Dodaj do ulubionych

o całowaniu i noszeniu na barana

28.03.06, 21:28
Czy pozwalacie aby Wasze pociechy ktoś całował a usta? Nagminnie czynią to
niektórzy moi krewni. Kiedy podaję argumenty higieniczno- zdrowotne(
próchnica, opryszczka, różne choróbska przenoszone tą drogą) słyszę, że zbyt
sterylnie chowam dziecko.
Podobnie z noszeniem na barana( na ramionach ściśle mówiąc). Kiedy widzę moją
żywą, 1.5 roczną dziewczynkę truchleję. Brak mi argumentów kiedy
słyszę: "Moje dzieci nosiłem od 6 m.ż".
Co Wy na to ? pozdrawiam mamgabi
Obserwuj wątek
    • shady27 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 28.03.06, 21:31
      co do pierwszego pytania to nie, nie pozwalam chociaz moi znajomi i rodzina nawet tego nie porbuja bo to dla nich oczywoste
      co do dugiego to tak, pozawalam, sama nosze swojego 5miesiecznego synka w ten sposob,dla niego to fajna zabawa,,,a tak przy okazji co Ci nie pasuje w noszeniu na barana?
      • aga2008 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 28.03.06, 21:41
        Co do całowania to nie pozwalamy - wyznaję zasadę, że od całowania w buzię są
        rodzice. Jeśli zaś chodzi o noszenie na barana to nie próbowaliśmy> natomiast
        jeśli Tobie nie odpowiada taki sposób noszenia Twojego dziecka to masz prawo z
        tym sie nie zgadzać. Pozdrawiam.
        • shady27 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 28.03.06, 22:09
          ja nie caluje mojego synka w usta...tylko w policzki czolko itd...
      • mamgabi Re: o całowaniu i noszeniu na barana 28.03.06, 21:58
        Nie wiem czy użyłam właściwego określenia. Na barana czyli na ramionach a nie
        na plecach. W czasie ostatniej wizyty była taka sytuacja. Jedna osoba trzymała
        moją małą. Druga podbiegła, chwyciła i szybko ponad głową usadowiła. Gdyby moja
        mała lekko gibła się do tyłu uderzyłaby sie o framugę drzwi. Jest bardzo żywa i
        takie wygibasy stosuje często. Moim zdaniem tak powinno nosić się większe
        dzieci.
        • shady27 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 28.03.06, 22:11
          no ja wlasnie myslalam o takim noszeniu smile hmmmm nie wiem co Ci radzic, napewno masz prawo powiedziec ze sobie tego nie zyczysz.... ja nie mam z tym problemow bo zarowno synek uwielbia byc tak noszony a tatus czy ja nosic go tak
    • akaka Re: o całowaniu i noszeniu na barana 28.03.06, 23:18
      Całowanie - NIE, tylko rodzice obdarowuja Malucha buziakami (i nie w usta broń
      Boże, ale pyśki atakowane są dosyć często...)

      Noszenie na barana - TAK, ale tylko przez tatusia (dla mnie Mały jest za
      ciężki), i to od ukończenia roku. Mały to uwielbia smile
    • budzik11 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 09:02
      W usta nawet ja swojego dziecka nie całuję, więc innym tez nie pozwalam.
      A nie wiem, o co chodzi z tym noszeniem na barana - to nikt nie trzyma Twojej
      córeczki za rączki nosząc ją w ten sposób? Trzeba trzmać dziecko za rączki, nie
      ma wtedy możliwości "gibnięcia się". Moją córkę 5-miesięczną sama sadzam mężowi
      na barana, obydwoje to uwielbiają (tata trzyma córcię za rączki na wysokości
      swoich uszu).
    • maja111 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 09:34
      Całują w usta? Pomijając higienę to z lekka pedofilią trąci, nie sądzicie?
      • shady27 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 09:39
        ja nie sadze ze pedofilia, bez przesady....to tak jakby powiedziec ze ojciec dobiera sie do coreczki czy synka myjac je gola reka w wiadomych miejscach.... ale calowanie w usta jest przede wszystkim niehigieniczne
      • annia-m do maja111 29.03.06, 11:23
        Jak czytam takie wypowiedzi to brak mi słów...
        • moofka Re: do maja111 29.03.06, 11:56
          jak brak slow to moze lepiej nic nie pisac czy tylko napisac zeby dokuczyc?
          pocalunek w usta jest bardzo intymny, jak dla mnie rowniez zarezerwowany
          jedynie dla kochankow
          a napewno nie pieszczot dziecka z krewnymi i znajomymi
          pomijajac cel w ogole i higiene jak slusznie zauwazyla maja
          • shady27 Re: do maja111 29.03.06, 19:31
            o jakim intymnym pocalunku mowisz?????? przeciez nikt tu nie mowi i calowaniu z jezorem z penetracja migdalkow do diabla...
            • moofka Re: do maja111 30.03.06, 08:08
              shady27 napisała:

              > o jakim intymnym pocalunku mowisz?????? przeciez nikt tu nie mowi i calowaniu
              z
              > jezorem z penetracja migdalkow do diabla...
              ______________
              dziekujemy za szczegóły z twojego pozycia, chyba były zbedne smile
              to z czym tobie kojarzy sie intymnosc to jedno
              to o czym ja pisalam to drugie
              owszem, uwazam ze calowanie dziecka w usta narusza jego intymnosc - jego
              intymna, prywatna i nienaruszalna przestrzen
              sorry ale dla mnie pocalunek z wlasna babcia w USTA nie wydaje mi sie
              przyjemny, jakkolwiek bym babcie kochala i szanowala
              dlatego, patrzac na swiat oczami dziecka nie zycze sobie aby ktos - babcia
              ciocia wujek niania - to robil
              jesli nie moga sie opanowac i czuja kompulsywna potrzebe calowania w USTA
              dziecka POMIMO zakazu matki to chyba z nimi cos nie tak
              i mnie by to zaniepokoilo
              ja z wlasnej woli i z przyjemnoscia caluje w USTA jedynie meza
              bynajmniej nie w migdalki, a ty mozesz mi wspolczuc smile
              wiem ze sa na swiecie tabuny calusnikow, ktorzy uwielbiaja sie slinic, ale ja
              sie do nich nie zblizam i nimowlecia nie dopuszczalam tongue_out
              • 2006m1 Re: do maja111 30.03.06, 08:29
                moofka napisała:

                > shady27 napisała:
                >
                > > o jakim intymnym pocalunku mowisz?????? przeciez nikt tu nie mowi i calow
                > aniu
                > z
                > > jezorem z penetracja migdalkow do diabla...
                > ______________

                > owszem, uwazam ze calowanie dziecka w usta narusza jego intymnosc - jego
                > intymna, prywatna i nienaruszalna przestzen
                > ja z wlasnej woli i z przyjemnoscia caluje w USTA jedynie meza
                > bynajmniej nie w migdalki, a ty mozesz mi wspolczuc smile
                > wiem ze sa na swiecie tabuny calusnikow, ktorzy uwielbiaja sie slinic, ale ja
                > sie do nich nie zblizam i nimowlecia nie dopuszczalam tongue_out

                nie to niemozliwe! bardzo ci wspolczuje ze przychodza ci do glowy takie mysli
                w zwiazku z calowaniem twojego dziecka (calowanie przez krewnych i obcych
                oczywiscie wykluczone!!)jak zmieniasz pieluszke to tez musisz wytrzec pupe i
                co ? to tez jest intymne???
                • 2006m1 Re: do maja111 30.03.06, 08:34
                  my uwielbiamy caluski caluje moja c reczke czesto i wszedzie i nie mysle ze
                  jest to intymne tylko tak wyrazam swoja milosc do niej i nie przychodza mi do
                  glowy zadne chore mysli!!!!!!!!!
                • moofka Re: do maja111 30.03.06, 08:41
                  2006m1 napisała:

                  > jak zmieniasz pieluszke to tez musisz wytrzec pupe i
                  > co ? to tez jest intymne???

                  _______________
                  smile
                  nie rozsmieszaj mnie, prosze cie
                  jak chcesz pogadac to jakos tak w temacie, a nie o pupie i kupie
                  co ma piernik do wiatraka?
                  • 2006m1 Re: do maja111 30.03.06, 08:46
                    no to do tematu!!! uwazam twoja wypowiedz za calkowita bzdure,myslac ze
                    calowanie dziecka w usta przez rodzicow jest zecza intymna i sprawa
                    prywatna,takie myslenie w stosunku do wlasnego dziecka uwazam za chore!
                    • moofka Re: do maja111 30.03.06, 08:50
                      nie goraczkuj sie tak
                      pisalam o calowaniu przez krewnych i znajomych, bo odnioslam sie do postu
                      zalozycielki watku, ktora o tym wlasnie pisala
                      sama swojego synka rzadko caluje w ustka, bo faktycznie wole inne miejsca do
                      schrupania
                      a uwazam ze to niehigieniczne
                      i jeszcze jedno - intymny nie zawsze laczy sie z seksem
                      warto znac znaczenie słów
                      • 2006m1 Re: do maja111 30.03.06, 08:59
                        nie no to zajzyj do slownika,i nie wypisuj bzdur a poza tym pisalas ze w usta
                        calujesz tylko meza, wiec nie zmieniaj zdania co 5 min. ja sie nie
                        goraczkuje ,to tobie brak argumentow," niehigieniczne" smiechu warte, przez
                        obcych napewno, ale nie przez rodzicow a tym bardziej przez mame. masz
                        problemy z pojeciem intymnosci tak zucasz tym slowem na okolo....
                        • moofka Re: do maja111 30.03.06, 09:04
                          2006m1 napisała:

                          > nie no to zajzyj do slownika,i nie wypisuj bzdur

                          intymny
                          intymny ~ni, ~niejszy
                          «przeznaczony dla najbliższych, ściśle osobisty, poufny, sekretny, zażyły»
                          Intymne rozmowy, zwierzenia.
                          Najintymniejsze myśli.
                          łc.


                          tyle słownik
                          gdzies seks znalazlas?


                          a poza tym pisalas ze w usta
                          > calujesz tylko meza, wiec nie zmieniaj zdania co 5 min. ja sie nie
                          > goraczkuje ,to tobie brak argumentow," niehigieniczne" smiechu warte, przez
                          > obcych napewno, ale nie przez rodzicow a tym bardziej przez mame. masz
                          > problemy z pojeciem intymnosci tak zucasz tym slowem na okolo....

                          smile
                          ja wiem, ze dla niektorych pojecie higieny jest smiechu warte smile
                          calujze sie kobieto ze swoim dzieciem i jedzcie sobie z dziobkow caly bozy dzien
                          to twoja sprawa
                          ja tego nie robie, bo nie lubie i co mi zrobisz? tongue_out
                          • 2006m1 Re: do maja111 30.03.06, 09:18
                            Piszac intymny mialas pewnie na mysli< przeznaczony dla najblizszych> prawda???
                            przejzyj swoje wypowiedzi i zastanow sie nad nimi bo zaprzeczasz samej sobie, i
                            naprawde bardzo szybko zmieniasz zdaniesmileco do higieny to ty nie calujesz
                            swojego dziecka bo masz obawy a wiec kto tu jest niehigieniczny? tak bede
                            calowac swoje dziecie i jesc jej z pyszczka bo to najslodsza osobka na swiecie

                            i nic ci nie zrobie najwyzej moge ci buziaka przeslackiss
    • moofka Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 09:41
      nie, nie pozwalalam ani na jedno ani na drugie
      na barana juz starsze dziecko nosil tata albo dziadek
      synka kuzynki tak kiedys wuj palant przewiozl na barana w ogrodku, ze nie
      zauwazyl linek do bielizny
      cud ze dziecko nie spadlo, natomiast czerwoną prege na szyjce miał jeszcze
      przez dobre 2 tygodnie
      • maja111 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 10:06
        No dobra, może z tą pedofilią przesadziłam, ale tak jakoś mi sie skojarzyło, na
        szczęście żadna babcia czy ciotka jeszcze nie próbowała całować ałej w usta.
        Ale pamiętam jak szlag mnie trafiał, kiedy miała 4 miesiące a teściowa cały
        czas całowała ją w rączki. Niby nic, ale teściowa z tych, co to cały czas
        opowiadają jakie to one schorowane i biedne. I tak mówiąc o tym że znowu ma
        jakąś nietypową infekcję (bo tych typowych jakoś lekarze się u niej dopatrzyć
        nie mogą)co chwila obśliniała łapki, a Młoda jak każde dziecko w tym wieku,
        łapki cały czas w buzi...
        Co do noszenia na barana to zależy od mojego zaufania do "barana" czyli
        noszącego
    • aiwilo1 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 10:04
      opowiem wam o bezmyślności niektórych rodziców.
      Zima na całego, śniegu po pachy, chodnikami chodzi się gęsiego, oczywiście pod śniegiem gruba pokrywa lodu i co i widzę rozbawionych rodziców z dziecmi a między nimi tatusia który niesie na baranach małego szkraba. Tatuś nagle ujechał do tyłu i te małe dziecko udezyło głową w lód nie wiem co było dalej z dzieckiem cy ten upadek nie zakońcył się wizyta w szpitalu ale malusek strasznie płakał i juz nikomu nie było do śmiechu.miałam tylko nadzieję ze mu nic nie było po za wielkim sińcem
      • ade1 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 10:44
        w usta to nawet ja nie caluje mojego dziecka
    • iws Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 11:05
      nie pozwalamy całować dziecka, nawet babciom. sami całujemy w główkę i buźkę
      ale nigdy w usta
    • b.bujak o noszeniu na barana 29.03.06, 11:07
      jak Marek mial 7 mies, bylismy z nim w szpitalu dzieciecym; czekalismy na pania
      dr przed gabinetem; mąż wziął Marka na ramiona, obiema rękami podpierał mu
      plecki i tak spacerowali; przechodząca pani dr ( neurolog ) na ten widok
      opierniczyła nas, ze nie wolno tak dziecka nosic; widac bylo, ze sie spieszyla,
      wiec nie prosilismy o wyjasnienia i w ogole troche nas zatkało;
      od czasu do czasu jednak Marek jest tak nadal noszony....
      • jarzebina13 Re: o noszeniu na barana 29.03.06, 11:13
        Nie, nie całuję i juz teraz mówię mojej małej córeczce, że nikt nie ma prawa
        jej tak całować i dotykać w pewnych miejscach oprócz zmiany pieluszki.
        Niech dziecko wie, że nikt to nikt. A do czasów pierwszej randki zrozumie co to
        zły i dobry dotyk wink
        Jarzebina mama Hani
    • weronikarb Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 12:17
      Nikt nie całował(nawet nie próbował) w usta, nawet my. Od tego są raczki,
      główka czy nóżki. Nie wspomne o brzuszku czy pupci (ale to tylko ja jak się z
      nim wygłupiam)

      Noszenie na barana przez kogokolwiek przyprawiłoby mnie i mojego męża o
      palpitacje serca. Oboje uważamy że to zbyt niebezpieczne. Nie chodzi już nawet
      o wywinięcie sie do tyłu, ale uderzenie w cos
    • groszekifasolka Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 12:28
      nie widze powodow ,dla ktorych mialabys uzywac jakichkolwiek argumentow. po
      prostu sie nie zgadzasz i juz i masz prawo oczekiwac respektowania twoich
      zyczen. a co do komentarzy odnosnie sposobu wychowywania dziecka to sa one
      niegrzeczne nawet jesli pochadza z ust krewnych. mysle, ze niezaleznie od tego
      co mysla inni ty masz prawo miec wlasne zdanie na temat twoich dzieci i
      oczekiwac szanowania twoich pogladow.
    • lenka_style Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 12:46
      Boże, nie pozalam, ale są jeszcze ludzie, którzy całują dzieci w usta?! Moja
      teściowa od razu jak weszła pierwszy raz zobaczyc kotka, to nakrzyczała na
      teścia, że całuje malutką po rączkach, a ona je potem wkłada do buzi...
      zresztą na mnie też teściowa patrzy dziwnie, że całuję kotka w ustka... smile)
    • magdek2 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 16:38
      nie rozumiem za bardzo... jesli cię to irytuje, nie podoba ci się itp to nie
      musisz na to pozwalać, to twoje dziecko i tyle, a jak się komuś nie podoba to
      trudno, ja wytyczyłam granice nawet dla dziadków i jasno postawiłam sprawę, że
      albo się dostosują albo bardzo mi przykro, całowanie w usta to przekazywanie
      milionów bakterii a noszenie na barana - nie zdobyłabym się na takie zaufanie
      żeby pozwolic komukolwiek oprócz mojego męża nosić małą na barana, moi nliscy
      dostosowali się do moich zaleceń i mówiąc szczerze to nie widziałam nawet innej
      opcji
    • ju_lenka Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 19:52
      na całowanie nie pozwalam - jak powiedziała jedna z mam pocałunek w usta
      zarezerwowany jest wyłącznie dla kochanków. co do noszenia na barana - Julka ma
      8 mies. i strasznie to lubi - trzymana pod paszki chichocze do upadłego (tylko
      niosącego bolą ręce)
    • 2006m1 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 21:37
      Nie wyobrazam sobie jak mogla bym nie calowac swojej niuni w usta, najchetniej
      bym ja zjadla.A jezeli komus wydaje sie to zbyt poufale i "intymne", to
      sorry ,ale jak mozna w stosunku do wlasnego dziecka w ogole dopuscic sie takich
      mysli. A poza mna i mezem nikt nie ma prawa jej calowac.
      • ania28.1 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 21:52
        zgadzam sie z poprzedniczka...niektore z komentazy rozbawiły mnie do
        łez, . ...zarezerwowane dla kochanków, ...albo coś o pedofilii...o rany
        boga...czy osoby ktore to napisały tak naprawde nigdy nie pocałowaly swojego
        dziecka w usteczka? wpólczuje...
        Ja mam roznego synka i caluje go w jego buzke przy kazdej nadazającej sie
        okazji i nawet jak dostanie sie przy tym troche bakterii to nie umrze z tego
        powodu, tym bardziej ze wokoło jest ich o wiele wiecej...brrr
        • 2006m1 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 21:55
          W koncu ktos myslacy normalniesmile
          • marchefka27 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 22:36
            Nie mowie, ze calowanie dziecka w usta od razu trąci pedofilią, ale ani sama
            nie całuję swojego dziecka w usta, ani w zyciu nie pozwolilabym pocalowac w
            usta przez kogos z rodziny, tym bardziej obcego. Tak prawde mowiac wkurza mnie
            juz wogole calowanie dziecka przez obcych w sensie - wszsytkich oprocz mnie i
            meza. Moja mama zawsze wyperfumowana sciska i caluje dziecko (nie w usta wink ) a
            otem maly pachnie nie dzieckiem tylko jak perfumeria;-/ moja kolezanki tez
            zawsze calują malego, ja jakos nie mam zapedow zeby calowac ich dzieci, nawet
            jesli je bardzo lubię wink

            I nie ma co wspolczuc matkom , ktore nie calują dziecka w usta, ani uznawac ze
            są one "myslace nienormalnie" (to w kontekscie dwoch ostatnich wypowiedzi). Ja
            wam nie wpsolczuje mimo, ze uwazam, ze calowanie dziecka w usta fajne nie
            jest ;-/

            A na barana na razie malego nie nosimy, wiec problemu nie ma. Ale juz wiem, ze
            tez bede miala obiekcje zeby robil to kto inny niz ja czy mąż - pomijam, ze to
            malo bezpieczne, choc jako dziecko lubilam byc tak noszona.
            • 2006m1 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 22:49
              boze,to nie caluj,a najlepiej to wogole nie dotykaj. i powiedz mamie zeby
              uzywala mniej perfumsmile
    • weronka77 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 23:10
      Ja robię "zadymy" codziennie ponieważ nasza niania ma taki włąśnie zwyczaj-
      całowania.Dzisiaj zagroziłam utrata pracy a poza tym wysłałam na badania bo
      chcę wiedzieć co w niej siedziwinkZwyczaj obrzydliwy i odrażający moim
      zdaniem.Całowanie w usta..brrr..
      • 2006m1 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 29.03.06, 23:19
        calowanie przez innych niz rodzice masz racje zeczywiscie ochydatongue_out
    • joanon Re: o całowaniu i noszeniu na barana 30.03.06, 11:07
      my nie pozwalamy, ale nasi rodzice nic nie robią sobie z naszych zakazów i
      całują, a na nasze protesty mówią, że wychowujemy dziecko "po pańskiemu", swoją
      drogą nawet nie wiem co to znaczy. Oni uważają, że naczytaliśmy się bzdurnych
      czasopism, książek i mamy głupie nawyki ze szkoły rodzenia. Już nie wiem jakich
      argumentów używać aby dotarło do nich to, że to nasze dziecko i, że my je
      wychowujemy. Proszę o radę.
    • mariejo Re: o całowaniu i noszeniu na barana 30.03.06, 11:33
      Pewnie calowanie w usta jest niehigieniczne tak samo lizanie smoczka, przeciez
      dbaja o jame ustna mamy w mniej multum bakterii. Caluje moja corke na dobranoc
      w policzki i czolo.
      • marchefka27 2006m1 30.03.06, 11:38
        boze, wiec ja nie całuję...mama nie zlewa się perfumami jak to moze wyniklo z
        pierwszego posta, ale ja odkad mam dziecko uzywam perfumy coraz rzadziej, wiec
        inne wyczuwam mocniej.

        mariejo - no wlasnie, przypomnialo mi sie tez to oblizywanie smoczka ...jak to
        widze az mnie rzuca bleeeeeee
        • 2006m1 Re: 2006m1 30.03.06, 12:09
          jak juz pisalam najlepiej wogole nie dotykac pomysl ile baterii jest na dloniach
          bleeeeeee...........
          • moofka Re: 2006m1 30.03.06, 12:40
            2006m1 napisała:

            > jak juz pisalam najlepiej wogole nie dotykac pomysl ile baterii jest na
            dloniac
            > h
            > bleeeeeee...........


            z toba sie nie da normalnie rozmawiac
            • annakg Re: 2006m1 30.03.06, 13:30
              Chciałam się powstrzymac ale nie moge!! Trochę tolerancji- ale dla wszsytkich, a nie tylko dla wybranych!! Normalne jest to, że niektórzy noszą dziecko na barana, całują je wszedzie lub tylko w okreslone miejsca- dlaczego nie potrafisz tego zaakceptowac i od arzu wydajesz sąd "moofka=nienormalna mama". Każdy ma prawo do własnych opinii- moofka też i Ty też smile
              A tak poza tym to warto pamiętać, że dziecko od początku uczy się własnych granic- że jest kimś oddzdielnym od mamy oraz, że ma parwo do różnych rzeczy. niestety całowanie w usta lub inne intymne miejsca (które w przyszłości będa miały takie oznaczenie) może te granice zaburzyć- dziecko nie nauczy się, że pewnych rzeczy w pewnych sytuacjach się po prostu nie robi- i faktycznie może dac się uwieść pedofilowi (nawet jesli wcześniej takie całusy były tylko oznaką miłości rodziców).
              • marchefka27 Re: 30.03.06, 14:17
                "ja z wlasnej woli i z przyjemnoscia caluje w USTA jedynie meza"

                ja tez,nawet rodzicow czy innych bliskich nie caluje w usta, co droga 2006m1
                nie oznacza, ze uwazam mamy calujące swoje dzieci w usta za nienormalne. Po
                prostu ja tego nie robie, nie pozwole robic tego z moim dzieckiem, a jesli ktos
                ma ochote - jego sprawa...

                a co do dotykania - zawsze pamietam zeby myc rece kiedy dotykam dziecko i
                pilnuje by robili to tez inni ktorzy je dotykają. Pewnie, ze bakterie czy inne
                syfy mają na rękach i tak, ale to trochę co innego niz dyskutowane wlasnie
                calowanie w usta - przynajmniej wg mnie...
              • 2006m1 Re: 2006m1 30.03.06, 17:47
                Ja jestem bardzo tolerancyjna tylko wypowiedzi typu calowanie wlasnego dziecka
                w usta to pedofilia itp.to przekracza granice mojej tolerancji. niektore
                dziewczyny na tym forum sa bardzo nietolerancyjne nie mowie ze moofka to
                nienormalna mama, mowie ze zmienia szybko poglady ,i wedlug mnie ma chory
                stosunek do tego tematu. takie jest moje zdanie,nie chcecie to nie calujcie.
                • moofka Re: 2006m1 30.03.06, 21:24
                  uff, ulzylo smile))
                  nie jestem nienormalna tylko mam chory stosunek tongue_out
                  chyba to sobie w sygnaturke włoze
                  • 2006m1 Re: 2006m1 30.03.06, 21:37
                    >chyba to sobie w sygnaturke wloze<
                    WLOZ TO SOBIE W D... IDIOTKO nie jestes moja partnerka do rozmowy boze co za
                    zascianek!!!!!!!!!
                    • moofka Re: 2006m1 30.03.06, 21:39
                      2006m1 napisała:

                      > >chyba to sobie w sygnaturke wloze<
                      > WLOZ TO SOBIE W D... IDIOTKO nie jestes moja partnerka do rozmowy

                      celna uwaga, nie jestem tongue_out
                      • 2006m1 Re: 2006m1 30.03.06, 22:09
                        >celna uwaga, nie jestem tongue_out
                        jestem taka blyskotliwa i robie zawsze celne uwagi
                        oto nastepna : idz do psychiatry.
                        ajest takie przyslowie "bulke przez bibulke a chu.a cala reka" ono dokladnie
                        odzwierciedla ciebie
                        • moofka Re: 2006m1 30.03.06, 22:20
                          a cos zlego w lapaniu ch.. reka? smile))

                          szkoda ze nie czujesz jaka jestes zenująca
                          koncze litosciwiete wymiane zdan z toba blyskotliwą
                          nie kompromituj sie dalej, bleh
                          • 2006m1 Re: 2006m1 30.03.06, 22:29
                            > a cos zlego w lapaniu ch.. reka? smile))
                            >
                            to lap go dalej (tylko nie do ust,nie daj boze) i nie caluj swojego dziecka w
                            usta
                            ja sie kompromituje znizajac sie do twojego poziomu i odpowiadajac na twoje
                            posty
                            i jeszcze jedno powiedzonko : gowno trzeba omijac z daleka
                            bleeeeh!!!
                            • moofka Re: 2006m1 30.03.06, 22:44
                              łomatko, urazili biedule, melise wypij na skolatane nerwy
                              na marginesie
                              straszne z ciebie chamidełko, wiesz? big_grin
                              • annakg Re: 2006m1 30.03.06, 22:49
                                i to nazywasz 2006m1 tolerancją? wyzywanie? przykre sad
                                • 2006m1 Re: 2006m1 30.03.06, 23:03
                                  ona mnie do szalu doprowadza
                              • 2006m1 Re: 2006m1 30.03.06, 23:12
                                moofka napisała:

                                > łomatko, urazili biedule, melise wypij na skolatane nerwy
                                > na marginesie
                                > straszne z ciebie chamidełko, wiesz? big_grin


                                inaczej nie rozumiesz, nie jestem urazona tylko toba zmeczona daj se spokoj oki
                                rob co chcesz pisz co chcesz mam to gdzies!


                                pozdrawiamm mamusie ktore sa mojego zdania ite ktore nie sa pozdrawiam troche
                                mniejsmile
                              • ruda_szczurka Re: 2006m1 31.03.06, 21:21
                                moofka napisała:

                                > łomatko, urazili biedule, melise wypij na skolatane nerwy
                                > na marginesie
                                > straszne z ciebie chamidełko, wiesz? big_grin

                                niektorzy to powinni sie w d... pocałować wink



    • blecku Re: o całowaniu i noszeniu na barana 30.03.06, 18:48
      Co do noszenia na barana, to nosiłam córcię do około roku, teraz jest za ciężka
      i mogłabym ją upuścić, ale mąż dalej ją wozi po pokoju.
      A co do całowania to córka sama podchodzi do mnie i daje mi buzi na dzień dobry
      i na dobranoc. Osobiście też ja buziam i nie widze w tym nic złego...
      • niutka_78 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 30.03.06, 19:04
        Ja pamiętam z dzieciństwa jak dwaj moi kuzyni byli nauczeni całowania w usta.
        Do tej pory pamiętam jak mnie (jako małą dziewczynkę) denerwowały te ich całusy
        na dzień dobry i do widzenia... Zawsze mnie obślinili, fuj! Bardzo nie lubiłam
        do nich chodzić.
        Myślę, że jeśli dziecku się cos nie podoba, to czasem nawet nie wie jak
        powiedzieć, że nie chce tego, a jeśli jeszcze rodzice tak robią, to cóż..
        Uczycie swoje dzieci takich zachowań jakie Wam się wydają ok. Wasza sprawa.
        Mi bardzo nie podoba się jak widzę matki całujące swoje pociechy w usta. Sorry,
        ale na prawdę wydaje mi się to obrzydliwe, nie mówiąc już o innych krewnych.
        Kiedyś rozmawiałam o tym z mężem i też tak stwierdził. My naszej córeczki nie
        będziemy tak całować. Od tego są policzki.


        • moofka Re: o całowaniu i noszeniu na barana 30.03.06, 21:22
          niutka_78 napisała:

          > My naszej córeczki nie
          > będziemy tak całować. Od tego są policzki.


          smile
          policzki, brzuszek, stopki, boczki, pupcia, szyjka, kolanka...
          lista jest długa
          skąd ten tepy upor przy ustach niemowlaka?
        • marchefka27 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 30.03.06, 22:10
          niutka uwazaj co mowisz wink

          a wiecie, moze to bedzie chore co teraz napisze wink i niekoniecznie w temacie,
          ale to tez jakby nie bylo "usta" - jeszcze bardziej odrzuca mnie jak widze
          ludzi cmokających w pyski swoje zwierzaki - to dopiero hardcore wink to calowanie
          dzieci to pikus wink

          dobra, zrywam sie z tego wątku wink pozdrawiam tolerancyjne i nietolerancyjne
          mamuski !
          • prosta.krosta Re: o całowaniu i noszeniu na barana 30.03.06, 23:30
            marchefka27 napisała:

            > ludzi cmokających w pyski swoje zwierzaki - to dopiero hardcore wink to
            calowanie

            Teściowa moja i jej Pusio jako żywi mi stanęli przed oczyma....Racja, to
            hardcore normalnie big_grin
          • moofka Re: o całowaniu i noszeniu na barana 31.03.06, 08:02
            odnosnie innych hardcorow
            cmok w ustach wydaje sie niewinny przy sposobie karmienia polrocznego dziecka
            znajomej
            musialam wysjc bo to nie na moje nerwy
            znajoma srednio urocza i z uzebieniem pozostawiajacym wiele do zyczenia zula
            swoj obiadek - standardowy zestaw - zimeniaczki miesko cos tam, starannie
            przezuwala a nastepnie wypluwala na lyzeczke i wkladala do buzi dziecku, no
            rzyg normalnie
            • niutka_78 Re: o całowaniu i noszeniu na barana 31.03.06, 09:02
              moofka: weź bo rzygnę smile okropieństwo!!! fuj!

              Mi też się kojarzy pocałunek w usta z czymś intymnym, dlatego wolę zostawić
              usteczka córeczki do całowania dla jej przyszłego chłopaka, narzeczonego,
              męża smile I nic tego nie zmieni.

              Co do całowania psiaków, to ja całuję mojego psiura, ale w CZÓŁKO! smile nigdy w
              nosa winkfuj wink
            • prosta.krosta Re: o całowaniu i noszeniu na barana 31.03.06, 20:38
              moofka napisała:

              > odnosnie innych hardcorow
              > przezuwala a nastepnie wypluwala na lyzeczke i wkladala do buzi dziecku, no
              Zaje....* big_grin big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka