katarzyna.br
26.02.06, 10:48
Piję pól, jedno piwko dziennie razem z mężem. Potrzebuję tego piwka. I nie
jest to dla mnie ohydne tylko przyjemne. Piję to piwko od kilku lat i zawsze
taką samą ilość ( oczywiście z wylączeniem ciąży). Wielu moich znajomych
również lubi sobie wypić codziennie jakiś napój z zawartością alkoholu - wino
do kolacji, koniak przed snem. Tak, jest to alkoholizm, do którego się
przyznaję. Ale ten alkoholizm nigdy nikomu nie szkodzil w sensie emocjonalnym
tak jak to się dzieje w rodzinach alkoholików pijących duże ilości alkoholu i
niszczących swoje życie jak i życie swojej rodziny.
To że ktoś może mnie nazwać alkohilikiem nie robi na mnie wrażenia. Jest coś
takiego jak kultura picia. Dlaczego nikt nie nazywa Francuzów, Wlochów -
alkoholikami, przecież dla nich wypicie lampki wina do obiadu to chleb
powszedni.
Pozdrawiam alkoholików