Dodaj do ulubionych

Kto ma wychowac?

23.04.06, 08:14
Do konca kwietnia wiceminister pracy i polityki spolecznej Joanna Kluzik-
Rostkowska planuje zakonczyc prace nad projektem ustawy"dziecinstwo pod
ochrona".Wg.pani minister centralny rejestr dzieci potrzebny jest aby wdrozyc
system reagowania na przemoc wobec dzieci.Dzieki temu np.lekarz do ktorego
trafia dziecko z podejrzanymi obrazeniami,bedzie mogl sprawdzic czy nie bylo
ono ofiara przemocy i wpisac kolejne informacje.Jak mowi Kluzik-Rostkowska
dotad informacje sa rozrzucone w Osr.Pomocy Spolecznej,na policji badz w
Przychodniach.Do tego miejsca to wszystko jeszcze jakos brzmi.Ale dalej
jest,ze rejestr bedzie poufny.Dostep do niego beda mieli tylko(!)
policja,pracownicy socjalni,urzedy,lekarze i pielegniarki.Dla najbardziej
zainteresowanych,czyli rodzicow i dzieci informacje beda tajne!Czyli w sumie
kilkaset tysiecy urzedasow bedzie wiedzialo co nagadala na ciebie wredna
sasiadka,a ty jedna nie!A w jaki sposob lekarz odrozni,czy dziecko ma
siniec,bo spadlo z hustawki,czy dlatego ze ktos je uderzyl?Wklepie w
rejestr,ze podejrzewa bicie dziecka i jestes ugotowana.Malo,moze
zazadac "koperty"za to ,ze nie wklepie.
Bedziemy zatem mialy rejestr,potem obowiazek przedszkolny od 5ego roku zycia
i obowiazek nauki do 18 roku zycia.Czyli panstwo dazy do przejecia w znacznym
stopniu wychowania twojego dziecka!Czyzby chodzilo o to
zeby "wychodowac"sobie prawomyslnych obywateli Unii?
Poza tym jezeli ja uznam,ze dziecko zasluzylo na klapsa swoim zachowaniem,to
moja sprawa,bo to MOJE dziecko!Ale jesli zobaczy to zgryzliwa stara panna z
klatki obok i zglosi do rejestru,to znecam sie nad dzieckiem!
Oczywiscie,ze patologie trzeba zwalczac,ale tu pachnie mi mocno jakims
Matrixem albo Orwellem.Ciekawa jestem waszych opinii.
Obserwuj wątek
    • rita75 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 08:23
      Jestem jak najbardziej za.
    • martaglowacka Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 08:58
      A jeśli ktoś uzna, że JEGO dziecko zasłużyło na skatowanie (skopanie, bicie
      pięścią itd) to też JEGO sprawa bo to JEGO dziecko???
      • wobbler Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 09:24
        Nie mowimy o patalogiach.Z tym jak najbardziej nalezy walczyc!
        Chodzi o to,ze Ty i twoje dziecko rowniez bedziecie w tym rejestrze,bo trzeba
        kontrolowac Ciebie jako matke.Czyli jestes potencjalnym zagrozeniem dla swojego
        dziecka.No i dla Ciebie rejestr bedzie tajny,a dla paniusi w urzedzie nie!Nawet
        nie bedziesz miala szansy udowodnic,ze nie jestes wielbladem,bo nikt Ci nie
        powie,ze nim zostalas.
        • 222j444 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 11:27
          Może masz jakiś pomysł jak walczyć z patologią, co? Bo póki co mnóstwo ludzi nad
          tym myślało i właśnie ten rejestr wymyśliło jako najlepsze rozwiązanie,
          wszystkie stosowane dotychczas metody nie przynosiły efektu.
          Nie musisz się martwić, że zostaniesz wielbłądem, nawet jeśli trafisz do takiego
          rejestru to nie wiąże się to z niczym, dosłownie!!! Chyba, że Twoje dziecko
          będzie miało powtarzające się urazy. I możesz być pewna, że nikt nie zrobi
          prolbemu z jednego siniaka dlatego, że zostało to zgłoszone a dzięki temu być
          może uda się uratować kolejnych Kubusiów, Oskarków itd... skatowanych przez
          konkubentów.
          Ja jestem skłonna figurować w takim rejestrze, gdy moje dziecko będzie chodziło
          z siniakiem nabitym na huśtwace czy tez głośniej i dłużej kiedyś z jakiegoś
          powodu popłacze jeśliw ten sposób zostanie uratowane choć jedno niewinne dzieciątko.
          I jeszcze jedno, mam propozycję, może na każdą krytykę czyjegoś pomysłu
          krytykująca osoba poda własny- lepszy?
    • siasiuszek Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 09:29
      To dobrze ze będzie tajny. Dzięki temu ludzie nie będą się bać sąsiada
      kryminalisty tylko zgłoszą ze katuje żonę i dzieci.
      • wobbler Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 09:45
        Niedobrze.Masz prawo wiedziec"co na Ciebie maja".Niekoniecznie kto doniosl,ale
        na pewno-co doniosl.
      • 222j444 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 11:28
        Zgadzam się, dzięki temu sąsiedzi nie będą się bali zgłaszać patologii.
    • lucerka Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 10:17
      A w jaki sposob lekarz odrozni,czy dziecko ma
      > siniec,bo spadlo z hustawki,czy dlatego ze ktos je uderzyl?

      To mozna odroznic.Za jednego sinca nikt nie zostanie oskarzony o znecanie sie.
      • wobbler Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 10:37
        Nie chodzi o to,ze Cie oskarzy,ale zrobi Ci wpis do ewidencji i nawet nie
        bedziesz o tym wiedziec.
        • sutra Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 14:16
          Jak ci się nie podoba, zawsze można zaskarżyć do TK (nie indywidualnie, ale
          możliwości są) albo Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Nie martw się na
          wyrost. Instytucje nie są wszechmocne.
        • lola211 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 15:38
          Jak ktos na Ciebie doniesie na policje- anonimowo- to tez o tym wiedziec nie
          bedziesz, dopoki Cie nie wezwa.Moze juz figurujesz w jakims rejestrze i nie
          masz bladego o tym pojecia.
    • lucerka Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 10:20
      > Poza tym jezeli ja uznam,ze dziecko zasluzylo na klapsa swoim zachowaniem,to
      > moja sprawa,bo to MOJE dziecko
      To nie znaczy, ze mozesz z dzieckiem robic co chcesz. Dziecko to tez czlowiek
      tak jak ty - nie wiem czy chcialabys zeby ci ktos przylozyl jak bedziesz
      niegrzeczna?
      Przemoc (tez klaps) to brak argumentow i jezeli prawo chroni ciebie przed
      przemoca to powinno tez chronic dziecko.
      • wobbler Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 10:46
        Jakie Ty chcesz miec argumenty dla 2 letniego dziecka,ktore np.upiera sie
        dotknac goracy piec?Lepiej jak dostanie klapsa niz zrealizuje swoj zamiar.
        Co do przylozenia mnie "jak bedziesz niegrzeczna",to mylisz karanie z
        wychowaniem czyli nauka zachowan w otaczajacym nas swiecie.
        A bezstresowe wychowanie,do ktorego zdaje sie zmierzasz po prostu nie
        istnieje,nawet w swiecie zwierzat.Klaps w przyrodzie,ktorej jestesmy czescia,to
        rzecz naturalna.Podkreslam,ze nie chodzi o robienie krzywdy!
        • agastrusia Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 12:17
          Klapsem nie przemówisz, że coś jest gorące. Takie rzeczy się zabezpiecza przed
          dzieckiem a nie bije się go.bo wtedy napewno nie zrozumie i będzie jeszcze gorzej.
        • lucerka Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 16:39
          > Jakie Ty chcesz miec argumenty dla 2 letniego dziecka,ktore np.upiera sie
          > dotknac goracy piec?Lepiej jak dostanie klapsa niz zrealizuje swoj zamiar.

          Moze taki argument ze....piec jest goracy i ze dziecko moze sie uparzyc? Inaczej
          sie dziecko nauczy, ze nie wolno pieca dotykac bo mama da klapsa a nie dlatego,
          ze jest goracy. W ten sposob oducza sie dzieci samodzielnego myslenia - czy to
          nie glupie?
          Bylam przez rok opiekunka w pewnej rodzinie (mieszkalam z nimi) gdzie dzieci
          wychowywane byly bez przemocy (nie bezstresowo - bo to roznica). Dzieci sa teraz
          w wieku szkolnym i nie sa rozpuszczone - czyli jednak mozna.
        • martaglowacka Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 09:50
          Ja nie rozumiem takiego podejścia... Czy dziecko, które dostanie klapsa nigdy
          nie dotknie już gorącego pieca?? Sądzę, że zrobi to przy pierwszej możliwej
          okazji, a nie ma szans by mieć dziecko "na oku" przez 100% czasu. Ja takie
          rzeczy dzieciom tłumaczę i pod moją kontrolą dotykamy paluszkiem czegoś co
          gorące - działa w 100% i nigdy nie miałam problemu z wsadzaniem paluszków
          (rączek, nóżek i innych) tam gdzie nie trzeba. Tak samo też nie zabiezpieczałm
          nigdy mieszkania (szafek, szuflad itd) przed dziećmi. Raz palce zostały
          przycięte i od tej pory szuflady stoją w spokoju. A jak bym dała klapsa -
          wątpię w skutki.
          Klaps nie jest metodą na nic - wręcz przeciwnie - rodzi w dzieciach początki
          agresji, buntu i przekonania, że na słabszego można podnieść rękę. Ja nie jestm
          aniołem - zdarzało mi się dać klapsa synkowi (ma 4,5 roku) i zawsze było to pod
          wpływem moich emocji, które przy odrobinie pracy nad sobą mogłabym powstrzymać
          i sparwę załatwić inaczej.
          Pozdrawiam
          Marta
    • koza_w_rajtuzach Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 10:33
      > Poza tym jezeli ja uznam,ze dziecko zasluzylo na klapsa swoim zachowaniem,to
      > moja sprawa,bo to MOJE dziecko!Ale jesli zobaczy to zgryzliwa stara panna z
      > klatki obok i zglosi do rejestru,to znecam sie nad dzieckiem!

      Irytuje mnie takie podejście typu: mogę dać klapsa, bo to _moje_ dziecko.
      Ty je urodziłaś, ale nic więcej. Pewnie zabić też możesz, bo to TWOJE dziecko?
      A twój mąż też może Cię bić, bo jesteś JEGO żoną?
      • mynia_pynia Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 10:52
        jeśli porównujesz klapsa za "nieposłuszenstwo" do skatowania na śmierć, bądz
        bicia pasem, deską czy czymś podobnym to masz nie równo pod sufitem.
        Bo taki klaps narusza godność dziecka i sprawia że czuje się poniżone, a
        pobicie zagraża jego życiu i ma cieżki wplyw na psychikę.
        Więc proszę Cię nie pisz takich bredni kozo w rajruzach bo to świadczy według
        mnie o niemożliwości rozróżnienia wykroczenia od przestępstwa.
        • koza_w_rajtuzach Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 15:54
          > jeśli porównujesz klapsa za "nieposłuszenstwo" do skatowania na śmierć, bądz
          > bicia pasem, deską czy czymś podobnym to masz nie równo pod sufitem.

          Nie porównuję klapsa do skatowania na śmierć. Uważam tylko, że jeśli ktoś uważa
          swoje dziecko za swoją WŁASNOŚĆ, to pewnie ma podejście, że zabić też może,
          skoro jest ono JEGO.
          Gdyby moi rodzice teraz naruszyli moją cielesność i mnie uderzyli, to by mi
          wyrządzili dużą krzywdę psychiczną. A warto wiedzieć, że jako dziecko byłam
          bardziej wrażliwą osobą niż obecnie, więc byłaby to dla mnie dziesięciokrotnie
          większa krzywda. Dlatego uważam, że klaps dany dziecku, to już za wiele, nie
          mówiąc już o biciu jakimiś przyrządami.
      • wobbler Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 13:36
        Tak,moje dziecko,ja je urodzilam i ja jestem odpowiedzialna za jego wychowanie
        na porzadnego czlowieka.
        Maz nie moze mnie bic bo ani mnie nie wychowuje,ani nie jest za mnie
        odpowiedzialny,w taki sposob jak za dziecko.
        O zabiciu mi tu nie wypisuj,bo juz pisalam,ze nie chodzi o robienie dziecku
        jakiejkolwiek krzywdy.
        • sutra Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 14:18
          wobbler napisała:

          > Maz nie moze mnie bic bo ani mnie nie wychowuje,ani nie jest za mnie
          > odpowiedzialny,w taki sposob jak za dziecko.

          Bicie to narzędzie wychowawcze?
          • sutra Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 14:19
            I jeszcze jedno pytanie: można bić tych, za których jesteśmy odpowiedzialni?
    • monia145 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 10:59
      A ja myślę, że to będzie jak ze wszystkim w naszym kraju: ten rejstr powstanie
      bo rząd lubuje się w pracach na pokaz, zatrudni się kolejnych urzędników, wyda
      się pieniądze i ...nic. Przybędzie kolejna rzecz do oskarżeń w razie kolejnego
      zabójstwa dziecka: po rodzinie, szkole, pomocy społeczenej, policji itd. Poza
      tym jak rozumiem lekarz" bedzie mógł" sprawdzić, tzn. że nie bedzie to
      obowiązkowe? Jeśli tak to pewnie znowu komuś się nie będzie chciało i patologie
      dalej bedą się szerzyć.
      Według mnie te pieniądze powinny " iść" w teren, to znaczy na pracę z ludzmi,
      którzy tej pzremocy wobec dzieci się dopuszczają.
      • maja_sara Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 11:12
        A ja mysle, ze ten rejestr to tylko koncepcja, jedna z wielu, ktora swiatla
        dziennego nie zobaczy. Nie ma na to pieniedzy.
        A do autorki wątku - czemu tak boisz sie tej tajnosci akt?? Jesli nie bijesz
        dziecka swego, to w ogole ten rejestr nie powinien Ci zaprzątac mysli.
        • wobbler Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 13:29
          Ja sie tej tajnosci nie boje.Mnie to strasznie oburza!Chce po prostu wiedziec
          co ktos o mnie ewentualnie wypisuje w aktach urzedowych.Niemoznosc poznania i
          korekty takich wpisow to cecha ustroju totalitarnego.Jezeli Ci to odpowiada to
          jedz na Kube.
      • 222j444 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 11:32
        Tak słusznie, tylko jak bez takiego rejestru wychwycić, którzy dopuszczają się
        przemocy a którzy nie. Praca z patologicznymi rodzicami nie jest Twoim pomysłem
        (aczkolwiek znakomitym), to już się robi a pomysł rejestru właśnie po to
        powstał,że by wreszcie wiedzieć, gdzie uderzać ze swoimi działaniami.
        Mam ogromną nadzieję, że to wypali!smile
    • edorka1 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 11:33
      Myślę że przesadzasz, nie o klapsa przy gorącym piecu czy donosy życzliwych
      chodzi. To, co sie dzieje w niektórych środowiskach jest tragiczne, i w tym
      kontekście odrobina nadgorliwości nie zaszkodzi. A że będzie tajne dla
      rodziców, dziwne nie jest. Jawnie nikt nie zadzwoni na policję nawet jak kradną
      obok w mieszkaniu, a co dopiero kiedy biją dziecko...Jeśli takie ustawodawstwo
      miałoby uratować życie jakiemus maluchowi, to należy się tylko cieszyć, że w
      końcu ktoś na to wpadł.
    • haganna Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 11:37
      Przecież to już było. Zbieranie informacji o obywatelach, donosy, informatorzy.
      Mamy demokrację i "państwo prawa" czy jakiś totalitarny ustrój, w którym
      zbierają na Ciebie donosy od "życzliwych", żeby mieć na Ciebie haka i żeby
      rządzący mięli "kontrolę" nad społeczeństwem.
      Pomysł po prostu idiotyczny. Lekarz zauważy, że dziecko było bite i zamiast
      zainterweniować złoży stosowny wpis w rejestrze i ma "problem" z głowy.
      Paranoja!
      Nienormalne jest też to, że do informacji o dziecku będą mieli dostęp niemalże
      wszyscy - z wyjątkiem najbardziej zainteresowanych, czyli rodziców i dziecka.
      Czy to aby jest zgodne z konstytucją?
      Hasło o ochronie dzieci przed przemocą jest tylko przykrywką. Zauważcie
      ile "kolesiów" mogłoby dostać "ciepłe posadki" przy obsłudze takiego systemu.
      A potem jeszcze będzie rejestr dzieci nienarodzonych, rejestr homoseksualistów,
      rejestr feministek, rejestr hodowców gołębi, itd., itp.
      • 222j444 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 11:51
        haganna napisała:


        > Pomysł po prostu idiotyczny. Lekarz zauważy, że dziecko było bite i zamiast
        > zainterweniować złoży stosowny wpis w rejestrze i ma "problem" z głowy.
        > Paranoja!

        No właśnie nie jest to takie proste jak się wydaje. Widząc dzieciaka z siniakiem
        lub dwoma lekarz nie zauważa, że było bite tylko, że ma siniaki. Albo
        interweniuje od razu na policji i robi problem rodzicom dzieciaka, który spadł z
        huśtawki (chyba w praktyce się nie zdarza) albo obiecuje sobie zapamiętać i przy
        kolejnym takim epizodzie itd... i nie ma okazji widzieć więcej tego dziecka. A
        tak zagląda w rejestr i widzi, że widnieje tam info, że sąsiad zgłaszał, że
        dziecko często płacze albo, że wcześniej już maluch był u lekarza z siniakami
        tudzież innymi urazami. I wie, że trzeba interweniować. A jeśli z kolei w
        rejestrze czysto to nie będzie zgłaszał na policję pierwszy raz zauważonego u
        dzieciaka siniaka. Proste??? Proste! I o to chodzi.
        Nie-lekarze muszą uwierzyć na słowo, że to naprawdę jest potrzebne, bo póki co
        reagowanie na przypadki przemocy jest w naszym kraju w powijakach, w służbie
        zdrowia również.
        Pozdrawiam
        • haganna Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 11:39
          Proste? Śmieszne! Lekarz dokona kolejnego wpisu i palcem nie kiwnie (bo może
          rzeczywiście spadło z huśtawki).
          A te donosy od sąsiadów to mix PRLu z III Rzeszą wink.

          Może nie wiesz, ale mamy w Polsce takie prawo, że lekarz, który zauważy ślady
          pobicia ma OBOWIĄZEK powiadomić o tym stosowne organy.
          Wystarczyłoby egzekwować to, co już mamy.
          I wprowadzić prawo zakazujące bicia dzieci!
          • 222j444 Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 22:24
            Mam wrażenie, że niewiele zrozumiałaś z tego co napisałam. Lekarz zgłasza
            ewidentne ślady pobicia, nie zgłasza siniaka a powtarzające się siniaki też o
            czymś świadczą. I nie w rękach samych lekarzy leży los katowanych dzieci, póki
            sąsiad boi się zgłosić fakt patologii, bo musi podać swoje dane, do których
            potem ta patologia ma dostęp a lekarz widzi dzieciaka na szczepieniach (albo i
            nie bo nikt póki co nie jest w stanie wyegzekwować tego obowiązku) g..... się
            zmieni. I to jest proste!!! Wystarczy tylko trochę ruszyć szarymi komórkami.
            • haganna Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 10:45
              A ja odnoszę wrażenie, że to ty bujasz w obłokach i nie dostrzegasz absurdu
              sytuacji.
            • haganna Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 10:56
              Powtarzające się siniaki o czymś świadczą? O czym?
              Sąsiad boi się zgłosić fakt patologii? Sąsiad ma to gdzieś, bądź sam jest
              patologią.
              Nie może być tak, że ktoś zbiera informacje na Twój temat, obciążające
              informacje, a Ty nie masz żadnej możliwości obrony. To doskonałe pole do
              nadużyć.
              Bardzo mnie irytowało, że lekarka w przychodni podczas szczepienia oglądała
              moje dziecko pod kątem ewentualnego pobicia. Byłabym to w stanie zaakceptować,
              gdyby nie zachowywała się w sposób chamski, wręcz bezczelny i arogancki. I
              wmawiała mi jaką to ja jestem złą matką, bo od 4 m.ż. wprowadzam zupę jarzynową
              i jabłko (ze wskazań lekarskich). Nie sądzisz, że to NIENORMALNE?
              Rusz trochę swoimi szarymi komórkami i włącz wyobraźnię. Nie wiesz do czego
              może doprowadzić przyzwolenie na ingerencję państwa w wychowanie dzieci - pod
              płaszczykiem ochrony dzieci przed rodzicami (nawet brzmi to absurdalnie)?
      • wobbler Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 13:16
        Szacuneczek Haganno!big_grin Jak dotad Ty jedna w pelni chwycilas o co chodzi.
        Ponizej ktos mi zarzuca "teorie spiskowa".A praktyka bedzie tak wygladac,ze
        adnotacja w tych aktach bedzi sie ciagnac w nieskonczonosc,tak jak teraz teczki
        IPN.I to moze zaszkodzic samemu dziecku gdy np.zacznie szukac pracy.Nie przyjma
        go bo byl bity.Wiec ma spaczona psychike.Zatem malo,ze cierpial w
        dziecinstwie,oberwie tez w zyciu doroslym.
        Tworzenie rozsadnych ustaw ma to do siebie,ze przewidziec ich skutki nalezy
        wiele lat naprzod.
        Poza tym uwazam,ze ma to na celu indoktrynacje srodowisk rodzinnych,a tym samym
        zwiekszenie wplywu na wychowanie dziecka w mysl dyrektyw z Brukseli.
        • 222j444 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 13:29
          O co chodzi wobbler chwycili wszyscy, tyle że nie zgadzamy się z Twoim
          podejściem do sprawy. Ale "szacuneczek" (anna-pia na tapecie jak widzę) oczywiście.
          Powtórzę tylko tyle: jeśli stosowanie się do dyrektyw z Brukseli uchroni chociaż
          jedno dziecko przed biciem, katowaniem, molestowaniem itd... to jestem za, bez
          względu na koszty poniesione przez społeczeństwo. W tym przypadku jak napisała
          jedna z forumowiczek nadgorliwość i nadinterpretacje są w pełni uzasadnione.
        • setite może więcej zauważyło... 23.04.06, 14:23
          ...ale anonimowość w necie to fikcja - lepiej nie wychodzić przed szereg z
          poglądami, za które można trafić... do jakiegoś rejestru.
          • sutra Re: może więcej zauważyło... 23.04.06, 15:13
            setite napisała:

            > ...ale anonimowość w necie to fikcja - lepiej nie wychodzić przed szereg z
            > poglądami, za które można trafić... do jakiegoś rejestru.

            Do którego rejestru trafia się za poglądy? Czy mogłabyś mi to przybliżyć?
            • setite . 23.04.06, 21:06

              Net jest monitorowany (podobnie jak istnieją opłacani przez firmy/partie
              polityczne lobberzy sieciowi, co to na forach podgrzewają atnmosferkę lansując
              produkt/polityków). A do kogo i jaki rodzaj informacji trafia - nie mam szarym
              żuczkom wiedzieć.
              • sutra Re: . 23.04.06, 23:10
                Czyli spisek w pełni rozwoju, po prostu kwitnie. Dogadałabyś się z Jarosławem
                Kaczyńskim wink
    • halszkabronstein Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 11:59
      Kolejny projekt w ramach taniego państwa by zatrudnić nowych urzędasów i innych
      darmozjadów sortujących makulature za pieniądze z naszych podatków . Ciekawe
      czy bedą sprawdzać ponadto czy dziecko chodzi na religie , czy rodzice są
      wierzący , chodzą do kościoła itp bo jak nie to napewno jacyś'szataniści' i
      dziecko spalą na stosie . Myśle ,że nie tędy droga by pomagać dzieciom , a sama
      informacja , że miało siniaka itp raczej nie pomoże gdyż ludzie katujący
      dziecko zgłaszaja sie do lekarzy gdy stan jest krytyczny albo wcale....
      • 222j444 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 12:02
        halszkabronstein napisała:

        a sama
        > informacja , że miało siniaka itp raczej nie pomoże gdyż ludzie katujący
        > dziecko zgłaszaja sie do lekarzy gdy stan jest krytyczny albo wcale....

        Właśnie! Dlatego ten rejestr jest potrzebny, żeby sąsiedzi nie bali się zgłosić
        faktu, że dziecko ciągle płacze lub zauważonych śladów pobicia czy zaniedbania.
        Bo jak sama stwierdziłaś sami lekarze mogą niewiele.
        • halszkabronstein Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 12:05
          To i tak mogą zadzwonić na policje , z tą różnicą , że prawdopodobnie tu bedzie
          jakaś interwencja.....myśle , że możnaby pomyśleć nad innym rozwiązaniem niż
          taki sam rejestr. Policja widząc dziecko które jest zaniedbane w melinie pod
          opieką np pijanych rodziców powinno natychmiast je zabierać nawet jeśli nic mu
          nie jest i wcale tak łatwo nie oddawać...
          • 222j444 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 12:13
            halszkabronstein napisała:

            Policja widząc dziecko które jest zaniedbane w melinie pod
            > opieką np pijanych rodziców powinno natychmiast je zabierać nawet jeśli nic mu
            > nie jest i wcale tak łatwo nie oddawać...

            Niekoniecznie. Dzieciak może być o wiele bardziej nieszczęśliwy w domu dziecka
            czy pogotowiu opiekuńczym niż w domu, w którym wprawdzie od alkoholu się nie
            stroni ale dziecku nikt krzywdy nie wyrządza. Osoby, które zajmują się tym
            problemem wiedzą, że trzeba zrobić wszystko, żeby dzieci pozostawały z rodzicami
            ale konieczny jest nadzór nad taką rodziną, pomoc i wsparcie psychologa,
            pracownika socjalnego, lekarza itd.. Ten planowany rejestr te wszystkie
            działąnia w sobie zawiera. Inna sprawa tylko, że lata miną zanim zacznie
            naprawdę funkcjonować.
      • halszkabronstein Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 12:03
        Nawet ponadto w przypadku takich danych w wielu przypadkach nie uda sie
        udowodnic rodzicom , ze to wynik bicia rodziców a nie upadku itp. Czasem dowody
        są za słabe mimo iż to jest oczywiste...

        A może rejestr bitych żon ? Każda kobieta z urazem byłaby w takim rejestrze wink.

        P.S. to i tak jest sprzeczne z prawem bo jest ustawa o ochronie danych
        osobowych wiec takie gromadzenie info nie byłoby takie proste.
        • agastrusia Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 12:26
          Coś takiego jest i nazywa się niebieska linia.
      • sutra Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 14:22
        halszkabronstein napisała:

        > Kolejny projekt w ramach taniego państwa

        Jak ktoś mądrze powiedział (ale w rozmowie prywatnej, wiec nie zacytuję kto),
        nie jest realizowany program "tanie państwo", ale "tani urząd". Tanie panstwo
        musiałoby ruszyć ZUS i KRUS oraz wcześnijesze emerytury, gdzie naprawdę można
        oszczędzić jakieś sumy. A pewnie skończy się na liczeniu spinaczy, które zużywa
        urzędnik i obniżaniu urzednikom pensji (i tak w niektórych urzędach sa tak
        obnizone, że ludzie pracują tam po trzy miesiące, a potem zwiewają i dziwimy
        się, że jakieś dziedziny zarządzania państwem później leżą).
    • zona_mi Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 12:05
      Przeczytaj ten artykuł:
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,3278680.html
      To najlepszy przykład braku przepływu informacji między opieką społeczną a
      policją - policja nie informowała MOPS-u o interwencjach u tej awanturnicy,
      chociaż taki jest ich obowiązek. Gdyby o pewnych sprawach wiedziano wcześniej i
      nie osobno każda instytucja, można byłoby zaoszczędzić dziecku trochę wrażeń,
      oraz być może uniknąć podpalenia. Sąsiedzi się boją - jak widać słusznie.
    • agastrusia Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 12:12
      Uważam, że to jak najbardziej dobry pomysł i nie należy zaraz tworzyć spiskowej
      teorii dziejów. Przyznam, że zawsze mnie intrygowało to, że przecież malutkie
      dzieci powinny mieć kontakt z lekarzem - szczepienia, bilanse itd, itp - a mimo
      to są dzieci, które są katowane latami i nikt tego nie widzi. Teraz może
      lekarze i urzędnicy troche bardziej będą się interesować swoimi "podopiecznymi"
    • rita75 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 13:05
      jezeli ja uznam,ze dziecko zasluzylo na klapsa swoim zachowaniem,to
      > moja sprawa,bo to MOJE dziecko!Ale jesli zobaczy to zgryzliwa stara panna z
      > klatki obok i zglosi do rejestru,to znecam sie nad dzieckiem!



      prawdziwa cnota krytyk sie nie boi
      • aureliana Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 13:46
        cos sie tobie pokickalo chyba. maz cie nie bije tylko dlatego, ze ciebie nie
        wychowuje? wiec gdyby wychowywal to moglby juz bic? klaps w opisanym ponizej
        przypadku jest tylko i wylacznie bezsilnoscia matki. strzelasz sobie w stope
        takimi stwierdzeniami. jakas matka moglaby to przeczytac, pomyslec, zeautorka
        watku jest madra i dobrze prawi i wprowadzic w czyn: przeciez moje dziecko, no
        ku.. lozka nie umie poscielic, przeciez moge je uderzyc, bo jakei inne
        argumenty przemowia do takiego malucha jak nie klaps..itp itp... mysle, ze
        rozumiem o co ci chodzi, ale to co dotychczas napisalas w tym watku jest wsoce
        nietrafione
        przeczytaj watek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=37627270&v=2&s=1
        daje duzodo myslenia.
        tfu, przynajmniej powinien dac.

        "Jakie Ty chcesz miec argumenty dla 2 letniego dziecka,ktore np.upiera sie
        dotknac goracy piec?Lepiej jak dostanie klapsa niz zrealizuje swoj zamiar.
        Co do przylozenia mnie "jak bedziesz niegrzeczna",to mylisz karanie z
        wychowaniem czyli nauka zachowan w otaczajacym nas swiecie.
        A bezstresowe wychowanie,do ktorego zdaje sie zmierzasz po prostu nie
        istnieje,nawet w swiecie zwierzat.Klaps w przyrodzie,ktorej jestesmy czescia,to
        rzecz naturalna.Podkreslam,ze nie chodzi o robienie krzywdy!"
        • wobbler Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 18:21
          Do dupy,czy tez raczej na dupe-jest ten potepiany przez Ciebie klaps.
          Jezeli dziecko nie umie poscielic lozka,to sie je tego uczy a nie bije.Ale
          jezeli nagminnie uchyla sie od tego obowiazku,chociaz jest wystarczajaco duze,i
          umie to zrobic-klaps jest na miejscu.
          Dam Ci lepszy przyklad:Zalozmy,ze 10 letni chlopiec wraca do domu
          pijany.Nazajutrz rodzice urzadzaja mu pogadanke nt.szkodliwosci picia alkoholu
          i wyznaczaja jakas kare.(Czy moze kary tez nie moze byc?)Np.kopie w ogrodku
          iles tam godzin.Za tydzien ponownie chlopiec wraca pijany,i jakby nie bylo tego
          dosc-odmawia dalszego kopania ogrodka.Co robic?!Ano nic-poprosic grzecznie zeby
          synek wiecej tego nie robil.Skutkuje to tym,ze za ktoryms razem rodzice
          odbieraja pocieche z izby zatrzyman,a sami laduja w sadzie pod zarzutem
          niedopelnienia obowiazkow wychowawczych.Stad juz tylko krok do ograniczenia
          praw rodzicielskich itd.-o czym ponizej.
          Teraz nieco inny scenariusztongue_outo drugim pijanstwie dziecka ojciec bierze syna i
          loi mu tylek np.przy pomocy kapcia.Synka bolalo,pamieta-nie pije.
          Ktory wariant podoba Ci sie bardziej?

          • kai_30 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 20:09
            wobbler napisała:
            >
            >Synka bolalo,pamieta-nie pije.
            > Ktory wariant podoba Ci sie bardziej?

            Bzdura. Bolało, pamięta, więc następnym razem nie będzie na tyle głupi, żeby po
            wypiciu pchać się rodzicom na oczy. POsiedzi gdzieś na melince, aż wytrzeźwieje.
            Bicie nie uczy, że to co się zrobiło było złe, a tym badziej - dlaczego nie
            wolno tak postępować. Bicie uczy, że nie wolno dać się złapać. Uczy strachu
            przed karą, a nie wyrabia właściwych norm i pożądanych zachowań.

            Kara ze skopaniem ogródka jest bez sensu, owszem - widać, że nie masz pojęcia,
            na jakiej zasadzie to powinno funkcjonować. Kara nie ma być aktem zemsty, ni z
            gruszki ni z pietruszki, tylko konsekwencją niewłaściwych zachowań - np.
            odebraniem przywilejów, na których dziecku zależy, a dodatkowo pokazaniem mu na
            włąsne oczy, do czego prowadzi pijaństwo. W naszym kraju to nietrudne... A
            rozmowa o szkodliwości picia powinna się odbyć znacznie wcześniej, niż w wieku
            10 lat.
          • lucerka Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 20:23
            Jezeli syn wraca do domu pare razy pod rzad pijany to zastanowilabym sie
            najpierw co JA zle zrobilam i jak mozna to naprawic. Jest rozmowa, sa poradnie.
            Jesli chodzi o karanie dziecka - nie jestem przeciw ale to niekoniecznie musi
            byc przemoc fizyczna. Uwazam, ze to upokarzajace. Klaps owszem rozwiaze twoje
            problemy z dzieckiem ale przyczyni sie tez do upokorzenia dziecka w najgorszy,
            moim zdaniem, sposob - przemoc wobec dziecka to pojscie na latwizne. Przypomnij
            sobie swoje odczucia, jak ty zostalas uderzona przez swoich rodzicow.
          • aureliana Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 12:28
            hmmm... wiesz, nie bylam latwym dzieckiem i jak prawie kazde przezylam
            fascynacje alkoholem, papierosami i narkotykami. rozne akcje z rodzicami sie
            zdarzaly i wyobraz sobie, ze mimo tego, ze nikt z rodziny mnie w zyciu nie
            uderzyl i teraz nie pale, a alkohol pije bardzo okazjonalnie.
            jesli rozmowy z dzieckiem czy kopanie ogrodka(????? tu sie akurat nie dziwie ze
            to nie dziala, w ogole co to za kara???) nie odnosi rezultatu to bym sie
            powaznie zastanowila co JA robie nie tak i gdzie popelnilam blad. pomijajac juz
            w ogole fakt, ze klapsa sie powinno unikac to w wg mnie klaps w przypadku
            pianego dziecka jest chory. to sa sprawy o ktorych sie powinno koniecznie
            rozmawiac, chocby ze specjalistami, ale NIE BIC!
    • trissie Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 14:08
      wobbler, zgadzam się z Twoimi spostrzeżeniami. W Anglii ta ochrona dziecka też
      przybiera rozmiary absurdu, anglicy już się zorientowali, że zabrneli troche za
      daleko. Każde dziecko od wczesnych lat szkolnych może zadzwonić na policję i
      donieśc na swoich rodziców, tak więc rodzicowi nie mozna nawet krzyknąć na
      dziecko, a dzieci szantażują tym swoich rodziców, przy próbie egzekwowania
      czegoś od nich. Oczywiście sprzeciwiam się przemocy wobec dzieci, ale nie da się
      wychować dziecka bez autorytetu rodzica, niestety. Co więc robią zastraszeni
      rodzice w Anglii? Wysyłają dzieci do prywatnych szkół, bo tam panuje
      dyscyplina, jedyna nadzieja, że dzicko zasad nauczy sie w szkole, bo w domu nie
      można, państwo interweniuje smile
      • trissie Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 14:17
        acha,uważam, że rejestr to świetny pomysł, byleby był jawny
        • gabi683 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 18:44
          trissie napisała:

          > acha,uważam, że rejestr to świetny pomysł, byleby był jawny
          I Ja jestem za
      • olamad Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 15:29
        W mojej rodzinie pewien młodzieniec mieszkający z rodzicami w Anglii, właśnie
        tak reagował na każdą uwagę ze strony matki czy ojca, że coś robi nie
        tak. "Jeśli będziesz mnie zmuszać do sprzątania pokoju, to zadzwonię i powiem,
        że jestem codziennie bity". I co wtedy zrobić??
      • wobbler Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 17:56
        big_grin No i wreszcie,dzieki Twej przenikliwosci Trissie doszlismy do sedna.Zgodnie
        z tytulem calego watku-panstwo coraz silniej ingeruje w wychowanie dzieci.I nie
        potrzeba mu instrumentow do ochrony dziecka,bo one juz dawno sa.Potrzeba
        instrumentow do stworzenia sytuacji,w ktorej Panstwo bedzie moglo
        Tobie,mnie,nam wszystkim mamom,wykazac ze jestesmy niezdolne do wychowania
        swoich dzieci i przejmie od nas ten obowiazek.
        Polska nie Anglia.U nas nie skonczy sie na prywatnych szkolach,a raczej na
        wyprobowanych ideologicznie rodzinach zastepczych.Albo nawet gorzej,ale juz nie
        bede tu nikogo straszyc.
        Wystarczy,ze paru przekupionych badz zastraszonych durniow spowoduje wpisy w
        rejestrze a sad za Waszymi plecami przeprowadzi-oczywiscie tajna dla Was-
        rozprawe.Dlatego,Drogie Mamy-rozwagi w osadach.
        • egoya Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 18:28
          mj mąż jest policjantem został kiedyś wezwany do przychodni, bo pediatra stwierdziła, że dziecko, z którym przyszli rodzice ma dużo siniaków i trochę ja to niepokoi. PO jakimś czasie okazało się, że rodzice nie zauważyli, że starszy braciszek (kiedy nie widzą) wali małego łyżką, i stąd siniaki. A więc lekarze dostrzegają problemy tylko niestety idą na łatwiznę i przymykają oko.
          Myśle że rejestr mógłby spełniać swoją rolę, bo jakoś nie chce mi się wierzyć że lekarze będą tak nadgorliwi i mały siniak będzie dla nich świadectwem o znęcaniu. Bo droga wobbler, lekarze też nie jest tępy i rozróżni siniaka nabitego przypadkiem od pobicia, co sugerowałaś na początku. Każde dziecko nabija sinkai, moje ma ich masę, bo to rozbrykany 5 letk, wszędzie włazi, spada z rowerka, gra w piłkę, i nie mam możliwości aby go zabezpieczyć przed tym.
          A dwulatkowi można wytłumaczyć że piec jest gorący bez bicia. Mam 1,5 rocznego syna i doskonale rowumie znaczenie słowa "gorące". Bynajmniej go nie biłam i nie parzyłam, a twoje podejście "mogę bić bo moje dziecko" po prostu mnie rozwala.
          • wobbler Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 21:12
            Widzisz-jezeli lekarz mialby w takim przypadku dostep do rejestru,to nie
            wezwalby policji,tylko wpisal tam informacje.Jak sie okazuje,krzywdzaca
            rodzicow.Sprawa nie zostalaby wyjasniona i wlokla by sie za nimi i dzieckiem
            latami,a oni nawet by otym nie wiedzieli.
            Lekarze bywaja tepi,jak i ludzie innych profesji.Nie sa tez jakimis nadludzmi.I
            na pewno zdarzy sie,ze jeden wpisze za duzo,drugi za malo i bedzie masa
            nieuzasadnionych pomowien.Ucierpia na tym i dzieci,i ich rodzice.
    • barabaszka5 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 20:03
      Jestem jak najbardziej za. Lepiej istniec w ewidencji niż pozwolic by kolejne
      dziecko zostało skatowane. Co do klapsów powiem krótko: Matka, kóra pozwala bic
      swoje dziecko, nieważne czy ręką czy czymś innym, czy jak to nazywa "klaps" i
      która pozwala by ojciec dziecka też to robił POWINNA byc przez tegoż ojca
      (męża) lana w taki sam sposób. Tzn jeśli matka daje dziecku lanie za podejscie
      do pieca to z całego serca życzę jej, by jej szanowny małżonek dał jej klapsa w
      paszczę za niedosoloną zupkę.
      • monia145 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 20:17
        Chyba widzisz różnicę między klapsem danym dziecku z troski, być może źle
        rozumianej, a laniem żony " w paszczę" za przesoloną zupę?????? Jestem
        przeciwniczką bicia dzieci, klapsów też, chociaż kilka razy w życiu zdarzyło mi
        się klepnąć syna w pupę, nie jestem z tego dumna. Ale Twoje porównania są tak
        nie na miejscu, że nie mogłam się powstrzymać przed odpowiedzią
    • mdorota11 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 20:50
      a ja myślę, że taki rejestr w rzeczywistości niewiele zmieni. Patologa nie
      chodzi z dziećmi do lekarza i raczej nie posyła dzieci do szkoły. Moja
      przyjaciółka przez krótki okres pracowała w szkole w patologicznej dzielnicy i
      uczyła w klasie gdzie patologia przechodziła z dziada pradziada. Po komunii nie
      było żadnego dziecka w szkole, wolę nie domyślać się czemu. Ale to ta patologia
      brudna, ze slumsów, zapita.
      Ale są też przecież przypadki, kiedy "normalne" rodziny dręczą dzieci, czy żonę.
      Taki rejestr nie jest złym pomysłem, ale nie powinien być tajny. Każda
      informacja w nim zapisana powinna trafiać do rodziców. Po to, aby kontrolowali
      swoje zachowanie i mieli się na baczności. Tak jak policja informuje o
      radarach, zeby kierowcy zdjeli nogę z gazu. Bo najważniejsza jest prewencja.
      Nie chciałabym, aby np moja sąsiadka zadzwoniła na policję, bo moje dziecko
      rozpaczliwie płacze po nocach. Ja wiem że ząbkuje. A co ona wie?
      A co do klapsów, ostatnio w telewizji widziałam jak angielscy rodzice nie
      radzili sobie z 4 dzieci. Porażka totalna sad Gdyby moje dziecko powiedziało do
      mnie zamknij się uff!
      • monia145 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 20:53
        Zgadzam się z Tobą- jeśli ten rejestr powstanie, rodzice powinni wiedzieć, że w
        nim zostali umieszczeni, to mogłoby trochę hamować " wychowawcze" zapędy.
        • wobbler Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 21:34
          W tym watku w ogole nie chodzi o to czy dzieci wychowywac przy pomocy klapsa
          czy tez nie.To temat na inna okazje.
          Teraz rzecz w tym,ze Rzad chce nam zalozyc jakis tajny rejestr,postrzegajac
          rodzicow jako zagrozenie dla wlasnych dzieci.Nie przecze,ze takie rzeczy maja
          miejsce,ale procentowo to margines i nie uzasadnia inwigilacji wszystkich
          rodzin.Ponadto stwarza pole do kolejnych korupcji i naduzyc stanowiska.Przy
          ilosci osob,ktore beda mialy dostep do rejestru,utajnianie go przed najbardziej
          zainteresowanymi to zwykle dranstwo.W dodatku-jak slusznie zauwazylas-nikogo
          nie pohamuje przed agresja,a jedynie da "haka"wladzy na dana osobe.
          Chodzi tez o to,ze panstwo coraz bardziej chce nam odebrac prawo decydowania o
          wychowaniu wlasnych dzieci,bo to bedzie kolejny instrument nacisku.Rownie
          bulwersujacy jest pomysl o obowiazkowym przedszkolu od 5ego roku zycia.A co
          jakiemus urzedasowi do tego,jasna cholera!Podobnie z obowiazkiem nauki do
          pelnoletnosci.
          Tak wiec-Drogie Mamy-cieszmy sie,ze przez pierwszych piec lat zycia naszych
          dzieci,mamy je tylko dla siebie.Jak na razie...
          • falka32 Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 22:20
            sam pomysł zebrania w jednym miejscu danych o przemocy wobec dziecka (ja bym to
            rozszerzyła w ogóle o przemoc w rodzinie) bardzo mi się podoba. Bo w tym bajzlu,
            jaki mamy, nwet dorosła bita kobieta nie jest w stanie udowodnić, że były u niej
            kolejne interwencje policji, jeżeli nie założy niebieskiej karty, bo np. nie wie
            o jej istnieniu. A tak patrol wbija obowiązkowo w sytem taką interwencję, inną
            wbija lekarz i wszystko jest razem.
            Ale nie mieści mi się w głowie pomysł TAJNEGO rejestru. CZemu miałoby to niby
            służyć, że ja jako rodzic nie mogę tam zajrzeć? To właśnie w tym pomyśle
            śmierdzi Orwellem i robieniem pretekstów do "haków" na obywateli. Nie wiesz, co
            na ciebie mamy, więc nie podskakuj.
            Jawny rejestr i wysyłanie zawiadomień do rodziców o umieszczeniu kolejnych
            danych w tym rejestrze może działać prewencyjnie.
            Zastanowiło mnie to, co pisałyście o Anglii. U nas też tak bywa. Znany mi jest
            przypadek, kiedy rodzice wypili sobie winko do kolacji a dziecko (nie wiem, czy
            złośliwie, czy z głupoty, czy pod wpływem katechetki) zadzwoniło na policję, że
            jest nieletni a rodzice są pod wpływem alkoholu. I ku ogromnemu zaskoczeniu
            rodziców pojawił się nagle patrol z psychologiem i zabrali rodziców do Izby
            Wytrzeźwień, choć byli zaledwie na lekkim rauszu. Miało to miejsce w tym czsie,
            kiedy na tapecie w mediach były właśnie przypadki zakatowanych dzieci. Można
            mówić, że ostrożności nigdy za wiele, ale jeżeli zaczyna to wyglądać jak
            paranoja i rodzice boją się własnych dzieci, to mnie się to kojarzy nieuchronnie
            z czasami, kiedy dzieci donosiły na rodziców, że ci wycierają tyłek gazetą z
            podobizną SamiWiecieKogo i ci rodzice lądowali na Syberii.
            Podobnie jest w Stanach, w kwestii molestowania seksualnego dzieci. Ojczym
            trafił na 30 lat do więzienia, bo kąpiąc 5-letnią pasierbicę niechcący ją jakoś
            skaleczył czy zadrapał w okolicach intymnych, matka poszła z tym do lekarza,
            powiedziała w dobrej wierze, że ojczym kąpał małą i nie było dalszej dyskusji,
            choć i matka i córka rozpaczliwie się za nim wstawiały. Poszedł siedzieć i
            siedzi. 30 lat! To jest paranoja.
            I jeżeli sytuacja zmierza w stronę paranoi, to nie wystarszy powiedzieć "mogę
            figurować w rejestrze, jeżeli to ma pomóc choćby jednemu dziecku". Pytanie, czy
            również zgodzisz się na to, żeby niewinni ludzie odsiadywali długie wyroki przy
            nieuchronnych pomyłkach? I czy zgodzisz się, jeżli to ty okażesz się tym
            pechowcem, jak ten ojczym? Kiedy nikt nie będzie słuchał już ani ciebie, ani
            twojej rodziny, ani samego rzekomo pokrzywdzonego dziecka, bo państwo wie lepiej?
          • sutra Re: Kto ma wychowac? 23.04.06, 23:12
            wobbler napisała:

            > Tak wiec-Drogie Mamy-cieszmy sie,ze przez pierwszych piec lat zycia naszych
            > dzieci,mamy je tylko dla siebie.Jak na razie...

            Wcale nie rodziłam swojego dziecka, zeby je mieć tylko dla ciebie. Jeśli
            naprawdę tak myślisz, to współczuję twoim dzieciom.
            • wobbler Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 00:04
              Zawsze mozesz je komus pozyczyc.Albo oddac na jakis czas zeby troche
              powychowywal...Oszalalas,czy to od poznej pory tak Ci sie porobilo?
              • sutra Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 00:11
                Widzę, ze jest mała szansa na wzajemne zrozumienie, ale spróbuję ci to
                wytłumaczyć. Dzieci rodzi się nie dla siebie, ale dla świata. Najważniejsza nie
                jestes ty jako ich matka, ale ich dobro. W kazdym razie tak powinno być, i o
                tym mówi Biblia w słynnej opowieści o Salomoine, ktory rozstrzygał spór o to,
                czyje jest dziecko. Kobietę, która była gotowa zrezygnować z własnego dziecka
                po to by żyło, uznał za matkę, podczas gdy kobieta która wolała mieć choćby pół
                martwego dziecka DLA SIEBIE, matką nie była.
                • wobbler Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 08:04
                  Alez doskonale wiem o co Ci chodzi.To ironia taka byla.
                  Tez uwazam,ze najwazniejsze jest dobro dziecka i wlasnie dlatego protestuje
                  przeciw wtracaniu sie w jego wychowanie jakichs niedouczonych
                  urzednikow,ktorzy,byc moze,swoich dzieci nie maja.Mysle,ze to Ty bedac matka
                  wiesz co dla Twojego dziecka jest najlepsze i niepotrzebne Ci dyrektywy unijne.
                  • sutra Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 10:52
                    Nie, nie wiem, co dla mojego dziecka jest najlepsze. Mam nadzieję, że się
                    dobrze domyślam, starając się o ile to możliwe pytać samo dziecko. Nie mam
                    zamiaru powtarzać błędów mojej matki, która zawsze wiedziała co jest dla mnie
                    najlepsze i teraz mamy ze sobą bardzo kiepski kontakt.
                    • wobbler Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 06:49
                      Racja.Jedynie sluszna linie wychowania Twojego dziecka wskaze Ci Bruksela i jej
                      polscy poplecznicy.Brawo!
                      • sutra Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 10:10
                        Kobieto, widzę ża naprawdę mało rozumiesz. Obys nie doświadczyła na własnej
                        skórze, kiedy dzieci wejdą w okres dojrzewania, jak twoje autorytarne
                        wychowanie odbija sie na kontaktach z nimi. Oby się nie okazało, że dzieci
                        zaczynają brać narkotyki, uciekać z domu, wchodzić w konflikt z prawem,
                        wagarowac. Uważaj, postawa "ja wiem najlepiej, co jest dobre dla moich dzieci"
                        jest niezwykle zwodnicza.
    • agastrusia Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 00:05
      Nie rozumiem jednej rzeczy w tej rozmowie: dlaczego co niektóre osoby uprawiają
      takie czarnowidztwo? Już niewspominając, że co niektórzy to jakby coś na
      sumieniu mięli. Jest takie fajne prztsłowie: "Uderz w stół a nożyce się odezwą"
      • wobbler Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 08:22
        O to wlasnie chodzi,ze na sumieniu nic nie mam,a w rejestrze i tak moje dziecko
        bedzie.A niby po co to komu?Czy dziecko to bydlo jakies,zeby ewidencjonowac
        poglowie?A poza tym-co obok nazwiska mojej Malej moze napisac jakas hiena?Np.ze
        jej matka jest niepewna politycznie,bo miloscia Unii nie darzy!Oczywiscie ani
        ja,ani moja cora wiedziec o tym nie bedziemy,bo dla nas rejestr bedzie tajny!A
        za 20 lat nie przyjma jej nigdzie do pracy,bo"Wicie,rozumicie-ona z takiej
        rodziny,ze nie wiadomo co Stara jej tam w glowie namieszala".Nie ludz sie,ze
        ten rejestr ma sluzyc tylko dobru dziecka i dotyczyc tylko przemocy!Nie
        zdziwilabym sie gdyby to w ogole byl tylko pretekst,zeby cos takiego stworzyc.
        I to nie jest czarnowidztwo.Takiego spojrzenia na rozne sprawy uczy historia.
        • maja45 Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 09:06
          Kolejny bzdurny pomysł,który niczego w sytuacji nie zmienisad
          Moim zdaniem już istniejące służby powinny(policja,pracownicy
          socjalni,kuratorzy, nauczyciele) wreszcie zabrać się do pracy i wypełniać
          nalezycie swoje obowiązki.No i mieć tzw.dobrą wolę,żeby zareagować na kazdy
          przejaw przemocy w stosunku do dziecka.
          Ja osobiście nie zyczę sobie,żeby ciągle ktoś mi łaził po domu i sprawdzał w
          jakich warunkach żyje moje dziecko, a także takie profilaktyczne wizyty
          przewiduje ten projektsad
          To ogranicza w znacznym stopniu moje prawa obywatelskiesad
          Poglad,że jest to zalecenie Brukseli mnie nie przekonuje.
          Bruksela słynie z tego,że wymyśla same debilne dyrektywy, bo czymś te tysiace
          urzędasow zajmować się musi.
          M.
          • wobbler Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 09:22
            Szkoda,ze dopiero teraz tu zajrzalas.Juz dobe zmagam sie z ogolnym brakiem
            zrozumienia problemu.Moze Ty masz wiekszy dar przekonywania i wytlumaczenia
            w "ćjem djelo". big_grin
            • maja45 Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 09:25
              Nie przejmuj sięsmile
              Nasze społeczeństwo ogólnie w wiekszości jest proste, słabo wykształcone i
              nieświadome swoich praw.Nie jesteśmy jeszce społeczeństwem obywatelskim i
              dlatego takie pomysły jak Centralny Rejestr Dzieci długo będą miały poparcie
              massad
              M.
              • 222j444 Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 22:43
                maja45 napisała:

                > Nie przejmuj sięsmile
                > Nasze społeczeństwo ogólnie w wiekszości jest proste, słabo wykształcone i
                > nieświadome swoich praw.Nie jesteśmy jeszce społeczeństwem obywatelskim i
                > dlatego takie pomysły jak Centralny Rejestr Dzieci długo będą miały poparcie
                > massad
                > M.
                Rozumiem, że Ty zaliczasz się do tej wysoce kształconej i świadomej części
                naszego marnego społeczeństwa. Gratuluję. Ja jestem prosta, słabo wykształcona i
                nieuświadomiona totalnie i tym samym opowiadam się za rejestrem. I jestem
                szczerze przekonana, że spora część tej naprawdę prostej i niewykształconej
                części w obawie o własne tyłki (tudzież o zauważone na tyłkach ich pociech
                ślady) bardzo będą z tego rejestru niezadowolone. I tyle
                • wobbler Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 06:55
                  Oj,nie obrazaj sie na Maje.Akurat Ty uzywasz zawartosci swej czaszki.
                  Ale nie przesadzajmy,ze "wiekszosc"bije swoje dzieci w taki sposob,zeby az -z
                  tego powodu-obawiac sie rejestru.On jest zlym pomyslem z innych przyczyn.
    • iwles Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 09:22
      Obiawiam się, że to kolejny pomysł na rozszerzenie adminitracji urzędniczej, a
      tak naprawdę to efekt praktyczny - żaden.
      Bo co nowego wniesie jaki rejestr? Skoro teraz też istnieją zapisy "...dotad
      informacje sa rozrzucone w Osr.Pomocy Spolecznej,na policji badz w
      Przychodniach..." i nie potrafią zapobiec tragedii.

      Bo co? - lekarz, czy ktoś inny wpisze informacje to tego Centralnego Rejestru -
      i wszystko? Zadziałał i już ? A co dalej z takim dzieckiem ???? Sam wpis ma mu
      pomóc ?????
      • maja45 Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 09:28
        Pani Minister Kluzik-Rostkowska będzie miała dobre samopoczuciesmile
        No i paru zasłużonych PISowców załapie się do pracy.
        M.
    • malgra Re: kolejne wyrzucone w błoto pieniądze 24.04.06, 09:57
      nic to nie da, ponieważ kiedy kolejne dziecko zostanie skatowane urzędasy
      rozłożą ręce,, no bo co oni mogą zrobić?''
      Teraz mamy pracowników socjalnych i co oni robią? Większość siedzi w biurze! Co
      powiedzieli pracownicy kiedy odkryto w beczkach ciała maluchów? Oni pukali ale
      nikt nie otwierał. Szok!
      Tu nie pomogą nowe projekty, tu trzeba zmienić ludzkie myślenie.
      Co robisz kiedy słyszysz za ścianą krzyki i płacz dziecka? Nic,bo po co się
      wtrącać.
      Kiedy czytam o kolejnych małych ofiarach przemocy zastanawiam się gdzie wtedy
      była rodzina i sąsiedzi.Nie wierzę w ich wyjaśnienia,że nic nie słyszeli i nic
      nie widzieli.
      • iwles Re: kolejne wyrzucone w błoto pieniądze 24.04.06, 10:22
        Sąsiedzi reagują, ale co z tego, kiedy powiadomione odpowiednie organa - nie
        robią nic dalej ????

        Nie w sąsiadach problem, tylko w bezdusznych pracownikach socjalnych, policji
        itp., dla których sprawa jest załatwiona po tym, jak przyszli, upomnieli ...
        i ... to wszystko !

        Nasz system jest taki, że pośrednio daje przyzwolenie na przemoc w rodzinie. W
        większości przypadków nie ma sankcji na zapobieganie przemocy. Afera dopiero
        się rozpętuje, gdy tragedia staje się faktem dokonanym.
        • monia145 Re: kolejne wyrzucone w błoto pieniądze 24.04.06, 10:26
          Którzy sąsiedzi???????? We wszystkich ostatnio nagłośnionych sprawach, nikt nie
          przyznał, że reagował, dzwonił. Wszyscy opowidali brednie, że wszystko było ok.
          • iwles Re: kolejne wyrzucone w błoto pieniądze 24.04.06, 10:32
            Znam kilka ostatnich spraw (nagłośnionych i niekoniecznie nagłośnionych), w
            których sąsiedzi reagowali, dzwonili do pomocy społecznej, policji - ci
            przychodzili, pukali, upominali za zakłócanie porządku - i to wszystko.
            • joxanna Re: kolejne wyrzucone w błoto pieniądze 24.04.06, 13:18
              Piszę ten post od paru godzin więc może ktoś już napisał coś podobnego a mnie
              umnkęłosmile

              Dla mnie rejestr, do którego zainteresowany nie ma dostępu jest skandalem. Taka
              sama sytuacja jest z rejestrem dłużników - dowolna firma może cię tam zgłosić
              codziennie, ale Ty możesz sprawdzić swoje konto bezpłatnie tylko raz do roku.
              Sprawdzenie trwa chyba 2 tygodnie, więc też od razu masz nieaktualną ifnoramcję.
              A wystarczy, zę będzie się informowało zainteresowanego, że jego konto w
              rejestrze zostało obciążone - taką informacją, dostarczoną przez tego i tego.

              Jeśli w ogóle ten rejestr musi powstać. Szczerze chcę wierzyć, że poza wpisaniem
              do rejestru ci wszyscy lekarze itp podejmą jakieś działania.
              • falka32 Re: kolejne wyrzucone w błoto pieniądze 24.04.06, 13:54
                Dodam, że skandalem byłby również nierówny dostęp do tej informacji w rejestrze.
                Ponieważ ogromna rzesza lekarzy, urzędników i ich rodzin oraz krewnych i
                znajomych miałaby dostęp do tych informacji (również o sobie) natomiast w
                praktyce nie miałyby go tylko osoby niezwiązane z pracownikami upowaznionymi do
                wglądu. Tak to przynajmniej będzie wyglądało w Polsce.
                • 222j444 Re: Rejestr może być jawny 24.04.06, 16:51
                  Tak sobie myślę, że w sumie przecież ten rejestr mógłby być jawny, wystarczy
                  tylko, żeby zgłoszenia do niego mogły być anonimowe, nie?
    • g0sik Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 14:46
      Wiele badań naukowych wskazuje, że dzieci bite później biją swoje dzieci. A tak
      na marginesie - kto się przyzna, że jego zachowanie jest patologiczne? Klaps
      dla 10 latka czy lanie pasem? Rodzice, którzy regularnie leją swoje dzieci
      nigdy nie powiedzą, że się nad nimi znęcają tylko, że robią to dla ich dobra....
      Co w tym złego, że jakaś sąsiadka (niekoniecznie stara panna) uzna, że zbyt
      często klepiesz swoje dziecko i należałoby Ci się przyjrzeć?

      • mkolaczynska Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 07:14
        g0sik napisała:

        > Co w tym złego, że jakaś sąsiadka (niekoniecznie stara panna) uzna, że zbyt
        > często klepiesz swoje dziecko i należałoby Ci się przyjrzeć?
        >
        Nie to jest złe, złe jest to że właśnie ty nie będziesz miała wglądu w "swoje
        akta". No sory..z czym do ludzi. Będą ci tyłek obrabiać a ty nawet nie masz
        prawa o tym wiedzieć?
    • 76kitka Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 15:19
      Miał byc centralny rejest pojazdów i robią go już X lat, nie martw się nawet jeśli go uchwalą, to zanim wdrożą zdążymy wychować dzieci smile
      • maja45 Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 19:36
        Centralnych rejestrów Ci u nas dostatek i absolutnie nic z tego nie wynikasmile
        Trzeba zmienić prawo i ludzką mentalność-wtedy będzie lepiej.
        M.
        • agnieszkas72 Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 20:07
          Mnożenie bytów takich jak rejestr dzieci jest świadectwem tego,w jak chorym
          państwie żyjemy.Dzieci maltretowane były,są i będą a teraz pożywi się na nich
          dodatkowa armia urzędasów.Dziecko jest obywatelem i ochrona prawna przysługująca
          każdemu w normalnych warunkach byłaby wystarczająca.
          • 222j444 Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 22:18
            Fakt, żyjemy w chorym państwie w którym katowane dzieci na niewielu osobach
            robią wrażenie i dużo osób trzęsie portkami przed znalezieniem się w rejestrze i
            przez chwilę nawet nie pomyśli o tym, że ten cholerny rejestr może jakiegoś
            malucha uchronić przed cierpieniem. W zdrowym państwie taki rejestr już dawno by
            funkcjonował i nie słyszelibyśmy co kilka dni informacji o kolejnym zakatowanym
            dziecku.
            Jaką ochronę prawną masz na myśli? To jakaś farsa po prostu.
            • semijo Re: Kto ma wychowac? 24.04.06, 23:13
              Kolejny bzdurny projekt Pis-u pod publiczkę. Ale jak widzę po lekturze watku
              chwytliwy. Czy któraś zwolenniczka zastanowila się skąd mają na to iść
              pieniądze? Znając zycie i ogólnie polski budżet można wnioskować że pieniędzy
              starczy na zatrudnienie kolejnych urzędników, na pieczatki, na program do
              obslugi rejestru itp. na realizację już nie starczy. Czyli powstanie urzad,
              który przez kolejne kilka lat po prostu będzie, ale nic po za tym. Naiwne
              jesteście kobiety jesli myślicie że takie rejestry coś zminienią.
              • rita75 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 07:13
                > Kolejny bzdurny projekt Pis-u pod publiczkę. Ale jak widzę po lekturze watku
                > chwytliwy.

                Pod publiczkę? Niekoniecznie- wszak "cala Polska bije dzieci", lwia czesc
                przeciwnikow idei rejestru ( nie mylić ze sposobem realizacji, ktory bedzie
                IMO pieniedzmi wyrzuconymi w bloto), nie wypowiada sie na forum gazety, tak
                wiec "chwytliwosc" tego pomyslu- w rzeczywistych, polskich warunkach, moze się
                okazać mocno iluzoryczna.
                • rita75 Jeszcze chcialam dopisac.. 25.04.06, 07:22
                  Jeżeli procent forumowych zwolennikow idei przyswiecajacej projektowi-
                  przelozylby sie na procent w spoleczenstwie- zaden rejestr nie bylby nam
                  potrzebny.
            • maja45 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 07:52
              Normalną ochronę prawną ,taką jaka przysługuje każdemu obywatelowi.
              Szybkie reagowanie policji i służb socjalnych w każdej tego wymagającej
              sytuacji.
              Szybkie pozbawianie praw rodzicielskich i szybsze procesy adopcyjne.
              I przede wszystkim uczulenie społeczeństwa na problemy dzieci i walkę ze
              znieczulica-tylko to pomoze.
              Jeśli ktoś wierzy w cudowną moc jakiś rejestrów dajke przykład swojej
              bezgranicznej naiwnościsad
              M.
              • rita75 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 08:05
                > Jeśli ktoś wierzy w cudowną moc jakiś rejestrów dajke przykład swojej
                > bezgranicznej naiwnościsad

                Racja- ale chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie wierzy- iż SAMO ISTNIENIE
                rejestru pomoże. Sam pomysl- ze ktoś w TO wierzy jest tak niedorzeczny- ze az
                nie chce mi sie tego komentowac.

                Centralny rejestr ma w zalozeniu wplywać na :

                - koordynowanie działań służb, placówek, organizacji miejskich w zakresie
                rozpoznawania problemu dziecka

                - planowania strategii udzielania pomocy dziecku i wsparcia rodzinie

                - monitorowania zmian

                - zapewnienie dziecku ochrony

                - budowanie tzw. interdyscyplinarnej strategii pomocy dziecku w porozumieniu i
                przy udziale prawnych opiekunów dziecka

                - podjęcie bezzwłocznej interwencji w obronie życia i zdrowia dziecka, gdy
                okaże się to niezbędne

                - skierowanie sprawy do odpowiedniego sądu i monitorowanie przebiegu
                postępowania przed sądem, jeśli wymaga tego sytuacja.
                • maja45 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 08:33
                  Piękne,puste słowa i ideesad
                  Wszystko to czym Rejestr ma się zajmować już funkcjonuje(przynajmniej
                  teoretycznie)
                  Dlaczego stworzenie kolejnej urzędniczej machiny ma coś zmienić na lepsze?
                  Wzysstkie te hasła są tak ogóle, ze doprawdy można je w rożnoraki sposób
                  interpretować, w zalezności od widzimisie jakiejs urzedniczkisad
                  M.
                  • rita75 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 08:35
                    > Wszystko to czym Rejestr ma się zajmować już funkcjonuje(przynajmniej
                    > teoretycznie)

                    plemizowalabym- ale po co- przeciez ty wiesz wszytsko- pani wszechstronnie
                    wyksztalcona.
                    • maja45 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 08:41
                      Masz jakieś kompleksy?
                      To odnośnie wykształcenia.
                      Nie wiem wszystkiego lepiej, ale żyję w tym kraju wystarczająco długo,by mieć
                      takie a nie inne zdanie na temat funkcjonowania rozmaitych urzedów.
                      Nie chce mi się również płacić wyższego ZUS i podatków, po to by kolejnych
                      urzedników utrzymacsad
                      Czy to tak trudno zrozumiec?
                      M.
                      • rita75 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 08:47
                        > Masz jakieś kompleksy?
                        > To odnośnie wykształcenia.

                        Nie, ale ty z pewnoscią masz taki kompleks, sadzac po tym, przy pomocy
                        jakich "argumentów "dyskutujesz"?

                        cyt:
                        "Nasze społeczeństwo ogólnie w wiekszości jest proste, słabo wykształcone i
                        nieświadome swoich praw.Nie jesteśmy jeszce społeczeństwem obywatelskim i
                        dlatego takie pomysły jak Centralny Rejestr Dzieci długo będą miały poparcie
                        massad"
                        • rita75 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 08:53
                          Ty nie rozmawiasz stojac argumenty, lecz chwytasz sie ataków ad personam-
                          dla ciebie zwolennik idei rejestru-
                          to
                          - czlowiek prosty, slabo wyksztalcony, nieswaidomy swoich praw, nalezący do
                          ciemnej masy

                          oczywiscie wszytko to jest przeciwienstwem w stosunku do cech, jakie ty
                          posiadasz- to oczywiscie w domysle
                        • agnieszkas72 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 09:02
                          Rito,policja i prawo ze sprawnie działającym aparatem to wystarczająca ochrona w
                          normalnym państwie.W nienormalnym kazda chwilowo zwycięska partia będąca
                          aktualnie przy korycie mnoży posadki bo stoi za nią tłum chętnych na takie
                          miejsca pracy:komfortowe,nie wymagające wielkigo wysiłku.Naprawdę,powstanie
                          rejestru nie zapobiegnie ani jednemu nieszczęściu,co najwyżej jeszcze bardziej
                          wydrenuje kieszenie nas wszystkich.Zdaje się,że już ktoś o tym napisał-niech
                          powstanie rejestr kobiet,bo tez są maltretowane i często boją się iść na
                          policję.Ciekawa jestem,ilu urzędników będzie musiał wyzywic niedługo normalnie
                          pracujący człowiek?
                      • sutra Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 10:30
                        maja45 napisała:

                        > Nie chce mi się również płacić wyższego ZUS i podatków, po to by kolejnych
                        > urzedników utrzymacsad

                        BTW pisałam już kilka razy, że największym twoim kosztem jako podatnika jest
                        utrzymanie rencistów i emerytów (zwłaszcza wcześniejszych), a w porównaniu z
                        tym urzędy to pikuś. ZUS i KRUS to prawie 1/4 wydatków budżetu państwa, a jak
                        dodasz pomoc społeczną - równo 1/4 budżetu państwa.
                        • maja45 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 10:49
                          Czy to oznacza, ze mam machnąć ręką i godzić się na tworzenie kolejnych
                          debilnych specurzedów?
                          M.
                          • sutra Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 11:31
                            Nie ma mowy o urzedzie, tylko o rejestrze. Poza tym praktyka w tworzeniu
                            rejestrów w Polsce jest taka, ze ich tworzenie zapowiadane jest latami i nic
                            się nie dzieje. Ergo nie rozumiem całej awantury.

                            A na przyszłość pamiętaj, kto ci tak naprawdę zżera twoje pieniądze na ZUS -
                            renciści i wcześniejsi emeryci.

                            • janowa Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 12:20
                              sutra napisała:

                              > A na przyszłość pamiętaj, kto ci tak naprawdę zżera twoje pieniądze na ZUS -
                              > renciści i wcześniejsi emeryci.
                              -
                              • sutra Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 13:33
                                A tu się mylisz. Po pierwsze, składki kiedyś były o wiele niższe i emeryci nie
                                zapracowali sobie stricte na to, co dostają w tej chwili od reszty
                                społeczeństwa. No, ale umowa społeczna, uzasadnione oczekiwania że państwo
                                utrzyma ich na starosć itp. powodują, że nikt nie ma do nich o to pretensji.
                                Natomiast wcześniejsi emeryci jak najbardziej "zżerają" pieniądze całej reszty,
                                ponieważ ich składki naprawdę nie były pomyślane pod kątem pobierania świadczeń
                                przez tak długi czas i zrzucac się na ich emerytury musi cała reszta, to znaczy
                                my. Płacimy przez to większe składki na ZUS, ale i budżet sporo dopłaca z
                                naszych podatkow.
                                • janowa Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 14:57
                                  Sorry, ale nie rozumiem twojego toku myslenia. Taki system byl i takie placili
                                  skladki. Jak mozna miec do nich o to pretensje? Moja mama przepracowala 40 lat i
                                  dostaje 1000 zl emerytury, mieszka w Warszawie, gdzie koszty utrzymania sa
                                  wysokie, nie mowiac o lekach. Moj ojciec mial niedawno raka i jest na rencie -
                                  500 zl. Uwazasz, ze ci cos "zzeraja"?
                                  Bulwersuje mnie koszmarnie slowo "zzerac" uzyte w kontekscie emerytow, po
                                  prostu. Uwazam, ze nikt nie ma prawa w ten sposob mowic o ludziach, ktorzy
                                  uczciwie pracowali, a systemu sobie nie wybrali. Uwazasz, ze ile powinni dostac,
                                  zebys nie czula sie wyzyskiwana?

                                  ---
                                  "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                  fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                  kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                  • sutra Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 16:00
                                    janowa napisała:

                                    > Sorry, ale nie rozumiem twojego toku myslenia. Taki system byl i takie placili
                                    > skladki. Jak mozna miec do nich o to pretensje?

                                    Jeśli przeczytałaś mój post, to zauważyłaś na pewno, ze nie mam do nich o to
                                    pretensji. Co nie zmienia faktu, ze ci ludzie nie żyją ze swoich składek, tylko
                                    z pieniędzy całej reszty płacacych podatki.

                                    > Bulwersuje mnie koszmarnie slowo "zzerac" uzyte w kontekscie emerytow, po
                                    > prostu.

                                    Wcześniejsi emeryci (nie piszę o emeryturach dla ludzi, którzy pracowali w
                                    trudnych warunkach, i którym wcześniejsze emerytury się należą jak psu buda)
                                    oraz fałszywi renciści i chorzy (mam takich sąsiadów) owszem - zżerają
                                    pieniądze, które można by dać prawdziwym potrzebującym: autentycznym chorym,
                                    biednym dzieciom, przeznaczyć na rozwój kraju czy też ich po prostu nie
                                    zabierać ludziom. Wcześniejsi emeryci tym się różnią od reszty, że nie
                                    nadużywają systemu (podobnie jak niepotrzebni, ale legalnie pracujący
                                    urzędnicy, od których sie zaczęła ta dyskusja), co nie zmienia faktu, że z
                                    punktu widzenia wydatków publicznych są kimś w rodzaju pasożytów, i to bardzo
                                    kosztownych. To właśnie m.in. przez wydatki na wcześniejsze emerytury koszta
                                    pracy są tak wysokie, a bezrobocie duże.

                                    Uwazasz, ze ile powinni dostac
                                    > ,
                                    > zebys nie czula sie wyzyskiwana?

                                    Grupy, o których pisałam powyżej - oczywiście nic nie powinny dostawać. Nie
                                    widzę powodu, żeby żywić jakichś chłystków, którzy sobie załatwiają fałszywe
                                    orzeczenia lekarskie, żeby dostawać rentę albo chorobowe. Co do wcześniejszych
                                    emerytur - szkoda, ze są takie warunki prawne, jakie są, teraz trzeba zacisnąć
                                    zęby i płacić za tych ludzi, ale nie dawac już nastepnym przywilejów (ostatnio
                                    dostali prawo do wcześniejszych emerytur wszyscy pracujący w górnictwie, nawet
                                    jeśli nigdy nie zjechali pod ziemię, i za to zaplacimy więcej, niż za
                                    utworzenie 10 nowych urzędów ds. przekładania papierków).
                                    • janowa Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 16:06
                                      To trzeba bylo nie pisac ogolnie, ze rencisci i wczesniejsi emeryci, tylko o
                                      jakie grupy konkretnie ci chodzi. Teraz moge sie z toba zgodzic, wczesniej to
                                      zabrzmialo tak, jakby chodzilo o wszystkich.
                                      ---
                                      "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                      fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                      kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                      • sutra Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 21:58
                                        Ok, miałam wrażenie że wynikało to kontekstu, ale dobrze że się dogadałyśmy.
                            • iwles Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 13:09
                              sutra napisała:
                              > A na przyszłość pamiętaj, kto ci tak naprawdę zżera twoje pieniądze na ZUS -
                              > renciści i wcześniejsi emeryci.


                              A teraz usiądź wygodnie w fotelu i jeszcze raz przeczytaj, co napisałaś, potem
                              jeszcze raz przeczytaj, i jeszcze raz. Do skutku, aż zrozumiesz, gdzie tkwi
                              błąd.
                              • sutra Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 13:34
                                Moja kochana - lepiej to ty się doucz z systemu emerytalno-rentowego. Na twoim
                                miejscu nie mając o nim bladego pojęcia nie odwazyłabym się wytykać nikomu
                                błędów.
                                • iwles Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 14:05
                                  Jak funkcjonuje system - wyobraź sobie wiem doskonale, nawet z własnego
                                  doświadczenia.
                                  Nikt jednak nie ma prawa mówić ( a już na pewno nie Ty), że mój syn z ż e r a
                                  czyjeś składki ZUS, bo dostaję rentę rodzinną po ojcu, uczciwie wypracowaną !
                                  Są to grosze... nawet nie całość wyliczonej renty.

                                  A składki na ZUS odprowadzane były zawsze, tylko, że kiedyś były one "ukryte",
                                  tak jak i podatki.

                                  Więc zanim coś chlapniesz pomyśl trochę, bo czasami łatwo się pomylić, a i
                                  urazić nieprzemyślanym słowem - też łatwo !
                                  • sutra Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 14:16
                                    iwles napisała:

                                    > Jak funkcjonuje system - wyobraź sobie wiem doskonale, nawet z własnego
                                    > doświadczenia.
                                    > Nikt jednak nie ma prawa mówić ( a już na pewno nie Ty), że mój syn z ż e r a
                                    > czyjeś składki ZUS, bo dostaję rentę rodzinną po ojcu, uczciwie wypracowaną !
                                    > Są to grosze... nawet nie całość wyliczonej renty.

                                    Twój syn i wszystkie osoby, które pobierają rente uczciwie nie, ale z punktu
                                    widzenia finansów państwa wydawanie pieniędzy na renty pobierane przez ludzi
                                    zdrowych lub względnie zdrowych, jest o wiele bardziej szkodliwe dla kieszeni
                                    przeciętnego podatnika niż wydawanie pieniądzy na kilku więcej urzędników.

                                    > A składki na ZUS odprowadzane były zawsze, tylko, że kiedyś były
                                    one "ukryte",
                                    > tak jak i podatki.

                                    Nie zmienia to faktu, ze część emerytalna była żałosnie mała w porównaniu z jej
                                    dzisiejszym wymiarem i nawet przy uwzględnieniu inflacji nie miała szans na
                                    pokrycie późniejszych przeciętnych wydatków na emeryturę dla takiej osoby
                                    (zważ, ze emeryturę pobiera się wiele lat). Tym bardziej - na wcześniejszą +
                                    normalną emeryturę.

                                    Po raz kolejny proponuiję ci nabycie trochę więcej rzetelnej wiedzy zanim
                                    zarzucisz komuś nieprzemyślane stwierdzenia.
                                    • iwles Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 14:44
                                      45%-składkę ZUS odprowadzaną od zarobków przed reformą emerytalną - uważasz za
                                      niższą od obecnej ?????


                                      A zresztą - koniec dyskusji - zbaczamy z tematu głównego.
                                      • sutra Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 14:48
                                        Po pierwsze, piszę o czasach sprzed 1989, bo i w tych czasach pracowali
                                        dzisiejsi emeryci oraz zarabiali na emeryturę. Po drugie, tamta składka
                                        obejmowała nie tylko ubezpieczenie emerytalne. Ubezpieczenie emerytalne
                                        stanowiło bardzo niewielką jej część.
                • iwles Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 08:58
                  rita75 napisała:


                  > - koordynowanie działań ...
                  > - planowania strategii ...
                  > - monitorowania zmian...
                  > - zapewnienie dziecku ochrony...
                  > - podjęcie bezzwłocznej interwencji ...
                  > - skierowanie sprawy....

                  Rita - zgadzam się z Tobą - tylko kto to wszystko będzie robił ?
                  Gdy nie będzie instytucji (osoby) bezpośrednio odpowiedzialnej za sytuację
                  dzieci w rejestrze - może nastąpić zwykła spychologia.

                  Sam rejestr w obecnie proponowanej formie - jest nie do przyjęcia. Należy od
                  razu, już przy powstawaniu tego projektu walczyć o to co będzie dalej. Nie
                  można cieszyć się z tego, że jest robione cokolwek, ani liczyć na to, że to
                  dopiero początek działań. Bo nasza polska rzeczywistośc pokazuje, że na tym
                  początku działania państwa się kończą, niestety ... A potem usłyszymy - brak
                  funduszy na ...... (itd, itp.)


                  Założenia - piękne i bardzo potrzebne, tylko co dalej ...

                  Pozdrawiam.
                  • rita75 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 09:11
                    > Założenia - piękne i bardzo potrzebne, tylko co dalej ...
                    >
                    > Pozdrawiam.


                    Tez tak uwazam- to jest projekt wymagajacy tak duzych nakladów pinieznych- ze
                    az nierealny...samo zinformatyzowanie komorek, ktorych dzialania ma wspomoc
                    Rejestr- jest tak potezna inwestycją, ze strach, do tego dochodzi fakt, iz
                    zyjemy w kraju przesiaknietym korupcją, w kraju lipnych przetargow itp...a ze
                    sam program jest z tych o charakterze non profit z uwagi na przedmiot, a moze
                    podmiot zainteresowania, w przeciwienstwie do Centralnego Rejestru Dlugów, za
                    ktorym ida pieniadze- tak wiec- jezeli chodzi o nasz kraj, jest nie do
                    zrealizowania, jezeli juz to w wypaczonej formie
                    • agnieszkas72 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 09:22
                      No i przecież sama to widzisz..Cel powstania rejestru nie ma nic wspólnego z
                      dziećmi.
                      • rita75 Re: Kto ma wychowac? 25.04.06, 09:29
                        Cel powstania rejestru nie ma nic wspólnego z
                        > dziećmi.

                        cel rozumiany jako pomysl- ma
                        realizacja- niekoniecznie
    • agastrusia Re: To co w zamian? 25.04.06, 09:45
      może nie róbmy nic wink
      • iwles Re: To co w zamian? 25.04.06, 09:57
        A nie lepiej, jak już coś się robi - to robić dobrze, a nie zgadzać się
        na "cokolwiek"?
        • maja45 Re: To co w zamian? 25.04.06, 10:46
          Teraz-pogonić do EFEKTYWNEJ pracy kuratorów,policjantów i pracowników
          socjalnych.
          Zamiast slęczeć nad papierkami,powinni pracować w terenie i reagować szybciej.
          Także zwykli ludzie powinni mieć nawyk interweniowania ,gdy słyszą jakikolwiek
          krzyk czy płacz za ścianą.
          Każda skarga powinna być szybko sprawdzana.
          Do tego nie trzeba tworzenia rejestrów, tylko dobrej woli.
          M.
          • agastrusia Re: To co w zamian? 25.04.06, 11:05
            Nie chodzi mi o to żeby popierać najgorsze buble tylko mam wrażenie, że
            niektórzy krytykują wszystko niezależnie co by się nie robiło. Może lepiej
            będzie jak ten rejestr powstanie, dajmy mu powstać a za jakiś czas ocenimy a nie
            tak w zarodku już ztłamsić.
            • maja45 Re: To co w zamian? 25.04.06, 11:13
              Nie stać nas jak o społeczęństwa na tego rodzaju próbysad
              Lepiej tłamsić w zarodku głupie pomysły,niż wywalać ciezkie miliony na ich
              realizacjęsad
              M
            • iwles Re: To co w zamian? 25.04.06, 11:22
              Szkoda tylko będzie tych pieniędzy, gdy rejestr okaże się zwykłym bezdusznym
              spisem, listą nic nie dającą w zamian poza ładnym uporządkowanym ponumerowaniem:
              1. Kasia XXX
              2. Piotruś YYY
              3............
              4........ itd.

              A możnaby od razu stworzyć obok rejestru - równocześnie dodatkowy program:
              przeszkolenie nauczycieli, wychowawców szkolnych i przedszkolnych, pielęgniarek
              w szkole itp., aby zwracali uwagę na zachowania i wygląd dzieci i umieli
              zainterweniować, więcej pedagogów, więcej pracowników socjalnych pracujących
              bezpośrednio w terenie, przeszkolonych policjantów, dzielnicowych. Oraz więcej
              sankcji prawnych za znęcanie się nad dziećmi, zwiększyć obszar działania i
              interwencji pracowników opieki społecznej itp.
              I, przede wszystkim - ustanowić osobę [instytucję] koordynującą działania,
              odpowiedzialną za bezpieczeństwo tych dzieci, kontrolującą i doprowadzającą
              sprawy do końca.
              • maja45 Re: To co w zamian? 25.04.06, 11:28
                Moim zdaniem powinna się tym od początku do końca zajmować pomoc społeczna
                wspólnie z policją.Tyle tylko,że terez panie z pomocy są bardziej zaabsorbowane
                np dcyzjami w sprawach zsiłków wychowawczych, niż realną pracą socjalną.
                M.
              • rita75 Re: To co w zamian? 25.04.06, 11:29
                > A możnaby od razu stworzyć obok rejestru - równocześnie dodatkowy program:
                > przeszkolenie nauczycieli, wychowawców szkolnych i przedszkolnych,
                pielęgniarek
                >
                > w szkole itp., aby zwracali uwagę na zachowania i wygląd dzieci i umieli
                > zainterweniować, więcej pedagogów, więcej pracowników socjalnych pracujących
                > bezpośrednio w terenie, przeszkolonych policjantów, dzielnicowych. Oraz
                więcej
                > sankcji prawnych za znęcanie się nad dziećmi, zwiększyć obszar działania i
                > interwencji pracowników opieki społecznej itp.
                > I, przede wszystkim - ustanowić osobę [instytucję] koordynującą działania,
                > odpowiedzialną za bezpieczeństwo tych dzieci, kontrolującą i doprowadzającą
                > sprawy do końca.

                100 %racji
                pozdrawiam
          • rita75 Re: To co w zamian? 25.04.06, 11:08
            > Teraz-pogonić do EFEKTYWNEJ pracy kuratorów,policjantów i pracowników
            > socjalnych.

            cóż za retoryka- o iscie lepperowskiej prowieniencji
            • maja45 Re: To co w zamian? 25.04.06, 11:11
              Degustibus...
              Mnnie podoba się retoryka lepperowska, Tobie marksistowsko-leninowsko-kaczyńska.
              Która lepsza?
              M.
              • semijo Re: To co w zamian? 25.04.06, 17:46
                Zamiast tworzyć kolejny urząd, lepiej przeznaczyc te pieniądze na instytucje
                juz istniejące, zatrudnić więcej ludzi do pracy w terenie. To jest recepta, a
                nie kolejne tworzenie jakiegoś sztucznego tworu, którego kompetencje i tak
                pokrywają się z już istniejącymi instytucjami. w ten sposób pieniądze ida od
                razu na pomoc dla dzieci, a nie na powstanie kolejnej machiny, która już na
                swoją dzialalnośc nie będzie miala kasy
                • wobbler Re: To co w zamian? 25.04.06, 22:55
                  Koniec koncem wyszlo na to,ze rejestr jest niepotrzebny,a wrecz szkodliwy.
                  • iwles Re: To co w zamian? 26.04.06, 09:08
                    Zbyt uproszczone wnioski smilesmilesmilesmilesmile
                    • rita75 Re: To co w zamian? 26.04.06, 09:52
                      > Zbyt uproszczone wnioski smilesmilesmilesmilesmile

                      rzekłabym, wnioski tendencyjne big_grin
                      • mkolaczynska Re: To co w zamian? 26.04.06, 12:34
                        rita75 napisała:

                        > > Zbyt uproszczone wnioski smilesmilesmilesmilesmile
                        >
                        > rzekłabym, wnioski tendencyjne big_grin

                        Taa bo wobbler daje swojemu dziecku czasem klapsa( a to wiadomo katowanie jest
                        czyli grozi jej kara bezposrednia co ritka?)
                        • rita75 Re: To co w zamian? 26.04.06, 20:12
                          > Taa bo wobbler daje swojemu dziecku czasem klapsa( a to wiadomo katowanie
                          jest
                          > czyli grozi jej kara bezposrednia co ritka?)

                          klaps do katowania ma sie tak, jak kradziez jablka do obrabowania banku
                          pierwsze, to przemoc fizyczna, drugie to kradzież

                          pozdrawiam
                          • mkolaczynska Re: To co w zamian? 26.04.06, 22:59
                            rita75 napisała:


                            > klaps do katowania ma sie tak, jak kradziez jablka do obrabowania banku
                            > pierwsze, to przemoc fizyczna, drugie to kradzież
                            >
                            > pozdrawiam
                            No rita rita!!! był taki piekny wąteczek w którym co druga twoja wypowiedź była
                            o dawaniu klapsa czyli o katowaniu dzieci i o tym jak to głupie matki się
                            wyżywają na dzieciach sadystki "kaci własnych dzieci". Pamiętasz jeszcze????????
                            np
                            "Film Szczególnie polecam wszytskim zwolennikom klapsow...moze otworzycie
                            wreszcie oczy. Należycie do tej samej ligi, co oprawcy Oskara!"
                            coś o katach było i jeszce takie inne epitety smile.
                            Ty moze i złodziej nie jesteś ale chyba przeżycia dzieciństwa nie pozwalają ci
                            ocenić pewnych rzeczy obiektywnie.
                            Pozdrawiam cię klapsujący kacie.


                            • rita75 mkolaczynska 27.04.06, 07:26
                              Odpowiem ci na twoj post, chociaz nie wiem po co, ponieważ odnosze wrazenie, ze
                              nie ma w tobie checi dojscia ze mna do porozumienia, chyba wplywa na to fakt,
                              ze sama klapsujesz, uwazajac to za swietną niezawodną metodę wychowawczą, a
                              kazdą krytykę tejże metody uważasz za zamach na swoją wolność obywatelską.

                              Przytoczylas wypowiedz, ktorą SPRECYZOWALAM w dalszych postach tego wątku- a
                              bylo tych postow wiele - znaczenie slowa "sprecyzować" mozesz sprawdzic w
                              slowniku jezyka polskiego.

                              > "Film Szczególnie polecam wszytskim zwolennikom klapsow...moze otworzycie
                              > wreszcie oczy. Należycie do tej samej ligi, co oprawcy Oskara!"

                              jeszce raz powtórze:

                              klaps do katowania ma sie tak, jak kradziez jablka do obrabowania banku
                              pierwsze, to przemoc fizyczna, drugie to kradzież

                              ta sama liga oznacza- tu chcialabym przytoczyc definicję slowa "liga":

                              liga ż III, CMs. lidze; lm D. lig
                              1. «nazwa niektórych organizacji społecznych lub międzynarodowych»
                              Liga Ochrony Przyrody.
                              Δ jęz. Liga językowa «grupa języków różnego pochodzenia, mających jednak wiele
                              wspólnych cech w systemach gramatycznych i fonologicznych»


                              2. sport. «wydzielona grupa drużyn rozgrywająca mistrzostwa systemem gry każdy
                              z każdym»
                              Mecz o mistrzostwo pierwszej ligi.
                              Grać w lidze hokejowej.


                              3. sport. «system rozgrywek, w którym każdy zawodnik lub każda drużyna
                              rozgrywają spotkania ze wszystkimi przeciwnikami, a o zwycięstwie decyduje suma
                              zdobytych punktów»

                              --------------------------------------------------------------------------------

                              czyli w znaczeniu "ta sama liga" w odniesieniu do klapsow, bicia, itd, itd
                              katowania- oznacza ligę LUDZI STOSUJACYCH PRZEMOC FIZYCZNĄ

                              analogicznie: ta sama liga:
                              liga zlodzieji jablek, kieszonkowcow, gangsterów rabujacych banki
                              - liga ludzi stosujących kradzież


                              mkolaczynska- ja juz jasniej nie potrafię- to nie jest tak, ze ja klaps uwazam
                              za coś niesamowicie zlego, w znaczeniu, ze sprawia jaks niesamowitą krzywdę
                              dziecku- klaps jest zly zupelnie z innych wzgledow- co bardzo szczegolowo,
                              obszernie sprecyzowalam w jednych z postow w moim watku.

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=38071801&a=38389324

                              Zresztą- zapraszam na priv, w tym watku dyskutować na ten temat już nie będę,
                              bo nie bede w kolko powtarzala tego samego.
                              • mkolaczynska Re: mkolaczynska 27.04.06, 07:55
                                rita75 napisała:

                                > Odpowiem ci na twoj post, chociaz nie wiem po co, ponieważ odnosze wrazenie,
                                ze
                                >
                                > nie ma w tobie checi dojscia ze mna do porozumienia, chyba wplywa na to fakt,
                                > ze sama klapsujesz, uwazajac to za swietną niezawodną metodę wychowawczą, a
                                > kazdą krytykę tejże metody uważasz za zamach na swoją wolność obywatelską.

                                Krytyka riteczko kochana!!! poczytaj sobie cały piękny wąteczek na chłodno.
                                Zobacz co ty tam powypisywałaś w trakcie maniackich napadów złości.
                                >
                                > Przytoczylas wypowiedz, ktorą SPRECYZOWALAM w dalszych postach tego wątku-

                                Sprecyzowałaś??/ Jesteś lepsza bo klapsujesz a wiesz/uważasz że to jest
                                złe????? Ja faktycznie nie rozumiem twojego sposobu myślenia. Jeśli
                                wiesz/uważasz ze coś jest katowaniem a to robisz to jesteś gorsza od tych matek-
                                idiotek które uważają ze to to możliwość poprawienia zachowania dziecka.
                                >
                                > >
                                > mkolaczynska- ja juz jasniej nie potrafię- to nie jest tak, ze ja klaps
                                uwazam
                                > za coś niesamowicie zlego, w znaczeniu, ze sprawia jaks niesamowitą krzywdę
                                > dziecku- klaps jest zly zupelnie z innych wzgledow- co bardzo szczegolowo,
                                > obszernie sprecyzowalam w jednych z postow w moim watku.

                                To zacznij już leczyć swoje dziecko, bo zdje się już klapsnełaś, w dodatku z
                                nerwów i niczego tym nie osiągnelaś. Ja klapsenałam, ale na zimno i w dodatku
                                ritko pomogło! poprawiłam zachowanie dziecka! Bez konieczności pokazywania
                                dziecku że jestem z niego niezadowolona troche obrażona a jego nieuzasadniony
                                płacz mnie nie obchodzi(a tak radził nam psycholog)-takie zachowanie moim
                                zdaniem wpływa na psychike dziecka znacznie mocniej niż sporadyczny klaps.
                                Tak rita nigdy się z tobą nie zgodze i uważam cię za niebezpieczną fanatyczke.
                                Pozdrawiam kacie.
                                • rita75 Re: mkolaczynska 27.04.06, 08:02
                                  > Sprecyzowałaś??/ Jesteś lepsza bo klapsujesz a wiesz/uważasz że to jest
                                  > złe?????

                                  ja nie klapsuje- klapsnelam raz i to wszytskosmile
                                  Wiesz, ja potrafie zrozumiec, ludzi, ktorym nerwy siadą i klapsną lekko pupę
                                  rozwrzeszczanego 3latka- ale tych, co robia to z premedytacją, nie zrozumiem,
                                  na samą mysl przechodzą mnie ciary.
                                  • mkolaczynska Re: mkolaczynska 27.04.06, 08:13
                                    rita75 napisała:


                                    > Wiesz, ja potrafie zrozumiec, ludzi, ktorym nerwy siadą i klapsną lekko pupę
                                    > rozwrzeszczanego 3latka- ale tych, co robia to z premedytacją, nie zrozumiem,
                                    > na samą mysl przechodzą mnie ciary.
                                    A ja odwrotnie. Nie zrozumien klapsnięcia w nerwach, klapsnięcie na zimno
                                    doskonale rozumiem i jest moim zdaniem dla dziecka jego psychiki i godności
                                    zdecydowanie "łagodniejsze" bo mówi dziecku kocham cię akceptuje ale tak nie
                                    wolno ci robić.
                                    Gdy klapsujesz w złości mówisz jesteś niedobry nie akceptuje cie i tak ci robić
                                    nie wolno.
                                    Ciary mnie przechodzą jak pomysle o nie panujących nad sobą rodzicach.
                                    • rita75 Re: mkolaczynska 27.04.06, 08:18
                                      > Ciary mnie przechodzą jak pomysle o nie panujących nad sobą rodzicach.

                                      dlatego ogolnie mowiac klaps jest zly, bo moze doprowadzic do eskalacji przemocy
                                      jezeli faktycznie panujesz nad sobą- i nie posuwasz sie dalej, niz ten klaps,
                                      oprocz upokorzenia dziecka, w jakis szczegolny sposob dziecka nie krzywdzisz.
                                  • mkolaczynska Re: mkolaczynska 27.04.06, 08:14
                                    rita75 napisała:


                                    > ja nie klapsuje- klapsnelam raz i to wszytskosmile

                                    Tak czy tak powinnaś mysleć o sobie jak o kacie smile. Ta sama liga jak
                                    sprecyzowałaś smile
                                    • rita75 Re: mkolaczynska 27.04.06, 08:19
                                      > Tak czy tak powinnaś mysleć o sobie jak o kacie smile. Ta sama liga jak
                                      > sprecyzowałaś smile

                                      ;P
                                • rita75 Re: mkolaczynska 27.04.06, 08:14
                                  Ja klapsenałam, ale na zimno i w dodatku
                                  > ritko pomogło! poprawiłam zachowanie dziecka! Bez konieczności pokazywania
                                  > dziecku że jestem z niego niezadowolona troche obrażona a jego nieuzasadniony
                                  > płacz mnie nie obchodzi(a tak radził nam psycholog)-takie zachowanie moim
                                  > zdaniem wpływa na psychike dziecka znacznie mocniej niż sporadyczny klaps.

                                  zmien psychologasmile
                                  faktycznie, to co ci radzil, to byly jakies brednie, oczywiscie moim zdaniem
                                  • mkolaczynska Re: mkolaczynska 27.04.06, 08:38
                                    rita75 napisała:


                                    > zmien psychologasmile
                                    > faktycznie, to co ci radzil, to byly jakies brednie, oczywiscie moim zdaniem

                                    Ignorowanie nieuzasadnionego płaczu to standardowa rada psychologa smile))))))Jak
                                    zresztą wiele innych.
                                    • rita75 Re: mkolaczynska 27.04.06, 08:48
                                      > Ignorowanie nieuzasadnionego płaczu to standardowa rada psychologa smile))))))
                                      Jak
                                      >
                                      > zresztą wiele innych

                                      uwazam, ze nie ma takiego zjawiska, jak "nieuzasadniony płacz"- dziecko placze,
                                      bo tym sposobem objawia nam swoje potrzeby, zawsze ten placz jest czyms
                                      uzasadniony- przynajmniej tak mogę powiedziec na podstawie zachowan dwojki
                                      moich dzieci.
                                      • janowa Re: mkolaczynska 27.04.06, 08:52
                                        Czasem placz ma na za zadanie wymusic na rodzicach cos czego nie chca
                                        zrobic/dac. bardzo czeste np. u 2-latkow. Jedynym sposobem na taki placz jest
                                        wlasnie zignorowanie go - a tym samym pokazanie, ze na rodzicach nie mozna
                                        wymusic okreslonego zachowania. Tak samo jest z histerycznym rzucaniem sie na
                                        podloge np.

                                        ---
                                        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                        • rita75 Re: mkolaczynska 27.04.06, 13:12
                                          > Czasem placz ma na za zadanie wymusic na rodzicach cos czego nie chca
                                          > zrobic/dac. bardzo czeste np. u 2-latkow. Jedynym sposobem na taki placz jest
                                          > wlasnie zignorowanie go - a tym samym pokazanie, ze na rodzicach nie mozna
                                          > wymusic okreslonego zachowania. Tak samo jest z histerycznym rzucaniem sie na
                                          > podloge np.


                                          ja w takich sytuacjach staralam sie odwrocic uwagę dziecka i czesto mi sie to
                                          udawalo smile
                                          • janowa Re: mkolaczynska 27.04.06, 13:43
                                            Akurat z moimi trzema wrzaskunami nie dzialalo. Ale ignorowanie dalo efekty.
                                            Starszy mial faze walenia glowa w podloge, jak mu sie cos nie podobalo.
                                            Przenosilam go na dywan i czekalam, az mu przejdzie. Znudzilo mu sie szybko, bo
                                            widzial, ze to nic nie daje. Teraz jeden z blizniakow zaczyna sie rzucac z
                                            histerycznym wrzaskiem, jak mu drugi zabierze zabawke. Probowalam przytulac,
                                            zagadac, dac cos innego - nie dziala. Wiec stosuje te sama metode i mam nadzieje
                                            na szybkie efekty smile

                                            ---
                                            "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                            fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                            kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                    • sutra Re: mkolaczynska 27.04.06, 13:09
                                      mkolaczynska napisała:

                                      > Ignorowanie nieuzasadnionego płaczu to standardowa rada psychologa smile))))))

                                      Ktorego psychologa?
                                    • iwles Re: mkolaczynska 27.04.06, 13:46
                                      mkolaczynska napisała:
                                      > Ignorowanie nieuzasadnionego płaczu to standardowa rada psychologa smile))))))


                                      N i e ma nieuzasadnionego płaczu smilesmilesmilesmile - w mniemaniu dzieci smilesmilesmile
                                      • janowa Re: mkolaczynska 27.04.06, 13:51
                                        Tak jak i nie ma nieuzasadnionego klapsa, w mniemaniu niektorych rodzicow smile
                                        ---
                                        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                        • mkolaczynska Re: mkolaczynska 27.04.06, 14:31
                                          janowa napisała:

                                          > Tak jak i nie ma nieuzasadnionego klapsa, w mniemaniu niektorych rodzicow smile
                                          >

                                          smile)))))))))))))
                  • 222j444 Re: Ej, chwileczkę! 26.04.06, 12:34
                    Proszę jeszcze wniosków nie wyciągać, bo nie miałam czasu się włączyć ostatnio
                    do dyskusji!
                    Teraz też nie mam czasu czytać wszystkich postów.
                    Napiszę tylko tyle: rejestr jest bardzo potrzebny! Oczywiście dużo zależy od
                    tego czy uda się to skoordynować naprawdę czy znowu ktoś coś spie...
                    • mkolaczynska Re: Ej, chwileczkę! 26.04.06, 12:43
                      rejestr jak rejestr ale tajny???????? czemu ma być on tajny dla rodziców?
                      Poza tym rejestr nic nie zmieni a koordynacji działań pomiędzy policją opieką
                      szkołą i pediatrą nie ma i nigdy nie było i nadal nie idzie się w kierunku
                      powiększenia współpracy pomiędzy tymi organizacjami tylko wymysla bzdurne
                      rejestry z którego skożysta najpierw policja potem opieka szkoła itd a nikt nic
                      z tym nie zrobi.
                      • 222j444 Re: Ej, chwileczkę! 26.04.06, 18:23
                        Jestem za jawnym rejestrem ale anonimowymi do niego zgłoszeniami i myślę, że
                        sporo w tym temacie od nas (tzn. stowarzyszeń działających na rzecz dzieci
                        będących ofiarami przemocy) zależy.

                        mkolaczynska napisała:
                        koordynacji działań pomiędzy policją opieką
                        > szkołą i pediatrą nie ma i nigdy nie było i nadal nie idzie się w kierunku
                        > powiększenia współpracy pomiędzy tymi organizacjami

                        no właśnie idzie się w tym kierunku i dlatego mnóstwo ludzi zaangażowało się w
                        pracę nad tym rejestrem non profit, wierz mi, to nie jest wymysł polityków tylko
                        ludzi, którzy od wielu lat zajmują się przeciwdziałaniem przemocy stos. wobec
                        maluchów.
                        Pozdrawiam
                        • wobbler Re: Ej, chwileczkę! 26.04.06, 21:42
                          Nie zapominaj o planowanych rowniez "wizytach profilaktycznych",czyli,ze
                          skutkiem jakiegos donosu,badz urzedniczego kaprysu,znienacka wpadnie Ci do domu
                          jakas wysoka komisja.Na przyklad orzeknie,ze masz brudno w domu albo dziecko
                          jest zaniedbane,bo akurat je karmilas i sie wyplamilo,a Ty nie zdazylas go
                          przebrac.A dlaczego o 20tej meza nie ma w domu?Co robi u Ciebie kolezanka i
                          dlaczego pijecie wino?Jestescie alkoholiczkami?Itp.itd...
                          Kazde miejsce do ktorego chce Cie ktos wpisac bez Twojej zgody i wiedzy mozna
                          nazwac rejestrem im.Jozefa Wissarionowicza Stalina.
                        • mkolaczynska Re: Ej, chwileczkę! 26.04.06, 22:36
                          222j444 napisała:

                          > Jestem za jawnym rejestrem ale anonimowymi do niego zgłoszeniami
                          i ok rejestr powinien być jawny

                          > no właśnie idzie się w tym kierunku i dlatego mnóstwo ludzi zaangażowało się w
                          > pracę nad tym rejestrem non profit, wierz mi, to nie jest wymysł polityków
                          tylk
                          > o
                          > ludzi, którzy od wielu lat zajmują się przeciwdziałaniem przemocy stos. wobec
                          > maluchów.

                          Ciekawe co rejestr zmieni w życiu dzieci rzeczywiście katowanych, albo co
                          pomoże zmienić.
                          • semijo Re: Ej, chwileczkę! 26.04.06, 22:58
                            Nic nie zmieni, bo taki rejestr rozmyje odpowiedzialność. Lekarz widzi siniaki -
                            wpisze do rejestru, sasiadka uslyszy placz dziecka - do rejestru na wszelki
                            wypadek. Po kilku miesiącach w rejestrze będzie widnialo kilka tysięcy dzieci.
                            Ludzi w terenie będzie może kilku ( w najlepszym wypadku, bo podejrzewam, że
                            kwestie "organizacyjne" wsiąkną większość pieniędzy). Taki urzędnik dostanie
                            listę kilkudziesięciu dzieci do sprawdzenia. I zrobi to albo pobieznie, albo
                            będzie musial wybierać między donosem x a donosem y...Na prawdę nie widzicie że
                            to kolejne wywalanie pieniędzy w bloto...
                            • mkolaczynska Re: Ej, chwileczkę! 26.04.06, 23:02
                              semijo napisała:

                              > Nic nie zmieni, bo taki rejestr rozmyje odpowiedzialność. Lekarz widzi
                              siniaki
                              > -
                              > wpisze do rejestru, sasiadka uslyszy placz dziecka - do rejestru na wszelki
                              > wypadek.

                              DOKŁADNIE!!!! Wszyscy będą wpisywali do rejestru i nikt z tego pewnie nie
                              będzie chcał umiał/chcial tego sprawdzić(zwłaszcza szybko!)
                              No i jak sprawdzić te wszystkie doniesienia bo pewnie będzie ich dużo!
                              • rita75 Re: Ej, chwileczkę! 27.04.06, 07:49
                                klapsmeni sie niech nie martwią, tu nie chodzi o nich...wink
                                rejestr pomoze namierzyć dzieci naprawdę katowane- to znaczy, jezeli pracownik
                                zauwazy- przy okazji dopisywania kolejnej notki, ze na temat figurujacego tam
                                dziecka- docierają zbyt czesto niepokojace dane, wskazujace na fakt-iz dziecko
                                jest bite bardziej- niz norma przwiduje- miedzy innymi na tej podstawie bedzie
                                interwencja lokalna, by sprawdzic jak jest w istocie.
                                Naprawdę- jak to sie sprawdzi w rzeczywistosci- nie wiem...
                                Wiem jedno- to bedzie bardzo trudne do zrealizowania- to przede wszytskim
                                potezna baza danych- na podobe centralnego rejestru dluznikow...to bardzo
                                trudne, bo wymaga olbrzymich nakladow finansowych, jak rowniez pod wzgledem
                                technicznym.

                                wobbler- mam pytanie- skad wiesz, ze rejestr ma byc tajny?
                                to znaczy, skad wiesz, ze rodzice nie beda mogli sie dowiedziec, czy cos na
                                nich jest?
                                bo to, ze informatorzy beda utajnieni, to logiczne i tak powinno byc
                                • wobbler Re: Ej, chwileczkę! 27.04.06, 08:28
                                  Stad wiem,ze tak bylo napisane.Nie jestem teraz pewna czy byl to doslowny cytat
                                  slow p.minister,czy komentarz do jej wypowiedzi.Mialam gdzies link do tego,ale
                                  moj madry malz cos tu grzebal i nie moge na niego trafic.Jezeli znajde to
                                  podam.Glupia jestem bo trzeba bylo to od razu na poczatku zrobic.
    • melka_x Re: Kto ma wychowac? 27.04.06, 10:11
      Rejestr tak, ale otwarty dla rodziców bez możliwości sprawdzenia od kogo
      pochodzą informacje. Sądzę zresztą, że reakcje na to co w rejestrze powinny
      zależeć od liczby niepokojących wzmianek. Jeśli pediatra wpisze, że dziecko ma
      siniaka, a matka mówi, że uderzył się o gałąż to nie jest to żaden powód do
      alarmu. Ale jeśli informacje o siniakach i innych niepokojących rzeczach będą
      się powtarzać przy każdej wizycie, jeśli niezależnie od tego podobne info
      przekaże np. przedszkolanka to chyba widać, że jest problem. Może gdyby istniał
      rejestr udało by się uniknąć śmierci dzieci, które były maltretowane na wiele
      miesięcy czy lat, zanim zakatowano je na śmierć.

      Ekstrema są groźne. A skrajnością jest zarówno przekonanie, że nikogo nie
      powinno interesować MOJE dziecko, jak i rozwiązania dzięki którym dziecko,
      które dostało klapsa jest zachęcane do złożenia donosu na rodziców na
      komisariacie. Bo to już bolszewickie metody.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka