mam taką ochotę i jeśli tylko bede mogla to bede wchodzila i bede wyciagała
                    wnioski.


                    > Nie chce mi się już tobą gadać, bo i nie ma z kim.

                    I nie ma jak. Mózgownica po ugotowaniu obiadu przestala pracowac.
                    Bye!
                    >
          • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 16:38
            I nie ciskaj sie tak bo jeszcze obiad przypalisz ze zdenerwowania i czym Ty sie
            potem bidulko pochwalisz???????????
      • sutra Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 11:28
        gruba-buba napisała:

        Pracę zawodową da się połączyć z prowadzeniem domu.
        > Niestety kariera wymaga od nas więcej poświęceń, wyrzeczeń, czasu, więc
        > to "prowadzenie domu" często przejmują nasze mamy, teściowe, nianie czy inne
        > gosposie.

        Zwracam uprzejmą uwagę, ze w domu są dwie osoby - o ile ma się pełną rodzinę. A
        prowadzenie domu to pojecie rodem z XIX wieku. My oboje z meżem "prowadzimy
        dom", albo też nie tyle prowadzimy, co dbamy oń na ile nam starcza czasu i sił.
        Gdybym miała się czuć jedyną odpowiedzialną za dom, to zdechłabym z frustracji.

        A mamusie karierowiczki są .... mamami niedzielnymi. I też nie
        > zawsze. Dla małego dziecka mieć "niedzielną" mamę i "niedzielnego" tatę to
        > trochę mało.

        A dlaczegoż tata ma być też niedzielny? Nie przyszło ci do głowy, że n\mogą być
        różne układy, np. pracujaca mama i tata siedzący w domu na przykład?
        Poza tym nie kazda kobieta realizuje się w domu; lepiej mieć niedzielną mamę,
        niż mamę wiecznie nieszczęśliwą i sfrustrowaną, przenoszącą na dziecko swoje
        frustracje i niespełnione ambicje.
        • magalik Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 12:26
          sutra napisala:
          > Zwracam uprzejmą uwagę, ze w domu są dwie osoby - o ile ma się pełną rodzinę.
          A prowadzenie domu to pojecie rodem z XIX wieku. My oboje z meżem "prowadzimy
          > dom", albo też nie tyle prowadzimy, co dbamy oń na ile nam starcza czasu i
          sił.

          ej, jak to z XIX wieku, jak teraz tez prowadzisz tylko ze razem z mezem. mysle
          ze jestesmy przewrazliwione (kazda na swoj sposob, ale jednak) na punkcie
          takich zwrotow ktore moglyby oznaczac ze nie idziemy z duchem czasu, nie
          pracujemy zawodowo, nie realizujemy sie i w rodzinie i w pracy. kiedys tez
          mezowie 'prowadzili domy', tyle tylko ze na innych zasadach i z innej pozycji
          (wyzszej zdaje sie, niestety). a teraz 'prowadzi sie' je razem, z roznym
          podzialem obowiazkow.


          > A dlaczegoż tata ma być też niedzielny? Nie przyszło ci do głowy, że n\mogą
          być różne układy, np. pracujaca mama i tata siedzący w domu na przykład?

          na pewno przyszlo, ale jest ich stosunkowo malo chyba, bo malo ktory facet
          bedzie sie dobrze czul w takim zwiazku i predzej czy pozniej sie on rozpadnie,
          niestety. aha, zeby nie bylo niejasnosci - pisze o syt gdy kobieta robi KARIERE
          a nie po prostu pracuje zawodowo a maz chwilowo nie ma pracy.
          • halszkabronstein Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 13:28
            > być różne układy, np. pracujaca mama i tata siedzący w domu na przykład?
            >
            > na pewno przyszlo, ale jest ich stosunkowo malo chyba, bo malo ktory facet
            > bedzie sie dobrze czul w takim zwiazku i predzej czy pozniej sie on
            rozpadnie,
            > niestety. aha, zeby nie bylo niejasnosci - pisze o syt gdy kobieta robi
            KARIERE
            >
            > a nie po prostu pracuje zawodowo a maz chwilowo nie ma pracy.

            uuuuuuuuu a my musimy się czuć dobrze w takim związku prawda ?? Poza tym
            uważam , że jest to dyskryminacja , są faceci którzy są domatorami i lubią
            gotować . Jest ich mniej jednak jest to wynik stereotypów i ciągnącego się
            zacofania przypisującego kobiecie na siłe role mamy domowej . Z tego co czytam
            na forum wiele kobiet się dusi w układzie gdy siedzą w domu ,jest o wiele
            więcej postów demonstrującyh niezadowolenie tych kobiet i poczucie , że coś im
            umyka . Ale przez niektórych ludzi na tym forum mogą się przez to poczuć złe i
            wyrodne bo ojcowie mieliby prawo się w takim układzie dusić - matka nie , to
            jej obowiązek !!! Poza tym kto ma robić kariere skoro wyklucza to posiadanie wg
            Ciebie rodziny ? Może podzielmy społeczeństwo na domowe kurki bez ambicji itp
            oraz dziwlne kobiety sukcesu . Bez obrazy ale 100razy bardziej wole mame
            robiącą kariere nawet tą niedzielną którą podziwiam i z której jestem dumna ,
            która ma wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia , która po prostu sprawia , ze
            tez chce coś osiągnąć niż taką kobiete domową która często zaczyna zawracac
            tyłek domownikom i nie pozwala się dzieciom usamodzielnić , wtrąca się w ich
            życie i jest nadopiekuńcza bo jej się po prostu nudzi . Kobieta rozwijająca sie
            zawodowo może być świetną matką i przy okazji świetnym zródłem informacji ,
            przy okazji czułą i kochającą która gdy ma czas poświeca go dziecku i
            rodzinie .
            • magalik Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 13:58
              Ale przez niektórych ludzi na tym forum mogą się przez to poczuć złe i
              > wyrodne bo ojcowie mieliby prawo się w takim układzie dusić - matka nie , to
              > jej obowiązek !!!

              nie, nie musimy byc szczesliwe!!! i wcale tego nie napisalam, jak rowniez tego
              ze:

              mogą się przez to poczuć złe i
              > wyrodne bo ojcowie mieliby prawo się w takim układzie dusić - matka nie , to
              > jej obowiązek !!! - i nie wydaje mi sie zeby cos sugerowalo ze tak mysle.

              prosze nie czytaj nic miedzy wierszami i nie nadinterpretuj. jestem prosta jak
              facet - mowie co mysle i nic ponadtosmile

              i nie jestem tez zwolennikiem ostergo podzialu - kobiety to nie tylko 'kury'
              albo busineswoman'ki - jest tez cos posrodku i to zapewne te sa w wiekszosci
          • sutra Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 23:08
            magalik napisała:

            > sutra napisala:
            My oboje z meżem "prowadzimy
            > > dom", albo też nie tyle prowadzimy, co dbamy oń na ile nam starcza czasu
            > i
            > sił.
            >
            > ej, jak to z XIX wieku, jak teraz tez prowadzisz tylko ze razem z mezem.

            Nie prowadzę dom, tylko "prowadzę" dom. Wyraźnie przecież napisalam wink

            mysle
            > ze jestesmy przewrazliwione (kazda na swoj sposob, ale jednak) na punkcie
            > takich zwrotow ktore moglyby oznaczac ze nie idziemy z duchem czasu,

            Ja nie muszę "iść z duchem czasu", po prostu nie wyobrażam sobie innego życia.

            > > A dlaczegoż tata ma być też niedzielny? Nie przyszło ci do głowy, że n\mo
            > gą
            > być różne układy, np. pracujaca mama i tata siedzący w domu na przykład?
            >
            > na pewno przyszlo, ale jest ich stosunkowo malo chyba, bo malo ktory facet
            > bedzie sie dobrze czul w takim zwiazku

            Mój mąż twierdzi, że mógłby siedzieć w domu, ale na razie za mało zarabiam,
            żeby to było możliwe. Jednak mocno liczę, że przy następnych dzieciach to on
            będzie się bardziej udzielał w domu, niż ja.

            > i predzej czy pozniej sie on rozpadnie,

            Mój związek też by się rozpadł, gdybym zaczęła siedzieć w domu.

            > niestety. aha, zeby nie bylo niejasnosci - pisze o syt gdy kobieta robi
            KARIERE
            >
            > a nie po prostu pracuje zawodowo

            Uważam, ze rozróżnienie na robienie kariery i pracę zawodową jest cokolwiek
            chybione, poniewaz w dzisiejszych czasach nawet zwykła praca wymaga dla
            utrzymania sie w niej czasem siedzenia popołudniami czy pracy w weekend. No i
            nie bardzo rozumiem - praca kasjerki w supermarkecie równiez w weekendy i
            popołudniami nie wpływa negatywnie na rodzinę, a zajmowanie kierowniczego
            stanowiska w firmie pracującej od poniedziałku do piątku - owszem? Pomijając
            fakt, że ktoś, kto wykonuje ambitniejszą pracę, niekoniecznie będzie w stanie
            pójść np. na urzędniczkę wydającą zaświadczenia w urzędzie gminnym, bo udusi
            się w tej pracy tak samo jak siedząc w domu.
        • gruba-buba Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 16:48
          Sutra! Tu nie o płeć chodzi!!!
          Chodzi mi o to, że ciężko jest sworzyć rodzinę i dom dzieciom, gdy obydwoje
          rodzice są "stworzeni do wyższych celów" i cały swój czas, poza niedzielami,
          przeznaczają na robienie tzw. kariery. I nie chodzi mi tu bynajmniej o płeć
          osobnika, który o ten dom dba bardziej z różnych względów. To nie ważne czy
          ojciec ma więcej czasu dla dzieci i częściej bywa w domu, czy matka, ale o to
          czy wogóle ktoś z rodziców jest przy dzieciach i daje im poczucie
          bezpieczeństwa i pełnej chaty.
          No inna sprawa, że faktycznie to babki częściej podejmują decyzję o zawieszeniu
          swojej pracy zawodowej (bo najzwyczajniej facet częściej zarabia dużo więcej),
          właśnie po to, by ktoś przy tych dzieciach był. Bo mimo całego szacunku dla
          innych opiekunów babć, niań i innych, to one nigdy nie będą tym co rodzice.

          I jeszcze raz: praca zawodowa a kariera! To nie to samo. Dla mnie kariera to
          coś więcej niż "sukcesy" w pracy na codzień w okienku pocztowym czy na kasie w
          markecie wink.

          I nie atakuj mnie Sutra, bo ja też uważam, że nie zawsze obecna w domu mama
          pracująca, ale zadowolona, lepsza niż domowa i sfrustrowana. I nie każę nikomu
          wysiadywać w domu wbrew jego woli.

          • sutra Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 23:15
            gruba-buba napisała:

            Bo mimo całego szacunku dla
            > innych opiekunów babć, niań i innych, to one nigdy nie będą tym co rodzice.

            Teoretycznie w pełni się z tobą zgadzam. W praktyce niekoniecznie musi to być
            prawdą, bo rodzice niekoniecznie potrafią kochac własne dzieci i potrafią to
            robić mądrze. Przypomnij sobie choćby sprawę Michałka utopionego na zlecenie
            własnej matki. On miał przyjazną duszę: sąsiadkę. A w historii wygladało to
            różnie, np. w rodzinach arysttokratycznych dzieci były z zasady wychowywane
            przez mamki.
      • halszkabronstein Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 13:12
        Czyli mama i tata mają rezygnować z pracy, kariery i samych siebie tylko po to
        by dom był posprzatany w wyjątkowy sposób ?

        Gdy obowiązki przejmuje teściowa , mama , ciocia to oczywiście jest winna
        kobieta bo to jej obiwiązek głównie by się zmuszać do siedzenia w domu i
        udawania , że jest to przyjemne ? Fajnie...
        • gruba-buba Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 17:06
          halszkabronstein napisała:

          > Czyli mama i tata mają rezygnować z pracy, kariery i samych siebie tylko po
          to
          > by dom był posprzatany w wyjątkowy sposób ?
          >
          > Gdy obowiązki przejmuje teściowa , mama , ciocia to oczywiście jest winna
          > kobieta bo to jej obiwiązek głównie by się zmuszać do siedzenia w domu i
          > udawania , że jest to przyjemne ? Fajnie...

          Ejże! Wyluzuj! Chodzi o to, aby właśnie w te skrajności nie popadać. Umiar i
          zdrowy rozsądek. No i to jak się tato z mamą dogadają w danym temacie.
    • karambol45 Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 09:55
      wczoraj siedlismy sobie z mężem przy miłej pogawędce przy Malibu, i
      stwierdziłam że chiałabym
      - mieć czas dla dzieci aby czytać im książki i bawic się z nimi,
      - mieć czas aby zrobic dobry obiadek /lubie to/
      - czas dla męża i ochotę / bo po ciężkim dniu nie zawsze ona jest/
      - chodzić na angielski
      - chodzić an aerobic
      - jeździć na kursy , szkolenia i robić karierę zawodową

      ale J A nie dam rady tego wszystkiego zrobić na raz i sama i muszę coś wybrać
      zatem jak przychodzę z pracy to bawię się z dziećmi dopiero jak śpią to robie
      obiad na jutro,
      na angileski chodzi teraz mąz ja zacznę na jesieni,
      na aerobic nie będę chodxzic bo jak będzie cieplej to do pracy będę jeździła
      rowerem
      a praca no cóż staram się robić to co robię dobrze ....

      czy ja nie jestem do wyższych celów?

      pozdrawiam Agnieszka
      • asik29 Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 11:16
        Dla mnie jesteś smile
        • ada_zie Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 13:33
          A mi jakoś tak przyszło do głowy, że faceci z tych wymuskanych domków z
          wypiekami i gotowymi obiadkami często uciekają albo szukają jakiejś odskoczni
          od tego ideału...
          Prowadzę dom najlepiej jak potrafię ale zostawiam sobie jakiś margines swobody,
          luzu i "nierobienia nic".
          • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 14:20

            > A mi jakoś tak przyszło do głowy, że faceci z tych wymuskanych domków z
            > wypiekami i gotowymi obiadkami często uciekają albo szukają jakiejś odskoczni
            > od tego ideału...

            Aha i owszem
            jeszcze nie slyszalam by facet rzucil dobrą kochanke na rzecz dobrej kucharki,a
            o na odwrot i owszem...wink)))))))))
            • morgen_stern Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 14:50
              > Aha i owszem
              > jeszcze nie slyszalam by facet rzucil dobrą kochanke na rzecz dobrej
              kucharki,a
              >
              > o na odwrot i owszem...wink)))))))))


              Zadziwia mnie, z jaką łatwością operujecie stereotypami. Wytłumaczcie mi,
              dlaczego z góry zakładacie, że dobra gospodyni (cokolwiek to oznacza) jest
              beznadziejna w łóżku? Takie z was feministki, a powtarzacie w kółko i do
              znudzenia męskie stereotypy... Ech, te baby, jak lubią się nawzajem wyśmiewać i
              udowadniać jedna drugiej, jakie są do niczego... Lubiłam to forum, ale co rusz
              trafiam na takie kwiatki i chyba dam sobie spokój z emamą, to już nie na moje
              nerwy smile)
              • 18_lipcowa Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 14:52

                > Zadziwia mnie, z jaką łatwością operujecie stereotypami. Wytłumaczcie mi,
                > dlaczego z góry zakładacie, że dobra gospodyni (cokolwiek to oznacza) jest
                > beznadziejna w łóżku? Takie z was feministki, a powtarzacie w kółko i do
                > znudzenia męskie stereotypy... Ech, te baby, jak lubią się nawzajem wyśmiewać
                > udowadniać jedna drugiej, jakie są do niczego... Lubiłam to forum, ale co
                rusz trafiam na takie kwiatki i chyba dam sobie spokój z emamą, to już nie na
                moje nerwy smile)


                Jezu przecież to nie było na 100% poważnie,,,,wink))
                Nie uciekaj z tego forum,czasem bywa tu miło.
                No dopoki jedna z drugą nie zacznie gadać o wyższosci dobrego loda nad dobrym
                ciastem, ale cóz,,,kobiety.
              • betty_julcia Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 14:58
                Wiesz, bo niektórzy za dużo filmów oglądają albo żyją w jakimś wyimaginowanym
                albo wirtualnym świecie. A o rzczywidstości nie mają bladego pojęcia i już
                chyba nie będą miałysmile
                ------------------------------------------------------
                Betty to mama a to jestem ja:
                GWIAZDECZKA
    • mbkow Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 14:47
      niech kazda robi to, w czym czuje sie najlepiej. podstawa jest robic to dobrze.
      mozna chodzic do pracy i np. miec 2 dzieci, bedac: a. dobrym pracownikiem i
      dobra matka, b. swietnym pracownikiem i matka ok, c. miernym pracownikiem i
      beznadziejna matka... mozna nie pracowac i miec swietnie zorganizowany dom,
      basen dla dzieci, jezyki obce, malowac, pisac wiersze, obiady, cuda na kiju. i
      bzykac sie raz w tygodniu (czyli szczyt marzen po 10 latach malzenstwa wink mozna
      tez byc rozmemlana baba obibokiem. w pracy mozna baki zbijac, byc miernota,
      cokolwiek. znam dziewczyne, ktora w roku 'chorowala' 3miesiace, albo kolege,
      ktory na paierosie i telefonie do zony spedzal z 3h dziennie. zanim zmienili, a
      nie stracili!, prace, minely 2-3lata.
      wydawalo mi sie, ze wolnosc wyboru polega na tym, ze wybiera sie to, co komu
      pasuje, a nie to, co jest uznane przez kogos innego za wlasciwe. caly myk nie
      polega na tym, zeby nosic dlugie wlosy, ale nosic dlugie wlosy i moc je w kazdej
      chwili sciac, ze sie tak wyraze przenosnie. w tej chwili lansowany jest
      posrednio lub bezposrednio poglad, ze kura domowa to luzerka. malo tego, sa
      takie typy kobiet aktywnych, ktore czuja sie gorsze przez kury, bo tez sa
      kobietami wink
      jest jeszcze kwestia, co dla kogo oznacza 'kariera', co oznacza 'byc dobra
      matka'. jestem architektem i nie wyobrazam sobie robic jakiejs tam kariery w
      godzinach 9-17, a potem spokojnie do domu, weekendy wolne. i nie uwazam, zebym
      byla dobra matka siedzac w pracy do 19.00 i i jeszcze pare godzin w sobote. to
      sa konsekwencje wyborow i kwestia, czy trzeba sie dokitowac jakos, czy mozna zyc
      z prawda wink
    • e_r_i_n Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 15:07
      A ja tak sobie, po przeczytaniu tej dyskusji, mysle, ze jednak kobiety lubia
      szukac problemow tam, gdzie ich nie ma. Ze czasami na sile probuja pokazac,
      jaki to feminizm w nich siedzi smile

      Ja jestem kobieta aktywna (koncze studia, pracuje na etat), a do tego mam
      dziecko i dom. I nie ujmuje mi godnosci, ze to JA gotuje obiady (w weekendy -
      w tygodniu tez, jak mi sie chce; jak nie mam ochoty, to nie gotuje - dziecko je
      w przedszkolu, my nie umrzemy od kanapek), ze to ja sprzatam, ja piore
      i prasuje.
      Moj maz tego nie lubi robic, wiec tylko w imie rownouprawnienia nie bede go do
      tego zmuszac. Tak jak siebie nie zmuszam do robienie kanapek i noszenia
      zakupow.
      Mysle, ze warto czasami pozwolic sprawom sie naturalnie poukladac, a nie na
      sile dzielic sie po polowie smile
      • dzindzinka Re:mbkow i e_r_i_n 14.02.06, 17:41
        Święte słowa smile
      • sutra Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 23:00
        e_r_i_n napisała:

        I nie ujmuje mi godnosci, ze to JA gotuje obiady (w weekendy -
        > w tygodniu tez, jak mi sie chce; jak nie mam ochoty, to nie gotuje - dziecko
        je
        >
        > w przedszkolu, my nie umrzemy od kanapek), ze to ja sprzatam, ja piore
        > i prasuje.
        > Moj maz tego nie lubi robic, wiec tylko w imie rownouprawnienia nie bede go
        do
        > tego zmuszac. Tak jak siebie nie zmuszam do robienie kanapek i noszenia
        > zakupow.
        > Mysle, ze warto czasami pozwolic sprawom sie naturalnie poukladac, a nie na
        > sile dzielic sie po polowie smile

        Moja droga - gdybym ja się nie zmuszała do robienia prac domowych, których nie
        znoszę, a mój mąż również nic nie robił, to dom by zarastał brudem i nigdy nie
        byłoby co jeść. Jak widać, równouprawnienie nie ma tu nic do rzeczy. A moze ma,
        bo oboje jesteśmy równouprwanieni do tego, zeby prac domowych nie lubić.

        Masz to szczęście, że lubisz prace domowe. Ja nie znoszę, uważam je za
        odmóźdżającą konieczność. Zwłaszcza nienawidzę gotowania i naprawdę wolę tzw.
        cele wyższe - poczytać, pójsć na koncert lub do teatru, pomuzykować, pograć z
        dzieckiem w coś. Już postanowione - jak tylko przyrośnie nam kasy, zatrudniamy
        panią do pomocy w sprzątaniu, zebyśmy my mogli sie zająć ciekawszymi rzeczami.
        Marzy mi się tez zwłaszcza kucharka.

        Powiem więcej - u mnie to dziedziczne i nie narzekam na ten styl wychowania, a
        w domach, w których panie spełniają się w gotowaniu, pieczeniu i robieniu
        przetworów, natychmiast zaczynam się dusić, bo one oczekują, żeby TO WSZYSTKO
        PÓŹNIEJ JEŚĆ (horror!).
        • halszkabronstein Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 23:47
          Popieram post sutry , nienawidze tych odmóżdzających czynności , w tym czasie
          możnaby zrobić wiele ciekawych rzeczy. Też musze się do nich zmuszać z
          ukochanym sad.

          Dodam nawet więcej - jestem tym gorsza, że lubie jadać w knajpach ! Bo lubie
          degustować potrawy z różnych stron świata ,których sama napewno bym nie
          przygotowała smile smile .

          Na dodatek wcale nie jestem wojującą feministką ....
        • e_r_i_n Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 15.02.06, 08:38
          sutra napisała:

          > Masz to szczęście, że lubisz prace domowe.

          Nie wszystko. Lubie gotowac i piec - zgadza sie. Ale jak mam ochote w tym
          czasie zrobic cos innego, nie gotuje. Taki wolny wybor.
          Za sprzataniem czy prasowaniem nie przepadam, ale ktos to musi robic. Jeszcze
          bardziej nie lubie robic zakupow czy przygotowywac kanapek, wiec to robi moj
          maz. Dokladnie na zasadzie, ktora wyzej opisalas - kazdy ma prawo nie lubic
          czynnosci domowych, a robi dana rzecz ten, kto nie lubi jej troche mniej smile

          > Powiem więcej - u mnie to dziedziczne i nie narzekam na ten styl wychowania,
          > a w domach, w których panie spełniają się w gotowaniu, pieczeniu i robieniu
          > przetworów, natychmiast zaczynam się dusić, bo one oczekują, żeby TO WSZYSTKO
          > PÓŹNIEJ JEŚĆ (horror!).

          U mnie nie dziedziczne, bo jak juz gdzies napisalam, w moim domu gotuje tata.
          I nie jest to jego jedyna zyciowa aktywnosc (tak jak i moja) - po prostu ktos
          to musi zrobic.
          Generalnie jesli chodzi o czynnosci domowe, to wole je miec z głowy, wiec nie
          rozkladam na czynniki pierwsze, jak strasznie mi sie nie chce ich wykonywac,
          tylko je wykonuje.
          • 18_lipcowa [...] 15.02.06, 10:58
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kiniozaur Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 18:23
      Tutusek , ależ wywołałaś burzę w szklance wody! Napisałaś bardzo fajny i ciepły
      wątek a tu znów zawrzała walka - stare, nudne teksty o realizowaniu się ,
      babach-leniwcach-kuchtach bez ambicji siedzących w domu , aż mi się z głośników
      feminizm rodem ze Szczuki kurzył...Bleee... A ja JESTEM gospodynią domową!
      Gotuję , piorę , sprzątam, piekę , robię zakupy itp. itd. Czasem w tzw.
      babskich sprawach pomaga mi mąż , za to ja jemu w sprawch "męskich" nie pomagam
      nigdy...Pracuję zawodowo ( KARIERY nie robię ) i bardzo lubię swoją pracę ,
      realizuję się w niej i stale dokształcam ( właśnie robię kolejny staż po
      studiach podyplomowych).Razem z mężem wychowujemy Młodą - z wielką pomocą
      babci. Dom może nie zawsze jest posprzątany na błysk i nie co niedzielę pachnie
      świeżym ciastem , ale między innymi , to także jest istotną częścią tzw.
      atmosfery domowej - ciepła , przytulności , spokoju, zaufania etc. No i dla
      mnie priorytetem jest RODZINA , gdyby zaistniała taka konieczność ,
      zrezygnowałabym z pracy , nauki i tzw. kariery i realizowania się. Na szczęście
      tak nie jest.
      Tak trzymaj!
      • astra161 Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 23:21
        Treaz zapanowała moda,gdzie nie spojrzysz tam kobiety "realizujące się
        zawodowo"dla których najwiekszym wstydem jest przyznanie sie do tego,że lubią i
        potrafią gotować,a trendy jest być bardzo zabieganą no i oczywiście okropną
        kucharką.Zgadzam się Twój post jest bardzo ciepły,chciałoby się wpaść do Ciebie
        na kawę albo jakieś pyszne ciasteczko.Tak trzymaj!niczego nie zmieniaj!
        • sutra Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 23:23
          astra161 napisała:

          gdzie nie spojrzysz tam kobiety "realizujące się
          > zawodowo"dla których najwiekszym wstydem jest przyznanie sie do tego,że lubią
          i
          >
          > potrafią gotować,

          A moze rzeczywiście nie lubią i nie potrafią gotować? Przyszło ci to czasem do
          głowy, czy odrzucasz w ogóle taką możliwość jako sprzeczną z twoją wizją
          rzeczywistości i doświadczeniem osobistym?
          • madic Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 23:40
            A ja mam doła, bo wyszło, że ani nie dążę do "wyższych" celów, ani nie
            "prowadzę" domu. No nie ma się czym chwalić. Tym bardziej że dziś miałam trzecie
            podejście do ważnego egzaminu...ech..szkoda gadać..oby do wiosny!
          • astra161 Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 23:52
            sutra napisała:

            > astra161 napisała:
            >
            > gdzie nie spojrzysz tam kobiety "realizujące się
            > > zawodowo"dla których najwiekszym wstydem jest przyznanie sie do tego,że l
            > ubią
            > i
            > >
            > > potrafią gotować,
            >
            > A moze rzeczywiście nie lubią i nie potrafią gotować? Przyszło ci to czasem
            do
            > głowy, czy odrzucasz w ogóle taką możliwość jako sprzeczną z twoją wizją
            > rzeczywistości i doświadczeniem osobistym?
            Jeżeli do mnie pijesz to odpowiadam:ja realizuje sie zawodowo(prowadzę własną
            firmę)mam męża i dziecko,to tyle szczegółow o mnie.I po co ta napastliwość?może
            nie lubią,może nie potrafią ich sprawa...Odpisałam autorce postu,i nie
            zaczepiaj mnie proszę bom dzisiaj pokojowo nastawiona,a ty widze nastroszyłaś
            sie na mnie.Pozdrawiam KURA DOMOWAsmile)
            • sutra Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 15.02.06, 00:08
              astra161 napisała:

              > Jeżeli do mnie pijesz to odpowiadam:ja realizuje sie zawodowo(prowadzę własną
              > firmę)mam męża i dziecko,to tyle szczegółow o mnie.

              Twoja sytuacja mnie nie interesuje; zbulwersowało mnie tylko twoje automatyczne
              zalożenie, że jeśli ktoś deklaruje nielubienie gotowania to tak naprawdę robi
              to tylko z powodu panującej mody, a tak naprawdę lubi gotować, tylko wstydzi ię
              do tego przyznać.
              • astra161 Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 15.02.06, 08:55
                W moim poście nie było niczego bulwersującego .Strasznie napastliwa jestes,już
                gdzieś czytałam że na e-mamie właśnie takie wrony urzędują,bez dystansu do
                siebie i świata.Brrr jakieś kompleksy?
                • sutra Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 15.02.06, 20:22
                  astra161 napisała:

                  > W moim poście nie było niczego bulwersującego .

                  Owszem, było.

                  > gdzieś czytałam że na e-mamie właśnie takie wrony urzędują,bez dystansu do
                  > siebie i świata.Brrr jakieś kompleksy?

                  Tak, pani pisze świętą prawdę i same wspaniałości, a jak ktoś kwestionuje to ma
                  kompleksy albo głupi jakiś big_grin
        • halszkabronstein Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 14.02.06, 23:52
          A jeśli nie umiem i nie lubie gotować to też mam się do tego przyznawać czy
          jednak moge powiedzieć prawde wcale nie bedąc ofiarą mody ?
          Wcale to nie oznacza , że rodzina jest dla mnie nie ważna . Nie lubie jednak
          prac domowych , wolałabym w domu z dzieckiem coś poczytać , pobawić się w
          jakieś gry edukacyjne itp.. albo pobawić się z pernerem... też może być
          edukacyjnie , ja bede panią nauczycielką a on moim niedobrym uczniem ...tongue_out . A
          to , że mam jeszcze inne zainteresowania poza domem i rodziną to jak wiadomo
          wynik wszechobecnej propagandy hehehe....
          • magalik Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 15.02.06, 09:03
            ja tak a'propos mody na nieumiejetnosc gotowania. Rozumiem ze mozna nielubic i
            nie robic tego czesto, ale nie bardzo wiem co znaczy nie umiec. To co wy jecie?
            Wy to wlasciwie jeszcze pikus, ale dzieci co jedza? w tygodniu moze i w
            przedszkolu, ale w weekend to same kanapki? przeciez nie powioecie mi ze nie
            potraficie obrac ziemniakow, zalac salaty jogurtem i schabowego w bulce nie
            obtoczyc? - to taki przyklad jeden z wielu. jak sie nie chce ziemnaikow obierac
            to kasza na stol - takich dan do ktorych filozofii nie trzeba jest cale
            mnostwo? powiedzcie, ale szczerze - tego nie potraficie?

            PS - TO NIE JEST ATAK!!!!! czysta ciekawosc, ot cosmile
            • e_r_i_n Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 15.02.06, 11:00
              Dobre pytanie smile
              Ale powiem Ci, ze sa dzieci, ktore i w tygodniu, i weekend wcinaja kanapki,
              ewentualnie pizze czy innego fat-fooda, a potem pytaja, co to jest kalafior uncertain.
              • magalik Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 15.02.06, 14:00
                no na prawde jestem ciekawa......
                • e_r_i_n Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 15.02.06, 19:47
                  Ja tez smile Masz racje, ze jest moda na nieumiejetnosc gotowania.
                  To dowód na bycie kobieta niezalezna i nowoczesna smile
                  A potem nastolatek pyta, co to jest kalafior smile
                • sutra Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 15.02.06, 20:21
                  magalik napisała:

                  > no na prawde jestem ciekawa......

                  Hehe, może nie umiem gotować, za to NAPRAWDĘ umiem pisać.
                  Mogę ci napisać, co umiem, a co nie umiem gotować:
                  - umiem odgrzać gotową potrawę;
                  - ugotować mrożonki
                  - ze trzy różne zupy;
                  - kaszę, ryż, makaron itp.;
                  - zrobic jajecznicę;
                  - opanierować kotlety (sojowe) owszem, ale "schabowego w bulce obtoczyc" to juz
                  nie i nigdy się nie nauczę, bo mięsa w moim domu nie ma;
                  - sałaty jogurtem zalać nie umiem i nie mam zamiaru, bo nie cierpię takich
                  pomysłów kulinarnych;
                  - sałatki kupuję gotowe, bez konserwantów.

                  Zapewne umiałabym również ugotować według przepisu kilka innych rzeczy, ale mi
                  się nie chce i nie bawi mnie to; musiałabym mieć naprawdę bardzo dużo czasu.
                  Dziecko musi coś oczywiście jeść i dlatego coś zawsze ktoś z nas ugotuje, ale
                  nie można tego nazwac umiejętnością goowania, jeśli np. nie dalej jak wczoraj
                  gotując jajka na twardo głęboko się zastanawiałam, czy wrzucić je do zimnej,
                  czy do gotującej się wody. A osobom, które będą sie czepiać - na pewno będa
                  takie - napiszę, że dobrze mi z tym. Co więcej byłam wychowywana przez matkę z
                  dokładnie taką samą umiejętnością gotowania i nie uważam, zebym cokolwiek
                  straciła; wręcz odwrotnie, dużo zyskałam. Na pewno dużo więcej, niż gdyby moja
                  matka stała wciąż przy garach.
                  • sutra autopoprawka 15.02.06, 20:23
                    sutra napisała:

                    > a co nie umiem gotować:

                    Miało być: a czego nie umiem
              • halszkabronstein Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 15.02.06, 21:04
                Ja akurat uwielbiam wszystkie warzywa , natomiast za fast foodami i polska
                kuchnią nie przepadam , albo wręcz nie znosze ( podkreślam , że nie jest to
                moda tylko moje indywidualne upodobania ) . Tłustych , smażonych , duszonych
                itp potraw praktycznie w ogóle nie zjadam - to tyczy się też tych wspomnianych
                już gdzieś wyżej schabowych które mi się jakoś super zdrowe też nie wydają
                (tylko ze wzgledu na to , że są zrobione w domu ). Miesa w ogóle jeść nie
                lubie , nigdy go nie gotowałam dlatego bo nigdy nie miałam takiej potrzeby .
                Rozumiem dziewczyny , że można dostać przepis( bo to jakieś skomplikowane nie
                jest) , ale czy osoba która czegoś nie znosi jest w stanie stwierdzić czy
                wykonała potrawe dobrze ?( Partner mój lubi mieso wiec jak ma ochote to sobie
                je robi ) W tym sensie wielu potraw nie umiem ugotować czy zrobić i wcale mi to
                nie przeszkadza . Ciast też nie lubie , wiec nigdy ich nie piekłam . Robiłam za
                to kilka razy inne potrawy - takie które ja lubie tj przeróżne sałatki , ryż z
                warzywami (...w końcu to nie watek kulinarny wiec sobie daruje reszte ) .

                Ale gotować nie lubie za bardzo - sorry dziewczyny , ale nie odnajduje
                przyjemności w pichceniu rosołów na odwal się gdy wracam zmęczona do domu .
                Kilka razy w życiu co prawda 'bawiłam' się w kuchni z partnerem w weekend gdy
                mieliśmy czas robiąc coś wymyślnego i wyszukanego hehe. Tak jednak nigdy mnie
                do kuchni nie ciągnie .. uważam , że to strata czasu - tak samo sprzątanie -
                czy jest w tym coś fajnego ?

                Ludzie są różni i uważam , że to jest dość denne jest pisanie , że każda nie
                lubiąca gotować kobieta albo chcaca robić kariere robi to tylko i wyłącznie w
                imie mody czy buntu . Każdy ma inne zainteresowania , nie wiem tylko czemu to
                zawsze kobieta ma być tą osoba albo dobra mama w domu albo złą wyrodną robiaca
                kariere babą .

                • e_r_i_n Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 15.02.06, 21:06
                  halszkabronstein napisała:

                  > Ale gotować nie lubie za bardzo - sorry dziewczyny , ale nie odnajduje
                  > przyjemności w pichceniu rosołów na odwal się gdy wracam zmęczona do domu .

                  Ja tez. Dlatego po powrocie do domu z pracy rzadko gotuje smile
    • rebeka77 Re: chyba od tego piekarnika 15.02.06, 19:45
      tak mi sie cieplusio na serduszku zrobiło
      • astra161 Re: chyba od tego piekarnika 15.02.06, 20:44
        uwaga!uwaga!proszę o zgłaszanie się osób które mój post(pierwszy)zbulwersował,z
        wytłumaczeniem"jak chłop krowie na miedzy"co konkretnie takiego bulwersującego
        napisałam.A Ty Rebeka co robisz przy tym piekarniku kuchto jedna!chcesz być
        trendy ogłoś na forum że nie wiesz jak się gotuje jajkasmilesmile
        • rebeka77 Re: chyba od tego piekarnika 15.02.06, 20:57
          Z mojego piekarnika daje zimą i pająkami , ciasta niet i cały klimat w chacie
          do bani sad((
        • halszkabronstein Re: chyba od tego piekarnika 15.02.06, 21:14
          A może to niektóre kobietą są trendy gdy piszą , że sobie nie radzą np z
          obsługą komputera albo innych urzadzen technicznych ? Mam nadzieje , że jesteś
          złotą rączką bo mi się w głowie nie mieści jak można nie umieć : sformatować
          sobie dysku , zainstalować innego systemu operacyjnego niż Windows czy zrobić
          sobie nawet prostej strony internetowej . To też jest dość banalne . Nie wiem
          też jak można nie umieć zmienić koła a aucie ,czy wymienic sobie oleju bo to
          czynności tak proste , że chyba 10 latek by sobie poradził . Myśle , że jest to
          wynik mody i pewnego specyficznego buntu - kobieta musi udawać idiotke , gdy ma
          problem to błaga o pomoc mężczyzne bo inaczej jej nie wypada - ona tylko ciasta
          piecze i jaja robi . Mąż za to czyta książki i zajmuje się wszystkim tym co dla
          kobiety jest jak terra icnognita.

          Ja ciast nie pieke ( nie lubie ich ... ) , ale lubie i wiem jak zrobic sobie
          sushi . Nie znaczy to , że lubie to robić .... dla mnie jest to troszke jak
          strata czasu bo wole się innym rzeczom poświęcić . Natomiast fakt , ze
          przyznałam się , ze ciast nie pieke pewnie czyni mnie jakimś podczłowiekiem bo
          przecież to proste i widac w wyniku mody ich nie robie na siłe by coś Wam
          udowodnić uncertain uncertain uncertain.........................
          • sutra Re: chyba od tego piekarnika 15.02.06, 21:26
            A ja jajek też nie gotuję w wyniku mody, hehe big_grin Nawet nie wiedziałam, że
            jestem taka trendi.
            • halszkabronstein Re: chyba od tego piekarnika 15.02.06, 21:30
              Ty sutra to w ogóle już przypadek beznadziejny - nie dość , że trendy i Dżezi
              to jeszcze zamiast ciasta piec wolisz książke poczytać . Ah te dzisiejsze modne
              złe wyrodne matki - kobiety sukcesu . Przyznaj , że książki też czytasz bo taka
              jest moda by kobieta się popisywała w księgarni ,że nie tylko książke kucharka
              przegląda..... hehehe......
              Dzieci to się bedą u psychologa leczyć , że miały zły wzorzec matki i nie
              wiedzą co to kalafior , ale taki już nasz los.
              • rebeka77 Re: chyba od tego piekarnika 15.02.06, 21:59
                Ale już absolutnie mega trendi byłoby : nie umieć gotować , nie mieć męża i
                dzieci . Tak mi się z podstawówki przypomniało ...
                • halszkabronstein Re: chyba od tego piekarnika 15.02.06, 22:05
                  A ja słyszałam , że podobno trendii jest mieć dzieci - wiele gwiazd ostatnio
                  urodziło dzieci , wiele z nich też jest podobno w ciąży... ostatnio wchodze na
                  któryś z portali ( chyba onet ) i widze info dnia ' doda chce mieć dziecko '
                  itp. Teraz bycie singlem już nie jest modne - przecież tylko dlatego i my mamy
                  ukochanych i dzieci - inaczej napewno my złe kobiety nadal byśmy samotnie szły
                  przez życie hehehe wink.
                  • rebeka77 Re: chyba od tego piekarnika 15.02.06, 22:22
                    Jeny , to ja taka trendi nieświadomie ! Dziecko rośnie , za mąż wychodzę i do
                    tego ten piekarnik ...
              • sutra Re: chyba od tego piekarnika 15.02.06, 23:21
                halszkabronstein napisała:

                > Dzieci to się bedą u psychologa leczyć , że miały zły wzorzec matki i nie
                > wiedzą co to kalafior , ale taki już nasz los.

                I widzisz, co jestem w stanie zrobić dla mody? ;-DD
            • ola055 Re: chyba od tego piekarnika 15.02.06, 21:52
              albo dorabiacie teorie do statystycznego zycia albo leniuchy jestescie wink))
              • sutra Re: chyba od tego piekarnika 15.02.06, 23:20
                ola055 napisała:

                > albo leniuchy jestescie wink))

                Och, nie bardziej niż przeciętny facet wink))) To chyba nie jest czymś nagannym,
                prawda? smile
                • ola055 Re: chyba od tego piekarnika 16.02.06, 08:59
                  zalezy, jakie ma sie idealy......................... wink
                  • sutra Re: chyba od tego piekarnika 16.02.06, 09:04
                    ...zależy, w jakiej dziedzinie jest sie leniwym smile)
                    Jakoś nie aspiruję do roli pracowitej pani domu, bo w sprzątaniu się nie
                    spełniam życiowo. Wolę być pracowitym i zasłużonym kimś innym big_grin
                    • tutusek re: stworzona do wyzszych celow 16.02.06, 09:14
                      >> ales wywolala burze

                      Na prawde nie chcialamsmile

                      przeczytalam sobie wszystko i wierzcie mi - to ze ktos lubi gotowac nie jest
                      rownoznaczne z tym ze:
                      - stoi sie caly dzien przy garach
                      - nawet jak sie jest zmeczonym to sie gotuje za wszelka cene
                      - nie chyta sie ksiazek
                      - nie wie sie co to odpoczynek
                      - jest sie udomowiona kura domowa
                      - nie ma sie ambicji
                      - nie realizuje sie zawodowo
                      - nie wie sie co to dobry sex
                      - nie ma sie hobby
                      - nie wychodzi sie z domu
                      - nie potrafi sie zmienic kola w aucie (raz musialam na trasie i jakos sobie
                      poradzilam, choc trwalo to straaaasznie dlugo)
                      - nie wie sie co to srubokret (jak musze wiedziec to wiem, ale czasami mi sie
                      widzec nie chce bo wole zrobic inne rzeczysmile )

                      i jeszcze tysiac innych rzeczy ktore przec co niektore osoby zostaly przypisane
                      osobom ktore lubia gotowac.

                      nie dzielcie prosze swiata na czarny i bialy bo jest tysiac odcieni szarosci a
                      klocenie sie o dyrdymaly jest najzwyczajniejsza strata czasu
                      • halszkabronstein Re: re: stworzona do wyzszych celow 16.02.06, 11:19
                        > - nie potrafi sie zmienic kola w aucie (raz musialam na trasie i jakos sobie
                        > poradzilam, choc trwalo to straaaasznie dlugo)
                        > - nie wie sie co to srubokret (jak musze wiedziec to wiem, ale czasami mi sie
                        > widzec nie chce bo wole zrobic inne rzeczysmile )

                        Ja też wiem co to garnek i kalafior .. tzn jak musze wiedzieć bo zazwyczaj mi
                        się jednak nie chce . Co do innych dań to też trwało by to pewnie dłużej niż u
                        innych bo jak człowiek się uczy większości dań których sam nawet nie je i nie
                        lubi to nigdy nie jest rotynowa procedura .
                        Dlatego jak mam wybór wole co innego zrobić bo mi to raczej nie pasuje.

                        A propos koła i innych wymienionych przeze mnie rzeczy - chodzi o to , że na
                        forum są kobiety różnych zawodów - informatycy , architekci , lekarze ,
                        prawnicy itd i to co dla nich jest wręcz oczywiste, dla ludzi którzy się tak
                        przechwalają , że gotowanie to banał i nie wiem kim to trzeba być by tego
                        umieć/wiedzieć , może już takie oczywiste i lekkie nie być.....
                        • magalik Re: re: stworzona do wyzszych celow 16.02.06, 11:44
                          halszkabronstein napisała:

                          dla ludzi którzy się tak
                          > przechwalają , że gotowanie to banał i nie wiem kim to trzeba być by tego
                          > umieć/wiedzieć ,

                          piszac ze mozna prosto ugotowac (przyklad ziemniakow, kitleta i salaty) nie
                          przechwalalam sie ze umiem gotowac i ze to banal (bo czasami wcale nie jestsad )
                          tylko stwierdzialm fakt ze wiele osob tu pisze ze nie umie gotowac zamiast ze
                          umie gotowac podstawowe rzeczy - i to wg mnie tez jest jakas tam umiejetnisc
                          gotowania. nie koniecznie trzeba od razu gotowac jak Okrasa.
                          Ja np napisze ze znam podstawy budowy i obslugo komputera co nie oznacza ze
                          rozbiore go na czesci pierwsze i zloze spowrotem (to bylby megawybuch po
                          podlaczeniu do pradu nawiasem mowiac), ale klawiature, glosniki i myszka
                          podlacze, nie bede instalowac nowych programow (maz wciaz cos instaluje i ja
                          nie mam juz takiej potrzeby, nie daje mi nawet szansy sprobowac bo wszystko
                          jestsmile ) ale to co zainstalowane obsluguje swietnie.

                          wiec jak ktos potrafi zrobic jakis obiad - najprostszy choc, to niech nie pisze
                          ze wogole nie potrafi gotowac bo wprowadza innych w blad - stad moje zdziwienie
                          co w takim razie je.
                          • halszkabronstein Re: re: stworzona do wyzszych celow 16.02.06, 12:57
                            No w stwierdzeniu ' nie umiem gotować' jest też pewne uproszczenie oczywiście ,
                            z drugiej jednak strony przesadziłabym mówiąc , że umiem gotować . Wiadomo , że
                            każdy jest w stanie ogarnąć gotowanie jajka , ale czy dobry obiad ma codziennie
                            składać się z byle czego i prostych potraw gotowanych jak na obozie
                            przetrwania ? uncertain .

                            ( P.S. Mało prawdopodobne by był wybuch po złożeniu komputera hehe...tongue_out. )

                            Chodzi mi tylko o to , gdybym robiła sobie 'życiowe cv' to obiektywnie rzecz
                            biorąc jest kilak rzeczy w których jestem dobra ( i sie nie przechwalam bo tez
                            na to pracowałam odpowiednio długo ) i są rzeczy w których jestem raczej
                            beznadziejna albo wychodzą mi kiepsko . Jak wiadomo w cv nie wpisujemy sobie '
                            umiem cos troszeńke ' ' radze sobie z absolutnymi podstawami' itp. Sprzątanie
                            to w ogóle przecież prosta rzecz - ale ja jestem w zasadzie strasznym
                            bałaganiarzem . Gdy czegoś szukał to wszystko jest na podłodze uncertain . Gdyby ktoś
                            zawsze sprzątał za mnie to bym się nie pogniewała . Mój ukochany to ma swoje
                            koszulki itp poskładane w kostke i zawsze coś poukłada jakoś tak odruchowo .

                            Najbardziej sprawiedliwy jest układ gdy mamy doczynienia z podziałem
                            obowiązków - mianowicie jedna osoba ( TY ) sobie bałagani a ktoś inny by nie
                            był nierobem powinien to posprzątać hehehe..... big_grin
    • anik801 Re: stworzona do wyzszch celów :) - dlugie 15.02.06, 21:52
      A dlaczego nie można pogodzić celów wyższych z niższymiwinkAle byłaby nuda, gdyby
      po świecie chodziły same kucharki,albo kobitki robiące karierę.Dla równowagi
      potrzebne i jedne i drugie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka