smolka23
04.04.06, 23:25
Jestem totalnie załamana.Moje życie zamieniło się w koszmar.pół roku temu wyszłam za mąż, byliśmy razem 4 lata, nie wiem jakim cudem przez taki długi okres czasu nie odkryłam że on jest naobżydliwszym człowiekiem na świecie. Jest chamski, brudny i podejrzewam, że niezrównoważony psychicznie. Miał bardzo ciężkie dzieciństwo, chorego psychicznie, agresywnego ojca. To chyba przez to na siłe udawał czułego, troskliwego człowieka. Miesiąc temu zostaliśmy rodzicami a ja nie moge liczyć na rzadną pomoc, nawet jak byłam chora, czułam się tragicznie on zostawiał mnie z noworodkiem bo umówił się z kolegą na piwo i tak jest zawsze. Mój dzień polega na sprzątaniu po nim i robieniu wszystkiego sama. On teraz nie pracuje a codziennie gdzieś wychodzi"coś załatwić".W dodatku malutki wisi na piersi co godzine, dopiero wieczorem prześpi więcej niż pół godz.Wrócił 2 godzniy temu do domu, zasyfił pokój, porozżucał ubrania, zjadł, talerz odsunął- przecież sprzątaczka posprząta.potem stwierdził że ja przecież i tak h.ja robie.A 10 min temu wyrwał mi kabel z komputera bo jest zmęczony a komputer chałasuje.Miałam facetów na pęczki a wybrałam jego. To chyba jakaś kara. JAK próbuje się wyprowadzić to sie ze mną szarpie, płacze, straszy że się powiesi, ostatnio próbował a przy moich rodzicach wszystko odwraca, że mi odbija ,oni widzą moją złość i wierzą jemu bo jak twierdzą zawsze byłam marudna.Za to go nienawidze najbardziej, że jest fałszywy i mu wierzą, wierzą moi rodzice, nie wiedzą że jego znajomi się od niego odsuwają gdy poznają jego prawdziwe ja a moi znajomi go nienawidzą, nawet mój były mnie przed nim ostrzegał.Ale się rozpisałam ,pisze już co mi do głowy przyjdzie z rozpaczy.Najbardziej żałuje ślubu kościelnego, nie chciałam go brać. Jedyna moja radość to mój synek.Kocham go jak nikogo na świecie. Może to stek bzdur ale było mi to potrzebne.