Odwiedzili nas ostatnio tesciowie. Mieszkamy w drogim karju i wpadli na kilka
dni. Nawiezli tony jedzenia (wieszkosc czasu zywilismy sie tym jedzeniem) i
na koniec zostawili nam jescze pieniadze, jak dla nich spora na prawde kwote.
Nie bylo mowy, ze nie wezmiemy bo oczywiscie wojna i awantura wybuchla. Tutaj
atrakcje finasowalismy my ale bez zadnych przegiec. Glupio mi starsznie bo
oni nie maja za bardzo kasy i jeszcze nam wepchneli te pieniadze, my
finansowo dobrze stoimy, a przynajmniej duzo lepiej od nich. Chora sytuacja,
maz zastanawia sie teraz jak im to oddac, a nie chcial wpychac po kryjomu np
do buta

Co Wy o tym myslicie? Kupimy im pewnie jakis prezent za to ale i
tak wiem ze ta kas bardziej im by sie przydala na codziennie wydatki....