Dodaj do ulubionych

zachodzić czy nie?

21.06.06, 08:21
przed ślubem mój mąż chciał miec jedno dziecko, potem to ja go przekonałam,
ze lepiej dwójkę, ze lepiej się chowają, bawią i jak rodziców zabraknie to
jest ich dwóch a nie jedno samo itp. Mąż dał się przekonać i do dziś chce
mieć drugie dziecko. Ustalalismy ze najlepsza różnica to 2 lata między
dziećmi. Nasza córa ma teraz 15 miesięcy. Więc teraz wypadałoby 'zrobić"
drugiego brzdąca, żeby były te dwa lata róznicy. Jeszcze dwa miesiące temu
bardzo tego chciałam, a teraz jak czytam na forum, a to ze ktoś ma zagrożoną
ciąże i co wtedy ze starszym dzieckiem? A to ze mama dwójki małych nie daje
rady. Już sama nie wiem. Wczoraj zapytałam się męża, czy napewno chce teraz
tego drugiego dziecka. Obużył się! Usłyszałam, ze chcę iść na łatwiznę. A tak
szczerze mówiąc, w domu mąż nic mi nie pomaga i podejmując decyzję o drugim
dziecku wiem, ze nadal nie bedzie pomagać. Nie chcę teraz wracać do pracy, bo
bym musiała oddać mała do żlobka. I dlatego ustalalismy kiedyś, ze najpierw
poświęce czas na dzieci a potem na karierę smile Ten czas siedzenia w domu z
jednym dzieckiem mogłabym poświęcic takze drugiemu. A wtedy dwa brzdące
odchowane i mogę iść do pracy jak obydwa pójdą do przedszkola.
Dziewczyny ja się poprostu zaczęlam bać, ze nie dam sobie rady z dwójką
dzieci ( a mieszkamy na 4 pietrze bez windy- będę w ciąży a zakupy i Kinge
trzeba jeszcze wnieść, bo sama nie wejdzie!) Mąż co chwila mnie pyta kiedy
mam jajeczkowanie a ja nie wiem co mam robić.
Obserwuj wątek
    • madziaaaa Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 08:31
      Kobiety od stuleci dawały sobie radę, więc Ty też dasz.Ale jeśli czujesz, że
      jeszcze nie jesteś gotowa, to poczekaj kilka miesięcy. Pamiętaj też, że może
      nie uda Ci się zajść w ciążę za pierwszym razem.
      Uważam, ze jeśli jeszcze się wahasz, to warto poczekać.
      • a.lenard Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 08:37
        Waham sie tylko dlatego , ze sie boje ze nie dam sobie rady. Drugiego dziecka
        bardzo pragnę. Pierwszy też było planowane. Obydwa miały sie rodzic na wiosne,
        tak wiec narazie plan w połowie zrealizowany. Najgorsze jest to , że wiem ze
        mąz mi nie pomoże. A jego deklaracje o pomocy mozna o kant d... rozbić. Tak tez
        obiecywał przy pierwszym. Teraz nawet z nim ustaliłam, ze jak bym miala ciążę
        zagrożoną (pierwsza do takich należała) to wynajmiemy pania do pomocy, żeby z
        córą chodziła na spacery i trochę pomogła w domu ogarnąć. Sama nie wiem, czy to
        dobry pomysł.
        • superslaw Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 08:49
          Ta pahni do pomocy to moim zdaniem bardzo dobry
          pomysł..ale rzeczywiście jeśli nie jestes gotowa
          poczekaj troche...moze jak kinga skończy dwa
          latka???Bedzie łatwiej bo pirestanie jeżdzić w
          wózku i bedzie bardziej samodzielna..a 3 lata
          międzydziećmi to fajna różnica wieku....Ja sama
          zaszlam w ciąze gdy córka miała 6 lat prawie, teraz w
          sierpniu skończy siedem a synek bedzie mial wtedy 7
          miesięcy, teraz ma 5 i tez jest fajnie córka go
          zabawi chwilke da herbatke..czase,m nawet go
          pohuśta i uśpi..myśle ze każda różnica wieku między
          dziećmi ma swoje plusy i minusy..ja też dlugo się
          balam..ale w końcu się odważyłam..no ale troche to
          trwało...


          Doma 05.08.99
          Wojtek 16.01.06
    • agnieszkas72 Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 08:43
      Mieszkaliśmy do zeszłego roku w mieszkaniu na czwartym piętrze bez windy.Tam
      urodziła się czwórka naszych dzieciaków,w odstępach mniej więcej
      dwuletnich.Teraz mam wrazenie niesamowitego komfortu:starsi w szkole,ze mną w
      domu czterolatka i maluch.Najgorzej było gdy pojawił się drugi syn,czasami
      naprawdę marzyłam,żeby się rozdwoić,później pojawienie się niemowlaka nie było
      już jakimkolwiek problemem.
      Dwa lata to naprawdę dobra różnica wieku:dzieci mają te same zainteresowania,są
      bardzo związane ze sobą a młodsze rozwija się przy starszym w tempie
      ekspresowym.Juz niemowlę reaguje swietnie na starsze rodzeństwo a trzylatek i
      roczniak bawią się razem.Gdybym miała przezyć życie jeszcze raz powtórzyłabym
      ten sam scenariusz,ale twoje życie to twoje decyzje i sama musisz sobie z nimi
      poradzić.Sama musisz tez sobie odpowiedzieć na pytanie,na ile zagrożona ciąża
      jest prawdopodobna,czy nie szukasz po prostu pretekstu,żeby drugiego dziecka nie
      mieć-w tym momencie.Bo przecież masz do tego prawo-możesz zafundowac córce
      rodzeństwo za kilka lat.Bedzie inaczej ale też fajnie.
      • agnieszkas72 Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 08:47
        No, doczytałam,że pierwsza ciążę miałaś zagrożoną-druga nie musi być ale
        wynajęcie pomocy do spacerów z małą i prac domowych to świetny pomysł.Poradzisz
        sobie z pewnością,pytanie,czy naprawdę chcesz?
    • gregrolka Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 08:57
      Ja tez mam 15 mies dziecko i tez mysle o drugim ale wlasnie tak jak Ty boje
      sie, ze nie dam sobie rady, a wrecz jestem przekonana ze z 2 takich maluszkow
      byloby bardzo ciezko dlatego zamierzam poczekac jeszcze rok (3 letnie pewnie
      pojdzie juz do przedszkola). Poza tym chce troche wrocic do pracy bo raczej nie
      wyobrazam sobie siedzenia tak dlugo w domu. Poza tym musimy zmienic lokum na
      wieksze wiec to tez odswua decyzje o dziecku. Moj maz narazie tez nie ma ochoty
      na drugie malenstwo wiec problemu nie ma. Mialam ostatnio faze, ze odezwal sie
      u mnie bardzo silny instynkt macierzynski, ale na szcescie mi przeszlowink
      • a.lenard Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 09:02
        gregrlolka- u nas problem mieszkania odpada, mamy 4 pokoje. Do pracy nie
        wracam, teraz jestem na bezrobotnym przez jeszcze 10 miesięcy. Kurcze wszystko
        idzie tak jak w planach a ja tu nagle zaczęłam się zastanawiać. Nawet wszyscy
        lekarze juz załatwieni ( bo miałam troszke problemów do wyjasnienia) . Mąż mnie
        pogania. Nawet zaproponował przeprowadzkę na parter lub pierwsze piętro!
        • gregrolka Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 09:17
          To w sumie musisz sie chyba zastanowic czy tego chcesz czy tylko sie boisz ze
          nie dasz rady (bo jak juz sie urodzi to na pewno dasz rade, moze bedzie tylko
          troszke ciezkowink. Bo jesli tak na prawde nie chcesz jeszcze drugiego
          dzieciatka to ja na sile niczego bym nie robila! Maz zdecydowanie powinien to
          zrozumiec. Poza tym uswiadom go tez, ze boisz sie , ze sobie nie dasz rady tym
          badziej, ze on Ci nie pomaga. Nie wyobrazam sobie zeby moj maz mi nie pomagal,
          tak samo wstawal w nocy, po pracy to on sie zajmuje dzieckiem, ja mam wolne.Ja
          go zawsze uswiadamialam, ze "siedzenie" z dzeickiem w domu to nie jest czysty
          relakswinkNajlepszy sposob zostawic go z dzieckiem samego na jakis czas. Ja
          mojego ostatnio tez zostawiam na 2-3 godz i jak wracam czesto sie zali , ze to
          czy tamto sie dzialo ale pozniej przynajmniej wie jak to jest.
          A tak w ogole to masz sliczna corcie!!
    • niusianiusia Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 09:38
      U mnie, synek 16 miesięcy, 2 M ciąży, 3 piętro bez windy (młody wchodzi za
      rączkę), brak opiekunki do dziecka, prowadzę firmę, mąż ciagle w pracy....jakoś
      to będzie...
      będąc jedynaczką, nie chcę tego samego zrobic mojemu dziecku,
    • b.bujak Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 09:59
      a.lenard - jestem w bardzo podobnej sytuacji... mąż chce córeczke... i wydaje
      mu sie, ze to jest takie proste, bo rano trzaska drzwiami i idzie do pracy, nie
      ma wyobrazenia o tym, jak to jest byc z dzieckiem ( dwoma! ) w pelnej gotowosci
      bojowej 24 godziny na dobe...
    • malila Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 10:06
      Ja byłam w podobnej sytuacji: dwójka dzieci, druga ciąża zagrożona, mąż dużo
      pracował. W trzeciej ciąży od razu wzięłam panią do pomocy - to bardzo dobre
      rozwiązanie.
      Mam jednak wątpliwości co do Twojej ciąży z innego powodu. Piszesz, że mąż mimo
      zapewnioeń wcale Ci nie pomaga. Trochę się obawiam, że miedzy Wami czai się
      konflikt. Ciąża w takim momencie to IMO ryzykowny pomysł.
      • anita.anita80 Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 10:41
        u mnie róznica miedzy dziecmi wynosi 2 lata i miesiąc ( obie ciąże
        zaplanowane ) jak mała skączyła rok mąż mówił o drugim ja na początku myslałam
        o większej różnicy wieku , ale po glębszych zastanowieniach ok 3 miesięcy
        stwietrdziłam że będzie to dobra różnica wieku napewno z początku jest ciężko ,
        mąż jak może to mi pomaga ,ale sporo pracuje ja mieszkam na 3 piętrze bez windy
        córka starsza bez pieluch chodzi na długie spacery bez wózka ja do wszystkiego
        starałam ją się pomału przyzwyczajac jak jeszcze malenstwa nie było starsza
        jest bardzo samodzielna i ciesze się że jednak wybrałam taką różnice wieku a
        nie wyobrażam sobie jedynaczki w domu dobrze miec kogoś bliskiego a co do
        ciebie to musisz dokładnie wszystko przemyslec czy jestes na siłach czasami mąż
        też musi coś pomuc bo wychowywac dzieci z taką różnicą jest na początku ciężko
        z biegiem czasu łatwiej ja daje rade i napewno ty też dasz trzeba tylko chciec
    • alba27 Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 10:19
      ZachodziC!Mam 15 miesięcy różnicy między dziećmi i bardzo sobie to cgwalę.
      Bardzo krótki był okres kiedy było ciężko, teraz nmłodsze ma 13 miesięcy i nie
      mam z nią wcale roboty bo wszystkiego uczy sie od starszego brata. Jest coraz
      łatwiej! Polecam!
    • lola211 Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 10:23
      Ja mialam ciaze zagrozona , druga z rzedu i dlatego nie zdecydowalam sie na
      kolejna, majac male dziecko.
      Byla duza szansa, ze znowu bede musiala lezec w szpitalu pare miesiecy i
      musialabym zostawic na ten czas male dziecko komus.Taki scenariusz odpadal,
      dlatego córka jest jedynaczka.
      Moja kolezanka ma 3 letniego synka, jest w zagrozonej ciazy i naprawde ma
      bardzo ciezko- maz cale dnie w pracy, nie ma nikogo do pomocy, lezy w domu, a z
      nia non stop syn, nawet na spacer z nim isc nie moze.
      Jesli ciaza rozwija sie prawidlowo, nie ma zagrozenia, to jakos da sie "ciagnac
      ten wozek", jesli oczywiscie widzimy potrzebe posiadania kolejnego
      dziecka.Czlowiek potrafi sie dostosowac do roznych sytuacji.
    • malomi Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 10:28
      Mój Dominik też z 24.03.05 i też ustaliłam sobie że szybko drugi dzidziuch, a
      później dzieci do przedszkola a ja do pracy.
      I też boję się jak sobie dam rade z dwójką, kiedy z jednym jest ciężko.
      No ale skoro inne kobiety dają sobie rade, to ja sobie nie dam?smile Pewnie że
      dam! (sama siebie przekonujesmile
      W wakacje jeszcze poszaleje i pewnie sierpień, wrzesień spróbujemysmile a sio
      strachy!
      • 19maj Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 10:43
        ja mam Natalkę z 19.05.05 i chociaz tez tak Jak ty nieraz się zastanawiam to
        jednak od sierpnia zaczynamy starania o 2 malucha.
        Dziewczyny damy radę!!!!!
      • joanna266 Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 10:48
        mam troje dzieci w odstepie kolejno 3,5 roku i niecałe dwa lata.mąz rowniez co
        rano wychodzi do pracy i ja zostaje z dwojgiem dzieci(starszy syn chodzi juz do
        szkoły)sama w domu.dla mnie to normalna sytuacja w końcu to on nas utrzymuje
        wiec trudno żeby jeszcze na maksa angazował sie w sprawy domu.wystarczy ze ma
        firme na głowie.zawsze chcielismy miec wiecej niz jedno dziecko co prawda
        miedzy dwojgiem straszych dzieci jest 3,5 roku róznicy wiec zajmowanie sie
        noworodkiem i przedszkolakiem to byl zaden problem.gdy przyszedł na swiat
        mlodszy synek córka miała niecale dwa latka i tez super dałam sobie
        rade.SAMA.jesli chcemy gdzies wyjsc moja mama zostaje z dziecmi.to cała pomoc.w
        ciągu dnia zajmuje sie domem i dziecmi tylko ja.raz w tygodniu przychodzi pani
        do pomocy w prasowaniu i myciu okien.dzieci to super sprawa i nic nie jest w
        stanie to tego sie przyrownać.po cichu juz myslimy o czwartym maluszku a synek
        ma 14 miesiecy.majac dzieci mozna miec nadal młodziencza radośc zycia,chęc na
        tance do rana i sprawdzonych przyjaciół z ktorymi mozna fajnie spędzac
        czas.znajdzie sie czas na wyjscie do kina,teatru i na disco.wszystko jest
        kwestia dobrej organizacji . Podstawa to nie traktowanie posiadania dzieci jako
        zniewolenia i usprawiedliwienia dla swoojego lenistwa i braku
        zorganizowania..ogólnie gorąco polecamsmile))
    • mama_wojtusia2 Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 10:37
      na to pytanie musisz sobie sama odpowiedzieć smile

      Ja mieszkam na czwartym piętrze bez windy. W drugą ciążę zaszłam jak
      synek miał prawie 3 latka. To fakt, że jego nie musiałam wnosić po schodach,
      bo sam wchodził. Jak tylko nauczył sie chodzić to właził na to czwarte piętro
      w swoim tempie i był zadowolony (córcia 15 miesięcy też sama włazi, ufff).
      Drugą ciążę miałam zagrożoną (szpital, potem łóżko). Mąż oczywiście chodził
      do pracy. Synkiem przez kilka dni zajęła sie ciocia u siebie w domu. Jak byłam
      z nim sama to przynosiłam wszystko do pokoju koło łóżka i jakoś zleciało.
      Obiady dla niego gotowałam na raty smile Potem było już z górki.
      A co do męża to mi nie pomagał i nie pomaga. Wraca do domu zwykle o 21 albo
      później. Ja oczywiście urządzam czasem awantury, które nic nie dają. Mam
      dosyc siedzenia w domu (synek chodzi do przedszkola). Chciałabym iśc do pracy,
      ale wiem że będę jeszcze bardziej wykończona, więc jeszcze muszę z tym
      zaczekać. teraz wymuszam na mężu, że dwa razy w tygodniu ma być w domu
      zaraz po pracy, bo musi zająć się dziećmi i mną (a ja chcę wyjść z domu). Jakby
      rzucać grochem o ścinanę - jest wyjątkowo odporny na "moje gadanie". Pomijając
      ten problem to nei wyobrażam sobie, że małej mogłoby nie być. Ani przez
      sekundę nei żałowałam, że się zdecydowałam na tą ciążę. Czasem jest mi
      ciężko i mam wszystkeigo dosyć, ale warto się pomęczyć wink
      • agnesik190 Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 10:56
        Ja również mam synka 15 miesięcy, a starania o drugie zaczniemy w kwietniu
        2007, tak aby synek w chwili narodzin drugiego dziecka był już w miarę
        samodzielny. Bo nie wyobrazam sobie wyjścia na spacer z niemowlakiem i
        dzieckiem dwuletnim. Z trzylatkiem jest to już mozliwe. Oczywiscie to jest moje
        zdanie. A taka Pani do opieki to super sprawa, tylko nas na to nie stać. Będę
        musiała radzić sobie sama,babcie mamy daleko.
    • kasiak292 Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 10:48
      Hej ja też mam ten problem od jakiegoś rokusmile) Rany jak trudno się samemu
      zdecydować. Z jednej strony jak pomyślę że wszystko od nowa się zacznie od
      spuchniętych nóg przez 9 miesięczną zgagę do nie przespanych nocy to mi się
      odechciewa ale z drugiej strony jak pomyślę, że moje dziecko miałoby pozostać
      jedynakiem.... Sama mam siostrę młodszą o 12 lat i jak się dowiedziałam, że
      mama jest w ciąży tydzień ryczałam ze szczęścia smile) Także myślę że już czas!!
      Czekam na męża hehe
      Kasia
    • elza78 Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 11:00
      tez sie boje ale zaczynamy wlasnie sie starac bo wzielam pod uwage ze w ciaze
      nie zachodzi sie czasem od razu - misiek ma 12 miesiecy smile
      damy rade i tyle, zwyczajnie opcji innej nie ma - ile mozna siedziec w
      pieluchach?? a tak za dwa lata bedzie juz trzodka odchowana na tyle ze bedzie
      mozna sie zajac kariera smile
    • pade Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 11:06
      ja tu widzę przede wszystkim problem z mężem, co to znaczy, ze nie będzie Ci
      pomagał??? Chce mieć dzieci, ale tylko do zabawy, pochwalenia się nimi itd?
      Przede wszystkim porozmawiaj z nim na ten temat. Nieważne, ze będziesz miała
      kogoś do pomocy, dzieci muszą nawiązać więź z ojcem i on z nimi. Tę więź
      nawiązuje się w codziennych kontaktach, przy prozaicznych czynnościach i to od
      urodzenia, a nie w wieku np. 3 lat jak juz potomek umie mówić.
      Przez pierwsze dwa lata będzie Ci ciężko samej z dwójką, więc przyuczaj męża,
      zebys mogła go później spokojnie zostawić go z dziećmi a sama wyjść zeby po
      prostu odsapnąćsmile
    • melka_x przykro mi, ale moim zdaniem nie 21.06.06, 11:16
      To kwestia własnych doświadczeń, weź na to poprawkę, ale ja bym nie była taką
      optymistką jak reszta dziewczyn. Ty podejmujesz decyzję, ale jeśli prosisz o
      opinie foremki, to moja brzmi - nie, nie zachodź teraz w ciążę. W położnictwie
      mówi się, że najlepszą przepowiednią dotyczącą przyszłości jest przeszłość.
      Oczywiście kolejna ciąża może przebiegać podręcznikowo, ale prawdopodobieństwo,
      że będzie jednak zagrożona jest u Ciebie wyższe. Może warto jednak zaczekać aż
      dziecko skończy 3 lata? 3latka nie trzeba wnosić po schodach, odpada Ci problem
      z dźwiganiem wózka, można go wysłać do przedszkola. Jeśli zdecydujesz się teraz
      starać się o kolejne dziecko to przynajmniej ustalcie z mężem scenariusz, co
      zrobicie jeśli ciąża będzie zagrożona. Czy będzie ktoś mógł do Was przyjść i
      zająć się dzieckiem? Czy jesteście w stanie stworzyć sobie warunki, żebyś mogła
      dużo leżeć? Czy mąż (a czytam, że z tym cienko) przejmie Twoje obowiązki
      (gotowanie, zakupy, sprzątanie etc)? A co jeśli w ogóle nie będziesz mogła
      wstawać lub - czego Ci oczywiście nie życzę - wylądujesz w szpitalu?

      Podumowując - moim zdaniem 2 czy 3 lata pomiędzy rodzeństwem to nie tak duża
      różnica dla dzieci, a w przypadku zagrożonej ciąży dla Ciebie kolosalna.
      • a.lenard Re: przykro mi, ale moim zdaniem nie 21.06.06, 11:34
        Dziewczyny, każda z was ma po części rację. Jak ciąża bedzie zagrożona to
        odrazu bierzemy jakąs panią do pomocy, żeby mnie odciążyć z obowiązków.
        Gotowanie, sprzatanie i jak bedzie potrzeba to również spacer z córeczką.
        Co do mojego męża, to on zapowiadał przy pierwszym, ze bedzie pomagał, ze
        czasem zostanie itp. I na tych zapowiedziach się skończyło. Jego pomoc polega
        na tym ze czasem zrobi mleko dla małej przed snem i zabiera na plac zabaw w
        sobotę. No i śniadanko do łózka dostaję smile Wydaje mi sie ze on w tej kwestii
        jest nierefolmowalny- na słowo obiad lub odkurzacz dostaje drgawek smile
        Ale jeśli zdecyduje się na dziecko za rok, tak zeby córa miała 3 latka jak
        urodzi sie drugie dzieciatko, to w sumie siedze o rok dłużej w domu. A ja nie
        chcę maluchów posyłać do żłobka!
        Co do wózka, to teraz Kinga żadko z niego korzysta. Myślę, ze za rok wogóle nie
        bedzie mowy żeby do niego wsiadła. Tak więc problem z wózkiem odpada. A jak
        urodzi się maleństwo, to Kinga zacznie już wchodzic samodzielnie po schodach.
        Widzę, ze wszystkie mamy sobie jakoś dają radę z maluchami o różnicy wieku 2
        latka. Moja mama i moja siostra także sobie dały radę i żadna z nich nie miała
        pomocy od mężów. Sama już nie wiem, może za bardzo panikuję.
      • malila Re: przykro mi, ale moim zdaniem nie 21.06.06, 16:12
        Wcale nie jestem pewna, czy lepiej będzie zaczekać aż dziecko skończy 3 lata. 3
        i 4 lata to IMO szatański wiek. Już pięciolatki są bardziej wyważone, więc
        jeżeli czekać to IMO jeszcze troszkę dłużej.
    • anulka59 Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 16:01
      Masz się nad czym zastanaawiać ale ja tak jak większość dziewczyn jestem za tym
      abyś próboiwała.My też marzymy o drugim dziecku a ja niestety muszę się leczyć
      aby zajść w ciąże i wiem że ta ciąża tak jak pierwsz będzie zagrożona bo
      niestety tak jest przy leczeniu niepłodności a mimo to sama siebie przekonuję
      że trzeba myśleć pozytywnie.Życzę powodzenia
    • moofka Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 18:51
      moim prywatnym zdaniem to najgorsza roznica
      dla matki i dla starszego
      mlodemu i tak jedno jest minie troche czasu zanim zacznie kumac tongue_out

      wiekszosc znajomych moich, ktorzy mieli dzieci tak szybko jedno po drugim
      wspomina te pierwsze lata jak zly sen
      jedno jeszcze malenkie, ciaza, noworodek i zazdrosny dwulatek
      kolowrot i zero czasu dla siebie
      a jak dzieci podrosly i zatesknilo sie znow za pachnacym maluchem, to rodzina
      juz byla w komplecie, bo trojki przeciez nie planowali, a starszym juz skarpety
      podsmierdywaly tongue_out
      ja bym poczekala, az starsze bedzie smaodzielniejsze, a tobie sie tak zachce
      zachce smile)

    • skubany_kotecek Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 19:05
      właśnie ja w ogóle nie rozumiem tego pędu żeby szybko mieć dwójkę odchować i
      mieć spokój,ja się lubię delektować macierzyństwem smile dlatego świadomie drugie
      dziecko planuje za pare lat, ale co kto lubi.... natomiast w Twoim przypadku z
      taką postawą męża to chyba bym sie nie zdecydowała wcale i jeszcze te teksty
      do Ciebie ze chcesz iść na łatwiznę.....to już może nie będę komentować.
      • pampeliszka Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 20:24
        Ja sie tez nad tym zastanawialam. Ale jak patrze na moja siostre, ktorej starsza
        corka juz za rok pojdzie na studia, to uwazam, ze swietnie, iz mlodsza zaczyna
        dopiero gimnazjum. Dluzej ją bedzie miała... A tak, myk-myk, jedno na studia,
        drugie na studia i pusto w domu. I wczesniej kołowrotek straszliwy, bo jedno
        wrzeszczy a drugie zazdrośnik mały.
    • wieloszka Re: zachodzić czy nie? 21.06.06, 21:29
      nie zachodzić
      • a.lenard Re: zachodzić czy nie? 22.06.06, 01:06
        łojejciu, ale żeście mi namieszały w głowie ! Ile e-mam tyle poglądów wink
    • jagoda56 Re: zachodzić czy nie? 22.06.06, 12:08
      Nie zachodzić.Jak mała bedzie miała 5-6lat wtedy będzie lepiej.Bo inaczej to
      nieraz zapłaczesz z przemęczenia.
    • maggie27 Re: zachodzić czy nie? 22.06.06, 14:05
      Zachodzić smile))Co e-mama to e-opinia smile))Między moimi szkrabami jest 19 miesiecy
      roznicy i zawsze bardzo ja sobie i innym chwalilamsmile)) Nie wyobrazam sobie
      siedzenia trzy lata w domu z jednym- teraz po trzech latach z dwojka chodze po
      scianach z nudow i zmeczenia siedzeniem w domu. Jak pomysle, ze ta monotonia by
      miala trwac jeszcze dluzej... Dodam, ze w tygodniu jestem z maluchami sama, maz
      pomaga w weekendy, no ale moje ciaze byly bezproblemowe, no i nie mieszkam na 4
      pietrze smile))Ale w domu jest co robić.
      Pozdrawiam i zycze dobrego wyboru smile)
    • be.em Re: zachodzić czy nie? 22.06.06, 15:05
      chciałam miec różnicę 2 lat, ale... od jakichś 4 miesięcy małe przesypia samo
      nocki, kuma obie babcie, bez problemu się komunikuje (pić, kupa) i wiesz co..?
      zamiast pomyśleć o drugim - pomyślłam o sobiewink nareszcie!!! od dnia testu
      ciążowego do 2 urodzin syna nie byłam na ani jednej imprezie, nie bylam w
      kinie!!! nie piłam drinka!! nie zakladalam sukienki przed kolano i butów na
      obcasiesmile) bo wieczory spędzałam z dzieckiem (dnie w pracy) i nie chciałam
      obarczać mojej mamy, która się nim opiekuje codziennie jeszcze wieczorami i w
      weekendy. Teraz małe chętnie zostaje też z drugą babcią, a ja... poszłam
      ostatnio na party do znajomych i wyszalałam się jak nigdysmile schudłam!!! mam
      czas, odpoczywam, planuję, żyję pełną piersią... i.... druga dzidzia poczeka
      jeszcze jakieś 3 latkasmile)
      • mami2 Re: zachodzić czy nie? 22.06.06, 15:21
        Wydaje mi się ze podchodzenie do sprawy macierzyństwa na zasadzie- teraz
        odchowam dwójke to będzie mi łatwiej- to nieporozumienie. Ktoś tutaj napisał-
        macierzyństwem trzeba się też cieszyć. Próbować je zaplanować tak, żebyś to Ty
        jako matka miała z tego największą przyjemność i umiała dać coś z siebie dla
        każdego z dzieci. Ja mam dwójkę (3 lata różnicy) - ani jedno nie było
        planowane. Łatwo nie było. Ale odkąd moja starsza córka zaczęła mi mówić o tym,
        że fajnie by było mieć dzidziusia w domu (po prostu ona nie pamięta tego okresu
        niemowlęctwa swojego brata- była za mała), to postanowiłam że zaplanuje tak
        moją trzecią ciązesmileZ tym że raczej jeszcze nie terazsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka