Dodaj do ulubionych

A oto Polska wlasnie...

23.05.06, 10:45
Laze dzisaj tak juz od 6 rano i nie daje mi to spokoju, a mianowicie duzo sie
naczytalam na forach o lekarzach,sklepach,wogole duzo o Polsce i pojac tego
nie moge ze np.zeby normalnie urodzic w Polsce to albo trzeba dac komus w
lape ,albo miec znajomosci a jak nie no to pech ,ponacinaja ,dadza oxytocyne
na przyspieszenie i nie daj boze pokrzyczec....Albo same wizyty u lekarzy ,
laske robia ze pacjenta wogole o czymkolwiek informuja,albo te kolejki w
przychodniach,wyznaczanie terminow za miesiac itp.
ze trzeba organizowac cos takiego jak np"Rodzic po ludzku" albo "firma
przyjazna mamie" ze takie rzeczy nie sa oczywiste , ze o wszystko trzeba
prosic, za wszystko dziekowac,bo urzednicy robia laske ze normalnym ludzia
cos zalatwia, ze zostana przyjeci do lekarza, ze wysla ich na przeszkolenie z
urzedu pracy,ze po 6 godzinach stania w kolejce w urzedzie pracy dane im bylo
tego dnia sie "odhaczyc".
nie miesci mi sie w glowie ze matka nie moze wejsc z wozkiem do sklepu bo
zostanie posadzona o kradziez,ze nie mozna miec w urzedach wlasnego zdania i
wytknac pracownikom bledow bo wtedy zrobia na zlosc i juz wogole nic nie
pomoga(np z opowiesci mojej mamy:
-prosze pani, ja bardzo przepraszam, czy mogla by mi pani pomoc w wypelnieniu
tego papierka bo ja z tego nic nie rozumiesmile
-No przeciez tu jest wyraznie napiane! czy pani nie widzi??? paragraf taki i
taki,i wlasnie na jego mocy i z paragrafu takiego i takiego... a po za tym to
to wszystko jest tu ooo w punkcie pierwszym.tylko przeczytac trzeba!
-no, ja czytalam, ale nie rozumie.
-to ze zrozumieniem czytac trzeba!
-ale ja...
-prosze pani ja tu pracuje a nie jestem po to zeby tu za pania cos
wypelniac!!!!)to byl sad rejonowy.
i takich przykladow jest tysiace nikt nikomu nigdzie nie pomoze,a jak juz
pomoze bo to i tak do jego zasranych obowiazkow nalezy ,to trzeba byc
wdziecznym.

Nie mieszkam w Polsce, mieszkam w Niemczech juz bardzo dlugo,nie chce
powiedziec ze tu jest idealnie,ale jest normalnie . Tu skonczylam
szkole,poszlam do pracy ,urodzilam dzieci,chodze do lekarzy ,jak mi jeden
lekarz nie odpowiada to sobie ide do innego, mam robione badania na miejscu
za ktore nie musze dodatkowo placic, urzednicy i rowniez lekarze maja czas
aby mi wszystko wyjasnic i pomoc.wlaze wszedzie z wozkiem, moge przejsc
spokojnie po pasach przez ulice ,nie bojac sie ze mnie jakis glupek potraci.

fajnie by bylo gdyby w Polsce to "oczywiste" bylo oczywiste,podziwiam
wszystkich ,ktorzy na codzien musza borykac sie z tymi problemami,ja bym nie
mogla i pewnie nie wiedziala jaksmile

to tyle tych moich przemyslen, mialam potrzebe wygadania sie i przepraszam za
bledy.smile


Obserwuj wątek
    • mamadacja Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 11:16
      Na pewno masz rację - i takie idiotyzmy się zdarzają. Ale nie zawsze, nie
      wszędzie. To już powolutku staje się marginesem - nagłaśnianym(i dobrze) jak
      każda patologia. I jak zawsze te złe przypadki rzutują na całośćsad To tak jak z
      młodzieżą - krzyczą że zła - jest tego z 10% ale głośno o nich. O pozostałych
      90% nikt nic nie mówi - bo o czym? że mili, uczynni, kulturalni?? To nudne takie
      jest...Polska z pewnych przyczyn jest opóźniona - dopiero nadrabia, powoli
      dogania tą bardziej cywilizowaną część świata. Inne kraje już to wszystko
      przerabiały. I tam w swoim czasie było źle, głośno - tyle, że 20 lat temu. Jest
      całe mnóstwo wspaniałych lekarzy, pielęgniarek, czy urzędników wszelkiej maści.
      Ale oni są tacy nudni...
    • allija Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 11:18
      W Polsce problem jest taki, ze nie szanuje sie drugiego człowieka. No, może w
      ostatecznosci kogos z najblizszej rodziny ale obcy?
      Nigdzie tego szcunku nie uczą, ani w rodzinach ani w szkołach.
      Moze dlatego, że w Polsce nie ma od dawna tzw elit czyli tego wzorca
      kulturowego. Jak moze pamietasz elity wytłukli nam doszczętnie Niemcy w czasie
      wojny czyli ci, których teraz tak wychwalasz.
      Reszte dopełniły czasy socjalizmu, które nauczyły nas jak przetrwać.
      Niestety, "po trupach".
      Może kiedys to nadrobimy ale wg mnie to jest praca na pokolenia.
      Oczywiscie,moje przemyślenia dotyczą ogółu społeczeństwa a nie jednostek.
      Bywaja pojedynczy osobnicy "normalni" w twoim pojeciu.
      • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie...allija 23.05.06, 11:37
        allija napisała:


        > W Polsce problem jest taki, ze nie szanuje sie drugiego człowieka. No, może w
        > ostatecznosci kogos z najblizszej rodziny ale obcy?
        > Nigdzie tego szcunku nie uczą, ani w rodzinach ani w szkołach.
        > Moze dlatego, że w Polsce nie ma od dawna tzw elit czyli tego wzorca
        > kulturowego. Jak moze pamietasz elity wytłukli nam doszczętnie Niemcy w
        czasie
        > wojny czyli ci, których teraz tak wychwalasz.

        nie wiem czy dobrze cie rozumiem ,ale czy brak szacunku do obcych i nie
        wpajanie go w rodzinach czy szkolach to wina niemcow bo elite wytlukli???
        no a pozniej wina rosji za socjalizm,tak???

        nie wychwalam niemiec, porownoje tylko ,mozna podac przyklady innych panstw w
        ktorych jest lepiej i normalnie i nie mozna ich obwiniac za nienormalnosc w
        polsce. pewnie ze sa i normalni (i to nie normalni, dlatego ze ja ich tak
        nazywam ,tylko normalni dla ogolu, )ale zeczywiscie niewiele sie o tym mowi
        i ta "nienormalnosc" razi, pewnie nie tylko mnie...
        Moze bylo by lepiej przestac obwiniac innych i zaczac wkoncu cos robic...
        • shady27 Re: A oto Polska wlasnie...allija 23.05.06, 12:09
          heheheeh normalnie mnie rozbwaila ta czesc wypowiedzi poprzedniczki.... qrcze a co maja Niemcy do tego....to tak samo jak by teraz w kazdym Niemcu widziec hitlerowca....litosci!!!!

          a Tobie sie nie dziwie ze ich wychwalasz , to narod pracowity, dokladny a nie jak wielu polakow banda obibokow i leserow.....
          • inez21 Re: A oto Polska wlasnie...allija 23.05.06, 12:22
            A ja się dziwie autorce postu po co to wogóle napisala???
            Po to żeby pochwalić się że jest jej lepiej niż nam glupim Polakom??
            Ja mieszkam w Polsce,urodziłam dwójkę dzieci i nie narzekałam na opiekę w
            szpitalu,do przychodni umawiam się bez problemu i nie czekam godzinami.Do
            większych sklepów wchodzę z wózkiem i nikt nie patrzył na mnie krzywo.Są różni
            ludzie i nie nalezy tak uogólniać i podsumowywać że Polacy to odrazu do niczego
            się nie nadają i są najgorsi i jeszcze się litować och jak wy biedni sobie
            radzicie.
            Siedzisz na emigracji i dobrze ci???? To siedź dalej i nie pisz takich głupot
            żeby się podbudować jak to tobie jest dobrze a nam źle.
            Mnie jest dobrze tutaj i nie zamieniłabym tego miejsca na inne.No moze tylko ze
            względu na pogodęsmile)
            ja tez byłam jakiś czas na emigracji i wiem jak to jest -wcale nie tak słodko-
            ale widać jak człowiek zacznie czegś się dorabiać za granicą i jest mu dobrze
            to zaraz zaczyna krytykować "bo wy Polacy..."
            Gdziekolwiek byś nie była to pamiętaj że zawsze będziesz Polka i pewne cechy
            przypisane naszemu narodowi bedą też przypisywane tobiesmile
            ja już długo jestem na tym forum ale chyba nigdy żaden post nie rozdrażnił mnie
            tak jak ten dlatego napisałam to co napisałamsmile

            Pozdrawiam!

            Ps.A wszystkim Polakom i Polkom życzę więcej wiary w siebiesmile
            • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie...allija 23.05.06, 12:40
              hej inez, nie nie napisalam tego zeby sie pochwalic ze mnie jest lepiej a
              polakom bedacym w kraju gozej.nie uwazam ich rowniez za glupkow, bo sama jestem
              polka i sie tego nie wypieram. Podziwiam ich za to ze ,potrafia sobie dac rade
              w takich warunkach,i ciesze sie bardzo ze Ty nie masz takich problemow,ale
              wielu ludzi w polsce je ma.Ale moja droga inez czy naprawde Polska jest taka
              wspaniala,czy nie chcialabys aby cos sie zmienilo?

              > Siedzisz na emigracji i dobrze ci???? To siedź dalej i nie pisz takich głupot
              > żeby się podbudować jak to tobie jest dobrze a nam źle.

              no siedze siedze,i dobrze mi bo jak juz napisalam,nie umiala bym zyc w polsce
              gdzie to co tu jest oczywiste,tam o to sie walczy.

              to co napisalam to nie sa glupoty tylko fakty
            • 2006m1 Re: inez 23.05.06, 12:44
              aaa tak z palca to sobie tego nie wyssalam,tylko po przeczytaniu wielu postow
              naszly mnie takie przemyslenia...
              • inez21 Re: inez 23.05.06, 14:38
                Wiesz bardzo bym chciała żeby niektóre rzeczy tu sie zmieniły i wokół siebie
                staram sie zmieniac życie na lepszesmile
                Ale od tego że napisze na forum post "Polacy jak wy sobie radzicie" naprawde
                niewiele sie zmienisad
                Ja w twoim poście odczytałam ton wyższości-jeśli go tam nie było to
                przepraszamsmile
                • 2006m1 Re: inez 23.05.06, 14:49
                  i wlasnie o to chodzi, zeby nie koloryzowac ze jest cudnie , nie obwiniac
                  innych za to jak jest , tylko zaczac tak jak Ty wlasnie napisalas zmieniac
                  zycie na lepsze wokol siebie.pozdrawiam.
            • janowa Re: A oto Polska wlasnie...allija 23.05.06, 12:44
              Potrafie zrozumiec twoja reakcje i urazona dume. Mimo to jednak uwazam, ze sie
              zagalopowalas - nie doszukalam sie w poscie autorki krzty wyzszosci,
              samochwalstwa ani falszywego wspolczucia, a tym bardziej wytykania glupoty Polakom.

              Sama wyjechalam, nie ze wzgledow politycznych (chociaz wciaz mi sie jezy wlos na
              glowie jak czytam wiadomosci, a od poczatku ery kaczyzmu to juz nie musze wlosow
              na szczotce ukladac, same stoja smile.
              Wyjechalam, bo wkurzaly mnie wlasnie te "drobiazgi" utrudniajace normalne zycie,
              ogolny brak zyczliwosci - niewazne czy dla pani w sklepie, na przystanku czy w
              urzedzie. I nikt mi nie wmowi, ze tak sie w Polsce pod tym wzgledem ostatnio
              zmienilo - zrszta wystarczy sobie na e-dziecku poczytac...
              Co nie oznacza, ze WSZYSCY Polacy tacy sa i ze WSZYSCY musza byc w tym kraju
              nieszczesliwi.

              I chcialabym, abys nie odmawiala prawa do komentowania zycia w Polsce ludziom na
              emigracji, bo to wciaz dla wiekszosci z nich jest kraj ojczysty i wciaz leza im
              na sercu jego problemy. Ja chcialabym byc dumna z Polski - ale nie jestem. I
              bardzo mnie to boli.

              ---
              "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
              bonkreta
            • shady27 Re: A oto Polska wlasnie...allija 23.05.06, 19:40
              tu wlasnie wychodzi polska zawisc....."piszesz tak bo siedzisz na emigracji" co to ma byc??? autorka napisala to bo ma porownanie z Niemcami...ja jej nie zazdroszcze ze jest na emigracji, bo emigruja ci co musza, bo w tym kraju naprawde nie da sie zyc....nota bene tez mam ten zamiar i tez bede porownywac
              • sutra Re: A oto Polska wlasnie...allija 23.05.06, 22:32
                shady27 napisała:

                > roszcze ze jest na emigracji, bo emigruja ci co musza, bo w tym kraju
                naprawde
                > nie da sie zyc....

                Ciekawe, jak dotychczas przeżyłaś. Podziwiam, to musiało być jak na szkole
                przetrwania. Brawo. Jesteś wyjątkowa.
        • sutra Re: A oto Polska wlasnie...allija 23.05.06, 19:33
          2006m1 napisała:

          > nie wychwalam niemiec, porownoje tylko ,mozna podac przyklady innych panstw w
          > ktorych jest lepiej i normalnie

          Raz jest normalnie, raz nie. Jeszcze 60 lat temu normalnie w Niemczech zgoła
          nie było. Polska za to bardzo ucierpiała w czasie wojen i pod władzą
          komunistyczną, żeby mówić tylko o latach od drugiej wojny światowej, czyli
          tych, które minęły za życia wielu ludzi, którzy jeszcze w Polsce żyją i są
          aktywni. Nic dziwnego, ze nawyki mentalnościowe jeszcze trwają. Może trzeba
          było walczyć po stronie Niemiec i dać się wyzwolić przez Zachód, skorzystać z
          planu Marshalla i dziś mieć prosperującą gospodarkę, a ludzie nie mieliby tyle
          trosk materialnych, byliby szczęśliwsi i życzliwsi dla innych. Ale nie wiem,
          czy o to ci chodziło.

          > Moze bylo by lepiej przestac obwiniac innych i zaczac wkoncu cos robic...

          Otóż to właśnie zaproponowałabym tobie.
          • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie...allija 23.05.06, 21:16
            sutra napisała:

            > 2006m1 napisała:
            >
            > > nie wychwalam niemiec, porownoje tylko ,mozna podac przyklady innych pans
            > tw w
            > > ktorych jest lepiej i normalnie
            >
            > Raz jest normalnie, raz nie. Jeszcze 60 lat temu normalnie w Niemczech zgoła
            > nie było. Polska za to bardzo ucierpiała w czasie wojen i pod władzą
            > komunistyczną, żeby mówić tylko o latach od drugiej wojny światowej, czyli
            > tych, które minęły za życia wielu ludzi, którzy jeszcze w Polsce żyją i są
            > aktywni. Nic dziwnego, ze nawyki mentalnościowe jeszcze trwają. Może trzeba
            > było walczyć po stronie Niemiec i dać się wyzwolić przez Zachód, skorzystać z
            > planu Marshalla i dziś mieć prosperującą gospodarkę, a ludzie nie mieliby
            tyle
            > trosk materialnych, byliby szczęśliwsi i życzliwsi dla innych. Ale nie wiem,
            > czy o to ci chodziło.
            >
            > > Moze bylo by lepiej przestac obwiniac innych i zaczac wkoncu cos robic...
            >
            >
            > Otóż to właśnie zaproponowałabym tobie.


            Nie nie o to mi chodzilo.

            na wojnie polska stracila rowniez kulture , zyczliwosc i szacunek do ludzi???
            tu nie chodzi to co stracila polska na wojnach tylko o utrudnianie zycia ludzi
            w polsce,o to jak odnosi sie czlowiek do czlowieka,czy tak trudno to zrozumiec
            co mialam na mysli????????

            niektorzy w moich postach doszukuja sie bog wie czego,jaka ja niby okropna
            jestem bo tak naszego kraju nienawidze i jak tak wogole pisac moglam ze jest
            zle, ze lekarze sa zli i ludzie w urzedach niemili, to stad wlasnie,z e
            dziecka, gdzie WY kochani rodacy sie udzielacie , wzial mi sie pomysl na ten
            watek i nie wychwalam tutaj niemiec czy francji czy niewiem jeszcze jakiego
            panstwa pod niebiosa i nie mowie ze jest idealnie bo idealnie nie jest ale jest
            normalnie. A polsce duzo do normalnosci brakuje . I POZWOLILAM SOBIE TAK O TEJ
            NIENORMALNOSCI NAPISAC BO TO WY I WASZE WYPOWIEDZI MNIE DO TEGO NIEJAKO
            ZAINSPIROWALY.

            • sutra Re: A oto Polska wlasnie...allija 23.05.06, 22:40
              2006m1 napisała:

              > na wojnie polska stracila rowniez kulture , zyczliwosc i szacunek do ludzi???

              Nie pisałam tylko o wojnie, ale i o komunizmie.
              Tak, ludzie żyjący w bardzo złych warunkach, niemogący się rozwijać, wkładający
              wiele wysiłku w samo przetrwanie, tracą wiele z radości życia, zyczliwości dla
              innych i uczynności. Po prostu mają dużo mniej siły na pomaganie bliźniemu.

              > tu nie chodzi to co stracila polska na wojnach tylko o utrudnianie zycia
              ludzi
              > w polsce,

              Nikt ludziom w Polsce życia specjalnie nie utrudnia, natomiast jak tu już ktoś
              pisał nie jesteśmy rozwiniętym krajem zachodnim, jesteśmy w czasie
              transformacji i powoli wszystko się zmienia - ale na to trzeba czasu.

              > watek i nie wychwalam tutaj niemiec czy francji czy niewiem jeszcze jakiego
              > panstwa pod niebiosa i nie mowie ze jest idealnie bo idealnie nie jest ale
              jest
              >
              > normalnie.

              To żyj w swoich Niemczech, czuj się normalnie i pozwól nam się czuć normalnie
              we własnym kraju, z którego zrezygnowałaś. Zrezygnowałaś, ale to nie jest
              powód, żeby obrzydzać go innym. Jak ktoś ma na talerzu wątróbkę, też mu podczas
              całego posiłku tłumaczysz, że to świństwo? Czy dajesz mu spokojnie zjeść?
              Kocham swój kraj z jego wadami i nie życzę sobie, żeby ktoś mi tłumaczył, że tu
              jest nienormalnie i nie da się żyć. Jest to po prostu bardzo niekulturalne z
              twojej strony.

              BTW spędziłam we Francji kilka miesięcy i wcale tam nie jest "normalnie". Wielu
              rzeczy nie przeniosłabym do Polski i cieszę się, że nie mamy takich problemów.
              Byłam tam akurat w czasie zamieszek imigranckich. Tak się czułam ostatnio w
              Polsce podczas stanu wojennego.

              > NIENORMALNOSCI NAPISAC BO TO WY I WASZE WYPOWIEDZI MNIE DO TEGO NIEJAKO
              > ZAINSPIROWALY.

              Tak, fora też mamy nienormalne, ciekawe tylko po co na nich siedzisz. Nie
              możesz się przenieść na niemieckie, normalne, lepsze forum?
      • janowa Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 12:37
        allija napisała:

        > Jak moze pamietasz elity wytłukli nam doszczętnie Niemcy w czasie
        > wojny czyli ci, których teraz tak wychwalasz.

        -
        • allija Re: A oto Polska wlasnie... 25.05.06, 14:35
          No, tia...
          Trudno jest skojarzyc np. "sonderaktion Krakau" z wykrzywiona gębą urzedniczki
          czy nieuprzejmą sprzedawczynią. Dla przypomnienia, akcja specjalna Kraków to
          bezprzykładne w dziejach ludzkosci aresztowanie i zesłanie do obozów zagłady
          155 uczonych i pracowników naukowych Uniwersytetu Jaggielońskiego.
          Ale. Przypomnijmy sobie, ze okupant szczególny nacisk kładł na wyniszczenie
          wyższych klas społeczeństwa polskiego, polskiej inteligencji, ziemian,
          oficerów, duchowienstwa, przemysłowców, swiata nauki, w wyniku czego nastąpiła
          intensywna degradacja społeczeństwa. Zostali zwykli ludzie, ze swoimi
          korzeniami, wychowaniem etc. Nowa klasa wiodącą po wojnie zostali półgłówkowaci
          chłoporobotnicy, nastąpiła trwająca dziesięciolecia degeneracja i demoralizacja
          całego społeczeństwa, która, smiem twierdzic, trwa do dzis. Obecne "elity" to
          głównie uwłaszczeni komuniści lub bandziory. Obłuda i kłamstwo to jest to z
          czym Polacy spotykaja sie na co dzień i wszędzie. W Polsce od dawna brak jest
          autorytetów, wzorów. Fundamentalne kiedys słowa Bóg, Honor, Ojczyzna, dzis nic
          nie znaczą albo bardzo mało. Dla przykładu, do młodej emigracji, kazdy kto
          przed rokiem 1990 wyjechał z Polski, powiedzmy wprost: uciekł, zeby zostac
          przyjetym w nowym kraju musiał trochę "napluć" na swoja starą ojczyznę, inaczej
          nie mógł dostac azylu politycznego a tylko taki byl mozliwy bowiem nie było
          czegos takiego, przynajmniej dla Polakow, jak azyl ekonomiczny. To tylko teraz
          przypomnijmy sobie ilu Polakow wyjechało w latach 70-ych, 80-ych.
          Naród polski jest zdemoralizowany, prosty, by nie powiedzieć prostacki. I nie
          ma tu znaczenia czy ktos ma tytuł i jaki. Wystarczy chocby popatrzec na
          parlamentarzystów ale takze na swoich prezesów, dyrektorów, wystarczy popatrzeć
          na domy i rodziny naszych dziadków, rodziców, nasze. Jakim językiem sie
          posługiwano, jakie wartosci były ważne. Polakow przez lata nie mial kto uczyc i
          wychowywac, brak było autorytetów, pozytywnych wzorów, nauczycieli.
          Ale, oczywiscie, mozna też uważać, iz urzędniczka jest nieuprzejma nie
          dlatego,że nie miał jej kto nauczyc szacunku do pracy i drugiego czlowieka
          tylko dlatego, ze mąż jej ostatniej nocy nie bzyknął.





    • aneta76 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 12:42
      "Nie mieszkam w Polsce, mieszkam w Niemczech juz bardzo dlugo,nie chce
      powiedziec ze tu jest idealnie,ale jest normalnie . Tu skonczylam
      szkole,poszlam do pracy ,urodzilam dzieci,chodze do lekarzy ,jak mi jeden
      lekarz nie odpowiada to sobie ide do innego, mam robione badania na miejscu
      za ktore nie musze dodatkowo placic, urzednicy i rowniez lekarze maja czas
      aby mi wszystko wyjasnic i pomoc.wlaze wszedzie z wozkiem, moge przejsc
      spokojnie po pasach przez ulice ,nie bojac sie ze mnie jakis glupek potraci."

      Ja tez tak mam.... a mieszkam w Polsce.
      pozdrawiam
      • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 12:51
        jeszcze raz, cieszy mnie bardzo ze jest dobrze tym ktorym jest dobrze. ale w
        wielu przypadkach jest tak jak opisalam w moim poscie. ja to wiem i wy tez.
        • aneta76 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 12:56
          "jeszcze raz, cieszy mnie bardzo ze jest dobrze tym ktorym jest dobrze. ale w
          wielu przypadkach jest tak jak opisalam w moim poscie. ja to wiem i wy tez."

          Mnie rowniez cieszy ze Tobie jest dobrze, ale ja wiem i Ty pewnie tez, ze na
          emigracji Polakom tez nie jest tak super dobrze. Np. znajoma lekarka w USA
          zostala opieprzona przez pacjenta Niemca, ze on nie zyczy sobie byc leczony
          przez Polaka...
          W Niemczech tez nam paru lekarzy, ktorzy tammieszkaja od wielu lat pracuja itp.
          i tez nie jest tak "rozowo"

          pozdrawiam
          • 2006m1 Re: aneta76 23.05.06, 13:43
            nie rozowo nie jest,ale jest normalnie.mozna by napisac powolujac sie na kolory
            ze jest np. niebiesko a w polsce jest szaro.....
    • oxygen100 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 12:46
      no coz... to o czym piszesz jest mi calkowicie obce. W urzedach ludzie sa dla
      mnie mili bo ja jestem mila i usmiechnieta a nie ofoszona na caly swiat. Inna
      sprawa ze ludzie nie czytaja tego co podpisuja i wypelniaja a pozniej maja
      pretensje do calego swiata bo sami czegos nei dopilnowali.
      Z lekarzami trzeba umiec rozmawiac i wypytac o szczegoly jesli jest sie tego
      ciekawym. Zadna to ujma na honorze poprosic o wyjasnienie. Lekarz nie musi
      kazdemu wszytskiego tlumaczyc bo zwykly czlowiek czesto nie wie nawet po ktorej
      stronie ma watrobe smile) A faktycznie ponacinanie i oxytocyna straszna tragedia.
      Bez przesady od tego chyba nikt nie umarl a niejedn zdrowszy sie narodzil. Tak
      to juz bywa na tym swiecie ze czarna strone Polski wyrazniej widza ludzie
      ktorzy tu nie mieszkaja. No ciekawe dlaczego??wink)
      • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 13:05
        no coz... to o czym piszesz jest mi calkowicie obce. W urzedach ludzie sa dla
        > mnie mili bo ja jestem mila i usmiechnieta a nie ofoszona na caly swiat

        no wlasnie sa mili bo ty jestes mila a jak bys byla nie mila???


        Z lekarzami trzeba umiec rozmawiac i wypytac o szczegoly jesli jest sie tego
        > ciekawym. Zadna to ujma na honorze poprosic o wyjasnienie. Lekarz nie musi
        > kazdemu wszytskiego tlumaczyc bo zwykly czlowiek czesto nie wie nawet po
        ktorej
        >
        > stronie ma watrobe smile)

        lekarz powinien umiec rozmawiac z pacjentem i wyjasnic mu WSZYSTKO na temat
        jego choroby,

        A faktycznie ponacinanie i oxytocyna straszna tragedia.
        > Bez przesady od tego chyba nikt nie umarl a niejedn zdrowszy sie narodzil

        kazda kobieta ma prawo rodzic tak jak chce, a nie tak jak jej kaza,chyba ze sa
        jakies problemy ktore zagrazaja zdrowiu i zyciu jej lub dziecka

        Tak
        > to juz bywa na tym swiecie ze czarna strone Polski wyrazniej widza ludzie
        > ktorzy tu nie mieszkaja. No ciekawe dlaczego??wink)

        Dlatego ze wiedza ze moze byc inaczej.....


        • oxygen100 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 13:16
          nie rozumiem dlaczego mialabym nie byc mila bedac w urzedach?? Wsi mi nikt nie
          spalilsmile)
          lekarz jest tylko czlowiekiem i ma byc przede wszytskim profesjonalista a nie
          gawedziarzem. jesli pacjent chce cos wiedziec sam powinien spytac. Owszem raz
          jeden trafilam na ch..a na pogotowiu ktory taka wlasnie postawe przyjal. Ze w
          sasadzie to nie moja sprawa co mi dolega. Spytalam go wprost czy jego
          zdaniem "nie powinno mnie to interesowac co mi jest?" wyspiewal od razu
          wszytsko lacznie z tym na co sa poszzcegolne leki smile Musialam trzymac fason i
          potraktowac doktorka z przymruzeniem oka mimo ze mialam kolke nerkowa i nie
          moglam stac ani chodzic (swoja droga niektore relacje na ten temat sa mocno
          przesadzone ze to az taki bol)
          Otoz nie kazda kobieta ma prawo rodzic jak ma ochote bo o tym dzieki Bogu
          decyduja lekarze. Ludzie ktorzy sie na tym znaja. A ze roddzace wpadaja w
          histerie ze ktos im cesarke nie daj Bog zrobil a one chcialy naturalnie to
          faktycznie tragedia nie do przezycia.
          Ja jakos uwazam ze w Polsce jest normalnie. Tylko wiesz pewna epoka sie
          skonczyla i jesli ktos przez 15 lat sie nie zaadoptowal to juz mu pewnie tak
          zostanie. Ja uwazam ze wszytsko mozna zalatwic usmiechem a nie zrzedzeniem pod
          nosem na korytarzu. Hucznie te metode polecam
          • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 13:38
            > Otoz nie kazda kobieta ma prawo rodzic jak ma ochote bo o tym dzieki Bogu
            > decyduja lekarze. Ludzie ktorzy sie na tym znaja.

            no wlasnie czytaj uwaznie to co ja pisze, kazda kobieta ma prawo rodyic tak jak
            chce chyba ze sa jakes przaciwskazania ze wzgledu na zdrowie lub zycie jej lub
            dziecka.

            > lekarz jest tylko czlowiekiem i ma byc przede wszytskim profesjonalista a nie
            > gawedziarzem. jesli pacjent chce cos wiedziec sam powinien spytac. Owszem raz
            > jeden trafilam na ch..a na pogotowiu ktory taka wlasnie postawe przyjal. Ze w
            > sasadzie to nie moja sprawa co mi dolega. Spytalam go wprost czy jego
            > zdaniem "nie powinno mnie to interesowac co mi jest?" wyspiewal od razu
            > wszytsko lacznie z tym na co sa poszzcegolne leki smile Musialam trzymac fason i
            > potraktowac doktorka z przymruzeniem oka mimo ze mialam kolke nerkowa i nie
            > moglam stac ani chodzic (swoja droga niektore relacje na ten temat sa mocno
            > przesadzone ze to az taki bol)

            widzisz a ja nie musze nikogo traktowc z przymrozeniem oka,bo taka sytuacja mi
            sie nie zdayzla.

            > nie rozumiem dlaczego mialabym nie byc mila bedac w urzedach?? Wsi mi nikt
            nie
            > spalilsmile)

            no a ja nie musze byc mila bo moge byc poprostu normalna,i sie nie usmiechac...

            > Ja jakos uwazam ze w Polsce jest normalnie. Tylko wiesz pewna epoka sie
            > skonczyla i jesli ktos przez 15 lat sie nie zaadoptowal to juz mu pewnie tak
            > zostanie.

            ja tej epoki nie pamietam,a ze ty uwazasz to za normalne to twoja sprawa...

            • oxygen100 [...] 23.05.06, 14:24
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • janowa Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 14:27
                Tia... A ten post dobitnie siwadczy, jak MILA TY jestes osoba smile I komu tu
                wspolczuc?

                ---
                "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                bonkreta
              • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 14:37
                taaaaaaa no i tu jest pies pogrzebany!

                a jak ci argumentow zabraklo to zaczynasz mnie obrazac???

                ojojoj oxygen ,badz mila tak jak to w poprzednim poscie wszystkim radzilas tak
                najlepjej wszystko zalatwisz.i usmiechaj sie....

                a jak nie czytasz uwaznie to nie czytaj wogole i daruj sobie swoje uwagi...
            • cocollino1 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 15:15
              widzisz a ja nie musze nikogo traktowc z przymrozeniem oka,bo taka sytuacja mi
              > sie nie zdayzla.
              Ale, ze co? W Niemczech wszyscy lekarze pogotowia sa zawsze usmiechnieci i
              fachowi do bolu??? Poprostu tak jak piszesz, nie zdarzylo Ci sie- to jeszcze
              niczego nie dowodzi.

              > no a ja nie musze byc mila bo moge byc poprostu normalna,i sie nie
              usmiechac...
              >
              Dla mnie normalny jest usmiech jak ide cos zalatwic. Wiesz wiekszosc Polek
              jednak sie usmiecha.
              Twoje wywody sa dziwne.
              Jasne, ze sytuacja w Polsce rozni sie jeszcze od krajow zachodnich. Ale to co
              Ty piszesz jest troche nieaktualne, przynajmniej tam gdzie ja sie obracam.
          • wieczna-gosia Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 15:06
            > lekarz jest tylko czlowiekiem i ma byc przede wszytskim profesjonalista a nie
            > gawedziarzem. jesli pacjent chce cos wiedziec sam powinien spytac.

            pacjent moze nie wiedziec o co ma spytac. Wyjasnianie wszystkiego nie musi sie
            klocic z byciem profasjonalista, wiecz przeciwnie- jesli jestem profesjonalistka
            w swej dziedzinie to miedzy innymi jestem w stanie w prostych slowach ujac
            informacje i przy okazji pokazac pacjentowi gdzie ma watrobe, jesli jest to
            potrzebne akurat.

            oka mimo ze mialam kolke nerkowa i nie
            > moglam stac ani chodzic (swoja droga niektore relacje na ten temat sa mocno
            > przesadzone ze to az taki bol)
            Prog boli kazdego czlowieka jest inny. ja rodzilam 5 razy bez znieculenia, tylko
            co z tego. Kogos boli mniej kogos bardziej i profesjionalista z tym jest w
            stanie sobie poradzic smile

            > Otoz nie kazda kobieta ma prawo rodzic jak ma ochote bo o tym dzieki Bogu
            > decyduja lekarze. Ludzie ktorzy sie na tym znaja. A ze roddzace wpadaja w
            > histerie ze ktos im cesarke nie daj Bog zrobil a one chcialy naturalnie to
            > faktycznie tragedia nie do przezycia.
            ja jako rodzaca mam prawo sobie zyczyc urodzic naturalnie. lekarz jest
            profesjonalista i jesli porod naturalny jest zagrozeniem powinien byc w stanie
            powiedziec mi po ludzku i serdecznie ze jest taka koniecznosc, dlaczego i w
            dodatku dodac ze wszystko bedzie dobrze i zazaz zobacze maluszka. To mozna
            zrobic wiozac kobiete na ciecie w pare minut. Mam prawo jesli nei ma takiej
            koniecznosci nie zyczyc sobei nacinania krocza, poniewaz jest to moje krocze i
            ja bede sikac nim przez cale zycie a nie lekarz.

            > Ja jakos uwazam ze w Polsce jest normalnie. Tylko wiesz pewna epoka sie
            > skonczyla
            no wlasnie sie skonczyla. Urzad jest dla czlowieka a nie czlowiek dla urzedu.
            lekarz tak samo. Zaden zly dzien nie usprawiedliwia grubianstwa a jesli
            czlowiekowi sie wyrwie to powinien przeprosic. Kiedy jestem w pracy to jestem
            mila chociaz moze mnie wkurzac ze jeden glab z drugim po raz kolejny NIC sie nie
            ucza. Ale placa za te zajecia i w zwiazku z tym bede mila i wytlumacze jeszcze
            raz. I nawet jesli przytne im za to ze sie nie ucza- nei zrobie tego w taki
            sposob aby sie po nich przejechac jak po burych sukach.

            Ja na sluzbe zdrowia nie moge narzekac- lekarz u ktorego rodzilam byl
            profesjonalista i wyjasnial mi wszystko, oraz kiedy czas byl na to pozwalal
            podejmiowac decyzje. polozna byla profesjonalistka i kiedy sie dowiedziala ze
            nie chce miec naciecia- powiedziala ze zrobi wszystko by go nie bylo I zrobila
            smile Pediatra moich dzieci jest profesjionalista i dajac mi eki wyjasnia co jest
            na co, pokazuje jak oklepywac plecy, gdzie jest wyrostek (kiedys mi sie zdawalo
            ze to moze byc wyrostek), podpowiada, tlumaczy i respektuje moja niechec do
            antybiotykow.

            Ale cos mi sie oxzgen w twojej wzpowiedyi nie podoba
            • melka_x Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 15:28
              Zgadzam się z Wieczną i Janową.
              To, że w wielu szpitalach nie można urodzić bez rutynowego nacięcia czy przeć w
              innej pozycji niż na leżąco to raczej nie jest cecha normalnego kraju. Podobnie
              jak to, że część (zaznaczam, że część, wiem że jest cała masa sympatycznych)
              urzedników warczy na swojego pośredniego pracodawcę czyli podatnika (i nie
              zawsze wystarczy być miłym).
              A co powiecie na taki kwiatek?
              www.niepelnosprawni.info/ledge/x/8533
              Nadal jesteście dumne z Polski? Bo mnie jest potwornie wstyd.
    • oxygen100 [...] 23.05.06, 14:59
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 22:23
      a i jeszcze cos mi sie przypomnialo i teraz to napewno sie bardzo wkurzycie
      ale to super przyklad na ta idealna polske. W pazdzierniku zeszlego roku
      zmarla moja ukochana Babcia, zmarla nagle w szpitalu krotko po wyjsciu z
      oddzialu mojej Mamy i Cioci.byla godz 22.30. i nikt nie raczyl zawiadomic
      rodziny ze Babcia nie zyje tylko moja Ciocia nastepnego dnia rano idac do pracy
      ( pracuje w tymze szpitalu, w ksiegowosci)niosla dla Babci poduszke i jej
      domowe pantofle, i wchodzi sobie Ciocia na sale a tu lozko puste ,pani ktora
      lezala z Babcia mowi : Pani tej pani szuka co tu lezala ???bo ona to wczoraj
      wieczorem umarla.

      I teraz pytanie :tak ciezko bylo zadzwonic ????
      i nie mowcie mi prosze ze to byl moze wyjatek czy moze przypadek, takich zeczy
      dzieje sie mnostwo w polsce, i nie ma to nic wspolnego z wojnami czy z tym ze
      byl socjalizm tylko o stosunki miedzyludzkie tu sie rozchodzi.
      I powiedzmy sobie szczerze ze w polsce panuje znieczulica spoleczna ,nie chce
      teraz uogolniac i mowic wszyscy tacy sa bo napewno tak nie jest ale taka jest
      wiekszosc. bo gdyby tak nie bylo to nie bylo by tysiaca watkow na forach.

      umieraja ludzie bo za pozno przyjedzie karetka, matka osierocila trojke dzieci
      bo grozila jej eksmisja i sie powiesila, pijany kierowca zajechal droge zginela
      cala rodzina, syn lub corka terroryzowani w szkole nauczyciele sa
      bezsilni,koscioly sie buduja a przedszkola sa zamykane, itp itd

      to ta normalnosc jest??????? przyzwyczaic sie trzeba?????
      zyje tutaj w Niemczech i czuje sie bezpiecznie wiem ze moge liczyc na pomoc
      wiem ze postepuje sie wobec mnie uczciwie...

      chcialabym moc kiedys powiedziec to samo o Polsce...

      • sutra Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 22:32
        2006m1 napisała:

        pijany kierowca zajechal droge zginela
        >
        > cala rodzina, syn lub corka terroryzowani w szkole nauczyciele sa
        > bezsilni,

        Tak, to w Niemczech na pewno się nie zdarza.
        • bea.bea Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 22:39
          ...smile)...a "dzieci z dworca zoo"....to fikcja literacka...smile)
      • 2006m1 Re: hej sutra 23.05.06, 23:26

        jak tak wybiorczo komentujesz to skomentuj to prosze....

        a i jeszcze cos mi sie przypomnialo i teraz to napewno sie bardzo wkurzycie
        ale to super przyklad na ta idealna polske. W pazdzierniku zeszlego roku
        zmarla moja ukochana Babcia, zmarla nagle w szpitalu krotko po wyjsciu z
        oddzialu mojej Mamy i Cioci.byla godz 22.30. i nikt nie raczyl zawiadomic
        rodziny ze Babcia nie zyje tylko moja Ciocia nastepnego dnia rano idac do pracy
        ( pracuje w tymze szpitalu, w ksiegowosci)niosla dla Babci poduszke i jej
        domowe pantofle, i wchodzi sobie Ciocia na sale a tu lozko puste ,pani ktora
        lezala z Babcia mowi : Pani tej pani szuka co tu lezala ???bo ona to wczoraj
        wieczorem umarla.

        I teraz pytanie :tak ciezko bylo zadzwonic ????

    • bea.bea Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 22:32
      no cóż...mam nieco inne zdanie na temat przez ciebie poruszany...
      pewnie patologie wszedzie się zdazaja...ale jakos zyje w polsce prawie
      ....lat...i chyba mam szczęście na nie nie trafiac...
      spotykam na swojej drodze, raczej miłych i życzliwych ludzi...

      może po prostu czas przejechać sie do polski i samemu sprawdzić....

      bo kiedy czytam twój post to przypomina mi się koleżanka która wyjechała do
      stanów 20 lat temu ( dotąd tu nie była)
      i raczy wszystkich opowieściami , jak tam jest super....bo ludzie chodzą
      kolorowo ubrani...a tu...smile
      bo tam biorą shower ( nie wiem jak się pisze)codzieniie....atu to....smile)
      bo tam są markety ....a tu kolejki...smile

      pozdrawiam
      • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 23:09
        no cóż...mam nieco inne zdanie na temat przez ciebie poruszany...
        > pewnie patologie wszedzie się zdazaja...ale jakos zyje w polsce prawie
        > ....lat...i chyba mam szczęście na nie nie trafiac...
        > spotykam na swojej drodze, raczej miłych i życzliwych ludzi...
        >
        > może po prostu czas przejechać sie do polski i samemu sprawdzić....
        >
        pewnie ze patologie wszedzie sie zdazaja a tak wogole to wszystko pewnie
        wszedzie sie zdaza,sa i mordercy i narkomani i rasisci i przemoc i prostytutki
        i gangsterzy i choroby i pijani kierowcy ale widzisz bea bea pomimo tego jest
        normalnie bo to co powinno byc oczywiste oczywiste jest ,przyklady podawalam
        wczesniej,bo jak juz rowniez wczesniej pisalam to WY kochane rodaczki twozycie
        to forum, i to wasze watki i posty sklonily mnie dzis rano do napisania tego
        watku.

        a w polsce bywam raz moze dwa razy do roku chodze do sklepow tych wspanialych
        ogromnych super galerii,i butikow gdzie na wejsciu nawet "dzien dobry" nie
        uslyszysz,jezdze czasem autobusami i nikt nie pokwapi sie aby pomoc mi wniesc
        lub wyniesc wozek,czekam godzinami na przejsciu dla pieszych az ktorys laskawy
        kierowca mnie przepusci....
        • sutra Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 23:19
          2006m1 napisała:

          > wczesniej,bo jak juz rowniez wczesniej pisalam to WY kochane rodaczki
          twozycie
          > to forum,

          Ty nie tworzysz, tylko siedzisz i recenzujesz. Jesteś poza?

          > a w polsce bywam raz moze dwa razy do roku chodze do sklepow tych wspanialych
          > ogromnych super galerii,i butikow gdzie na wejsciu nawet "dzien dobry" nie
          > uslyszysz,

          Straszne. Horror po prostu.
        • izabela_741 Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 10:39
          Nie ma sie co obrazac na stwierdzenie, ze patologie sie wszedzie zdazaja, bo
          tak jest. Moze po prostu nie chcesz tego dostrzegac. Moze masz potrzebe nie
          myslenia o nowym kraju w tych kategoriach, zeby sobie go nie obrzydzic? Ja tak
          mialam.
          W duzej mierze jeszcze zdarzaja sie przypadki o ktorych pisalas.
          Teraz troche konkretow
          chodze do sklepow tych wspanialych
          > ogromnych super galerii,i butikow gdzie na wejsciu nawet "dzien dobry" nie
          > uslyszysz,
          Ja wychowuje te paniusie. Jak w koncu podchodza mowie "myslalam, ze mnie pani
          nie zauwazyla"; ew. brutalniej "nie, nie jest mi pani do niczego potrzebna,
          niech pani czyta gazete".
          jezdze czasem autobusami i nikt nie pokwapi sie aby pomoc mi wniesc
          > lub wyniesc wozek,
          Czasem trzeba poprosic. Ludzie nie maja wbudowanego odbioru fal myslowych.
          czekam godzinami na przejsciu dla pieszych az ktorys laskawy
          > kierowca mnie przepusci....
          Przepuszczanie pieszych nie jest niestety uczone na kursach jazdy, jak to ma
          miejsce za granica. Jednak z moich obserwacji wynika, ze coraz czesciej ludzie
          wpuszczaja zarowno chcacych wlaczyc sie do ruchu jak i pieszch.
          • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 11:32
            > Nie ma sie co obrazac na stwierdzenie, ze patologie sie wszedzie zdazaja, bo
            > tak jest. Moze po prostu nie chcesz tego dostrzegac. Moze masz potrzebe nie
            > myslenia o nowym kraju w tych kategoriach, zeby sobie go nie obrzydzic?

            ja sie absolutnie nie obrazam ,ja sobie zdaje z tego sprawe ze patologie sie
            zdazaja wszedziesmile

            a w polsce nawet czesto sie zdazaja,
            i ja nie o patologiach tu mowie tylko o zeczach NORMALNYCH ktore w polsce
            NORMALNE NIE SA
            • izabela_741 Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 12:00
              > i ja nie o patologiach tu mowie tylko o zeczach NORMALNYCH ktore w polsce
              > NORMALNE NIE SA
              O to przepraszam. Nie zauwazylam gdzie o nich mowisz. Z 3 przykladow
              zachowania, ktore podalas :
              - obsluga w sklepach jest generalnie duzo lepsza i duuuzo kulturalniejsza za
              granica
              - kierowcy zatrzymuja sie przed przejsciem dla pieszych RACZEJ wszedzie (za
              granicami, gdzie przebywalam - a w Polsce brak edukacji w tym kierunku)
              - nikt nigdy nie ustapil mi miejsca ani nie pomogl z wozkiem (mimo
              zaawansowanej ciazy czy malutkiego dziecka)
    • a_melia Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 22:43
      ....bo urzadnicy robia laske...
      dobre smile)
    • sutra Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 22:49
      2006m1 napisała:

      > nie miesci mi sie w glowie ze matka nie moze wejsc z wozkiem do sklepu bo
      > zostanie posadzona o kradziez,

      Mnie też się nie mieści, nigdy się z czymś takim nie spotkalam.

      ze nie mozna miec w urzedach wlasnego zdania i
      > wytknac pracownikom bledow bo wtedy zrobia na zlosc

      Mnie też się to nie mieści w głowie, zawsze wytykam (kulturalnie) jeśli mam
      taką potrzebę i nie zdarzyło mi się, żeby ktoś potem zrobił na złość.
    • bea.bea Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 22:52
      i jeszcze jedno...jak widać z twojego postu, polacy wyjeżdzający za granice,
      zabierają swoje malkontenctwo, ze soba...
      swoja lubośc psioczenia na wszystko i wszystkich....
      a jak im się dobrze dzieje , to wchodzą na polskie fora , by napisać ja tu w
      polsce jest , żle...a nie jak im dobrze zagranica...nie napisza jak pomagają
      sobie...jak mogą liczyc na współrodaków.....
      bo nie mogą...zapominaja tzm o swojej polskości...wręcz sie jej wstydzą...(
      przepraszam tych normalnych)
      zabierają ze sobą...zazdrośc...zawiść i malkontenctwo....

      • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 23:20
        > a jak im się dobrze dzieje , to wchodzą na polskie fora , by napisać ja tu w
        > polsce jest , żle...a nie jak im dobrze zagranica...nie napisza jak pomagają
        > sobie...jak mogą liczyc na współrodaków.....
        > bo nie mogą...zapominaja tzm o swojej polskości...wręcz sie jej wstydzą...(
        > przepraszam tych normalnych)
        > zabierają ze sobą...zazdrośc...zawiść i malkontenctwo....

        taaaaa liczyc na wspolrodakow, no wiesz nie wiem czy chcialabys liczyc tutaj
        na wspolrodakow, raczej watpie.
        Wyjechalam z polski w wieku 8 lat takze trudno powiedziec ze zabralam ze soba
        zawisc lub zazdrosc...raczej bylo mi zle ze wyjezdzalam bo musialam sie rozstac
        z mama, bratem , przyjaciolmi.... ale nie zaluje

        i szkoda tylko ze niektore z frumowiczek tak pokretnie mnie rozumieja.... i
        zamykaja oczy na fakty
        • sutra Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 23:24
          Tak big_grinDD Ty jedyna masz otwarte oczy i widzisz całą prawdę big_grinD
          • 2006m1 Re:sutra 23.05.06, 23:29
            Za pierwszym razem zrobiło mi się głupio, ale za drugim i trzecim ... było mi
            zwyczajnie przykro.
            Nie jestem szczupła, noszę 40.../XL... Kilka dni temu wybrałam się na zakupy-
            szukałam letnich bluzek, w jednym z markowych (?!) sklepów zobaczyłam coś
            ładnego, ale rozmiar- M. Zapytałam, czy mają jakieś większe rozmiary, a pani
            na to: owszem, ale na zapleczu. Była milutka, wybierała i biegała jak mogła,
            ale za każdym razem większy rozmiar przynosiła z zaplecza, magazynu. Miałabym
            to gdzieś, ale qrde mol!! W następnym i następnym sklepie- sytuacja ta sama!!
            Na wieszakach wszystko do rozmiaru L-M, a reszta na zapleczu. Dlaczego nie
            wywieszają większych rozmiarów?. Gdybym nie zapytała (z rozpaczą w głosie, bo
            serio nic nie mogłam kupić z rozmiarem 40) to nikt by się pewnie nie
            przyznał, że ta czy inna firma ma na sumieniu TAKI GRZECH jak ciuch wiekszy
            niż 38. Czy to taki wstyd?? Przecież wiele osób nosi taki rozmiar!! Było mi
            przykro, a potem się już wstydziłam pytać czy mają mój rozmiar.

            to z tego forum co ty na to??
            • 2006m1 Re:sutra 23.05.06, 23:35
              Poszłam dziś z moją 9 mies córcią na badanie krwi- krew musiała być pobrana z
              żyły. To był trzeci raz jak miała pobieraną krew i wiem już jak to u niej
              wygląda- zero żyły w którą możnabyłoby się wbić. Dwa poprzednie razy to była
              tragedia- pani laborantka wbijała igłę i dopiero wtedy szukała żyły
              (manipulując igłą pod skórą- płacz niesamowity), po czym stwierdziła że nie
              da rady i poszła po pielęgniarkę, która pracowała w szpitalu na odziale
              niemowlęcym więc ma wieksze doświadczenie.Przyszła, wbiła igłę w drugą rączke
              i krew popłynęła. No więc dziś na dzień dobry bardzo grzecznie poprosiłam o
              przyjście tamtej pielęgniarki. Usłyszałam że przecież ta pani robi to na
              codzień więc potrafi. Tłumaczę jaka wcześniej była sytuacja. Nie dociera
              (chyba uraziłam ambicje tejże pani). Zaczęła szukać żyły- najpierw na jednej a
              później na drugiej rączce i mówi że nie widzi żyły. Ponawiam swą prośbę. W
              końcu zadzwoniły po pana "laboranta". Kiedy przyszedł usłyszałam że "ta pani
              nie życzy sobie żebym to ja pobrała krew bo nie ma do mnie zaufania". No wtedy
              się wkurzyłam i już podniesionym tonem przypomniałam jej dlaczego prosiłam o
              pielęgniarkę z odziału dziecięcego. Pan założył opaskę wbił igłę i krew
              poleciała. Może jestem przewrażliwiona ale chyba lepiej żeby poszło sprawniej,
              szybciej i bez niepotrzebnego cierpienia?


              moze na to znajdziesz jakis trafny komentarz he???
              • 2006m1 Re:sutra 23.05.06, 23:41
                na orzeczenie z Komisji ds Orzekania Niepełnosprawności, czyli na komisję,
                czekałam dwa miesiace. Komisja trwała nie całe 5 minut, orzeczenie dostałam.
                Potem na orzeczenie już na pismie czekałam 7 dni. Dostałam je przedostatniego
                dnai miesiąca - pewnie po to, żebym już nie zdążyła w danym miesiącu złożyć
                wniosku o zasiłek pielęgnacyjny ( liczy się przecież złożenie wniosku w danym
                miesiącu ) ale ja uprałam się, że zdążę.
                Poleciałam do innego budynku MOPRu, w innej dzielnicy, ze swoim dowodem
                osobistym i z orzeczeniem. W pokoju - 4 baby. Roześmiane, z kawusią. Jedna
                łaskawie odzywa się do mnie. daje mi wniosek, każe przynieść : 1 xero dowodu
                osobistego i dowod do wglądu 2. orzecznie o niepełnosprawności i xero
                orzeczenia.
                Lecę do domu. Wracam z dokumentami ,po drodze jeszcze szukam xero, bo w
                MOPRze nie ma. Wchodze. Ta sama baba rzada ode mnie... odpisu aktu urodzenia
                synka. Nie mam! Nie mam , bo poprzednio nic nie mowila! A i nigdzie takiej
                informacji nie dostałam, ze potrzebny odpis. Pokazuję jej dziecko - byłam z
                synem. A ona: zaswiadczenie o niepełnosprawności to kazdy może sobie
                podrobić.
                Gotuje się we mnie, mam ochotę krzyczeć. Ona mowi, że bez tego nie przyjmie
                dokumentow. Wsiekla wracam do domu, idę znowu ( a powinnam być w pracy )
                rozchichotana baba zabiera dokumenty, mowi, że odpowiedz w ciagu miesiąca.
                Zła jestem kolejny raz. Co one będą rozpatrywać? przecież zasiłek
                pielegnacyjny nie jest uzalezniony od dochodu, orzeczenie mam - nijako
                automatycznie powinien być przyznawany.
                Miesiąc....czyli jak złożyłam pod koniec kwietnia to odpowiedzą pod koniec
                maja. Ciekawe, za jaki okres i kiedy mi wypłacą ( zadalam kartę z numerem
                konta bankowego) . Na stronie internetowej jest napisane, że placą za miesiąc
                wstecz... Ale na drzwiach jest napsane, że wypłacają zasiłek do 15 danego
                miesiaca. Czyli albo łaskawie zapłacą mi w maju za maj i kwiecień ( wtedy
                złożyłam wniosek ) albo w czerwcu z wyrównaniem za maj, nikogo nie intersuje,
                że dziecko chore, że liczy się każdy grosz. Zarabiam takie krocie,że znacznie
                przekraczam próg, gdy przysługują inne swiadczenia, a że sam czynsz 600 zł to
                pestka...
                Niby dojazdy prawie bezpłatne... tylko ze u nas PKS ma same autobusy
                ekspresowe, a na nie żadnej ulgi nie ma, za dziecko placi się 100 %, płakać
                mi się na to wyszystko chce...
                Wysłałam maila do PKP ( na ogolny mail i do rzecznika ) jak mnie
                potraktowali, gdy szukałam przedziału dla matki z dzieckiem już jakiś czas
                temu i cisza...
                Ale chociaż się wygadałam...


                a to???
              • sutra Re:sutra 24.05.06, 19:07
                2006m1 napisała:

                > moze na to znajdziesz jakis trafny komentarz he???

                W Niemczech nie ma ludzi, którzy mają swoje ambicje i można ich urazić? Moze
                trzeba było w inny sposób poprosić o przyjście drugiej pielęgniarki?
            • sutra Re:sutra 24.05.06, 19:04
              2006m1 napisała:

              > to z tego forum co ty na to??

              Że ktoś źle prowadzi sklep i jest na szybkiej drodze do bankructwa. I ze nie
              było tak w żadnym sklepie, w którym byłam ostatnio (a chodziłam z mamą, rozm.
              46).
          • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 23:32
            Właśnie wróciłam ze szpitala z nogą w gipsie.Zanim jednak ten gips mi
            założono musiałam spędzić w bólu 5 godz.czekając na lekarza.A wszystko przez
            to,że zrobili sobie strajk(już trwa 2tyg.).Mają totlnie gdzieś pacjentów!
            Lekarz pojechał do innego miasta(oczywiście w zastępstwie nie było innego od
            urazów).Gdy przyjechał poszedł do domu.Następny oczywiście nie zjawił się
            punktualnie.Guzik bym im dała,a nie podwyżkę!Ja to jeszcze jakoś wytrzymałam,
            ale czekały też małe dzieci ze złamaniami.Jak można nie zawołać lekarza z
            oddziału do takich maluchów?Dodam,że szpital jest bardzo duży!

            to tez z tego forum skomentuj prosze...
            • aureliana Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 23:36
              takie rzeczy tez sie zdarzaja w innych krajach.
              • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 23:44
                no zdazaja sie takie i rozne inne przypadki od czasu do czasu, ale w polsce to
                sie nie zdaza to JEST.
                • aureliana Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 23:47
                  moze masz pecha, bo mnie to naprawde nigdy nie spotkalo. jedyne co mnie spotyka
                  nagminnie tutaj to wysluchiwanie narzekajacych ludzi, ktorzy nienawidza tego
                  kraju,i ich historii; dziwnym trafem akurat w ojczyznie spotykaja ich najgorsze
                  sytuacje.
                  • aureliana Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 23:48
                    zadna inna narodowsc nie czuje takiej nienawisci do swojego kraju tak bardzo jak
                    polacy. zenujace to jest. wlasnie o tym artykul piszetongue_out
                  • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 23.05.06, 23:53
                    nie chce mi sie tlumaczyc tysiace razy prosze przeczytaj wszystkie moje
                    wypowiedzi bo moze czegos nie doczytalas?
                    • sutra Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 19:08
                      A ty na pewno doczytałaś wszystko??
            • sutra Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 19:05
              2006m1 napisała:

              > to tez z tego forum skomentuj prosze...

              Prosze bardzo, tyle się normalnie czeka na dyżurze w Polsce. Opieki zdrowia
              rewelacyjnej nie mamy, ale żeby cię rozczarować muszę napisać, ze w Wielkiej
              Brytanii jest równie kiepska jak u nas. A jest to przecież tzw. normalny kraj.
    • bea.bea Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 07:47
      czyli widzisz jakie masz szczęście w życiu....
      nie mieszkasz w tej dziczy jaką jest polska....
      i nie urodziłaś się w afganistanie....bo tam pewnie jest jeszcze gorzej.....a
      może w gdzieś w afryce...

      chyba zacznę ci zazdrościc.....a moze współczuc...bo skoro tu tak źle , a tam
      tak dobrze, to po co przyjeżdzasz tu tak często....
      aaa....na inspekcje ...a moze po materiały do tego postu o beznadziei polskiej...
      • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 08:14
        wiesz co nie pisalam tego watku zlosliwie, ani zeby sie z kogos wysmiewac, ani
        zeby dokuczyc. poprostu sie nad tym zastanawialam i napisalam co mysle co
        widzialam i o czym czytalam......

        a wiec droga kolezanko daruj sobie swoja ironie....
        • pade A ja Cię obronię:) 24.05.06, 08:38
          Masz rację, te sytuacje, które wymieniłaś zdarzają się u nas bardzo często.
          Zresztą wystarczy popatrzeć na opłakany stan naszej służby zdrowia i nie trzeba
          już więcej komentarzy. Mam koleżankę, która wyjechała do Szwajcarii i mimo, ze
          oboje są po studiach, tam pracują fizycznie, ale wracać nie chcą. I wcale im
          się nie dziwię. Opisali mi kiedyś kilka różnic między Szwajcarią a Polską i
          wystarczyło mi to, żeby stwierdzić, że u nas tak będzie (mam nadzieję) za 20
          lat.
          Przede wszystkim potrzeba nam większej pewności siebie i zmian mentalności, ale
          na to potrzeba czasu. Może naszym dzieciom będzie się żyło lepiejsmile
          • 2006m1 Re: A ja Cię obronię:) 24.05.06, 09:30
            dzieki ze Ty nie rozumiesz mnie opatrzniesmile

            > Przede wszystkim potrzeba nam większej pewności siebie i zmian mentalności,
            ale
            >
            > na to potrzeba czasu. Może naszym dzieciom będzie się żyło lepiejsmile
            no wlasnie nic dodac nic ujac
            • sutra Re: A ja Cię obronię:) 24.05.06, 19:11
              A jak się rozumie kogoś opatrznie?
          • sutra Re: A ja Cię obronię:) 24.05.06, 19:10
            pade napisała:

            > już więcej komentarzy. Mam koleżankę, która wyjechała do Szwajcarii i mimo,
            ze
            > oboje są po studiach, tam pracują fizycznie, ale wracać nie chcą.

            Kwestia ambicji i tego, czy zależy im na robieniu czegoś rozwojowego, czy
            przeżycia w trochę wygodniejszy sposób. Moja matka nie chciała wyjechać do
            Ameryki wiedzac, ze nie nauczy się nigdy języka na tyle, żeby móc pracowac w
            zawodzie. Zrobiłabym dokładnie to samo, co ona.
        • dziubelek2 Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 08:44
          w polsce cudownie nie jest.

          ale w każdym kraju można znaleźć niedociagnięcia w jakiejs dziedzinie.

          i wcale niemcy nie są krajem mlekiem i miodem płynacym. mój brat wyjechał 18
          lat temu - 2 lata temu kupił działkę nad polskim bałtykiem i czeka na to, by
          osiagnąc wiek emerytalny i wyprowadzić się. tak zrobiło juz wielu jego
          znajomych, jakos nikt nie chce zostać w niemczech i wolą do tej "paskudnej"
          polski wrócić.

          dodam jeszcze, że dzieci brata, oboje urodzeni już w niemczech, nie chcą tam
          mieszkać - jedno chce sie przenieść do hiszpanii, drugie do belgii, gdy
          dorośnie.
          • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie...dziubelek2 24.05.06, 09:29
            a czemu brat czeka na wiek emerytalny??czemu nie wraca juz teraz???

            odpowiedz jest prosta prawda???
            • dziubelek2 Re: A oto Polska wlasnie...dziubelek2 24.05.06, 10:27
              może jest prosta dla ciebie, dla mnie juz nie. o ile dobrze sie domyslam, masz
              na mysli mozliwośc znalezienia dobrze płatnej pracy - no móglby byc z tym
              kłopot, zwłaszcza, że brat nie ma 20 lat.

              problem tkwi w tym, że np. dzieci mają jeszcze kilkanascie lat nauki przed sobą
              i akurat ich nic nie wiąże z naszym krajem - nie chcą tu się przenieść.

              wiem, że brat tęskni za krajem, a może ma zbyt mało odwagi, by "rzucać się" na
              głęboką wodę - tego nie jestem pewna, ale chyba przyzwyczaił się do swojego
              rodzaju stabilizacji, a taka przeprowadzka wiaże sie z bardzo powaznymi
              zmianami.

              wiesz, ja nieraz mam dośc tej naszej ojczyzny, choc tu , gdzie mieszkam, jest
              biednie, ale ludzie raczej są życzliwi i myślę, że jeśli nic się nie zmieni, to
              będę doradzać moim dzieciom emigrację, niestety.



        • janowa Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 09:39
          Mysle, ze pare osob wie, ze nie napisalas zlosliwie. A te, ktore zarzucaja ci,
          ze "plujesz" na Polske i napisalas ten post, zeby Polakom dokopac - po prostu
          maja urazona dume. Zreszta na tym forum o to nietrudno smile
          Nie przejmuj sie. One same nie pamietaja, na co narzekaly 2 dni wczesniej smile
          A dokopywanie to bardzo popularny sport na e-mamie smile
          ---
          "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
          bonkreta
          • 2006m1 Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 09:45
            dzieki ,wlasnie obejzalam sobie twoj watek,fajny, i wiesz co zauwazylam ze
            wszyscy ktorzy sie tam wpisali dumni sa z polskiej historii,polskiego jezyka,
            tradycji ale nikt nic nie napisal o zyczliwosci, tolerancji,o milych
            rodakach....
            • janowa Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 09:51
              No bo niestety, tylko to nam na razie zostalo. Ale ile mozna byc dumnym z
              przeszlosci?
              Gwoli sislosci, akurat sie przeprowadzilam ze Szwajcarii do Austrii i musze
              powiedziec, ze Wiedenczycy, w przeciwienstwie do Szwajcarow, tez do
              najzyczliwszych i najbardziej uprzejmych nie naleza... A najbardziej nadete sa
              kasjerki w supermarketach, noz mi sie czasem otwiera smile
              Ale nie chodzi w sumie o to, zeby wykazac, ze w Polsce jest gorzej niz
              gdziekolwiek indziej - chodzi o to, zeby w Polsce bylo dobrze. A nie jest. Kropka.

              O tolerancji to w ogole lepiej nie wspominaj, szczegolnie na tym forum smile

              ---
              "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
              bonkreta
              • mari40 Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 10:53
                2006m1 i janowa
                nie przejmujcie się,bo naprawdę szkoda zdrowia,tolerancja w polsce to pojęcie
                względne,niestety każdy to tłumaczy sobie inaczej i każdy uważa że jego jest
                racja,
                co natomiast do pozostałych spraw,to mała pomyłka,do lekarza specjalisty czeka
                się u nas po kilka miesięcy,badania specjalistyczne,to albo wyżebrzesz u pani
                doktór,albo też poddając się pójdziesz i zrobisz je prywatnie.A chcąc cokolwiek
                załatwić w miarę szybko,to dajesz w łapę,lub jakis drobny prezent.A tak w
                większości to przepraszasz za to że żyjesz.
                pozdrawiam z tej naszej polski
                • dziubelek2 Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 11:07
                  z tym czekaniem to się akurat nie zgodzę - z racji tego, że dwójka moich dzieci
                  choruje przewlekle, odwiedzam poradnię pulmonologiczną, kardiologiczną,
                  chirurgiczną i ortopedyczną i tylko w tej ostatniej na wizytę trzeba się
                  umawiać miesiąc wcześniej. w pozostałych najodleglejszy termin to trzy dni.

                  a co do skierowań - to jak zauważyłam, zależy przede wszystkiem od "łaski"
                  lekarza , niestety - wystarczy go zmienic na takiego, co nie robi problemów.
    • ese1 Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 12:48
      piszesz, ze od urodzenia mieszkasz w Niemczech, wiec skad u ciebie taka
      znajomosc polskich realiow?
      Ja od urodzenia mieszkalam w Polsce, a od przeszlo pol roku mieszkam w Niemczech
      i wcale nie mam wrazenia, ze jest tu normalniej. Jest inaczej jezeli chodzi o
      przepisy i biurokracje, ale czy lepiej. Czasami tak, czasami nie. W kazdym razie
      twoje obawy o 'nienormalnosc' w Polsce nie maja wiekszego uzasadnienia.
      Oczywiscie znajdziesz takich, ktorzy przyznaja ci racje co do porodow, bo roznie
      z tym bywa, ale ja na szczescie urodzilam tam dwojke dzieci i prawde
      powiedziawszy, gdyby sie trzecie trafilo tez chcialabym rodzic w Polsce.
      Urzednicy - no coz, to nie kwestia urzedow tylko ludzi, jakich spotykamy. I
      przyznam ci, ze bedac tutaj krotko spotkalam sie czesciej z niesympatyczna pania
      'w okienku' niz w Polsce.
      W Polsce mialam dla dzieci stalego pediatre, ktory znal moje dzieci od
      urodzenia. Tutaj raz musialam skorzystac z pomocy lekarza, system i owszem, robi
      wrazenie, pokoje oczekiwania na lekarza, komputery... tylko w ciagu 2 tygodni
      bylam tam 4 razy i za kazdym razem przychodzil do mnie inny lekarz, co mnie do
      szalu doprowadzalo.
      No a jezeli chodzi o wozek w sklepie to dopiero od ciebie sie dowiedzialam, ze
      takie problemy istnieja.
      Wiem, ze pewnie mialas jakies podstawy, aby tego typu zale napisac, ale nie
      nalezy wierzyc obcym opiniom tak bezgranicznie, lepiej samemu sie przekonac.
      • ese1 i jeszcze cos pt 'normalnosc' 24.05.06, 15:09
        pomijajac polityke prorodzinna, ktorej przyznaje trudno w Polsce szukac, skupmy
        sie rowniez na innych dziedzinach zycia
        1. ZAKUPY. Sprowadzajac sie tutaj do nowego domu, nie bylo tutaj nic, nawet
        zarowki, wiec wybralismy sie na zakupy. Najpierw kuchnia z wyposazeniem. I
        pierwsze schody. Karty VISA to tutaj nie znaja a na Maestro dzienny limit to
        1000EUR. Wiec coz, trzeba bylo przez tydzien dzien po dniu wybierac pieniadze z
        bankomatu, zeby wreszcie z gotowa w reku zrobic niezbedny zakup. Czy to jest
        normalne?
        2. FACHOWCY. Dwa razy mialam przyjemnosc miec z nimi do czynienia. Raz przy
        instalacji anteny satelitarnej. Podlaczyc kabelki to i ja potrafie. Ale ustawic
        antene - w Polsce przyjezdzal gosc z urzadzeniem, ktore wskazywalo mu kierunek
        gdzie zlapac dana satelite, a koszt to 100PLN. Tutaj 3 'fachowcow' krecilo 2 dni
        antena wymyslajac po drodze 100 powodow, dlaczego im to tak dlugo idzie, az w
        koncu znalezli nie to co potrzeba i gdyby nie moj M to pewnie jeszcze trzeci
        dzien by szukali. Po czym przyjechal ich szef i wciskajac mi kity, jakie to
        skomplikowane bylo, zainkasowal 80EUR. Normalne?
        Musielismy oddac samochod do autoryzowanego serwisu - wymiana zderzaka, przez
        ktory przechodza spryskiwacze do swiatel. Po odebraniu auta okazalo sie podczas
        jazdy, ze spryskiwacze nie dzialaja. No coz, pomijajac fakt, ze w Polsce po
        przegladzie auta pan odprowadzal nas do samochodu i niemalze calowal w reke na
        dowidzenia, nie do pomyslenia byloby, zeby po naprawie auta nie sprawdzic
        wszystkich punktow kontrolnych. Tutaj normalne?
        3. Wywoz smieci. Kilka tygodni temu moi tesciowie nas odwiedzili. W tych dniach
        mieli u nas oprozniac kubly z kartonami. Poniewaz mielismy jeszcze sporo pudel
        po przeprowadzce, tesc pol dnia mi to cial i ukladal do kubla. Niestety
        wieczorem nie zauwazylam, ze postawil kubel odwrotnie niz jest to zalecane. Rano
        okazalo sie, ze kubel nie zostal wywieziony, bo panu nie chcialo sie dupki na
        mrozik wystawic i przekrecic kubelek w dobra strone, ale pod koniec miesiaca
        30EUR z konta mi zainkasowac za ten kubel chcieli! Normalne?
        Niemcy to kraj ludzi pewnych siebie i zaduroczonych we wlasnym kraju. A ja gdzie
        nie spojrze przypomina mi sie haslo 'czy sie stoi czy sie lezy...'
        • oneway9 Re: i jeszcze cos pt 'normalnosc' 24.05.06, 16:14
          chyba wspolczuje Polakom, ktorzy musza mieszkac w Niemczech, Szwjacarii itp, ta
          ich mentalnosc mnie rozbraja i dobija, spotykam ich niestety juz wszedzie w
          Europie podczas urlopow, noz kurna nawet jak animator spyta kto gra w pilke
          wodna to wstaja szybciutko z lezakow i sie rowniutko ustawiaja w kolejce, a jak
          dziecko chlapnie woda to dostaje po twarzy, no szla.. mnie trafia, zniszczyli
          mi maja ukochana Grecje, wszedzie juz tylko TUI, niebieskie autokary, knajpki
          plajtuja bo ci siedza tylko w hotelach allinclusive; niech sobie beda jacy sa,
          ale pliiiz nie mowcie mi, ze tak powinno byc w Polsce
    • 2006m5 Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 15:24
      mamy podobny nicksmile
    • niusianiusia Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 19:20
      cóż, Polska była 140 lat pod zaborem niemieckim i ruskim, potem była I wojna
      swiatowa, potem okupacja i 50 lat komunizmu. Myśle, ze o te 200 lat jesteśmy
      do tyłu w sensie inwestowania w nasz kraj i trzeba będzie kolejnych 200 lat
      cieżkiej pracy w spokoju, normalności, zeby dojść do tego co jest w Niemczech.
      a swoją drogą to fajnie jak ktoś bierze tyłek za granicę i krytykuje kraj w
      którym się wychował i często wykształcił za pieniądze publiczne. Jak Ci tak
      zależy na kraju to wracaj i pracuj nad normalnoscią albo żyj sobie w tamtejszym
      dobobycie i ciesz się, ze to co tutaj Cie nie dotyczy już.
      • niusianiusia Re: A oto Polska wlasnie... 24.05.06, 19:25
        u nas przynajmniej nie śmierdzi w supermarketach.
        • 2006m1 Re: podsumowujac...... 24.05.06, 20:05
          Wiecie co drogie krytykantki, macie racje, sorry, naprawde jaka ja podla i
          okropna jestem,jak juz jedna z "milych "kolezanek napisala ,pi...
          Bije sie w piers jak moglam?? cos takiego??? take klamstwa i totalne bzdury
          wypisywac, bosze wybacz ze tak strasznie o naszej ojczyznie sie wyrazam, bo w
          polsce jest poprostu super,po co cos zmieniac??? co ja pisze ?? jakie zmiany???
          przeciez "idealow" sie nie zmienia...
          i WY "idealne" mieszkanki "idealnej "Polski badzcie nadal takie jakie
          jestescie ........i Polska razem z Wami pozostanie bez zmian...Idealna......

          • aureliana Re: podsumowujac...... 24.05.06, 20:33
            eee, no nikt nie mowi, ze polska jest idealna. chodzi o to, ze takie sytuacje
            maja miejsce wszedzie bez wzgledu na granice.
          • niusianiusia Re: podsumowujac...... 25.05.06, 22:50
            nie jest idealna, ale mi jest tutaj dobrze... jest takie powiedzenie, ze
            jednych kocha się za wady a innych nienawidzi za zalety. Mozna to tutaj
            zastosować. Osobiście wolę mieszkać w nieidealnej Polsce niż w idealnych
            Niemczech.
            • niusianiusia Re: podsumowujac...... 25.05.06, 23:06
              Dodam jeszcze ,że rodział w państwowym szpitalu i jedyne co mnie kosztowało to
              obecność męża przy CC, a własciwie,kosztowało nas ubranie, które mąż otrzymał
              na tę okoliczność. Obsługa była super.
              Byłam dwa razy z dzieckiem w szpitalu państwowym, raz warszawskim, raz
              powiatowym. W powiatowym miałam jednoosobowy pokój z dzieckiem i łazienkę z
              przysznicem obok dla matek. Wszystkie sale były 1 i 2 osobowe. W Warszawskim
              było nieco ciaśniej, ale zajmowali się nami również bardzo dobrze. Z moją panią
              doktor pediatrą z rejonowej przychodni, nie raz mogłam się skonsultować
              telefonicznie będąc w tarapatach, zna moje dziecko od urodzenia i nie
              zamieniłabym jej na nikogo innego. Pokierowała nas właśnie do specjalisty w
              państwowej przychodni, gdzie na wizytę czekałam kilka dni, umówiłam sie
              telefonicznie i nie czekałam dłużej niz 15 minut na wizytę.
              Jest mi ogólnie dobrze, pracuję tak jak chcę, w domu na własnym i w wyuczonym
              zawodzie. Dzisiaj załatwiałam sprawę z urzędzie Warszawa sródmieście, odnośnie
              pozowlenia na budowę. Urzędniczka była przesympatyczna i bardzo pomocna. To
              samo spotkało mnie w innych urzędach łacznie z urzędem pracy. Co prawda nie raz
              spotkałam w życiu osoby nieprzyjemne, ale zazwyczaj jeśli ja sie do nich miło
              odnoszę to one do mnie też. Wiesz nawet kiedyś, groział mi kontrola z urzędu
              skarbowego, ale po rozmowie telefonicznej pani się rozmyśliła i stwierdziła, ze
              da mi spokój.
              Jak dla mnie to w Polsce jest sueper. Pracuję, zarabiam, mamy mieszkanie i
              działke budowlaną, kupuję sobie właśnie nowy samochód, i zamierzamy kupić
              kolejną działkę w dobrej okolicy. Nie długo będziemy budowac dom. Nie mam
              bogatych rodziców, którzy mnie sponsorują, mąż tym bardziej. Do wszystkiego
              doszliśmy sami. Nie zamierzam sie stąd ruszać a wszelkim polonusom i tym,
              którzy za granicą psują nam opinię w oczach innych mówię stanowczo Nie! i wara
              od naszej Polski.
              • niusianiusia Re: podsumowujac...... 25.05.06, 23:10
                dodam jeszcze, ze pracowałamz Niemcami, i mówiąc szczerze nie chciałabym
                powtórki. U nas salowa w szpitalu reprezentowała lepszy poziom, niż niektórzy z
                nich. Byli ograniczeni i bezmyślni. nie chcę generalizować, ale u na
                szkolnictwo jest na dużo lepszym poziomie.
              • 2006m1 Re: podsumowujac...... 25.05.06, 23:30
                Nie zamierzam sie stąd ruszać a wszelkim polonusom i tym,
                > którzy za granicą psują nam opinię w oczach innych mówię stanowczo Nie! i
                wara
                > od naszej Polski.

                no i cale szczescie zostan tam gdzie jestes,a opinie psujecie sami sobie swoim
                sposobem myslenia i swoja mentalnoscia.

                a zabraniac cokolwiek to sobie mozesz niewiem komu ,ale napewno nie mnie.
    • agastrusia Re: To ja chyba nie mieszkam w Polsce 24.05.06, 20:41
      bo nie mam problemów z załatwianiem czegokolwiek. Niechce twierdzić, że jest
      idealnie, ale śmiało moge powiedzieć, że jest w miare normalnie. Z lekarzami nie
      mam problemu, z urzędnikami również a i ekspedientki w sklepie jakieś miłe.
      Wiele zależe od naszego własnego podejścia do drugiego człowieka i jeśli ja się
      do niego uśmiechne to i on będzie dla mnie miły. Także powodzenia wink
      • mari40 Re: To ja chyba nie mieszkam w Polsce 24.05.06, 20:49
        Litości agastrusia,powiedz proszę gdzie jest tak łatwy dostęp do lekarzy
        specjaistów w Polsce ????????????????
        naprawdę czekam na informacje,
        i skręca mnie z ciekawości!!!!!!!!!!!!
        czy ty nie oglądasz telewizji ????????
        jest żle,a niech mi nikt nie mówi że przez najblizsze 100 lat będzie lepiej
        • agastrusia Re: To ja chyba nie mieszkam w Polsce 25.05.06, 23:47
          Oczywiście nie jest aż tak różowiutko i słodziutko ale miałam kiedyś
          doświadczenie z endokrynologiem. Wszędzie kolejki, po trzy miesiące trzeba
          czekać - paranoja. Więc koziołek mądra głowa wzięłam książke telefoniczną i
          wypisałam sobie wszystkie przychodnie w najbliższej okolicy i podzwoniłam. I co
          się okazało, że nie taki diabeł straszny (choć mogłoby być lepiej) endokrynolog
          za trzy tyg.
          Problem koejek m.in. istnieje dla tego że sami pacjenci robią sobie pod górke -
          nie chce im się szukać (jest to pewne uproszczenie). poza tym umawiają sie po
          kilku przychodniach tworząc w ten sposób sztuczny tłok.
        • agastrusia Re: To ja chyba nie mieszkam w Polsce 25.05.06, 23:48
          A telewizji nie oglądam bo nie mam i w ten sposób jestem szczęśliwsza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka