Dodaj do ulubionych

Chce mi się wyć! Teściowa!

24.06.06, 14:44
Jestem u kresu wytrzymałości. Mieszkam od teściów 15 km. Nigdy za sobą nie
przepadaliśmy, ale widywalismy sie raz do 2 razy w tygodniu i było ok. Mamy 5
latka, który przez 4 latka był ze mną, potem poszedł do przedszkola. od paru
tygodni teściowa przyjeżdza do niego, żeby zajać sie nim, kiedy ja pracuję.
Jestem w domu o 16 dopiero , ale jak przychodzę to mnie szlag trafia. Chce mi
się płakać. Walczyłam o to, by mały chodził do przedszkola a ona i tak
postawił na swoim i jest z nią. Jest nadopiekuńcza: karmi 5 letnie dziecko.
Gotuję, daje mu do jedzenia mnóstwo słodyczy, ubiera w ciepłe dni w dodatkowy
podkoszulek. Decyduje u którego lekarza mały ma sie leczyć. Osatanio
powiedziała mi, że zniszczyłam jej synowi ZDROWIE 9bo przed ślubem leżał w
szpitalu na zapalenie ucha) i czy chcę jeszcze jej wnukowi znisczyć? Ostanio
w ciepłe dni mały miał gorączkę, bo nagrzali w piecu i nie otwierali okien, a
do tego przykryli go kocem jak zasnął w ubraniu. Nie mogę znieść tego, ze
mały jest przez to coraz bardziej niesamodzielny. Nie wiem czy to chora moja
zazdrosć czy mozę depresja. Mam dosć dobroci tej kobiety: rządzenia co mamy
jeść i kupowania jedzenia do lodówki. Rządzenia, że mąż nie moze ranno
wyrzucić śmieci, bo idzie do pracy. Mam dość tego, że mąż bierze od niej
pieniadze. Po prostu łzy ciekną mi po klawiaturze. Nie mam juz siły na nic.
Mąż stoi po mojej stronie, ale co zx tego, mam ciagle nagadywać na jego
dobronuszną mamę, która miała pretensje do mnie, ze MąŻ wyszedł do pracy w
samych sandałach bez skarpetek i w krótkich spodenkach. że za cienko ubierma
dziecko. Jestem nikim. Mimo,zę skończyłam szkołe medyczną, teraz ko.ńczę
studia. Czuje sie niepotrzebna. Mimo, że tysiac osób pewnie chciałoby byc na
moim miejscu. Czasem mam ochotę odejść daleko...i juznie wracać. Nawet mój
syn mówi do mnie "babcia". ON wie, że ona lepeij sienim zajmuje, bo przez 8
godzin bawi się z nim na dywanie, a ja nie mogę. Nie czuję juz radosci z
życia. Nie chcę nawet wiecej dzieci. Czuję sie taka od niej
uzależniona.
Zastanawiam sie czy lepiej byłoby gdyby mały na lipiec sierpień chodził do
przedszkola. W domu mam wszystko poprzestawiane, jak teściowie chcą. Jak
chodziłdo przedszkola byłam szczęśliwa i spokojna. Teraz nie jestem. Nie chcę
go dawać na dyzury do przedszkola, bo to w końcu wakacje.
Obserwuj wątek
    • dwazera Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 14:49
      a jak to się stało że przestał chodzić do przedszkola?Samo się zdarzyło?Teściowa
      ma moc nadprzyrodzoną?Dorośnijcie,ty i mąż i nauczcie się decydować o swoim życiu.

      • mumin132 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 14:56
        tak sie stało, że miesiac temu zachorował (oczywiscie przez mnie, bo nie dbam)
        i brał całą serie zastrzyków i zdecydowaliśmy, że w czerwcu będzie w domu.
        Wcześniej była mowa, że zostanie w przedszkolu do 16 aż ja będę wracała z
        pracy, ale teściowa uparta, nikt jej o to nie prosił (wręcz zabranialiśmy na
        początku) odbierała go o 13 godzinie i tak sie przyzwyczaił. W dodatku mój
        teśćmiałpretensje, że cały miesiac nie będą przyjeżdżąć, że mamy go
        przyzwyczajać do spania u nich.
        • mumin132 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 14:56
          miał pretensje, a przecież my byliśmy temu przeciwni.
          • zuzanna56 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 15:14
            Moja tesciowa próbowała sie wtrącać do naszego małzenstwa przez 1 rok po
            slubie. Na nasze nieszczęście mieszkalismy przez ten rok u niej.

            Po wyprowadzce mieszkamy dośc blisko (10 minut na pieszo) ale widujemy sie może
            z raz na 2 tygodnie.

            Potem znów próbowała sie wtrącać gdy urodziłam dziecko a było to ponad 5 lat po
            ślubie.

            Co robić? Po prostu nie dac sie. Ja mówiłam ostro i stanowczo i moja teściowa
            od razu uspokajała sie. Fakt ze jest pojętna.

            Jesteśmy juz 15 lat po ślubie i na szczęście nie mam żadnych problemów z
            teściową. Ale musze być stanowcza bo raz na rok czy dwa lata próbuje się
            wtrącić.
        • escribir Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 15:12
          Jak to odbierało go o 13??? bez waszej zgody???
          A czy teściowa decyduje też o tym kiedy ty i mąż możecie się bzykać?
          Sorki za dosadność ale nie rozumiem takiej postawy- twojej postawy, a właściwie
          postawy twojej i twojego męża.
          NIE to znaczy NIE.
    • kasik751 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 15:28
      Mumin nie rob z siebie mumina i przeloz swoje rozgoryczenie i wcieklosc na
      dzialanie. Zalatw to raz a porzadnie i ustaw sobie przypominacz twardosci na
      wypadek nawrotow. Z Twojego opisu wynika ewidentnie, ze sobie na to pozwalacie.
      Co to znaczy odbierala sobie o 13 i sie przyzwyczail??
      "Mamo nie przychodz prosze po Krzysia/Zdzisia o 13 do przedszkola, bo panie
      maja zakaz wydawania dziecka komukolwiek oprocz nas" smile
      Zapisz malego do dyzurnego przedszkola, wyprowadz rano z domu i nie mow mamie,
      gdzie to przedszkole w ogole jest, jesli sie uprze, ze przyjdzie do niego i tak.
      A pieniedzy jak sie nie chce to sie nie bierze, a jesli sie bierze, to znaczy
      ze sie jednak troche chce.
      W takich przypadkach efekty mozna uzyskac wylacznie przy zelaznej konsekwencji.
      • zuzanna56 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 15:40
        Zgadzam sie. To się naprawdę da zrobić.

        Zastanawia mnie tylko dlaczego jest ci trudno przeciwstawić się teściowej?

        Może macie wobec niej jakiś dług wdzięcznosci?
        • zuzanna56 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 15:43
          Doczytałam że teściowa daje wam pieniądze tzn mąż bierze od mamy pieniądze.
          To dorosły facet nie umie zarobic na rodzine?
          A zresztą ty też pracujesz. Nie rozumiem tego...
    • lena99 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 15:58
      Wypisz wymaluj moja mama! Dokładnie identyczne zachowania - karmienie 5-latka,
      pytania po co chodzi do przedszkola?, dlaczego kupujecie taki jogurt a nie taki
      jak ja?, dawanie słodyczy, wtrącanie się dosłownie we wszystko. I jeszcze uwagi
      do mnie, że powinnam mu dawać jeść, ubierać cieplej, że przez chodzenie do
      przedszkola jest chory albo niegrzeczny (oczywiście wszystko przy dziecku).
      Jedyny plus że dzieje się to raz na tydzień. Kiedys próbowałam z nią
      porozmawiać, ale to taki typ, że wszystko wie najlepiej. Teraz, brzydko mówiąc,
      olewam. Wpuszczam jednym uchem a drugim wypuszczam. Czasem gdy już naprawdę
      przegina, mówię, że ja mam inne zdanie nt. temat, ale wtedy się obraża. Trudno.

      A wracając do Twojej sytuacji. Ja bym posłała dziecko na jeden miesiąc wakacji
      do przedszkola. W drugim może będziecie mogli wziąć urlop? Teściowej
      podziękowałabym za opiekę. Tym mógłby zająć się mąż - grzecznie, bez kłótni i
      wypominania, że coś Wam się nie podobało w opiece nad dzieckiem, raczej na
      zasadzie - mały jest już zdrowy więc idzie do przedszkola, a mama napewno się
      zmęczyła opieką więc niech odpocznie sobie (bo i teść niezadowolony). Trzeba by
      to omówić z mężem, żeby teściowa swoimi argumentami Was nie zaskoczyła, i
      żebyście trzymali wspólny front.
      Jeśli dziecko mówi do Ciebie "babciu" (tak zrozumiałam?), to powiedz mu, że Ty
      jesteś jego mamą i na "babcię" nie reaguj. Jeśli teściowa wybiera za was lekarza
      ( czy cokolwiek innego) - grzecznie podziękuj słowami "mam już
      lekarza/fryzjera/cośtamcośtam, ale dziękuję za troskę". U mnie świetnie działa,
      choć trzeba czasami powtarzać wielokrotnie.
      Zdania typu 'dlazego mąż nie założył swetra?" pozostawiałabym bez komentarza.
      po co się kłócić i denerwować?

      Generalnie, zrób z tą sytuacją porzadek, bo sie wykończysz nerwowo. Więcej
      asertywności! powodzenia!
    • mumin132 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 18:05
      ok. Samopoczucie u mnie o wiele lepsze, jak sie wypłakałam. Ja dla teściowej
      jestem stanowcza, ale jestem przewrażliwiona na punkcie mojego synka, duzo
      chorował przez rok w przedszkolu. Zdecydowaliśmy z mężem, że w lipcu biorę dwa
      tygodnie urlopu. Jeszcze jest problem co do sierpnia. Jedno jest pewne: na bank
      idzie do przedszkola od września i będzie czekał na powrót mamusi. Jestem
      ostatnio troche nerwowa...
      Dzięki wam za zrozumienie. Spacer z mężem i synem dobrze mi zrobił.
    • annaka Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 18:25
      Baardzo nieciekawa sytuacja i właściwie niezdrowa - bo nikt pewnie niejste w
      tym układzie szczęśliwy.
      Piszę - układzie - bo pachnie mi tu jakąś zależnością. Podejrzewam, ze teściowe
      wspomagają Was poważnie finansowo, moze kupili mieszkanie. To zawsze oznacza
      niezdrowe oczekiwania uległości. Jeżeli tak nie jest - to zapewne (przepraszam
      za domysły) Twój mąż ma nieodciętą pępowinę z matką i ona uważa, że ciagle może
      kierować jego życiem, którego składnikami teraz jesteście Ty i wasz synek.
      Jeżeli jest tak jak się domyslam - warto szybko skończyć z zależnością
      finasową - być może poczatki będa cięzkie, ale się uda. Będziesz miała inną
      pozycję w rodzinie i w stosunku do teściowej.
      Jeżeli jest inaczej... po pierwsze: nie licz, że teściowa się zmieni - znam ten
      typ kobiety. Szybciej obrazi się na śmierć niż przyzna Ci rację. Po drugie:
      szanuj samą siebie - nie pozwalaj na takie traktowanie swojej rodziny. Szczerze
      mówiąc - ja bezapelacyjnie ogarniczyłabym spotkania z teściami. Trudno - nie
      obejdzie się bez oskarżeń, może łez i szantażu - według mnie to najprostsza i
      najszybsza droga do uzdrowienia sytuacji.
      A na koniec: koniecznie posyłaj małego do przedszkola - 5-latkowi świetnie robi
      przebywanie w grupie a chorują wszystkie dzieci, o czym teściowa chyba już
      zapomniała.
      • 2.3.4.5.sebo Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 19:54
        Nie daj się !!! będzie tylko gorzej jak czegoś nie zmienisz.Wiem to z
        doświadczenia.Dziecko do przedszkola a potem jak potrzeba weź jakąś pomoc w
        postaci niani (może jakąś emerytkę będzie taniej) na czas kiedy trzeba odebrać
        dziecko z przedszkola a ty jeszcze jesteś w pracy lub dziecko ci zachoruje.A
        teściów przegoń na cztery wiatry bo ci życie zmarnują, doprowadzą do depresji a
        na koniec rozwiodą z mężem.Pozdrawiam i trzymam kciuki
    • igielka6 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 20:00
      Sytuacja, którą opisujesz dla mnie byłaby nie do przyjęcia.
      Rozumiem, że z jednej strony moźnaby oczekiwać wdzięczności za pomoc, jakiej
      teściowa wam udziela (nie tylko finansową, ale również czas spędzany z
      wnukiem). I pewnie część osób tak właśnie spojrzy na tą sytuację.
      Ale kij ma zawsze dwa końce. Koszt jest moim zdaniem za duży. Dając wsparcie
      teściowa rości sobie prawo do decydowania za ciebie. Jesteś gościem we własnym
      domu. A co najgorsze, podważa Twój autorytet u dziecka. Nie ma chyba nic
      gorszego, niż babcia "mądrzejsza" od matki. Nikt z nas nie zjadł wszystkich
      rozumów i warto czasem wysłuchać opinii innych. Ale nie jest możliwe, żebś
      myliła się w tak wielu sprawach (generalnie chyba na każdym kroku). Poza tym to
      Wasze dziecko i Wasz dom. To wy powinniście decydować. Jeśli teściowa martwi
      się, że wnukowi dzieje się krzywda, może oczywiście coś zasugerować. Ale
      powinna podporządkować się Twojej decyzji. Fakt, że to ona spędza z małym
      dzień, nie oznacza, że może nagle wszystko zmieniać i robić wg własnego
      uznania. A przestawianie sprzętów w mieszkaniu to już szczyt wszystkiego.
      Proponuję, żebyście z mężem porozmawiali z babcią i ustalili, czego oczekujecie
      podczas waszej nieobecności, a czego sobie nie życzycie. Jeśli nie przyniesie
      skutku, lepiej podziękować za pomoc i zapisać małego do przedszkola, lub
      pomyśleć o opiekunce (o ile finansowo takie rozwiązanie wchodzi w grę). Młode
      dziewczyny chętnie na pewno dorobią na wakacje, a 5-latek nie da sobie zrobić
      krzywdy i w razie czego "nakabluje". A na pewno będziesz mogła zaproponować
      niższą stawkę niż niani z doświadczeniem.
      Jeśli przeszkadza Ci zachowanie teściowej powinnaś ją odsunąć i nie zmuszać się
      do tolerowania jej. Inaczej wylądujesz u psychiatry. W końcu jesteś dorosła,
      wykształcona, wychowałaś synka sama do obecnego wieku i nie ma powodu, dla
      którego miałabyś wysłuchiwać nieustających pretendji i krytyki obcej bądź, co
      bądź kobiety. Nie daj się !!!
    • lolinka2 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 21:10
      Dobra rada: teściową wyekspediowac na księżyc, dziecko do przedszkola
      bezwzględnie, mężowi w dziób za branie kasy od mamuśki a siebie do fryzjera i
      kosmetyczki.
      A swoją drogą. Zrób sobie dobry kurs angielskiego, znajdź pracę w UK, i rodzinę
      utrzymasz, i od teściowej z dala wszyscy będziecie. Powodzenia życze gorąco.
    • mama-kacpra Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 21:56
      oj jak Ciebie doskonale rozumiem!Moja "kochana teściowa" poznaje ja powoli bo
      dopiero jestesmy 1,5 roku po slubie i mamy synka rocznego.Kiedys byla inna ale
      od kiedy jest Kacper to wlasnie widze jaka jest dobra osoba.Lubi decydowac za
      mnie co dac dziecku jesc,w co ubrac itp dla meza tez ma zawsze dobra rade a to
      sie rozbierz bo goraco a to ubierz bo zimno, zjec cos, odpocznij itp.Niby to z
      dobrego serca a jednak denerwuje mnie bo mamy z nia zamieszkac i tak sie
      waham.Do tej pory tylko tam przyjezdzamy w tygodniu czasem jak mamy wolne,
      tesciowa nam pilnuje synka kidy ja ide do pracy(pare godzin w tyg.) maz pracuje
      na zmiany i czasem moja praca pokrywa sie z jego, wiec mus jest prosic o
      pomoc.Nie stac nas na opiekunke a tesciowa siedzi calymi dniami w
      domu.Denerwuje mnie to ze zawsze to my musimy do niej zawsze zawozic dziecko i
      pakowac sie na 1-2 dni bo to drugi koniec miasta!Nigdy nie odwiedzila nas w
      mieszkaniu gdzie obecnie mieszkamy!Moj maz dwie starsze siostry ktore maja juz
      duze dzieci wiec na synek jest jakby dla nich niespelnionym drugim
      macierzynstwem.Pomagaly na poczatku z wyprawka dla malego po swoich dzieciach
      ale teraz juz mam dosc tej pomocy.Nawet ostatnio tesciowa powiedziala mi
      ze "ona i jej corki daly by sobie rade z wychowaniem mojego dziecka.." a ja na
      to ze to co mama juz nie potrzebna???Przykro mi sie zrobilo i znow sie na nia
      wscieklam, a podobno jest nieszkodliwa kobieta tak o niej mowia jej dzieci!!!
      Rozmawialam juz o takich sprawach z mezem i moimi szwagirekami ale oni
      stwierdzili ze jestem przewrazliwiona!A tak wogole to mam juz dosc tej
      rodzinki, najchetniej bym sie spakowala i wyjechala daleko.A najgorsze jeszcze
      przede mna bo mam wprowadzic sie do tesciowej,jest sama i nie da rady utrzymac
      domu ze swojej rencinkisad
      Przepraszam ze tak sie rozpisalam.Moge na koniec powiedziec ze jestem za mieka
      do ludzi!Nie umiem byc asertywna??!!!
      Tobie zycze wiecej sily w sobie, trzymam kciuki zeby tesciowa sie odczepila od
      waszej rodzinki!
      Pozdrawiam
      mam Kacpra
    • izus_22 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 24.06.06, 22:10
      wspólczuje bardzo, ale kiedy przypominam sobie początki opieki mojej tesciowej
      nad moim synkiem a jej wnuczkiem to było mniej więcej podobnie:
      - tesciowa obraziła sie na mnie i męża że nie będzie kąpać naszego synka(kiedy
      wyszliśmy po porodzie ze szpitala)bo "kapała wszystkie dzieci w rodzinie a my
      to jesteśmy niedoświadczeni "(teściowa raz wykąpała i krzyczała na nas - "że
      źle ręcznik połozony woda nie taka, itd. - mały darł się niesamowicie)
      - a to, że żle karmię dziecko - bo ona karmiła innej pozycji
      - a to, że go źle ubiram (jest mu za zimno
      i jeszcze wiele innych 'dziwactw"
      no i żebym nie zapomniał o najwazniejszym - co niedziele u niej obiady
      obowiązkowe
      wkurzyło nas to maksymalnie.
      Stanowczo mówiliśmy nie - i nie usprawiedliwialiśmy np. nieobecności na obiadach
      po prostu daliśmy jej do zrozumienia że nie zyczymy sobie wtrącania sie w nasze
      życie.
      teraz sytuacja wygląda tez niezaciekawie: tesciowa trzy razy w tygodniu
      opiekuje sie naszym synkiem, kiedy ja jestem w pracy (synek ma rok). oczywiście
      słyszę że : ja powinnam to , to i to .....ale mam to gdzieś - olewam. troche
      jestesmy od niej uzaleznieni bo nie stać nas na opiekunkę. ale mimo to nie
      pozwalam sobie wejść na głowę, i ucinam krótkiemi zdaniami . zawsze jak rano
      przyjeżdza to mówie jej co i o której mały ma jeść i już
      jak jej ostatnio powiedziałam że kiedy mały skończy 3 latka to na pewno pójdzie
      do przedszkola to sie za głowe złapała " przeciez jeszcze za malutki".
      generalnie sa nieraz momenty totalnych zgrzytów i nieprzyjemnych sytuacji ale
      przede wszystkim mam męża po swojej stronie który zawsze popiera moje zdanie i
      to jest najwazniejsze.
      bo mój synek , ja, i mój mąz - to jest rodzina, i to oni sa najwazniejsi!!!
    • weronikarb Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 26.06.06, 09:29
      Mumin, nie mieszkacie z tesciami, sami na siebie zarabiacie i nie potraficie
      zadbać o swoją rodzine??
      Ja mieszkam z tesciami i jakby nie było, nie uda sie całkowicie zapanować nad
      wtrącaniem, czekam z uteskneiniem az będziemy na swoim (budujemy sie).
      Gdybym była na Twoim miejscu to zabralabym klucz tesciowej badz wstawila nowe
      zamki, aby nie miala wstepu do mojego domu jak mnie neima. Po drugie w
      przedszkolu wyraznie powiedziala, albo nawet pismo zloyła, że bez mojej
      wcześniejszej zgody syn ma nie być wydawany nikomu oprocz mnie lub ojca dziecka.
      Po trzecie, żadnych zależności typu branie kasy od tesciow.
      Po czwarte- mój dom ja rządzę - ty możesz tylko ewentualnie sugerowac smile
      • edytek1 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 26.06.06, 10:22
        kiedyś emamy planowaly wysłać co gorsze teściowe na ksiezyc lot niestety nie
        doszedł do skutku , bo nie było tak dużej rakiety , kiedy uż ją zbudują teoja
        teściowa też sie zmieści ...
        A na serio
        1. przestańcie brać kasę od teściowej bewzględnie, ma prawo dać dziecku
        prezent, ale nie wam kasę. To warunek konieczny dokąd bierzecie pieniądze
        jesteście od niej uzależnieni ona wami rządzi, ona rozdaje karty i trzyma was w
        garści. Nawet jeśli sie wam nie przelewa zrezygnujcie z przyjemności lub życie
        poprostu oszczędniej.
        2. dziecko ma prawo do dziadków, ale na waszych zasadach może zapiszcie małego
        do przedszkola zastepczego i zdecydujcie , ze dziadkowie będą go odbierać
        wcześniej np. po obiedzie no i ty ustalaj drobiazdowo co i jak uszykuj ubranie
        + bluze kiedy temepratura spadnie poniżej iluś tam stopni ( ty musisz
        powiedzieć ilu) napisz ile ma być w domu i kiedy nalezy przykryć dziecko no i
        koniecznie wesprzyj autorytem lekarza powiedz, że bylaś u lekarza i powiedział,
        że mały choruje, bo sie poci a do tego z przegrzania spada jego odporność. I
        koniecznie popuść w mało isitnych dla ciebie sprawach pozwól dziadkom byc
        dziadkami np. zgódż się na słodycze po samodzielnie zjedzonej zupie. Powiedź,
        że panie w przedszkolu skarżą się, że dziecko jest niesamodzielne, że do szkoly
        z nim nie pojdą a jak bedzie miał problem z trafieniem łyżką do buzi to pojawia
        sie problemy z pisaniem , bo jedzenie ćwiczy koordynacje ruchów...
        3. mąż nie moze być bezwolnym żuczkiem któremu ty wredna baba niszczysz zdrowie
        on też musi powiedzieć mamusi co mu nie pasi no i musicie trzymać wspólny front
        więc bez poważnej rozmowy z małzem sie nie obejdzie.
        Jesteś madra wykształcona a dajesz sobie wejść na głowę. koniecznie musisz
        ustalisz zasdy a bezie żyło ci sie znacznie lepiej.
      • zuzanna56 Wtrącanie sie teściowej 26.06.06, 10:31
        Dziewczyny
        to juz nie pierwszy post na temat wtrącania się teściowych do życia i próby
        decydowania o nie swoich sprawach.

        Zastanawiam się dlaczego u mnie jest w miarę poprawna sytuacja. Nie dlatego ze
        teściowa jest wyrozumiałą osobą (choć nie jest taka zła) ale chyba dlatego że
        na każdą próbę wtrącania sie reagowałam miło i kategorycznie przedstawiając
        własne zdanie.

        Teściowa nie kupiła nam mieszkania (moi rodzice też nie), nie kąpała naszych
        dzieci (nikt inny też nie), nie gotowała i nie prasowała (sama to robię)i nie
        opiekowała sie dziećmi (robili to moi rodzice - kiedyś ok. 20 godzin w
        tygodniu, teraz ok.8).

        Muszę dodać że mój mąż też był w trudnej sytuacji bo przez rok mieszkaliśmy u
        teściowej ale zawsze stawał po mojej stronie. Ale on jest po prostu super
        ojcem. To on kąpał dzieci gdy były malutkie i do dzisiaj poświęca im wiele
        czasu.

        Nie rozumiem jak można godzić się na to zeby ktokolwiek decydował o której moje
        dziecko będzie odebrane z przedszkola albo w co będzie ubrane.

        Ale jeśli ktoś pomaga finansowo to czuje że może się wtrącać.
    • anik801 Re: Chce mi się wyć! Teściowa! 26.06.06, 10:20
      W ogóle Cię nie rozumiem!Dziecko ma możliwość chodzenia do przedszkola,a
      zajmuje się nim babcia!Gdybyście mieszkali gdzieś,gdzie nie ma przedszkola to
      inna sprawa.Dla mnie Twoja historia jest dziwna.Dajesz sobą rządzić, pozwalasz
      by ktoś o wszystkim decydował za Ciebie.Ja bym to raz dwa skończyła.Masz swoje
      mieszkanie,prace,nie jesteś od nikogo zależna!Poślij synka do przedszkola i
      powiedz teściowej,że dziękujesz za jej zaangażowanie,ale nie jest już potrzebne.
      Stwarzacie z mężem chorą sytuację.Zachowujesz się jak zagubiona nastolatka.
      Zamiast płakać weź się w garść i zrób porządek ze swoim życiem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka