wobbler
20.04.06, 07:14
Moj Malz w nocy w nocy wstal i poczlapal do kibelka.Wtem-huk i jakies
wyrzekania.Oferma wlazl w ciemnosciach na drzwi!Tzn.na ta waska ich czesc-
szczytowa.Rozbil sobie luk brwiowy i to dosc mocno,bo krew leciala.Probowal
wytrzec scierka,ale jak sie schylil,to chlapal znowu tam gdzie juz wytarl.W
koncu posprzatalam sama,a on w tym czasie ponaklejal sobie jakies
plastry.Kazalam mu sie ubrac i jechac na pogotowie zeby to zeszyli,bo
zostanie blizna.(A rana jest na jakies pol cm szeroka i poltora dluga)
Wiecie,co mi powiedzial?!Ze ma w d...pogotowie i od jednej blizny dziury w
niebie nie bedzie.A poza tym na to leca laski,bo od razu widza,ze wojownik a
nie jakas lamaga!I poszedl spac.
Ladny mi "wojownik"-pokonany przez drzwi od kibla!Ale pozniej zaczelam sie
zastanawiac.Skad takie cos przyszlo mu do glowy?Ma juz kilka blizn w roznych
miejscach wiec moze wie co mowi?To jak to jest Laski-lecicie na cos takiego
czy nie?Bo juz sama nie wiem co o tym myslec...
P.S.Ide prac posciel,bo w nocy plaster sie odkleil i poduszka jest poplamiona.