agulka242
12.06.06, 10:11
Moja dzidziula ma 15-ście miesięcy i zaczynam podejrzewać ją o spisek
prowadzony przeciwko mnie.Mianowicie od dnia narodzin w/w osobnik znęca się
nade mną w sposób niehumanitarny.Dzidziula nie przespała jeszcze nigdy całej
nocy,kręci się,popłakuje.Wstaje do niej conajmniej po kilka razy w
nocy.Testowaliśmy wraz z chłopiskiem różne metody walki:zmiana godzin spania
w dzień(młoda śpi ok.2 godz. w dawkach podzielonych),kładzenie dziecięcia
poźniej niz zwykle,inne pory kąpania,inne miejsce ustawienia łóżeczka,spanie
z nami(efekt tragiczny!),spacery przed snem ,dosłownie wszystko! I nic!!!
Efekt jest taki,że w dzień nie przeszkadza jej nic,żaden hałas itp,a gdy
zaczyna się wieczór jest źle,bardzo źle.Wyżej wspomniane dziecko pozostawało
juz pod opieką babć(obu),a teraz również i niani(mają wspaniały kontakt).I ja
dzwoniąc co kwadrans ,pytając dowiadywałam się ,że dzidziula jest grzecznym i
spokojnym osobnikiem.Zmiana następuje dopiero,gdy na horyzoncie zobaczy
mnie.Staje się (czasami)marudna,nieznośna.To wszystko mogłabym przetrwać
(pomimo nieukończonego kursu surrivalu),ale te noce mnie dobijają.Śpie po 4-5
godz na dobę i śmiem sądzić,że dzidziula należy do jakiejś organizacji
terrorystycznej mającej na celu testowanie mamusinej wytrzymałosći.Dodam
tylko ,że wg mnie dzidziula nie jest rozpieszczana,tzn. nie otzymuje do łap
tego czego w danej chwili chce na każde zawołanie,rozumie proste
polecenia "nie wolno!".Działalność w/w osobnika ogranicza się tylko do
gnębienia mamusi.Osobnik nie ściąga niczego z półek,nie grzebie w szafach,
nie dotyka sprzętu rtv i agd(wszystko pozabezpieczane ,ale w sumie i tak jej
to nie interesuje).Dlatego proszę o radę w jaki sposób mogę zresocjalizować
moje dziecię?Będę wdzięczna koleżanką za jakiekolwiek rady dotyczące
złagodzenia nocnego terroru.