Dodaj do ulubionych

Teściowa pali marihuanę:/

11.04.06, 17:52
Moja teściowa pali marihuanę.Powiedziała mi to dzisiaj,przyznam się że
zbaraniałam:/Jak się jej zapytałam skąd mam to mi powiedziała,że córka(tj moja
szwagierka)pali i dała jej do spróbowaniauncertain
Zbaraniałam...
Obserwuj wątek
    • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 17:57
      ja też smile
    • ojejkuniu Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 17:58
      hmm, fajna teściowa
      wyluzowana
      zresztą dorosła kobieta to chyba wie co robi niee?
      więc z czego robić aferę??
      • joanna266 ojejkuniu ojejkuniu! 11.04.06, 18:07
        jasne super tesciówka jeszcze może wnuki zacznie częstowac alba taka upalona na
        spacerki z nimi wychodzic.pełen luz i nie ma sie czym przejmowac.w koncu
        narkotyki to radosc i zdrowie.zaraz uslysze ze maryska to nie narkotyk.ja na
        studiach będac probowałam i z cała pewnoscia jest to narkotyk.powiedz tesciowce
        zeby sie dobrze w łeb swój walneła i raczej nie dawaj jej opiekowac sie dziecmi.
        • ojejkuniu Re: ojejkuniu ojejkuniu! 11.04.06, 18:16
          nie mówię o sytuacji kiedy zacznie częstować wnuki bo to zupełnie co innego,
          tylko o tym, że sama sobie pali
          big_grin
      • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 18:29
        > hmm, fajna teściowa
        > wyluzowana
        > zresztą dorosła kobieta to chyba wie co robi niee?
        > więc z czego robić aferę??

        fajna?? chciałabyś mieć taką??
        wie co robi? samo palenie już temu przeczy
        • ojejkuniu Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 18:30
          chyba wolałabym taka niż starą, wredną i wtrącającą się do wszystkiego
          ropuchę big_grin
          • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 18:53
            oj ja ani jedną ani drugą, chociaz na ropuchę zawsze można znaleść haka
            • geraltina Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 18:57
              Spróbowałai tak jej się to spodobało,że teraz lubi sobie zapalić-także to nie
              było tylko raz.
        • edorka1 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 18:33
          Rozrywkowa babeczka.
          Trawka i teściowa i te oczka teściowej uciekające w niebyt ufff... to dopiero musi być widoczek.
          Zdecydowanie wole opcję "teściowa bez trawki".
          A ile ta teściówka liczy sobie wiosen???
          • geraltina Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 18:35
            Teściowa ma prawie 60 lat.
            • ojejkuniu Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 18:37
              o kurczesmile)))
            • edorka1 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 18:49
              oooo no cóż powiedzieć...ale jaja! a poza tym wszystko z nią ok???
        • natiania Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 10:45
          Nie czytałam postów. Wyluzowana babka ta twoja teściowa ale musiał być to jej
          pierwszy raz skoro tak się tym chwali smile)))))))))
    • dorianne.gray Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 18:52
      1. Teściowa jest dorosłą kobietą.
      2. Skoro córka dała jej do spróbowania, to wnioskuję, że nie PALI, a ZAPALIŁA,
      bo z treści postu nie wynika, żeby codziennie się upalała do nieprzytomności.
      3. Przyznajcie się proszę drogie święte mamy, która nigdy przenigdy nie
      spróbowała absolutnie żadnego narkotyku. Ja próbowałam.
      4. Nie sądzę, żeby normalny człowiek, nawet jeśli sobie od czasu do czasu
      przyjara, miał od razu niecny plan upalenia wnuka/siostrzeńca/bratanka itp.
      itd., nie hamletyzujcie smile
      • ojejkuniu Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 19:19
        juz Cię lubię dorianne.gray smile)
        • joanna266 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 19:24
          dziewczyny ale jestescie dżeziwinktesciówka pali maryske ,tesc pewnie chodzi do
          klubów a ona biedna się czepia.nie ma o co przeciez. cieszyc sie trzeba że sie
          ma trendy rodzinkę no nie?
          • ojejkuniu Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 19:26
            dżezi??
            ja wiem??
            po prostu staram się nie popadać w przesadę
            i uważam że dorosły człowiek ma prawo robić co chce tak długo, jak długo nie
            krzywdzi tym innych.

            a teściowa krzywdzi??
            • joanna266 do ojejkuniu 11.04.06, 19:32
              a czy gdyby brała amfetamine albo heroine lub inny narkotyk równiez
              sporadycznie to byłoby oki??przeciez tez wtedy tylko sobie by krzywdę
              robiła.przynajmniej będąc sama w mieszkaniu.no prosze cie wydaje mi sie że
              jednak powinny byc jakies granice nawet jeżeli to co robimy(pozornie w tym
              przypadku)dotyczy nas samych.
              • ojejkuniu Re: do ojejkuniu 11.04.06, 19:38
                ja myślę, że każdy sam wyznacza sobie granice, i ma prawo decydowac o sobie
                dopóki, jak juz napisałam, jego decyzje nie przekładają sie na zycie innych
                osób.

                i jeszcze cos. jest dla mnie różnica między paleniem paierosów, marihuany,
                amfetaminą i heroiną.

                ale niezależnie od tego powtarzam: DAJMY LUDZIOM DECYDOWAC ZA SIEBIE!

                a ty co? chciałabyś teściową ubezwłasnowolnić? na przymusowe leczenie? czy co
                innego??
              • dorianne.gray Re: do ojejkuniu 11.04.06, 19:52
                Ale czy teściowa bierze tę heroinę, czy zapaliła sobie trawkę?
                Przesadzasz, jak wypije kieliszek wina to zrobisz z niej alkoholiczkę? Nie
                teoretyzuj, tylko odnieś się do realnej sytuacji. Teściowa nie grzeje kompotu w
                żyłę na melinie.
      • niepytana Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 19:36
        dorianne.gray napisała:
        > 3. Przyznajcie się proszę drogie święte mamy, która nigdy przenigdy nie
        > spróbowała absolutnie żadnego narkotyku. Ja próbowałam.

        A ja nie. Autentycznie hehehehe. A mialam okacji wiele. Moj ojciec i mama kurka
        wodna jakiegos swinstwa probowali a ja nie (niestety albo stety). Jakos mnie to
        nie korci. Przyznaje sie ze czasem schlalam sie melancholijnie hehehehehe, ale
        zadnego trawska nie probowalam, oprocz tytoniu oczywicie. Jestem dziewica
        narkotykowa. A moze zaczne jak bede tesciowa to zaczne hehehehehe?

        Do autorki watku:

        Moze tesciowa uzywa "medycznie"?
        • niepytana Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 19:39
          niepytana napisała:
          > A moze zaczne jak bede tesciowa to zaczne hehehehehe?

          A jednak moje zdolnosci przekazywania informacji (rowniez sarkazmu) dowodza ze
          chyba jednak cos palilam i to calkiem niedawno hehehehe.
      • agastrusia Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 00:07
        ja jestem w pełni normalna i nigdy przenigdy nie spróbowałam żadneho narkotyku i
        nie zamierzam.I nie sądzę aby moja normalność na tym ucierpiała.. Nie mierz
        wszystkich własną miarą.
        • dorianne.gray Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 14:53
          Jeśli to post skierowany do mnie, to przeczytaj proszę mój post jeszcze raz i
          zadaj sobie pytanie, gdzie napisałam o normalności w kontekście palenia trawy i
          brania narkotyków w ogóle. A potem zadaj sobie pytanie, co właściwie miałaś na
          myśli pisząc ten post powyżej. I podziel się ze mną wnioskami, bo nie
          zrozumiałam.
      • a.lenard Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 10:20
        dorianne.gray napisała:

        > 1. Teściowa jest dorosłą kobietą.
        > 2. Skoro córka dała jej do spróbowania, to wnioskuję, że nie PALI, a
        ZAPALIŁA,
        > bo z treści postu nie wynika, żeby codziennie się upalała do nieprzytomności.
        > 3. Przyznajcie się proszę drogie święte mamy, która nigdy przenigdy nie
        > spróbowała absolutnie żadnego narkotyku. Ja próbowałam.
        > 4. Nie sądzę, żeby normalny człowiek, nawet jeśli sobie od czasu do czasu
        > przyjara, miał od razu niecny plan upalenia wnuka/siostrzeńca/bratanka itp.
        > itd., nie hamletyzujcie smile
      • bri Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 11:07
        No właśnie, zgadzam się smile Niektórym to myślę nawet bardzo dobrze by zrobiło
        jakby sobie czasem przyjarali.
    • anna_geras Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 19:39
      No i oczywiscie najwiecej krzycza te, ktore nic na ten temat nie wiedza.
      Tesciowa pali to jej sprawa, moze lepiej zeby pila? Ja pale i moja mama tez
      zapalila ze mna nie raz co nie znaczy,ze upalona zajmowla sie dzieckiem. Mozna
      zapalic sobie do piwa wieczorem i sie wyluzowac ale jak widac nie kazdy umie.
      • joanna266 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 19:42
        widac na każdego maryska inaczej działa.dla mnie to narkotyk po którym nie
        byłabym w stanie normalnie myslec i tyle.probowałam i wiem dlatego mowię co
        mówię.
        • anna_geras Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 19:47
          Wiesz trawka trawce nie rowna, trzeba wiedziec co sie pali. To jak z alkoholem,
          mozna napic sie wodki a mozna sie zwalic po spirytusie. Przypominam,ze to po
          wodce ludzie wsiadaja za kierownice i powoduja wypadki, po wodce mezowie bija
          zony i po wodce nachlane dziewczeta (czyjes corki) daja sie wykorzystac na
          imprezie kolegom...
      • michiko palenie trawki - czym tu sie chwalić 11.04.06, 19:51
        to jest substancja psychoaktywna. Jest i prosze mi nie opowidać o narkotykach
        twardych i miękkich. Taki podział nie istnieje.
        Używanie substancji psychoaktywnej uzaleznia szybciej lub wolniej i niszczy
        szare komórki.
        • joanna266 dzieki michiko;-0 11.04.06, 19:53
          prosze macie naukowowinka juz myslałam że sama tu jestem.wszyscy wuluzowani
          tylko ja stary pierniczacy piernikwink
          • anna_geras Re: dzieki michiko;-0 11.04.06, 19:59
            joanna266 napisała:

            > prosze macie naukowowinka juz myslałam że sama tu jestem.wszyscy wuluzowani
            > tylko ja stary pierniczacy piernikwink


            gdzies czytalam,ze masz ochote na romans,wiec chyba taki piernik z Ciebie nie
            jest... a moze zapal sobie to sie wyluzujesz i chec na zdradzanie meza Ci
            przjdzie.
            • joanna266 do anny geras 11.04.06, 20:01
              a wiesz jakos tak jest że zdecydowanie bardziej wolę seks od narkotykow.tobie
              tez polecam zamiast upalania siewink
              • anna_geras Re: do anny geras 11.04.06, 20:04
                Ja tez wole sex ale z mezem, do tego maly skrecik mmmmm... wiesz joanno,ze
                haszysz i marihuana to bardzo silne afrodyzjaki? polecamsmile
                • joanna266 Re: do anny geras 11.04.06, 20:05
                  palisz w trakcie czy po????wink
                  • anna_geras Re: do anny geras 11.04.06, 20:09
                    przed.
                • janowa Re: do anny geras 11.04.06, 20:06
                  Afrodyzjaki? Eeeee taaaam... Ja probowalam, wole na "trzezwo". Zdecydowanie smile

                  ---
                  "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                  fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                  kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
        • dorianne.gray Re: palenie trawki - czym tu sie chwalić 11.04.06, 19:54
          Tak jak alkohol i papierosy smile
        • anna_geras Re: palenie trawki - czym tu sie chwalić 11.04.06, 19:54
          No jak sie pali dzien w dzien przez iles tam lat. Wodka tez niszczy i to oprocz
          mozgu rowniez watrobe i inne organy. Tesciowa autorki postu z pewnoscia nie
          pali zbyt czesto a nawet jesli zacznie to jest prawie na emeryturze i moze
          sobie robic co chce a dzieckiem nie ma obowiazku sie zajmowac,wiec w czym
          problem?
        • janowa Re: palenie trawki - czym tu sie chwalić 11.04.06, 20:05
          Uzaleznia powiadasz... Hmmm... To ciekawe. A po ilu dzointach? Bo ja od fajek
          sie uzaleznilam (wiec, widac, mam sklonnosci), a trawke palilam nie raz (ostatni
          raz chyba z 6 lat temu) i jakos sie nie uzaleznilam. Nie zauwazylam tez, zebym
          zglupiala od tego smile Acha, alkohol tez uzaleznia. Pije sobie czasem z mezem do
          kolacji winko, a na imprezach cos mocniejszego. I co? I nic. Nie uzaleznilam sie.
          Nie wiem czy sluszny jest podzial na twarde i miekkie (jakie to ma zreszta
          znaczenie), ale nie sadze, zeby sporadyczne palenie trawki mialo jakiekolwiek
          negatywne konsekwencje. Niezaleznie od wieku palacego.
          ---
          "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
          fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
          kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
        • almamag Re: palenie trawki - czym tu sie chwalić 11.04.06, 21:33
          każdy alkohol nikotyna kofeina teina tez dzialaja na system nerwowy powiedz że
          niczego z tego nie tykasz i dopiero potem pisz o uzywaniu i uzaleznianiu
      • agastrusia Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 00:13
        a czy taka wyluzowana potrafiłabyś udzielić pomocy swojemu dziecku?
      • maxima10 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 07:06
        Re: Teściowa pali marihuanęuncertain
        Autor: anna_geras ☺
        Data: 11.04.06, 19:39 + dodaj do ulubionych wątków

        skasujcie post

        + odpowiedz

        --------------------------------------------------------------------------------
        No i oczywiscie najwiecej krzycza te, ktore nic na ten temat nie wiedza.
        Tesciowa pali to jej sprawa, moze lepiej zeby pila? Ja pale i moja mama tez
        zapalila ze mna nie raz co nie znaczy,ze upalona zajmowla sie dzieckiem. Mozna
        zapalic sobie do piwa wieczorem i sie wyluzowac ale jak widac nie kazdy umie.
        • dorianne.gray Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 17:15
          Już widzę, jak babcia daje skręta dziecku. Wódką pewnie też wnuki częstuje...
          Nie przesadzasz?
    • rita75 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 20:07

      > Moja teściowa pali marihuanę

      wie, co dobre...hhehe
      • aga55jaga przytkało mnie 11.04.06, 20:20
        jaja sobie robicie? Wobec tego nie dziwię się że jest tyle ćpunów wśród
        dzieciaków skoro głosicie takie teorie w domach.
        Jakoś nie wyobrażam sobie jarania z własną mamuśką przy piwku aby się
        wyluzować, to chore.
        • aga55jaga Re: przytkało mnie 11.04.06, 20:25
          a różnica jest zasadnicza między paleniem trawy a innymi używkami typu fajury
          czy alkohol - za trawę można iść do więzienia moje panie, w zależności od
          posiadanej gramatury, lub zapłacić wysoką grzywnę.
          Ciekawa jestem jak tez niektóre z was palą - w domu, wieczorem, kiedy dzieci
          śpią?
          • mechanicznapomarancza Re: przytkało mnie 12.04.06, 06:17
            probowalam, moze 5 razy tego bylo w zyciu? generalnie uwazam, ze jezeli ktos
            lubi i zapali sobie raz, moze 2 razy na pol roku, to tragedia sie nie stanie.
            moiemu zezowi zdarza sie moze z raz na pol. ale w tym czasie ja jestem w
            pelni "trzezwa" a gdybym przypadkiem miala ochote upalic sie z mezem, pewnie na
            ten wieczor sprowadzilabym tesciowa i zostawilabym z dzieckiem (ale to tak
            czysto teoretycznie) bo nie wyobrazam sobie sytuacji o jakiej piszesz: wspolne
            popalanko, a dziecko zaa sciana.
            • mechanicznapomarancza Re: przytkało mnie 12.04.06, 06:18
              hihiihii.. mialo byc mojemu mezowi... nie zezowi...
              • aga55jaga Re: przytkało mnie 12.04.06, 10:59
                no widzisz nawet dwa razy w roku to za dużo smile))))))))
        • joanna266 Re: przytkało mnie 11.04.06, 20:26
          nastepna ktora nie jest dżezi.nie wiesz że teraz to normalka że sie maryche
          pali z mama i z tesciowka.to świetny afrodyzjak więc nawet w łózku sie przydaje.
          • aga55jaga Re: przytkało mnie 11.04.06, 20:34
            kurdę no nie zdanżam (jak to w POTEM było). To znaczy, co mam kupić marychę i
            jarać z chłopem co by się bardziej rozgrzał, a potem z córkami co by luza
            złapały? A wiem może im jeszcze amfę kupię, co by się dobrze uczyły, i extazy
            na jakieś impry
            by dziewuszki moje dobrze się bawiły.

            fakt z obiegu wypadłam 6 lat wychowuję dzieci i mam prawo być w tyle - ale
            widzę że dzięki forum EMAMA szybciutko nadrobię zaległości w nowych trendach
        • janowa Re: przytkało mnie 11.04.06, 20:38
          Nie przesadzacie aby? Kto tu mowil o paleniu przy dzieciach?
          A, na ten przyklad, wina mozna sie przy dzieciach napic? Czy to oznacza, ze tez
          musze im dac, skoro widza ze pije? A jak moja mama pali papierosy to juz nie
          moge synkowi zabronic albo wytlumaczyc, ze to be?
          O co wam chodzi bo nie kumam...
          (Zeby bylo jasne - nie pale maryski od dawna, zapalilam moze z 10 razy w zyciu)
          ---
          "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
          fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
          kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
          • aga55jaga Re: przytkało mnie 11.04.06, 20:44
            wino to wino (w Francji np podaje się je rozcieńczone do obiadu i kilkuletnim
            dzieciom, ale tam dzieje się tak od wieków), papieros jest ble, a narkotyk to
            narkotyk - czy naprawdę potrafisz postawić znak równości między tymi używkami?
            • janowa Re: przytkało mnie 11.04.06, 21:00
              aga55jaga napisała:

              > jaja sobie robicie? Wobec tego nie dziwię się że jest tyle ćpunów wśród
              dzieciaków skoro głosicie takie teorie w domach.
              -
              • aga55jaga Re: przytkało mnie 11.04.06, 21:14
                papieros ble i nie tylko we Francji

                A jaka jest roznica wg ciebie miedzy
                > papierosem, alkoholem i maryska?

                a chociażby taka, że maryśka uzależnia, nie wierzę w palenie z umiarem i dla
                luzu. TO jest niezła teoria do nałogu. Tak samo jak trywialne jest zdanie -
                "ale jak zechcę to mogę nie palić."

                Po drugie za posiadanie zielska można beknąc z punktu widzenia kk

                po trzecie - jak mam dawać przykład swoim dzieciom, wmawiać im,że narkotyki (w
                tym marycha) jest zła, skoro sama palę?

                po czwarte "Jezeli uzywa sie z umiarem, nie popadajac w uzaleznienie (czyli np.
                heroina
                > nie wchodzi w gre),
                kiedy zaczyna się uzależnienie, kiedy pali się z umiarem? proszę o precyzję
                Zapisz to zdanie i pokaż je kiedyś swojemu ujaranemu dziecku, albo sobie samej,
                jak zostaniesz np wezwana do szkoły bo twoja pociecha ma dziwnie rozszerzone
                źrenice, zachowuje się głupkowato i śmieje się jak idiota, albo może odczytaj
                tez tę maksymę i wyluzuj, jak zaczną ginąć ci pieniązki z portfela, tudzież
                drobiazgi z domu. Luz luz ...
                • janowa Re: przytkało mnie 11.04.06, 21:28
                  Hmmm... To moze duuuuzo sie we Francji zmienilo, odkad tam bylam (w zeszle lato)
                  smile) Bo jak ja tam bylam, to jarali wszedzie, takze w restauracjach, w ktorych
                  bylo mnostwo rodzicow z dziecmi (nota bene ci rodzice tez czesto palili).
                  Ale moze ty o innej czesci Francji mowisz, nie wnikam.

                  Co do uzaleznienia od marihuany - nadal uwazam, ze bez potrzeby demonizujesz.
                  Jezeli ja palilam i sie nie uzaleznilam, a sadzac po papierosach latwo sie
                  uzalezniam, to twoja teoria jest mocno przesadzona.
                  Mojemu dziecku powiem, ze moze sobie zapalic marihuane jak bedzie dorosly. Ze
                  moze sobie zapalic papierosa jak bedzie dorosly. Ze moze sobie wypic
                  piwo/wino/wodke - jak bedzie dorosly. I wyjasnie czemu - bo bedzie wiedzial po
                  co i czy rzeczywiscie to ma sens. Chociaz nie mam zludzen - prawdopodobnie
                  sprobuje i tak. Wazne, zeby byl szczesliwym dzieckiem/nastolatkiem i nie mial
                  powodow, zeby to przed nami ukrywac i zeby nie mial powodu szukac akceptacji w
                  grupie=poza domem. Bo to jest niebezpieczne.

                  Mysle, ze troche naiwne jest sadzenie, ze jezeli rodzice zakazuja (i w domu nie
                  uzywaja) to dziecko nie siegnie po fajke czy skreta.

                  ---
                  "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                  fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                  kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                  • aga55jaga Re: przytkało mnie 11.04.06, 22:05
                    oj zejdzmy z tej nieszczęsnej Francji - chodziło mi o to że fajki są generalnie
                    ble. Akurat ja paliłam 10 lat i strasznie tego żałuję, że w ogóle zaczęłam.
                    Mimo, że nie kopcę od kiku lat jestem nadal uzależniona od nikotyny

                    Myślisz, że ja nie próbowałam popalać w akademikach? Ale przyznam że mnie to
                    nie kręciło za bardzo człowiek traci nad sobą kontrolę. Widziałam także kolesi,
                    którzy faktycznie zaczynali od maryśki a kończyli na dnie.

                    Nie ma złotego środka na dzieciaki. Serce mnie boli jak widzę na oko 5 klasistę
                    zielonego na twarzy z fajkiem w ustach, grupę nastolatków palących skręta przed
                    moją klatką jakby to było coś zwyczajnego, kiedy widzę torebki a na całej
                    klatce schodowej rozchodzi sie zapach kleju. Ćpają i te z patologicznych jak i
                    dobrych, normalnych rodzin. Jest tego coraz więcej nie da się temu zaprzeczyć.
                    A tu takie teksty mamusiek - marycha jest super, wyluzowac się itd. Mnie to
                    przeraża, bo uwierz dużo w życiu widziałam zła. Obecnie dowiedziałam że mój
                    brat, który pracuje w Anglii, ćpa.Zaczynał tam od trawy teraz kontynuuje
                    narkotykowe doznania. I co mam teraz powiedzieć - jest dorosły? Jego życie?
                    Niech sobie robi z nim co chce? Kocham go to mój brat

                    > Mysle, ze troche naiwne jest sadzenie, ze jezeli rodzice zakazuja (i w domu
                    nie
                    > uzywaja) to dziecko nie siegnie po fajke czy skreta.
                    >
                    owszem ale jakby nie patrzeć wzorce wyniesione z domu to posag na życie,
                    czasami na szczęście a czasami niestety.
              • mechanicznapomarancza Re: przytkało mnie 12.04.06, 06:34
                pewnie to zalezy od doswiadczenia. moje niebylo najlepsze jezeli chodzi o
                trawke. i z tego co pamietam (bo bylo to daaaawno) nie bardzo sie wtedy
                nadawalam do opieki nad dzieckiem) mam na mysli tutaj sytuacje w ktrych rodzice
                sobie wieczorkiem przypalaja razem. kiedy widze mojego wyluzowanego meza po
                trawce, to mysle sobie ze tez nie mialabym ochoty go zostawic sam na sam z
                dzieckiem (za duzy luzik) wie nic sie nie dzieje, spokoj, no ale ten luz
                wlasnie..
                na lampke wina reaguje zdecydowanie inaczej.

                no a jezeli chodzi o tesciowa, to jezeli sobie sprobowala, nie widze problemu,
                byle nie za czesto wink)

                <A jaka jest roznica wg ciebie miedzy
                papierosem, alkoholem i maryska?>


                wypalenie nawet jednego papierosa nie tylko szkodzi palacemu, ale i innym, wiec
                jak dla mnie odpada palenie przy dziecku.
                po lampce wina (do czasu do czasu) czuje sie calkiem dobrze ;o))
                no a po skrecie niestety odplywam.. nie bylabym wstanie w sposob
                odpowiedzialny zajac sie dzieckiem.
                taka to roznica dla mnie, ale pewnie uzywki roznie na kazdego dzialaja.
                • mechanicznapomarancza Re: przytkało mnie 12.04.06, 06:38
                  nie idzie mi dzis pisanie, wlasnie sobie przeczytalam moja pisanine i niewiele
                  z niej zrozumialam ;O) lepiej zamilkne.
                  milczenie jest zlotem
    • geraltina Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 20:19
      Szczerze powiem,że nie wiem co na ten temat myśleć.Ja teściowej nie
      potępiam,niech sobie robi co chce z tym,że np.nie chciałabym żeby mój syn miał
      kolegów którzy palą trawkę-i jak to wytłumaczyć dziecku?Koledzy be ale babcia w
      porządku:/?
      U mnie w domu się nie pali i nie pije-jak robię imprezę rodzinną to alkoholu nie
      ma,w barku też nic nie trzymam.Takie mam już zasady.
      • janowa Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 20:34
        Dzizas, nawet winka nie pijecie? Ani szampana? Ani piwka? Qrcze... zadziwilas
        mnie.
        ---
        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
        • joanna266 pijemy pijemy;-) 11.04.06, 20:39
          ale alkohol to jednak nie to samo co narkotyki.a ten kto twierdzi inaczej po
          prostu sam wie że tak wlasnie jest
          • janowa Re: pijemy pijemy;-) 11.04.06, 20:40
            Ja sie tylko ustosunkowalam do kolezanki powyzej, co to nic a nic smile))

            ---
            "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
            fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
            kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
          • kamakszi Re: pijemy pijemy;-) 12.04.06, 08:35
            hehehe, no wybitne zdanie despoty ;D

            przeczytaj siebie sama jeszcze raz.
            "ja mam rację,a jesli ktoś twierdzi inaczej, to tylko dlatego, że wie, iż mam rację" ;D

            widzę, że PiSowskie struktury wypowiedzi powoli są wchłaniane przez społeczeństwo...
      • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 20:46
        podziwiam - niezmiernie rzadka zaleta szczególnie wśród Polaków
    • shady27 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 20:48
      no i co ze pali??? niech sobie pali byle nie przy dziecku i nie wtedy gdy sie nim zajmuje...
      • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 20:53
        jasne niech pali - a co tam! co ma emeryturkę Rydzykowi oddawać lepiej niech
        zasila lokalnych dilów - co chłopaki pracy by nie stracili. W sumie bezrobocie
        w Polsce duże nie?
        Tylko babcię trzeba by wczesniej np uprzedzać - "mamo niech mama dzisiaj nie
        pali bo wnuka chciałabym na godzinkę podrzucić"
        • anna_geras Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 20:59
          O wlasnie! Sa palacze trawki i sa narkomani. Sa katolicy i oddani wyznawcy
          Rydzyka, tez to samo nie?
          • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 21:03
            a widzisz dla mnie palacz trawy = narkoman, (nie biorę pod uwagę oczywiście
            incydentalnych wypadków), tak samo jak regularne picie - to już alkoholizm, jak
            i codzienne palenie fajek - to uzależnienie od nikotyny
            • janowa Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 21:10
              aga55jaga napisała:

              > a widzisz dla mnie palacz trawy = narkoman, (nie biorę pod uwagę oczywiście
              > incydentalnych wypadków),
              -
            • anna_geras Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 21:12
              aga55jaga napisała:

              > a widzisz dla mnie palacz trawy = narkoman, (nie biorę pod uwagę oczywiście
              > incydentalnych wypadków), tak samo jak regularne picie - to już alkoholizm,
              jak
              >
              > i codzienne palenie fajek - to uzależnienie od nikotyny

              i sa tacy co codzien moga pic i zyja nikomu krzywdy nie robiac, bo pija w
              rozsadnych ilosciach a ci co pic nie potrafia wariuja. I z paleniem jest tak
              samo. Ja zapale i mam sie dobrze a jakis wariat zapali i zachowuje sie jak
              debil, jedni katolicy wierza i okazuja to z umiarem a inni wysylaja emeryture
              Rydzykowi. No rozni sa ludzie, jedni madrzy a drudzy nie. Dobranoc.
              • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 21:16
                oczywiście niezłą teoryjkę sobie dorobiłaś. Dobranoc
                • anna_geras Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 21:32
                  Lepsza teoria (Twoja) to taka,ze palenie prowdzi do narkomanii, picie alkoholu
                  do alkoholizmu a pewnie uprawianie sexu do kurestwa. Straszne i smutne musi byc
                  Twoje zycie.
                  • anna_geras Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 21:34
                    a noze sluza tylko do zabijania...
                  • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 21:43
                    nadinterpretujesz. Wyraźnie napisałam

                    a widzisz dla mnie palacz trawy = narkoman, (nie biorę pod uwagę oczywiście
                    incydentalnych wypadków), tak samo jak regularne picie - to już alkoholizm, jak
                    i codzienne palenie fajek - to uzależnienie od nikotyny

                    Jest takie słówko REGULARNE.

                    o seksie nie ma tu mowy
                • aprilia33 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 21:35
                  Ja pierdziu,ale wątek.
                  Nie palę ani marychy ani fajek,ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy
                  krytykować tych co to robią.Ich życie,ich sprawa.Jak czytam to nie wiem,śmiać
                  się czy płakać.Żenujące są te panny kryrtykujące teściową,no bo to
                  teściowa.Kobieta jest DOROSŁA!Rozumiecie to słowo?Może sobie robić w swoim domu
                  to co jej się żywnie podoba.Koniec i kropka.
                  • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 21:47
                    tak tak. Ciekawe czy przeszłabyś z tym do porządku dziennego gdyby to była
                    twoja teściowa, twój syn/córka. Czy nie próbowałabyś ingerowac w ich życie?
                    • aprilia33 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 21:56
                      Córka i syn to inna sprawa.Za dziecko odpowiadam ja.Ciekawe czy Ty
                      chciałabyś,by to teściowa ingerowała w Twoje życie i krytykowała w gronie
                      koleżanek.Szczerze wątpię.
                      • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 22:22
                        proponuję małą podmiankę w twoim tekście
                        Ciekawe czy Twoja córka/syn
                        > chcieliby,byś to ty ingerowała w ich życie i krytykowała w gronie
                        > koleżanek.Szczerze wątpię.


                        • aprilia33 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 22:32
                          No a co to ma do rzeczy,bo nie bardzo rozumiem?Analogia z dzieckiem nietrafiona.
                          • niepytana Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 22:40
                            Pozwolicie ze sie wtrace. Mysle ze analogia z dzieckiem jak najbardziej
                            trafiona tymbardziej gdy pod uwage wezmiemy dziecko pelnoletnie czyli DOROSLE.
                            Za takie przeciez matka juz nie jest odpowiedzialna.

                            PS. Nie wypowiadam sie na temat palacej Mary J tesciowej/innych ludzi. Ogolnie
                            jednak musze stwierdzic ze nie za bardzo lubie amsterdamski klimat.
                            • aprilia33 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 22:45
                              Tak,a teściowej też będziesz zwracała uwagę,by nie siorbała przy jedzeniu i
                              myła ręce?Opanujcie się!Teściowa to nie Wasze dziecko,obojętne dorosłe,czy
                              nie,mąż ani ktokolwiek inny.Pali u siebie w domu,krzywdy nikomu nie robi poza
                              sobą.Jej sprawa!
                              • aprilia33 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 22:48
                                Proponuję zlinczować kobitę,zadzwonić na policję a potem szczegółowo
                                wypytać,czy jeszcze uprawia seks,bo to w tym wieku niebezpieczne i może źle
                                wpłynąć na wnuki,zwłaszcza na ich psychikę!
                                • niepytana Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 22:55
                                  Czytalas co napisalam wyzej??? Nie wypowiadam sie na temat palacej Mary J
                                  tesciowej/innych ludzi. Ok? Ja nie biore stron. Takze nie krzycz na mnie i nie
                                  mow ze bede miala pretensje i zwracala uwage tesciowej. Nie bede. Chcialam
                                  tylko wiedziec jaka Ty widzisz roznice miedzy dorosla tesciowa a doroslymi
                                  dziecmi. I z logicznej strony przyznaje Ci racje. Dzieciom zawsze wypada
                                  zwrocic uwage/pouczyc, nawet doroslych. Tesciowej czy rodzicom nie zawsze.
                              • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 11.04.06, 23:33
                                dlaczego odbiegasz od tematu? wpadasz w jakieś katowskie klimaty? - tu chodzi o
                                zwyczajne ćpanie, a nic innego. Jeżeli kogoś kocham (dzieci, męża,matkę,
                                teściową) logicznym jest, że mi na tej osobie zależy, że chcę dla niej jak
                                najlepiej i nie chcę aby ktoś świadomie robił sobie sieczkę (nie mówiąc goowno)
                                z mózgu i zatracał się w narkotycznych odurzeniach etc.
                    • mechanicznapomarancza Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 06:46
                      aga, moj maz pali jakis raz na pol roku, ale jest odpowiedzialnym facetem i
                      nigdy by sobie na to niepozwolil zajmujac sie dzieckiem. byc moze podobnie jest
                      z tesciowa, zapalila raz, drugi, ale w "wolnym czasie" calkiem prawdopodobne,
                      ze miala w planach zajmowanie sie wnukiem, do glowy by jej nie przyszlo palenie.
                      i tez znam sporo ludzi takich, ktorzy palili czasciej i takich ktorzy palili
                      rzadziej i takich regularnie palacych tez. nie ma reguly..
        • dorianne.gray Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 17:20
          aga55jaga napisała:

          > jasne niech pali - a co tam! co ma emeryturkę Rydzykowi oddawać lepiej niech
          > zasila lokalnych dilów - co chłopaki pracy by nie stracili. W sumie
          bezrobocie
          > w Polsce duże nie?
          > Tylko babcię trzeba by wczesniej np uprzedzać - "mamo niech mama dzisiaj nie
          > pali bo wnuka chciałabym na godzinkę podrzucić"


          Nie bardzo rozumiem, dlaczego teściowa w każdej chwili ma być gotowa do
          niespodziewanej opieki nad wnukiem. Ty swojej teściówce tak robisz? Wpadasz do
          niej znienacka, kiedy może ma inne plany, podrzucasz dziecko i mówisz "to będę
          za godzinkę, pa!"... ?
          To jest jakieś ubezwłasnowolnienie. Masz dzieci, to się nimi zajmuj, teściowa
          już swoje odchowała.
          • latouche Re: Teściowa pali marihuanę:/ 13.04.06, 02:16
            dorianne.gray napisała:


            > Nie bardzo rozumiem, dlaczego teściowa w każdej chwili ma być gotowa do
            > niespodziewanej opieki nad wnukiem. Ty swojej teściówce tak robisz? Wpadasz do
            > niej znienacka, kiedy może ma inne plany, podrzucasz dziecko i mówisz "to będę
            > za godzinkę, pa!"... ?
            > To jest jakieś ubezwłasnowolnienie. Masz dzieci, to się nimi zajmuj, teściowa
            > już swoje odchowała.
            Święte słowa, Dorianne. Ja nie mam teściowej, mam tylko mamę, która mieszka w
            innym mieście, ale nawet jakby była na miejscu to bym jej niespodziewanie nie
            podrzucała. Nie ma obowiązku robić za pogotowie opiekuńcze, i naprawdę się dużo
            w życiu napracowała.
            I tak sobie cichutko myślę, że jakby sobie czasem zapaliła trawkę, to może by
            była zdrowsza, bo za bardzo sobie dobiera do głowy i wymyśla nieistniejące
            problemy wink
    • bea.bea Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 06:27
      jak ją jeszcze na działce sadzi......zadzwoń na policje....smile)
      • gabi683 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 08:22
        Hehehehehehheheh smileNo tak kobiecie przypomniały sie fajne czasy (Dzieci Kwiaty )
        i te sprawy jest wkoncu WOLNA dzieci ma odchowanesmile
        Ps.Kazedemu sie ze wydaje ze bacia to MOCHERsmile
    • anna_geras Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 08:34
      Ostatnio na TVN byl program o tym ile dzieciakow w szkole pali. Szczeka mi
      spadla bo to chyba co trzeci byl... I nawet moje drogie przeciwniczki nie
      bedziecie wiedziec,ze wasze dzieci pala bo to naprawde nie trudno ukryc. Nie
      bedziecie mialy zielonego pojecia jak z dzieckiem o tym rozmawiac i uslyszycie
      tylko "co ty mama wiesz". Jesli moje dziecko sie zdecyduje zapalic (w
      odpowiednim wieku)to przynajmniej bede umiala doradzic co mozna a czego nie i
      ewentualnie wytlumaczyc na przykladach a nie tylko powiedziec "nie bo nie i
      juz".
      • geraltina Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 08:55
        1.Ja teściowej nie potępiam,niech sobie robi co chce-to nie moja sprawa.A że
        zbaraniałam to chyba nic dziwnego myślę,że niejedną synową by zatkało:0)
        2.Dla mnie palenie trawki jest złe i póki co zdania nie zmienię,
        3.Ja nie potrzebuję używek,żeby się rozluźnić.Nie potrzebuję też haszu żeby mieć
        dobry sex z mężem:p
        4.Argument że ja to przynajmniej będę umiała mojemu dziecku doradzić,wytłumaczyć
        na przykładach uważam za nietrafiony
        5.Co to jest dla ciebie dziecko w odpowiednim wieku?
        • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 11:18
          geratina podciągam - bo co to znaczy odpowiedni wiek? ja widuję i 12 latków ale
          podejrzewam, że i młodsi potrafią popalać. 18 lat? przecież to jest umowna
          granica określona prawem od tego wieku osoba jest uważana za osobę pełnoletnią
          w świetle prawa, uzyskuje pełną zdolność do czynności prawnych a także
          odpowiedzialności za nie w świetle np kk
          ale czy faktycznie 18 latek jest osoba dorosłą?

          no ale mistrzostwo świata w stwierdzeniu "Jesli moje dziecko sie zdecyduje
          zapalic (w
          odpowiednim wieku)to przynajmniej bede umiala doradzic co mozna a czego nie i
          ewentualnie wytlumaczyc na przykladach a nie tylko powiedziec "nie bo nie i
          juz".
          gratuluję mamusiu, widać co marycha z mózgu ci zrobiła, A może jeszcze gatunek
          dziecku wybierzesz i do miejscowego dila zaprowadzisz aby dzieciątko twe śmieci
          nie paliło a tylko wysokogatunkowy towar? Co będziesz mogła dziecku wytłumaczyć
          CO???? jakie są skutki palenia? że się można uzależnić, zrobić sobie sieczkę z
          mózgu, że droga od trawy do haszu i innych dobrodziejstw tego świata jest
          króciutka szczególnie w wieku nastu lat? To powiesz swojemu dziecku luzaro?

          Skąd pomysł że nie będziemy wiedziały jak rozmawiać ze swoimi dziećmi o
          narkotykach, większość z nas zna objawy ujarania także i z autopsji, wie jak to
          wygląda, i kropelki zawężające żrenice nie są tu jakąś zmyłką.
          • jopiec Wszystko jest dla ludzi.. 12.04.06, 12:19
            i wszystko szkodzi jeśli nadużywasz!Hipokrytki są wśród nas..
          • janowa Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 13:45
            Aga, mozesz mi wytlumaczyc po co ten jad i podtatusialy (zeby nie powiedziec
            "moherowy" ton? Bo dziewczyna ma inne zdanie niz ty? W koncu nie o twoich
            dzieciach mowi tylko o swoich.

            Po drugie, ja jestem bardzo ciekawa jak niepalace, niepijace i niejarajace
            mamusie maja zamiar wymoc przestrzeganie takowych zasad na swoich dzieciach, jak
            beda podrastac. Bo mamusia nie pali - znaczy sie jest beee? Smiem watpic czy
            zadziala. Macie zamiar izolowac pociechy od swiata i rowiesnikow? Serio pytam.
            Bez zlosliwosci.

            ---
            "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
            fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
            kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
            • geraltina Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 14:07
              Nie mam zamiaru niczego wymuszać na moich dzieciach-z własnego doświadczenia
              wiem,że nie tędy droga.Ja tłumaczę,że alkohol i papierosy to nic smacznego i nic
              czym można by się chwalić.Z tym że ja jestem konsekwentna-jeżeli mówię,że
              alkohol jest zły to się u mnie w domu nie pije,jeżeli mówię,że telewizja ogłupia
              i lepiej poczytać książkę to nie mam telewizora itd.
              Jak ja byłam nastolatką to nikt z moich znajomych nie palił i nie pił-ale to
              chyba inne czasy byłysmile
              • triss_merigold6 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 15:04
                Alkohol sam w sobie nie jest zły, fatalna jest tylko tak zwana polska kultura
                picia.wink Telewizora też bym nie wartościowała w ten sposób. Lepiej poczytać
                książkę? Hm... zależy jaką.
                A gdzie byłaś nastolatką tj. w jakiej szkole i środowisku, bo IMO niemożliwe
                jest pozbawienie dziecka ze znajomymi ktorzy testują alkohol i fajki w wieku -
                nastu lat.
                • geraltina Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 15:20
                  Chodziłam do zwykłego liceumsmile.Ja nie mam zamiaru dziecka izolować-chciałabym
                  tylko żeby wiedziało kiedy powiedzieć niesmile.
                  Co do kultury picia w Polsce to zgadzam się,że jest poniżej wszelkiej krytyki i
                  to zdziwienie jak to ty nie pijesz???I usilne próby namawiania na choćby jedno
                  piwko.Niepijącym jest w tym kraju trudno:/jak dziwak czasami się czujęuncertain
                  • triss_merigold6 Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 15:24
                    Ja w zasadzie piję ale: nie z każdym (więc niekiedy odmawiam), nie wszystko
                    (więc nie tknę nalewki babuni do kotleta), nie wszędzie (okoliczności przyrody
                    istotne), nie o każdej porze dnia. I tez się niektorzy obrazają.wink
            • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 20:40
              > Aga, mozesz mi wytlumaczyc po co ten jad i podtatusialy (zeby nie powiedziec
              > "moherowy" ton?
              stąd że w moim kodeksie narkotyki są czymś złym, prowadzącym często (nie
              zawsze) na dno, ogłupiają, człowiek nie jest po nich sobą. Więc dlaczego mówisz
              o "moherowym tonie" czy właśnie dlatego, że mam INNE zdanie niż dziewczyny? z
              resztą nie tylko ja.

              W koncu nie o twoich
              > dzieciach mowi tylko o swoich.

              No o swoich właśnie. I trochę mnie to przeraża, ze matka z takim spokojem
              przyjmuje narkotyki w przyszłym życiu dziecka, a nawet mu doradzi, które są
              lepsze i gorsze, od których można się uzależnić a od których nie (jakoś ja
              takich nie znam)

              Po drugie, ja jestem bardzo ciekawa jak niepalace, niepijace i niejarajace
              > mamusie maja zamiar wymoc przestrzeganie takowych zasad na swoich dzieciach,
              ja
              > k
              > beda podrastac. Bo mamusia nie pali - znaczy sie jest beee?

              a przepraszam a to trzeba palic i pić i jarać? Jaki to ma związek z
              wychowywaniem dziecka?

              • aga55jaga Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 20:47
                a i nie mam złudzeń że moje dzieci nie będą miały kontaktu z narkotykami, zdaję
                sobie sprawę że moga spróbować, ale moje zadanie jako rodzica polega na tym,
                aby na spróbowaniu sie skończyło
              • janowa Re: Teściowa pali marihuanę:/ 13.04.06, 08:23
                aga55jaga napisała:

                >
                > a przepraszam a to trzeba palic i pić i jarać? Jaki to ma związek z
                > wychowywaniem dziecka?
                >
                -
    • sutra Re: Teściowa pali marihuanę:/ 12.04.06, 17:17
      Ojciec mojej koleżanki regularnie przywoził marihuanę z Indii i palił z
      kolegami. Nie wiem, czy to miało jakikolwiek związek, ale dwoje z jego trojga
      dzieci miało problemy z narkotykami, w tym syn naprawdę poważne (heroina,
      wylądował na Dworcu Centralnym).
      • lucerka sutra 12.04.06, 21:18
        A ja znam osoby, ktorych rodzice nie tkneli narkotykow a dzieci sa uzaleznione.
        • sutra Re: sutra 12.04.06, 22:01
          Chyba pisałam, że nie wiem, czy miało to jakiekolwiek znaczenie.
          Może miało - eskapistyczny tata, mama, która nie dawaa sobie rady z trójką
          dzieci...
          • dorianne.gray Re: sutra 13.04.06, 01:48
            A ja znam bardzo dobrze przypadek rodziny, w której ojciec i matka chlali po
            równo, rodzina się rozpadła, ojciec jest alkoholikiem, matka siedzi za granicą
            i nie może wrócić do kraju, bo ją policja zamknie, starszy syn gdzieś w Polsce
            zalicza kolejny ośrodek odwykowy albo areszt, a młodszy, który jako nastolatek
            mieszkał już sam, wyrósł na normalnego, fajnego, inteligentnego i rozsądnego
            faceta.
            Nie ma reguły.
            • gabi683 Re: sutra 13.04.06, 07:18
              Moi rodzice biologiczni sa alkocholikam ,ale ani Ja ani Moi Bracia nie palimy i
              nie pijemy!Mamy rodziny i jestesmy szczęsliwi smileNie ma na to regóły czasem
              dzieci z najlepszych domów zaczynja miec problemy z narkotykami i alkocholem
              oraz innycmi nie dozwolonymi rzeczami !Uwazam ze cięzko teraz dziecko
              uchronić ,ale trzeba rozmawiac i patrzec na zachowanie dziecka.Mam syna który
              dzis konczy 12 lat i powiem Wam ze sie boje ze cos przegapie .Modle sie aby do
              tego nie doszło ,ale nawet najlepszym rodzicą czasem sie nie udaje!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka