Dodaj do ulubionych

"wypuszczacie" dzieci same na podwórko???

13.02.06, 12:19
a jeśli tak to w jakim wieku...?
po tym jak zaginął ten 8 letni chłopiec z Rybnika jestem wstrząśnięta...
próbowałam sobie przypomniec jak to było ze mną - od jakiego wieku sama
ganiałam z dzieciakami po ulicach - bo to na wsi było... a w miastach wiadomo
że w gre wchodzi jakieś osiedlowe podwórko czy plac zabaw...
ja zawsze byłam bardzo przezornym dzieckiem - nie poszłabym nigdzie z żadnym
nieznajomym...
cholera - jak tu ustrzec własne dziecko sad przecież w klatce trzymac nie
będe... ale czy 8 lat to nie za mało żeby samo biegało? pytam bo sie nie
znam - mój mały ma dopiero (prawie) 3 latka...


Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 12:23
      ja wypuszczam. Po przeszkoleniu ideologicznym (mama NIGDY nie poprosi nikogo,
      zeby cie zawolal, nie przekaze przez NIKOGO wiadomosci)
      • mamolka1 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 14.02.06, 01:12
        Kolejna z Rybnika się zgłasza - taka ruda która wiecznie z trójką dzieci się przemieszcza - może któraś kojarzy ?
        Mój najstarszy jest w wieku tego zaginionego chłopczyka - wychodzi sam ale zawsze jest na tyle blisko że mogę go zawołać no i on z tych rozsądnych dzieci . Natomiast średniego nie wypuszczę samego chyba do 15 lat bo ma kiełbie we łbie i wierzy każdemu mimo wielu tłumaczeń . Wiele zależy od dziecka jego temperamentu i mimo wieku spojrzenia na otaczający go świat .
        Teraz na regionalnej leci program z Rybnika o Mateuszku - na dzień dzisiejszy nadal nie wiadomo co się z nim stało...
    • wesolek11 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 12:26
      Sowa, a jak się zakonczyła ta sprawa? Wczoraj czekałam na jakieś informacje,
      ale nic nie usłyszałam w TV. Wiadomo coś o tym dziecku?
      Ja też nie wiem, bo mam małe dzieci. Dzisiaj natomiast zastanawiałam sie czy 7-
      latkę zostawiłabym samą na noc w domu. Siostra zostawia, taki ma zawód, że
      nocki... Ja bym się chyba bała...
      • sowa_hu_hu Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 12:28
        dziecko zagineło tydzien temu... nadal nic nie wiadomo sad

        ja tez bym samego na noc nie zosatwiła , w wieku 7 lat...
        • wesolek11 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 12:37
          Dzieki za info.
          Widzę tu czarny scenariusz, ale trzeba mieć nadzieję...
          Sama biegałam dosyć wcześnie sama, bez opieki, sama wracałam z przedszkola,
          chodziłąm do szkoły po rodzeństwo, takich psycholi na własne oczy widziałam w
          drodze do szkoły, w lesie, raz zagadywał, uciekałam, ale jakby chciał...
          Nieodpowiedzialnosć rodziców według mnie.
          Sama dzieci nie puszczę...
    • agnisiaz Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 12:27
      moja 7 latka wychodzi tylko z dorosłą osobą, już raz widziałam na swoim
      podwórku jak dziewczynka której rodzice wpajali "nie bierz od nikogo" "nie idż
      z nikim obcym" gdyby nie protest nas mam które siedziały i wszystko widziały
      poszłaby z przygodnie poznaną Panią.
      Niestety Pani nam uciekła.
      aga mama wiki
    • babka71 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 12:31
      Tak "wypuszczam", syn nie jest sam, bawi się z kolegami, ale "radary" uszne mam
      ustawione, jak kilka minut nic nie słyszę, to zapuszczam żurawia i wołam: gdzie
      jesteś?...
      syn się nie odzywa .., wówczas wychodzę i sprawdzam ,zazwyczaj siedzą gdzieś
      schowani w tajnej "skrytce" mega coś tam, dostaje pouczenie, że ma się odzywać
      i tyle...
      p.s ma teraz 6 lat, ale wychodził sam od 4,5 roku
    • stokrotka19741 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 12:40
      Mój brat i ja bawiliśmy się na podwórku. Jedynym problemem było ewentualnie że
      mozemy spaść z drzewa, czy z trzepaka.
      Dziś swojego dziecka nie wypuszczam na podwórko, chyba że do kolegów któzy są
      na zamknietej posesji.
      Znak czasów chyba, ale plułabym sobie w brodę jakby coś się stało.
    • lola211 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 12:45
      Moja córa niedługo skonczy 8 lat i watpie, by latem poszla sama na
      podwórko.Rzecz w tym, ze to nasze podwórko jest okropne, ja tam chodze tylko
      wyniesc smieci - lumpy siedza calymi dniami i pija, brudno, wstretnie po
      prostu.Dzieci jak na lekarstwo, jesli juz to starsze.Niedaleko mam ładny park,
      ale i tam nie zostawie córy samej.Na wakacje planuje ja podrzucac na pare dni
      do babci, ktora mieszka na osiedlu i ma plac zabaw pod oknem- tam moze isc
      sama , bo z balkonu mozna ja kontrolowac.
      Kiedys dzieci biegaly calymi dniami po podwórkach, bylo inaczej.Ale ja np. w
      wieku 7 lat mialam bliskie spotkanie z pedofilem- trzymal mnie za reke i
      wyjal "interes", tylko jakas dziecieca intuicja kazala mi uciekac.A dodatkowo
      pchalam wozek z rocznym bratem.Gdyby byl bardziej zdesperowany i agresywny to
      mial mnie na widelcu, a tak..odpuscil.I oczywiscie nie przyznalam sie rodzicom,
      bo bylam pewna ze na mnie nakrzycza, mialam ogromne poczucie winy, wyobrazacie
      sobie?
    • mamalgosia Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 12:50
      ja mam własnie dzieci z Rybnika - bo tu mieszkamy. Ale myślę, że takie coś może
      się zdarzyć wszędzie.
      Na razie mam za małe dzieci aby je same wypuszczać (Starszy ma 3,5 roku), ale
      już drżę na samą myśl o tym, ż eprzecież kiedyś będą musiały chodzić same na
      dwór.
      tez mi sie wydaje, że "dawniej to było inaczej", ale teraz przypomniało mi się,
      jak siedziałyśmy z koleżankami na kocu (miałyśmy po 8-10 lat), bawiłyśmy się
      lalkami, a przyszedł facet i chciał nas zabrać w krzaki, żeby anm pokazać coś
      ładnego. Więc chyba nigdy nie było bezpiecznie...
      • ageminix Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 13:04
        Mnie i moja siostre rodzice "puszczali" same na podworko. Mysle ze kiedys bylo
        bylo bezpieczniej,ale jak jakas mama napisala tez sie zdarzali "niebezpieczni"
        ludzie... Mnie utkwil w glowie tez jeden wypadek. W wakacje jak rodzice nie
        mieli z kim nas zostawic to ja mialam pod opieka o 6 lat mlodsza siostre.kiedys
        mi zniknela z oczu na podworku,zaczelam jej szukac i w ostatnim momencie
        wybieglam zza jakiegos bloku i zobaczylam ze moja 3 letnia wtedy siostra podaje
        reke jakiejs obcej babie...Pamietam ze mnie az trzeslo w srodku z
        przerazenia.Krzyknelam do mojej siostry i baba sie oddalila...cala
        dygotalam,zrobilam wyklad siostrze,ale rodzicom nic nie powiedzialam,balam sie
        ze powiedza ze sie zle zajmowalam Jola...Majac to w pamieci nie zostawie
        swojego dziecka samego na podworku czy pod "opieka" innych dzieci...
      • beata985 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 13:06
        mieszkam niedaleko i też jestem zwątpiona.całe dziecinstwo spędziłam na
        blokowym podwórku,wyprawiało się różne cuda i jakoś nigdy się nic nie
        wydarzyło.Całe szczęscie.A tu taka tragedia.Niby tłumaczy się dzieciom co i jak
        a jednak ktos cos zawsze wymyśli,podejdzie podstępem.
        Mnie ponadto zbulwersowało zachowanie dziennikarza-w sobotę wieczorem na 3-ce
        był jakiś program na żywo-te jego pytania(beznadziejne) i do matki,która ledwo
        na nogach się trzymała...
        też to czarno widzę,jeszcze zeby nie te opady śniegu ale tak to juz w ogóle...sad
        oby dobrze się skonczyło
      • jagoda_271 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 13:07
        kiedyś zostawiłam na chwilkę córkę 3,5 w piaskownicy - było to takie głupie do
        dziś mi zle z tym jakie to było nieodpowiedzialne teraz ma 5 i nadal się boję
        ale jak jest lato to z innymi dziećmi bawiał się pod blokiem ale tez często
        sprawdzałam czy jest natomiast o tej porze roku kiedy nie ma dzieci na dworze to
        się o nią bałabym i jej nie daje na dwór
        • mami2 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 13:36
          Też jestem z Rybnika. Wszyscy tu mamy nadzieje ze Mateusz się jednak
          znajdzie.... Moje dzieci (6 i 3 lata) mają swój mały ogródek przy domu, poza
          bramę nigdy nie wyszły bez asysty dorosłych...Dzielnica w której zaginął
          Mateusz nie wyróżnia się jakos szczególnie. Takie górki ze sniegiem gdzie
          zjedżają dzieciaki są wszędzie, przy blokach osiedlowych też. Dzieci w takich
          mniejszych dzielnicach od pewnego momentu chodzą już do szkoły samodzielnie
          (bez rodziców), przynajmniej ze mną tak było jak byłam dzieckiem...Tyle że
          Mateusz prawdopodobnie nie dotarł nawet do tej górki....
          • mamalgosia mami2 13.02.06, 15:35
            a można wiedzieć, z jakiej dzielnicy jesteś? Ja z Meksyku
            • mami2 Re: mami2 13.02.06, 16:04
              A ja z Marokasmile Fajne te nasze egzotyczne dzielnice, nie?
              • mamalgosia Re: mami2 13.02.06, 21:01
                te dwie akurat chyba maja najfajniejsze nazwysmile
                A miasto uważam, że śliczne. tylko dlaczego tych cholernych chodników nie
                poodśnieżali
        • anoosia2 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 13:41
          Chyba nie można ustrzec dziecka wpajając nie idź z nieznajomymi czy podobne
          (trzeba tego uczyć, ale to nie ochroni na 100%). Mama tego chłopca z Rybnika
          powtarzała kilkakrotnie, że on był raczej bojaźliwy i nie poszedłby z obcym.

          To są już inne czasy inny świat niż za mojego dzieciństwa. Niestety xli ludzie
          istnieją drżę na myśl o tym, że jakiś zwyrodnialec może zrobić krzywdę mojej
          córeczce. Ale chyba nie możemy całkowicie dać się zwariować. Nie damy rady
          trzymać pod kontrolą dzieci 24 h na dobę, przecież same wracają od pewnego
          wieku do domu ze szkoły. Może trzeba zacząć zmieniać ten świat a nie izolować
          dzieci od niego w końcu kiedyś muszą nabrać doświadczenia do samodzielnego
          życia.

          Może więcej patroli policji na ulicach, zmiana postępowania w stosunku do
          przestępców na tle seksualnym-jakiś zorganizowany program, chroniący
          społeczeństwo przed nimi, kontrolujący ich już po wyjściu na wolność.
    • 76kitka Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 14:15

      Ja mam ogródek, więc przy zamkniętej bramie będzie mógł mały w lecie biegać sam, nie mam żadnych trujących roślin, zreszta mój mały nie gustuje w zieleninie, nie mamy też oczek wodnych ani innych niebezpieczeństw. Mąż zamontuje kamery przemysłowe na każdej ścianie domu i będę widziała jak maluch się bawi. A co do wieku w jakim ja się bawiłam sama na podwórku to 5-6 lat. Mama wyglądała co jakis czas z okna i mnie doglądała, zreszta nie wolno mi było odchodzić daleko, mama zawsze mi tłumaczyła, że nie mogę stracić naszego okna z pola widzenia.
      • mamalgosia ogródek 13.02.06, 15:36
        ja mam jakoś nadmiernie wybujałą wyobraźnię. też mamy ogródek, ale ja widze
        oczyma fantazji, jak ktoś obserwuje, że dziecko zostaje samo, włazi (no bo taki
        płotek to żadna przeszkoda) i zabiera je.
        Chyba jestem za stara
    • adsa_21 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 14:18
      ja wychodzilam sama na podworko jak skonczylam 11 lat, wtedy sama juz do szkoly
      chodzilam i klucze na szyi mialam.

      Nie wypuscilabym 8-letniego dziecka samego na podworko.
      • alex05012000 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 15:52
        NIE, swojego nie i "Nie wypuscilabym 8-letniego dziecka samego na podworko".
        jestem w pewnych sferach wychowania bardzo konserwatywna i zachowawcza, ale
        przez najbliższe lata (teraz ma 6) moje dziecko samo nie będzie nigdzie
        chodzić, poza tym:
        - trzeba dysponować podwórkiem! ja w dzieciństwie i teraz mieszkam w
        kamienicach, przy ulicy, w "starym" domu podwórza nie było, były dwa małe
        podwórka-studnie, z wejściami do piwnic, teraz u nas jest owszem podwórko, ze
        śmietnikiem i drzewami i kwiatami w lecie, ale co miałoby to moje dziecko tam
        robić? nikt tam sie nie bawi! do zabawy są parki..., koło domu są ulice z
        samochodami, na pobliskim placu można trochę rowerkiem pojeździć, jak jest mało
        czasu, ale pod opieką!,
        - po drugie to, ze matka wygląda przez balkon czy okno, to śmiechu warte, w
        sytuacji wypadku, upadku np z roweru, porwania czy jakiegokolwiek innego
        realnego zagrożenia, to co? wyskoczy z tego okna i poleci interweniować?!
        mam jedno dziecko i wolę być posądzona o nadopiekuńczość niż dopuścić do tego,
        żeby mu sie cokolwiek stało...
        • juzkak Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 15:57
          Z ciekawości zapytam:jaki wiek jest ok,żeby samodzielnie wyjśc na podwórko?
          • babka71 15 lat ??? 13.02.06, 16:29
            poniżej tego wieku każda matka ma coś przeciwko...
            • ursgmo Re: 15 lat ??? 13.02.06, 20:42
              Mam 9 latkę i jej NIE wypuszczam samej . Według matek koleżanek mojej córki
              jestem nadopiekuńcza i nie pozwalam jej rozwinąć skrzydeł .Ale jak widać po
              przykładzie tego chłopca , to chyba jednak mam rację . Nie chcę płakać , moja
              córka sie też nie skarży za specjalnie , uważam że jeszcze ma czas na
              samodzielne wypady .
        • babka71 a jak jest matka z dzieckiem razem i dziecko 13.02.06, 16:35
          upadnie z rowerka to co??
          nie dopilnowałaś ??, zagapiłaś się, zagadałaś się na ławce w parku???
          ludzie przeginacie na maksa!!!
          wszystko się może zdarzyć, nawet cegła wam spadnie na głowę, przez przypadek,
          drzewo podczas burzy na wózek spada itd..
          • edytkus Re: a jak jest matka z dzieckiem razem i dziecko 13.02.06, 16:55
            babka71 napisała:

            > upadnie z rowerka to co??
            > nie dopilnowałaś ??, zagapiłaś się, zagadałaś się na ławce w parku???

            jeszcze mi sie nigdy nie zdarzylo wyjsc z dzieckiem do parku i usiasc na lawce, ba, tu praktycznie nie
            ma lawek na placach zabaw wlasnie dlatego ze obowiazkiem opiekuna jest niespuszczanie oczu z
            dziecka a nie plotki

            > wszystko się może zdarzyć, nawet cegła wam spadnie na głowę, przez przypadek,
            > drzewo podczas burzy na wózek spada itd..

            a kto w burze pozwala niemowlakom wyjezdzac na samodzielne spacery? wink
            • babka71 był taki przypadek ..poszukaj na emamie 13.02.06, 17:28
              matka wyszła na spacer z dzieckiem do parku i ciach "konar" spadł na wózek i
              dziecko.. normalny spacer..
              dziecko nie żyje
              • adsa_21 Re: był taki przypadek ..poszukaj na emamie 13.02.06, 17:42
                ale wtedy matka wyszla z dzieckiem gdy na dworze szalala wichura. Jakis czas
                temu w Wawie byl taki wypadek.
                • triss_merigold6 Re: był taki przypadek ..poszukaj na emamie 14.02.06, 09:59
                  Dokładnie. To było jakieś 2 lata temu, wiał bardzo silny wiatr i przez radio
                  podawano ostrzeżenia o wichurze i rady aby raczej nie wychodzić z domu. Kobieta
                  była na spacerze w Parku Praskim, tam jest mnóstwo starych drzew, złamał się
                  konar i spadł na wózek. Sorry ale to nie był wypadek z cyklu "każdemu się może
                  zdarzyć".
                  • adsa_21 Re: był taki przypadek ..poszukaj na emamie 14.02.06, 13:02
                    no tak, ale babeczka sama byla sobie winna. Kto wychodzi z dzieckiem na taka
                    wichure!!!???

                    najbardziej to szkoda dzieciaczkasad((
              • weronikarb Re: był taki przypadek ..poszukaj na emamie 15.02.06, 09:20
                ta teraz byl wypadek, matka z dzieckiem na reku szla z auta do domu do siostry
                i z dach spadla czapa sniegu prosto na dziecko crying Na szczescie dziekki
                czapeczce nie bylo duzych uszkodzeń
        • lola211 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 19:16
          > - po drugie to, ze matka wygląda przez balkon czy okno, to śmiechu warte, w
          > sytuacji wypadku, upadku np z roweru, porwania czy jakiegokolwiek innego
          > realnego zagrożenia, to co? wyskoczy z tego okna i poleci interweniować?!

          Hmm, w takim razie pozostanie Ci towarzyszyc dziecku do konca zycia- nastolatek
          tez moze ulec wypadkowi( w tamtym roku zginal 15 letni chlopak w skate parku we
          Wrocku- na rowerze),tez moze go ktos porwac- wsadzi do auta i tyle go widziałas.
          A ze upadnie, rozbije kolano, to co, normalka.
    • honda1998 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 16:35
      Mój 4 latek wychodził sam na dwór ale

      1. Osiedle strzeżone
      2. Mieszkamy na parterze i co pewien czas melduje się pod oknami wink

      pozdrawiam,
    • july.29 Re: pytanie + ku przestrodze? 13.02.06, 17:03
      Dziewczyny,
      przy okazji takich wątków zastanawia mnie jedno: wiem od znajomych, którzy
      znają się na komputerach, że stosunkowo łatwo jest ustalić adres osoby, która
      pisze z danego numeru IP.
      Część z Wam umieszcza na forum Zobaczcie zdjęcia dzieci, niektóre może piszą na
      forach regionalnych, z dokładnością do dzielnic. Bywa, może rzadko, ale jednak,
      że stajecie się rozpoznawalne.
      Potem spotykam takie wątki, jak ten (o samodzielnym wychodzeniu dzieci na dwór)
      + np. o tym, że dzieci po lekcjach są same w domu.

      Może ze mną jest coś nie tak, ale czy nie obawiacie się, że jeśli na Wasze
      posty trafi jakiś "świr", to wątki jw. nie powinny być przez niego poznane?

      Nie gniewajcie się na mnie, potraktujcie ten post jako "do rozważenia". Ja tam
      wolę chuchać na zimne.

      pozdrawiam,
      july
    • blou1 Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 17:46
      Mam o tyle lepiej że mam na wyłączność ogrdek wokół domu, dzieci same w
      ogrodzie już w zeszłym roku, piaskownica pod oknem kuchni. No ale są już
      większe i więcej pokombinować potrafią więc będę musała ich baczniej pilnować.
      I uświadamiać!
    • iwoniaw hmm... 13.02.06, 18:04
      Moje dziecko nie ma jeszcze 2 lat, zatem na razie nigdzie samo nie chodzi z
      przyczyn oczywistych. Niemniej pytanie, jakie zadajesz, nie jest takie łatwe. No
      bo przecież do 18-tki nie będę go pilnować 24h/dobę, a z drugiej strony gdzie
      jest ta granica wiekowa, kiedy dziecko powinno być "samodzielne"?
      Z dzieciństwa pamiętam rzeczywiście, że nasze pokolenie (przełom lat 70. i 80.),
      przynajmniej w mojej okolicy (a działo się to w dużym mieście), nie było
      specjalnie pilnowane. Na pewno nie w sensie, że rodzice odbierali ze szkoły czy
      non stop mieli na oku. Tak naprawdę nie sądzę, że niebezpieczeństw było mniej,
      tylko że tragedie, które tu i ówdzie musiały się zdarzać, nie były tak
      nagłaśniane przez media. 8-9 latki wracały same ze szkoły; jeśli rodzice
      pracowali - same siedziały w domu do ich powrotu. Podgrzewały obiady (na
      kuchenkach gazowych). Czy to było bardziej niebezpieczne niż ekwilibrystyczne
      zabawy na trzepaku nad betonowym podłożem?
      Generalnie i tak kiedyś dziecię trzeba będzie spod skrzydeł wypuścić, zatem
      pouczanie na temat pożądanych zachowań i czyhających niebezpieczeństw jest
      zawsze wskazane. A kiedy można dziecko zostawić samo, to sprawa chyba dość
      indywidualna - są dzieci bystre, dzielne i zaradne i są płaczliwe, nieporadne i
      nadwrażliwe. Te drugie pewnie trzeba chronić bardziej. Ciekawe, na jakie dziecię
      moje wyrośnie?
    • figrut Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 13.02.06, 20:32
      Starszy synek latem mial 3 latka. Na podworko wychodzil sam. Wyjscie na ulice ze
      wspolnego z ciotka korytarza zamykam na zamek, brama zamknieta od gory, furtka
      do ogrodu zamknieta na klodke. Nikt postronny nie wejdzie, wszyscy boja sie
      naszych psow. Na "ulice" puszcze go samego blisko domu, jak bedzie juz chodzil
      do szkoly. Corka przed blokiem bawila sie w piaskownicy majac 4 latka -
      piaskownica akurat pod otwartym oknem - ale wtedy mieszkalam jeszcze na wsi,
      gdzie ludzie sie nawzajem obserwuja.
    • edytatar wrecz wypycham 13.02.06, 21:18
      a nie tylko wypuszczam-syn ma 15 lat-musze sie niezle nagimnastykowac aby
      wyszedl-w przeciwnym razie-komputer bez przerwy.Sam zaczal wychodzic jakies dwa
      lata temu,wczesniej staralam sie miec go na oku.W sumie teraz tez by pasowalo
      miec na oku....-no bo to teraz ten"glupi wiek",pozdrawiam
      • beata985 Re: wrecz wypycham 14.02.06, 09:32
        nie mozemy wpadać w psychozę.Owszem mam swoje obawy ale nie wyobrażam
        sobie ,żeby moje dziecko w domu siedziało.Nie zawsze mam czs czy ochotę chodzić
        za nim.Puszczam samego 8-latka do kolegi,do i ze szkoły chodzi sam,na podwórko
        też wychodzą-zaznaczam ,że mnieszkam na wsi ale i tu może sie coś zdarzyć a
        także starszemu dziecku.
        wczoraj rozmawiałam z nim na ten temat i tak sobie pomyślałam jak będzie
        wyglądała taka sytuacja:idzie dziecko,ktoś chce zapytac o drogę ulicę,gdzie
        ktoś mieszka a dziecko bierze nogi za pas?
        Moj ojciec np.nie pyta juz o nic żadnych dzieci.

        wracając do podanych przykładów -pamiętacie wypadek również z Rybnika jak
        dziecko wpadło do studzienki,było z dziadkiem na spacerze,na NIEWINNYM
        CHOLERNYM SPACERZE.Nie wypuszczac dzieci na podwórko,broń boże z
        dziadkami,chyba nie o to chodzi
    • chimba Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 14.02.06, 11:23
      Na razie nie wypuszczam synka na dwór samego ale on ma 2 i pól roku, nie wiem
      jak póxniej będzie, ale na dzien dzisiejszy wolę go pilnować i być tą
      nadopiekuńczą matką - niż potem łzy wylewać,ze dziecka nie ma. Taki jest nasz
      świat - szkoda, czy sie zmieni za kilka lat pewnie nie i naprawdę nie wiem jak
      będe postępować -czy nadal będę nadopiekuńczą mamą? Jak nic się nie zmieni
      pewnie tak
    • sutra Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 14.02.06, 11:30
      Nie, nie wypuszczam. Ma 7,5 roku.
    • weronikarb Re: "wypuszczacie" dzieci same na podwórko??? 15.02.06, 09:32
      ja do szkoly sama chodzilam w 4 klasie podstawowej, mama mnie tylko
      przeprowadzila na druga strone ulicy. Sama zostawalam jak mialam 6 lat z
      mlodszym o 5 lat bratem. Pierwszego zboczenca (mieszkalismy przy parku o nizbyt
      dobrej slawie) spotkalam jak bylam z 3 latenim bratem na spacerze (ja 8),
      wmowilam mu ze mamy niema w domu i podprowadzilam pod blok i szybko pobieglam
      po mame. Mama nie zdarzyla go zlapac.Ale i tak poszedl siedziec, bo rozpoznalam.
      Byly na nszym podworku dziecki (2 chlopcow i 1 dziewczynka) co rodzice zakazali
      opuszczac ogrodek, dlatego nawet z nami sie nie bawili. Ta ich coreczka uciekla
      kiedys z przedszkola (do domu nie daleko, ale trzeba przejsc przez park) i moj
      brat ja zoabaczyl jak sie bawil (mial wtedy z 8 lat) jak idzie z jakims panem w
      strone torow, a ze wozili liscie z chlopakami na ognisko to byl z wozkiem,
      podjechal i mwoi do niej Karolinka chyba mama cie szuka zlapal ja wsadzil na
      wozek i zawiozl do domu, pamietam ze dostal torbe cukierkow czekoladowych 9ok.
      2 kg)

      Takze niema reguly, zboczence byli i beda, wszystko zalezy od dzieci, nam mama
      tlumaczyla od malego (niepewna okolica, dzis to strach tam mieszkac) i żyjemy i
      inne dzieci tez nie mialy zadnych szkod, bo jeden drugiego pilnowal na ogol.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka