Podczas ostatniej wizyty teściów mąż zwrócił swojej mamie uwagę aby nie
całowała naszego synka(1,5 roku) w usta, tylko co nawyżej w policzek. Dodam,
że to nawet nie były małe całuski tylko takie z przysysaniem się a w dodatku
teściowa ma zawsze pomalowane usta,a mały jest alergikiem i dostaje często
wysypki na buzi np po kontakcie z płynem po goleniu męża (jak się do niego
przytulił-tzn do męża

No i wogóle to jest chyba oczywiste,że w usteczka to
co najwyżej mama albo tata ...
A co wy otym sądzicie, bo teściowa się obraziła i powiedziała,że przecież nie
jest na nic chora...